zwierz.alpuhary 11.10.04, 14:21 ... którzy się rzucają z pyskiem na gaudencję. Przykro mi że mieszkacie w postpegeerowskich wsiach, macie wykształcenie średnie albo zawodowe albo skończyliście marketing i zarządzanie w prywatnej Wyższej Szkole Biznesu Szydełkowania i Smażenia na Grillu. Czy wam się to podoba czy nie, żyjecie w Polsce i obowiązującym tutaj jezykiem jest język polski, który ma swoje reguły i którego z mniejszym lub większym skutkiem uczyliście się w szkołach. Otóż zaskoczę was ale powiem: wbrew temu co mówią niektórzy tutaj, w języku polskim nie wszystko jest dozwolone! Może wam nie robi różnicy czy robicie zakupy w "Markecie u Marioli" czy nie, ale dla niektórych ludzi świadomych języka jakim się posługują to jest różnica. Imiona jakie chcecie nadawać swoim dzieciom są obiektem dowcipów na katedrach polonistyki a doktoranci wysyłają sobie nawzajem mailami listy takich imion z rejestru PESEL, żeby się z nich pośmiać. Gaudencja nie jest fanatyczką imion słowiańskich ani polskich ale broni języka, który przez niektórych z was jest potwornie kaleczony i świadczy o głębokich brakach w wykształceniu na poziomie szkoły podstawowej i przerażającym bezguściu albo niedowartościowaniu. Mieszkacie w Polsce, jesteście u siebie a nadajecie swoim dzieciom imiona takie jakbyście byli tureckimi imigrantami w Niemczech, którzy chcą się upodobnić do swojej nowej ojczyzny. Imiona, które nadajecie swoim dzieciom są obiektem dowcipów Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monikaj1 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 14:45 Ja w kwestii formalnej - dlaczego Liwia znalazła się w tym gronie? Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 16:42 monikaj1 napisała: > Ja w kwestii formalnej - dlaczego Liwia znalazła się w tym gronie? z rozpędu.Zagalopowałem się, akurat mi przyszła do głowy. Może rzeczywiście nie powinna być zaliczona do tej grupy.Po freudowsku niechcący ujawniłem swój stosunek do niego Odpowiedz Link Zgłoś
monikaj1 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 16:49 zwierz.alpuhary napisał: > z rozpędu.Zagalopowałem się, akurat mi przyszła do głowy. Może rzeczywiście nie > > powinna być zaliczona do tej grupy. No to mi ulżyło Za to dodałabym tutaj ostatni napotkany przypadek - Olivię Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 19:40 monikaj1 napisała: > > No to mi ulżyło Za to dodałabym tutaj ostatni napotkany przypadek - Olivię Wiesz, o tyle rozumiem Zwierza, że jak tu weszłam pierwszy raz, Liwia, mimo swojego rzymskiego pochodzenia, też zlewała mi sie w jedno z Oliwią. Rzecz w tym, że Oliwia przecież też jest dosyc starym imieniem, ale spopularyzowanym na fali mody na cudzoziemszczyznę, w zbieżnosci czasowej z pojawieniem się pisemka Oliwia. Liwia jest bardzo podobna brzmieniowo i stąd traktowałam je jako jedno. Teraz myślę sobie, że gdyby nie moda na imię Oliwia w kręgach mam Damianków, byłoby to całkiem zdatne imię, tak jak był i Damian, zanim sie spopularyzował nie tam, gdzie trzeba. Może to bezlitosne, ale granica nie zależy raczej od urody imienia, tylko w duzej części od skojarzenia imion z grupami społecznymi, ktore je sobie upodobały. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaj1 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 21:34 gaudencja napisała: Rzecz w > tym, że Oliwia przecież też jest dosyc starym imieniem, ale spopularyzowanym na > > fali mody na cudzoziemszczyznę, w zbieżnosci czasowej z pojawieniem się pisemka > > Oliwia. Liwia jest bardzo podobna brzmieniowo i stąd traktowałam je jako jedno. > > Teraz myślę sobie, że gdyby nie moda na imię Oliwia w kręgach mam Damianków, > byłoby to całkiem zdatne imię, tak jak był i Damian, zanim sie spopularyzował > nie tam, gdzie trzeba. Może to bezlitosne, ale granica nie zależy raczej od > urody imienia, tylko w duzej części od skojarzenia imion z grupami społecznymi, > > ktore je sobie upodobały. Zacznijmy od tego, że ja generalnie nie mam nic przeciwko imieniu Oliwia, chociaż przyznaję Ci absolutną rację: popularność w określonych kręgach spowodowała, że z całą pewnością nie nazwałabym tak swojej córki. Imię to nawet nie znalazłoby się w kręgu potencjalnie branych pod uwagę. Co innego Liwia, którą uwielbiam od czasu lektury pewnej książki ładnych parę lat temu Dlatego zestawienie jej z Dżesiką czy Wanesą to dla mnie zgrzyt. A "Olivię" dorzuciłam do zestawu z powodu pewnej sytuacji, której byłam świadkiem parę dni temu - w przychodni lekarskiej mama około dwuletniej dziewczynki awanturowała się przy okienku - powodem była nieprawidłowa pisownia imienia córki: pani rejestratorka ośmieliła się zniekształcić to arcyoryginalne imię i zapisać je w formie Oliwia. Nazwiska nie przytoczę, powiem tylko, że była to nazwa bardzo popularnego w wielu miastach (szczególnie na krakowskim Rynku) ptaka, w formie zdrobniałej Jednym słowem - super zestaw Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 16:51 No dobra, wycofuję się z Liwii, zamiast tego może być np. powalające mnie na ziemię imię Drzesika (zarejestrowane w PESELu!) Odpowiedz Link Zgłoś
adziunia Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 12.10.04, 17:58 Mnie dzisiaj zamurowalo jak przeczytalam ze pewna nastolatka ma na imie Andrzelina !! Odpowiedz Link Zgłoś
bomajka Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 14:47 POPIERAM W 100% !!!!!!!!!! No i chyba rozpęta się teraz burza, posądzanie o nietolerancję i drapanie pazurami wszystkich dumnych acz niesprawiedliwie osądzonych i skrzywdzonych mam Pamel (czy dobrze odmieniam to coś?), Samantek (dwie w moim bloku czteropiętrowym), Kewinów, Alanków i pozostałych kalendarzowych i niekalendarzowych perełek. O, a jak rodzice chcą imieniem wyróżnić swoje dziecko, to niech dadzą mu na imię na przykład Alfons, też pięknie, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
sabe Re: zwierzu... 11.10.04, 15:05 masz świetą rację, co do języka polskiego i jego zasad. Doadam jeszcze, ze oprócz tak szacownego grona, jak RJP, katedry polonistyki na wszytkich uniwerkach gromadzą info o takich dizwadłach, głównie w zestawieniu z nazwiskiem i potem podają jako przykłady nadużyć - nie przestrzegania normy - podczas zajęć. Ropdizce drodzy może pomyślcie, czy Wasza Pamela Marchewka czy Dżesika Świerczewska nie spali sie ze wstydu, gdy za kilkanaście, kilkadizesiat lat, ktoś właśnie jej - siedzącej na auli - nazwisko jako taki wybryk i występek przeciwko językowi polskiemu poda... pozdrawiam sabe Odpowiedz Link Zgłoś
mamamichalka1 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 15:16 No, posiadanie wykształcenia średniego to rzeczywiście wstyd okropny... Taki nieszczęśnik mógłby się ewentualnie zrehabilitować nadając dziecku imię Rzepicha (na przykład). Wtedy na pewno nikt by się nie śmiał, no najwyżej jacyś inni nieszczęśliwcy z wykształceniem średnim, ale kto by się tym przejmował... Dla zainteresowanych: nie jestem zwolenniczką imion typu Dżesika i Kewin, nie mam tez wykształcenia średniego, ale takie wypowiedzi denerwują mnie po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 16:37 Zwróc uwagę na całość mojej wypowiedzi a nie na fragment wyrwany z kontekstu. Miałem na celu określony efekt perswazyjny, nazwanie po imieniu pewnej grupy ludzi, którzy zrzekli się swojej wyobraźni na rzecz "Claudii" i "Mody na Sukces" i mają skłonności do nazywania dzieci w ten sposób. Jeśli chcesz, mogę do tej grupy doliczyć jeszcze nowobogackich, którzy budują sobie gargamele po 2000 metrów kw. a'la "Dynastia" albo parę innych grup społecznych. No, posiadanie wykształcenia średniego to rzeczywiście wstyd okropny... Odpowiedz Link Zgłoś
nesla Do zwierzaka 11.10.04, 15:17 Nie opowiadam sie po zadnej ze stron, imie dla swojego dziecka juz wybralam, chociaz mieszkam za granica to imie bedzie pochodzenia slowianskiego. Nie o tym jednak chcialam.. Chcialam tylko napisac, ze dla mnie ten post zwierzaka jest wiekszym prostactwem niz wszystkie te prostackie imiona nadawane w Polsce dzieciom. Taka krytyka, agresja i obraza z ust kogos uwazajacego sie za wyksztalconego, obytego, mieszkajacego zapewne w stolicy, znajacego sie na regulach savoir-vivre.. to jak jezdzenie nozem po szybie. A fe zwierzaku !! Odpowiedz Link Zgłoś
sabe Re: Do zwierzaka 11.10.04, 15:56 hiola, hola!!! forum jest dla wszystkich! każdy ma prwo się wypowiedizeć, a sposób w jaki to robi, to jego sprawa - nie sądzę, aby kogokolwiek obrażał - no chyba, ze w myśl porzekadła "uderz w stół, a nożyce się odezwą". Sprawa imienia dla dziecka, jest tak samo indywidualna, jak decyzja o jego posiadaniu i nikomu nic do tego - to tak formalnie - a faktycznie, np. ja bałabym się właśnie ośmieszyć moje włąsne dizecko i moje własne nazwisko, przez taką hybrydę językową. sabe Odpowiedz Link Zgłoś
nesla Re: Do sabe 11.10.04, 17:00 To do mnie sabe?? Piszesz: > Sprawa imienia dla dziecka, jest tak samo indywidualna, jak decyzja o jego > posiadaniu i nikomu nic do tego tu sie zgadzam, dlatego dziwi mnie fakt, ze za normalne uwazasz krytykowanie "prostakow" przez "wyksztalconych" ! Zwierzaku, jak dobrze przeczytasz to zauwazysz, ze nie nazwalam CIEBIE prostakiem, ale twoj post objawem prostactwa, nie oceniam ludzi, ale ich posty, to duza roznica! Ty atakujesz ludzi prymitywnie zaslaniajac sie stwierdzeniem typu "ja to nic, inni sa jeszcze gorsi" zamiast skupic sie na problemie. Stad moje zdziwienie, bo osoba uwazajaca sie za "elite" (w tym wypadku jezykowa) tak sie nie zachowuje. nesla Odpowiedz Link Zgłoś
sabe Re: Do NESLI 12.10.04, 12:16 nie uważam krytykowania kogokolwiek za dobre lub złe, po prstu to cześć integralna naszego zycia, ze jednym sie coś tam podoba, podczas gdy dla innych to szmira. pisanie o tym, na forum jest jak najbardziej na miejscu, bo zostało właśnie po to stworzone. A jeśli ktoś czuje sie dotkniety, to widocznie ma powody. ot i moje zdanie. Ja nie czuję się dotknieta, gdy ktoś krytykuje moje imię, albo imiona, które mi sie podobają, bo mam własne, ugruntowane zdanie na ten temat i niczyje niepochlebne opinie nie zmienią mych poglądów nt. nadawania śmiesznych w polskiej rzeczywistości - polska transkrypcja - potworków imienniczych z innych kultur. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: Do zwierzaka 11.10.04, 16:23 Ja prostakiem? Być może, mam dość bezpośredni sposób bycia, ale ja to jeszcze nic w porównaniu do niektórych którzy atakują gaudencję a czytając ich wypowiedzi mam wrażenie że zamiast własnego rozumu mają jakąś protezę rodem z TVN-u albo Polsatu. Powiedziałem tak żeby dotarło do tych co trzeba i a nie tak żeby było ładnie i grzecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary do nesli 11.10.04, 17:00 ...to jak jezdzenie nozem po szybie a jakbyś określiła pomysł na nazwanie dziecka "Amanda Dżennifer Kućko"? Bo kiedy ja coś takiego słyszę, to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
nesla Re: do nesli 11.10.04, 17:02 zwierz.alpuhary napisał: > ...to jak jezdzenie nozem po szybie > > a jakbyś określiła pomysł na nazwanie dziecka "Amanda Dżennifer Kućko"? Bo > kiedy ja coś takiego słyszę, to nie wiem czy śmiać się czy płakać. > Nie uzurpuje sobie prawa na wylacznosc w kwestii gustu co do nadawania imion. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: do nesli 11.10.04, 19:11 nesla napisała: > Nie uzurpuje sobie prawa na wylacznosc w kwestii gustu co do nadawania imion. Podziwiam chwalebny egalitaryzm, ale egalitaryzm posunięty to granic absurdu grozi zamazaniem wszelkich kryteriów. Niedługo nie będzie wiadomo, kto jest mądry, a kto głupi; kto wykształcony, a kto niewykształcony, bo okaże się, że nie ma niewykształconych, tylko są "wykształceni inaczej", a w ogóle to sa to tylko biedne, nieszczęśliwe istoty, któe z przyczyn obiektywnych nie mogły zdobyc wykształcenia, więc ich zdania na dowolny temat nalezy wysłuchać ze znacznie większą uwagą, niż zdania osób, które są kompetentne - bo przecież nie moze być tak, żebyśmy faworyzowali tych, ktorym sie w życiu udało byc może dlatego, że im szczeście nbiesprawiedliwie sprzyjalo, albo ze byli w życiu uprzywilejowani. Tak samo już widzę, że nie ma bezguścia i dobrego gustu, bo są tylko rózne gusty. Wybacz, ale coś takiego prowadzi tylko do lepperyzmu - i faktycznego, i myślowego. Cała kultura zachodnia (i nie tylko zachodnia, bo na przykład chińska również) jest oparta na założeniu, że istnieje lepszy i gorszy gust, któy podlega - uwaga - kształceniu, a załozenie, że wszystkie gusty, wszystkie poziomy wykształcenia itd. są równe, prowadzi ni mniej ni więcej tylko do zanegowania tejże kultury w ogóle (oczywiscie są tacy, którzy robią to z przyjemnością). Dla mnie osoby, które agresywnie napadają innych, poniewaz ci ośmielają sie zwrócic uwagę na istnienie pewnych reguł językw polskiego w zakresie imiennictwa, są właśnie takimi imienniczymi Lepperami. Odpowiedz Link Zgłoś
nesla Re: do nesli 12.10.04, 10:31 gaudencja napisała: > Dla mnie osoby, które agresywnie napadają innych, poniewaz ci ośmielają sie > zwrócic uwagę na istnienie pewnych reguł językw polskiego w zakresie > imiennictwa, są właśnie takimi imienniczymi Lepperami. A dla mnie osoby agresywnie propagujace staroslowianskie imiona nie zaliczaja sie do tych, ktore delikatnie osmielaja sie zwrocic uwage.. Powtarzam - sa gusta i gusta, to ze ktos ma inny gust niz moj nie oznacza, ze mam prawo do oceny a juz tym bardziej obrazania ! Mam kolezanki, z wyzszym wyksztalceniem w panstwowych uczelniach o wieloletnich tradycjach, ktore swoim dzieciom nadaly imiona typu Oliwia i o ile moge miec zdanie na temat ich gustu o tyle nie posunelabym sie do daleko idacych wnioskow na temat tych osob jako ludzi. Watek jest dla mnie absurdalny! Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: do nesli 12.10.04, 17:36 nesla napisała: > > A dla mnie osoby agresywnie propagujace staroslowianskie imiona nie zaliczaja > sie do tych, ktore delikatnie osmielaja sie zwrocic uwage.. po pierwsze, napisałam "ośmielają sie zwrócic uwagę", a ne "delikatnie osmielaja sie zwrocic uwage". Po drugie, wskaż mi miejsce, w którym agresywnie propaguję starosłowiańskie imiona, a rozpoczniemy ewentualnie dalszą dyskusję od tego momentu, bo na razie naprawdę nie wiem, o co chodzi. W szczególności skoncentruj się na słowie "agresywne". Mam kolezanki, z wyzszym > wyksztalceniem w panstwowych uczelniach o wieloletnich tradycjach, ktore swoim > dzieciom nadaly imiona typu Oliwia Co do państwowych uczelni o wieloletnich tradycjach, to może być to czynik dodatkowy, a na pewno nie decydujący o poziomie ich absolwentek, niestety. Co do reszty, tzn. twierdzenia że nie ma gustów lepszych i gorszych, patrz mój post o lepperyzmie. Odpowiedz Link Zgłoś
nesla Re: do nesli 12.10.04, 18:49 gaudencja napisała: > Co do państwowych uczelni o wieloletnich tradycjach, to może być to czynik > dodatkowy, a na pewno nie decydujący o poziomie ich absolwentek Przeciez przed chwila sklasyfikowalas ludzi na podstawie ich wyksztalcenia! Co do pozostalej gry slownej, to nie bawia mnie potyczki jezykowe, wole skupiac sie na konkretach. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: do nesli 12.10.04, 19:05 nesla napisała: > gaudencja napisała: > > > Co do państwowych uczelni o wieloletnich tradycjach, to może być to czyni > k > > dodatkowy, a na pewno nie decydujący o poziomie ich absolwentek > > Przeciez przed chwila sklasyfikowalas ludzi na podstawie ich wyksztalcenia! Pisałam o minimalnym rekomendowanym (w mojej rodzinie) poziomie wykształcenia (jeśli dobrze rozumiem, co miałaś na myśli pisząc to zdanie, bo - chyba w pośpiechu - nie wyraziłaś sie wystarczająco jednoznacznie). Odpowiedz Link Zgłoś
pejsaty Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 17:23 niestety obecnie poziom forum wyznaczaja forumowiczki zadajace pytania: "Czy Chiara mozna nazwac dziecko w Polsce?" rece i gacie opadaja... najpierw myslalem, ze wypowiadaja sie tu dziewczynki z podstawowki, ale one chyba nie maja jeszcze problemow z nazwaniem swoich dzieci? ps gaudencjo, trzymaj sie, u mnie jestes na zielono. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 19:31 > ps gaudencjo, trzymaj sie, u mnie jestes na zielono. Dzięki, pejsaty. Ty u mnie tez Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni na Izaurze mnie wychowano 11.10.04, 18:36 jestem po zawodowce i pracuje w postpegeerowkim sklepie spozywczym, dawnym "spolem" w ktorym pracowala moja matka i tesciowa. Nie konczylam Marketingu Szydelkowania bo mialam chorego ojca i kiedy Ty, Zwierzu myslales o doktoracie, ja zapieprzalam, przepraszam za slownictwo w monachijskich kiblach ze szczoteczka do zebow. traktowano mnie z pogarda, wrecz z rasizmem a ja odkladalam grosz do grosza zeby zapewnic dobrobyt mojej 7 letniej wowczas coreczce AGACIE ( ah nadalam jej jeszcze jkies w miare polskie imie, bo to bylo dwanascie lat temu i jeszcze mody nie bylo). No wiec harowalam. Popychana, wysmiewana za marne grosze. A i tak zalu do nich nie mam. Bo na zachodzie ludzie z wykrztalcenia obsesji nie robia. jak wrocilam, to wyobraz sobie zwierzu, ze w mojej zabitej dechami, postpegeerowkiej wiosce, patrzyli sie na mnie z szacunkiem. Do tej pory myslalam ze tak bedzie a tu wchodze na Internet, masz babao placek, takiego postu o Kewinach jeszcze nie slyszalam. A wiesz dlaczego pisze? Bo akurat moj syncio ma tak na imie i w mojej WIOSCE jest akuratnie jedynym Kewinkiem. Mnie wychowano na Izaurze i na Kamiennym kregu bo bylo nas siedmioro, w domu brudno, zimno, glodno. Wiec marzeniami sie zylo. A w klasie Agnieszek bylo piec. A ja chcialam zeby moj syncio byl jedyny. Tak jakby to byl sposob na zrealizowanie marzenia. A wiesz co Ci powiem Zwierzu? (Tylko nie lap mnie za slowa i nie kpij z moich zle skonstruowanych zdan i bledow, ja z poskiego zawsze mialam dostateczny). Powiedz szczerze: pojdziesz ty za mnie do sklepu kroic wedline i ser zolty? Albo jak szwagier, pojdziesz ty do pracy w polu? Nie. Bo masz wyksztalcenie, bo sie o polskosc bijesz. I w miescie mieszkasz! A ja ze wsi, baba ze sklepu i jeszcze M jak milosc oglada. Wiec gorszam. Dzieki Bogu sa i uczciwi ludzie na tym swiecie. Jestem dumna bo moja Agatka w zdala na stosunki miedzynarodowe w krakowie. I to ze wsi, ze ma matke po zawodowce i rodzenstwo o "dziwnych" imionach, to jej w niczym nie przeszkodzilo. I wiesz o co bedzie Agata walczyc? O SZACUNEK! Bo Ty o szacunku zapominasz Zwierzu. ja sie czuje Polka i jestem Polka. Dlatego wrocilam. I dzis wychowuje 7 letniego KEWINA i 2 letnia MARCJANNE. I dumna jestem z ich imion. Pozdrawiam Aga z Miechowa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni Re: na Izaurze mnie wychowano 11.10.04, 18:41 mama_kewina_marcuni napisała: > > odkladalam grosz do grosza zeby zapewnic dobrobyt mojej 7 letniej wowczas > coreczce AGACIE ( ah nadalam jej jeszcze jkies w miare polskie imie, bo to bylo > > dwanascie lat temu i jeszcze mody nie bylo PRZEPRASAM Z POSPIECHU NAPISALAM 12 a ma byc 20 Lat temu. Aga z Miechowa Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: na Izaurze mnie wychowano 11.10.04, 19:30 mama_kewina_marcuni napisała: > jestem po zawodowce i pracuje w postpegeerowkim sklepie spozywczym, > dawnym "spolem" w ktorym pracowala moja matka i tesciowa. Nie konczylam > Marketingu Szydelkowania bo mialam chorego ojca i kiedy Ty, Zwierzu myslales o > doktoracie, Jesteś bardzo pozytywnym przykładem osoby, która ciężko w życiu pracowała i zapracowała na wiele rzeczy. Chcę jednak wyjaśnić, że akurat również życie Zwierza nie sprzyjało osiągnięciu wyższego wykształcenia i wszystko zwdzięcza wyłącznie sobie. Ja przyznaję się do tego, ze u mnie w rodzinie posiadanie średniego wykształcenia to wstyd (piszę to do wiadomości mamymichalka1), wstydem jest również skończenie - jako jedynych - studiów zaocznych nawet na dobrej uczelni, a tym bardziej na jakiejś "Wyższej uczelni czegoś i czegoś", a gdybym skończyła studia na WAT-cie, AWF-ie albo czymś takim, to rodzice chyba by zapadli się ze wstydu pod ziemię. W związku z tym przez całe studia żyłam w strachu, że nie sprostam i odetchnęłam dopiero po obronie, kiedy zapewniłam sobie absolutne miminum dopuszczalnego wykształcenia, ale to już inna historia. Natomiast u Zwierza wszystko to wygląda zupełnie inaczej, i jeżeli ktoś taki jak on pisze, że można zdobyc pewien poziom wykształcenia (i nie tylko wykształcenia), jeśli sie chce, to jest to osoba, która doskonale wie, o czym mówi. Na szczęście nie miał wczesnie dziecka na utrzymaniu, co mu zapewne znakomicie ułatwiło sprawę. > odkladalam grosz do grosza zeby zapewnic dobrobyt mojej 7 letniej wowczas > coreczce AGACIE ( ah nadalam jej jeszcze jkies w miare polskie imie, bo to bylo > > dwanascie lat temu i jeszcze mody nie bylo). (ciach) Mnie wychowano na Izaurze i na Kamiennym kregu bo > bylo nas siedmioro, w domu brudno, zimno, glodno. Wiec marzeniami sie zylo. A w > > klasie Agnieszek bylo piec. A ja chcialam zeby moj syncio byl jedyny. Tak jakby > > to byl sposob na zrealizowanie marzenia. Przynajmniej w miarę szczerze przyznajesz, ze nadałaś to imie z powodu mody i zeby zrealizować marzenia, czym potwierdzasz diagnozy osób piszących artykuły o tym zawisku. Całe nieszczęście tej mody polega jednak na tym, że jej charakter jest doskonale widoczny, a moda ograniczona do pewnych kręgów, przy istnieniu z kolei takich środowisk, któe wyśmiewają tego rodzaju imiona (czy tego chcemy, czy nie). (Tylko nie lap mnie za slowa i nie kpij z moich > zle skonstruowanych zdan i bledow, ja z poskiego zawsze mialam dostateczny). Nie ma żadnych powodów, mamo_kewina_marcuni, zebyś miała kompleksy na punkcie tego, jak piszesz. Możesz być o to całkowicie spokojna. > wychowuje 7 letniego KEWINA i 2 letnia MARCJANNE. I dumna jestem z ich imion. Marcjanna - cudne imię z tradycjami. Może będę mieć kiedyś córkę o tym imieniu. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aniadm Re: na Izaurze mnie wychowano 11.10.04, 19:42 O przepraszam, co do AWFów to nie będe się wypowiadać, ale Wojskowa Akademia Techniczna jest, o ile mi wiadomo, na niezłym poziomie (www.perspektywy.pl/ranking_2003.php?ID=75_najlepsze) (Nie, nie mam z nią żadnych związków, kończyłam UW) Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: na Izaurze mnie wychowano 11.10.04, 20:06 aniadm napisała: > O przepraszam, co do AWFów to nie będe się wypowiadać, ale Wojskowa Akademia > Techniczna jest, o ile mi wiadomo, na niezłym poziomie > (Nie, nie mam z nią żadnych związków, kończyłam UW) Aniu, nie o poziom w zakresie wąskiej dziedziny tu chodzi, ale o to, że jest to środowiskowo szkoła nieodpowiednia. Po pierwsze, kształci trepów (tłumaczenie: zawodowych żołnierzy), którzy z zasady są ograniczeni, a jezeli nie są, to system zmusza ich do tego (są oczywiście nieliczne wyjątki, przynajmniej tak sądzę, aczkolwiek moje doświadczenia życiowe wskazują na zgoła co innego). Po drugie, przez lata PRLu kariera wojskowa była niegodna człowieka działającego na rzecz niepodległosci swojej ojczyzny (czyli patrioty), a osoby, które ją robiły, byly otaczane pewnego rodzaju ostracyzmem. Sama myśl o byciu uczonym przez takiego typu osoby, stanowiące zapewne częsć kadry naukowej, napawa pewnym obrzydzeniem. Po trzecie, WAT kształci w zakresie technicznym, a dyplom techniczny jest gorszy i nie jest "prawdziwym wykształceniem", również na politechnice (może z wyjątkiem dyplomu architektury). Oczywiście są wyjątki, tu już liczniejsze, osób po politechnice, które można uznać za wykształcone. Ponadto również na UW nie wszystkie wydziały się nadają, np. pedagogika kształci osoby o relatywnie niższym poziomie, niż np. filozofia czy socjologia (poza znów wyjątkami, jeszcze liczniejszymi niż poprzednio; potwierdzam, bo studiowałam m.in. na tym wydziale, z czego akurat oczywiście rodzina podrwiwała sobie - w pewnej części słusznie), a w ogóle pedagogika to nie jest tak naprawdę prawdziwa dyscyplina nauki. UKSW (dawniej ATK) jako całosć w ogóle sie nie liczy, i jeśli ktoś tam studiuje, to znaczy, że nie był w stanie dostać sie na UW, albo wybrał tę uczelnię świadomie z powodu przekonań (i nie wiadomo, która opcja jest gorsza). Za czasów komunistycznych wyglądało to nieco inaczej, jeśli chodzi o ATK, ale teraz jest właśnie tak. Czy tak obszerny wykład części zasad, z którymi miałam stycznosć od dzieciństwa, satysfakcjonuje Cię? Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: na Izaurze mnie wychowano 12.10.04, 11:16 gaudencja napisała: > (...) WAT kształci w zakresie technicznym, a dyplom > techniczny jest gorszy i nie jest "prawdziwym wykształceniem", również na > politechnice (może z wyjątkiem dyplomu architektury). > Ponadto również na UW nie wszystkie wydziały się nadają (...) > (...) studiowałam m.in. na tym wydziale, z czego akurat oczywiście rodzina podrwiwała > sobie - w pewnej części słusznie), a w ogóle pedagogika to nie jest tak > naprawdę prawdziwa dyscyplina nauki. UKSW (dawniej ATK) jako całosć w ogóle sie > nie liczy (...) > Czy tak obszerny wykład części zasad, z którymi miałam stycznosć od > dzieciństwa, satysfakcjonuje Cię? oj, wystarczy, wystarczy :o) jak ja się ogromnie cieszę, że moja rodzina nic a nic niepodobna do rodziny gaudencji :o) chyba bym uciekła na drugi koniec świata :o) ja nawet nie wiedziałam, że aż taki poziom snobizmu możliwy jest... pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: na Izaurze mnie wychowano 12.10.04, 18:12 judytak napisała: > jak ja się ogromnie cieszę, że moja rodzina nic a nic niepodobna do rodziny > gaudencji :o) Proszę bardzo; a ja się nawet cieszę. Ten poziom wymagań woobec młodzieży bywa stresujący, ale z drugiej strony przynosi efekty w dalszym życiu. Mój dziadek niedawno odebrał kolejny doktorat honoris causa jednej z najlepszych uczelni krajowych, jedna z sióstr prababci byłą jedną z pierwszych kobiet-profesorów w Polsce, a i inni członkowie rodziny mają osiągnięcia. Chociaż z drugiej strony znam dziewczynę z podobnego środowiska, która popadła w niemoc przed napsianiem parcy magisterskiej i musiała korzystać z pomocy psychoterapii, więc bywa z tym różnie (potem już wszystko potoczyło się błyskawicznie i teraz robi znakomitą karierę naukową). > chyba bym uciekła na drugi koniec świata :o) > ja nawet nie wiedziałam, że aż taki poziom snobizmu możliwy jest... Nie martw sie, jestem pewna, że Ty też w pojęciu niektórych jestes strasznym snobem, bo standardy oczywiste dla Ciebie nie muszą byc oczywiste dla innych. Możesz więc byc spokojna. Zostały jeszcze niedobitki dawnej arystokracji; tam obowiązują o wiele ostrzejsze zasady - i czy mi się to podoba, czy nie, niedobitki te są traktowane przez bardzo wiele osób jako niekwestionowane elity, choć pewnie od ich poziomu "snobizmu" (czyli wymagań oczywistych w ich środowisku) uciekłabyś poza koniec Drogi Mlecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: na Izaurze mnie wychowano 13.10.04, 10:19 gaudencja napisała: > Nie martw sie, jestem pewna, że Ty też w pojęciu niektórych jestes strasznym > snobem, bo standardy oczywiste dla Ciebie nie muszą byc oczywiste dla innych. > Możesz więc byc spokojna. nie w tym rzecz rzecz w tym, że wymagania, standardy, zwał jak zwał, mam wobec siebie, a nie dla obnoszenia się nimi publicznie jak też w tym, że do innych, niż mój systemów wartości podchodzę z ciekawością poznawczą, a nie z wyższością wszystkowiedzących oraz w tym, że dla mnie zawsze ważniejszy jest człowiek, niż standardy i oczywiście jestem spokojna, ani trochę się nie zdenerwowałam :o) pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: na Izaurze mnie wychowano 13.10.04, 15:55 judytak napisała: > jak też w tym, że do innych, niż mój systemów wartości podchodzę z ciekawością > poznawczą, a nie z wyższością wszystkowiedzących Wybacz, ale to nie świadczy ani o ciekawości poznawczej, ani o braku wyższości wszystkowiedzących: > jak ja się ogromnie cieszę, że moja rodzina nic a nic niepodobna do rodziny > gaudencji :o) > chyba bym uciekła na drugi koniec świata :o) > ja nawet nie wiedziałam, że aż taki poziom snobizmu możliwy jest... Mówi samo za siebie, mój komentarz jest zbędny. Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: na Izaurze mnie wychowano 20.10.04, 15:18 ROTFL a cos poza snobizmem i papierkiem jakiejs tam uczelni cos soba reprezentujesz? Dziadkiem sie nie podpieraj, bo to ze dostal kolejny doktorat hc, nie oznacza ze nie czyni ciebie czlowiekiem a o to przede wszystkim chodzi. Co do technicznych uczelni - czyzbys byla przykladem huma(tuma)nistow, ktorzy nie potrafia policzyc procentu skladanego? m (nietechniczny) Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: na Izaurze mnie wychowano 20.10.04, 15:20 pwrzes napisał: (koniec zdania wcielo) Co do technicznych uczelni - czyzbys byla przykladem huma(tuma)nistow, ktorzy nie potrafia policzyc procentu skladanego i sa z tego dumni? m. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: na Izaurze mnie wychowano 20.10.04, 16:36 Po pierwsze, nie rozumiem, po cholerę odgrzewasz stary wątek, który właśnie z powodzeniem udało nam sie zakończyć. Nie sądzę, zeby ktokolwiek był z tego zadowolony. Czyżbyś był kolejnym rozjuszonym, że jest ktoś, u kogo obowiązują konkretne standardy? Na to mi niestety wygląda. OK, być może masz prawo oceniać, czy jestem człowiekiem, czy nie (gratuluję niezbitej pewnosci siebie), ale niestety ja nie mam żadnych podstaw, żeby ocenić, co sobą reprezentujez - możliwość wygooglania twojego imienia i nazwiska to dalece za mało - i czy masz jakiekolwiek, nawet najnędzniejsze uprawnienia, zeby to osądzać. W kazdym razie wiem jedno - za moich czasów na SGH szli ci, którzy chcieli w przyszłości dobrze zarobić, a nie zostac inteligentami lub zgłębiać dziedinę, którą się pasjonują. Z mojego otoczenia były to najczęsciej najbardziej drobnomieszczańskie osoby, jakie znałam (druga połowa tych osób szła na prawo). Według mnie chęć spędzenia życia na zarabianiu pieniędzy przy braku własnych zainteresowan wykonywaną pracą nie swiadczy o głębokim humanizmie (w tłumaczeniu specjalnie dla ciebie; o byciu wyjątkowo ludzkim). Nawet w tym kontekście nie dziwię ci się, że się tak zdenerwowałes; to dosyć typowe. Aha, no i muszę cię zmartwić. Policzenie procentu składanego jest trywialnie proste, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
soloviev Re: na Izaurze mnie wychowano 11.11.04, 13:02 gaudencja napisała: > a dyplom techniczny jest gorszy i nie jest "prawdziwym wykształceniem", również na > politechnice (może z wyjątkiem dyplomu architektury). Oczywiście są wyjątki, tu > > już liczniejsze, osób po politechnice, które można uznać za wykształcone. Dawno nie czytalem wiekszych bzdur. Czemu sie z tym nie zgadzam? Bo: 1. Studia techniczne sa jednymi z trudniejszych. Wymagaja skutecznego myslenia, analizowania - nie da sie nauczyc matmy, fizyki, teorii obwodow poprzez wkuwanie, czy na podstawie schematow (jak to bylo jeszcze mozliwe w liceum). Duzo osob odpada po pierwszych latach nie mogac sobie z tym poradzic. 2. Inzynier-elektronik, mechanik, elektryk jest fachowcem w pewnej dziedzinie - jest niezastapiony. Absolwenta zarzadzania, administracji czy finansow i bankowosci mozna zastapic kims innym (podobno fizycy sa czesto zatrudniani na stanowiskach zwiazanych z analiza finansowa, ekonometria - umysl scisly jest wskazany). Z reszta po kierunkach takich jak filozofia, socjologia ciezko jest znalezc prace w zawodzie - nie potrzebna nam cala armia filozofow piszacych ksiazki 3. Dziedziny techniczne sa dziedzinami mocnymi naukowo (w przeciwienstwie do czesci dziedzin wymienionych powyzej oraz takich jak public relations, reklama). Prowadzi sie badania w uczelnianych instytutach, laboratoriach, uzyskuje patenty (wiadomo, ze za granica wyglada to lepiej - w Polsce na nic nie ma kasy). WAT ma podobno jakis znaczacy udzial w rozwoju optoelektroniki. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: na Izaurze mnie wychowano 11.11.04, 13:36 soloviev napisał: > Dawno nie czytalem wiekszych bzdur. Czemu sie z tym nie zgadzam? > Bo: Nie zgadzasz sie prawdopodobnie dlatego, ze nie doczytałeś, o co chodzi. Przeczytaj uważniej wątek, a jeśli dalej będziesz miał wątpliwości, to chętnie Ci je wyjaśnię. Czy masz wykształcenie techniczne? Odpowiedz Link Zgłoś
soloviev Re: na Izaurze mnie wychowano 11.11.04, 14:40 Widze, ze niepotrzebnie dublowalem watek (i tak zostal zauwazony ). No wlasnie ciagle mam watpliwosci - wyjasnij je . Piszesz, ze tylko drobna czesc absolwentow politechnik mozna uznac za osoby wyksztalcone. A mi sie wydaje, ze jest odwrotnie - tylko wyjatki sa niedoksztalcone (znajomosci, kombinatorstwo - to jest wszedzie) - zreszta przesiew robi swoje. Spotkalem sie z opinia, ze studia techniczne ucza myslec. Nie mam wyksztalcenia technicznego (jeszcze)) - studiuje na zjechanym przez Ciebie WATcie (studia cywilne, ale nie wykluczam podpisania kontraktu z armia i podjecia sluzby oficerskiej). Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: na Izaurze mnie wychowano 11.11.04, 14:45 soloviev napisał: > No wlasnie ciagle mam watpliwosci - wyjasnij je . Piszesz, ze tylko drobna > czesc absolwentow politechnik mozna uznac za osoby wyksztalcone. Piszę, ze tak uważają moi rodzice. A poniewaz mieli styczność ze studentami dobrych uczelni technicznych od drugiej strony, tzn. jako wykładowcy, nie mam powodów, zeby im nie wierzyć. Pisałam też nie o wykształceniu w swojej wąskiej specjalności, tylko o ogólnointelektualnym czy też inteligenckim. Odpowiedz Link Zgłoś
soloviev Re: na Izaurze mnie wychowano 11.11.04, 15:50 Ja odebralem to jako wyrazne wywyzszenie studiow humanistycznych (nie lubie tego okreslenia)takich jak filozofia, socjologia nad technicznymi. Ja poki co nie narzekam na poziom inteligencji kumpli z wydzialu . > Pisałam też nie o wykształceniu w swojej wąskiej > specjalności, tylko o ogólnointelektualnym czy też inteligenckim. To nie tylko waska specjalnosc, ale przede wszystkim ogolna znajomosc problemow techniki, nauk scislych. Waskie specjalnosci (oprocz ogolnego przygotowania) dotycza przeciez kazdego kierunku. Zreszta to czy czlowiek chce poszerzac swoje horyzonty, interesowac sie swiatem to juz sprawa indywidualna - na to nie ma wplywu kierunek studiow, specjalizacja. Mozna byc burakiem zarowno po elektronice jak i po socjologii. > Piszę, ze tak uważają moi rodzice. Nie sluchaj sie mamy! ;D Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: na Izaurze mnie wychowano 11.11.04, 16:21 soloviev napisał: > Ja odebralem to jako wyrazne wywyzszenie studiow humanistycznych (nie lubie teg > o > okreslenia)takich jak filozofia, socjologia nad technicznymi. To źle przeczytałeś. W całym watku było wyraźnie napisane, o co chodzi > To nie tylko waska specjalnosc, ale przede wszystkim ogolna znajomosc problemow > techniki, nauk scislych. OK, w takim razie nie chodzi mi o szerokie zorientowanie w problemach techniki, tylko o wykształcenie ogólne. Teraz już lepiej? Mozna byc burakiem zarowno po > elektronice jak i po socjologii. Oczywiście; można byc burakiem po każdym kierunku, jak i inteligentem po każdym kierunku, nawet po transporcie ;-P Tyle ze na niektórych kierunkach (+ na niektórych uczelniach) prawdopodobieństwo trafienia na buraka albo na niepiśmiennego jest jednak mniejsze. > Nie sluchaj sie mamy! ;D Nie bój nic; słucham tylko wtedy, kiedy to uznam za słuszne Odpowiedz Link Zgłoś
nesla Gaudencjo! 12.10.04, 10:49 Gaudencjo! Jestem zbulwersowana twoim szufladkowaniem ludzi wzgledem wyksztalcenia jakie udalo im sie zdobyc. Ja szanuje kazda grupe od robotnikow fizycznych po lekarzy o trudnych specjalnosciach. Tak sie zlozylo, ze w rodzinie mam i chirurgow i szwaczki, i dyrektorow firm jak i fryzjerki i wyobraz sobie ze wszyscy sie nawzajem szanuja i nikt nie wstydzi sie za kuzynke, siostrzenice czy szwagra. Zenujacy jest w Polsce ten system kastowy segregujacy ludzi wg wyksztalcenia jakie udalo lub chcialo im sie zdobyc, tak jakby oznaczalo to, ze talent kreatywny jednej osoby (np fryzjerki czy krawcowej) jest gorszy od ambicji innej osoby, ktorej pasja jest szycie ale nie ubran tylko ludzi.. Moim zdaniem najwazniejsze w zyciu jest to aby byc szczesliwym, a nie to aby udowadniac calemu swiatu swoje zdolnosci do wchlaniania wiedzy! Jezeli ktos jest szczesliwy po ukonczeniu kursu nurkowania i reszte zycia chce spedzic na wyspach Fuji (tez mamy taki przypadek w rodzinie) to tez nikt tego nie neguje i dla nikogo to nie jest wstyd. Ciebie Gaudencjo zapraszam do Indii.. Pozdrawiam nesla Odpowiedz Link Zgłoś
aniadm Re: Gaudencjo! 12.10.04, 14:44 Ja to akurat odebrałam jako opis cudzych poglądów i presji wywieranej przez rodzinę, a ie jako deklaracje osobistą. Oczywiście, że ważne jest to, co kto robi najlepiej i z czym się czuje szczęśliwy. Ja nie wybuduje mostu, ktoś inny nie przetłumaczy książki, a oboje pewnie nie bylibyśmy w stanie stworzyć idealnej fryzury. Natomiast uporczywe negowanie przez niektórych faktu, że klasy społeczne w ogóle istnieją, jak i tego, że przynajmniej część osób przynależnych do tych czy innych wyróżnia się pewnym specyficznym stylem, gustem i także upodobaniem do konkretnych imion też mnie dziwi. Jedno to jest nie zasklepiać się w systemie i oceniać ludzi za ich charakter a nie pochodzenie, a drugie to wmawiac wszystkim, że podziałów nie ma, a nam nigdy by nawet do głowy nie przyszło wyciągać jakiekolwiek wnioski o człowieku na podstawie jego wyglądu, stroju i imion jego dzieci... Nigdy w życiu... Skądże... Ja się przyznaję od razu: słysząc imię Dżesika, Wanessa albo Alan mam pewne skojarzenia dotyczące pochodzenia danej osoby. Inna sprawa, że nie przyszłoby mi do głowy podejmować w związku z nimi decyzji, czy osoba ta jest warta poznania, zatrudnienia itp., ani że nie byłabym gotowa zmienić zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Gaudencjo! 12.10.04, 18:34 nesla napisała: Zenujacy jest w Polsce ten system kastowy > segregujacy ludzi wg wyksztalcenia jakie udalo lub chcialo im sie zdobyc, (ciach) > Ciebie Gaudencjo zapraszam do Indii.. Czyżbyś przedkładała system kastowy z urodzenia nad różnice płynące z poziomu wykształcenia? Te drugie są jednak moim zdaniem lepsze, bo ma sie na nie zdecydowanie wiekszy wpływ niż na kastę, do której należy rodzina, w ktorej wypadło się urodzic. Pokrótce odpowiem na inne argumenty. Co do szufladkowania ludzi, to nie oznacza jeszcze, że nie żywię do wszystkich szacunku wynikającego z przyrodzonej godnosci osoby ludzkiej. Z innymi rodzajami szacunku bywa różnie, bo szacunek ponad ten podstawowy i oczywisty poziom jest zalezny od indywidualnych różnic między ludźmi. Oczywiście, w życiu jest najważniejsze, żeby być szcześliwym. Ja w szczególności buntowałam sie przeciwko wymaganiom mojej rodziny wtedy, kiedy obwiałam sie, ze im nie sprostam, i dlatego rozumiem osoby, które słyszac o tych wymaganiach, reagują źle. Teraz myślę sobie, ze duża częsc z nich jest całkiem sensowna, przynajmniej z punktu widzenia ludzi, którzy chcą, żeby ich dzieci coś osiągnęły w życiu (w kategoriach naukowych i merytorycznych, a nie w kategoriach domku z ogródkiem i samochodu). w > rodzinie mam i chirurgow i szwaczki, i dyrektorow firm jak i fryzjerki i > wyobraz sobie ze wszyscy sie nawzajem szanuja i nikt nie wstydzi sie za > kuzynke, siostrzenice czy szwagra. Ja ujęłabym to tak: rodzina to rodzina, i jeśli komuś powinie się noga (a zostanie fryzjerką tak właśnie by zostało potraktowane), to nie znaczy, że należy się od niego odwrócić czy z niego drwić, ale nalezy mu pomóc (a zwłaszcza podać rękę jego dzieciom, żeby nie powtórzyły losu rodzica). Presja w tej postaci, o której pisałam, jest u mnie wywierana na młodzież, czy - jeśli wolisz - w okresie kształtowania sie osobowości, po to, żeby zmotywować młodych członkow rodziny do intensywnego rozwoju. Zapewne decyzja kogoś, kto byłby fryzjerem z powołania i do tego miałby szerokie horyzonyty i bogatą erudycję, byłaby uszanowana, choc z pewnym zdziwieniem. Rzecz w tym, że mało kto zostaje fryzjerem (z powołania), mogąc bez trudu zostać filozofem czy wziętym ekonomistą. Co do spędzania życia na nurkowaniu na Fuji, to spotkaloby się to z pewnością z dezaprobatą mojej rodziny, a to dlatego, że człowiek z potencjałem intelektualnym powinien go należycie wykorzystać i spowodować, żeby korzystała z tegoż potencjału również reszta społeczeństwa - chyba, że dana osoba wybierze rozwój duchowy, jak to zrobił jeden z moich kuzynów w klasztorze buddyjskim. Odpowiedz Link Zgłoś
nesla Re: Gaudencjo! 12.10.04, 18:40 Nie rozumiesz kompletnie co probuje ci przekazac gaudencjo, pozostaje mi wspolczuc twoim dzieciom... Mam nadzieje, ze ich powolanie pokryje sie z twoimi aspiracjami i beda miec tyle do powiedzenia w swoich wystudiowanych specjalnosciach ile ty masz do powiedzenia w tak waznej dla spoleczenstwa dziedzinie jak nadawanie imion. pozdrawiam nesla Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Neslo! 12.10.04, 19:03 nesla napisała: > Nie rozumiesz kompletnie co probuje ci przekazac gaudencjo, Zachowujesz się protekcjnalnie, moja droga, co stawia od znakiem zapytania całośc twojej argumentacji. To, co napisałaś powyżej, jest niegodne człowieka, który próbuje przynajmniej udawać, że prowadzi dyskusję. Postawiłaś się w ten sposób na pozycji osoby, która posiada jedyną, wręcz objawioną wiedzę, a jeśli z tych czy innych powodów dyskutant nie daje się przekonać (najlepiej od razu), to znaczy, ze "nie zrozumiał". Gratuluję dobrego samopoczucia. Sama nie zamierzam uzywać w stosunku do ciebie tego rodzaju argumentacji, ale czy naprawdę nie przyszło ci do głowy, że równie dobrze ty byś ode mnie mogła usłyszeć "nie rozumiesz kompletnie co próbuję ci przekazać neslo"? Odpowiedz Link Zgłoś
mgna Re: Gaudencjo! 13.10.04, 01:02 >Zenujacy jest w Polsce ten system kastowy segregujacy ludzi wg wyksztalcenia jakie udalo lub chcialo im sie zdobyc, Chcac czy nie chcac sie do tego przyznac, tak jest nie tylko w Polsce ale i zagranica. Nawet w demokratycznych panstwach! Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: na Izaurze mnie wychowano 11.10.04, 22:22 Bo na zachodzie > ludzie z wykrztalcenia obsesji nie robia nie w tych zawodach w których najczęściej pracują Polacy. W innych, do których Polacy nie maja dostepu jak prawnicy czy lekarze, wykształcenie jest bardzo ważne. jak wrocilam, to wyobraz sobie > zwierzu, ze w mojej zabitej dechami, postpegeerowkiej wiosce, patrzyli sie na > mnie z szacunkiem temu się nie dziwię, w popegeerowskich wsiach chęć do pracy i ambicja jaką przejawiasz jest czymś niesłychanie rzadkim. Zanim się na mnie za to obrazisz, powiem ci że moja rodzina pochodzi z takiej wsi (lubuskie) i kontynuuje szlachetne wzorce - 12 dzieci i wszyscy na zasiłku. Praca jest ale pracować nikomu się nie chce bo lepiej na czarno albo u Niemca. Ani trochę ich nie żałuję i jeśli będzie to kiedyś ode mnie zależało, mogą być pewni że im się ten zasiłek skończy. Jestem dumna bo moja Agatka w > zdala na stosunki miedzynarodowe w krakowie. I to ze wsi, ze ma matke po > zawodowce i rodzenstwo o "dziwnych" imionach, to jej w niczym nie > przeszkodzilo. I wiesz o co bedzie Agata walczyc? O SZACUNEK! Bo Ty o szacunku > zapominasz Zwierzu wychowałem się w rodzinie niepełnej, mam ojca po zawodówce,któremu nic nie zawdzięczam. Wszystko co w życiu osiągnąłem zdobyłem tylko dzięki sobie i swojej determinacji żeby mieć lepsze życie. Twoja Agatka miała matkę a ja miałem samego siebie. I wiesz o co bedzie Agata walczyc? O SZACUNEK! Bo Ty o szacunku > zapominasz Zwierzu O szacunku dużo mówił mi moj ojciec, szkoda tylko że nie miał go ani dla mnie ani dla samego siebie. Sam się go nauczyłem i to chyba lepiej od moich sąsiadów bo oni nie potrafią powiedzieć "Dzień dobry" sprzątaczce a ja tak. Nauczyłem się też że nie ma nic cenniejszego niż mówienie prawdy, choćby nie wiem jak była nieprzyjemna. Dlatego mówię to co myślę a "szacunek" nie ma z tym nic do rzeczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grazynka13 Re: na Izaurze mnie wychowano 12.10.04, 19:48 mama_kewina_marcuni napisała: > A wiesz co Ci powiem Zwierzu? (Tylko nie lap mnie za slowa i nie kpij z moich > zle skonstruowanych zdan i bledow, ja z poskiego zawsze mialam dostateczny). > Powiedz szczerze: pojdziesz ty za mnie do sklepu kroic wedline i ser zolty? > Nie pójdę, bo z polskiego zawsze miałam piątki )) Odpowiedz Link Zgłoś
aniadm Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 20:24 Ten temat powraca raz na jakiś czas. Co jakiś czas pojawiają się nowe osoby powołujące się na: - fakt, że trzeba się otwierać na świat - silną potrzebę posiadania jedynych w swoim rodzaju imion - okoliczność, że dzieci moga się kiedyś znaleźć w innym kraju, gdzie nie będą mogli ich wymówić - ogólną potrzebę zmian i koniecznośc zniesienia ograniczeń w tym zakresie, które rzekomo nigdzie indziej nie istnieją (owszem, wygląda mi na to, że sporo państw europejskich ma ograniczenia w zakresie nadawania imion - na pewno Portugalia, Dania, Niemcy też chyba mają jakieś ograniczenia i zdaje się Włochy. O reszcie nie wiem) Takie drobiazgi jak zasady rządzące językiem polskim i jakt, że nie wymawia sie u nas "j" jak "dż" i że nie mamy niemego "e" nie wydają się w tym kontekście w ogóle istotne, że już nie wspomnę o tak nieistotnych detalach jak litery nie występujące w polskim alfabecie. Ja już uznałam, że imiona w rodzaju Amanda, Pamela i Alan mogą być - przynajmniej są w zgodzie z zasadami polskiego (rezerwuję sobie prawo do uważania ich za kiczowate i serialowe). Jak na razie nie spotkałam się z żadnym argumentem, który by mnie przekonał, że słuszne byłoby wprowadzenie do polskiego Nicole i Jessiki, że o Leeloo nawet nie wspomnę. Swoją drogą interesuje mnie, dlaczego argumentu o "otwieraniu sie na świat" i potencjalnych wyjazdach za granicznych używa się tylko w zastosowaniu do imion anglosaskich, hiszpańskich, francuskich i czasem włoskich, a nikt nie powołuje sie na ten argument, chcąc nazwać dziecko Jekatierina, Helmut albo Muhammad (chociaż biorąc pod uwagę zasięg języka, szanse są wcale nie mniejsze...). Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 22:39 > - silną potrzebę posiadania jedynych w swoim rodzaju imion mogą sobie znaleźć bardzo wymyślne imiona, nie naruszając zasad języka polskiego. Np. nadanie dziewczynce imienia Czesława jest jak dla mnie bardzo ekstrawaganckie - imię to jest wręcz zupełnie niepowtarzalne i wyjątkowe > - okoliczność, że dzieci moga się kiedyś znaleźć w innym kraju, gdzie nie będą > mogli ich wymówić to niech się do diabła nauczą!Dlaczego ja umiem wymówić Jacques a oni nie potrafią powiedzieć Grzegorz? Są na to za głupi? To przekracza ich możliwości językowe? W momencie kiedy rezygnuje się z polskiego imienia na rzecz obcego z takiego błahego powodu,jak to że będzie trudno je wymówić, stawia sie swoją własną kulturę i dziedzictwo niżej od kultury np. anglosaskiej, francuskiej czy hiszpańskiej. > Swoją drogą interesuje mnie, dlaczego argumentu o "otwieraniu sie na świat" i > potencjalnych wyjazdach za granicznych używa się tylko w zastosowaniu do imion > anglosaskich, hiszpańskich, francuskich i czasem włoskich, a nikt nie powołuje > sie na ten argument, chcąc nazwać dziecko Jekatierina, Helmut albo Muhammad > (chociaż biorąc pod uwagę zasięg języka, szanse są wcale nie mniejsze...). tak, ale w tamta stronę chyba mało kto chce się otwierać. Europa Zachodnia jest bardziej atrakcyjna pod względem kierunku otwierania się na świat Odpowiedz Link Zgłoś
monikaj1 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 11.10.04, 22:46 zwierz.alpuhary napisał: > mogą sobie znaleźć bardzo wymyślne imiona, nie naruszając zasad języka > polskiego. Np. nadanie dziewczynce imienia Czesława jest jak dla mnie bardzo > ekstrawaganckie - imię to jest wręcz zupełnie niepowtarzalne i wyjątkowe > No nie tak bardzo - jest przecież Cześka w Klanie Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Czesława a Amelia 11.10.04, 23:00 monikaj1 napisała: > No nie tak bardzo - jest przecież Cześka w Klanie Nadal jest to jednak w takim razie imię bardziej wyjątkowe, niż Amelia: Amelka też jest w jakims serialu podobno, a w dodatku jest też dużo malych dziewczynek o tym imieniu - w odróżnieniu od Czesławy Odpowiedz Link Zgłoś
hanna73 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 12.10.04, 09:36 Nie zamierzałam zabierać głosu, ale po wpisie Agi z Miechowa zmieniłam zdanie. Aczkolwiek w tresci zgadzam sie ze Zwierzem, ton wypowiedzi Agi dużo bardziej mi sie podoba. Napisałeś, Zwierzu, że nie o grzeczność ci chodziło, ale o dosadność, żeby do niektórych dotarło. Nie, nie sądzę, żeby to pomogło. A tego szacunku, o którym pisze Aga, w Twojej pierwszej wypowiedzi zabrakło. Przed Agą zaś chylę czoło bo potrafiła napisać dosadnie, ale nie obrażając nikogo. Jestem pełna szacunku do Agi, mimo, że sama bym syna Kewinem nie nazwała. Zwierza równiez pozdrawiam serdecznie. I wszystkim życze więcej spokoju. ps. A jeszcze co do imienia Kewin. Wiele osób uważa je za pretesjonalne i śmieszne u nas. Ale to imię nie jest jeszcze najgorsze. Przynajmniej wymawia się po polsku. Tak,że ja bym nie protestowała aż tak bardzo przeciwko imionom typu Kewin czy Pamela. Mnie się nie podobają, ale za jakis czas nie będą juz tak razić. A że obce? Wiekszośc imion do nas kiedys przywędrowała. Odpowiedz Link Zgłoś
itsola Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 12.10.04, 10:18 Witajcie ! Czytam,czytam i sie zastanawialam co tu wlasnie napisac,ale moja poprzedniczka "hanna73"poprostu wyrwala mi z glowy moje mysli,a wiec jestem tego samego zdania jak "hanna 73"i cytuje " I wszystkim życze więcej spokoju."Pa Ola Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 12.10.04, 11:02 Tak apropo otwierania sie na swiat. Moja przyjaciolka Agnieszka lata mieszkala w Stanach i nigdy nie przerobila sie na Agnes czy tym podobne. Z uporem maniaka uczyla amerykanow wymawiac imie Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 12.10.04, 18:16 hanna73 napisała: > Nie zamierzałam zabierać głosu, ale po wpisie Agi z Miechowa zmieniłam zdanie. > Aczkolwiek w tresci zgadzam sie ze Zwierzem, ton wypowiedzi Agi dużo bardziej > mi sie podoba. Napisałeś, Zwierzu, że nie o grzeczność ci chodziło, ale o > dosadność, żeby do niektórych dotarło. Nie, nie sądzę, żeby to pomogło. A tego > szacunku, o którym pisze Aga, w Twojej pierwszej wypowiedzi zabrakło. Jeśli mogę znów napisać za Zwierza, to chodzi o to, ze ma on osobiste doświadczenia z osobami niewykształconymi na własne życzenie i roszczeniowymi (tu chodziło akurat o osoby agresywnie ignorujące reguły języka polskiego), więc jest cokolwiek na to uczulony. Odpowiedz Link Zgłoś
sabe Re: zwierzu, gaudencjo 12.10.04, 12:34 do Was obojga, chociaż akurat do postu gaudencji się to odnosi - do tej pory b. lubiłam Cię czytać, ale... wedle kryteriów przez Ciebie podanych, to żadna szkoła wyższa w Polsce - renowowanymi ich nazywanie jest śmieszne w obliczu poziomu, który prezentują - nie powinna kwalifikować do odetchniecia z ulgą - czyli zaodwolenia Twej chorobliwie ambitnej rodziny. Jak mozesz twierdzić, ze wykształcenie techniczne jest nieodpowiednie? co o nim wiesz? co wiesz o studentach WAT? dlaczego absolwenci są tak rozchwytywani w świecie? Osoba inteligenta nie moze mieć zdolnosci i zamiłowań technicznych? Nie mieści się w Twej głowie, ze maja ctakowe, można iteresować się literaturą, być oczytanym, korzytsać pełnymi garściami z "oferty" dóbr kultury, no i oczywiscie być "dobrze urodzonymi", z dziada pradziada intelektualistami? Jeśli tak, to niczego wartosciowego ani z domu, ani z uczelni nie wyniosłaś... Współczuję Tobie i Twym dzieciom, bo dorastanie w takiej atmosferze to koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: zwierzu, gaudencjo 12.10.04, 13:01 Gaudencja w tej chwili prawdopodobnie nie może odpowiedzieć, więc odpowiem częściowo za nią. 1.Ambicji nigdy za wiele, ale we wszystkim trzeba mieć umiar. Najlepsze polskie szkoły plasują się gdzieś w 4 setce w światowych rankingach, choć sa ludzie którzy twierdzą że sa one niesprawiedliwe bo żeby było porównanie z amerykańskim "university", trzeba by było wspólnie uwzględnić UW, PW, A.Muz, A.Med, ASP i AWF. 2. Nie uważam że wykształcenie techniczne nie jest odpowiednie, sam mam wielu znajomych na politechnice, ale jednak z niektórymi ciężko się dogadać humaniście. Niektórzy mają też dość irytujący sposób bycia, który na krótką metę jest fajny ale na dłuższą kojarzy się raczej z liceum. Co do WAT-u, jest to niestety uczelnia wojskowa i pomimo tego że z prawdziwym wojskiem jej absolwenci , jako świetni specjaliści, nie mają wiele wspólnego (jako żołnierze), to jednak trochę pada na nią cień typowego "trepa" czyli pseudointelektualisty w mundurze (w tym przypadku akurat wiem co mówię, opieram się na własnych doświadczeniach) co do współczucia; mądre dzieci nie powtarzają błędów swoich rodziców. To się odnosi i do mnie i do gaudencji. Odpowiedz Link Zgłoś
sabe Re: zwierzu, gaudencjo 12.10.04, 13:14 tja... czyli miarą człowieka wedle Waszej sklai jest jego możność porozumienia się z Wami? A przychodzi Wam czasem do głowy, że to nie tylko ludize do Was, ale i Wy do ludzi powinniście się "dopasowywać"? A to, ze humanista nie potrafi sie dogadać z inżynierem, to źle raczej o tym pierwszym świadczy, który wedle Waszych pogladów ma absolutnie szersze horyzonty... Jeśli na absolwentów WAT "pada cień" trepostwa, to znaczy tylko i wyłacnzie tyle, że Wy macie taką a nie inną szufladkę, napełnioną wiedzą z PRL i nic a nic nie mającą wspólnego z teraźniejszością - znacie jakiegokolwiek absolwenta tej szkoły? aha i aby była jasność - jestem humanistką, po 3 kierunkach humanistycznych, a jeśli nie rozumiem, co mówi do mnie informatyk, inżynier drogownistwa, czy technolog żywności, to prosze o wytłumaczenie Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: zwierzu, gaudencjo 12.10.04, 16:52 A to, ze humanista nie potrafi sie > dogadać z inżynierem, to źle raczej o tym pierwszym świadczy, który wedle > Waszych pogladów ma absolutnie szersze horyzonty... ja się potrafię z inżynierem dogadać ale na wódkę już raczej z nim nie pójdę. Mówimy o WAT czy o wojsku? Znam kilku wysoko postawionych wojskowych ze szczebla centralnego i powiem tyle że człowiek, który idzie do szkoły oficerskiej to w 90 % przypadków osoba, która kompletnie nei ma pomysłu na życie i nie idzie tam z patriotyzmu czy zainteresowań tylko po to żeby mieć zagwarantowaną pracę z której cię nie wywalą i przywileje za które ja płacę ze swojej kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: zwierzu, gaudencjo 12.10.04, 17:40 zwierz.alpuhary napisał: > Mówimy o WAT czy o wojsku? Znam kilku wysoko postawionych wojskowych ze > szczebla centralnego i powiem tyle że człowiek, który idzie do szkoły > oficerskiej to w 90 % przypadków osoba, która kompletnie nei ma pomysłu na > życie i nie idzie tam z patriotyzmu czy zainteresowań tylko po to żeby mieć > zagwarantowaną pracę z której cię nie wywalą i przywileje za które ja płacę ze > swojej kieszeni. Dodam jeszcze, że wojskowi, z którymi sie zetknęłam, są nieustającym i wiecznie świeżym źródłem anegdot, których tematem jest przede wszystkich ich ożywczo nowatorski stsunek do języka polskiego (w tym stosowanie nowych, zaskakujących poetyk). Odpowiedz Link Zgłoś
nesla Re: zwierzu, gaudencjo 12.10.04, 18:42 gaudencja napisała: > Dodam jeszcze, że wojskowi, z którymi sie zetknęłam, są nieustającym i wiecznie > > świeżym źródłem anegdot ah, gaudencjo, zebys ty wiedziala jakim zrodlem anegdot na uczelniach technicznych sa studenci humanistyki !! )) Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: zwierzu, gaudencjo 12.10.04, 19:09 nesla napisała: > ah, gaudencjo, zebys ty wiedziala jakim zrodlem anegdot na uczelniach > technicznych sa studenci humanistyki !! > )) No widzisz? A ja nie słyszałam żartów o studentach technicznych na kierunkach humanistycznych. Natomiast z "trepów" i w ogóle z wojska żartuje się dosyć powszechnie, i to nie tylko wśród studentów humanistyki; aż dziwię się, ze sie do tej pory nie zetknęłaś z tym zjawiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: zwierzu, gaudencjo 12.10.04, 19:28 sabe napisała: A przychodzi Wam czasem do głowy, że to nie tylko ludize do Was, ale i Wy > > do ludzi powinniście się "dopasowywać"? Sabe; w życiu przyjęłam zasadę, że dopasowuję sie wyłącznie do wybranych przez siebie ludzi Dopasowywanie sie do wszystkich ludzi, jak leci, prowadzi do rozchwiania osobowości. Czego nikomu nie życzę i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja sabe 12.10.04, 18:58 sabe napisała: ale... wedle kryteriów przez Ciebie podanych, to żadna > szkoła wyższa w Polsce - renowowanymi ich nazywanie jest śmieszne w obliczu > poziomu, który prezentują - nie powinna kwalifikować do odetchniecia z ulgą - > czyli zaodwolenia Twej chorobliwie ambitnej rodziny. Zgadzam się. Żadna szkoła wyższa nie kwalifikuje do odetchnięcia z ulgą. Wstępnie odetchnąć można po osiągnięciu statusu samnodzielnego pracowanika naukowego na przykład, ale nie można w tym momencie osiąść na laurach, bo to przecież dalece nie wszystko. Profesor zwyczajny to już coś, ale nadal przecież musi wykazywać aktywnosć naukową. Do odetchnięcia z ulgą kwalifikuje pozostawanie aktywnym emerytem po długim, owocnym merytorycznie życiu. Czy coś wyjaśniłam? Samo studiowanie czegokolwiek np. na UW jeszcze o niczym, ale to niczym nie świadczy, bo osoby na tych studiach mają rózny poziom, i na pewno nie należy równać w dół (a nie pozostawac w środku stawki) > Jak mozesz twierdzić, ze wykształcenie techniczne jest nieodpowiednie? co o nim > > wiesz? Pisałam, ze jest nieodpowiednie w sensie "nierekomendowane dla młodej osoby z mojej rodziny". Aniadm dobrze to odczytała. Wiem o nim tyle, że kilka osób z mojej rodziny wykłada na politechnice przedmioty nietechniczne i doskonale zna poziom studentów - który bywa różny. Zauważ, że piszę tu pod kątem przynależności do inteligencji, a nie pod kątem osiągania dobrych wyników na studiach technicznych. Poziom studentów kierunków technicznych bywa bardzo różny, jak juz napisałam, lecz oczywiście znajdują sie osoby, które wybijają sie ponad przeciętną, o czym już pisałam w tekście, na który mi odpowiadasz. Być może osoby po WAT jak jeden maż zaliczają sie do inteligencji (w sensie grupy) i sa rozchwytywani przez pracodawców; ja jednak nie spotkałam po pierwsze, ani jednej osoby urodzonej w środowisku inteligenckim, która by poszłą na tę uczelnię (bo nie wypada), a takze ani jednej osoby, która by wykonywała zawód inteligencki po tej uczelni. Kiedy tylko spotkam, gotowa jestem zmienić zdanie, o ile będą jeszcze inne stosowne przesłanki. > Nie mieści się w Twej głowie, ze maja ctakowe, można iteresować się literaturą, > > być oczytanym, korzytsać pełnymi garściami z "oferty" dóbr kultury, no i > oczywiscie być "dobrze urodzonymi", z dziada pradziada intelektualistami? Oczywiście że można; wielu wykładowców - ale już relatwynie dużo mniej studentów - na PW zaliczyłabym do tej kategorii. Dlatego zastrzegałam, że są takie przypadki. Chciałabym jednak - nie dezawuując tego, co powyżej napisałam - dodac, że wiele osób uważa sie za obeznanych z kulturą; wszystko zależy jednak, z której części oferty dóbr kultury się korzysta: czy z Coelho i Whartona, czy z Myśliwskiego i Dostojewskiego. Kiedy pójdziesz do filharmonii, spotkasz tam (zwłaszcza na koncertach wielkich gwiazd) wiele osób, które uważają sie za niezwykle kulturalne i wyrafinowane, przychodzą wystrojone i wypachnione, a klaszczą między częściami symfonii czy koncertu (dla niewtajemniczonych - jest to najgorszy obciach, jaki sobie można wyobrazić na sali koncertowej; gorsze może być tylko puszczenie głosnego bąka). Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: sabe 12.10.04, 22:21 gaudencja napisała: > równać w dół (a nie pozostawac w środku stawki) Oczywiście miało być "ani pozostawać". Pozostałych literówek poprawiać nie będę; trudno - nie robię tu potrójnej korekty tego, co piszę, i pojawiać się niestety będą. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
chuda_w-w :(( 13.10.04, 00:32 Jeju czy dyskutując musicie sie nawzajem obrażać, wytykac jakie kto ma wykształcenie, wyśmiewać cudze gusty? Czy naprawde nie można prowadzić rozmowy bez tych zbędnych rzeczy? ( Odpowiedz Link Zgłoś
maciulka Tak jest, niestety. 12.10.04, 13:46 W pełni zgadzam się z (dzikim) zwierzem. Często te imiona krzywdzą dzieci, a rodzice dumni ze swej oryginalności są po prostu wyśmiewani w najbliższym otoczeniu (za plecami oczywiście). Odpowiedz Link Zgłoś
cysia.b Re: a propos Politechniki 12.10.04, 14:13 A mnie się wydaje, że studia na politechnice są dużo trudniejsze, niż na wydziałach humanistycznych. Co prawda nie opieram się na własnym doświadczeniu, bo kończyłam studia humanistyczne, ale wiem chociażby, ile tam jest egzaminów w sesji, a ile było u nas. Z ludźmi z dyplomem inżynierskim dogaduję się bez przeszkód. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: a propos Politechniki 12.10.04, 16:57 też mi się tak wydaje. To przekonanie jest chyba właściwe wszystkim humanistom a co do dogadywania się, to jeszcze może zależeć od kierunku bo na polibudzie są bardziej i mniej ambitne kierunki Ja np. mam znajomych informatyków i nie mogę o nich złego słowa powiedzieć, co do MEL-u, już nie byłbym taki pewien. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: a propos Politechniki 12.10.04, 17:47 cysia.b napisała: > A mnie się wydaje, że studia na politechnice są dużo trudniejsze, niż na > wydziałach humanistycznych. Cysiu, ależ nie wypowiadałam sie w najmniejszym stopniu o trudności studiów. Kierunek moze być nawet niezwykle trudny, ale nie wymagać szerszych horyzontów. Co do dogadywania się, odpowiem w innym poście. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: a propos Politechniki 12.10.04, 19:24 cysia.b napisała: Z ludźmi z dyplomem inżynierskim dogaduję się bez > przeszkód. Jeszcze jedno. Przeoczyłam, ze dyskusja o dogadywaniu sie zaczęła sie w tym poście. Myślę, ze ustawianie wszystkiego w perspektywie dogadywania się jest cokolwiek niecelowe. Z różnymi ludźmi dogaduję sie bardzo różnie; poziom wykształcenia moze to być istotnym czynnikiem, ale nie jest bynajmniej decydujacy. Nie ma powodu, żeby nie dogadywać sie z ludźmi o innym poziomie wykształcenia, o ile oczywiście obie strony rozumieją wypowiadane przez siebie słowa jednakowo. Natomiast może się tak składać, ze więcej osób, z którymi możemy się dobrze dogadac, jest w określonej grupie. I tak zapewne znajdujac sie przymusowo i przez czas dłuższy w kryminale, większość z nas na tym forum zapewne źle by się dogadywała ze znajdującym się tam towarzystwem, choć oczywiście nie należy tak bezwzględnie szufladkować ludzi ani sugerować, że ich możemy mniej sznować, a przeciez znaleźli sie w tym więzieniu nie ze swojej winy (ups, może sietrochę zaglopowałam ;-P) Ten przykład jest po to, żeby przejaskrawić sytuację, a nie żeby ją zilustrować. To jedno. Po drugie, zaczynając wypowiedź o tym, która uczelnia jest "dobra", a która "nieodpowiednia" nie miałam na myśli tego, ze są one dobre lub nieodpowiednie dla innych ludzi. Dla innych jak najbardziej, a ode mnie moja rodzina wymagała (moze nie wprost, ale poprzez stworzenie odpowiedniej atmosfery) konkretnych rzeczy. O tyle to rozumiem, że w przyszłosci sama zapewne bede się starała, żeby moje dziecko (dzieci) chciały "odpowiednich" wedlug mnie rzeczy w pewnym szeroko zdefiniowanym zakresie (chociaż nic sie im złego oczywiście nie stanie, jeśli nie bądą chciały), bo mimo całego mojego szacunku dla fryzjerów albo dla pracowników marketingu bardzo bym nie chciała, żeby moje dzieci takowymi zostały. Odpowiedz Link Zgłoś
sandra75 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 12.10.04, 14:33 Taaa,od razu wiedziałam, że masz z ową Gaudencją wiele wspólnego.... Oczywiście chodzi mi o poziom wyrażania opinii w relacji ja versus reszta świata, lub, ściślej, ja versus ci-którzy-mają-inne-zdanie (czyt.wsioki i nieuki). A jesli już o nieukach, jak tam stosunki z teściami? Czy na obiadkach rodzinnych wysmiewają się z tej gorszej części nowej rodziny?? Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 12.10.04, 17:06 > Taaa,od razu wiedziałam, że masz z ową Gaudencją wiele wspólnego.... Oczywiście > > chodzi mi o poziom wyrażania opinii w relacji ja versus reszta świata jakaś ty wszechwiedząca, niczym Sybilla albo Kasandra. czemu tego wcześniej nie powiedziałaś? A jesli > już o nieukach, jak tam stosunki z teściami? Czy na obiadkach rodzinnych nie ma tradycji obiadków rodzinnych > wysmiewają się z tej gorszej części nowej rodziny?? nie każda rodzina jest tak drobnomieszczańska jak twoja, Sandro Dulska. A nowa część rodziny ma świetną pracę i skończyła kierunek na którym jest 10 osób na miejsce. Czego i tobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
sandra75 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 12.10.04, 17:26 zwierz.alpuhary napisał: > jakaś ty wszechwiedząca, niczym Sybilla albo Kasandra. czemu tego wcześniej nie powiedziałaś? > > wysmiewają się z tej gorszej części nowej rodziny?? > > nie każda rodzina jest tak drobnomieszczańska jak twoja, Sandro Dulska. A nowa > część rodziny ma świetną pracę i skończyła kierunek na którym jest 10 osób na > miejsce. > Czego i tobie życzę. Widzę, że odczuwasz wewnętrzny przymus klasyfikowania i kategoryzowania. To chyba jakieś kompulsywne zachowanie, natręctwo wręcz. Z rozbawieniem zauważam, że mnie akurat włożyłeś do szufladki p.t. wszechwiedzaca, drobnomieszczańska i niedouczona. Ja wiem, że w tym wielkim, strasznym świecie takie szufladkowanie i porządkowanie daje poczucie względnego bezpieczeństwa, a i dowartościować się można. Z tym większa przykroscią muszę uswiadomic Ci, że obraz mojej osoby, który wygenerowałeś w swym "humanistycznym" umyśle nieco odbiega od rzeczywistości. Co do kierunku : gratuluję, być może nawet miałeś przyjemność być moim studentem. Odpowiedz Link Zgłoś
grazynka13 do Gaudencji i innych zwierzaków ;-) 12.10.04, 19:45 Tak trzymać! Z przyjemnością czytam Wasze posty. Te o Dżesikach, i te traktujące o poziomie niektórych pseudo-uczelni. I o poziomie intelektualnym ich absolwonetów... Brawo! A Wasi oponenci... No cóż... czują się osobiście wezwani do tablicy, więc zabierają głos. A że "prawda w oczy kole", więc emocji tu bardzoi wiele... Grażka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni Pytanie o ksiazki 12.10.04, 20:12 ja juz nic nie rozumiem. Gaudencja napisala w poscie: Chciałabym jednak - nie dezawuując tego, co powyżej napisałam - dodac, że wiele osób uważa sie za obeznanych z kulturą; wszystko zależy jednak, z której części oferty dóbr kultury się korzysta: czy z Coelho i Whartona, czy z Myśliwskiego i Dostojewskiego. Po pierwsze chcialabym zapytac ktoz to jest Mysliwski aby polecic mojej Agacie. Nie chcialabym aby czytala pseudointelektualne ksiazki. Ona bardzo luboi Coelho ale Dostojewskiego chyba tez. Wiec jak juz mam do czynienia z pania Gaudencja od literatury, to skorzystam i popytam. - Wiec jak to jest z Gretkowka? Warto ja czytac czy nie? A ten amerykanin, Paul Auster, to jest taki jak Coelho czy bardziej "intelektualny"? Ja tu pisze, a tu mi Agata wola z pokoju: " mamo zapytaj sie jeszcze o ta pisarke francuska Sagan co napisala "witaj, smutku". Ja sie boje, pani Gaudencjo ze moja pociecha sobie z pani kpi ale jako osoba prosta nie komentuje jej wypowiedzi. natomiast hannie23 serdecznie dziekuje. fajne to forum, mozna dwie sroki za ogon zlapac. I o imionach tu jest, i o polityce i o uczelniach. jednego jeszcze nie rozumiem: jakby tak wszyscy sie ksztalcili to komu by sie chcialao w polu robic, albo na smieciarce pracowac. Bardzo mnie boli takie lekcewazenie ludzi tylko dlatego ze nie skonczyli liceum ani uniwersytetu. pozdrawiam wszystkie mamy lubiace serialowe imiona. Aga z Miechowa mama Agaty, Kewina i Marcuni Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja do mamy Kewina 12.10.04, 22:15 mama_kewina_marcuni napisała: > Ja sie boje, pani Gaudencjo ze moja pociecha sobie z pani kpi ale jako osoba > prosta nie komentuje jej wypowiedzi. I słusznie, ze nie komentujesz, bo taka 19-latka z postawą "wiem lepiej" daleko nie zajdzie. Ale ale, cóz Twoja córka robi w drugim pokoju, skoro studiuje w Krakowie? Coś sie tu kupy nie trzyma > Po pierwsze chcialabym zapytac ktoz to jest Mysliwski aby polecic mojej Agacie. > > Nie chcialabym aby czytala pseudointelektualne ksiazki. Ona bardzo luboi Coelho No tak, i obawiam się, ze bedą z niej sobie z tego powodu kpić, przynajmniej w niepseudointelektualnych środowiskach, ale nie będę tego komentować; po drugie, skoro już Twoja pociecha tyle wie i przejawia tak silną żądzę wiedzy, to do odnalezienia Myśliwskiego wystarczy byle jaka (za przeproszeniem) wyszukiwarka, choc to słowo odsądzone na tym forum od czci i wiary. Ale ad rem: Moje podejrzenia, które pojawiły się praktycznie od razu, przerodziły się w pewność po delikatnym podpuszczeniu Cię. Fajnie jest tworzyć sobie takie mistyfikacje i zapewne jest to nawet zabawne. Niestety, kimkolwiek jesteś, poziom wiarygodności psychologicznej stworzonej przez Ciebie postaci jest zerowy. To doprawdy niezwykłe chociażby, że jako osoba rzekomo po zawodówce dbasz o to, żeby córka nie czytała pseudointelektualnych ksiażek (coż za wyrafinowanie!), a i poziom Twojej polszczyzny jest niedosiężny dla osoby, która w szkole na terenie popegeerowskim miała rzekomo trójkę z polskiego. Wiem, bo sama mialam okazję do korespondencji z takimi osobami, zarówno w dzieciństwie z rówiesnikami, jak i jako osoba dorosła z innymi osobami dorosłymi. Nie jesteś w stanie odtworzyć ich sposobu pisania, konstruowania zdań, argumentacji itd. Już jawi mi sie przed oczami osoba, która nie rozstaje się ze słownikiem wyrazów obcych, synonimów, poprawnej polszczyzny itp. i w przerwie między krojeniem wędlin a sera studiuje je pilnie, po czym dyskutuje na internetowym forum dyskusyjnym wykazując pełne zrozumienie słów w rodzaju "dezawuować". > jednego jeszcze nie rozumiem: jakby tak wszyscy sie ksztalcili to komu by sie > chcialao w polu robic, albo na smieciarce pracowac. Poprzedni ustrój, w którym w pocie czoła funkcjonowanie kraju zapewniali ludzie pracy miast i wsi, a inteligenci pasożytowali na nich, skończyl sie bezpowrotnie i radziłabym nie używać klisz propagandowych rodem z tamtych, jakże słusznie minionych, czasów. W dzisiejszych czasach kraje rozwijają się dzięki kapitałowi intelektualnemu (no, chyba że mają odpowiednio duże złoża ropy naftowej do wykorzystania), a praca robotników niewykwalifikowanych jest łatwo zastępowalna przez maszyny i nowoczesne technologie albo importowaną tanią siłę roboczą. Jednak brak rąk do pracy w rolnictwie i śmieciarstwie nam na razie niestety nie grozi; raczej ich nadmiar, bo za dużo jest ludzi, którzy potrafią wykonywać tylko proste prace. Na razie swoje niepokoje kieruj zatem w stronę braku ludzi wykształconych, a - ich rzekomego nadmiaru. Odpowiedz Link Zgłoś
mgna Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 00:18 zwierz.alpuhary: dobrze napisane, dodajac tylko iz pewne angielskie imiona maja bardzo zla konotacje w Angli i w Stanach. Wiec nie tylko narazacie dzieci na droczenie w Polsce, ale rowniez (sami nie majac sposobnosci do tej wiedzy) narazacie dzieci na dowcipy od obcokrajowcow. Np. Kyle, Kylie, Jason, Sharon, Tracy, Justin (lub po waszemu Dzustin - co po angielsku mozna rozlamac na "just in" implikujac maly przyzad...), Casey, Jessica (lub wasze Dzesika, czy jak kolwiek to literujecie!), Hayley, Deshaun (i tym podobne wymysle imiona), Stacey, Roxanne (ktora w piosence jest kobieta nocy), Tiffany, Vanessa, Raul, Caleb, Wayne, Duncan, Mandy, Belinda, Carl, Israel... lista sie ciagnie. Moj maz mowi na ten temat: "modern names with no class whatsoever are tasteless" - co wluznym przetlumaczeniu znaczy "nowoczesne imiona bez zadnej klasy sa niegustowne." Jesli chcecie nadac dziecia orginalne imiona, to proponuje 1.) wymyslic tak jak Mickiewicz wymyslil Grazyne, 2.) tak jak moi znajomi nazwali coreczke Sybel (od mamy Sylvia, wiec "Sy-" od taty Norbel, wiec "-bel" - romantycznie) 3.) jesli uparliscie sie na angielskich imionach, to dla dobra dziecka sprawdzcie (wszyscy macie internet, wiec latwo na forum zapytac) jaka konotacje dane imie ma za granica! Oczywiscie w miedzynarodowych rodzinach angielskie, niemieckie, szwedzkie itd imiona maja sens jesli jedno z rodzicow jest obcokrajowcem, lub jesli dzieci w obcym kraju sie wychowaja. Zycze wszystkim rodzica podtrzymywania polskiej kultury, w tym jezyk i imiona, wystarczy iz my polonusy kaleczymy nasz jezyk Bez was jak polska kultura przetrwa? -- Polacy nie gesi, swoj jezyk maja. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 00:39 Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę że nie każdy kto wyjechał, "zapomina" języka Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mgna Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 00:47 Jeszcze jedno, wychowana bylam za granica w anglojezycznym panstwie. Imie mam polskie i mimo tego iz czasami ludzia (tutaj) trudnosc wymowa sprawia, to jednak nie jest nieosiagalnym nauczenie sie poprawnej jego wymowy. Rowniez raz uslyszane moje imie nie jest zapomnianym. Wole miec imie ktore tutaj na forum wiekszosc uwaza za brzydkie niz pospolita Jessica za granica! Odpowiedz Link Zgłoś
mgna Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 00:50 Napisalam Jessica, pardon, excusez-moi, poprawiam sie wiec: Dżesika - ha! ta pisownia NAPEWNO za granica trudnosci nie sprawi! Odpowiedz Link Zgłoś
aniadm Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 01:32 Na przykład (tak czytałam) tak popularna u nas ostatnio Nicole (takie światowe imię i w ogóle) w Stanach jest "sooooooooo eighties". To samo Jessica. Czyli nie dosyć, że imiona te nie wzbudziłyby zachwytu jako światowe, to jeszcze sa tam kojarzone z epoką generalnie uważaną za pozbawiona gustu. Odpowiedz Link Zgłoś
pejsaty Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 10:06 uojezusicku, a naszej wiosce to my tak chcieli po hamerykansku dziolche nazwac jessica nicole coby ludziska wiedzieli, ze my swiatowe som, a teraz sie okazuje, ze gustu ni mamy? no to trza nam budzie nazwac core jennifer amanda! podpisano: milosniczka nowych zachodnich imion patszonca w pszyszlosc bez kompleksuf. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni do Gaudencji 13.10.04, 14:43 Droga gaudencjo, Zupelnie nic nie zrozumialam z Twojego postu, wybacz mi. Wlasciwie to po pierwsze mnie obrazasz mowiac zem nieautentyczna ( a mozes psychologie studiowala?). To ze mialam trojke z polskiego, to nie znaczy ze ksiazek nie czytam i nie chce aby corka sie ksztalcila. Agata z polskiego miala zawsze piatki. natomiast Ty widocznie mialas slaba ocene z geografi bo sprawdz sobie gdzie Krakow a gdzie Miechow i oblicz sobie co sie bardziej oplaca dla corki z niebogatej rodziny: akademik za 300 zl czy bilet tam i spowrotem. Uwazam ze mnie urazilas i to w bardzo bezczelny sposob. Jezeli moje slownictwo jest wygorowana jak na babe ze wsi to bardzo mnie to cieszy. Staram sie nie robic bledow, pisze pamietniki i jakos sie rozwijam a skoro Ty tego nie zauwazasz to bardzo mi przykro. To ze jestem ze wsi i ze pracuje fizycznie to wcale nie znaczy sie sie z kultura nie obywam. U Agaty w liceum bylam w radzie rodzicow i nie brakowalo mi argumentow. ja sie na zyciu uczylam, nie na madrosciach ksiazkowaych. I powiem Ci ze niejedna pania od polskiego przegadalam. Tobie sie wydaje ze powinnam "gadac" niepoprawna polszczyzna. I blad. gaudencjo, nie znasz mojej sytuacji, nie znasz mojej rodziny, nie znasz mojego zycia a pozwalasz sobie na krytyke. A ja jak glupia jeszcze sie tlumacze. Gaudencjo, ja mam 37 lat i wiele juz w zyciu doswiadczylam, wierz mi. Zreszta, rob jak chcesz. Prawda jest ze Agata troche pokpiwala z Twoich postow, ale sama to podkreslilas: ona ma 19 lat. Co do pseudointelektualnych ksiazek to moje pytanie, a wlasciwie pytania Agaty byly naj najbardziej szczere. I nie odpowiedzialas mi na nie. A tak z reka na sercu, juz bez kpin i krytyki, chcialabym znac Twoja opinie na temat tych ksiazek. mam nadzieje ze Cie nie urazilam, jezeli tak, to przykro mi, nie mialam takiego zamiaru. pozdrawiam. Aga z Miechowa Odpowiedz Link Zgłoś
sabe Re: do Agi z Miechowa 13.10.04, 15:36 i w ten oto prosty sposób okazujesz klasę, w opinii jedynego tu autorytetu w dóch osobach uważanej za "objawioną" i dozwoloną jedynie 'ynetektualystom' i to tym najprawdziwszym z prawdziwych, bo z dziada pradziada arystokratów... pozdrawiam Cię Ago serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni do sabe 13.10.04, 17:13 sabe napisała: > i w ten oto prosty sposób okazujesz klasę, w opinii jedynego tu autorytetu w > dóch osobach uważanej za "objawioną" i dozwoloną jedynie 'ynetektualystom' i to > > tym najprawdziwszym z prawdziwych, bo z dziada pradziada arystokratów... > pozdrawiam Cię Ago serdecznie Ja rowniez pozdrawiam Cie bardzo serdecznie, Sabe! Aga z Miechowa ( z dziada pradzada kobita z ludu ) Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: do Agi z Miechowa 13.10.04, 21:17 sabe napisała: > > tym najprawdziwszym z prawdziwych, bo z dziada pradziada arystokratów... Aha, sabe. Może dobrze byłoby, gdybyś czytała uważniej. Uczyniłam tylko porównanie do arystokratów, a nie napisałam, że jestem arystokratką. Zaczynam sie zastanawiać, na ile Twoje ostatnie posty wynikają z niezbyt uważnego odczytania tego, co krytykujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: do Gaudencji 13.10.04, 16:16 mama_kewina_marcuni napisała: > Zupelnie nic nie zrozumialam z Twojego postu, wybacz mi. Wlasciwie to po > pierwsze mnie obrazasz mowiac zem nieautentyczna ( a mozes psychologie > studiowala?). Mamo Kewina i Marcuni. Możeś i autentyczna, istnieje niewielka szansa, ale jesteś bardzo niewiarygodna psychologicznie niestety. Spodziewałam się, że coś odpowiesz (bo co to kosztuje?) i będziesz próbowac sie bronić. Takie samorodne kryształy jak osoba, którą nam tu internetowo przedstawiasz, zdarzają się, choć rzadko. Niemniej moje wieloletnie doswiadczenie w formach dyskusyjnych internetu wskazuje, że podszywanie się pod inne osoby jest dosyć powszechne, a po bolesnych doświadczeniach z kilkoma podszywaczami nabiera się nieco wyczucia, kto może być "prawdziwy", a kto tylko zaspokaja swoje potrzeby bawiąc sie w internecie i udając innych. Niektorzy znajdują osobliwa ucieche w zakładaniu całych fałszywych wątków i obserwowaniu, jak ludzie sie wypowiadają w nich z dużymi emocjami i całkiem na powaznie; ogolnie rzecz biorąc np. na różnych forach psychologicznych i zbliżonych problemem staje się przede wszystkim nie odpowiedź na czyjś problem, ale zidentyfikowanie, czy ma sie do czynienia z trollem, czy nie. Twój post od początku mi "smierdział", a później wrażenie to się pogłębiało. Jeśli rzeczywiście istnieje ktoś taki jak ty, jaką sie przedstawiasz, to chapeau bas (co podrkreślam grubą linią); natomiast jesli jesteś kimś zupełnie innym, to oczywiście nie stanowi dla Ciebie najmniejszego problemu logowanie się raz na jakiś czas i pisanie głodnych kawałków w imieniu wyimaginowanej Agi z Miechowa. > rob jak chcesz. Prawda jest ze Agata troche pokpiwala z Twoich postow, ale sama > > to podkreslilas: ona ma 19 lat. Co do pseudointelektualnych ksiazek to moje > pytanie, a wlasciwie pytania Agaty byly naj najbardziej szczere. I nie > odpowiedzialas mi na nie. Wybacz, ale to nie wyglądało na szczere pytanie: "Wiec jak juz mam do czynienia z pania Gaudencja od literatury, to skorzystam i popytam. - Wiec jak to jest z Gretkowka? Warto ja czytac czy nie? A ten amerykanin, Paul Auster, to jest taki jak Coelho czy bardziej "intelektualny"? Ja tu pisze, a tu mi Agata wola z pokoju: " mamo zapytaj sie jeszcze o ta pisarke francuska Sagan co napisala "witaj, smutku". Ja sie boje, pani Gaudencjo ze moja pociecha sobie z pani kpi ale jako osoba prosta nie komentuje jej wypowiedzi." i jestem zdumiona Twoim zdziwieniem z powodu tego, że je zignorowałam. Skoro Twoja córka (o ile istnieje) sobie kpi, to niech "szczerze" pyta kogoś innego, tylko niech uważa, żeby mu nie parsknąć przy tym smiechem prosto w nos. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni i jeszcze do Gaudencji 13.10.04, 17:04 gaudencjo, widze ze nic a nic nie zrozumialas. A przeciez mowie wyraznie: tzn pisze: nie wiem dlaczego mam sie bronic, bronia sie osoby ktore maja sobie cos do zarzucenia. Wiele rzeczy juz slyszalam ale to ze "nie istnieje", slysze pierwszy raz. Z rozpedu napisalabym nazwe sklepu i ulice zebys mogla przyjechac do Miechowa i sobie mnie poogladac ( dzis pracuje na nocnej zmianie) Przepraszam bardzo ale zacalym szacunkiem, to nie ja rozpetalam burze ale facet ktory podaje sie za Twojego a ktory byc moze sam nie instnieje. Moze przestraszylas sie ze zostalas "sama" i wymyslilas sobie sama "zwierza" aby dac upust opiniom ktore traktujesz za bardziej "przyziemne"??? ( mam na mysli, jak to sie u nas mowi: walenie prosto z mostu i publiczne obrazanie) Mowisz ze moj post Ci " smierdzial", przepraszam, znowu mnie obrazasz, to nieladne i nie estetyczne slowo. Ja bronie wartosci ktore sa dla mnie ponadczasowymi i ktore nie zmieni zadna sytuacja polityczna ani inna. I wiem o czym mowie bo bylo mi dane zyc i w komunizmie i w kapitalizmie. Zwierz obraza osoby ktore sa w moim polozeniu ( wtyd! nie maja wyksztalcenia!) a ktore nie maja naturnalego daru bycia "pyskatym". Wiec, tak jak Zwierz, broni Ciebie Gaudencjo, i robi to w sposob obrzydliwy, ublizajac milonom ludzi, tak i ja bronie teraz tych ludzi: BO Z NICH SIE WYWODZE. A tak Gaudencjo. jestem "baba z ludu" i podkreslam to, nie bylo mi dane studiowac ani nawet isc do liceum, a szkoda bo z matematyki bylam nawet niezla...Ale jak juz pisalam, pochodze z biednej rodziny, w szkole nie bylo psychologow ( a taki jak Ty by sie przydal!) a mnie uwazano za zbyt pyskata i wulgarna. Nie mialam szans zeby zdac do liceum. Zrobilam handlowke a kiedy chcialam jakie technikum dorobic, urodzila sie Agatka. To jest juz inna historia. Ksiadz z ambony mnie wyprzeklinal i gdyby nie ta praca w monachium ( a siedem lat robilam jak glupia) to by sie chyba powiesila. dzis mi mowia ze to frustracja przeze mnie przemawia. A wcale tak nie jest. Nie tylko ludzie po doktoratach maja prawo wypowiedzi. My rowniez. Tylko nas uczono zeby sie w dyskusje z "intelektualistami" nie wdawac bo i tak nas blotem obrzuca. A ja mowie nie. I przepraszam cie bardzo za uszczypliwosc, ale gdyby nie Zwierz, cala ta dyskusja nie mialaby miejsca. Jeszcze raz to podkreslam. Ale mniejsza z tym. Boli mnie fakt iz, mimo ze staralam sie Ciebie nie urazic, ty nadal obrazasz mojaj corke. Agata zadala Ci pytania a Ty je omijasz. Zupelnie jak Agaty pani od polskiego. Nigdy nie patrzyla w oczy, nigdy nie odpowiadala bo " co bedzie sie przed glupia baba ponizac". Slyszalam to wiele razy i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Zawsze dbalam o edukacje Agaty bo nie chcialam zeby skonczyla tak jak ja; Bo wiedzialam ze jest inteligentna i ze tacy "intelektualisci" beda ja gnoic jezeli im "nie pokaze". I dlatego napisalam ze kpi sobie z Ciebie. A i ja sama nie czuje sie gorsza mimo iz nie znam Mysliwskiegi i ze czytam Coelho. tak, tak, gaudencjo, doczytuje miedzy jedna a druga zmiana. Ale my sie chyba nigdy nie dogadamy. Bo ty, mama wrazenie ze krecisz sie dookola tematu i nie chcesz odpowiedziec. A rzucanie obcojezycanymi zwrotami ktorych nie rozumiem i ktore moga byc odczytane dwuznacznie, to juz chyba szczyt szczytow i uwazanie mnie za kompletna idiotke. pozdrawaiam Aga z Miechowa Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: i jeszcze do Gaudencji 13.10.04, 18:24 mama_kewina_marcuni napisała: Wiele rzeczy juz slyszalam ale to > > ze "nie istnieje", slysze pierwszy raz. Z rozpedu napisalabym nazwe sklepu i > ulice zebys mogla przyjechac do Miechowa i sobie mnie poogladac ( dzis pracuje > na nocnej zmianie) Chętnie bym przyjechała, gdyby nie to, że mieszkam zbyt daleko od Miechowa. Na razie nawet pełne oburzenia posty nie są dla mnie dowodem na to, ze istniejesz w takim kształcie, jak to opisujesz. > Przepraszam bardzo ale zacalym szacunkiem, to nie ja rozpetalam burze ale facet > > ktory podaje sie za Twojego a ktory byc moze sam nie instnieje. Moze > przestraszylas sie ze zostalas "sama" i wymyslilas sobie sama "zwierza" aby dac > > upust opiniom ktore traktujesz za bardziej "przyziemne"??? Tak tak, a ty jesteś osoba, która pojawia sie tu od kilku dni pod różnymi świeżo założonymi nickami, wmawiając mi, ze jestem starą panną, i na domiar wszystkiego, polonistką (o Boże, cóż za tragedia życiow. Nic, tylko się powiesić). Tak się akurat o dziwo składa, że wszystkie nicki, z których płyną krytyki, są swieżutko założone (vide gosc123456, któremu nawet nie chce mi się odpowiadać) i nie mają żadnej historii na Forum. Jest zastanawiające, że w zwiazku z tym watkiem uaktywniło się tak nagle kilka osób, które do tej pory nigdy nie były aktywne na forum. Zjawisko to nie wystepowało awet w najgorętszych do tej pory dyskusjach. Wszystkim nowym loginom przy tej okazji odpwiadam: NIE MAM ZAMIARU Z WAMI DYSKUTOWAĆ, SKORO NIE MACIE TYLE ODWAGI CYWILNEJ, ŻEBY SIE PODPISAĆ DOTYCHCZAS UŻYWANYM NICKIEM. ( mam na mysli, jak > to sie u nas mowi: walenie prosto z mostu i publiczne obrazanie) > Mowisz ze moj post Ci " smierdzial", przepraszam, znowu mnie obrazasz, to > nieladne i nie estetyczne slowo. Przykro mi, ze sie zgorszyłaś. Fuj, rzeczywiście przywodzi na myśl śmierdzenia. A jednak napisałam, że śmierdział mi retoryką podszywacza, i nie wycofam się z tego. Nie oznacza to - uwaga - ze śmierdział w ogóle. Tego nigdy nie napisałam. Zwierz obraza > osoby ktore sa w moim polozeniu ( wtyd! nie maja wyksztalcenia!) a ktore nie > maja naturnalego daru bycia "pyskatym". Wiec, tak jak Zwierz, broni Ciebie > Gaudencjo, i robi to w sposob obrzydliwy, ublizajac milonom ludzi, tak i ja > bronie teraz tych ludzi: BO Z NICH SIE WYWODZE. No właśnie. Zwierz też się z nich wywodzi. Więc on ma pełne moralne prawo obrażac ludzi, z których sie wywodzi, tak samo jak Żyd - i tylko Żyd - ma prawo opowiadać dowcipy antysemickie. > Ale mniejsza z tym. Boli mnie fakt iz, mimo ze staralam sie Ciebie nie urazic, > ty nadal obrazasz mojaj corke. (ciach) I dlatego napisalam ze kpi sobie z Ciebie. No wiec Twoja córka najpierw obraziła mnie, i nie przeprosiła. W zwiazku z tym nie widzę powodu, żeby ją teraz głaskać po główce. > Ale my sie chyba nigdy nie dogadamy. Bo ty, mama wrazenie ze krecisz sie > dookola tematu i nie chcesz odpowiedziec. A rzucanie obcojezycanymi zwrotami > ktorych nie rozumiem i ktore moga byc odczytane dwuznacznie, to juz chyba > szczyt szczytow i uwazanie mnie za kompletna idiotke. Wrecz odwrotnie. Zwroty te nie są ani trochę dwuznaczne, a używanie ich w dyskusji oznacza, ze Cię nie uwazam za gorszą, bo spodziewam się, ze skoro już sie tyle sama nauczyłaś, znasz równiez ich znaczenie - wszak są nieodłączną częścią kultury polskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
forrinal Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 05:55 Moraly prawisz profesorowi akademickiemu, a przeciez w wieku 23 lat nie masz jeszcze studiow skonczonych. Troche respektu i skromnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 20:15 Jestem na V roku. W zeszłym miesiącu miałem oddać i obronić pracę magisterską ale nie miałem czasu jej napisać przez wakacje bo miałem ważniejsze (a czasem ciekawsze) rzeczy na głowie. Moje studia (dzienne!) od ponad pół roku polegają na tym że regularnie co parę miesięcy uczęszczam do dziekanatu, żeby dostać jakąś pieczątkę albo zaświadczenie. Uważasz to za studia? Bo ja nie; jak dla mnie studia skończyły się po trzecim roku. Masz rację, zgrzeszyłem. Krytyka profesorów akademickich nie jest w Polsce popularna, wszak to sa takie nasze polskie "święte krowy". Niestety ma to również negatywne skutki dla nich samych bo ci "luminarze" uniwersytetów pozbawieni krytyki pod tytułem profesora piszą bzdetne książki, dyrdymały które nie nadawałyby się na magisterkę a studenci uczą się tego "z musu" i odbębniają egzaminy z tych książek, uważając ich za figurantów nie dlatego że nie mają respektu ale właśnie dlatego że mają znakomite poczucie respektu dla ludzi mądrych i potrafią ich docenić. Wiesz po czym się poznaje "prawdziwego" profesora? Po tym że na jego wykłady walą takie tłumy ża aż nie ma miejsc na sali a nie zjawia się 20 osób, od których cała reszta będzie potem kserować notatki. Wtedy wiadomo że ten człowiek ma coś do powiedzenia a nie czyta z kartki albo głośno odczytuje rozdziały swojej książki. Przyjdż sobie np. na wiedzę o kulturze na IKP a zobaczysz jakie dantejskie sceny dzieją się przed drzwiami, kiedy 300 osób chce wejśc na salę przenaczoną dla 200. A tak na marginesie; jeśli interesowałaby mnie kariera akademicka, zacząłbym ja od wyjazdu z Polski. W Stanach albo w Europie czekałoby mnie więcej pracy ale tam nikt nie blokuje drogi w górę, jak to ma miejsce w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
sandra75 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 14:59 Żeby nie pozostać dłużnym za złośliwość: ty naturalnie zostałaś na uczelni za > żeby zaspokajać swój pęd do wiedzy a nie dlatego że nie mogłaś znaleźć żadnej > innej pracy, prawda? Nie, rektor zrobił łapankę na ulicy no i na mnie trafiło. Złapał za fraki, postawił przed obliczem studentów i kazał objasniać tajniki jakiegoś językoznawstwa czy cuś... Ale może uda mi sie kiedyś znaleźć inną pracę: marzy mi sie firmowa Toyota Corolla z kratką i firmowa komóra do tego. No i bagażnik pełen batoników Grześ, które trzeba porozwozić po sklepach w promieniu 100 km. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 20:26 może uda mi sie kiedyś znaleźć inną pracę: marzy > mi sie firmowa Toyota Corolla z kratką i firmowa komóra do tego. No i bagażnik > pełen batoników Grześ, które trzeba porozwozić po sklepach w promieniu 100 km e, to ja już wolę moją skromną fuchę w jednym z ogólnopolskich dzienników. Odpowiedz Link Zgłoś
gagata85 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 20:32 zwierz.alpuhary napisał: > > e, to ja już wolę moją skromną fuchę w jednym z ogólnopolskich dzienników. Wspaniale zwierzu. Widac zes pan skromny Odpowiedz Link Zgłoś
szara_eminencja1 Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 16:44 Droga Gaudencjo! Skończ najpierw te studia, które szczęśliwie udało ci się w październiku rozpocząć, dopiero później bierz udział w dyskusjach o wykształceniu. Oby tym razem nie było wpadki tak jak na antropologii)))) Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Do miłośników Dżesik, Waness, Kewinów i Liwii 13.10.04, 16:46 szara_eminencja1 napisała: > Droga Gaudencjo! > Skończ najpierw te studia, które szczęśliwie udało ci się w październiku > rozpocząć, dopiero później bierz udział w dyskusjach o wykształceniu. > Oby tym razem nie było wpadki tak jak na antropologii)))) droga szara eminencjo. Najwyraźniej mnie z kimś mylisz, dziecko. Wyszukiwarka (tfu,tfu kilka razy za lewe ramię) źle działa, czy coś? Odpowiedz Link Zgłoś
hanna73 Re: Gaudencjo!!!! 13.10.04, 18:49 po polsku mowi sie : czapki z glowy. albo chyle czoła. Wyrazenie zaczerpniete z jezyka francuskiego, u nas czesto stosowane, gdy chcemy powiedziec, ze ktos nam czyms zaimponowal. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni Dziekuje hanno! 13.10.04, 18:51 Aha. Dziekuje bardzo Hanno. Myslalam ze to cos gorszego ale w takim razie to znaczy ze jestem "wyjatkowa". To mnie cieszy )))) Pozdrowienia z Miechowa Aga Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Gaudencjo!!!! 13.10.04, 21:20 Dzięki, hanno Ja tylko dodam, że jest w sieci wspaniałe miejsce, z którego każdy z nas moze sie w zakresie wyrazów obcych wiele nauczyć: www.slownik-online.pl Odpowiedz Link Zgłoś
hanna73 Re: Gaudencjo!!!! 14.10.04, 10:14 Zgadzam sie z Toba, Gaudencjo, ale ... Ja czasem lubie miec coś podane na tacy. Tak, to lenistwo intelektualne, ale taka już jestem Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Itsolu! 13.10.04, 21:24 Nic nie dostałam. Nie pierwszy raz poczta gazety zadziałała w ten sposób Odpowiedz Link Zgłoś
grazynka13 Mamo Kewinów itp. z Miechowa 13.10.04, 22:05 Chyba pora skończyć z tą kompromitajcą... Daj sobie spokój, przełknij gorzką pigułkę i powiedz w końcu otwarcie to, z czego w głębi duszy od dawna zdajesz sobie sprawę... Wbrew temu, co piszesz, wciąż sadzisz mnóstwo byków (ortografia!!! w handlówce tego nie uczą? bo w postawówce chyba tak...). A Gaudencja - nie wiem dlaczego - budzi chyba jakieś Twoje uśpione (?) kompleksy. Może dlatego, że ona nie zaszła w ciążę w wieku 17 lat? A może raczej chodzi o tę wyklętą arystokrację? Albo o wykształcenie? I nie kombinuj: nie jestem Gaudencją i nie jestem Zwierzem. A doktorat rzeczywiście mam. I habilitację też A poza tym mam mnóstwo przyjaciół z miernym wykształceniem, mam też wielki szacunek do pewnych osób bez żadnego wykształcenia. A do Ciebie jakoś nie... Sama nie wiem, dlaczego... Ale Ty mi to pewnie wyjaśnisz? PA! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni do Grazynki13 : o Gaudencji 14.10.04, 16:12 grazynka13 napisała: > Chyba pora skończyć z tą kompromitajcą... Daj sobie spokój, przełknij gorzką pi > gułkę i powiedz w końcu otwarcie to, z czego w głębi duszy od dawna zdajesz sob > ie sprawę... Wbrew temu, co piszesz, wciąż sadzisz mnóstwo byków (ortografia!!! > w handlówce tego nie uczą? bo w postawówce chyba tak...). jestes sfrustrowana stara panna, tyle Ci tylko powiem, wiesz? Nie tylko obrazasz mnie w poscie, rzucajac sie na moje pociechy " mamo kewina itp!" Coz ma znaczyc to "itp"? Jestem matka trojga dzieci a nie jakis "itp". A Gaudencja - nie wi > em dlaczego - budzi chyba jakieś Twoje uśpione (?) kompleksy. Z gaudencja zakopalam topor wojenny. Nigdy nie pisalam do Ciebie, ino do Zwierza i do samej gaudencji. Zrozumialam ze zaszlam za daleko i porozumialam sie z Gaudencja. Jak tu ktoras trafnie napisala "Gaudencja jest duza i bronic sie sama potrafi". Gaudencja, owszem, budzi we mnie kompleksy. Trafnie to ujelas. Tez bym chciala skonczyc studia i nie "walic bykow". A w handlowce niestety, tego nie ucza. Może dlatego, że > ona nie zaszła w ciążę w wieku 17 lat? A może raczej chodzi o tę wyklętą aryst > okrację? Albo o wykształcenie? jak smiesz cos takiego napisac! Kobieto z habilitacja??? Z czego masz ta habilitacje! Co Ty wiesz o moim zyciu? Co wiesz o cierpieniu przez jakie przechodzilam: urodzilam, wychowalam SAMA Agate, nikt mi nie pomogl. Poswiecilam cala swoja mlodosc dla mojego dziecka i jestem z tego dumna. I co, jeszcze mi napiszesz ze sie w ciaze samemu nie zachodzi, tak? bedziesz mi za przeproszeniem pieprzyc jak nasz proboszczz ambony i wyklinac, tak? A wyobraz sobie teraz, w tej habilitowanej glowce, rozbita rodzine z siedmiorgiem dzieci w ktorej matka chleje, ojciec chleje a dzieciaki usikane i glodne rycza po katach! I wyobraz sobie siedemnastolatke, najstarsza, ktora o rodzenstwo walczy zeby butelka od ojczyma po glowie nie dostalo! Moja Agata nie przeszla przez pieklo. Zapewnilam jej w miare moich mozliwosci, normalny rozwoj i dobrobyt. I "znalazlam" dla niej ojca ( tato Kewina i Marcuni) ktory ja kocha jak wlasna corke. dzis stanowimy szczesliwa i kochajaca sie rodzine, mimo ze czasami brak nam na chleb. Ale jakos sobie poradzimy. Wiele juz przeszlam wiec babo nie pieprz mi tu banalow bo zycia nie znasz. > I nie kombinuj: nie jestem Gaudencją i nie jestem Zwierzem. A doktorat rzeczywi > ście mam. I habilitację też Oh, wiem ze nie jestes Gaudencja. Ani Zwierzem. Oni potrafia byc kulturalni a Gaudencja od razu wyciagnela dlon kiedy jej podalam na zgode. I to zupelnie zmienilo moje podejscie do tej mlodej damy. Zaluje ze jej tyle "nagadalam". Agata sama mi powiedziala: " mamo, a moze ta Gaudencja to test taka jak ja?" I wtedy zrozumialam. Ze gaudencja rowniez walczy. I ja te walke szanuje. gaudencje i Zwierza rowniez. A kompromitacji zadnej tu nie widze. Staram sie nie robic bledow: nie mam polskiej czcionki bo mam stary, wyniszczony niemiecki komputer a z informatyka borykam sie od niedawna. > A do Ciebie jakoś nie... Sama nie wiem, dlaczego... Ale Ty mi to pewnie wyjaśn > isz? > PA! Oj, jezeli nie poczulas do mnie sympatii to bardzo mi przykro. Wiedsz co Ci powiem? Atakujesz mnie w hamski sposob, wyciagasz posty o ktorych wolalabym zapomniec, kpisz z mojej niewiedzy, z mojej sytuacji. I tacy ludzie maja doktoraty???? Wiesz, to chyba bardzo zle o spoleczenstwie swiadczy. W kilku slowach, bezczelnie, wykpilas to co u mnie najslabsze. I bardzo mnie zranilas, wiesz? naprawde mam juz dosc sporow. A jezeli Gaudencja to czyta, to pozdrawiam ja serdecznie. I jak najbardziej zapraszam do mnie do Luxa, do Miechowa. Aga, mama 19 letniej Agaty, 7 letniego Kewina i 2 i pol letniej Marcuni Odpowiedz Link Zgłoś
gagata85 a fe 14.10.04, 17:30 mama_kewina_marcuni napisała: > , > Jak tu ktoras trafnie napisala "Gaudencja jest duza i bronic > sie sama potrafi". > TO JA, TO JA TAK TRAFNIE NAPISALAM HEHE A swoja droga GRAZYNKO13, a fe, nieladnie sie wyrazilas. à propos Gaudencji: droga moja, czy my sie przypadkowo nie znamy? czys abys nie byla z rocznika 79? pozdrawiam przeslicznie, LIPCOWA PANNA ktora tez ma ZWIERZA w domu Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Lipcowa Panno! 14.10.04, 18:52 > à propos Gaudencji: droga moja, czy my sie przypadkowo nie znamy? czys a > bys nie > byla z rocznika 79? Jestem starsza o parę lat Ale może sie przypadkowo znamy, kto wie? Pozdrawiam najmilej Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: do Grazynki13 : o Gaudencji 14.10.04, 18:58 Dziewczyny - myślę, że nie warto zaczynać dyskusji na nowo, przynajmniej publicznie. Po ostatniej wymianie postów obie macie prawo się czuć urażone, ale myślę, że też obie w końcu po dłuzszej rozmowie zakopałybyście wojenny topór. Rozwiązanie kompromisowe, które mogę zaproponować - nie wiem, czy sie zgodzicie - jest takie, żeby przeniesć tę wymianę postów na priva, choćby grupowo ją adresując do kilku osób (np. do mnie; myślę, ze Zwierz - choc trudno mi pisać za niego - też by w to wszedł) - w ten sposób itsola nie bedzie miała dodatkowego czynnika stresu i będzie mogła odetchnać, a Wy nie zostawicie tematu drażniąco niezakończonego. Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
hanna73 Re: do Grazynki13 : o Gaudencji 14.10.04, 21:17 A to mozna sobie robic jakies prywatne wątki widziane tylko przez dopuszczonych? Czy mowisz o jakims prywatnym forum? Pytam bom bardzo niedouczona, jesli chodzi o fora (?) dyskusyjne. I raz jeszcze bardzo serdecznie i ciepło pozdrawiam Age z Miechowa. Gaudencję też Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: do Grazynki13 : o Gaudencji 14.10.04, 22:04 hanna73 napisała: > A to mozna sobie robic jakies prywatne wątki widziane tylko przez > dopuszczonych? Czy mowisz o jakims prywatnym forum? Nie, nie można, ale myślałam o poprowadzeniu korespondencji na konta internetowe. Wygląda na to jednak, że dyskusja wygaśnie sama z siebie, bez przenoszenia jej gdziekolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
grazynka13 ;-))) 14.10.04, 21:48 gaudencja napisała: > Dziewczyny - myślę, że nie warto zaczynać dyskusji na nowo, przynajmniej > publicznie. Po ostatniej wymianie postów obie macie prawo się czuć urażone, ale > > myślę, Nie, ja jestem raczej rozbawiona niż urażona O, na przykład to: mama z Miechowa nie ma polskiej czcionki, więc chamski pisze przez samo "h" )))) Albo ta "stara panna" )) Ciekawe, że już któryś raz pada tu taki "argument" Ale tym razem nie pod Twoim, Gaudencjo, a pod moim adresem Ale oczywiście, Gaudencjo, masz rację: dalsza dyskusja nie ma sensu. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
itsola Hej dziewczyny ! 14.10.04, 22:32 Witam ! Dziewczyny z tym stresem to troche przesadzone.Naturalnie daze zawsze do tego ,zeby polozyc topor wojenny.I widze,ze chyba sie dogadalyscie.Nie mialabym nic przeciwko waszym dyskusjom.Niektore nawet mnie bawia ,ale dostaje niemile m-aile z przeroznymi" prosbami" i uwagami.Wiec po co to wszystko.Ale z tego co widze "podalyscie sobie reke".Fajnie ciesze sie.I jezeli kogos urazilam to przepraszam.Pa Ola PS.Gaudencjo mozesz mi podac twoj e-mail adres. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Hej dziewczyny ! 15.10.04, 02:15 itsola napisała: Nie mialabym > > nic przeciwko waszym dyskusjom.Niektore nawet mnie bawia ,ale dostaje niemile > m-aile z przeroznymi" prosbami" i uwagami. Z drugiej strony, dzięki gorącym dyskusjom frum żyje. A nie jest to pierwszy budzący takie emocje wątek; po tylu postach w wątku o Livii-Leeloo i Atwenie- Cirilli (czy jak tam nazywały się dziewczątka) byliśmy zaledwie w połowie dyskusji. > PS.Gaudencjo mozesz mi podac twoj e-mail adres. Jasne. Jest w domenie gazeta.pl - standardowo. Spróbuj wysłać mejla jeszcze raz, moze dojdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
pejsaty Re: Hej dziewczyny ! 15.10.04, 10:02 itsola ty sie az tak nie przejmuj tymi donosami z "prosbami" i uwagami. jak dodtad zadne dyskusje na tym forum nie zamienily sie w pyskowki z wyzwiskami i nie ma naprawde potrzeby nic wycinac. ludzie maja prawo czasem podyskutowac w sposob ostrzejszy, to nic zlego. to jak z pogoda, nudno byloby gdyby caly czas swiecilo tylko slonce, a nie bylo wcale deszczu i burz... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni dobra dziewczyny 15.10.04, 16:17 haniu73, dziekuje za pozrowienia, bardzo serdecznie Cie pozdrawiam rowniez. Grarzynko13, ja jestem sklonna zakopac topur wojenny i pszeprosic. za blendy ortograficzne takrze. , Nie, tak na serio, nie chce sie klocic. Jezeli urazilam, a pewno urazilam ( i to nie tylko ta stara panna!) to przepraszam. Ale sprobuj mnie zrozumiec, Grazynko. Swoja droga wywiazala sie ciekawa dyskusja. Ciekawe ile osob ja czyta? pozdrawiam serdecznie wszystkie Aga za Miechowa Odpowiedz Link Zgłoś
grazynka13 Re: dobra dziewczyny 15.10.04, 16:28 mama_kewina_marcuni napisała: > Grarzynko13, ja jestem sklonna zakopac topur wojenny i pszeprosic. Agnieszko, ja też! I zakopać, i przeprosić. Cieszę się. > Nie, tak na serio, nie chce sie klocic. Jezeli urazilam, a pewno urazilam ( i > to nie tylko ta stara panna!) to przepraszam. Nie martw się, nie uraziłaś mnie Czasami tak bywa, że jak ktoś bardzo chce urazić, to te starania są bezskuteczne. A kiedy nie chce, trafia boleśnie... "Stara panna" zupełnie mnie nie rusza, właśnie świętowaliśmy powaźną (okrągłą!) rocznicę ślubu )) Ale sprobuj mnie zrozumiec, > Grazynko. W pewnym sensie Cię rozumiem, naprawdę. I podziwiam. Cieszę się, że wychodzimy na prostą. A dyskusja rzeczywiście ciekawa! Pozdrawiam wszystkich, tych piszących i tych czytających tylko, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kewina_marcuni ciesze sie 15.10.04, 16:34 Grazynko, wszystkiego najlepszego z okazji rozcnicy slubu! Ktora juz to, 5, 10? Ja w tym roku swietowac bede dziesiata! Akuratnie na swieta. bardzo sie Ciesze ze spor zostal zakonczony. I naprawde niezmienia mi przykro ze tak glupio nagadalam. Taka juz czasami jestem. Nie mysle tylko gadam gadam, a dopiero jak juz sie poloze spac to mysle: " cholara, przesadzilam". Tak naprawde, to mam do Was wielki szacunek. I tez Was podziwiam. Pozdrawiam serdecznie Aga Odpowiedz Link Zgłoś
hanna73 Re: dobra dziewczyny 16.10.04, 13:55 > Swoja droga wywiazala sie ciekawa dyskusja. Ciekawe ile osob ja czyta? Oj, mysle, ze sporo Dziewczyny, nie bądzcie takie, pokłóćcie się jeszcze trochę, bo nic ciekawego do czytania nie ma Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: dobra dziewczyny 16.10.04, 19:03 hanna73 napisała: > Oj, mysle, ze sporo Dziewczyny, nie bądzcie takie, pokłóćcie się jeszcze > trochę, bo nic ciekawego do czytania nie ma Na razie nie ma, ale zebra12 wrzuciła nowy wątek, chyba w celu wywołania kłótni ) Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: Mamo Kewinów itp. z Miechowa 20.10.04, 15:48 O, to nie wiedzialem ze doktoraty daja teraz gburom, idiotom i chamom - ach te 'elyty' co moze maja i papierki ale g... wiedza. Bedziesz tak odwazna anonimowa pacynko i przedstawisz sie z imienia i nazwiska? m. (moje dane latwo wygooglac) Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Mamo Kewinów itp. z Miechowa 20.10.04, 16:46 pwrzes napisał: > Bedziesz tak odwazna anonimowa pacynko i przedstawisz sie z imienia i nazwiska? Anonimowy chamie i "chumanitarny" osobniku, którego dowodzem "bycia człowiekiem" jest systematyczne wyzywanie innych. To, że jestes tak głupi, i podajesz swoje dane w sieci (albo podszywasz się zakładając na gazecie konto o loginie identycznym z cudzym loginem na SGH), to jeszcze nie oznacza, że ja mam popełnic podobny idiotyzm. Chcesz, to podaj nawet numer swojego konta bankowego i numer i PIN karty kredytowej, ale niestety nie będzie to miało żednego wpływu na moje postepowanie. Czy na wszystkich forach piszesz o pacynkach? Bo przejrzałam sobie właśnie kilka różnych i niestety to, co piszesz, nie powoduje, zebym uważała, że masz jakiekolwiek moralne prawo do oceniania mnie ani jako człowieka, ani pd jakimkolwiej innym kątem. Powiem więcej; wszędzie prezentujesz dosc jednolity i prymitywny styl trollowania i nie zauwazyłam, zebyś wnosił cokolwiek pozytywnego - ani w sensie kultury osobistej, ani w sensie merytorycznym. Zaluję, że w ogóle cię potraktowałam poważnie w poprzdnim mejlu. Jeśli przeniesiesz się także na to forum, podejmę odpowiednie środki, żeby cię więcej nie zobaczyc na moim ekranie. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Itsolu! 14.10.04, 18:47 hanna73 napisała: > oo?? a mojego maila dostalas, gaudencjo? Twojego dostałam )) Dzieki! Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Gaudencjo!!!! 13.10.04, 21:22 mama_kewina_marcuni napisała: > Moze juz zakonczymy ten spor, dobrze? Przeciez to nie ma sensu. jezeli Agata > Cie obrazila, przepraszam za nia i za swoje, czasami dosadne, wypowiedzi. Ty > urazilas Agate a ja urazilam Twego meza: zdaje sobie z tego sprawe.ja bronie > corki, ty bronisz drugiej polowy... > > Gaudencjo, uroczyscie Ci oswiadczam ze jestem mama Agaty, Kewina i Marcuni i > NIKIM INNYM. A to juz i tak duzo. ok, w porządku Uznaje argumentację Co do reszty, hanna73 już mnie zdążyła wyręczyć Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
claudia207 Prosba do Zwierza i Gaudencji 13.10.04, 23:43 Przestancie odpisywac i pozwolcie umrzec temu watkowi smiercia naturalna. Chyba wszystko zostalo juz powiedziane... Odpowiedz Link Zgłoś
fumcia84 Re: Prosba do Zwierza i Gaudencji 21.10.04, 23:58 Wstydziłabym się gdybym miała na imię Wanessa, Dżesika, Pamela (...). pamiętam jak w podstawówce dzieci przezywały takich odmieńców, a jak te dzieci płakały... Odpowiedz Link Zgłoś
katitka najprostsze wyjaśnienie 18.10.04, 07:55 Drogi Zwierzu, ludzie na forum rzucają się z pyskami na Twoją kobietę, bo ona rzuca się z pyskiem na wszystkich. Abstrahując od racji, przesłanek, ideałów oraz wykształcenia czy stylu pisania, Gaudencja moim zdaniem jest osobą niezwykle kłótliwą a ponieważ z Tobą jak widać ma dobre relacje i kłócić się nie musi (czego szczerze gratuluję, tak trzymać!), uprawia sobie awanturnictwo na forum. Są tacy ludzie, którzy po prostu bardzo lubią się kłócić. Ale będąc osobą kłótliwą należy liczyć się z tym, że nie wszyscy nas polubią... To ładnie, że bronisz żony, dobrze to o Tobie świadczy. Bądź uprzejmy jednak poczytać sobie więcej postów Gaudencji (jeśli nie czytałeś) i nawet jeśli przyznasz jej rację, to zauważ jak często wznieca awantury (to bardziej adekwatne określenie niż delikatne wkładanie kija w mrowisko). Zauważ jeszcze, że sporo osób na tym forum ma podobne poglądy, ale tylko Gaudencja rzuca się ludziom do oczu. Nie każdy sobie na to pozwoli, wielu zachowa urazę. Myślałam, że nie będę się wtrącać w ten wątek, ale... Pozdrawiam. Katitka Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: najprostsze wyjaśnienie 18.10.04, 17:24 katitka napisała: > Zauważ jeszcze, że sporo osób na tym forum ma podobne poglądy, ale tylko > Gaudencja rzuca się ludziom do oczu. ...a potem dostaje sympatyczne mejle na priva (za które dziekuję!) Nie każdy sobie na to pozwoli, wielu > zachowa urazę. > Myślałam, że nie będę się wtrącać w ten wątek, ale... No właśnie, katitko. Miałysmy już nieraz na pieńku, więc moze sporządźmy raz na zawsze protokół rozbieżności i dajmy sobie spokój, ok? Pozdrawiam mimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
adziunia Re: najprostsze wyjaśnienie 18.10.04, 20:01 W dyskusje wolalam sie nie wdawac ale nie źle dawaliscie tutaj az iskry lecialy Ja popieram Gaudencje w 100% i krytykowanie jej pogladow na rozne sprawy nie powinno byc az takie gwaltowne jakbyscie chcialy zrobic jej pranie mozgu bo nie podoba wam sie jej zdanie. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów Adzia Odpowiedz Link Zgłoś
grazynka13 Re: najprostsze wyjaśnienie 18.10.04, 21:02 katitka napisała: > Drogi Zwierzu, > ludzie na forum rzucają się z pyskami na Twoją kobietę, bo ona rzuca się z > pyskiem na wszystkich. Jesteś pewna? Jakoś nie zauwazyłam... Na mnie się nie rzuciła! Odpowiedz Link Zgłoś