Dodaj do ulubionych

śmierć pupila i problem :(((

25.11.08, 18:25
niestety w sobotę zmarł mój ukochany pies Reks, prawie rok temu wykryto u
niego cukrzycę, stosowaliśmy dietę i podawaliśmy mu insulinę, jednak odszedł w
wyniku uszkodzenia wątroby, na szczęście umarł spokojnie, we śnie,
pochowaliśmy go blisko domu, w miejscu gdzie czasem hasał, ja mam 21 lat,
studiuję 80km od domu i wynajmuję tu mieszkanie z moim chłopakiem, chciałabym
mieć nowego pieska bo ból jest niesłychany jednak moi rodzice twierdzą że nie
chcą widzieć na oczy innego psa w swoim domu i że nie będą się nim opiekować
jak będę musiała gdzieś wyjechac i go zostawić :( nie wiem co teraz robić, czy
brać szczeniaczka i liczyć na to że nie będę potrzebowała go nigdy zostawić u
rodziców czy zrezygnować z pieska i czuć cały czas pustkę? macie jakieś rady?

a oto kwiatek mojego Reksia:

www.dognet.pl
Obserwuj wątek
    • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 25.11.08, 18:25
      www.dognet.pl/flower.php?fid=8879
      • kirke18 Re: śmierć pupila i problem :((( 25.11.08, 20:27
        Myślę, że powinnaś Im dać trochę więcej czasu, a potem przekonać, że wzięcie
        jakieś pieska pokrzywdzonego przez los może ukoić serce
    • deszcz.ryb Re: śmierć pupila i problem :((( 26.11.08, 00:06
      Skoro nie chcą, a poważnie bierzesz pod uwagę to, że będziesz musiała go u nich czasem zostawiać... to nie bierz, dopóki się nie zgodzą. Nie ma sensu denerwować psa i ich.

      Ewentualnie zapewnij mu innych opiekunów na czas swoich wyjazdów, albo nie wyjeżdżaj.
    • baczek-1 Re: śmierć pupila i problem :((( 26.11.08, 08:30
      Nie namawiam Cie broń Boże do wchodzenia w spór z rodzicami, nie
      mniej jednak znam przypadki, ze rodzice zaakceptowali zwierzę,
      pomimo, ze początkowo byli przeciwni. Jezeli mogłabym Ci cos
      podpowiedzieć, sama jestem matką, to rodziców trzeba wziąc na litość
      i przyprowadzić jakąś bidę schroniskową. Musisz jednak wziąć pod
      uwagę, ze na poczatku może być ciężko i będziesz skazana sama na
      siebie. Ale skoro jesteście we dwoje, myślę, że sobie poradzicie.
      Sama mam ten problem, że nie mam z kim zostawić zwierzaków ( a mam 4
      psy i 3 koty). Ale jakoś sobie radzę. A tak wogóle to nie rozumiem
      postępowania rodziców. Jak miałam 20 lat przyprowadziłam do domu
      drugiego, znalezionego w górach psa i mama nie powiedziała ani
      słowa. A był to niesamowity kłopot, bo to była suka, o sterylizacji
      wtedy sie nic nie mówiło, a dwóch psów to nie miał nikt. Byliśmy
      wskazywani jako znana na osiedlu rodzina wariatów. No cóż stare
      dobre czasy. Dziś mam 4 psy i nikt mnie palcem nie wskazuje.
      A szkoda.
      • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 26.11.08, 11:55
        dam im na razie trochę czasu a potem ponowię temat, myślałam o jakiejś małej
        suczce ze schroniska, popytam też resztę rodziny np. babcię i siostry cioteczne
        czy moglibyśmy ewentualnie na ich pomoc liczyć w razie czego, babcia pewnie nie
        odmówi bo poprzednim psem też się czasem zajmowała jak wyjeżdżaliśmy gdzieś
        wszyscy, czasem sama go zabierała od nas na kilka dni jak czuła się samotna po
        śmierci dziadka, popytam jeszcze kuzynki, a rodzicom dam na razie czas na
        ochłonięcie, widocznie inaczej przeżywamy śmierć pupila - oni potrzebują
        ochłonąć a ja chciałabym zapełnić pustkę w domu i zająć się maluchem, bo myślę
        że to by mi pomogło szybciej pogodzić się ze śmiercią staruszka, widać każdy to
        inaczej przechodzi, na razie poczekam...dziękuję za rady, jak ktoś jeszcze chce
        coś dodać top niech pisze :)
    • majenkir Re: śmierć pupila i problem :((( 26.11.08, 13:29
      A pies mialby mieszkac z rodzicami, czy z Toba w wynajmowanym
      mieszkaniu? Bo jesli to drugie, to zapytalabym raczej wlasciciela
      lokalu, czy sie zgadza na psa....
      • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 26.11.08, 16:50
        piesek miałby mieszkać tu u mnie w mieszkaniu wynajmowanym, czasami tylko jak
        wyjeżdżam na tydzień do domu lub 2, jakieś święta czy coś takiego to jechałby ze
        mną do rodziców, właścicielka zgadzała się jak mój poprzedni pies był tu czasem
        z nami, także raczej nie ma problemu, jak już będę zdecydowana na pieska to
        wtedy jej zapytam, bo na razie mocno się zastanawiam, muszę mieć akceptację
        rodziców, a coś czuje że trochę sie naczekam zanim to nastąpi, może już będę
        wtedy mieszkać na swoim, zobaczymy, jednak na dzień dzisiejszy piesek mieszkałby
        z nami w wynajmowanym
        • danusia100 Re: śmierć pupila i problem :((( 26.11.08, 18:26
          Niedawno narzekałaś,że nie stać Cię na wizyty u weterynarzy,bo dużo
          wydajesz na leki dla psa chorego na cukrzyce.Dziewczyno pies to nie
          zabawka,jeżeli masz wziąść psa to pomyśl najpierw ile kosztuje jego
          utrzymanie szczepienia i ile kosztuje jego leczenie w razie
          choroby.Chyba to nie jest najlepszy pomysł-jakoś Ci te babcie ciocie
          i inni członkowie nie pomogli kiedy Twój pies potrzebował
          pomocy.Odradzam
          • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 26.11.08, 19:29
            przecież napisałam że rodzice bardzo mi pomagali przy psie, a kasy na wizytę
            wtedy akurat nie miałam, ani ja ani oni, teraz jest trochę lepiej, a szczepionki
            dla szczeniaka na pewno nie kosztują tyle co stałe leczenie i dieta dla
            starszego, chorego psa, poza tym teraz mam stypendium a w tamtym semestrze nie
            miałam, spokojnie ja tylko pytam o radę na teraz, nie ważne co się działo w
            przeszłości
            • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 26.11.08, 19:32
              poza tym kończę już studia i niedługo będę szukać stałej pracy, więc już nie
              będę mieć problemów finansowych raczej
              • minniemouse Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 00:49
                Wspolczuje serdecznie z powodu smierci pieska :(

                Najpierw skoncz studia i idz do pracy.
                nie wiadomo jak ci sie ulozy, jaka bedziesz miala prace, ile
                zarabiac i gdzie mieszkac.
                moze prace dostaniesz daleko i bedzie przeprowadzka, moze nie
                bedziesz mogla juz trzymac zwierzat bo nowy wlasciciel sie nie
                zgodzi.
                a moze bedziesz dlugo siedziec w pracy i nie bedziesz miala czasu
                na psa.

                Po drugie - rodzicow absolutnie w to nie mieszaj, zostaw ich w
                spokoju.
                jak TY chesz miec psa to TY sie nim zajmmuj. rodzice jak bedza
                chcieli to sami ci pomoga. albo wezma sobie swojego psa.

                Minnie
                • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 06:50
                  tylko że strasznie trudno mi zyć obecnie bez psa, zanim znajdę pracę to może
                  trochę potrwać a ja jestem ciągle smutna i załamana, moja znajoma miała tak po
                  śmierci psa przez 3 lata aż w końcu wzięła nowego i wszystko przeszło, jak na
                  razie nie jestem w stanie w ogóle normalnie funkcjonować, nawet jak mój stary
                  pies jeszcze żył to jak go ze 3-4 dni nie widziałam to był dramat, jeszcze się
                  zastanowię nad tym wszystkim ale samotność i pustka są okropne, po przyjściu z
                  zajęć które teraz mam najwyżej 6 godzin dziennie ciągle wysiaduję sama, smutno
                  strasznie
                  • minniemouse Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 07:44
                    Przykro mi naprawde,
                    ale kupowanie psa z mysla ze beda sie nim zajmowac rodzice ktorzy
                    NIE maja ochoty na psa w ogole to jest egoizm.

                    Wyobrazam sobie jak cierpisz ale z czasem bedziesz sie czula lepiej.

                    i jak bedziesz "ustawiona" to wtedy sobie mozesz pozwlic na nowego
                    psa. z emocji na razie bym psa nie brala.

                    Minnie
                  • tenshii Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 07:49
                    Fergie - odnoszę wrażenie, że chcesz abyśmy za Ciebie podjeli tę decyzję. A my tego zrobić nie możemy. To TY musisz ją podjąć, świadomie.
                    My nie pomożemy Ci zajmować się psem. Nie będziemy łożyć na jego ewentualne leczenie. Jedyne co będziemy mogli zrobić to wspierać Cię psychicznie i ewentualnie doradzać.
                    Dziś doradzam Ci - pamiętaj, że wzięcie psa to wzięcie odpowiedzialności za jego życie na paręnaście lat. Dziś - moim zdaniem - nie jesteś gotowa na wzięcie psa, zarówno psychicznie (wbrew pozorom) bo sama się wahasz, a musisz być pewna, TY musisz być pewna.... nie jesteś też gotowa materialnie: nie masz wsparcia rodziców (chociaż to akurat kwestia czasu), a jeśli ten pies tez zachoruje? (tfu tfu). Każdą ewentualność trzeba brać pod uwagę.
                    Wiem, że jest Ci smutno, bo sama to przeżywałam, ale miłość to nie jedyna rzecz, którą należy dać psu. Pies nie może być po prostu "lekiem na całe zło". Kończysz studia - już niedługo.
                    Daj czas czasowi
    • baczek-1 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 07:53
      Weź starszego pieska. Ja wiem, że taki pies moze wymagac leczenia i
      nie zostało mu już wiele zycia. Ale najczęściej jest to pies, ktory
      sie już w życiu wyszlał. Jedyne co potrzebuje to ciepły kąt, miska
      strawy i odrobinę miłości. Nie potrzebuje dużo ruchu, nie będzie
      niszczył i wył pozostawiony sam. A przecież Ty za chwilę pójdziesz
      do pracy i pies będzie musiał siedzieć sam po 8 godzin dziennie.
      Szczeniak będzie sikał, gryzł, wymagał długich spacerów. Przyjdziesz
      po 8 godzinach i nie będzie stac Cię na to, żeby wyjść z psem na 2
      godziny. I licz sama na siebie. Wiem, ze to jest trudne, ale później
      jest mniejsze rozczarowanie.
    • baczek-1 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 08:36
      Nie wiem gdzie mieszkasz, ale parę postów niżej dziewczyna prosi o
      wzięcie psa ze schroniska w Milanówku. Może bys sie zainteresowała.
      • danusia100 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 09:21
        dziewczyna nie ma mieszkania ,nie wiadomo kiedy i jaką znajdzie
        prace.Pies to nie zabawka ze sklepu jak się znudzi nie odstawisz jej
        na półke.Na forum weterynaria opisywała ile pieniążków wydała na
        poprzedniego pieska w efekcie nie miała na wizyte u weterynarza.Kto
        powiedział,że starszy pies nie choruje-właśnie odwrotnie ,tak jak
        ludzie ,a nikt też nie da gwarancji,że szczeniak jest bez wad
        genetycznych.Pies w domu to poważna decyzja na całe jego
        życie.Naturalnie,że straszna jest rozłąka z przyjacielem,ale też
        straszne jest kiedy nie można mu pomóc,bo nie ma na to funduszy.
        • baczek-1 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 10:14
          Ja wyznaję zasadę taką: Należy ludziom i zwierzętom dać szanse, nie
          stwierdzać z góry - Ty sie nie nadajesz. Wiem ze wiele jest
          bezmyślności i okrocieństwa. Ale czy lepszy jest los zwierzęcia w
          azylu. Jezeli jest szansa, że jakis Azorek znajdzie dom, należy ja
          wykorzystać. Dziewczyna ma chęci, ale życia nie da się zaplanować, a
          ludzi nie można oceniac na podstawie dwóch zdań. Nie odbierz tego
          jako moje rozgrzeszenie bezmyślności i okrócieństwa.
          • danusia100 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 12:09
            Nie stwierdzam TY SIE NIE NADAJESZ,ale stwierdzam to nie ten
            moment.Pójdzie dziewczyna do pracy,a wiadomo jak się dzisiej pracuje
            i co ??? Pies 9 godz w domu sam,to dopiero szczęście.Kocham
            zwierzęta i w moim życiu nie było dnia bez psa.Każdy był ze mną do
            końca.Od 12 lat mam owczarka niemieckiego jest przewlekle chory,więc
            wiem ile to kosztuje i wiem ,że to będzie już mój ostatni pies,bo z
            wielu powodów zdaje sobie sprawe,że nastepnemu nie potrafiłabym
            zapewnić szczęśliwego domu.A chyba lepiej wybrać mniejsze zło niż
            spełnić swój kaprys.Pozdrawiam
            • baczek-1 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 12:30
              Danusiu w dzisiejszych czasach 90% psów siedzi w domu po 9 godzin.
              No może przesadziłam - 80%. Ale czy nie lepszy jest taki los niz los
              psa azylowego. Moje też siedziały. I leciałam na zbity pysk do domu
              z pracy, zeby psy wyprowadzić, i zbierałam siki i kupę i wymiociny
              bo i to sie zdarzało, bo co miałam zrobić. Ale psów się nie
              pozbyłam.
              • danusia100 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 12:48
                lepiej w domu,masz racje.Jednak dla mnie trzymanie psa w mieszkaniu
                samego ponad 5 godz.to już sprawa do dyskusji.Nigdy nie słyszałaś
                wyjącego,szczekającego i skomlącego psa-to własnie te zostawiane w
                domu.Znam kobiete,która podobna kocha swoje 2 psy.Mają one więcej
                zabawek niż niejedno dziecko.Ale na spacer z nimi nie wychodzi,bo
                ich nie utrzyma nawet pojedyńczo.Spacery to już obowiązek męża-ale
                ona podkreśla,że psy kocha i będzie miała jeszcze
                trzeciego.Dziewczyna musi poukładać sobie życie,nie ma swojego
                mieszkania-a jeśli człowiek od którego wynajmie nie zgodzi się na
                psa-będzie kolejny problem KTO PRZYGARNIE PIESKA .Upieram się,że to
                nie jest dobry moment na taką decyzje
              • laiczka9 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 12:48
                zgadzam się. na ogół azyl to najgorsze zło. ale nie mając
                mieszkania , pracy, pieniędzy, brać psa? troszkę mi to pachnie
                nieodpowiedzialnoscią. a co, jeśli przygarnięty pies okaże się
                chory? skąd wtedy wziąć pieniądze na leczxnie? wiem, że życia nie
                można zaplanować, ale można rozsądnie pomysleć...
                a może ja po prostu nie jestem tak odważna:)
                sama mam psa podrzutka, znajomi przygarneli psa ze schroniska.
                decyzje podjeli w lutym, psa wzieli w czerwcu. doszli do wniosku że
                dopiero wtedy (ona jest nauczcielką - wakacje) będą mieli dośc czasu
                aby odpowiednio zająć się psem (przewidywali że początki będą raczej
                trudne).
                • deszcz.ryb Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 13:09
                  Nie ma co przesadzać, mały piesek, jeżeli jest zdrowy, aż tak dużo nie kosztuje. Ale nie ma sensu go brać, jeżeli nie ma się odpowiednich warunków.

                  A już absolutnie przestrzegam przed braniem rodziców "na litość" i wzięciem jakiegoś biedaka ze schroniska.

                  Po pierwsze, to może calkowicie popsuć stosunki z rodzicami [wiem, że mnie samą szlag by trafił, gdyby ktoś kazał mi zajmować się zwierzakiem, jeżeli WYRAŹNIE powiedziałam, że go nie chcę. Mimo, że lubię zwierzęta. Bo może mam inne plany na weekend, albo po prostu mi się nie chce. Z jakiej racji twoi rodzice mają się zajmować TWOIM psem? ].

                  Po drugie, pies ze schroniska może być o wiele trudniejszy do ułożenia, niż szczeniak; ma już swoje nawyki i zwyczaje, które będzie trudno wykorzenić. Nie mówiąc już o tym, że jeżeli jest stary, może poważnie zachorować a wtedy koszty utrzymania rosną niepomiernie.
                  • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 15:43
                    jeśli miałabym wziąć szczeniaczka to na pewno nie zrobiłabym tego teraz, w roku
                    akademickim, tylko na wakacjach, żeby przez kilka pierwszych tygodni wszystkiego
                    go uczyć, a kto powiedział że ja nie mam pracy?? mam pracę dorywczą którą
                    wykonuję w domu - korepetycje(mówiłam że dopiero będę szukać pracy - w sensie
                    stałego zatrudnienia), nie jest tak że w ogóle nie mam pieniędzy, mam
                    stypendium, korepetycje i jeszcze rodzice mi dokładają do mieszkania, chodzi
                    tylko o to ze np. dodatkowy wydatek (nagły) np. 300-400zł w miesiącu nie jest u
                    mnie możliwy, mieszkania własnego jeśli nie dostanę kredytu bo pójściu do pracy
                    mogę nigdy nie mieć :( więc mam na zawsze zrezygnować z tego co kocham, czyli psów??
                    • deszcz.ryb Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 16:34
                      Przesadzasz, nikt ci nie każe rezygnować z psa od razu na całe życie. Kiedy twoja sytuacja się ustabilizuje i będziesz pewna, że psa utrzymasz finansowo, będziesz miała, gdzie go trzymać i z kim go zostawić w razie czego, możesz sobie wziąć jednego.

                      A do wakacji jeszcze masa czasu - powinno go wystarczyć na przekonanie rodziców. Tylko pamiętaj - nic na siłę.
                      • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 16:52
                        mam nadzieję że się uda, dziękuję bardzo Wam wszystkim za rady, co do tego że
                        chcę psa o jestem już pewna tylko właśnie chcę się do tego dobrze przygotować,
                        żeby się nagle nie okazało jak zachoruję albo co że biedny psiak nie ma z kim
                        zostać, poczekam do wakacji, na razie mam zgodę właścicielki na niedużego psa z
                        zaznaczeniem że jak wyrządzi jakieś szkody to my sami je naprawiamy (wiadome :)
                        teraz pozostało już tylko pogadać z rodzicami ale zrobię to za kilka tygodni, na
                        razie są zbyt przygnębieni na takie tematy, dziś mama dzwoniła z pracy do mnie i
                        płakała ze teraz wieczorami siedzą z tatą i się kłócą chyba już z nudów bo nie
                        ma co robić a tak to zawsze psu trzeba było zastrzyk dać, ugotować kasze z
                        mięsem, wyprowadzić, a teraz nic, tylko siedzą przed telewizorem
                        • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 16:56
                          pocieszałam ją, mówiłam niech teraz poświęcą więcej czasu dla siebie, niech
                          wymyślą sobie jakieś wspólne zajęcie po pracy, może na basen niech idą albo do
                          kina, a mama do mnie " w dupie mam nasz czas wspólny jak po powrocie w domu nikt
                          się nie będzie cieszył"
                          • danusia100 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 18:48
                            spokojnie czas leczy rany.Podjęłas dobrą decyzje.Pozdrawiam
                          • majenkir Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 18:53
                            O rany! Oni potrzebuja psa o wiele bardziej niz Ty!
                            A teraz sama nie wierze, w co zaraz napisze:



                            przynies im psa na Gwiazdke!! :))))
                            • deszcz.ryb Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 19:10
                              ... ale tylko po uzgodnieniu, że NA PEWNO go chcą!
                              • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 19:29
                                myślę że na gwiazdkę to za szybko bo szczeniakowi trzeba na początku całe dnie
                                poświęcać a teraz niestety musiałby zostawać sam w domu na kilka godzin
                                codziennie, a tak nie może być, będę mieć 3 miesiące wakacji to wezmę psiaka
                                wtedy żeby mieć czas go szkolić i stopniowo przyzwyczajać do zostawania samemu w
                                domu
                            • danusia100 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 19:29
                              świetny pomysł-pies na gwiazdke,a po świętach przywiązany do
                              drzewa.Kto daje takie prezenty starszym ludziom.Wyraznie powiedzieli
                              nie chcą psa.Wiadomo,że jest im przykro.ale nie chca nowegi i mają
                              do tego prawo
                              • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 19:31
                                nigdy w życiu nie zrealizuję tego pomysłu, dlatego założyłam ten watek że chcę
                                postąpić racjonalnie i wiem że chcę psa ale poczekam conajmniej do wakacji
                                • baczek-1 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 20:41
                                  Cóż, mogę Ci tylko pozazdrościć racjonalizmu. Ja niestety kieruję
                                  sie w życiu impulsem i dlatego mam 4 psy i 3 koty. I coś mi sie
                                  zdaje, że rodzice będą mieli psa wcześniej niż Ty.
                                  • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 27.11.08, 20:49
                                    zobaczymy ;) na razie raczej nie będą mieli, bo po świętach mój tato idzie na 2
                                    miesiące do sanatorium, już dawno mu lekarz to zalecał ale ciągle odkładał
                                    wyjazd, myślę że oni chcą teraz trochę pożyć sami ale jednocześnie bardzo im
                                    doskwiera brak psa, zobaczymy co z tego wyniknie, ja na pewno będę ponawiać
                                    temat psa na jakiś czas przed wakacjami :)
                                    • minniemouse Re: śmierć pupila i problem :((( 28.11.08, 00:22
                                      "" chcę
                                      postąpić racjonalnie i wiem że chcę psa ale poczekam conajmniej do
                                      wakacji ""


                                      racjonalnie to jest wlasnie najpierw skonczyc studia i isc do pracy
                                      i zorientowac sie jakie bedziesz miala z czasem warunki na psa.

                                      jak ktos napisal nikt ci nie kaze z psa rezygnowac na cale zycie.
                                      po drugie to ze twoi rodzice teraz placza i narzekaja to tez
                                      normalne - w koncu pieska ktory odszedl tez kochali i teraz
                                      przezywaja jego smierc po swojemu.

                                      ale to wcale nie znaczy ze jak sie uspokoja to beda zadowoleni ze
                                      im wcisnelas nastepnego.
                                      jeszczeraz podkreslam - chesz podejmowac decyzje - to podejmuj tak
                                      aby nikt, a przede wszystkim rodzice, nie musieli za ciebie ponosic
                                      konsewkencji.
                                      doroslosc objawia sie m.inn. liczeniem tylko na siebie.


                                      mozesz powiedziec rodzicom ze masz nadzieje ze jednak kiedys znowu
                                      zapragna pieska i jesli tak to im w tym pomozesz.
                                      na razie licz tylko na siebie.

                                      a jak juz bedziesz samowystarczalna! wlascicielka psa i rodzice
                                      SAMI wykaza ochote sie nim zajmowac to wtedy mozesz im go podrzucac.
                                      poki co licz tylko na siebie.

                                      Minnie
                                      • minniemouse Re: śmierć pupila i problem :((( 28.11.08, 02:31
                                        ps.

                                        a nie myslalas o tym zeby na razie zglosic sie jako wolontariuszka
                                        do schroniska i np. wyprowadzac psy na spacer?
                                        w ten sposob i sama bedziesz miala kontakt z psami, i pomozesz
                                        biedakom. i nie bedziesz ograniczona czasowo, finansowo,
                                        mieszkaniowo.

                                        z czasem mozesz zachecic mame aby z toba z kilka razy tez poszla
                                        i moze wtedy mama nabierze ochoty na posiadanie psa lub okazjonalne
                                        opiekowanie sie twoim.

                                        Minnie
                                        • fergie18 Re: śmierć pupila i problem :((( 23.12.08, 01:30
                                          Myślałam nad tym oczywiście ale to nie to samo co mieć własnego psa, byłam przez
                                          całe liceum wolontariuszką w schronisku, znalazłam kilku pieskom domki, teraz
                                          pomagam przez internet
                                          -zdecydowaliśmy z moim narzeczonym że bierzemy małego pieska wielkości yorka na
                                          wakacjach i oboje będziemy się nim zajmować, znam ludzi którzy w akademikach
                                          trzymają psy a jakoś pieski mają się świetnie, jak się psa odpowiednio karmi,
                                          tresuje i bawi z nim itp. to pies będzie szczęśliwy, dla niego nie ma znaczenia
                                          czy mieszkanie jest wynajmowane czy nie a jak nasza właścicielka nie widzi
                                          problemu to czemu nie?
                                          z rodzicami chodziło mi tylko o to czy zajęliby się pieskiem w momencie gdyby
                                          np. mi coś się stało (tfu tfu) powiedzmy szpital i musieliby tylko przez KILKA
                                          dni góra zająć się nim, na szczęście załatwiłam to z moimi przyjaciółkami
                                          bliźniaczkami, że mi pomogą w razie czego
                                          zostaje mi tylko czekać do wakacji choć teraz też mam sporo czasu bo studiuję
                                          kierunek inżynierski i większość projektów wykonuję w domu i mama mało zajęć ogólnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka