"Kiedy widzisz przed sobą kogoś kto zachowuje się podle zazwyczaj reagujesz krytyką – „jak on może taki być”, „teraz to już przesadził”, „czemu on to robi?”. Oczywiście nie ma w tym nic dziwnego. Taki odzew jest zupełnie normalny jednak poza bulwersowaniem się czasami warto pomyśleć, czy aby na pewno to co na pierwszy rzut oka pojmujemy jako wredność rzeczywiście ową wredność stanowi. Niekiedy wystarczy kilka gorzkich słów prawdy i już odbieramy to w sposób całkowicie negatywny. Ludzkość, a zwłaszcza naród polski ma to do siebie, że nie znosi być ocenianym. Wytykanie błędów i mówienie wprost o naszych wadach często pozostaje sferą tabu. Kiedy ktoś powie Ci – „ej w tej sukience wyglądasz obciachowo” – to jakieś trzy czwarte dziewczyn zamiast odebrać to za dobrą radę koleżanki, która nie chce Cię narazić na bycie pośmiewiskiem całej szkoły zareaguje zdziwieniem i fochem – „jasne, niech popatrzy na siebie”. Czyż nie jest tak? Niczym więc dopadnie nas furia z powodu czyjegoś komentarza dobrze byłoby się zastanowić nad jego celem. Prawda czasami kole w oczy więc nie ma się co nastawiać wyłącznie na to, że każdy wiecznie będzie klepał nas po ramieniu i przytakiwał na wszelkie nasze opinie i pomysły. Nikt nie jest idealny więc wypada słuchać tych, którzy być może na pewne rzeczy patrzą zupełnie inaczej niż my - niewykluczone, że bardziej obiektywnie. Szczery do bólu nie znaczy od razu podły i wredny. W rzeczywistości od czasu do czasu przydałby się chyba każdemu taki przyjaciel, który od serca powie co myśli o tym, czy o tamtym."
Ah ta protolinijność....czyżby bywała zgubna?