Dodaj do ulubionych

Steve Irwin nie żyje :(

04.09.06, 11:13
Nie będzie już jego wariackich programów w Animal Planet :(
kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_601.html
Obserwuj wątek
    • tymulek Re: Steve Irwin nie żyje :( 04.09.06, 11:20
      wielka szkoda, fantastyczny, zakrecony pozytywnie czlowiek, zaskakiwal
      pomyslami, odwaga...
    • xanaka Re: Steve Irwin nie żyje :( 04.09.06, 11:33
      Jestem zszokowana...
    • oelefante Zginął w równie niezwykły sposób, 04.09.06, 12:21
      w jaki żył. Czy ktokolwiek słyszał by płaszczka kogoś zabiła? To zdarza się tak
      rzadko i musiało trafić akurat na niego :(
    • carolinascotties Re: Steve Irwin nie żyje :( 04.09.06, 13:06
      Ogromna strata...
      [*]
    • m_olka Re: Steve Irwin nie żyje :( 04.09.06, 13:20
      O kurcze taki fajny facet. Uwielbiam jego programy. Szkoda mi jego żony.
      Wielkia strata
      • piss.doff Re: Steve Irwin nie żyje :( 04.09.06, 13:57
        zony maja to do siebie ze sie pocieszaja dosyc szybko. Steve odszedl do Krainy
        Wiecznych Lowow.
    • wrexham Re: Steve Irwin nie żyje :( 04.09.06, 15:24
      bardzo szkoda czlowieka, bo robil sporo dobrego, ale przyznam, ze nie
      odpowiadal mi charakter jego programow; za duzo tam bylo popisywania sie i
      jakos tak wszystko bylo u niego na sprzedaz: smierc psa, urodziny corki itd; no
      ale kazdy zyje jak chce i umiera jak mu sie przytrafi; on dzis trafil na swoja
      plaszczke.. na pewno wielu ludziom bedzie go brakowalo;
    • agach77 Re: Steve Irwin nie żyje :( 05.09.06, 22:39
      [*] super facet z Niego był...
      bardzo mi przykro, uwielbiałam ogladac jego programy
      • pumaduma Re: Steve Irwin nie żyje :( 06.09.06, 09:15
        [']
        szkoda, bardzo go lubialm aczkolwiem przesadzal chwilami...
        umarl na oczach 8 letniej córki.....
    • aleks32 Re: Steve Irwin nie żyje :( 07.09.06, 10:18
      (*)(*)(*)
      • remislanc Re: Steve Irwin nie żyje :( 07.09.06, 13:49
        Nie był zbyt mądry, skoro swoją małą jeszcze córkę trzymał na rękach
        i " drażnił" się z krokodylem.........
        • malgoska13 Re: Steve Irwin nie żyje :( 07.09.06, 15:52
          Własnie. Kompletny brak odpowiedzialności. A jego zona też niezła idiotka skoro
          dała mu dziecko do takiej zabawy...
          • ontarian Re: Steve Irwin nie żyje :( 07.09.06, 16:03
            a jak jackson swoje dziecko
            tylko za balkon wystawil
            to sie szum na caly swiat zrobil
            i malo co, a by go zlinczowali
            • venus22 Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 09:43
              >>umarl na oczach 8 letniej córki.....<<

              a ty skad masz takie informacje???

              >>Nie był zbyt mądry, skoro swoją małą jeszcze córkę trzymał na rękach
              i " drażnił" się z krokodylem.........<<

              a ty swoje??

              venus
              • remislanc Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 12:37
                Co swoje ?????
              • malgoska13 Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 12:49
                Skąd wiesz że na jej oczach umarł?
                • remislanc Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 13:30
                  Nie pisalem, że umarł na jej oczach. Niby jak miał się zmieścić...........:)))

                  Odpowiadalem na post venusssssssssssssssssssssss.....:)
                  • malgoska13 Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 15:47
                    a ja też pytam jej/jego bo zacytowała kogoś...
                    wiem Remi że nie pisałeś, czytam Cię dokładnie..
                    • venus22 Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 17:37
                      Steve Irwin nie umarl ani na oczach swojej corki, ani nie draznil krokodyla
                      terzymajac "mala corke" na reku. co za piep***nie.

                      W ogole to trzymajac swojego malenkiego SYNA -NIE draznil krokodyla tylko
                      karmil go kurczakiem a syna trzymal z drugiej strony wysoko na reku i odchylony
                      ta strona od krokodyla.
                      kto nie pogladal tego epizodu z niech sie nie wypowiada.
                      A kto ogladal i sie zachlystywal z przerazenia- niech sobie wezmie Relanium.

                      Ani Steve ani Terri nie byli tacy glupi zeby nie wiedzieli co robia.
                      Steve pierwszy raz mocowal sie z krokodylem jak mial 9 lat.


                      Venus
                      • ontarian Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 18:10
                        venus22 napisała:

                        > W ogole to trzymajac swojego malenkiego SYNA -NIE draznil krokodyla tylko
                        > karmil go kurczakiem a syna trzymal z drugiej strony wysoko na reku i
                        karmil, czy nie karmil, zbyt madre to nie bylo

                        > Ani Steve ani Terri nie byli tacy glupi zeby nie wiedzieli co robia.
                        nie wiem jak terri, ale stefek nie za bardzo wiedzial
                        skoro sie juz go nie ma

                        jak to sie mowi
                        nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka

                        > Steve pierwszy raz mocowal sie z krokodylem jak mial 9 lat.
                        a w wieku 44 lat, z plaszczka sie nie pomocowal
                        • venus22 Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 20:13
                          no widzisz,

                          sprawa jest taka ze jak sie nie ma pojecia o co chodzi to sie wlasnie pisze
                          takie glupoty w stylu "umarl na oczach corki" "draznil corka krokodyla" albo
                          wlasnie "z plaszczka sie nie pomocowal".


                          Venus
                          • wrexham venus 09.09.06, 21:18
                            jakie znaczenie ma plec dziecka, ktore trzymal pod pacha karmiac krokodyla?
                            karmic krokodyla mozna bez tych idiotycznych popisow ktore on uskutecznial;
                            chodzi generealnie o jego igranie ze smiercia (w obecnej sytuacji chyba nie
                            zarzucisz mi przesady); pierwszy raz mocowal sie z krokodylem w wieku 9 lat???
                            lo matko, ale imponujace!!! wczesnie zaczal (i wczesnie skonczyl);
                            • venus22 Re: venus 09.09.06, 21:53
                              Plec nie ma znaczenia, znajomosc faktow ma.
                              Rowniez fakt ze mocowal sie z krokodylem w wieku 9lat ma zupelnie inne
                              znaczenie niz "matko, ale imponujace".

                              Rowniez sposob jego smierci nie ma nic wspolnego z igraniem ze smiercia.

                              jest to po prostu zenujace ze wypowidaja sie glownie osoby z wybitnym brakiem
                              znajomosci faktow i jeszcze wypowiadaja na podstawie nieprawdziwych faktow
                              opinie .
                              szczytem chmastwa i glupoty i jest przytoczony artykul ktory rowniez swiadczy
                              nie tylko o mocno ograniczonej znajomosci faktow z zycia zwierzat i
                              dzialalnosci Irwina,
                              ale w ogole sposob w jaki ten artykul zostal napisany o kims kto wlasnie
                              ZMARL (smiercia tragiczna) jest ponizej wszelkiej krytyki.

                              Ciekawa jestem co ten pan by napisal gbyby to byl ktos z jego wlasnej rodziny.

                              Venus
                              • wrexham Re: venus 09.09.06, 23:12
                                venus pomijajac juz szczegoly dotyczace zycia zwierzat i orientacji w temacie
                                chce tylko powiedziec, ze jestes dosc agresywna w wyrazaniu swoich opinii; to
                                mnie troche razi i dlatego napisalam poprzedni post;
                                jesli jestes fanka steva i pograzylas sie po jego smierci w smutku to nie zlosc
                                sie na innych za to, ze tego smutku nie podzielaja w 100 procentach i maja
                                pewne obiekcje; na twoim miejscu po prostu sprostowalabym niektore wypowiedzi
                                (chocby z szacunku dla niego), bo takie sgresywne zaczepki w stylu jaki
                                zaprezentowalas nic nie wyjasniaja, a tylko sieja ferment;
                                ja widzialam to karmienie z dzieckiem pod pacha i mimo, ze za dziecmi nie
                                przepadam, a za zwierzetami i owszem to musze stwierdzic, ze to bylo niesmaczne
                                (i nie jestem odosobniona w tym odczuciu, choc to akurat mnie nie wzrusza
                                zupelnie);
                                dobranoc
                                wrex.
                                • venus22 Re: venus 10.09.06, 00:19
                                  a ja znowu jestem zdziwiona ze akurat moja opinia jest tu uwazana za agresywna
                                  i nie na miejscu,
                                  NATOMIAST NIKT nie ma obiekcji ze nie dosc ze przytoczono obrzydliwy i bez
                                  sensu artykul w okresie kiedy jeszcze tego czlowieka dobrze nie pochowali, to
                                  nikt nawet nie stanie w jego obronie (Irwina),

                                  a juz o tym ze negatywny glos w watku na jego temat zabieraja osoby nie znajace
                                  podstawowych faktow nawet nie chce mi sie pisac.

                                  Wcale nie jestem ani wielka fanka ani tez nie pograzylam sie w zalobie,
                                  ale po prostu wkurzaja mnie takie pumydumy i inne glupki piszace bzdury
                                  pt "zmarl na oczach corki".
                                  I to pod adresem czlowieka ktorego chcieli pochowac z narodowymi honorami za
                                  caloksztalt jego zyciowej dzialalnosci.



                                  Jak juz zabierac glos to chociaz trzeba troche orientowac sie w temacie.


                                  Venus
                                  • venus22 Re: venus 10.09.06, 00:56
                                    Mialam milczec na ten temat ale doszlam do wniosku ze jednak nie bede:

                                    >>>chodzi generealnie o jego igranie ze smiercia (w obecnej sytuacji chyba nie
                                    zarzucisz mi przesady)<<,

                                    oczywscie ze ci zarzuce.

                                    sposob w jaki umarl jest tak niezwykly i tak malo prawdopodobny ze w zadnym
                                    wypadku nie mozna nazwac tego "igraniem ze smiercia" ani nawet jak to niektorzy
                                    inni sympatyczni a madrzy ze "doczekal sie".

                                    Rownie dobrze mozna "doczekac sie" smierci od ukaszenia przez ose po mocowaniu
                                    sie z niedzwiedziami, wilkami, dzikimi swiniami itd.

                                    I jakkowliek nie chce przez to powiedziec ze to co robil bylo calkiem
                                    bezpieczne bo nie bylo,
                                    to pragne zwrocic uwage ze jednak wychodzil z tego zywy,
                                    a zginal w wyniku zetkniecia sie ze zwierzeciem ktore nawet nie wymaga jakis
                                    szczegolnych ostroznosci w obcowaniu.

                                    Co roku pelno turystow nadeptuje na te ryby i jakos zyja. Akurat on dostal
                                    prosto w serce, - a bynajmniej nie byl kolo niej sam - w momencie kiedy
                                    zamierzal pospiesznie odplynac, i zginal nie w wyniku zatrucia toksynami tylko
                                    powstalej dziury w sercu.


                                    widocznie tak mialo byc.


                                    Venus
                                    • wrexham Re: venus 10.09.06, 10:51
                                      a ja wcale nie twierdze, ze ty nie masz zupelnie racji, chodzi mi tylko o
                                      forme, bo ta ktora wybralas nic nie wyjasnia i nie rozwiazuje zadnych
                                      watpliwosci, a tylko rozkreca konflikt; a przeciez nie o to ci chyba chodzi?
                                      wrex.
                                      • venus22 Re: venus 10.09.06, 23:48

                                        Nie uwazam ze rozkrecam jakis konflikt- konflikt zaczeli ci co pisza bzdury o
                                        tym co sie stalo i ci co oceniaja Irwina na podstawie falszywych faktow.

                                        Jedna rzecza jest napisac ze komus nie odpowiadala forma jego programu, druga
                                        rzecza jest oceniac go na podstawie bzdur.

                                        I jeszcze raz zdziwie sie ze oburzenie posypalo sie na mnie- a nie na tych co
                                        obrazali bogu ducha winnego czlowieka.

                                        Venus
                                • malgoska13 Re: venus 11.09.06, 07:59
                                  tez widziałam to karmnienie i uważam że było bezsensownym pokazem...
                            • malgoska13 Re: venus 11.09.06, 07:57
                              jak widać jego matka też nie była zbyt mądra skoro 9-cio latkowi pozwoliła się
                              mocować z krokodylem...
    • i_wont_hold_you_back Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 20:31
      ontarian - wynoś się z wątku, który ma służyc pamięci Irwina!!! jesteś żałosny!
    • mist3 Re: Steve Irwin nie żyje :( 08.09.06, 21:56
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35797,3602507.html
      dla mnie to jest najepszy komentarz
      • wrexham mist 09.09.06, 21:32
        artykul troche drapiezny, troche niesprawiedliwy; sprawdzanie czy krokodyle
        wracaja do swojego 'miejsca zamieszkania' jest o tyle wazne, ze mozna
        stwierdzic w ten sposob czy jest sens wywozic je z terenow zaludnionych na
        jakies odludne bagna i jaka jest szansa, ze tam pozostana; co do tasmy to chyba
        najpopularniejszy sposob, zeby sie nie pozbawic raczki albo nozki i to raczej
        nie robi im krzywdy bo maja gruba skore; juz wiecej mam watpliwosci do innego
        goscia, ktory lapie krokodyle w usa na florydzie i uznajac, ze nie ma sensu ich
        wywozic bo i tak wroca (osobniki dorosle), zabija je; raz zastawil pulapke i
        przyjechal jak krokodyl byl juz utopiony na dnie zbiornika wodnego; i to
        wszystko animal planet emituje w ramach programu animal rescue czy cos takiego;
        niedobrze sie robi;
        pozdrawiam ciebie i kicie :)
      • malina862 Re: Steve Irwin nie żyje :( 10.09.06, 13:45
        Bardzo krzywdząca i niesprawiedliwa opinia.Autor artukulu napisał
        "Helikopter wywoził gady kilkadziesiąt mil w górę bądź dół rzeki. Steve
        sprawdzał w ten sposób, czy krokodyle wracają do miejsca, z którego zostały
        zabrane"-Olądałam wszystkie jego programy to był wielki człowiek wywoził
        krokodyle, owszem ale po to by przetransportowac je do terenów mniej
        zagrożonych w których bedą mogły się rozwijać nie stanowiąć przytym zagrożenia
        dla ludzi.Przyrode kochał,całe życie jej poświecił i nie trzeba chyba tego
        nikomu udowadniać.Jego miłość do dzikiej przyrody widać było w oczach.Każdy kto
        śledził programy z jego udziałem dokładnie znakomicie zdaje sobie z tego sprawę.
        • mist3 Re: Steve Irwin nie żyje :( 10.09.06, 14:15
          O zmarłych nie należy mówić źle, więc bardzo przepraszam wszystkich, którzy
          uznali, że linkując ten artykuł obraziłam pamięć Irwina.
          Przykro mi, ale ja jednak zgadzam się z Olszewskim - autorem artykułu. Oglądałam
          kilka odcinków programów z Irwinem - i odnosiłam wrażenie, że gdziekolwiek się
          pojawiał to on był gwiazdą, nie zwierzęta, które pokazywał. To jest moje
          subiektywne odczucie - więc oczywiście nie zamierzam nikogo do niego
          przekonywać. Po prostu wyrażam swoją opinię na forum :)
          Co nie znaczy, że nie żal mi tego człowieka. Na pewno to straszna tragedia - i
          dla niego i dla całej jego rodziny, wielbicieli.
          Gdybym mogła wybierać - bądźcie pewni, że wolałabym, żeby żył - w końcu po to
          mam pilota, żeby wyłączać programy, które mi się nie podobają.

          Pozdrawiam.
          • venus22 Re: Steve Irwin nie żyje :( 10.09.06, 22:12
            A wiec zgadzasz sie z kims kto nie ma pojecia o temacie o ktorym pisze. Wiesz
            ze to swiadczy o twojej inteligencji.

