aniadm
23.01.05, 21:45
Właśnie skończyłam wspomnienia Antoniego Kieniewicza, który pochodził z
kresów. W sumie szczególnych rewelacji na miarę Grasyldy tam nie ma.
U Kieniewiczów było zatrzeęienie Hieronimów - autor wspomnień miał dziadka,
ojca, brata, stryja i syna o tym imieniu. Jeśli kogoś interesują zdrobnienia,
to brat funkcjonował jako Rucio, a syn jako Herutek.
Najstarszy wymieniony przodek nazywał się Antoni Nestor, a oprócz Hieronimów
na drzewie figurują:
Hipolit
Feliks (niezbyt rzadkie, ale zabawne jest to, że ożenił się z Felicją)
Aleksandryna
Klotylda (też parę)
Emma (Emma z Jeleńskich Dmochowska, pisała potem powieści dla panienek)
Otton
Filipina - małżonek Onufry
Ifigenia
Wawrzyniec
January
Ksawery
Jadwiga (tych też trochę było; dla miłośników zdrobnień: była Isia, Wiwa,
Gusia i Dziunia)
Tekla - córka Dziuni (nie znoszę tego imienia - tzn. Tekla)
Euzebiusz (funkcjonował jako Zibi)
Adela
Ominęłam imiona całkiem standardowe, jak Maria, Katarzyna czy Jan. Sporo
występuje Janin (opisywany jest przełom wieków XIX/XX). Z osób spoza
podstawowego drzewa (chociaz nigdy nic nie wiadomo, na Kresach najwyraźniej
wszyscy się żenili z krewnymi, więc trudno się połapać) jest Seweryn, co
najmniej trzech Ludomirów, zatrzęsienie Stanisławów, Wiktoria, Anuncjata
(znana jako Nusia, pełne imie brzmiało Maria Anuncjata), córka Piusa, Laura
(podobnie jak Wiktoria tylko jedna w spisie osób), Eustachy, Albina, Rufin,
Leontyna, paru Witoldów, kilka Wand, Wincenty,Gwidon.
Jest jeszcze imie, które widze pierwszy raz w zyciu - Iścisław
Na zakończenie ciekawostka dla amatorów:
"lela w swej poczciwości wyraziła sama ochotę być matką chrzestną naszego
małego. Pragnęła jednak, by mały nasz Henryk otrzymał na drugie jej własne
imię - Adela. Ksiądz Suchwałko był nieco z tej racji w kłopocie, jednak po
długich śmiechach i targach pomiędzy proboszczem i Lelą chłopak nasz otrzymał
na chrzcie św. imię Henryk Adela." (str. 371)