nuova
13.06.08, 09:33
Wiem, że jest przyszpilony wątek o tym, co robić jak znajdziemy pisklaka, ale.
Spotkałam dziś po drodze do pracy chyba wróbelka. Był maciupki i miał
króciutki ogonek - nie umiał podfrunąć - krył się w wejściu do kamienicy
(dobrze, że drzwi były zamknięte). Nad wejściem do bramy (albo z pobliskiego
drzewa to dochodziło?) słyszałam ćwierkolenie - moze to jego rodzeństwo?
Nie miałam czasu się z nim "bawić", ale nie mam czystego sumienia że
zostawiłam go tak bez pomocy !
Czy mogłam mu jakoś pomóc ?
Chciałam go złapać i pomóc mu podfrunąć na gałązkę, ale nie miałam czasu na tę
łapankę...