30.11.05, 14:00
Carramba jeszcze chyba nie ochłonęła z tego szczęścia, jakim był występ
Nohavicy na warszawskim festiwalu bardów. Ja też nie. Nie moge jeszcze
pozbierać wraźeń i napisać sensownej recenzji, ale jest niepodobieństwem,
żeby takie wydażenie nie zostało na tym forum odnotowane. Był to wspaniały
koncert, najlepszy na jakim byłam. Szłam pełna obaw, bo z Romy wyszłam trochę
rozczarowana. Coś tam nie zaiskrzyło... zabrakło może tego intymnego kontaktu
z publicznością, który trudno osiągnąć w wielkiej sali teatru, z brzemieniem
całej machiny przemysłu rozrywkowego, a który jest przecież znakiem firmowym
Nohavicy. No więc tym tazem zaiskrzyło! I to jak! Powiem tylko: kto mógł a
nie przyszedł - niech żałuje!
Obserwuj wątek
    • xserka Re: OPPA 30.11.05, 15:12
      Zgadzam się.
      Po stokrość.
      Choć uważam, że koncert w Romie także był jednym z lepszych, na jakich zdarzyło
      mi się być.
      "Libite se mi" czy "Wielka woda" - genialne.
      I wiele innych zdań w konferansjerce.
      Ale na Oppie było niezwykle.
      To fakt.
      Niezaprzeczalny.
    • stoik1 idąc śladem oppa... 30.11.05, 18:38
      myślałem, że to jakiś młody gość
      www.ballada.pl/muracki.htm
      ( też wystąpił )
      • jo23 Re: idąc śladem oppa... 30.11.05, 18:48
        a co? nie młody? jeszcze jaki młody, tak jak Nohavica
        • stoik1 wiem, wiem... 30.11.05, 22:10
          kłopotliwe i nieprecyzyjne określenie
          czuć sie można zawsze ale nie wiadomo do kiedy się jest
          zawsze można powiedzieć 'w sile wieku', ładnie brzmi : )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka