Gość: chayanne
IP: *.com.pl
03.06.03, 15:45
Idąc dziś do pracy natknęłam się na kaczą rodzinę (mama + siedmioro!!!
małych) spacerujących pod Pałacem Kultury. Pani kaczka przeprowadzała je
przez jezdnię zatrzymując się przed nadjeżdżającym samochodem. Dziwię się, że
te malenstwa jeszcze żyją, nie zjedzone przez koty lub nie maltretowane przez
tabuny wycieczek, od których aż się tam roi (nota bene kacza rodzina znalazła
sobie tymczasowe schronienie pod jedym z autokarów). Zastanawia mnie, czy
ktoś z organizacji zajmującej się zwierzętami czy ptakami nie mógłby
przenieść całą tę rodzinkę (pewnie nie jedyna) w jakieś bezpieczniejsze
miejsce. Nie sądzę żeby nawet jedno z tej siódemki zdołało przetrwać.