03.01.08, 13:10
Robię pewne tłumaczenie, w którym występuje taki drewniany wózek w
jęz. czeskim kára, w słowniku pol-czeskim piszą ,że tak samo się ale
nie dowierzam, zresztą w tym słowniku nie raz znalazłam
błąd. No więc dołączam fotkę jak się taki wózek nazywa ? a może
rzeczywiście kara ??? Będe wdzięczna za pomoc smile

www.voila.pl/w8o2x/
Obserwuj wątek
    • ursulad Re: kára 03.01.08, 13:53
      Po śląsku na pewno - kara.Znam jednak ludzi, ktorzy zajmują się produkcją takich
      wózków dla dzieci, zerknij na ich strony www.drewniaczek.com
    • jb1602 Re: kára 03.01.08, 14:32
      co do śląskiego - to na pewno kara, ale jak po polsku to raczej
      użyłbym "taczka" (taczki) lub "wózek"
      • jb1602 Re: kára 03.01.08, 14:35
        Taczka - mały wózek z jednym lub dwoma kółkami, częściowo unoszony
        ręcznie, używany do transportu przedmiotów lub materiałów sypkich na
        niewielkich odległościach. Taczki wyposażone są w dwa uchwyty, przy
        pomocy których są unoszone i pchane, rzadziej ciągnięte, przez
        jednego człowieka.
        • l.e.a Re: kára 03.01.08, 15:14
          pomyślałam o dwukółku lub tragaczu
          • jb1602 Re: kára 03.01.08, 15:20
            l.e.a napisała:

            > pomyślałam o dwukółku lub tragaczu

            nigdy o czymś takim nie słyszałem, wygląda mi to na słowotwórstwo wink
            chyba jednak "taczki" byłyby najbardziej odpowiednie

            - a jeśli już to "dwukółka" - ale też raczej sztuczne, chociaż
            istnieje
            • ursulad Re: kára 03.01.08, 18:19
              Dla mnie to jednak ani taczki, ani tym bardziej tragacz. (maja zupelnie inne
              znaczenie). Najlepiej - " drewniany wózek".
              • jb1602 Re: kára 03.01.08, 18:59
                ursulad napisała:

                > Dla mnie to jednak ani taczki, ani tym bardziej tragacz. (maja
                zupelnie inne
                > znaczenie). Najlepiej - " drewniany wózek".


                hmm - wózek, wóz powinien mieć cztery koła,

                Ja jednak optowałbym za "dwukołówką" lub "taczkami" (także mogą mieć
                dwa koła)
                - chociaż być może istnieje jakieś specjalne (historyczne)
                określenie dla tego typu pojazdu

                - ale nam się dyskusja rozwinęła smile

                a co na autorka postu?
                • l.e.a Re: kára 03.01.08, 22:41
                  Ja znalazłam w słownikach i karę i dwukółkę i rzadko używane
                  wyrażenie tragacz i biedę. smile użyłam dwukółkę smile
                  • uyu Re: kára 04.01.08, 01:23
                    "kara <niem. Karren, z lac. carrus> przestarz. woz na dwoch kolach,
                    jednokonny, ze skrzynka wywrotowa na wierzchu (do wywozenia smieci,
                    blota itp.)."

                    definicja ze starego poczciwego Slownika Wyrazow Obcych pod redakcja
                    prof. dr Jana Tokarskiego, PWN, Warszawa

                    Prawdziwa wiedze zawsze mozna znalezc u zrodla. Powodzenia w
                    tlumaczeniach. smile)
                    • ursulad Re: kára 04.01.08, 07:59
                      Ja tylko - ciesze sie, ze mozna tak podyskutowac!
                • kanapony Re: kára 04.01.08, 18:41
                  taczki - moim zdaniem najczęściej jednokołowe (nigdy nie widziałam z
                  dwoma)
                  no i do pchania
                  a te wóżki na stronie drewniaczka to raczej są do ciągnięcia
                  a nie może byc po prostu wózek?
    • sieczu5 Tlumaczenie z przypisem 04.01.08, 19:40
      Ten wozek, to wypisz-wymaluj taczki, ale skoro nie, to napisalbym "kara" i
      zrobil do tego odpowiedni przypis na dole strony, ktory czytelnikowi wyjasni o
      co chodzi.
    • sieczu5 Re: kára 06.01.08, 18:54
      Znalazlem przez przypadek:
      Kara - w slangu gorniczym "taczki"
      Karowac - w sl. gorn. "wozic taczkami"
    • mariuszszcz Kara jako dorożka 14.01.08, 01:01
      A ja mam ulubioną piosenkę od Evy Olmerove, która zaczyna się od słow:

      Kazdy svou cernou karu si tahne sam.
      Muzes si pujcit klobouk
      Nepujcis si nigdy cizi zal
      Cizimi usty jeste nikdy nikdo nezpival...

      I oczywiście tłumaczyłem w radiu jako dorożka, bo taczka za cholerę mi nie
      pasowała do tej piosenki.

      hej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka