Dodaj do ulubionych

pies nas zaatakował

15.04.06, 01:20
Jestem strasznie wzburzona. Przed chwilą wróciłam ze spaceru z moją suką.
Niestety kiedy spokojnie szłyśmy chodnikiem, usłyszałam czyjeś krzyki i
zobaczyłam pędzącego w naszą stronę pitbula. Odległość była spora, ale pies
nie dał się odwołać. Przebiegł przez ulicę i zaatakował moją sukę. Trzymałam
ją za kolczatkę i udało mi się ją na tyle odsunąć, że nic nie zdołał zrobić,
ale oczywiście ponowił atak. Kopnęłam go parę razy. To go nie zniechęciło,
ale dzięki temu suka wyszła z tego cało. W każdym razie atakował nas dłuższą
chwilę zanim właściciel dobiegł do nas i go zabrał. Zamiast przeprosić i coś
próbować załagodzić jeszcze się ze mną kłócił i straszył. I przyznam, że się
przestraszyłam, bo aż się boję pomyśleć co by było gdyby go puścił. Co to
znaczy, że takie bydle biega bez smyczy? Ja, przyznaję, że moja suka też
chodzi bez smyczy, kiedy jest pusto, ale ona się nie oddala ode mnie dalej
niż na 5 metrów. Zresztą jest dość wiekowa i pogodnie nastawiona do świata.
Ale gdybym miała takiego niebezpiecznego psa, prowadzałabym go na smyczy i w
kagańcu.
Boże! Ręce mnie bolą od tej kolczatki, a suka jest porządnie wystraszona. Ale
dobrze, że to się tylko tak skończyło.
Mam ochotę zadzwonić na policję, ale nie sądzę, żeby ktoś mnie poważnie
potraktował, bo faceta pierwszy raz na oczy widziałam. Nie wiem nawet gdzie
mieszka. A poza tym nie mam żadnych dowodów. Boję się jednak, że następnym
razem mogę nie mieć tyle szczęścia :(
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: pies nas zaatakował 15.04.06, 10:27
      Powiem Ci szczerze, że ja w takich wypadkach moją sukę ("tylko" foks) spuszczam
      ze smyczy (gdy widzę, że w naszą stronę biegnie pies). Ma wtedy o wiele większe
      szanse na ucieczkę przed agresorem, bo jest szybka i zwinna, a "bojowce" zwykle
      są dość ociężałe.
      • kamila781 Re: pies nas zaatakował 15.04.06, 14:55
        Witam!Bardzo dobrze Cie rozumiem.Też spotkała mnie taka sytuacja,kilka razy
        moja suczka, podczas spaceru ze mną została zaatakowana przez psa.bardzo się
        bałam ponieważ pies atakował nie tylko mojego psa ale również mnie.właściciel
        tej agresywnej suki(duży mieszaniec)mieszka obok mnie w bloku.próbowałam
        rozmawiać z nimi o trzymaniu suki na smyczy albe bezskutecznie. zgłosiłam więc
        ten fakt na policję i mam względny spokój.ale i tak boję się...pozdrawiam!
      • satinka Re: pies nas zaatakował 19.04.06, 22:06
        musiam1, rozumiem Twoją strategię, ale moja suka ma 9 lat. Jak na owczarka to
        poważny wiek. ona nie umie się bronić, bo nie jest ani szybka ani zwinna :(
    • 1mzeta Re: pies nas zaatakował 15.04.06, 20:15
      nie znoszę takich sytuacji kiedy człowiek nie może ze swoim psem spokojnie
      wyjść na spacer, coś o tym wiem i to dużo,a miałam owczarka niemieckiego:(...
      na twoim miejscu zadzwoniła bym po policję, straż miejską.Pzdr.
      • satinka Re: pies nas zaatakował 19.04.06, 22:11
        dzwoniłam na policję i do straży miejskiej. Straż ma mnie w nosie ("przecież
        nie postawimy strażnika pod pani domem" zgroza!), ale dzielnicowy ma się
        zainteresować sprawą.
    • misscraft Re: pies nas zaatakował 15.04.06, 23:03
      Też mi się zdarzyło coś podobnego, jakaś suka bez smyczy i kagańca leciała
      prosto na moją małą sunie, a ja niewiele myśląc osłoniłam ją,kucnełam przy
      niej,wtedy tamta się zatrzymała, właścieleka dobiegła i zaczęła przepraszać,
      wzieła swoją na smycz. Ale to nie pierwszy raz, skoro wiedzą, że pies jest
      agresywny to nie powinni go spuszczać ze smyczy a jeśli już to w kagańsu, choć
      wtedy i tak może napędzieć strachu. Boja sie dużych psów, bo raz mnie już jeden
      zaatkaował, do tej pory mam sporą blizne, która już napewno nie zejdzie. Kiedy
      pod sklepem stoi duży pies bez kagańca wole iść do innego sklepu, boje się
      poprostu. Powinni takich karać mandatami, ale najczęściej nieodpowiedzialni
      właściele nie mają jak zostać przyłapani. Myślą że ich pieskom wszystko wolno,
      wydaje im się, że je znają i liczą na ich posłuszeństwo, to skąd się bierze tyle
      napaści, skoro "on nie gryzie". Czysta głupota, nie pomyślą że ich pies może
      kogoś okaleczyć na całe życie, albo rozszarpać mniejsze zwierze.
    • tymulek Re: pies nas zaatakował 18.04.06, 12:46
      niedziela wielkanocna (ta dwa dni temu) ide z Sunia na smyczy, widze w krzakach
      zalatwia sie... pies, wolnobiezny, bez kaganca. "Pan" widzi i czeka. Pies
      Skonczyl i ...siup w nasza strone. Pytam PIES?? odpowiedzial....nie to co
      chcialam, bedzie dobrze,tamta mniejsza.... mysle. Dlugo nie czekalam - rzucila
      sie na Majke. Nie zeby Maja bronic sie nie umiala ale majac przewage wagowa nie
      powiem zeby radzila sobie najlepiej - nie miala okazji cwiczyc z psami, u
      poprzedniego "pana" walczyla o jedzenie. Po dwoch atakach ze strony
      tamtej "pan" wreszcie zadzialal. I odchodzi bez slowa.... Wesolych swiat z
      ironia w glosie i na gebie - nie zalapal ... cos o jajku wybelkotal, choc juz
      po sniadaniu dawno....
      -Ciezka smycz, nie mozna zabrac na spacer??
      - Ja tu 23 lata mieszkam, tu wszystko jakby moje - pokazuje reka na łaki kolo
      spoldzielczego bloku, plac zabaw dla dzieci...moze cala wieliczke mial na mysli
      ale o to juz nie zapytalam....
      - Ale ....przepisy....
      - Nie chce mi sie z toba gadac glupia babo...
      A Majka ma przeciety worek spojowkowy...
      • satinka Re: pies nas zaatakował 19.04.06, 22:09

        współczuję. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje.
    • kasiamaga Re: pies nas zaatakował 20.04.06, 11:42
      Witam... bardzo wszystkim współczuję, to rzeczywiście niemiłe sytuacje. Nam
      przytrafiło się coś podobnego na wakacjach, tyle że pies zaatakował ... nasze
      dzieci. Teraz chce mi się śmiać na wspomnienie całego zdarzenia, ale wtedy nie
      było nam do smiechu :-) Wyobraźcie sobie: plaża, piasek, jezioro, słońce,
      niewiele ludzi... Marzenie. I nagle zjawia się, nie wiadomo skąd, wielki jak
      góra nowofunland. To był młody pies (ale rozmiarów zatrważających) i na widok
      dzieci oszalał :-) Chciał się bawić... Do dziś widzę maluchy biegnące pędem
      wzdłuż jeziora, za nimi psa a za psem ojców :-) I my, mamy, krzyczące
      wniebogłosy :zatrzymajcie się, nie biegnijcie, zatrzymajcie się!!! To dopiero
      ubaw. Myślicie, że jakiś właściciel w ogóle się pojawił? Gdzieżby. Coś
      zagwizdało tylko z odległego lasku i po chwili psiak pobiegł w tamtą stronę.
      Nie miałam nawet komu zrobić awantury. Ot, wakacyjna przygoda. Pozdrawiam.
      • jita Re: pies nas zaatakował 20.04.06, 15:19
        Mam nadzieję, że i dzieci, i ojcowie dokładnie już wiedzą jak powinny się
        zachowywać w obecności obcych psów? ;-)
    • 12.12m Re: pies nas zaatakował 20.04.06, 12:24
      w takim wypadku dzwon na straz,bo tak dluzej nie moze byc.zakladalam watek na
      temat zakladania kagancom tym bydlakom i wypowiedzi co niektore mnie bardzo
      zaskoczyly.czy w naszym kraju musi dojsc do tragedii zeby cos zaczeli robic?
      watek na czestochowa forum.
      • urania77 Re: pies nas zaatakował 20.04.06, 14:47
        dokładnie jeżeli policja nie pomoze idź do straży miejskiej, każdy właściciel
        jest zobowiązany do "zabezpieczenia" swojego psa i odpowiedzialny za niego,

        12.12m napisała:

        > zakladalam watek na temat zakladania kagancom tym bydlakom i wypowiedzi co
        niektore mnie bardzo zaskoczyly

        12.12m nawet jak psy będą chodzić w kagańcu to i tak znajdą się ludzie którzy
        będą się wykłócać, ja mam dużą sukę, kiedy puszczam ją na pole zawsze ma
        załozony kaganiec, mimo że rzadko kto chodzi polami, ale czasami się zdarza,
        spotykam róznych ludzi jedni na widok mojej suki zaraz biorą kamienia lub jakąś
        pałe do ręki i się wykłócają, inni przechodzą bez problemu i mówią ze spoko bo
        suka ma kaganiec i jest OK, suka nie atakuje ani psów ani ludzi ale jestem
        zdania że ze względu na jej rozmiary, musi chodzić w kagańcu, tak dla
        bezpieczeństwa,

        >czy w naszym kraju musi dojsc do tragedii zeby cos zaczeli robic?

        niestety chyba tak, bo jak widać mimo częstych pogryzień i zagryzień ludzi
        przez źle ułożone psy nadal niektórzy właściciele nic sobie z tego nie robią, a
        swoje psy traktują jak bożka na którego nie wolno nic powiedzieć

        mimo, ze mam psa i moja wypowiedź moze wydać sie nieco dziwna dla miłośnika
        zwierząt uważam, ze zwierzęta należy kochać szanować i dbać o nie,
        ale nie mogą być ważniejsze od ludzi
        pozdrawiam

    • rezurekcja odstraszacz 20.04.06, 17:00
      ja mam taki, kilka razy musialam uzyc. Pies nie ucieka lecz strzyze uszami,
      zatrzymuje sie i odchodzi. Ponoc nie na wszystkie psy dziala.
      www.bron.pl/bron_pl/obrona/polecamy/ultradzwiekowy_odstraszacz_zwierzat_dazer
      • jita Re: odstraszacz 21.04.06, 12:31
        Ale używasz go zanim pies podejdzie czy dopiero gdy zaatakuje?
        • jita Re: odstraszacz 21.04.06, 12:35
          I jak to wpływa na Twojego psa?

          ps. swoją drogą mogłoby być coś podobnego "na" ludzi - np. człowiek tego nie
          słyszy, ale działa to na jego układ nerwowy i nie podchodzi do ciebie ;-)
          • rezurekcja Re: odstraszacz 21.04.06, 12:56
            jita napisała:

            uzywam wtedy, kiedy widze duzego psa luzem podazajcego w nasza strone i
            bedacego juz dosc blisko (urzadzenie ma zasieg 8 m). Swojemu robie w tyl
            zwrot odpowidnio wczesniej i oddalamy sie, na ile to mozliwe. Ja sei patrze na
            tego obcego i naciskam uopa. Na razie tylko raz sie nie sprawdzilo, ale na
            szczescie nie doszlo do bojki. Bo wlazlo na nas panciostwo z dwojgiem psow.
            Mimo ze oddalam sie od nich jak moglam.

            Pies slyszy dzwieki, nastawia uszy, poslucha chwile i oddala sie krokiem
            niezobowiazujacym.

            > I jak to wpływa na Twojego psa?

            ja uzywam do odstraszania cudzych psow od mojego. Zdecydowalam sie nabyc uopa
            (ultradzweikowy odstraszacz psow) po tym, jak moj pies zostal kilka razy
            napadniety przez pitbula luzem. Na szczescie w kagancu.

            Kiedy pikam obronnie, jestem skoncetrowana na zachowaniu obcego psa. Swojemu
            piknelam w domu ze dwa razy, nastawial uszy, nie ewakuowal sie, bo jeszcze nie
            musial.
          • edavenpo Re: odstraszacz 21.04.06, 12:57
            > I jak to wpływa na Twojego psa?
            ___
            Ja sie wypowiem bo mam odstraszacz... Moj pies sie przyzwyczail i juz nie
            reaguje ;-) Obce psy zazwyczaj uszy klada po sobie i odchodza.



            > ps. swoją drogą mogłoby być coś podobnego "na" ludzi - np. człowiek tego nie
            > słyszy, ale działa to na jego układ nerwowy i nie podchodzi do ciebie ;-)
            __

            Istnieje juz cos takiego ;-) W UK testuja odstraszacz na nastolatki ktore czesto
            zbieraja sie w duzych grupach i zaklocaja spokoj. Naukowcy opracowali aparat
            ktory wydaje dzwiek nieslyszalny dla doroslych osob, ktory dla nastolatkow i
            dzieci jest bardzo nieprzyjemny. Na razie testuja to tylko ale niektore gminy sa
            bardzo chetne na wprowadzenie tego wynalazku. Zeby nie bylo ze zmyslam artykul z
            BBC na ten temat:

            news.bbc.co.uk/1/hi/england/tees/4594094.stm
            • jita Re: odstraszacz 21.04.06, 13:51
              Dobre!
              Ale dziw bierze, że to nie w USA ;-)
      • satinka Re: odstraszacz 21.04.06, 21:08

        Ja kupiłam sobie miotacz pieprzu, ale pan w sklepie mi powiedział o tym
        urządzeniu. Już zamówiłam i czekam aż przyślą do sklepu.
        Mam nadzieję, że to będzie skuteczne na tego !@#$%

        A jeśli chodzi o to, dla jakich psów jest nieskuteczny, pan w sklepie
        powiedział mi, że podobny dźwięk (tylko o mniejszym natężeniu) wydaje telewizor
        i starsze psy mogą być udopornione. Tyle, że starsze psy dość rzadko atakują.
        Oczywiście to nie będzie też działało na głuche psy. Cóż, pożyjemy -
        zobaczymy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka