Dodaj do ulubionych

Problem w kocincu

28.05.14, 07:02
Powoli sie adaptuja, kocurkom szybciej idzie stawanie sie kotami domowymi, troche oporny jest Rudas smile Obrozkowa to juz w ogole pelnia szczescia. Szaraczek szaleje z zabawkami, nagorzej z Kolorowa, plochliwa bardzo, chowala sie w kazdej dziurze ale juz sie powoli przelamuje.

Do wczoraj wieczorem wszystko szlo dobrze, kociambry uzywaly zwirku bezblednie od pierwszych godzin. Niestety pojawil sie problem z kupalami. Jeden(Szaraczek) ma klasyczna biegunke, ale od wczoraj wieczorem doszly kupale z dodatkiem sluzu, sporo tego i co gorzej ktorys kociej nie trafia do kuwety. Wyglada to jak 'cos' w galaretce. Sa w trakcie odrobaczania (mebendazol podawany w miechu, innej mozliwosci nie ma). Dzisiaj widzialam w biegunkowym kupalu zwloki tasiemca, czyli proces dziala. Martwi mnie jednak ten drugi rodzaj kupala. Nie wiem ktory to maluch, stawiam na Kolorowa, bo jej jedynej w trakcie uzywania kuwety nie widzialam, ale tez nie jest to przypadlosc od poczatku pobytu w budce.

Podjechalismy do konowala, bez kota bo zlapanie ktoregokolwiek (oprocz Obrozkowej i jednego Biszkopta) graniczy z cudem, no i ktorego zapakowac? Hmm, konowal jak to konowal, wiele sie nie wysilil. Zalecil drontal (jedna pigulka za 2250 peso podczas gdy mebendazol za 8 tabletek kosztuje 500 peso) i weterynaryjny odpowiednik nifuroksazydu (nifuroksazyd akurat mam zawsze).

Stosowanie mebendazolu zaaprobowala wet Mariola (ta od kastracji) tym bardziej widac, ze zadzialal.

Jestem w kropce sad zaden z kociastych na chorego nie wyglada, bawia sie pileczkami, ganiaja na grzechotkami, rozwalaja zabawke po Kici.Yodzie smile, wlaza na 'teleporter' i siedza wysoko nad drzwiami. Slowem zachowuja sie jak na mlode kocieta przystalo.Jedza, pija, sikaja smile do zwirku.

Tylko ten sluz z kupalem zostawiany gdzie popadnie jak u kaczki sad Az sie boje co rano zastane, spiwor byl dzisiaj wieczorem do prania. Slady zasypuje pochlaniaczem, latwiej sprzatac.

Stawiam na silne zarobaczenie skoro u Szaraczka byl tasiemiec a problem pojawil w trakcie odrobaczania.
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: Problem w kocincu 29.05.14, 17:09
      Mysiulku, na razie nic nie rób w sprawie tych urobków ze śluzem. Reakcje na truciznę mogą takie być - taki śluz to raczej sprawa podrażnienia jelit. Ale dzięki temu martwe robale się łatwiej wydobędą i gdzieś czytałam (ale nie mogę tego zweryfikować), że właśnie ciała robali mają się jakby rozpuszczać, bo wtedy łatwiej je wyrzucić z organizmu niżby miały zaczopować jelita zbitą grudą (przy silnym zarobaczeniu).
      Możesz im podawać siemię lniane w ziarnach (posypać jedzenie ziarnami, one się i tak w żołądku otworzą i puszczą śluz) wtedy wszystko będzie się łatwiej wyślizgiwało... hm... roboty ze sprzątaniem tych efektów trochę będzie. Trudno, szybko przeleci smile
      I tak sobie pomyślałam, że kociarnię wykonaliście cudowną - sama bym chciała taką mieć smile
      Oczywiście koty będą czasem wolały schować się pod podłogą (oczywiście, bo tak mam na swojej działce, że pod moim domkiem chętnie przesiadują różne zwierzęta). Taka mała - wąska przestrzeń powoduje, że jakiś inny zwierzęcy intruz będzie miał utrudnione przeczołgiwanie się pod podłogą kociarni. Łatwiej na tej zawężonej przestrzeni obronić się przed czyimś obcym pyskiem czy ryjem, bo siłą rzeczy najpierw posuwa się pod podłogą pysk - i w niego zaatakowany kot wali łapami.
      Tak sobie też myślę, że Wasze kot lepiej, bezpieczniej by się poczuły w mniejszej komórce (budce) nie na podłodze, a na wyżynach, bliżej sufitu. Czyli jakiś słup po którym się mogą wspinać koty (a psy już nie dadzą rady), schować do budy z niedużym otworem i stamtąd walić łapą ewnentualnego napastnika. Tu dam zdjęcie bohaterskiej Leosi siedzącej w budce na pięterku drzewka (widać tam miseczkę z jedzeniem) - nikt jej z konkurentów do jedzenia nie podskoczy, nie wyje, bo ona po prostu z góry wali na oślep łaputkiem z pazurami.
      Bardzo dobre - lekko labiryntowe rozwiązanie przedstawił lysy-jack, naprawdę mógłby zająć się produkcją takich domków. smile
      Poniżej te zdjęcia Leosi pilnującej dostępu do miski i rozdzielającej ciosy łapą w ciała, które poniżej przemykały smile
      O kurza twarz! Jak ja mam te zdjęcia wstawić?... Nie mam tego menu... no muszę teraz wysłać, a potem poszukam jak tu teraz mam wkleić zdjęcia... hm....
      • wiesia.and.company Re: Problem w kocincu 29.05.14, 17:19
        Hmm.... może tak wkleić?
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ih/if/coof/U3NyGbHRbsktgrYeNA.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ih/if/coof/jhbjyuxL4Wp8Hv8p6A.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ih/if/coof/vIoiia11ppqNBS7zSA.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ih/if/coof/FNr1Ou5nqTugGC5i0A.jpg
        • wiesia.and.company Re: Problem w kocincu 29.05.14, 17:24
          Jeszcze jedno moje ćwiczenie z wklejania zdjęć:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ih/if/coof/3eAHx3UbbC1F8Bb4QX.jpg
      • mysiulek08 Re: Problem w kocincu 29.05.14, 17:22
        Wiesiu, dziekuje za porady, jak zwykle niezawodna jestes smile Najwyrazniej problem zostal na te chwile opanowany, dzisiaj rano juz nie bylo nic na podlodze, tylko scianki kuwet brudne. Bedziemy jeszcze truc robale, a potem lackid pojdzie w ruch.

        Kociarnia duza, bo to nie miala byc tylko kociarnia smile Wybiegu na razie nie maja, wiec sobie siedza w srodku, o dziwo nie protesuja, tylko troche Obrokowa sie skarzy, ale tlumaczymy jej, ze tak naprawde jest juz kotem domowym. Skarga moze tez dotyczyc tego, ze za malo czlowieka ma, bo ona na punkcie pieszczot ma fiola smile

        Teraz maja troche kartonow powycinanych do zabaw,plus duzy ocieplony do spania, wlaza na swietliki, maja pileczki, zabawki itp. Jak skonczy sie epopeja robaczono-pchlo-sraczkowa dostana wykladzine. Doprowadzimy prad i juz bedzie latwiej np z ogrzewaniem (teraz biegamy z butelkami z goraca woda)

        W wolnej chwili robimy drapaki, polki ale z czasem mizernie to i robota powoli postepuje. Chyba im zle nie jest, bawia sie z nami, powoli strachy przelamuja. Juz nie reaguja na psie szczekanie, wiedza ze nie musza sie chowac, jeszcze tylko odgloszy z dachu troche je stresuja.
        • wiesia.and.company Re: Problem w kocincu 29.05.14, 17:33
          O rety! To się dopiero szykuje raj! A my będziemy mieli zdjęcia! smile (hm... prawda, prawda? smile )
          Zastanowiłam się teraz nad wykładziną. Bo wykładzinę będzie bardzo trudno sprzątać, jeśli wejdzie tu jakiś obcy kot i nastrzyka albo jakieś jeże, które okropnie brudzą, czy np. tchórz - trudno będzie zlikwidować zapach i znaczenie zostawione w tym celu w kociarni. Może na razie spróbować porozrzucać na podłodze jakieś starsze ręczniki, szmaty typu gotowe ścierki do kurzu, takie które koty mogą skopać w tobołek, tam się nawet ułożyć w środek (bo lubią się tak opatulać), no i nie będzie żal wyrzucić czy też kilka poprać a resztę zostawić. Spróbujcie na razie ze szmatami czy tzw. skurzawkami flanelowymi (polska nazwa jakiegoś producenta) i zobaczycie jak się to sprawdza. Potem ew. wykładzinę (zanim pójdziecie w koszty) smile Chylę czoła przed Wami, to jest pełny profesjonalizm i myślenie taktyczno-strategiczne smile
          • mysiulek08 Re: Problem w kocincu 29.05.14, 17:46
            Wiesiu, ale to zamkniety kociniec smile nic tam nie wejdzie (ani kot nie wyjdziesmile
            teraz maja nasze stare karimaty, sprawdzily sie u domowych tymczasow, a i kocyki i kawali polarow w kazdym pudle i transporterku.

            W planach jest wybieg zewnetrzny.

            Na razie najszczesliwsza jest Kicia.Yoda, odzyskala swoj calyyyy teren i moze wszedzie lazic gdzie zapragnie, choc budke osykuje i owarkuje smile
            • wiesia.and.company Re: Problem w kocincu 29.05.14, 18:21
              O la la la! Ekstrasy pierwszej klasy! smile
            • aankaa Re: Problem w kocincu 29.05.14, 18:47
              szykuje się wersja lux Jackowych budowli i psich domków (zimowy z ogrzewaniem, a co!) Agusi big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka