herbatniczka 16.05.06, 18:48 W wyszukiwarce tematu nie znalazłam, więc zaczynam. Harry Hermiona Ronald Petunia Lucjusz Severus (Sewerus) Arabella Mafalda Albus Alastor Nimfadora Remus Mundungus Fineas Araminta Elladora Narcyza Rudolf Rabastan Miranda Wilbert Ginewra Padma Uff... A to tylko mały fragmencik! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
shilla01 Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 16.05.06, 22:43 a co najfajniejsze najbardziej z tego zestawu podoba mi sie Hermiona Odpowiedz Link Zgłoś
irish_sun Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 17.05.06, 15:52 Mnie tez bardzo sie podoba Hermiona! Ciekawe czy by przeszlo u nas w urzedzie...? I jeszcze bardzo mi sie podoba Hedwiga... Odpowiedz Link Zgłoś
amidala Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 14.03.07, 11:39 Hedwig to po prostu Jadwiga. Niemiecka wersja imienia. Odpowiedz Link Zgłoś
baskokvet Re: nie wiem jak z Hermioną.. 02.04.08, 11:56 ale na pewno jest rejestrowane HERMINA. Mój mąz ma ciotke Herminę około 60 latkę Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 17.05.06, 16:20 Czytalam kiedys wywiad z J.K. Rowling, w ktorym mowila o imionach wlasnie. Wyszukiwanie dziwnych imion i nazwisk bylo jej swego rodzaju pasja zanim zaczela jeszcze pisac Harrego Pottera i zawsze, gdy jakies uslyszala, zapisywala je sobie w zeszyciku. Stad tez tyle dziwnych imion w jej powiesciach. Odpowiedz Link Zgłoś
marta2808 Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 17.05.06, 17:08 Imię, które w miarę mi się tutaj podoba, to Hermiona. Ron też jest niczego sobie, ale z Ronaldem już gorzej. W świecie Harry'ego te imiona mi nie przeszkadzają i bardzo pasują do postaci, ale nie wyobrażam sobie, jak ktoś mógłby nazwać córkę Nimfadora albo syna Mundungus... Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 18.05.06, 00:01 a mnie się podoba Wilbert Odpowiedz Link Zgłoś
shilla01 Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 18.05.06, 00:01 Mysle, ze do przyjecia w Polsce moglyby byc : Harry - a czemu nie ? ) Hermiona - jak najbardziej Ronald - bardzo do przyjecia Petunia - rowniez bardzo Lucjusz - wiadomo Severus (Sewerus)- no przy Sewerynie raczej nie Arabella - jest mozliwe Mafalda - zdecydowanie nie do przyjecia Albus - jak wyzej Alastor - jak wyzej Nimfadora - jak wyzej Remus - jak wyzej Mundungus - jak wyzej Fineas - jak wyzej Araminta jak wyzej Elladora - do przyjecia Narcyza - tak Rudolf - wiadomo Rabastan - raczej nie Miranda - tak Wilbert - jak najbardziej tak Ginewra - jak wyzej Padma - raczje nie jak widac , przynajmniej moim zdaniem , sporo nadawaloby sie na polskie warunki. Podoba mi sie jeszcze poza Hermiona, ktora jest rewelacyjna , Wilbert , lepszy o wiele od Gilberta . Odpowiedz Link Zgłoś
dottoranda Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 18.05.06, 00:31 Z Harrym mógłby być problem, bo to zdrobnienie od Henry, który przecież ma swój odpowiednik jako Henryk Odpowiedz Link Zgłoś
jersey.girl Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 18.05.06, 07:10 Harry Potter to jeszcze nic w porownaniu z Tolkienem! Nawet na forum bylam mama Arweny. A RJP dopuszcza tez nadania Boromira . A przeciez jeszcze jest Aragorn, Elrond, Faramir (moj typ ), Eowina, Eomer, Haldir, Aratir, Beren, Este, Nessa, Luthien etc. etc. Oczywiscie nikogo nie namawiam do nadawnia tych imion, bo mimo ze, piekne, raczej by byly klopotliwe. Chociaz ja sekretnie marze o nadaniu w przyszlosci corce imienia bohaterki "Silmarillion", ale o tym cichosza . Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 23.05.06, 22:11 O, byłaś Kelebrianą? ))) No, niestety, elfie (a także i ludzkie) imiona przy polskich nazwiskach brzmiałyby zbyt obco. O ile można by jeszcze znieść Aruenę Nowak, o tyle Elrond Kowalski wzbudziłby śmiech pusty, żałość i trwogę. A córeczka będzie Elwinga? )) Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Henio Potter? 19.05.06, 18:10 dottoranda napisała: > Z Harrym mógłby być problem, bo to zdrobnienie od Henry, Ewentualnie od Harolda. Jakkolwiek, jak się dowiadujemy z aktu oskarżenia w V tomie, ten konkretny Harry miał w papierach po prostu Harry (w odróżnieniu od Rona, który oficjalnie ma na imię Ronald). Odpowiedz Link Zgłoś
bodomlake Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 23.05.06, 19:23 A mi się podoba Bellatrix Odpowiedz Link Zgłoś
adziunia Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 19.05.06, 13:10 A czy ktos wie jak w angielskojezycznym Harry'm brzmi imie Narcyza ?? Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 19.05.06, 16:18 adziunia napisała: > A czy ktos wie jak w angielskojezycznym Harry'm brzmi imie Narcyza ?? Narcissa Moim zdaniem po polsku brzmi ladniej. Odpowiedz Link Zgłoś
herbatniczka Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 19.05.06, 20:00 Ale zdrobnienie Polkowskiego "Cyzia" zamiast "Cissy" jest koszmarne Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 19.05.06, 21:17 herbatniczka napisała: > Ale zdrobnienie Polkowskiego "Cyzia" zamiast "Cissy" jest koszmarne Rzeczywiscie tak sobie to brzmi. Tylko prawde mowiac, skoro imie zostalo juz "przetlumaczone", to zdrobnienie Cissy nie mialoby racji bytu. Swoja droga to czemu wlasciwie imiona w ksiazkach sa tlumaczone? Skoro akcja toczy sie w Anglii, to imiona w oryginalnej wersji sa jak najbardziej dopuszczalne. Przeciez nawet dziecko wie, ze w Anglii nie ma Janow, a sa Johnowie. Zwlaszcza, ze spolszczane z reguly sa tylko niektore imiona. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 21.05.06, 22:53 jagoda_k napisała: > Swoja droga to czemu wlasciwie imiona w ksiazkach sa tlumaczone? A to jak kiedy. Na przykład ten sam tłumacz w "Opowieściach z Narnii" twardo tłumaczył wszystkie imiona mające odpowiedniki, a tutaj niekoniecznie. > nawet dziecko wie, ze w Anglii nie ma Janow, a sa > Johnowie. Zwlaszcza, ze spolszczane z reguly sa tylko niektore imiona. Tłumacze HP - zarówno Polkowski, jak i autorzy tłumaczeń nieoficjalnych - imiona spolszczają, ale nie tłumaczą. Dlatego Arthur Weasley został Arturem, ale z jego żony nie zrobiono Maryny, ani James Potter nie zamienił się w Jakuba. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 22.05.06, 06:04 a_weasley napisał: > A to jak kiedy. Na przykład ten sam tłumacz w "Opowieściach z Narnii" twardo > tłumaczył wszystkie imiona mające odpowiedniki, a tutaj niekoniecznie. > Tłumacze HP - zarówno Polkowski, jak i autorzy tłumaczeń nieoficjalnych - imiona > spolszczają, ale nie tłumaczą. Dlatego Arthur Weasley został Arturem, ale z jego > żony nie zrobiono Maryny, ani James Potter nie zamienił się w Jakuba. > Jak zwal tak zwal Czy nazwiemy to tlumaczeniem czy spolszczeniem, nie do konca rozumiem idee zamiany imion na polskie odpowiedniki. No bo czemu pan Weasley nie mogl po prostu zostac Arthurem, skoro jest Anglikiem? Zwlaszcza, ze na przyklad James zostal, jak piszesz, Jamesem? Swoja droga dopiero z forum dowiedzialam sie jak wygladaja niektore z tych imion w polskiej wersji, bo zarowno "Harrego", jak i "Opowiesci z Narnii" czytalam tylko w oryginale. Moze tym bardziej dziwi mnie to spolszczanie imion, bo dla mnie Weasley zawsze byl Arthurem, a moja ulubiona bohaterka z Narnii to Lucy, a nie Lucja Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 22.05.06, 12:35 jagoda_k napisała: > Jak zwal tak zwal Czy nazwiemy to tlumaczeniem czy spolszczeniem, nie do > konca rozumiem idee zamiany imion na polskie odpowiedniki. Idea jest prosta i MSZ niegłupia: jeżeli to jest to samo imię, inaczej pisane, zostało zapisane po polsku (dzięki czemu na przykład Hermiona odmienia się przez przypadki i nie ma wątpliwości, jak pisac imię Słowianina Victora/Wiktora Kruma). Mnie to osobiście odpowiada, zwłaszcza że taki np. Lucjusz brzmi dostatecznie obco. No i nie ma sporów, czy odmieniać przez przypadki "Minerva" i "Narcissa", czy się mówi Hermioun czy Hermajon itp. > Moze tym bardziej dziwi mnie to spolszczanie imion, > bo dla mnie Weasley zawsze byl Arthurem, Skądinąd ja tam, gdzie używam nicka w pełnej formie imienia i nazwiska, tak się piszę. > a moja ulubiona bohaterka z Narnii to Lucy, a nie Lucja Mam nadzieję, że Winnie the Pooh jest jednak dla Ciebie Kubusiem Puchatkiem Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 22.05.06, 16:51 a_weasley napisał: > Idea jest prosta i MSZ niegłupia: jeżeli to jest to samo imię, inaczej pisane, > zostało zapisane po polsku (dzięki czemu na przykład Hermiona odmienia się przez > przypadki i nie ma wątpliwości, jak pisac imię Słowianina Victora/Wiktora > Kruma). Mnie to osobiście odpowiada, zwłaszcza że taki np. Lucjusz brzmi > dostatecznie obco. No i nie ma sporów, czy odmieniać przez przypadki "Minerva" > i > "Narcissa", czy się mówi Hermioun czy Hermajon itp. W przypadku Hermiony moge sie zgodzic , zwlaszcza, ze nie mowi sie ani Hermioun ani Hermajon , Minerve i Narcisse za to spokojnie mozna MZ odmieniac przez przypadki, co tez wlasnie uczynilam > Mam nadzieję, że Winnie the Pooh jest jednak dla Ciebie Kubusiem Puchatkiem ;- ) > Owszem, ale Kubusia poznalam, jako Kubusia wlasnie A wracajac do tematu naszej dyskusji, to "Kubus Puchatek" przeznaczony jest dla znacznie mlodszych odbiorcow i w tym przypadku jak najbardziej "tlumaczenie" jest na miejscu, bo maluchowi latwiej chyba zidentyfikowac sie z Kubusiem niz z Winnie. Poza tym Kubus mieszka w Stumilowym Lesie, ktory wlasciwie rownie dobrze moze znajdowac sie w Polsce (bo czemu nie), a bohaterowie Harrego Pottera to zdecydowanie Brytyjczycy. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 22.05.06, 17:24 jagoda_k napisała: > W przypadku Hermiony moge sie zgodzic , zwlaszcza, ze nie mowi sie ani > Hermioun ani Hermajon , Minerve i Narcisse za to spokojnie mozna MZ > odmieniac przez przypadki, co tez wlasnie uczynilam Wiem dobrze, że można, zauważ jednak, że tworzymy w ten sposób jakieś hybrydy językowe, boć to w tym momencie ani po angielsku, ani po polsku. Podobnie zresztą nazwisko, od którego wziąłem nick, odmienia się po polsku przez przypadki tak, jak "hokej", pomimo że wcale się nie powinno czytać Łeslej tylko Uizli (podobnie jak w przypadku nazwiska ojców metodyzmu lub imienia amerykańskiego generała Wesleya Clarka). > "Kubus Puchatek" przeznaczony jest dla znacznie mlodszych odbiorcow Dla kogo jest HP, o to toczy się spór długi i zażartszy, a im dłuższy, tym zażartszy, bo tym mniej ten świat jest dla dzieci. Faktem jest, że tłumaczenie imion (Jan Valjean na przykład, czy Mariusz z tejże książki) w literaturze dziecięcej/młodzieżowej utrzymało się długo (Przygody TOMKA Sawyera - ciekawe, że imiona jego kolegów nie były tłumaczone, ANIA z Zielonego Wzgórza itp.). i w tym przypadku jak najbardziej "tlumaczenie" > jest na miejscu, bo maluchowi latwiej chyba zidentyfikowac sie z Kubusiem niz z > > Winnie. Poza tym Kubus mieszka w Stumilowym Lesie, ktory wlasciwie rownie > dobrze moze znajdowac sie w Polsce (bo czemu nie), a bohaterowie Harrego > Pottera to zdecydowanie Brytyjczycy. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 22.05.06, 20:04 a_weasley napisał: > Wiem dobrze, że można, zauważ jednak, że tworzymy w ten sposób jakieś hybrydy > językowe, boć to w tym momencie ani po angielsku, ani po polsku. Moim zdaniem to nie jest tworzenie hybryd jezykowych. Imie jest nadal angielskie, ale uzywajac go w zdaniu w jezyku polskim, odmieniamy je zgodnie z zasadami tegoz jezyka. Zerknij chocby tutaj, odnosnie odmiany obcych imion: eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/3249/idc/6/ Podobnie > zresztą nazwisko, od którego wziąłem nick, odmienia się po polsku przez > przypadki tak, jak "hokej", pomimo że wcale się nie powinno czytać Łeslej tylko > Uizli (podobnie jak w przypadku nazwiska ojców metodyzmu lub imienia > amerykańskiego generała Wesleya Clarka). MSZ nazwisko Wesley nie powinno byc odmieniane, gdyz "nie odmienia się nazwisk obcych, które ze względu na ich formę nie dadzą się dopasować do polskich wzorców deklinacyjnych", jak mozna wyczytac w witrynie, do ktorej linka podalam wyzej. > Dla kogo jest HP, o to toczy się spór długi i zażartszy, a im dłuższy, tym > zażartszy, bo tym mniej ten świat jest dla dzieci. Nie zaprzeczysz chyba jednak, ze o ile "Kubus Puchatek" moze byc swobodnie czytany trzylatkowi i zostanie przez niego w wiekszosci zrozumiany, to w przypadku "Harrego Pottera" podobny proceder moglby swobodnie zostac uznany za znecanie sie nad dzieckiem > Faktem jest, że tłumaczenie imion (Jan Valjean na przykład, czy Mariusz z tejże > książki) w literaturze dziecięcej/młodzieżowej utrzymało się długo (Przygody > TOMKA Sawyera - ciekawe, że imiona jego kolegów nie były tłumaczone, No wlasnie. Imiona kolegow zostaly w oryginalnej formie, wiec czemu akurat Tom musial stac sie Tomkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 22.05.06, 23:38 jagoda_k napisała: > MSZ nazwisko Wesley nie powinno byc odmieniane, gdyz "nie odmienia się nazwisk > obcych, które ze względu na ich formę nie dadzą się dopasować do polskich > wzorców deklinacyjnych", Albo to nazwisko się nie łapie, albo nie znali tej zasady autorzy tekstów polskich na temat metodyzmu, jakie widziałem. Wszędzie bowiem nazwisko Wesley jest odmieniane. Tak samo zresztą mówi się filmach Stanleya [Stenleja] Kubricka, a nie o filmach Stanley [Stenli] Kubricka. Co do tego, jakie książki pasują do jakich dzieci i co komu można czytać, to ja się wstrzymam na razie. Faktem jest, że czteroletnia córeczka znajomych bawiła się ze swoim starszym bratem w HP intensywnie. > No wlasnie. Imiona kolegow zostaly w oryginalnej formie, wiec czemu akurat Tom > musial stac sie Tomkiem? Nie mam pojęcia. Stwierdzam po prostu fakt. Imiona bohaterów "Chłopców z Placu Broni" kiedyś tłumaczono, a w późniejszych latach Jan stał się na powrót Janoszem, a Franek Ferim. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 23.05.06, 00:02 a_weasley napisał: > Co do tego, jakie książki pasują do jakich dzieci i co komu można czytać, to ja > się wstrzymam na razie. Faktem jest, że czteroletnia córeczka znajomych bawiła > się ze swoim starszym bratem w HP intensywnie. Moj czterolatek tez sie bawi z siostra w Harrego, ale uwazam, ze na lekture powiesci jest stanowczo za maly. > > No wlasnie. Imiona kolegow zostaly w oryginalnej formie, wiec czemu akura > t Tom > > musial stac sie Tomkiem? > > Nie mam pojęcia. Stwierdzam po prostu fakt. Wiem, ze nie masz pojecia i nie pytalam bezposrednio Ciebie. To byly tylko takie moje rozmyslania Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 23.05.06, 19:10 a_weasley napisał: > jagoda_k napisała: > > > MSZ nazwisko Wesley nie powinno byc odmieniane, gdyz "nie odmienia się na > zwisk > > obcych, które ze względu na ich formę nie dadzą się dopasować do polskich > > > wzorców deklinacyjnych", > > Albo to nazwisko się nie łapie, albo nie znali tej zasady autorzy tekstów > polskich na temat metodyzmu, jakie widziałem. Wszędzie bowiem nazwisko Wesley > jest odmieniane. Tak samo zresztą mówi się filmach Stanleya [Stenleja] Kubricka > , > a nie o filmach Stanley [Stenli] Kubricka. Otóż to - a co powiecie o Rabelaisie? Pisze się "Rabelaisa", a czyta się "Rablego". To dopiero zagadka. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 23.05.06, 19:58 gaudencja napisała: > Otóż to - a co powiecie o Rabelaisie? Pisze się "Rabelaisa", a czyta > się "Rablego". To dopiero zagadka. eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/3249/idc/7/ "Nazwiska męskie zakończone na -e, takie jak: Lange, Linde, odmieniają się w liczbie pojedynczej według deklinacji przymiotnikowej, lecz w narzędniku i miejscowniku mają końcówkę -em, np. Langego, Langemu, Langego, Langem. W liczbie mnogiej nazwiska takie odmieniają się według wzoru odmiany męskich rzeczowników osobowych, np. Langowie, Langów, Langom, Langów. Podobnie odmieniają się nazwiska obce zakończone w wymowie na -e, lecz pisane przez -é, - ée, -ai, -ais, np. Merimée (czyt. merime), Meriméego; Rebelais (czyt. rebele), Rebalais'go. Po nie wymawianej literze spółgłoskowej -s stawiamy apostrof. W liczbie mnogiej pozostają w zasadzie nieodmienne." Wg autorki tekstu na tej witrynie prawidlowa pisownia jest wiec "Rebalais'go". Moim zdaniem to calkiem prosta regula. Odmieniamy nazwiska na podstawie ich brzmienia, a nie zapisu. Nawiasem mowiac nazwiska lub imiona (bo to roznie bywa) Weasley czy Stanley, o ktorych wspomnial a_weasley, nie powinny byc odmieniane przez przypadki, zakladajac, ze sa wymawiane poprawnie, a fakt, ze sa jednak odmieniane wynika, moim zdaniem z tego, ze w jezyku polskim utrwalila sie ich bledna wymowa. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 23.05.06, 20:04 jagoda_k napisała: > Wg autorki tekstu na tej witrynie prawidlowa pisownia jest wiec "Rebalais'go". Tzn. Rabelais'go? > Moim zdaniem to calkiem prosta regula. Odmieniamy nazwiska na podstawie ich > brzmienia, a nie zapisu. Ciekawa jestem, co na to inni autorzy. Odmiana "Rabelaisa" ejst bardzo rozpowszechniona. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 23.05.06, 20:06 Ach, czyli to ona konsekwentnie pisze o "Rebelais", "Rebele"? Oj, ci doradzacze ortograficzni! Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 23.05.06, 22:38 gaudencja napisała: > Ciekawa jestem, co na to inni autorzy. Odmiana "Rabelaisa" ejst bardzo > rozpowszechniona. > Gaudencjo, dzieki abieli moge zamiescic kolejnego linka, tym razem ze slownika ortograficznego PWN slowniki.pwn.pl/zasady/629622_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 23.05.06, 23:21 OK, dziękuję. Nb. być może jest to jakiś element reformy ortografii, albo na tyle mało znana zasada, ze Rabelaisa ujrzysz nawet w poważnych wydawnictwach. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 23.05.06, 21:33 Ja bym korzystala raczej z tego zrodla: slowniki.pwn.pl/zasady/629618_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_k Re: Minerwa, ale nie Frycek i Jurek 23.05.06, 22:34 abiela napisała: > Ja bym korzystala raczej z tego zrodla: > slowniki.pwn.pl/zasady/629618_1.html Dziekuje abielo Informacje na obu tych stronach sie pokrywaja, z tym, ze na tej, do ktorej ja podalam linka, sa mocno okrojone i na temat nazwisk zakonczonych na "y" po samoglosce nie bylo ani slowa. To, ze nie powinno sie ich odmieniac to moje prywatne zdanie i nadal utrzymuje, ze fakt, iz odmienia sie je jednak wynika z utrwalonej w jezyku polskim blednej wymowy. Powiedz Amerykanowi (napisze fonetycznie, zeby wiadomo bylo, o co chodzi) "Aj lajk Dysnej" i gwarantuje Ci, ze nie bedzie mial pojecia, o czym mowisz. Bo dla niego Disney to "Dyzni". Mozna twierdzic, ze "Dysnej" to spolszczona wersja tego nazwiska, tak jak np. Szekspir, ale skoro tak jest, to czemu wiec pisze sie "Disney", a nie Dysnej? Z jakiegos powodu uznano kiedys, ze "y" po samoglosce w slowach angielskich czyta sie jak polskie "j" i na tej podstawie mamy Disneya, Stanleya, itp. Z gory wyjasniam, ze rozumiem, ze taka odmiana jest poprawna w jezyku polskim, z tym, ze jest niezgodna z regulami, wedlug ktorych odmienia sie (lub nie) inne obcojezyczne nazwiska i MSZ wynika z czyjejs niegdysiejszej niewiedzy na temat poprawnej wymowy takich nazwisk. Odpowiedz Link Zgłoś
clas_sic gaudencjo: jak się pisze i czyta... 28.12.07, 20:33 polecam lekturę wiersza Hemara "Fonetyka" Nie mogę w prostocie wieśniaczej nadziwić się do syta, Dlaczego Anglik inaczej pisze - inaczej czyta? Z ironią, choć przyjacielską, bawię się wciąż na nowo Rozdźwiękiem pomiędzy angielską pisownią, a ich wymową. Nie miejsce tutaj na wykład. Lecz parę trudności policz: Knowledge piszą na przykład, a wymawiają to "nolicz". Dziwne to "strejndż" - piszesz strange -ale sam popatrz i poręcz: Napis brzmi: gin and orange, a czyta się to "dżyn'noręcz”. W pułapkach takich złotousty zgubi się nawet Perykles, Gdy piszą ridiculous, a każą czytać "ridykles". I na nic wszystkie pokusy reguł i jakiejś precyzji, bo bus czytasz "bas". Ale busy nie cztasz "basy", lecz "byzii". Im dalej w ten las gęstopienny, tym orientacyjnych mniej pni. Bo czemu pisać halfpenny, żeby wymawiać to "hejpni"? Nie dziw, że obcy przybysze mamlą ich słowa jak sznycle, Gdy człek mówi "sajkl", a pisze - za przeproszeniem - cycle. Dziwadeł cały rejestr, wyjątków cała rozpusta. Piszesz: sauce Worcester, a mówisz po prostu "sos w usta". Na próżno monstra niektóre oko nieśmiałe przymierza - Jak zgadnąć, że pleasure wymówić należy "pleża"? Jaki wymyślił to macher? Skąd wziął się dziwaczny ten nałóg? Że "ticza" piszą teacher, a "laf" zamiast laf piszą laugh? Mów "wedż'bl", pisz vegetable, pisz privilege, mów "prywlecz". A cóż to za sztuczki diable! Tysiące podobnych im wywlecz. Na czole rzęsiste krople i głowa pęka jak fajans, Bo skoro "pipl" to people - jak posiąść tę science? (Mów "sajans") Lecz zniknie "rejdż" (piszesz rage) i wszyscy z uśmiechem ucichniem Wspomniwszy, jak wielką przewagę ma nasze pismo nad ichniem. Bo u nas w tej dziedzinie prostota niepospolita. Napiszesz: chrząszcz brzmi w trzcinie, i każde dziecko przeczyta. Odpowiedz Link Zgłoś
clas_sic Tomek Sawyer 28.12.07, 20:52 sądzę, że TOMEK nie został TOMEM z paru przyczyn. Jeśli pierwsze polskie wydanie było w 1901 roku to wówczas raczej polszczono imiona niż zachowywano je w oryginalnym brzmieniu (Fiodor Dostojewski był wówczas Teodorem Dostojewskim). Potem zapewne wszyscy poszli siłą rozpędu - polskich tłumaczeń jest kilka (w tytule zawsze jest TOMEK): przekładali go (podaję za katalogiem Biblioteki Jagiellońskiej) Kazimierz Piotrowski, Jan Biliński, Rafał Dawidowicz, Marceli Tarnowski, Agnieszka Kuligowska, Włodzimierz Grabowski, Jarosław Sokół, Paweł Łopatka, Małgorzata Pawlak, Paweł Beręsewicz więc myślę, że to materiał na dłuższe studium porównawcze Imię mogło się pojawiać w polskim brzmieniu dlatego, że było tytułem na okładce (puszkinowski Oniegin jest Eugeniuszem a nie Jewgienijem - natomiast pisarze i tym imieniu zazwyczaj są już Jewgienijami (np. Zamiatin)) Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 20.10.06, 20:32 Jakaś Sybilla też chyba jest, a propos naszych ostatnich dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
anna-maria-ita Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 14.03.07, 18:18 Jeszcze oczywiście jest Dracon vel Draco błehehe ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dee Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 13:30 Harry - ladne ale jako Harry a nie Henry - Henryk Hermiona - super, podoba mi sie bardzo Ronald - takie sobie Petunia - a fajne :o) Lucjusz - nawet ok, lepsze niz Lucjan Severus (Sewerus) - podoba mi sie Arabella - ładnie Mafalda - takie sobie Albus - nie podoba mi sie Alastor - z alabastrem mi sie kojarzy, fajnie Nimfadora - hmm ciekawe, ale takie dosc ciezkie Remus - jak remis Mundungus - oo,ale jako imie nie Fineas - takie sobie Araminta - ciekawe, jak mięta Elladora - ladne Narcyza - wole jako meskie Rudolf - jak reniferek Rabastan - troszke jak ramadan , troszke jak Sebastian, nawet fajne Miranda - normalne, ladne Wilbert - hmmm. lepsze niz Gilbert Ginewra - moze byc Padma - nie podoba mi sie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kati Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 22:33 W HP sa tez zwyklejsze imiona typu Katie, Angelina, Alicja...a z tych ciekawszych to jeszcze Parvati i Lavender Odpowiedz Link Zgłoś
agi40 Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 26.07.07, 22:59 A ja wlaśnie dziś skończyłam czytać VII tom! Dorzucam jeszcze Bathildę Kendrę Dromedę Selwyna Aberfortha Gwenoga Elphiasa Phineasa Odpowiedz Link Zgłoś
mal_art Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 26.12.07, 22:36 Dromeda? Masz na myśli matkę Tonks? Pełna wersja jej imienia to Andromeda - całarodzina Blacków z wyjątkiem Narcyzy ma imiona z kosmosu - tzn. nazwy gwiazd itp. Mi się w tym tomie najbardziej podoba Ariana - która zresztą występuje też u Tolkiena (Maja słońca). Odpowiedz Link Zgłoś
beata2802 Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 29.07.07, 11:00 Parvati do jedna z boginek hinduskich, córka boga Himalajów. Odpowiedz Link Zgłoś
pluskotka Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 25.03.08, 18:22 Przegapiłam ten wątek, więc podbijam. Z imion "harrypotterowych" najbardziej podoba mi się Severus. Z resztą Snape to moja ulubiona postać z tej "powieści". Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 25.03.08, 19:22 Ja też lubię Snape'a. Głównie ze względu na Alana Rickmanna Odpowiedz Link Zgłoś
bodomlake Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 30.03.08, 12:23 Nie podobają mi się imiona z HP. Są jakieś takie...zbyt wydumane. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Harry Potter - to się nazywa składnica imion! 30.03.08, 15:33 herbatniczka napisała: > Arabella > Elladora najbardziej mi się spodobały te dwa Odpowiedz Link Zgłoś