Dodaj do ulubionych

przygarne kocieta

05.05.09, 10:54
Witam chetnie przygarne male kociaki dwa lub trzy, zapewniam bardzo
dobre warunki.
Wybaczcie ze pisze na forum, ale cos ciezko o znalezienie dachowcow
w Czestochowie

kontakt: gg 405 97 70
e-mail: marfa123@o2.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: Julka Re: przygarne kocieta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.09, 11:40
      Koty do adopcji są w schronisku
      czestochowa.schronisko.net/adopcje-koty.html
    • Gość: bez_emocji Re: przygarne kocieta IP: *.numeron.pl 05.05.09, 12:44
      może tutaj?

      foranimals.czest.pl/www/
    • Gość: marfkaa Re: przygarne kocieta IP: 85.202.157.* 05.05.09, 19:58
      dziekuje za pomoc :) ale wlasnie z tych ofert nie chce korzystac bo
      konieczne jest podpisanie umowy adopcyjnej w ktorej glownym punktem
      jest kastracja zwierzat a z tym sie osobisie nie zgadzam bo jesli
      wykastruje sie wszystkie koty w miescie to z czasem nie bedzie
      kociat, juz teraz z tego co zauwazylam duzo osob ma problem podobny
      do mojego i pozostaje tylko zakup rasowego kota...
      • Gość: agnieszka Re: przygarne kocieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.05.09, 20:18
        Marfko poczekaj troche jak nie pilne z kotkami, na pewno sa
        jakies do przygarnięcia, ja rok temu miałam do wydania a
        ogłosiłam się w dwukropku, wiem że ogłaszaja sie ludzie w
        papierowym wydaniu gazety - na lokalnych stronach, byc może
        jeszcze znajdą sie osoby z kocietami tylko np sa jeszcze za
        malutkie ew kocice jeszcze nie okocone :)Ostatnio na
        giełdzie były syjamy maluchy, piękne, ale nie wiem czy ktos
        by zdecydował takiego wypuszczac na podwórko ;)
      • Gość: czarodziejka.0 Re: przygarne kocieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 20:38
        slucham:O:O
        Za duzo kotow???Ciekawe gdzie!!!
        Wejdz na allegro czy forum MIAU.
        Masa kociakow szuka domow.Kotow jest za DUZO na za malo osob chcacych je
        adoptowac dlatego kastracja to obowiazek kazdego wlasciciela!
        • Gość: re Re: przygarne kocieta IP: 195.205.202.* 05.05.09, 21:45
          ludzi tez jest za dużo na swiecie ,koniecznie trzeba się kastrować
          • storima Re: przygarne kocieta 05.05.09, 22:05
            Nie planowałem posiadania kota. Pojawił się u progu drzwi. Zaprosiłem go.
            Wszedł. Dałem mu spodek ryżu. Zjadł. I tak się zaprzyjaźniliśmy.
            Poniwaz Pan Kot udowodnil nam, ze za okno nie wyskakuje, ze znakuje jedynia swa
            toalete w konsultacji z Pan Kota doktorem wstrzymujemy zabieg. Kot nie gania.
            Kot znakuje tam gdzie prosilismu uczac. Weterynarz tez sie zgadza.
            Przyznam wymaga to od nas wiecej pracy z Panem Kotem.
            Pozdrawiam Zwierzeta,
          • rianka Re: przygarne kocieta 06.05.09, 10:32
            Ludzie oprócz potrzeby przekazyania genów, mają też zdolność do
            abstrakcyjnego myślenia i przewidywania skutków swojego zachowania
            lub zachowania innych - dlatego wymyślono coś takiego jak środki
            antykoncepcyjne dla ludzi. Gdyby nie niezrozumiały i absurdalny opór
            katoterrorystów problem przeludnienia, AIDS i pogłębiającej się
            nędzy i głodu możnaby chociaż zahamować... Bez kastrowania...
            • majenkir Re: 06.05.09, 13:56
              rianka napisała:
              > Ludzie oprócz potrzeby przekazyania genów, mają też zdolność do
              > abstrakcyjnego myślenia i przewidywania skutków swojego
              zachowania

              To bardzo optymistyczne zalozenie, niestety.. ;)).
          • demonsbaby kastracja /sterylizacja - wielkie zło??? 06.05.09, 10:40
            alternatywą jest masowe uśmiercanie. Jak w warunkach aglomeracji
            miejskich graniczyć populację bezdomnych kotów / psów? Odławianiem
            (i cieszmy się, jeśli ZUKi refundują sterylizację w schroniskach) i
            umieszczaniem w schroniskach. Jeslui następuje przepełnienie, a
            sterylizacji / kastracji się nie stosuje, gdzie odsetek adoptowanych
            zwierząt jest niesamowicie niski w porówananiu do "nowego nabytku",
            zaczyna się usypianie masowe. Jeżeli na 150 miejsc dla załózmy psów
            przybywa ich 300 - nikt nie będzie pchał kolejnych 100, nastąpi
            selekcja i usypianie. Nie, nie dlatego, że to koszta (owszem, ale w
            mniejszym stopniu) tylko fakt, że nie wszystkie osobniki moga
            przebywac we wspólnych kojcach (a miejsca brak).
            Gadanie, że kastracja / sterylizacja jest zagrożeniem ograniczenia
            populacji bezdomnych do zera to po prostu przejaw ignorancji. W 100%
            kastracji / sterylizacji wśród calej populacji zasiedlającej ten
            kraj - jest niewykonalne.

            Nader wszystko kastracja i sterylizacja ma również uzasadnienie
            zdrowotne jak i przyciszenie temperamentu (brak ropomacicz,
            ograniczenie dominacji, itp.).

            A poza wszelką wątpliwością rozmnażanie powinno podlegać ocenie i
            kontroli, unikając tym samym genowych pomyłek i chorych
            krzyżówek ...
      • basset2 Re: przygarne kocieta 06.05.09, 09:46
        marfkaa...skąd ta krótkowzroczność?

        masz prawo nie zgadzać sie z kastracją ale pozwalając sie rozmnożyć
        jaką dajesz gwarację że kociaki nie wyląduja na ulicy?

        tak jak napisałaś...
        dużo osób...ma problem ale taki że udaje ze nie ma problemu w
        bezdomności zwierząt
        dużo osób...przejdzie obojętnie koło godnego chorego bezdomnego kota
        byc może z miotu kotów domowych oddanych "w dobre rece"
        dużo osób...nie pojmuje bądź źle interpretuje odpowiedzialność
        opiekuna za zwierzaki ...i jego miot

        marfkaa napisał(a):

        >...a z tym sie osobisie nie zgadzam bo jesli
        > wykastruje sie wszystkie koty w miescie to z czasem nie bedzie
        > kociat

        skąd ta dalekowzroczność?
        na dzień dzisiejszy jest gro kociąt których nikt nie chce ( i taka
        jest zasadnośc umowy adopcyjnej)
        a Ty sie martwisz że kiedyś bedzie deficyt
        nie martw się nigdy tak sie nie stanie

        > i pozostaje tylko zakup rasowego kota...

        dokładnie... bo ciężko ot tak wyrzucić "kasę" pod blok
        jak co poniektórzy opiekunowie pozbywają po/darowanych kiedyś
        kociaków albo w ten sposób pozbywają sie miotów


      • rianka Re: przygarne kocieta 06.05.09, 10:19
        > jesli
        > wykastruje sie wszystkie koty w miescie to z czasem nie bedzie
        > kociat

        A one są takie śliczne i mięciutkie... ;] Szkoda tylko, że jak już
        urosną tak często trafiają na ulicę :( Marzą mi się czasy, kiedy
        schroniska będą miały tle pieniędzy, żeby mogły sterylizować
        wszystkie zwierzęta zanim trafią do adopcji...
        U mnie na osiedlu problem bezdomnych kotów był tak duży, że sąsiadka
        wyłapała ile mogła, by je wysterylizować... Niestety znalazł się też
        jakiś potwór, który potem te koty bestialsko wyrtuł (razem z kilkoma
        psami - i to nie bezdomnymi) :( Te koty też kiedyś były malutkie i
        rozkoszne... Jeśli nie chcesz kastrować kotków - Twoja sprawa,
        jednak moim zdaniem dorzucasz w ten sposób swoje 5 gr do tego typu
        procederów... :(
        • po.prostu.ona Re: przygarne kocieta 06.05.09, 13:00
          U mnie na osiedlu też wszystkie koty są wysterylizowane.
          Śliczniutkie mięciutkie kocięta były mniej śliczniutkie gdy konały
          we własnych wymiocinach na panleukopenię, lub były rozjeżdżane przez
          samochody.
          Dorosłe stado w liczbie 8 sztuk mamy pod stałą opieką, karmimy,
          odrobaczamy, leczymy. Zadbany kot żyje ok. 20 lat. A moim marzeniem
          jest, by nie było BEZDOMNYCH kotów, kotów umierających w
          schroniskach...
          A dlaczego nie weźmiesz dorosłego kota?
          Ja przygarnęłam dwa dorosłe. W niczym nie są gorsze od maluszków.
    • Gość: gosc Re: przygarne kocieta IP: *.54.174.69.tvksmp.pl 06.05.09, 08:41
      • mist3 Re: przygarne kocieta 06.05.09, 21:03
        droga Częstochowianko, zapewniam Cię, że jeśli w Waszym pięknym
        mieście (piszę to bez ironii, bo bardzo go lubię) jakimś cudem
        zabraknie kotków do adopcji, ponieważ wszystkie zostaną
        wysterylizowane - to po pierwsze - ogłosimy to w TVN@$, Polsat News
        i TVP3 jako cud jasnogórski a po drugie zasypiemy Cię kociakami
        potrzebującymi domu z województw ościennych a nawet z drugiego końca
        Polski.
        Jak już jakimś cudem zabraknie kociąt w Polsce bo wszytkie koty będą
        wysterylizowane - (ale to nie nastąpi na pewno za Twojego życia,
        wybacz) - to dla Twoich wnuków (wariant optymistyczny) albo
        praprapraprapraprawnuków (wariant realistyczny, choć też chyba
        nazbyt optymistyczny) - zapewnimy dostawę kociąt z Europy Wschodniej
        i Południowej, nie mówiąc o Azji.

        Dla mnie wersja, że zabraknie kociąt i szczeniąt to wizja raju na
        ziemi - nareszcie, żeby mieć zwierzę trzeba będzie na to ZASŁUŻYĆ,
        spełnić jakieś KRYTERIA, POCZEKAĆ na kota. Jest już taki kraj w
        Europie, znany mi dość dobrze, gdzie takie warunki występują. W
        związku z tym nie ma tam problemu topienia kociąt, zakopywania ich
        żywcem w ziemi, wyrzucania do śmietników, katowania na śmierć,
        oddawania dzieciom by 'poeksperymentowały'
        Jeśli jesteś przeciwniczką sterylizacji - zapraszam do najbliższego
        częstochowskiego schroniska, ba - zapraszam do mego małopolskiego
        miasteczka - pójdziesz ze mną na wycieczkę realioznawczą i może
        nieco otworzą ci się oczy.
        Popracuj trochę w lokalnej fundacji zajmującej się kotami, spróbuj
        znaleźć DOBRY dom dla kociąt - może wtedy zmienisz swoje poglądy na
        temat sterylizacji.
        • kromisia Re: przygarne kocieta 06.05.09, 23:16
          jako "podtarnowianka" :) zgadzam sie z mist3. Kropka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka