wirujacypunkt
20.11.14, 22:19
Romans - Leśmian
Romans śpiewam ,bo śpiewam ! Bo śpiewam.
Ona była żebraczką, a on żebrakiem
Pokochali się nagle na rogu ulicy
I nie było uboższej w mieście tajemnicy....
Nastała noc majowa, gwieździście wesoła,
Siedli - ramię w ramię - na stopnie kościoła.
Ona mu podawała z wyrazem skupienia,
To usta do pieszczoty, to - chleb do gryzienia
I tak, śniąc, pogryzali pod majowym niebem
Na przemian chleb - pieszczotę, a pieszczotę chlebem.
I oba głody sycili pod opieką wiosny:
Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć trzeba ?
Ma dwa głody, lecz brak mu - dziewczyny i chleba.
Piękne, mądre i warte przemyślenia nim położymy się spać, a ja chciałam się podzielić z Wami
tym, co mnie zachwyca kolejny raz.
Jeden głód - ten żebraczy, a drugi - miłosny.