            Piszesz ze:
            >>odnosiłam wrażenie, że gdziekolwiek się pojawiał to on był gwiazdą, nie
            zwierzęta, które pokazywał<<

            oczywscie ze w pewnym sensie on byl gwiazda tego programu. Trzeba bylo jeszcze
            sluchac tego co o tych zwierzetach opowiadal to mozna by sie bylo czegos o nich
            dowiedziec..


            Pod jednym wzgledem masz racje- o zmarlych, o ile nie byli oni jakimis naprawde
            zbrodniarzami nie nalezy mowic zle i ten link byl jest i bedzie nie na miejscu.
            Zeby jeszcze chociaz bylo w nim ziarnko prawdy - ale nie bylo.

            Venus
            • malgoska13 Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 08:09
              Venus, skąd wiesz co jest prawdą a co nie? Wszystko co oglądasz może być
              spreparpwane tak żeby Ci się podobało; każdy tu wyraża swą opinię i ma do tego
              prawo. Żal człowieka jak każdego innego. Ale każdy ma prawo powiedzieć że
              odczuwa tak lub inaczej i może a ty się tak nie denerwuj...
              • venus22 Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 10:01
                >>Venus, skąd wiesz co jest prawdą a co nie? Wszystko co oglądasz może być
                > spreparpwane<<

                A moze nie przesadzajmy tak z tym preparowaniem? a mzoe nie wszystko?


                tak sie zlozylo ze trafilam pare razy na wywiady z Irwinem jeszcze za jego
                zycia wiec pewne informacje o nim samym byly niejako 'z pierwszej reki',
                a w dniu jego smierci od rana do wieczora byly podawane wiadomosci o tym co
                sie stalo, jak sie stalo, byl wywiad z czlowiekiem na ktorego oczach Irwin
                zginal, co sie dzialo z Terri w tym czasie,
                i wywiad z innymi czlonkami ekipy z ktora krecili Ocean Deadliest,
                pokazywali tez kilkakrotnie jak Terii wsiadala do samolotu z dziecmi bo akurat
                byla na Tasmanii
                tak ze wiem ze Irwin nie mogl umrzec na oczach swojej 8-letniej corki.

                Mysle ze wystarczy ?

                A teraz pisanie o kims "jaka matka glupia ze pozwala 9-cio letniemu dziecku
                bawic sie z krokodylem".
                Moze tak moze nie- powiedz mi a co ty w ogole wiesz na ten temat- wychowywania
                sie w ZOO,
                koniecznosci nauczenia obcowania dzieciaka ze zwierzakami, kiedy to powinno
                sie zaczac - jak ma 5 mies, 5 lat, 15 czy moze 25?
                a jak sie okaze ze jest podobnie jak z nauka mowienia, to co?- jesli zmarnuje
                sie pewien wczesny okres, to dziecko juz nie bedzie mowic albo bardzo slabo- a
                co jak dokladnie tak samo jest w przypadku obcowania ze zwierzetami? im
                wczesniej tym lepiej, i jest to prostu konieczne?


                Venus



                Venus
                • malgoska13 Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 13:34
                  ale ktoś to zacytował, nie ja, ja pytałam skąd wiadomo że na oczach dziecka
                  właśnie; też słyszałam że dziecka nie było przy tym.
                • malgoska13 Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 13:37
                  o czym ty mówisz; tulenie do krokodyla, który może pożreć to dla Ciebie to samo
                  jak obcowanie np z psem od urodzenia. Wiesz co idź no się przytul do jakiegoś
                  warana bo jakas dziwna jesteś.
                  A o obcowaniu zwierzat wiem wiele, moje dziecko od urodzenia obcuje z psem i ma
                  sie świetnie ale jako matka nigdy bym nie pozwoliła żeby się przytulało do
                  krokodyla bo wiem, że mogłoby się to skończyć źle. A Ty jak chcesz to sobie
                  swoje dzieci do paszczy krokodylom wsadzaj...
                  • malina862 Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 14:53
                    Wydaje mi się że ta dyskusja nie ma sensu wątek jest poświęcony pamięci Stevena.
                    Co byśmy tu nie pisali ten człowiek miał swoich zwolenników i przeciwników.

                    Był postacią kontrowersyjną stąd tak różne poglądy. Dla mnie był wielkim
                    człowiekiem zasługującym na szacunek i pamięć, zrobił wiele dobrego . Niewielu
                    jest takich pasjonatów przyrody którzy nie boją się narażać własnego życia dla
                    ratowania zagrożonych gatunków.



                    „o czym ty mówisz; tulenie do krokodyla, który może pożreć to dla Ciebie to
                    samo
                    jak obcowanie np z psem od urodzenia”

                    Małgośka nie krytykuj czegoś czego nie rozumiesz.Ludzie mają różne pasje.
                    Jedni nie mogą oderwać oczu od pająków inni od konii a jeszcze inni tak jak
                    Steven kochają krokodyle.


                    „Przykro mi, ale ja jednak zgadzam się z Olszewskim - autorem artykułu.
                    Oglądałam
                    kilka odcinków programów z Irwinem - i odnosiłam wrażenie, że gdziekolwiek się
                    pojawiał to on był gwiazdą, nie zwierzęta, które pokazywał”-
                    A czy to ważne kto był gwiazdą ,czy ważne jest to czy robił to na pokaz????
                    Istotne jest to co ten człowiek zrobił dla dzikiej przyrody a wielu zwierzakom
                    uratował zdrowie i życie!!!!!
                    prowadził także fundację na rzecz ratowania środowiska .a ty co zrobiłaś dla
                    dzikiej przyrody że ośmielasz się go krytykować?? Potrafiła byś poświęcić i
                    narażać własne życie by ratować krokodyla??????????? Czy ktoś z was
                    krytykujących zrobił w życiu choć jedną setną tego co zrobił Iwan????
                    Uratowaliście chociaż jedno zwierzątko przed śmiercią?? Nie macie prawa
                    krytykowac tego człowieka ,bo sami nie zrobiliście nic.
                    • wrexham Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 17:08
                      a ty nie wychodz z zalozenia, ze nikt poza nim nie uratowal zadnego zwierzatka
                      przed smiercia, dobrze? dziekuje;
                      poza tym twoj idol nie mial na imie iwan (chyba ze z bierzmowania moze, o czym
                      my, ludzie osmielajacy sie krytykowac niektore jego poczynania mozemy nie
                      wiedziec i za co przepraszamy)
                      • venus22 Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 21:36
                        >>>a ty nie wychodz z zalozenia, ze nikt poza nim nie uratowal zadnego
                        zwierzatka
                        przed smiercia, dobrze? dziekuje;<<

                        Malina zadala pytanie retoryczne Wrexham, w odpowiedzi na zarzuty tych co nie
                        znajac faktow uwazaja ze Irwin to byl tylko taki na pokaz i do tego stukniety .


                        Venus
                    • malgoska13 Re: Steve Irwin nie żyje :( 12.09.06, 09:05
                      No widzisz. Uratowałam i to nie jedno. Przykro mi ale się mylisz. I nadal
                      uważam, że robienie pokazów i męczenie zwierząt na oczach tłumów nie jest
                      niczym niezwykłym.
                  • venus22 Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 21:32
                    Oj Malgosiu Malgosiu jaka madra ty jestes- malo to bylo wypadkow kiedy pies
                    zagryzl na smierc malenkie dziecko, a nawet wieksze, i co nie bylo wypadkow ze
                    i osoba dorosla zostala powaznie okaleczona, a nawet zmarla w wyniku
                    pogryzienia? moze nie dotarla do ciebie sensacyjna historia przeszczepu twarzy
                    we Francji - jak myslisz dlaczego ten przeszczep byl potrzebny?

                    Tylko dlatego ze TY nie masz pojecia o krokodylach to nie znaczy ze nikt go
                    nie ma.

                    Tak samo jak malenkie dziecko uczy sie obcowania z psem od malego, tak samo
                    Irwin uczyl sie sam a potem swoje wlasne dzieci obcowania z dzikimi
                    zwierzetami,
                    ja nie mialabym nawet zamiaru na takie przedsiewziecie z tego prostego powodu
                    ze nie mam o tym pojecia. Nie jest zwiazana z ZOO, lubie zwierzeta ale nie do
                    tego stopnia jak Irwin i inni jemu podobni, nie wychowywalam sie z niczym poza
                    kotami w domu, i to mi wystarczy.
                    Natomiast zdaje sobie sprawe ze w kazdej dziedzinie sa tacy ktorzy wiedza
                    wiecej ode mnie wiec wierze ze lepiej niz ja -wiedza co robia.

                    Tylko nie pisz teraz ze chyba Irwin nie wiedzial skoro zginal- bo jego smierc
                    jest nieprawdopodbnym przypadkiem. Plaszczki nie sa uwazane za smiertelnie
                    niebezpieczne zwierzeta. Rozne zrodla podaja troche inne dane ale ogolnie
                    najczesciej ze w ciagu ostatniego STULECIA bylo do 17 smiertelnych wypadkow z
                    plaszczkami z tego dwa z powodu trafienia w serce. Z tym ze ten drugi przypadek
                    to byl zgon z powodu tosksyn a w przypadku Irwina - dziury, tak on nie mial
                    nawet szans.

                    Co do malenkich dzieci i pieskow - experci ODRADZAJA pozostawinia psa samego z
                    dziecmi, szczegolnie niemowlakow, koniec kropka. Wiec nie mow mi ze to takie
                    znowu bardzo bezpieczne.


                    Venus
                    • malgoska13 Re: Steve Irwin nie żyje :( 12.09.06, 10:00
                      A kto powiedział że małe dziecko zostawia się samo z psem? Nie dopowiadaj sobie
                      historyjek jak już nie masz co napisać.
                      • venus22 Re: Steve Irwin nie żyje :( 12.09.06, 10:21
                        Mniejsza z zostawianiem dziecka z psem samego,

                        twoje dziecko obcujac od urzodzenia z psem uczy sie jak z nim... obcowac.
                        To samo dotyczy krokodyli, wiesz. Tyle ze nie obcuje sie z nimi po to zeby z
                        nich robic zwierzatka domowe.

                        Zreszta Irwin zawsze ostrzegal ze owe nie nadaja sie na takowe.

                        Venus
      • malgoska13 Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 08:04
        masz racje, bardzo dobrze napisane
        • mist3 Re: Steve Irwin nie żyje :( 11.09.06, 22:12
          Przepraszam tych, których uraził felieton Olszewskiego za zalinkowanie tego
          artykułu.
          Dziękuję tym, którzy uważają, że mam prawo do wyrażenia swojej opinii.
          Tym bardziej, że nie uważałam Irwina za zwyrodnialca, wręcz przeciwnie - na
          pewno robił wiele dobrego i jego programy podobały się i przemawiały do wielu.
          Mam jednak prawo powiedzieć, że mnie nie odpowiada ten typ gwiazdorstwa i ten
          typ programów przyrodniczych. Mam nadzieję, że co do tego, ze mam prawo wyrażać
          swoją opinię nie ma wątpliwości :)
          Współczuję rodzinie Irwina, współczuję jego wielbicielom, wreszcie współczuję
          jemu. Mam nadzieję, że tam gdzie jest, jest jeszcze szczęśliwszy.
          Nie wiem co jeszcze mogę dodać. Pewnie lepiej będzie, jeśli nie dodam nic...
    • ontarian fani Irwina 12.09.06, 17:24
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3613066.html
    • dr.wal2 Re: Steve Irwin nie żyje :( 12.09.06, 20:50
      bi.gazeta.pl/im/0/3594/z3594440X.jpg
      zyl godnie i godnie umarl
    • gapka Re: Steve Irwin nie żyje :( 13.09.06, 03:06
      ja jestem z Australii i rzad chcial mu zrobic Pogrzeb jaki sie daje zasluzonym
      ludziom "State Funeral", ale rodzina odmowila mowiac ze to byl zwykly czlowiek.
      On byl bardzo lubiany miedzy innymi za swoja skromnosc.
      • bozenik1 Re: Steve Irwin nie żyje :( 03.10.06, 14:32
        Sympatyczny, pożegnalny filmik o Irwinie
        www.talenty.pl/index.php?str=linkif&filmy=8529

        ____________

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=30644822&v=2&s=0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka