Dodaj do ulubionych

kot, chcialabym a boje sie

17.07.03, 15:09
Hej!!

Od jakiegos czasu "choruje" na kota. Uwielbiam zwierzeta, ale w domu nigdy
nie pozwolono mi miec :(
NO i teraz moze w koncu zmienie miejsce zamieszkania. No i chce zabrac/ kupic
kota.

Czytalam posta o tym co wyprawia kot Naturelli i innych i sie przerazilam.
Czy rzeczywiscie koty to takie szkodniki?? Rozumiem, ze bywa smiesznie, ale
na dluzsza mete...

Czy lepiej zdecydowac sie na kota czy kotke?? czy jezeli by sie zdecydowalo
na sterylizacje/ kastracje to i tak nie ma to znaczenia
Obserwuj wątek
    • Gość: mała Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.03, 15:21
      Hej!

      Nie bój się kota!
      Ja od kilkunastu lat bardzo chciałam mieć kota, ale rodzice się nie zgadzali.
      Aż tu nagle w grudniu im się odwidziało i teraz mieszka z nami Rita. I wcale
      nie jest strasznie, a wręcz przeciwnie. A Rita została oczkiem w głowie mojego
      taty (największego przeciwnika kota w domu) :)

      Co do płci, to ci nie doradzę. U mnie było tak, że na początku myśleliśmy, że
      Rita jest chłopcem.... I było dobrze. Potem Rita okazała się panienką. I też
      jest dobrze.

      Nie bój się!
    • Gość: kaska Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.tele2.pl 17.07.03, 15:21
      mam 3 koty: dwa kocury i kotke. Jest cudownie, przezabawnie, cieplo,
      milo....Koty sa wspaniale! Ucza sie szybko czystosci, nie lubia brudu. Potrafia
      bardzo kochac! Nie wahaj sie.... Ja akurat wole kocury bo sa energiczniejsze,
      ale nie ma reguly...Moja mam woli np kotki i ma dwie. I psa;-)
    • mgd3 Re: kot, chcialabym a boje sie 17.07.03, 15:27
      Na pewno nie ma się czego obawiać. :-)
      Koty raczej nie miewają skłonności do niszczenia wszystkiego co im w "łapy"
      wpadnie. :-) Nawet jak trafi ci się taki bardziej "rozrabiający" egzemplarz, to
      zazwyczaj koncentruje się na jednej formie niszczycielskiej. Np. u nas kiedys
      poszatkował całą wersalkę i nie chciał uznać innych drapaków :-) Ogólnie - to
      nigdy nie wiadomo na co się trafi, bo każdy kot jest inny :-) Ale taki
      porządnie wychowany kotek, traktowany miło i rodzinnie, to praktycznie zerowy
      problem w domu.
      • carmella Re: kot, chcialabym a boje sie 17.07.03, 15:36
        a skad te opisy rozniesionego mieszkania??
        Ja co prawda bede mieszkala w domku na wsi, ale nie chcialam zeby kot sie
        walasal. No i na podworku kroluje pies.
        Wiec kot by przebywal w sumie w domu.... Na razie wszystko tam jest stare i sie
        nadaje na smietnik - to moglby jeszcze poniszczyc, ale jak kupimy nowe
        sprzety...
        • Gość: kluba1 Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.we.client2.attbi.com 17.07.03, 19:30
          carmella napisała:

          > a skad te opisy rozniesionego mieszkania??
          > Ja co prawda bede mieszkala w domku na wsi, ale nie chcialam zeby kot sie
          > walasal. No i na podworku kroluje pies.
          > Wiec kot by przebywal w sumie w domu.... Na razie wszystko tam jest stare i
          sie
          >
          > nadaje na smietnik - to moglby jeszcze poniszczyc, ale jak kupimy nowe
          > sprzety...
          Bardzo dobrze sie przygotowujesz do kota. Jak pewnie wyczytalas z wypowiedzi
          wielu osob kot MOZE zniszczyc mieszkanie . Wiele osob wybiera male kotki, " bo
          takie sliczne " a pozniej zostawiaja takiego malucha samego w domu. Kociak,
          ktory by mial towarzystwo mamy-kotki i rodzenstwo do zabawy , zaczyna "poznawac
          zycie " na wlasna lape. A pozniej i tak wyrasta z niego duzy kot. Proponuje
          najpierw doroslego kota a jesli bedziesz chciala powiekszyc swoja kocia rodzine
          w przyszlosci to zawsze mozesz wtedy kociaka dodac. Mam 4 koty i mialam jedna
          kotke. Jeden z kocurow mial tez byc kotka a pozniej sie okazalo ze to " on".
          Nie wiedze specjalnie roznicy miedzy plciami - po prostu kazdy z nich jest
          inny. Jeden lubi chodzic po meblach - drugi nie. Jeden bedzie sie rozpychal
          przy misce - drugi czeka spokojnie. Jeden nie zasnie , zanim go nie
          uglaskam - rugi nie lubi byc dotykany. To tak jak ... " pudelko
          czekoladek ".... nigdy nie wiesz, na co trafisz :-))) Powodzenia !!
    • Gość: Magnolia Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.crowley.pl 17.07.03, 15:37
      Jezeli boisz się,z ekot będize miał zwariowany charakter (patrz Naturella) to
      nie ryzykuj tylko kup kota rasowego. Poczytaj opisy ras w różnych miejscach i
      wybierz tę, która Ci najbardziej odpowiada. A potem kup kota z dobrej hodowli,
      z rodowodem. Będziesz miała pewność, ze Twój kot będzie taki, jaki miał być.
      Oczywiście nie ma 100%, ale napewnmo mniejsze ryzyko niz posiadanie dachowca, z
      którego nie wiaodmo co wyrośnie.
      Ja mam brytyjczyka, bo chciałam "pluszowego misia". Kot nigdy nie podrapał nic
      innego, niż jego drapak, nie wie,że z talerza człowieka można coś zjeśc i śpi
      spokojnie w w nocy na mojej poduszcze, aż nie wstane.
      I dodam- nic nie mam do dachowców. Są tak samo kochane i piekne jak rasowce.
      Tylko dla niektórych posiadanie zwierzaka nieprzewidywalnego jest ponad siły. I
      lepiej, żeby go wogóle nie przygarniał, jeśli po jakimś czasie ma oddać, bo już
      nie może wytrzymać.
    • Gość: dziunia Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 15:37
      Kiedyś nie potrafiłam sobie wyobrazić kota u siebie w domu,bo psy np. miałam
      cały czas.Ale kiedyś pojawiła się na ganku taka mała potwornie zapchlona kulka
      no i trzeba było się nią zaopiekować.Mąż był strasznie przeciwny ale nikt nie
      chciał przygarnąć dachowca(która tak nawiasem mówiąc jest teraz wyjątkowo ładna
      i b.malutka mimo swoich 2 lat).No i te stereotypy a że kot fałszywy wredny
      samolubny itd.itp(zresztą wstyd przyznać sama tak myślałam).A kota trzeba po
      prostu zrozumieć bo jest to wyjątkowo niezależna i samostanowiąca jednostka:)To
      przecież drapieżnik i taką też ma naturę.Sam decyduje o tym co będzie robił i
      trzeba to po prostu uszanować.Nie zawsze będzie chciał np.leżeć i mruczeć na
      Twoich kolanach ale potrafi być też rozbrajająco miły i kochany.Ja też mam
      różne problemy ze swoją Kicią(patrz post o sikaniu na dywan)ale trudno coś za
      coś.Myślę że jeżeli tylko masz warunki to powinnaś spróbować ale musisz
      pamiętać że nie zawsze będzie różowo(zresztą jak ze wszystkim w życiu:)i przede
      wszystkim starać się zrozumieć zwierzę.Powodzenia!!!
      • Gość: Rambo Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.wcp.pl 17.07.03, 19:40
        Zgadzam się z Klubą. Na początek najlepszy jest kot dorosły o sprawdzonym
        charakterze. Jest takich mnóstwo w Azylu w Konstancinie i Fundacji Canis w W-
        wie. W innych mistach pewnie też.
        • Gość: inguna Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.zicom.pl 17.07.03, 20:20
          Nie wiem, może to i racja z tym dorosłym kotem, choć ja moją Anastazję miałam
          od małego i nie narzekam. Wydaje mi się, że taki mały kotek bardziej się
          przywiązuje do człowieka, a i dla nas duża radość obserwować jak rośnie i się
          zmienia, nabiera nowych umiejętności, porzuca stare nawyki itd.
          A wracając do sedna - Carmillo, czy nie mieszkasz przypadkiem w okolicy Tarnowa
          (małopolskie)? Jak już pisałam na tym i na innych forach - mój znajomy ma do
          odstąpienia małe kotki - są jeszcze bardzo maleńkie, urodziły się 4 lipca, więc
          jeszcze przez jakiś czas będą musiały być przy matce - akurat czas na podjęcie
          decyzji, czy chcesz mieć kota i jakiego...
          Ale pewnie mieszkasz w zupełnie innej części kraju, zresztą Rambo ma rację, że
          tyle jest kotów w schroniskach... Gdybyś jednak była zainteresowana moją
          propozycją, pisz: inguna@gazeta.pl
          Na zakończenie powiem tylko, że kota z pewnością warto mieć, nie bój się!,
          nawet jeśli poczyni pewne szkody, to wszystkie straty zostaną zrekompensowane
          samą jego obecnością, wdziękiem, mruczeniem... Ja bym mojej Anastazji nie
          oddała za nic i nikomu!
          • venus22 Re: kot, chcialabym a boje sie 17.07.03, 21:26
            Wydaje mi sie ze w przypadku kiedy ktos kompletnie nie ma doswiadczenia z
            kotem to rada aby wziac doroslego kota z przytulku jest znakomita.

            Bylam w takim przytulku raz ..
            ( straznie biedne zwierzaki. ledwo to wytrzymalam) (szukalismy kota ktory
            zginal kolezance)
            ..i jedno co zauwazylam dosc latwo poznac jaki kot jest jesli siedzi kilka dni
            zamkniety w niezbyt duzej klatce.
            koty pieszczochy nie chcialy mnie puscic- probowaly przez kraty trzymac mnie
            pazurami.
            koty obojetne dawaly sie dotknac ale widac bylo ze im to nie sprawia az takiej
            radosci.
            wesole koty chcialy sie po chwili bawic, a smutne po prostu byly .. smutne.

            Mysle ze na poczatek to by bylo swietnie.

            I kot by znalazl dom, i nowa wlascicielka by sie nauczyla troche kociej "mowy"
            bez wiekszych problemow,, a na pewno pracownicy by tez potrafili cos
            powiedziec o charakterze kotow ktore sa w schronisku i doradzic ktorego
            wziac...

            Venus
    • Gość: m.pw Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 00:04
      Jeśli zdecydujesz się na dorosłego kota i mieszkasz w okolicach W-wy, wpadij do
      kociego Azylu w Konstancinie. Pani Irena, która przygarnęła te wszystkie
      stworzenia potrafi o każdym z nich opowiedzieć, m.in o jego charakterze.
      zresztą sama bedziesz mogła je poobserwować jak sie zachowują. Koty w tym azylu
      żyja w domu i na wybiegu, nie siedzą w klatkach (chyba, ze kwarantanna, lub
      przygotowanie do zabiegu). Wszystkie są odrobaczone, odpchlone, maja porobione
      testy na bialaczke i FIV, dorosłe sa wysterylizowane. Poza tym jesli okaze się,
      ze kocur okaze sie z cicha pękł i po pewnym czasie zacznie Cię teroryzować,
      zawsze możesz go odwieźć z powrotem . M (tel. do Azylu 754 64 95: 756 48 82)
      • carmella Re: kot, chcialabym a boje sie 18.07.03, 10:11
        Dzieki Wam wielkie za odzew!! Co do kota to kiedys mialam mlodego kota, ale
        pomieszkiwalam tez na wsi, bylo lato o kot cale dnie spedzal na dworze. Mial do
        zalawy jakies tam galgany i skakal po drzewach. Potem ten kociak poszedl
        sobie ..
        Nie jestem z Warszawy, wiec jakos mi nie po drodze do Azylu, ale akurat z
        kotami nie bylo by problemu bo to zwierzeta nad wyraz plodne i co chwile
        slysze, ze ktos ma do oddania.

        Chyba troszke sie uspokoilam. Tez bede miala kotka :)
        • Gość: dorka Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.ilab.pl 18.07.03, 11:00
          gratulacje:)nie będziesz żałowała!
          • Gość: Kaktus6 Re: kot, chcialabym a boje sie IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 11:26
            Kochane 2-miesięczne kotki czarne i pręgowane, korzystają z piaseczku,
            odrobaczone czekają na ciepły dom!( Chorzów)
            Zobacz zdjęcia

            212.85.103.119/koty/koty.jpg
            212.85.103.119/koty/kot1.jpg
            212.85.103.119/koty/kot2.jpg
            212.85.103.119/koty/kot3.jpg
            212.85.103.119/koty/kot4.jpg
            Telefon 0504 879 879 i 32 /2414209




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka