kogucik.2872
03.09.14, 13:34
w zasadzie powinienem tylko dodać, że od lat żyjemy w świecie, kreowanym przez media, stereotypy i czyjeś sny o potędze. Ale czasem przychodzi wielkie bum i udaje się choć na chwilę zderzyć z realiami, a nie historiami pisanymi na zlecenie. Naga prawda. To jak to w końcu jest ? Raj bez skazy - czy walące się pozorne imperium ?
Fasada wciąż błyszczy, ale fundamenty zaczynają się sypać.
Niemcy wciąż jeszcze pławią się w uczuciu: ”Jesteśmy mistrzami świata”, ale tutejsze przedsiębiorstwa biją już na alarm. Rozczarowane polityką wielkiej koalicji, zaczynają wycofywać swoje inwestycje. Najnowsze badania pokazują wyraźnie: podstawa dobrobytu jest zagrożona.
Rzadko kiedy dotychczas kraj silnej gospodarki czuł się tak mocny, niemalże nie do pokonania. Jednak w sam środek tego kolektywnego błogostanu wdarły się badania Zrzeszenia Niemieckich Izb Przemysłowo-Handlowych (DIHK). W swoim dziesięciostronicowym dokumencie autorzy kreślą obraz gospodarki, która ma się zupełnie inaczej, niż to wygląda z zewnątrz. Fasada wciąż błyszczy, ale fundamenty zaczynają się sypać.
Chodzi o wskaźnik oceny jakości gospodarki narodowej, jakim jest suma inwestycji. Decyduje on o tym, jak innowacyjne są przedsiębiorstwa, czy przyczyniają się one do wzrostu gospodarczego i tworzenia nowych miejsc pracy. W Niemczech – twierdzą autorzy studium – o wiele za mało się obecnie inwestuje, znacznie mniej w każdym razie, niż robi to państwo i firmy w innych krajach uprzemysłowionych. Ta sytuacja, jak napisali, ”daje powód do obaw”.
Niebezpieczna luka wynosi, według wyliczenia DIHK, około trzech procent produktu krajowego brutto, co w konkretnych liczbach przekłada się na około 80 miliardów euro. Niemiecki Instytut Badań nad Gospodarką (DIW) w Berlinie doszedł niedawno do podobnych wniosków. Nastrój w kraju – stwierdza Eric Schweitzer, prezes Zrzeszenia Niemieckich Izb Przemysłowo-Handlowych – przypomina bal na ”Titanicu”. – Zabawa trwa i nikt nie widzi góry lodowej, która może się nagle wynurzyć.
Słabość inwestycyjna może urosnąć do zagrożenia dla dobrobytu w Niemczech. Schweitzer reprezentuje około 3,6 miliona niemieckich przedsiębiorstw, ponad tysiąc z nich pytało już swoją organizację o powody jej powściągliwości.
Rezultat jest taki, że co druga firma zwleka w tej chwili z przyczyn, za które w pierwszym rzędzie odpowiadają politycy. Wycofują się zwłaszcza firmy chemiczne i farmaceutyczne, które wolą angażować się za granicą. – Ta ankieta to pierwszy sygnał – ostrzega Schweitzer. Decyzje wielkiej koalicji stają się zagrożeniem dla lokalizacji firm.
W międzyczasie pacjent zdołał pokonać swoją niemoc, za to przedsiębiorstwa zdiagnozowały nowe słabości. To, że skarżą się na wysokie podatki i opłaty (prawie 80 procent) czy sztywne prawo pracy i układy zbiorowe (ponad 70 procent), brzmi jeszcze jak stałe lamenty owego lobby. Bardziej alarmujące są punkty, które obecnie doszły do tej listy. Mają one zdolność wywołania nowej debaty lokalizacyjnej.
I tak na przykład znaczącą rolę w decyzjach inwestycyjnych zaczyna odgrywać brak fachowej siły roboczej – a rząd federalny robi wszystko, by ten problem jeszcze zaostrzyć. W końcu emerytura w 63. roku życia tylko w tym roku zachęci prawdopodobnie do przejścia wcześniej w stan spoczynku około 240 tysięcy starszych pracowników.
Dla firm szczególnie bolesny jest fakt, że zwłaszcza doświadczeni robotnicy wykwalifikowani z branży metalowej i chemicznej, którzy uzbierali wymagane 45 lat okresów składkowych, mogą już zakończyć swoje życie zawodowe. Emerytura w wieku 63 lat to ”klapa, gigantyczna błędna decyzja” – denerwuje się prezes VDMA Reinhold Festge. – W ten sposób zabiera się nam fachową siłę roboczą.
I kolejny punkt, któremu dotychczas poświęcano niewiele uwagi: prawie trzy czwarte ankietowanych firm z branży metalowej i chemicznej postrzega rosnące koszty energii jako pierwszoplanowy hamulec inwestycyjny. Właśnie te branże, które potrzebują dużo prądu lub paliwa, na przykład przemysł materiałów budowlanych, obróbka metali czy firmy chemiczne, nie odważają się już lokować swoich pieniędzy w Niemczech. Rozwijają się, ale już gdzie indziej.
biznes.onet.pl/rysy-w-fundamencie,18491,5654840,1,prasa-detal