Dodaj do ulubionych

"prostackie" imiona dla dzieci...

    • mona963 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 09:17
      Dla mnie biedne są te dzieci z imionami np. Antoś, Tosia, Franek.
      • woda-niegazowana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 11:20
        mona963 napisała:

        > Dla mnie biedne są te dzieci z imionami np. Antoś, Tosia, Franek.

        Dlaczego? Dlatego, że jako dorosłe osoby będą się przedstawiały: Antoni,
        Franciszek, Zofia, Antonina itd???????
        Uważasz, że lepiej brzmi pani Nikolo proszę podać basen ?
        Przecież nie wiemy jak będzie wyglądało nasze dziecko za 50 lat.
        Łysy, gruby, ze sztucznymi zębami pan Alan-śmiech na sali. I chociaż pan Antoni
        też się zestarzeje i różnie może wyglądać, imię ma na tyle stosowne, że nie
        wywołuje uśmieszku. Ludzie dając wyjątkowo sezonowe imiona nie patrzą na
        przyszłość szeroko otwartymi oczami tylko śnią na jawie, marzy im
        się...Najlepszym przykładem snu o popularności jest pan Janiak. Z pięknego,
        tradycyjnego, bardzo męskiego imienia Piotr zmienił sobie na
        Olivier-KOSZMARsad(((((((
        Jest tak zniewieściały (nóżka na nóżkę), te jego długie włosy (wiem, że już
        ostrzyżone), te gesty po prostu "homo-niewiadomo".
        I niestety taki osobnik jest dla ludzi łatwo ulegającym wpływom, przykładem, że
        imię może pomóc w karierze. Dlatego Oliwierków Ogórków ,Kewinów Koziołów,
        Dżesiki Kot itp. będą się mnożyć.
        Acha nie wiem czemu, ale jest jeszcze teoria wśród ludzi, że niezbyt ładne
        nazwisko można "przyćmić" "pięknym" imieniem-NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Robiąc tak
        tworzymy dziwolągi i dajemy ludziom powody do śmiechu i argumenty przeciw.wink)))))))
      • atari800xl Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 12:06


        > Dla mnie biedne są te dzieci z imionami np. Antoś, Tosia, Franek.

        taaa..ale jak dorosna to beda:

        pan Antoni czy Pan Franciszek..

        a nie pan Brajansmile heheheh
        • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 12:21
          Atari, a jakie imiona noszą Twoje dzieci?
          smile
          • atari800xl Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 16:18
            Radek i Jola


            > Atari, a jakie imiona noszą Twoje dzieci?
            > smile
            • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 16:48
              atari800xl napisał:

              > Radek i Jola

              łomatko!!!!
              • woda-niegazowana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 17:54
                mama303 napisała:

                > atari800xl napisał:
                >
                > > Radek i Jola
                >
                > łomatko!!!!
                A możesz jeszcze uświadomić mnie co to to łomatko?
                • atari800xl Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 11:52
                  no ona moze lubi Majkeli i Dzuljesmile

                  radek po dziadku
                  a jola bo babci



                  > mama303 napisała:
                  >
                  > > atari800xl napisał:
                  > >
                  > > > Radek i Jola
                  > >
                  > > łomatko!!!!
                  > A możesz jeszcze uświadomić mnie co to to łomatko?
                  • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 17:28
                    atari800xl napisał:

                    > radek po dziadku
                    > a jola bo babci
                    łomatko !!
                    • atari800xl Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.10.07, 15:07
                      aaa.twoje dzieci?


                      > atari800xl napisał:
                      >
                      > > radek po dziadku
                      > > a jola bo babci
                      > łomatko !!
            • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 08:17
              atari800xl napisał:

              > Radek i Jola

              Jak dla mnie obydwa OK smile, w szczególności Jolanta bardzo mi się
              podoba - z puli tych, które sama nadałabym dziecku. (Ale nie nadam,
              bo mam inne plany).
        • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 16:40
          atari800xl napisał:

          ale jak dorosna to beda:
          >
          > pan Antoni czy Pan Franciszek..
          >
          > a nie pan Brajansmile heheheh

          Ciebie to śmieszy to fajnie a innych wcale.
          >
          • woda-niegazowana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 17:52
            Taaaaak nie śmieszy tylko rodziców, którzy imieniem chcą przed dzieckiem
            otworzyć wielki świat. Radek i Jola to całkiem ładne imiona, a już na pewno nie
            dziwolągi z oper mydlanych, albo ściągnięte od zagranicznych gwiazdek muzyki
            ......nawet nie wiem jak tę tandetę nazwać.
            A mama303 zachowujesz sie tak jakbyś była blacharą, albo wszechwiedzącą
            nauczycielką.
            • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 11:42
              Nie wiem nawet co to jest Blachara smile
              • woda-niegazowana do mamy303 03.10.07, 21:21
                mama303 napisała:

                > Nie wiem nawet co to jest Blachara smile
                Poszukaj w tym wątku.
                A najszybciej to powiem Ci kto jest blacharą- Dodasurprised
                blacharzem-Wiśniewski (jego żona tez jest
                blacharą).
                Kumasz o co chodzi??????;-D
                • mama303 Re: do mamy303 03.10.07, 21:26
                  woda-niegazowana napisała:

                  > A najszybciej to powiem Ci kto jest blacharą- Dodasurprised
                  > blacharzem-Wiśniewski (jego
                  żona tez jest
                  > blacharą).
                  > Kumasz o co chodzi??????;-D

                  nie za bardzo smile
                  wrzucasz z pogardą ludzi których nie lubisz do jednego worka ale
                  skąd to okreslenie to juz nie wiem
                  • woda-niegazowana Re: do mamy303 04.10.07, 12:57
                    mama303 napisała:



                    > > Kumasz o co chodzi??????;-D
                    >
                    > nie za bardzo smile
                    > wrzucasz z pogardą ludzi których nie lubisz do jednego worka ale
                    > skąd to okreslenie to juz nie wiem
                    A kto Ci powiedział, że z pogardą?
                    Wiesz mi, że bardzo mało jest ludzi którymi gardzę (musiałabym sie baaaardzo
                    zastanowić i to nie jestem pewnwa czy była by to pogarda).
                    Niestety ale są rzeczy które mnie śmieszą i z którymi nie chciałabym byc w żaden
                    sposób kojarzona (tandetna muzyka, tandetny ubiór -często za ciężkie pieniądze-
                    tandetny gust-nie mylić z brakiem gustu, itp.)
                    I niestety, ale z moich obserwacji wynika, że wiele rzeczy łączy się ze sobą.I
                    znane mi blachary zazwyczaj słuchają blacharskiej muzyki, imiona dzieci też są
                    "odlotowe", bo to są ludzie, którzy za wszelką cenę chcą jakoś się wyróżnić, a
                    raczej wg. nich nie odstawać -szkoda tylko, że wybierają dziwnewink wzorce (
                    oczywiście jest to moje zdanie i jestem zadowolona, że świat nie jest jednolity).
                    Brak gustu, a raczej może INNY gust nie jest związany z wykształceniem. Mam
                    znajomą bez żadnego wykształcenia, która potrafiła odjazdowo ubrać swoje dzieci.
                    Ze zwykłej chusteczki zrobiła coś co przyciągało wzrok, w mieszkaniu z byle
                    czego zrobiła ozdobę itd. Nie za bardzo było z nią o czym rozmawiać, ale dryg do
                    ładnych wyczynów miała. Jednocześnie znam wykształcone kobiety, które ubieraja
                    się w to co widzą na ulicy u innych, bez względu na to czy im to pasuje i czy
                    pasuje jedno do drugiego. Do mieszkania kupują to co najdroższe i często musi
                    być lepsze niż u koleżanki.
                    Na świecie jest duuuuuuży "bum" na tandetę, ciężko przed nią chociaż by uchronić
                    dzieci, a WARTO;-D
                    • mama303 Re: do mamy303 04.10.07, 18:48
                      woda-niegazowana napisała:

                      > A kto Ci powiedział, że z pogardą?

                      Nikt mi nie powiedział, to moje spostrzeżenie - sama określenie
                      Blachara jest dla mnie pogardliwe i ... nie przystoi osobie która
                      uzurpuje sobie prawo do oceny co jest tandetą a co nie.
                      • woda-niegazowana Re: do mamy303 05.10.07, 13:58
                        W tym przypadku Twoje postrzegania było czymś zaburzonebig_grin
                        Wbrew temu co ludzie mówią na całym świecie "widzi się" tandetę.
                        Blachara/-arz to osoba na blachę modna, a samo określenie jest ironiczne, a nie
                        pogardliwe.
                        Ale myślę, że świat bez nich byłby smutny;D
                        • mama303 Re: do mamy303 06.10.07, 19:30
                          woda-niegazowana napisała:

                          > Wbrew temu co ludzie mówią na całym świecie "widzi się" tandetę.

                          Pamiętaj że to co dla Ciebie jest tandetą, dla innych może nią nie
                          być

                          > Blachara/-arz to osoba na blachę modna, a samo określenie jest
                          ironiczne, a nie
                          > pogardliwe.

                          Pieknie to ujęłaś - ironiczne to powiedzmy że jak dla mnie zbyt
                          ironiczne
            • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 17:03
              woda-niegazowana napisała:

              > Taaaaak nie śmieszy tylko rodziców, którzy imieniem chcą przed
              dzieckiem
              > otworzyć wielki świat.

              Tylko takich? Skąd Ty to wiesz?
              Może tez takich co nie maja zwyczaju śmiać sie z czyjchs nazwisk
              imion i gustów.
              • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.10.07, 08:39
                > > Taaaaak nie śmieszy tylko rodziców, którzy imieniem chcą przed
                > > dzieckiem otworzyć wielki świat.

                > Tylko takich? Skąd Ty to wiesz?
                > Może tez takich co nie maja zwyczaju śmiać sie z czyjchs nazwisk
                > imion i gustów.

                Ale protestujesz, mamo303, tylko w imię słusznych życzeniowych
                poglądów typu "de gustibus...", czy naprawdę nie widzisz związku
                między gustem a środowiskiem? Czy nie zgadzasz się z poglądem wody-
                niegazowanej, że niektórzy rodzice "imieniem chcą przed dzieckiem
                otworzyć wielki świat" - jak to ładnie ujęła. Czy czytałaś "Ono"
                Terakowskiej i utkwił Ci może w pamięci fragment dotyczący imion?
                • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 06.10.07, 19:27
                  olamazur napisała:

                  .
                  >
                  > Ale protestujesz, mamo303, tylko w imię słusznych życzeniowych
                  > poglądów typu "de gustibus...", czy naprawdę nie widzisz związku
                  > między gustem a środowiskiem?

                  Nie nie widzę i absolutnie nie sugeruje się stereotypami na ten
                  temat.
                  Można sie zdrowo pomylić smile

                  Czy nie zgadzasz się z poglądem wody-
                  > niegazowanej, że niektórzy rodzice "imieniem chcą przed dzieckiem
                  > otworzyć wielki świat" - jak to ładnie ujęła.

                  Może i chcą, ludzie sie kieruja rónymi względami przy wyborze
                  imienia.
                  Nie jest to jednak powód do kpin i drwin /tak zabrzmiała wypowiedź
                  wody niegazowanej/


            • Gość: mama Briana Alexa [...] IP: *.centertel.pl 17.11.07, 22:37
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • karolina_w_gazecie Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.10.07, 15:45
        mona963 napisała:
        > Dla mnie biedne są te dzieci z imionami np. Antoś, Tosia, Franek.

        Interesujący wątek
        smile)))))))
    • salezja Prostactwem, chamstwem i świństwem jest zakładanie 02.10.07, 12:38
      takiego wątku oraz myślenie w taki sposób o imionach. Sama mam Emilkę i co? To
      już jest prostactwem czy może świadczyć o mojej wysokiej kulturze? Dziewczyno
      twoje podejście jest beznadziejne.
      • martucha90 Re: Prostactwem, chamstwem i świństwem jest zakła 02.10.07, 12:45
        Imię świadczy o poziomie rodziców, owszem. Ale w Twoim przypadku,
        salezja, to przede wszystkim język Cię zdradza, i to nie po raz
        pierwszy. Brr!
        • salezja Re: Prostactwem, chamstwem i świństwem jest zakła 02.10.07, 13:16
          Ja ciebie jakoś nie kojarzę , chyba nie ujęłaś mnie nigdy swoim intelektem (
          napewno bym to zapamiętała). Myślę, że mogłabyś się mocno pomylić co do swojej
          oceny- no cóż stanę w szeregu z innymi, którzy myślą tak jak ja. Ty zaś stań z
          tymi, którzy są " wielce inteligentni i mają wysoki poziom kultury".
          • kropkacom Re: Prostactwem, chamstwem i świństwem jest zakła 02.10.07, 14:49
            Ludziska, co Wy macie za problemy? Co Was obchodzi jak kto ma na imie?
            Od samego imienia dziecko ani nie zmądrzeje, ani nie zgłupieje. Wytłumaczcie mi
            proszę (jeśli łaskasmile co Was to obchodzi?
    • sotto_voce Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 19:34
      A jeśli imię Roger nadał dziecku miłośnik opery? A pozostałe dzieci mają na imię
      Damazy, Mimi i Zerlina? Widzisz, że to nie takie prostesmile Każde środowisko ma
      swoje snobizmy "imienne". Moim zdaniem najważniejsze w nadawaniu imienia jest
      przemyślenie, czy dziecko będzie w stanie unieść "ciężar" swojego imienia (nieco
      łatwiej chyba znieść przezywanie w stylu "Marta nic nie warta" niż "Denis -
      p..."smile. Choć muszę przyznać, że niektóre imiona mnie nieco szokują, króluje
      wśród nich Marika (kto zna hiszpański ten wie dlaczego).
    • green_land tak sobie czytam i czytam... 02.10.07, 19:40
      i jedyne, co przychodzi mi do głowy, to "uderz w stól, a nożyce się
      odezwą"...
      Tak jak niektórym facetom podobają sie rude, tak niektórym matkom
      podobają się "inne" imiona. I nie ma znaczenia, czy to Wiktor czy
      Ziemowit czy Julia albo Beata. Gorzej, gdy nadaje się dziecku imię
      Majkel, bo to rzeczywiście świadczy o głupocie rodziców, niestety.
      Inna rzecz to aktulana moda na imiona. 4 lata temu na porodówce, na
      5 rodzących 5 chciało nadać córkom imię Julia. Imię piękne, tylko co
      z tego? Za mojej młodości popularne byłu imiona typu Krzysztof,
      Anna, Katarzyna. Szczytem obciachu było imię Wiktor, Jan, Stanisław.

      Ręce mi opadły, gdy czytałam niektóre posty. Tyle jadu i nienawiści -
      i po co? Nie lepiej napisać spokojnie i do rzeczy? Nie lepiej
      podejść do oponentów ze zrozumieniem? No kurcze, przeciez matkami
      jesteście, a wyzywacie się jak przekupy! Że nie wspomnę o epitetach
      pod adresem autora wątku.

      Ja i moje rodzeństwo mamy bardzo oryginalne imiona. Te 37 lat temu
      nadawanie takich imion było uważane za dziwne, ale specjalnie nikt
      się temu nie dziwił, ani nie dyskutował, a przynajmniej ja o tym nic
      nie wiem. Owszem, byli tacy, co uważali je za dziwaczne, ale jak po
      parunastu latach zaczęły robic sie popularne, przestano się tym
      interesować.

      Swoją drogą dobieranie imion do nazwisk to ważna rzecz. Bo nazwanie
      dziecka Oskar Samorodny graniczy z głupotą. Jak się ma dziwne lub co
      gorsza śmieszne nazwisko, nie powinno się nadawać dziecku imienia
      wyjątkowego, np. Diana Jąderko. Był gdzieś na forum wątek o takich
      dziwnych połączeniach, jak odszukam, to podepnę.

      I jeszcze raz proszę - bez obrzucania się wyzwiskami. Imię mojego
      dziecka nie musi się nikomu podobać, ważne, że jest ładne /wg mojego
      uznania/, nie ośmiesza dziecka, współgra z nazwiskiem i nie ma
      problemów z jego pisownią. A że niektórzy kojarzą je z tzw.
      światowymi osobami, to nie mój problem. No i raczej za paręnascie
      lat nie będzie musiała się wstydzić, że matka nadała jej
      imię "gwiazdy" serialowejsmile
      • green_land Re: tak sobie czytam i czytam... 02.10.07, 19:46
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=9134163&v=2&s=0
        • sotto_voce Re: tak sobie czytam i czytam... 02.10.07, 20:17
          Ale fajny wątek zalinkowałaśsmile Róża Kapusta - czysty Szekspirwink Ale to, co
          piszesz o połączeniach imion z nazwiskami to się nie zawsze tak da - Nelly
          Rokicie może kiedyś pasowało imię do nazwiska... A w ogóle jeśli ktoś się
          wychował na "Jeżycjadzie" Musierowicz, tak jak ja, to ma zwiększoną tolerancję
          na dziwność imion.
    • corgan1 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 02.10.07, 23:27
      Moja mama pracowała kiedyś z babką ktora miała troje dzieci. Nazwała
      je po kolei: Sylwia, Sylwina i Sylwester. Bo bardzo jej się podobały
      te imiona.

      Ja 100 razy wolę Antki, Zosie i Jasie niż Denisy, Kewiny, Brajany,
      Etiennte, Julie, Nikole, Alana, Dżesiki itp. idiotyzmy rodziców
      przez które dzieci będą cierpieć.
      • vharia chyba sie pomyliłaś? 03.10.07, 01:11
        Julia to mi się akurat wydaje zupełnei normalnym imieniem (nie mam Julii, jakby kto pytał). Dziwowiskim mogłaby być Dżulja/Dżulya i tę bym postawiła w jednym rządku z Brajanem i Dżesiką.
        Generalnie nie wydają mi się dziwne żadne imiona, które nie wymuszają zapisu fonetycznego (jak te przytoczone). Dlatego też nie rozumiem zupełnie wymieniania jako "dziwne" również imion takich jak Oskar czy Wiktor.
    • nangaparbat3 To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mądrale 02.10.07, 23:55
      Jakie wykształcenie maja rodzice dwoch dziewczynek: Marii i Jaśminy?
      • olamazur Re: To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mąd 03.10.07, 09:33
        nangaparbat3 napisała:

        > Jakie wykształcenie maja rodzice dwoch dziewczynek: Marii
        > i Jaśminy?

        Podałaś akurat takie imię - Maria - które jest popularne zawsze i
        wszędzie. Znam Marie w różnym wieku (dziecko, dziewczynę kilka lat
        młodszą ode mnie, w pracy mam koleżankę koło 40-tki o tym imieniu, w
        rodzinie 60-latkę, pełny rozstrzał) i w różnych środowiskach,
        zarówno inteligenckich, jak i bynajmniej.
      • atari800xl Re: To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mąd 03.10.07, 11:54
        nie mampojacie, ale to akurat ladne imiona..choc nie wiem jakbedzie
        Pani Jasmina brzmiala w przyszlosci...

        hmmmm





        > Jakie wykształcenie maja rodzice dwoch dziewczynek: Marii i
        Jaśminy?
      • mama303 Re: To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mąd 03.10.07, 17:11
        nangaparbat3 napisała:

        > Jakie wykształcenie maja rodzice dwoch dziewczynek: Marii i
        Jaśminy?

        Chyba średnie smile
      • pawel_zet Re: To teraz zgaduj-zgadula - skoroscie takie mąd 04.10.07, 09:35
        Mówimy o związkach zjawisk społecznych, a te należy rozpatrywać
        statystycznie.
        Można zatem byłoby mówić o tym, jakie jest prawdopodobieństwo, że
        matka Marii ma wykształcenie np. podstawowe, ale nie można
        wnioskować z całkowitą pewnościa, że ma określone wykształcenie. By
        przeprowadzić takie wnioskowanie, trzeba by zresztą mieć wyniki
        badań, których nie mamy. Pozostaje nam zatem nieco zdroworozsądkowe
        wnioskowanie, na mocy którego można wysnuć przypuszczenie, że matka
        Brajana jest naprawdopodobniej "blacharą".
    • mona963 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 09:16
      A co do tego ma wykształcenie??? może być człowiek wykształcony a
      brak mu kultury i ogłady wśród ludzi.
      • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 03.10.07, 09:26
        mona963 napisała:

        > A co do tego ma wykształcenie??? może być człowiek wykształcony a
        > brak mu kultury i ogłady wśród ludzi.

        Nie rozmawiamy o związku między wykształceniem a kulturą i ogładą,
        lecz o o związku między wykształceniem a wyborem imienia dla dziecka.
    • karola1008 Przpomniala mi się anegdtoka 04.10.07, 10:47
      opowiedziana mi przez kolegę. Mieszkał on na terenie diecezji, którą
      kierował bp. Alfons Nossol. Kiedyś u nich w parafii byla wielka
      uroczystość, msza śpiewana, z udzialem biskupa, pełny szyk i pompa.
      Przychodzi moment na modlitwę powszechna, też spiewaną oczywiście.
      Wyszło to tak:
      "Módlmy się za naszego biskupa (tu przerwa na wdech),
      diecezjalnego Alfonsa."
      • atari800xl Re: Przpomniala mi się anegdtoka 05.10.07, 15:08
        no to i tak lepsze nisz modlmy sie za naszego biskupa rodzerasmile



        > opowiedziana mi przez kolegę. Mieszkał on na terenie diecezji, którą
        > kierował bp. Alfons Nossol. Kiedyś u nich w parafii byla wielka
        > uroczystość, msza śpiewana, z udzialem biskupa, pełny szyk i pompa.
        > Przychodzi moment na modlitwę powszechna, też spiewaną oczywiście.
        > Wyszło to tak:
        > "Módlmy się za naszego biskupa (tu przerwa na wdech),
        > diecezjalnego Alfonsa."
        • mozambique Re: Przpomniala mi się anegdtoka 05.10.07, 15:36
          a jakos rodzice zupełnie nie biorą uwage jak ich ukochane dziecko
          bedize ryszłosci wyglądac , przykąłdy z zycia :
          - pod koniec podsatwóki miałam koleżanke Różę - 150cm w kapelsuz z
          piórkeim , ok 90kg zwyje wagi, potezna wada wzroku czyli bardzo
          grube szkła, duzy probelm z uzębieniem. Nie musze chyab wyjasniec ze
          do dizs to imie kojarzy mi sie z mocno prosiaczkowatym wygladem
          - przeciwnei - w liceum chdoziałm do klasy z ANtoniną , wysoką ,
          szupła dziewczyna o batrdzo klasycznej urodzie, pracowała jako
          fotomodelka i funkcjonowala jako Tosia, bardzo ja wszytcy lubiliśmy
          - wsród znajomych są 3 siostry : Sabrina, Dominique, Luiza ,
          wszytkie 3 są swinskimi blondynkami, bardzo grube okulary, duze wady
          wymowy, rodzina z problemem alkoholwoym. Jesli ktos mi powie ze to
          nie miało im pomóc sie "wYRWAC" TO NIE UWIERZĘ.

          jednak inaczej odbiera sie nawet uroczą brzydulą KAsię czy Anie niz
          tą samą brzydulę Eurydykę na przykład.
          • olamazur Re: Przpomniala mi się anegdtoka 05.10.07, 15:42
            Ja znam małą dziewczynkę Różyczkę - śliczne z niej dziecko, ciemne
            kręcone włoski, duże oczy, buzia cudna. Też mi przeszła taka myśl
            przez głowę - a jakby była brzydulką? To imię by bardzo nie
            pasowało, mogłaby być obiektem kpin. Zaryzykowali jej rodzice...
            • bi_scotti Ku odprezeniu :) 05.10.07, 16:28
              Pamietacie przezwiska z podstawowki?
              Ewka-konewka spadla z drzewka...
              Jurek-ogorek-kielbasa i sznurek...
              Antoni - myszy goni
              Dominika (lub Weronika zalezy kto byl w klasie) - w majtki sika
              Edzio-pedzio (wiele dzieci nawet nie wiedziolo co "pedzio" oznacza
              ale i tak darly sie na Edka przez caly korytarz szkolny wink))
              Jozek - zlamal wozek
              Elka - gruba belka
              Tereska - plaska deska
              Agata - noga zamiata
              Lusia - wypadla z brzusia
              Pamietacie podobne z Waszych szkol? Teraz jak to pisze, wspominam z
              pewnym rozrzewnieniem kolezanki i kolegow, ktorzy mieli na imiona
              jak wyzej. Jeszcze sobie puszcze piosenke "Kto na lawce wycial serce
              i podpisal "glupiej Elce" i juz sie kompletnie rozkleje
              sentymentalnie wink))
              • atari800xl Re: Ku odprezeniu :) 08.10.07, 10:14
                piotrek smotrek.... jezu. tylko nie pytaj skad to sie wzielo...



                smile)


                > Pamietacie przezwiska z podstawowki?
                > Ewka-konewka spadla z drzewka...
                > Jurek-ogorek-kielbasa i sznurek...
                > Antoni - myszy goni
                > Dominika (lub Weronika zalezy kto byl w klasie) - w majtki sika
                > Edzio-pedzio (wiele dzieci nawet nie wiedziolo co "pedzio" oznacza
                > ale i tak darly sie na Edka przez caly korytarz szkolny wink))
                > Jozek - zlamal wozek
                > Elka - gruba belka
                > Tereska - plaska deska
                > Agata - noga zamiata
                > Lusia - wypadla z brzusia
                > Pamietacie podobne z Waszych szkol? Teraz jak to pisze, wspominam z
                > pewnym rozrzewnieniem kolezanki i kolegow, ktorzy mieli na imiona
                > jak wyzej. Jeszcze sobie puszcze piosenke "Kto na lawce wycial serce
                > i podpisal "glupiej Elce" i juz sie kompletnie rozkleje
                > sentymentalnie wink))
    • nangaparbat3 sama sie dziwię 06.10.07, 12:01
      bo w wraz z postępami tej dyskusji coraz bardziej jestem - ku pewnemu własnemu
      zaskoczeniu - po stronie Brajanow i Dżulii, choc jeszcze niedawno byloby to
      chyba niemozliwe.
      I myślę sobie tak: kiedy chodziłam do liceum, w mojej klasie bylo sześć (sześć!)
      dziewcząt o moim imieniu - a przeciez kazda z nas mogła sie nazywać inaczej,
      mieć własne, osobiste imię. Niestety zasob imion będących "w obiegu" zawsze był
      ograniczony, a ja padłam jego ofiarą. Może naprawdę nie zaszkodziłoby nam w
      zaden sposob, gdybysmy znaleźli w sobie gotowość akceptowania wiekszej liczby imion?
      Jeszcze raz przypominam - prawie wszystkie tradycyjne, uwazane za "polskie"
      imiona mają niesłowiańskie pochodzenie, i kilkaset lat temu były "obce" i
      dziwaczne.
      I myslę, ze przy okazji imion wychodzi na jaw, jak bardzo nietolerancyjni
      jesteśmy, jak zamknieci na roznorodność i swobodę, jak ograniczone jest nasze
      poczucie humoru, jacy chętni, by wytknąć komuś niestosowność, domniemane
      prostactwo.
      Moja corka ma piekne, ale skrajnie tradycyjne imie - podoba mi się, pasuje do
      nazwiska, i do niej.
      Ale teraz moze dałabym jej na imie "Alma" - tak mi jakos dusza podpowiada. Teraz
      juz ją znam, wiem, ze by pasowalo. Czy byloby prostackie?
      • mama.malenstwa Re: sama sie dziwię 06.10.07, 17:54
        Przeczytałam całą dyskusję i dziwię się, że to jak inni nazywają
        swoje dzieci wzbudza tyle emocji, głównie negatywnych. Nangaparbatb
        zgadzam sie z tobą - bardzo mądry głos.
        Ja po prostu nazwałam moje dziecko imieniem, które mi i mężowi się
        podobało i nie zastanawialiśmy się czy będziemy uważani przez to za
        prostaków czy inteligentów. Gdyby podobało mi się imię Dżesika
        (jakkolwiek pisane) byłaby Dżesika i już!
        Poza tym żyję już wystarczająco długo na świecie, żeby nie oceniać
        ludzi po takich rzeczach jak imię czy ubiór.
        • nangaparbat3 co sie komu podoba 06.10.07, 23:54
          Widzisz, problem chyba własnie w tym, ze mamy sklonność do decydowania, co sie
          POWINNO podobać, a co nie. Jeśli spodoba Ci sie imię Nikola, bedzie to
          swiadczyło o jakiejs Twojej nizszości.
          Podobnie z jedzeniem (nie smakuje Ci sushi? lepiej sie nie przyznawaj), czy z
          fasonem spodni (choc moda ubraniowa wydaje sie ostatnio bardziej liberalna niz
          kiedykolwiek, i to jest cudowne).
          • mama.malenstwa Re: co sie komu podoba 07.10.07, 14:11
            Jasne.I myślę, że wielu ludziom już się całkiem pomieszało to, co im
            się rzeczywiście podoba z tym co powinno się podobać.
            Właściwie nie interesują mnie pobudki z jakich nadaje się dzieciom
            takie czy inne imiona, ubiera w takie a nie inne ciuchy, czy czyta
            takie a nie inne książki, ale przeraża mnie tendencja do nagowania
            tych wyborów i poniżania ich. Chyba niektórym ludziom naprawdę
            ciężko pogodzić się z banalną prawdą, że ludzie są różni...
      • pawel_zet Re: sama sie dziwię 06.10.07, 23:21
        Ja natomiast uważam, że zupełnie nie masz racji.
        Żyjemy w określonym kontekście kulturowym. Ten kontekst to i "Potop"
        Sienkiewicza, i choinka, i ściąganie na lekcjach - i imiona polskie,
        zazwyczaj zakorzenione w polskiej kulturze, obecne w polskiej
        literaturze pięknej, chociaż moda na imiona jest zmienna.
        Nadawanie polskim dzieciom imion w rodzaju Brajan czy Dżesika jest
        dla mnie głównie świadectwem nieznajomości kultury polskiej lub jej
        lekceważenia. Przypomina to wystawianie dyni ze świeczką w środku na
        zaduszki - jest to przejaw amerykanizacji kultury, która dotyka
        najszerzej niższe warstwy społeczeństwa, oderwane od polskiej
        kultury artystycznej.
        Nie jestem bynajmniej nacjonalistycznym oszołomem, ale zostałem
        wychowany w określonej kulturze. Nie jestem Amerykaninem, Francuzem
        czy Anglikiem - jestem Polakiem. Nie rozumiem, co tak bardzo podoba
        Ci się w kosmopolitycznym ignorowaniu własnej kultury. Dla mnie jest
        to prosta droga do utraty tożsamości kulturowej. Pomyliła Ci się
        tolerancja ze świadomością swojego miejsca na świecie.
        A Alma to dla mnie nazwa sieci sklepów. Synowi dałabyś na imię
        Kaufland?
        Oczywiście imię dziecka daje możliwość postawienia pewnych hipotez
        dotyczących poziomu kulturalnego rodziców. Dla mnie jest to
        oczywiste.
        • nangaparbat3 co sie komu kojarzy 06.10.07, 23:31

        • nangaparbat3 co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 06.10.07, 23:49
          Nie wiem nic o sieci sklepow "Alma" - pierwsze slysze.
          Dla mnie "alma" to po hiszpańsku "dusza". I imie zony jednego z najwiekszych
          kompozytorow - austriackiego zyda w dodatku (o ile sie nie mylę, moze czeskiego,
          ale tworzył we Wiedniu) - rzeczywiscie nader kosmopolityczne towarzystwo.
          Ale do Kauflandu jeszcze daleko.
          Ktos tutaj jako cudaczne przytoczyl imie "Noemi" - a w czym Noemi gorsza od Ewy,
          Anny, Elżbiety, Marii, Marianny czy Joanny? Że końcówka "i"? ale jezyk polski
          zna taką końcowkę w mianowniku liczby pojedynczej rodzaju zeńskiego - pani,
          ksieni, gospodyni.
          Problem w czym innym - mało kto w Polsce Biblie czyta.
          Wystaw sobie, ze i znam polska kulture, i nie jest mi obojetna. Nie wyobrażam
          sobie Bozego Narodzenia bez choinki - ale wiem, ze to stosunkowo niedawny
          zwyczaj, przywieziony z Niemiec. To co - zlikwidujemy?
          Wszystko co najwieksze w kulturze - nie tylko polskiej - powstało wlasnie "na
          styku", tam gdzie kultury mieszały sie z sobą, następowała wymiana myśli.
          Kontakt z "innym " rozwija i pozwala lepiej zrozumiec siebie samego, wiec i
          własna kulturę, tylko nie trzeba sie bać (pieknie o tym pisał Kapusciński).
          Nie przeszkadza mi, ze sąsiad postawi sobie dynie ze swieczka - nic mi do tego.
          A komputer, przy którym teraz siedzisz - to dopiero obcy element, ktory w
          dodatku naprawdę wywrocił nasz swiat do gory nogami. Zakazemy?
          • pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 08:44
            www.almamarket.pl/ - całkiem niezła sieć delikatesów. Różne
            słowa mają różne znaczenie w różnych językach. W języku polskim mi
            słowo Alma kojarzy się przede wszystkim z siecią sklepów.
            Imiona mają określone zakorzenienie kulturowe. W Polsce np. imiona
            starotestamentowe nie były raczej stosowane do nazywania
            chrześcijańskich dzieci. Stosowali je polscy Żydzi, więc osoba o
            imieniu Abraham czy Izaak nawet dziś może spotkać się z pytaniem,
            czy nie jest przypadkiem pochodzenia żydowskiego. A przecież są to
            imiona powszechnie znane.
            Unikanie imion o dziwnych zakończeniach jest praktyczne. Po prostu
            ludzie mogą mieć wątpliwości, jak dane imię odmieniać.
            W Polsce mało kto Biblię czyta, jednak podejrzewam, że w związku z
            amerykanizacją kultury osób o imionach starotestamentowych będzie
            przybywać - nie z tego powodu, że więcej ludzi będzie czytało
            Biblię, ale dlatego, że imiona w rodzaju Noach pojawiają się w
            amerykańskich filmach i serialach.
            O choince napisałem celowo, bo chciałem Cię podpuścić. smile
            Oczywiście wiem, że jest to zwyczaj, który ma stokilkadziesiąt lat,
            a więc nie jakiś staropolski. Chodzi jednak o to, że nie zmienia on
            zasadniczego charakteru Bożego Narodzenia. Choinka zastąpiła
            jemiołę. Co innego dynia ze świeczką. W Polsce zaduszkowe święto
            jest związane z zadumą i melancholią, a nie z nabijaniem się ze
            śmierci i duchów. To jest zasadnicza zmiana znaczenia tego święta -
            zastąpienie święta polskiego świętem amerykańsko-irlandzkim. Jestem
            stanowczo przeciwny tego rodzaju praktykom, gdyż grozi to utratą
            naszej tożsamości kulturowej. Pewnie nic mi do tego, co robi mój
            sąsiad, ale jeśli zacznie palić świeczki w dyni, to wiele straci w
            moich oczach.
            Kompletnie pomieszało Ci się poznawanie innych kultur z ignorowaniem
            czy zapoznawaniem swojej własnej. Ja również jestem zwolennikiem
            poznawania innych kultur. Jestem podróżnikiem i lubię jeździć do
            odległych i nieco "dzikich" krajów. Ale nie po to, by czerpać wzorce
            kulturowe ze zwyczajów tamtych ludzi, ale po to, by te zwyczaje
            poznać, bo są dla mnie ciekawe. I rzeczywiście pozwala to lepiej
            uświadomić sobie swoistość własnej kultury - przez skontrastowanie
            jej z inną.
            Pewne zmiany kulturowe są nie do uniknięcia, ale ma się to nijak do
            zgody czy wręcz - jak w Twoim przypadku - zachęty do porzucania
            własnej kultury na rzecz zamerykanizowanej kultury globalnej.
            • mama303 Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:03
              pawel_zet napisał:

              > W języku polskim mi
              > słowo Alma kojarzy się przede wszystkim z siecią sklepów.

              No ale innym niekoniecznie /jak widać z wypowiedzi poprzedniczki/.
              • pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:46
                No właśnie. Nadajesz w Polsce dziecku Alma, bo ładne. W Twoim
                mieście nie ma marketu Alma, może nawet nie wiesz, że taka sieć
                istnieje. Teraz dziecko jedzie na studia do miasta, w którym sieć
                Alma istnieje. I okazuje się, że Alma Nowak brzmi dla ludzi, z
                którymi się styka, podobnie jak Kaufland Nowak.
                • mama303 Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 20:03
                  pawel_zet napisał:

                  > I okazuje się, że Alma Nowak brzmi dla ludzi, z
                  > którymi się styka, podobnie jak Kaufland Nowak.

                  i podobnie jak np Maria Nowak, dla tych, obok których jest akurat
                  sklep "MARIA"
                  • pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 08.10.07, 15:34
                    Akurat niezupełnie podobnie. To, że "Maria" to imię, wie każdy
                    użytkownik języka polskiego. To, że "Alma" to imię, wiedzą nieliczni
                    użytkownicy języka polskiego. Gdy ktoś widzi sklep, który nazywa
                    się "Maria", myśli, że nazwa pochodzi od imienia właścicielki. Gdy
                    ktoś pozna osobę o imieniu Alma, myśli, że zdziwaczali rodzice
                    nadali dziecku imię na cześć sklepu.
            • guderianka Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:05
              Oczywiście wiem, że jest to zwyczaj, który ma stokilkadziesiąt lat,
              a więc nie jakiś staropolski. Chodzi jednak o to, że nie zmienia on
              zasadniczego charakteru Bożego Narodzenia. Choinka zastąpiła
              jemiołę

              Choinka i strojenie jej na swieta BN to zwyczaj nie staropolski z
              tego względu że ma kilkadziesiąt. To nie jest zwyczaj staropolski
              ponieważ pochodzi z Alzacji (pogranicze Niemiec i Francji) i
              pierwsze wzmianki o nim były już w XV i XVI wieku

              Magda- mama Mai i Martyny
            • nangaparbat3 Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:20
              Nie wiem dlaczego imputujesz mi zachecanie do porzucania wlasnej kultury.
              Jedni znaja hiszpański (grzech?) i słuchaja Mahlera, inni latają po sklepach. I
              dobrze, potem maja adekwatne skojarzenia, tez dobrze, ja bym po prostu nie
              wartosciowala.
              Natomiast to, ze mnie "podpuszczasz" (co prawda nie przypominam sobie, zebyś
              pisał o choince, ale rozumiem ze w Twojej swiadomoci tak było, i to jest dla
              mnie istotne)nie podoba mi sie.
              Co do imion starotestamentowych - zapominasz o polskich protestantach. Ci
              czytaja Biblę - i dobrze im to robi i na wiarę, i na intelekt. Może zamiast sie
              zatrzaskiwać, wziąć przykład?
              • pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 09:55
                > Nie wiem dlaczego imputujesz mi zachecanie do porzucania wlasnej
                kultury.
                > Jedni znaja hiszpański (grzech?) i słuchaja Mahlera, inni latają
                po sklepach. I
                > dobrze, potem maja adekwatne skojarzenia, tez dobrze, ja bym po
                prostu nie
                > wartosciowala.

                Ja też znam trochę hiszpański i trochę łacinę (w którym to języku
                słowo "alma" również istnieje). I co z tego? W Polsce mówi się po
                polsku, nie po hiszpańsku.
                Dla mnie Twoje zachęty do łamania przez Polaków norm kulturowych w
                imię "otwartości" i "tolerancji" są właśnie nawoływaniem do
                porzucenia kultury polskiej.

                > Natomiast to, ze mnie "podpuszczasz" (co prawda nie przypominam
                sobie, zebyś
                > pisał o choince, ale rozumiem ze w Twojej swiadomoci tak było, i
                to jest dla
                > mnie istotne)nie podoba mi sie.

                Pisałem:
                "Żyjemy w określonym kontekście kulturowym. Ten kontekst to
                i "Potop"
                Sienkiewicza, i choinka, i ściąganie na lekcjach - i imiona polskie,
                zazwyczaj zakorzenione w polskiej kulturze, obecne w polskiej
                literaturze pięknej, chociaż moda na imiona jest zmienna".

                > Co do imion starotestamentowych - zapominasz o polskich
                protestantach. Ci
                > czytaja Biblę - i dobrze im to robi i na wiarę, i na intelekt.
                Może zamiast sie
                > zatrzaskiwać, wziąć przykład?

                I nie tylko polscy protestanci czytają Biblię. Jestem ateistą i
                bardzo dobrze znam Biblię. Również boleję nad tym, że książka, która
                odegrała tak wielką rolę w kulturze europejskiej, jest kompletnie
                nieznana polskim katolikom. Nie rozumiem jednak, co to ma do etj
                dyskusji. W Polsce, jak już napisałem, Polacy nie stosują na razie
                imion starotestamentowych. Pewnie zmieni się to wkrótce w wyniku
                amarykanizacji kultury.
                • nangaparbat3 Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 20:09
                  OK, pisałeś o choince, ale nie zapamietałam.
                  Natomist podpuszczanie wciaz mi sie nie podoba.

                  Do łamania jakiej normy kulturowej zachęcam? Chyba przesadzasz.

                  Co do polskiej kultury to wiem, że jest o wiele bardziej zlozona, roznorodna i
                  "madrzejsza" niż chcieliby liczni jej "obrońcy"
                  Najlepszym przykladem Trylogia, do której sie odwołujesz - wcale nie tak
                  jednoznaczna, jak powszechnie twierdzą i wielbiciele, i krytycy.
                  • pawel_zet Re: co sie koarzy - teraz bedzie tekst :) 07.10.07, 21:29
                    Podpuszczanie zostało zastosowane, by płynnie przejść do wątku
                    korzeni kultury polskiej. Wiadomo, że 1200 lat temu żadna polska
                    tradycja jeszcze nie istniała. Nie jestem pewien, czy istniała 1000
                    lat temu. No więc ta choinka kiedyś się pojawiła - tak jak kiedyś
                    pojawił się zwyczaj dzielenia się opłatkiem czy np. topienia
                    Marzanny.
        • mama303 Re: sama sie dziwię 07.10.07, 08:59
          pawel_zet napisał:

          > Nadawanie polskim dzieciom imion w rodzaju Brajan czy Dżesika jest
          > dla mnie głównie świadectwem nieznajomości kultury polskiej lub
          jej
          > lekceważenia.

          A odwrotnie tez to działa - nadanie dziecku imienia np. Marysia jest
          świadectwem znajomosci kultury polskiej?

          • pawel_zet Re: sama sie dziwię 07.10.07, 10:08
            Nie za bardzo.
            • barka01 Re:imię musi posować do nazwiska 07.10.07, 12:04
              Jak już przedmówcy zaznaczyli nazwisko musi dobrze brzmieć z imieniem. Nazwisko
              niepolskie dobrze komponuje się z imieniem obco brzmiącym np.Romuald Szmit.
              Brygida Marchewka, czy Dżesika Melon już stanowi dla ucha dysonans.
              Jednym słowem im bardziej "plebejskie"nazwisko
              (np.Melon,Marchewka,Bziukiewicz)tym lepiej komponuje się,współbrzmi z imieniem
              prostym, tradycyjnym i czysto polskim .
              • saraanna Re:imię musi posować do nazwiska 07.10.07, 12:17
                A jak dziewczyna bedzie szukala meza,to tez musi brac pod uwage jego
                nazwisko ,co by sie ladnie komponowalo,bo inaczej urazi uczucia
                estetyczne innych?
                No i oczywiscie nie wolno nadawac dziecku imion typu -
                Ludwik -bo to przeciez plyn do naczyn,Regina -papier toaletowy,no i
                Jan bo moze kojarzyc sie z Niezbednym.
                To oczywiscie byla ironia,bo czytajac niektore posty,to nie wiadomo
                czy sie smiac czy plakac.
              • mama303 Re:imię musi posować do nazwiska 07.10.07, 20:00
                barka01 napisała:

                > Jednym słowem im bardziej "plebejskie"nazwisko
                > (np.Melon,Marchewka,Bziukiewicz)tym lepiej komponuje
                się,współbrzmi z imieniem
                > prostym, tradycyjnym i czysto polskim .

                Zapomniałas dodać "wg mnie"
              • nangaparbat3 Re:imię musi posować do nazwiska 07.10.07, 20:11
                A jesteś pewna, ze "melon" to polskie słowo?
            • mama303 Re: sama sie dziwię 07.10.07, 19:58
              pawel_zet napisał:

              > Nie za bardzo

              A dlaczego? przeciez zgodnie z tym co piszsz- powinno.
              • pawel_zet Re: sama sie dziwię 08.10.07, 15:40
                Nie, zgodnie z tym, co piszę, nie powinno.
                Rodzice wywodzący się z niższych warstw społecznych często nadają
                dziecku dziwaczne imiona; rodzice z wyższych warstw społeczeństwa
                unikają dziwactw w tych sprawach. Dlatego dziwaczne imię dziecka
                może sugerować przynależność rodziców do niższych warstw
                społeczeństwa.
                Natomiast imiona typowe, takie jak Maria, są nadawane przez różne
                osoby z różnych warstw społecznych.
        • vharia Re: sama sie dziwię 07.10.07, 15:49
          Zabawne, że omawiając "polski kontekst kulturowy" na drugim miejscu znalazła sie u Ciebie choinka
          tongue_out
          zwyczaj niemiecki, w nieodległym czasie temu sprowadzony do naszego pięknego kraju. A, jak Twój post dobitnie świadczy, powszechnie uważany za rdzennie polski lub niemal taki.

          Kultura to zjawisko ŻYWE, kultury nie można utożsamiać jednoznacznie i jedynie z historią. Wymieniać można bez końca zapożyczenia obcojęzyczne, "odgapione" święta i obrzędy zakorzenione na stałe i odbierane jako polskie, a nawet uniwersalne dzieła muzyki/literatury/malarstwa/etc(nawet filmu), które kształtują nas, Polaków, mimo, ze żaden Polak palca do nich nie przyłożył.
          • pawel_zet Re: sama sie dziwię 07.10.07, 16:23
            > Zabawne, że omawiając "polski kontekst kulturowy" na drugim
            miejscu znalazła si
            > e u Ciebie choinka
            > tongue_out
            > zwyczaj niemiecki, w nieodległym czasie temu sprowadzony do
            naszego pięknego kr
            > aju. A, jak Twój post dobitnie świadczy, powszechnie uważany za
            rdzennie polski
            > lub niemal taki.

            Nie zabawne, ale celowe. Użyłem tego przykładu właśnie dlatego, że
            liczyłem, że znajdzie się ktoś, kto się przyczepi. W końcu fakt, że
            zwyczaj strojenia choinki przywędrował w XIX wieku do Polski z
            Niemiec, jest powszechnie znany. Jak się okazało miałem rację.
            Choinka nie zmieniła charakteru polskich świąt, była elementem
            wzbogacającym pewne treści i tak obecne w kulturze. Podobnie jest z
            dniem św. Walentego. Co innego świeczki w dyni - jest to element
            całkowicie obcy polskiej kulturze.
            Kultura kształtuje się żywiołowo. Jak widać, w dzisiajeszych czasach
            niższe warstwy społeczeństwa żywiołowo przyjmują szerzony przez
            media wariant kultury amerykańskiej. Wyższe warstwy społeczeństwa są
            zaś znacznie bardziej wybrane, jeśli chodzi o czerpanie tego typu
            wzorców. To właśnie na różne sposoby komunikuję od początku mojego
            udziału w tej dyskusji.
            • pawel_zet Re: sama sie dziwię 07.10.07, 21:32
              Równoczesne wykonywanie kilku czynności nie sprzyja precyzji
              wypowiedzi. W przedostatnim zdaniu proszę zamienić "wybrane"
              na "wybredne", bo inaczej zdanie ma trochę mało sensu.
            • camel_3d Re: sama sie dziwię 08.10.07, 12:53
              > Podobnie jest z
              > dniem św. Walentego. Co innego świeczki w dyni - jest to element
              > całkowicie obcy polskiej kulturze.


              eee..a swiety walety jest kawalkiem Polskiej kultury?
              akurat to kazdy inteligentny zauwazy, ze 14 luty, halloween to dokladnie to
              samo...kawal dobrej marketingowej roboty.
              Polskim odpowiednikiem kulturowym swietego walentego jest dzien kupalysmile dzien
              zakochanych. i topienie marzanny...

              poza tym duzo ladneijsze jest puszczenie wiankow na wodzie... zdecydowanie
              bardziej romantyczne...





              > Kultura kształtuje się żywiołowo. Jak widać, w dzisiajeszych czasach
              > niższe warstwy społeczeństwa żywiołowo przyjmują szerzony przez
              > media wariant kultury amerykańskiej. Wyższe warstwy społeczeństwa są
              > zaś znacznie bardziej wybrane, jeśli chodzi o czerpanie tego typu
              > wzorców. To właśnie na różne sposoby komunikuję od początku mojego
              > udziału w tej dyskusji.
              • pawel_zet Re: sama sie dziwię 08.10.07, 15:51
                Ale - jak słusznie zauważyłeś, drogi wielbłądzie wink - w kulturze
                polskiej mamy pewien odpowiednik Dnia świętego Walentego.
                Odpowiednika nabijania się z duchów i strachów nie mamy i nie
                mieliśmy. Na tym polega różnica. Dlatego ewentualnie Dzień św.
                Walentego jestem w stanie zaakceptować, natomiast te świeczki w dyni
                to dziwactwo.
                • nangaparbat3 Re: sama sie dziwię 08.10.07, 17:19
                  A moze dobrze by nam to dziwactwo zrobiło? Moze za powaznie traktujemy nasze
                  strachy, i stad nasze nieszczęscia?
                  • pawel_zet Re: sama sie dziwię 09.10.07, 16:52
                    Razi mnie łamanie norm kulturowych i tyle. Zwłaszcza, że nie widzę w
                    takim łamaniu żadnego sensu. Po co komu ten Brajan?
                    • olamazur Re: sama sie dziwię 10.10.07, 08:51
                      pawel_zet napisał:

                      > Razi mnie łamanie norm kulturowych i tyle. Zwłaszcza, że nie
                      > widzę w takim łamaniu żadnego sensu. Po co komu ten Brajan?

                      Zgadzam się.
                      • nangaparbat3 Re: sama sie dziwię 10.10.07, 17:24
                        A jaka norma kulturowa została złamana przez nazwanie dziecka Brajan?
                • bi_scotti Re: sama sie dziwię 08.10.07, 19:15
                  pawel_zet napisał:

                  > Odpowiednika nabijania się z duchów i strachów nie mamy i nie
                  > mieliśmy. Na tym polega różnica. Dlatego ewentualnie Dzień św.
                  > Walentego jestem w stanie zaakceptować, natomiast te świeczki w
                  dyni
                  > to dziwactwo.

                  Wkroczyles na dosc niebezpieczny teren dyskusji o obyczajach i ich
                  pochodzeniu a z tego, co piszesz wydawac sie moze, ze wiedze na ten
                  temat masz dosc skromna.
                  Halloween jest fascynujacym swietem, ktorego poczatki wiaze sie z
                  tajemniczym dla dawnych pokolen zrownaniem dnia i nocy kiedy to
                  wierzono, ze granica pomiedzy tym swiatem a zaswiatami jest
                  najciensza. Nikt sie z duchow nie "nabijal", probowano je raczej
                  oswoic i ulagodzic. Stad i jak najbardziej polska (choc przeciez nie
                  chrzescijanska!) tradycja Dziadow, zanoszenia potraw na cmentarze,
                  jedzenia na grobach, zostawiania resztek dla duchow, stad rowniez i
                  wspomniana przez Ciebie tradycja topienia Marzanny (znow
                  zdecydowanie nie chcrzescijanska) zwiazana z "usmiercaniem"
                  i "odnowa" swiata. Nawet zapustny Turon ma swoje poczatki wlasnie w
                  tym przed-chrzescijanskim zmaganiu sie z "oswajaniem" smierci.
                  Zwyczaj Halloween, podobnie jak Christmas czy Valentine Day zostaly
                  obrzydliwie skomercjalizowane i w obecnej kulturze SWIATA maja juz
                  coraz mniej wspolnego z oryginalnymi ich korzeniami (dla wiekszosci
                  ludzi na swieci Christmas na przyklad kojarzy sie ze Swietym
                  Mikolajem a nie z narodzinami Jezusa). Komercja to jedno a znaczenie
                  jakichs obchodow to cos zupelnie innego. Ja osobiscie jestem
                  przeciwna ubieraniu choinki w domu i ten zwyczaj uwazam za totalne
                  poddanie sie komercji podobnie jak pelne szalenstwo z prezentami pod
                  te choinke!
                  Kultura (i obyczajowosc) polska zaczerpnela (i nieustajaco czerpie)
                  mnostwo z kultury swiatowej poczynajac od bialych sukien pan mlodych
                  na wiekszosci slubow poprzez zwyczaj podawania sobie rak na znak
                  pokoju w kosciele az po wlasciwie wszelkie przejawy mody, wplywy w
                  muzyce czy w kuchni. Podobnie rzecz ma sie z imionami. Za TRADYCYJNE
                  polskie imiona mozna zapewne uznac Mieszka, Leszka czy Ziemowita ale
                  wspominana juz tu wielokrotnie Maria, Ewa, Malgorzata, Adam, Piotr
                  czy nawet Anna i Jan to sa wszystko IMIONA OBCE, ktorych obecnosc w
                  polskich kalendarzach akceptujemy bez oporow wylacznie dlatego, ze
                  sa w tych kalendarzach DLUGO. I za 100 lat Brajan i Nikola beda
                  rowniez TRADYCYJNYMI imionami nadawanymi w Polsce. W jakims sensie,
                  rodzice wybierajacy dzis te imiona dla swoich dzieci sa w
                  awangardzie przemian obyczajowych choc zapewne czynia to zupelnie
                  nieswiadomie smile
                  • pawel_zet Re: sama sie dziwię 09.10.07, 16:45
                    Moja wiedza na temat obyczajów i ich pochodzenia jest nadzwyczaj
                    bogata. Kłamiesz, pisząc, że jest inaczej, co jakoby można poznać na
                    podstawie tego, co napisałem. Bezpodstawne poniżanie oponenta jest
                    jednym z klasycznych sposobów nieuczciwego prowadzenia dyskusji, nie
                    jest to jednak sposób szczególnie kulturalny.
                    Oczywiście ze względu na formę dyskusji i brak czasu jestem zmuszony
                    do czynienia pewnych uproszczeń i wycinania wątków pobocznych.
                    Jednak jest dla każdego badacza kultury i psychologa społecznego
                    oczywiste, że jednym ze sposobów wyjaśnienia trudno poznawalnych i
                    niebezpiecznych zjawisk jest ich obśmianie. Stąd też pojawiający się
                    w wielu kulturach problem żartowania sobie z duchów i śmierci.
                    Dziady to tradycja właściwie niezupełnie polska, raczej litewska.
                    Zresztą nie polegała ona na nabijaniu się z duchów, o ile mi wiadomo.
                    Z pozostałymi kwestiami zgadzam się w części dotyczącej faktu, że
                    wiele imion nie jest polskich od zarania dziejów, natomiast
                    całkowicie nie zgadzam się z tym, że Brajan i Nikola będą za 100 lat
                    uważane za tradycyjnie polskie imiona. Być może, mam taką nadzieję,
                    uważane za dziwaczne imiona, które nosiły niektóre prababacie z
                    nieznanych naszym potomkom powodów.
                • truscaveczka Re: sama sie dziwię 09.10.07, 13:47
                  Pawleeee, Paaaawleeeee! Mój dziadek jako dziecko na wsi podkarpackiej bawił sie
                  wycinając straszne twarze w dyniach i wkładając do środka świeczki smile Myślę
                  więc, że o ile święto duchów 31.10 jest nam obce, to pewne elementy
                  rzeczywistości wspólne są dla różnych kultur, żeby tu o takich piramidach np.
                  wspomnieć.
                  • pawel_zet Re: sama sie dziwię 09.10.07, 16:56
                    > Pawleeee, Paaaawleeeee! Mój dziadek jako dziecko na wsi
                    podkarpackiej bawił sie
                    > wycinając straszne twarze w dyniach i wkładając do środka
                    świeczki smile Myślę
                    > więc, że o ile święto duchów 31.10 jest nam obce, to pewne elementy
                    > rzeczywistości wspólne są dla różnych kultur, żeby tu o takich
                    piramidach np.
                    > wspomnieć.

                    Piramida - jak łatwo zauważyć - jest jedną z najłatwiejszych do
                    zbudowania budowli i stąd zapewne popularność tego kształtu.
                    A o świaczkach w dyniach na podkarpaciu pierwsze słyszę. To był
                    jakiś popularny zwyczaj w tamtych stronach czy jednorazowy wynalazek?
                    • truscaveczka Re: sama sie dziwię 09.10.07, 17:47
                      Cóż, z opowieści dziadka wynikało, ze była to dość popularna zabawa. Zapyać o
                      szczegóły nie mogę, bo dziadka już nie ma.
                      Chmielewska opisuje "mordę upiora" - lampion z dyni pochodzący z czasów II wojny
                      światowej. Nie wydaje mi się, że dynia do tego rodzaju zabaw to czysto
                      amerykański i nowomodny wynalazek.

                      A to, że piramida jest jedną z najłatwiejszych budowli to oczywistość. Ale nie
                      zaprzecza to faktowi, ze różne kultury mogły stworzyć podobne formy
                      zabawy/sztuki itp. Nie żebym była zaraz fanką Danikena, ale coś w tym jest.
                      • pawel_zet Re: sama sie dziwię 09.10.07, 18:18
                        Oczywiście różne kultury mogły stworzyć podobne formy zabawy czy
                        sztuki. Trudno jednak zbadać, na ile ludzie wymyślali coś
                        samodzielnie, a na ile jest to import.
                        • nangaparbat3 Re: sama sie dziwię 10.10.07, 09:01
                          pawel_zet napisał:

                          > Oczywiście różne kultury mogły stworzyć podobne formy zabawy czy
                          > sztuki. Trudno jednak zbadać, na ile ludzie wymyślali coś
                          > samodzielnie, a na ile jest to import.
                          jeszcze jeden argument za tym, by odpuscic sobie tropienie i usuwanie importów.
                          • pawel_zet Re: sama sie dziwię 10.10.07, 11:23
                            Żaden argument. Jestem wychowanym w kulturze polskiej Polakiem
                            posiadającym świadomość swoich korzeni. Bezkrytyczny import
                            amerykańskich nowinek do przestrzeni kulturowej jest tak samo
                            niedopuszczalny jak psucie języka polskiego amerykanizmami. A że
                            ludzie potrafią wymyśleć coś równocześnie w różnych kulturach,
                            wiadomo od dawna. Trzeba jednak potrafić odróżniać import od zjawisk
                            rodzimych. Prości ludzie zwyczajnie tego nie potrafią, stąd też
                            łatwość, z jaką ulegają zagranicznym modom. Natomiast ludzie
                            wykształceni powinni dbać o swoją tożsamość, tak jak dbają o to, by
                            posługiwać się literacką polszczyzną, a nie jakąś nowomową.
                            • bi_scotti Re: sama sie dziwię 10.10.07, 16:06
                              pawel_zet napisał:

                              > Żaden argument. Jestem wychowanym w kulturze polskiej Polakiem
                              > posiadającym świadomość swoich korzeni. Bezkrytyczny import
                              > amerykańskich nowinek do przestrzeni kulturowej jest tak samo
                              > niedopuszczalny jak psucie języka polskiego amerykanizmami. A że
                              > ludzie potrafią wymyśleć coś równocześnie w różnych kulturach,
                              > wiadomo od dawna. Trzeba jednak potrafić odróżniać import od
                              zjawisk
                              > rodzimych. Prości ludzie zwyczajnie tego nie potrafią, stąd też
                              > łatwość, z jaką ulegają zagranicznym modom. Natomiast ludzie
                              > wykształceni powinni dbać o swoją tożsamość, tak jak dbają o to,
                              by
                              > posługiwać się literacką polszczyzną, a nie jakąś nowomową.

                              Wymyslic - zdecydowanie nie "wymyslEc" - to w ramach dbalosci o
                              tozsamosc i poslugiwanie sie literacka polszczyzna smile))
                              Oj, te garnki, te garnki i kociolki, co smola wink))))
                              Ty sie, Pawel, zrelaksuj - sam sobie nawet pewnie nie zdajsz sprawy
                              ile juz przejales a ile jeszcze przejmiesz ze swiata. Co ciekawe,
                              swiat od nas tez cos tam przejmuje - biorac pod uwage to, ze w UK
                              przebywa teraz okolo 850 tysiecy Polakow, nie ma sily zeby nie
                              zaczely sie rodzic Bozeny lub Grazyny Brown albo kto wie, kto wie,
                              moze nawet i jaki Przemyslaw (Pshemyslav?) lub Jurand (Yurand)
                              MacLeod??? Odprez sie, poczuj sie obywatelem swiata (lub
                              przynajmniej Europy) i od razu bedzie Ci wygodniej i przyjemniej.
                              Mowie Ci, wyjscie z zascianka lub chociaz wietrzenie klateczki to
                              bardzo higieniczne zajecie wink))
                              Usmiechnij sie, jutro bedzie lepiej!
                              • pawel_zet Re: sama sie dziwię 11.10.07, 13:48
                                Jako człowiek dbający o używanie poprawnego języka dziękuję za
                                zauważanie błędu językowego, który popełniłem. Nie zmienia to jednak
                                faktu, że w moim przekonaniu człowiek kulturalny, biorąc udział w
                                dyskusji, powinien odpowiadać na argumenty przeciwników
                                merytorycznie, nie stosować zaś argumentów ad personam. Niestety,
                                Twoje insynuacje na temat mojej rzekomej niewiedzy są tylko
                                nieuczciwym chwytem w dyskusji, jak łatwo zauważyć.
                                Chciałbym również zapewnić, że tkwienie w zaścianku uważam za
                                postawę właściwą i bez porównania lepszą niż kosmpolityczne
                                zachłyśnięcie się zamerykanizowaną kulturą masową.
                                • bi_scotti Re: sama sie dziwię 11.10.07, 15:07
                                  Pawel, kurcze, czytaj uwaznie i nie najezaj sie tak od razu. Ad
                                  personam to by bylo gdybym adwersarzowi lub wspol-dyskutantowi
                                  napisala, ze jest ciemniakiem, idiota, pisze bzdury a na dodatek ma
                                  brudne skarpetki (tu sie zreszta pojawily takie okreslenia w postach
                                  innych forumowiczow okreslajace czyjes wypowiedzi jako "bzdury" -
                                  czemu wtedy nie protestowales?). W zyciu takich argumentow nie
                                  uzywam. Fakt, ze mam watpliwosci na temat znajomosci obyczajow, o
                                  ktorych pisales wczesniej to wylacznie wynik czytania Twoich postow -
                                  z nich to wynika, ze albo wiesz nie tak wiele, albo swojej wiedzy
                                  nie jestes w stanie pokazac w poscie. Tyle. Nic, kompletnie nic "ad
                                  personam" smile
                                  Podobnie z "wymyslic" - sama robie bledy (szczegolnie
                                  inteprunkcyjne) i w zyciu bym sie nie przyczepila do jednego slowka
                                  gdybys sam nie wystawil sie postulajac poslugiwanie sie literacka
                                  polszczyzna. Tak to juz jest, ze jesli sie sobie daje pewne
                                  odpuszczenie za drobne bledy, takie samo odpuszczenie trzeba dac
                                  innym - i vice versa.
                                  Zgadzam sie, ze zalew amerykanizmow moze byc meczacy i od czasu do
                                  czasu wrecz niebezpieczny dla lokalnych zwyczajow ale metoda
                                  przeciwstawiania sie takim trendom nie jest wysmiewanie sie i co
                                  najmniej lekka pogarda ("prostacy") dla ludzi, ktorzy te
                                  amerykanizaje chlona jak gabki. Jesli lokalne zwyczaje beda
                                  odpowiednio atrakcyjne i eksponowane, zalew kultury przez cokolwiek
                                  ze swiata bedzie wolniejszy, mniejszy i bardziej kontrolowalny.
                                  Tkwienie w zascianku nie jest zdrowe ani tez w zadnym razie nie
                                  chroni kultury. Zdecydowanie tez jej nie wzbogaca! Banie sie swiata
                                  to tez nie metoda na ochrone wartosci tradycyjnych i waznych dla
                                  danej spolecznosci. Jedyny skuteczny sposob, jak w wiekszosci spraw
                                  zreszta, to nudna, zmudna i na codzien niezbyt widoczna edukacja.
                                  Ktora zreszta winna odbywac sie w obie strony. Przykladem niech
                                  bedzie owo nieszczesne Halloween tak przez Ciebie nielubiane. Gdyby
                                  polskie spoleczenstwo mialo mozliwosc dowiedziec sie o korzeniach
                                  tego zwyczaju, zaznajomic z powiazaniami wlasciwie calego swiata w
                                  obchodzeniu tego zupelnie specjalnego obrzedu, zarowno takim jak Ty
                                  byloby pewnie latwiej przelknac pojawienie sie dyni ze swieczka na
                                  polskim progu jak i tym, ktorzy skupiaja sie wylacznie na kostiumach
                                  i slodyczach zrozumiec glebie i zlozonosc samej tradycji. Zwroc
                                  bowiem uwage, ze nie wszystko, co przychodzi ze swiata jest plytkie,
                                  lepkie i pachnie pieniedzmi smile
                                  Pamietasz moze jeszcze manifestacje w latach 70tych i 80tych kiedy
                                  to rozganiano nas gazem i palami? I wznosilismy palce z literka "V"
                                  (gest Churchilla) i czulismy sie zjednoczeni pod ta jedna litera, na
                                  ktora wedlug slow generala "nie zaczyna sie zadne polskie slowo".
                                  Ale to wlasnie ta litera i te palce w gorze byly symbolem dla
                                  tysiecy z nas; symbolem, ktory w jakims sensie dodawal nam
                                  tej "hucpy" w przeciwstawianiu sie "czerwonym". Dzieki takiemu
                                  malenkiemu gestowi choc przez chwile czulismy sie obywatelami swiata
                                  a przede wszystkimi majacymi swoj los w swoich rekach obywatelami
                                  Polski. Przeciez wlasnie trzymajac w gorze palce pokazujac to "V"
                                  krzyczelismy zgodnie "Polska jest tu!". W zaden sposob nie pozbawilo
                                  nas to polskosci, wrecz przeciwnie - dodalo sily "zeby Polska byla
                                  Polska".
                                  Podobnie rzecz sie ma z dziesiatkiem innych drobnych elementow
                                  codziennego zycia, ktore przejmujemy, wymieniamy i modyfikujemy
                                  czerpiac wzorce ze swiata. To, ze Valentine i Halloween sa
                                  stosunkowo nowymi "nabytkami" w polskim spolecznestwie, to wcale nie
                                  znaczy, ze nalezy je totalnie odrzucic. Raczej warto im sie
                                  przyjrzec i popatrzec na nie z wielu perspektyw. Ja np. uwazam, ze
                                  prawie kompletny zanik zapustnych odwiedzin kolednikow w domach to
                                  smutny koniec pieknej tradycji. Ale moze wlasnie poprzebierane
                                  dzieci chodzace w Halloween po sasiedztwie sa takim "ciagiem
                                  dalszym"/przeksztalceniem zanikajacego zwyczaju? Sam fakt, ze ludzie
                                  sie odwiedzaja, ze dzieci pukaja do naszych drzwi to swietna rzecz w
                                  dziesiejszych czasach gdy tylu z nas spedza wiecej godzin z
                                  komputerem niz z jakimkolwiek zywym czlowiekiem.
                                  To samo z tymi imionami. Przeciez Michal czy Karolina to tez sa
                                  spolszczone, poprzekrzywiane wersje imion, ktore kiedys tam zaczely
                                  byc w Polsce uzywane. Zawsze jest ten "pierwszy raz" smile) Jesli ktos
                                  ma odwage zaadaptowac na polski grunt imie z dalekiego kraju to
                                  przeciez nie ma powodu tej osoby pietnowac czy klasyfikowac jej
                                  jako "prostaka". To jest ktos, kto szuka a to juz jest wartoscia
                                  sama w sobie.
                                  Naprawde, zrelaksuj sie. Traktowanie niektorych spraw, szczegolnie
                                  tych na ktore mamy bardzo znikomy wplyw, smiertelnie powaznie wcale
                                  tym "sprawom" nie pomaga.
                                  A tak w ogole to mam nadzieje, ze jak Cie w okolicach Halloween
                                  odwiedzi jakis kilkuletni Brajan albo nawet i Nikola przebrani za
                                  duchy lub diably to bedziesz mial dla Nich garsc cukierkow smile A co,
                                  czemu nie? Dentysci tez ludzie - musza jakos na chleb zarabiac jak
                                  juz te wszystkie maluchy popsuja sobie zeby gdzies pod koniec
                                  listopada wink)) Powiem Ci na ucho, ze ja podejrzewam, ze Halloween w
                                  obecnej postaci wymyslili wlasnie dentysci wink
                                  • pawel_zet Re: sama sie dziwię 12.10.07, 11:54
                                    Dawno temu uświadomiono mi, że przyczepianie się do oponentów w
                                    dyskusjach netowych jest potępiane. Osobiście nie przeszkadza mi,
                                    gdy ktoś poprawia moje błędy językowe. Problem polega na tym, gdy
                                    ktoś w oparciu o te błędy próbuje udowodnić znacznie szersze tezy. W
                                    Twoim przypadku na przykład to, że moja teza o tym, że ludzie
                                    głębiej niż inni znający kulturę polską i język polski, są mniej
                                    skłonni do ulegania wpływom obcej kultury i obcych wtrętów
                                    językowych. Zawołałaś wówczas gromko: "jakimż prawem rościsz sobie
                                    pretensje do wypowiadania się w imieniu ludzi, do których - jako
                                    osoba robiąca błędy językowe - nie należysz?" Błędy językowe robi
                                    każdy, także osoba dbająca o poprawność wypowiedzi, zwłaszcza gdy
                                    się śpieszy. Nic mi nie wiadomo, jakobym komuś zwracał uwagę na jego
                                    drobne błędy językowe, więc nie wiem, o co Ci chodzi.
                                    Wcześniej stwierdziłaś, że nie mam pojęcia o obyczajach, nie podając
                                    na to żadnych dowodów. Równie dobrze mogłabyś napisać, że śmierdzi
                                    mi z ust i mam odrażający wygląd. Zastanów sie tylko, czy jest to
                                    podejście uczciwe wobec oponenta? Ja uważam, że nie. Albo dyskusja
                                    jest merytoryczna, albo można ją sobie odpuścić.
                                    Co do pozostałych kwestii, to - jak wiele razy pisałem - mam pełną
                                    świadomość wpływów obcych na kulturę polską, jednak uważam, że nie
                                    należy tym wpływom całkowicie ulegać. Pewne zwyczaje mnie rażą
                                    (świeczka w dyni), inne nie (dzień św. Walentego). Popularność
                                    imienia Oskar, do niedawna rzadkiego, niespecjalnie mi przeszkadza,
                                    ale Majkel czy Dżesika to dla mnie dziwczne zapożyczenia.
          • nangaparbat3 wiesz, Vharia 07.10.07, 20:21
            z tą choinka to była taka PODPUCHA
            • vharia :))) 11.10.07, 11:53
              No właśnie widzę, przebiegłość owa mię powaliła w rzeczy samej
              ;P
          • camel_3d Re: sama sie dziwię 08.10.07, 12:50

            > Kultura to zjawisko ŻYWE, kultury nie można utożsamiać jednoznacznie i jedynie
            > z historią. Wymieniać można bez końca zapożyczenia obcojęzyczne, "odgapione" św


            No ..i dlatego jedni nosza dresy, inni biale kozaczki i tlenione wlosy lub
            skarpety i sandalysmile
            .a inni klasyczne, dobrze dobrane ubrania.
            • alina66 Re: sama sie dziwię 09.10.07, 09:20
              dziewczyno-szamana
              wydaje mi się, że imputujesz mi rzeczy, których nie napisałam.
              Nie oceniam ludzi, którzy nazwali swoje dzieci Isaura czy też
              Leoncio - napisałam tylko, że miałam do czynienia z takim
              zjawiskiem -nadawania imion po serialu i że miałam lekkie opory, ale
              się przyzwyczaiłam.
              A tak na marginesie- dla mojego niemęża- Niemca, imiona, które dla
              mnie są rzadkie, są zupełnie normalne (vide rzeczony Arnaldo), a
              mnie sytuacja przyzwyczaiła do tolerancji w różnych obszarach życia.
              Mój syn ma imię często spotykane, a przy wyborze kierowaliśmy się
              także tym, żeby było to imię, z którym nie będzie miał problemu
              zagranicą.
              • camel_3d Re: sama sie dziwię 10.10.07, 08:50
                to nie bylo do ciebie...




                > dziewczyno-szamana
                > wydaje mi się, że imputujesz mi rzeczy, których nie napisałam.
                > Nie oceniam ludzi, którzy nazwali swoje dzieci Isaura czy też
                > Leoncio - napisałam tylko, że miałam do czynienia z takim
                > zjawiskiem -nadawania imion po serialu i że miałam lekkie opory, ale
                > się przyzwyczaiłam.
                > A tak na marginesie- dla mojego niemęża- Niemca, imiona, które dla
                > mnie są rzadkie, są zupełnie normalne (vide rzeczony Arnaldo), a
                > mnie sytuacja przyzwyczaiła do tolerancji w różnych obszarach życia.
                > Mój syn ma imię często spotykane, a przy wyborze kierowaliśmy się
                > także tym, żeby było to imię, z którym nie będzie miał problemu
                > zagranicą.
    • pyszczek23 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 07.10.07, 16:14
      a jezeli obcokrajowiec za granicanadal by dziecku polskie imie np
      zosia czy bylo by to tez prostactwo?
      • handi Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 07.10.07, 16:24
        Właśnie widziałm umorusanego Amadeusza, za którym wlókł się ojciec
        pijaczyna.
        • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 07.10.07, 20:06
          handi napisała:

          > Właśnie widziałm umorusanego Amadeusza, za którym wlókł się ojciec
          > pijaczyna.
          Rozumiem że tym samym wyrobiłas sobie zdanie o wszystkich
          Amedeuszach i ich ojcach. smile
        • bi_scotti Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 07.10.07, 20:17
          handi napisała:

          > Właśnie widziałm umorusanego Amadeusza, za którym wlókł się ojciec
          > pijaczyna.

          Amadeusza? To chyba pomylka - to Ludwig mial ojca pijaka i matke,
          syfilityczna prostytutke a potem jeszcze na dodatek byl gluchy. Tata
          Amadeusza nie pil za duzo tylko syna dreczyl bezwzglednie i
          pokazywal Go jak malpe polowie Europy. Oh, to prostactwo wink)))
      • camel_3d imie syna kolegi... 08.10.07, 10:18
        koelga z pracy nadal swojemu synowi imie yao-ben.
        yao - od plazy na ktorej zostal poczetysmile)) ben od benedykta.

        aha...Niemiec...

        Kurcze imie wogoel fajne..ale nazwisko na do kitu i bezdie w przyszlosci kiepsko
        bbrzmialo...




        poza tym..moja nauczyciel w szkole jezykowej nazywal sie Arpe Caspary.
        Pytalismy skad to imie. Otoz jego matka byla kiedys na wycieczce w
        skandynawii..nie wiem dokladnie gdzei i zobaczyla to imie na nagrobkusmile))))
    • ekos Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 12:36
      Zawsze potrafimy znaleźć dla siebie temat do sporów. Tak jest i w
      tym przypadku. Kiedyś byłam świadkiem "uświadamiania" mamy małej
      Andżeliki i Majkela, że imiona jej dzieci są jak najbardziej
      polskie, ponieważ konserwatywne sąsiadki wołały na maluchów po
      prostu Anielka i Michaś.
      Mam córkę - Jagódkę (imię to zawdzięcza pewnej wspaniałej
      dziewczynie, którą kiedyś znałam), ale mam sąsiadkę, która na moje
      dziecko woła nie inaczej tylko Jadźka. Zatem mój wybór imienia dla
      dziecka w mniemaniu tej kobiety był... prostacki???
      • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 12:48
        > Andżeliki i Majkela,

        boze... biedny chlopiec

        Pan Majkelsmile hehehhehehehe

        A Jagoda jest bardzo ladnym imieniem. To ze sasiadka wola Jadzia, nie znaczy ze
        nie akceptuje tego imienia, tylko ze moze nie wie jak wy na nia wolacie. .. A
        jak do niej mowicie? Jagodko? czy po prostu Jagoda?
        Zdrobnienie..hmm..jagodzia? Nie wiem..moze dlatego wasza sasiadka mowi Jadzia...

        A jak Majkel jest polskim imieniem to ja jestem Dzordz Busz smile
      • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 14:33
        ekos napisała:
        > Zatem mój wybór imienia dla
        > dziecka w mniemaniu tej kobiety był... prostacki???

        mmkam napisała:
        > wypraszam sobie takie komentarze. Ja i mój mąż mamy wyższe
        > wykształcenie, nie jesteśmy patologiczną rodziną a nasz syn ma
        > na imię Oskar. I nie uważam, aby było ono prostackie!

        Uważam, że to dziwne, że ktoś, kto nadał dziecku jakieś imię, teraz
        się obawia, co inni pomyślą i czy przypadkiem nie mają go za
        prostaka. Chyba imię nadaje się dziecku z przekonaniem? Przynajmniej
        tak być powinno - daję dziecku takie imię, bo chcę, bo mi się podoba
        i już. Skąd potem takie kompleksy?
        Chyba nie obrażają Was (np. Ciebie mmkam) obserwacje, że _zazwyczaj_
        określone imię spotyka się w danym środowisku? W jaki sposób miałoby
        obrażać? Jeśli 90% np. Oskarów rodzi się w prostych rodzinach, a Ty
        masz wyższe, to taka obserwacja (że 90% np. Oskarów rodzi się w
        prostych rodzinach) Cię obraża? Niby dlaczego?
        • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 15:00

          > Uważam, że to dziwne, że ktoś, kto nadał dziecku jakieś imię, teraz
          > się obawia, co inni pomyślą i czy przypadkiem nie mają go za
          > prostaka. Chyba imię nadaje się dziecku z przekonaniem? Przynajmniej
          > tak być powinno - daję dziecku takie imię, bo chcę, bo mi się podoba


          no i tu sie mylisz, dziecku sie nie daje imianie bo nam si epodoba. Mnie sie
          ppodoba Burek, ale nie dal bym go dziecku. Dajanc imie nalezy tez pomyslec ze
          dziecko urosnie i pan Majkel..albo pan Rodzer, beda po prostu smieszne brzmialy.
          Dlatego warto sie czesem zastanowic nad iminienim..





          > i już. Skąd potem takie kompleksy?
          > Chyba nie obrażają Was (np. Ciebie mmkam) obserwacje, że _zazwyczaj_
          > określone imię spotyka się w danym środowisku? W jaki sposób miałoby
          > obrażać? Jeśli 90% np. Oskarów rodzi się w prostych rodzinach, a Ty
          > masz wyższe, to taka obserwacja (że 90% np. Oskarów rodzi się w
          > prostych rodzinach) Cię obraża? Niby dlaczego?
          • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 15:36
            > no i tu sie mylisz, dziecku sie nie daje imianie bo nam sie
            > podoba. Mnie sie ppodoba Burek, ale nie dal bym go dziecku.

            Co Ty pleciesz. Pytam z całą sympatią smile Nie nadaje się dziecku
            takiego imienia, jakie się podoba? A co, może takie, jakie się nie
            podoba? A co do Burka - podoba Ci się takie imię _dla dziecka_? Czy
            tak po prostu Ci się podoba? Bo ja miałam papugę Dyzię i bardzo mi
            się to imię podobało, no ale nie dla dziecka, rzecz jasna. Czy dla
            Ciebie nie jasna? Mam wrażenie, że niektórzy się przekomarzają, byle
            się przekomarzać, wiesz, camel?
            • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 17:03
              >Nie nadaje się dziecku
              > takiego imienia, jakie się podoba?

              no i dlatego sa Majekel, Dzordze, Rpodzery, Izaury, Leonsje, Brajany.. bo ludzim
              si eppodoba..ale nie zastanawiaja sie nad konsekwencjami takiego wyboru. Czasem
              wlasne "upodobania" nalezy zweryfikowac.

              >A co, może takie, jakie się nie
              > podoba? A co do Burka - podoba Ci się takie imię _dla dziecka_?

              Mam kolezanka, studiowala w USA z 2 dziewczynami z bardzo prostych rodzin z
              Meksyku. Jedna miala na imie --uwazaj: Latrine a druga.. Female. I jest to fakt
              autentyczny. Matki obu nie znaly angielskiego po urodzeniu jednej matka
              nieswiadomie przegladaja jakis czasopismi spotkala to slowo..Latrine (wym.
              Latrejn). A druga..po porstu popelnila blad tam gdzie stalo "name" wpisala
              Female..bo myslale, ze chodzi o plec dzeicka... no i tak sie skonczylo. Obie
              zmeinily imiona kiedy skonczyly 15 lat.

              To ze nam sie cos podoba nie znaczy, ze jest dobre dla dzieka. Moze nam sie
              podobac dziecko z tatuazem..ale czy warto mu go robic bo NAM sie to podoba?

              >Czy
              > tak po prostu Ci się podoba? Bo ja miałam papugę Dyzię i bardzo mi
              > się to imię podobało, no ale nie dla dziecka,

              A czemu nie..Dyzia brzmi sliczenie i slodko... moze jakas mama uzna, ze to ladne
              mie dla corki.

              >rzecz jasna. Czy dla
              > Ciebie nie jasna? Mam wrażenie, że niektórzy się przekomarzają, byle
              > się przekomarzać, wiesz, camel?

              Wiem, ale ja bym nie nazwal dzieci "od czapy" bo mi si ejakies tam imie podoba.
              Imie to cos co idzie z toba przez cale zycie i warto wybrac takie, ktore bedzie
              z toba roslo: maly Tomus, nastolatek Tomek, Pan Tomasz czy mala BAsia,
              nastolatka, Bacha lub Baska, i pani Barbara.
              • truscaveczka Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 13:54
                Kurczę, od czego ta Dyzia pochodzi? W Ludziach bezdomnych był swawolny Dyzio też...
                • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 14:18
                  Dyzio od Dyzmy lub Dionizego, Dyzia od Dionizy.
                  • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 17:31
                    no widzisz..i juz sie wyjasnilo, ze Dyzie to Dionizasmile
        • mmkam Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:36
          Delikatnie ujmując - trochę śmieszna jesteś. Piszesz doktorat na temat relacji
          "imię dziecka - poziom intelektualny rodziców?". Powtórzę jeszcze raz -
          prostackie, moim zdaniem, jest zakładanie tego typu wątku i ironizowanie z
          wyborów innych.
          Nie mam żadnych kompleksów. Imię Oskar pasuje do naszego synka i gdybym miała
          ponownie wybierać - wybrałabym tak samo.
          • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:48
            mmkam napisała:

            > Delikatnie ujmując - trochę śmieszna jesteś.

            Bo poczyniłam obserwacje, których Ty nie poczyniłaś? Czy dlatego, że
            te obserwacje jakoś w Ciebie godzą?

            > Piszesz doktorat na temat relacji "imię dziecka - poziom
            > intelektualny rodziców?".

            A gdybym pisała albo gdyby ktoś inny pisał pracę na taki temat,
            to... właściwie co? To mógłby o to zagadnąc na forum? A tak - to nie
            może?

            > Powtórzę jeszcze raz prostackie, moim zdaniem, jest zakładanie
            > tego typu wątku i ironizowanie z wyborów innych.

            Wątku ja nie zakładałam, jednakże w mojej opinii temat jest bardzo
            ciekawy. Czy ironizuję na temat wyborów innych? - raczej nie, ale
            jeśli uważasz, że tak, mi pokaż proszę w której wypowiedzi.

            > Nie mam żadnych kompleksów. Imię Oskar pasuje do naszego synka
            > i gdybym miała ponownie wybierać - wybrałabym tak samo.

            To co sobie wypraszałaś właściwie? Czemu zapewniałaś, że masz wyższe
            mimo Oskara? Gdyby mnie ktoś powiedział "zaobserwowałem, że imię
            Antoni nadają swoim dzieciom przeważnie obżartuchy i generalnie
            grubaśne osoby z nadwagą" nijak bym sobie takich uwag nie
            wypraszała smile Skoro takie ktoś ma obserwacje, to ma, nie obraża
            mnie to.
            • mmkam Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:58
              chyba to jednak Ty masz kompleksy... I duzo wolnego czasu, zeby czynic tak
              nieprawdopodobne i egzystencjalnie istotne obserwacje nt imion...
              Dodam jeszcze, ze pochodzę ze wsi - pasuje to do Twoich wniosków?
    • alina66 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 15:02
      na początku lat dziewięćdziesiątych uczylam w szkole w malutkiej
      wiosce, w pierwszych klasach było 7 dziewczynek o imieniu Isaura
      (albo Izaura- nie pamiętam, jak się pisały), kilka Malwin oraz jeden
      Leoncio...jako pokłosie pewnego serialu, który pamięta pewnie
      niewiele z Was. Powiem, że miałam lekkie opory wobec tych imion,
      najgorzej mi szło właśnie z Leonciem.
      Teraz mam pracownika o rzadkim imieniu Arnaldo, po pewnym czasie się
      przyzwyczaiłam.
      Przeszkadzać mi to nie przeszkadza, czasem lekko dziwi...
      • pawel_zet Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 15:54
        Oj, pamiętam. Oglądałem sam zafascynowany, nie mogłem się doczekać,
        muzyczkę pamiętam do tej pory - w końcu to był pierwszy raz.
      • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 17:05
        > na początku lat dziewięćdziesiątych uczylam w szkole w malutkiej
        > wiosce, w pierwszych klasach było 7 dziewczynek o imieniu Isaura
        > (albo Izaura- nie pamiętam, jak się pisały), kilka Malwin oraz jeden
        > Leoncio...jako pokłosie pewnego serialu, który pamięta pewnie
        > niewiele z Was.

        Taa..."niewolnica Dinozaura"smile))

        jeszcze jak dziewczynka by sie nazywala Isaura Rodroiguez..to ujdzie... ale
        Izaura Kleczkowska..to juz gorzej
        Podobnei Jak Leoncio Nowakowski bedzie po prostu brzmial smiesznie....
        • nangaparbat3 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 17:23
          A Estanislao Fernandez?
          • bi_scotti Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 23:45
            nangaparbat3 napisała:

            > A Estanislao Fernandez?

            Ksiadz, ktory udzielal slubu moim przyjaciolom nazywa sie Emmet
            Szczepanski. Jest czarny i nie mowi ani slowa po polsku ale zdjecie
            pra-dziadka Stanislawa Szczepanskiego spod Bochni trzyma na biurku w
            swojej kancelarii smile Gdy JPII byl papiezem, ksiadz Emmet zawsze z
            duma podkreslal, ze On ma korzenie takie same jak Papiez. Ksiadz
            dzieci nie ma ale Jego 3 braci owszem - ciag dalszy Szczepanskich
            nastapi wink))
            Juz byscie sie mogli, drodzy Europejczycy z kraju nad Wisla, troche
            wyzwolic z tego myslenia tylko kategoriami tu i teraz. Izaura
            Klopotowska czy Leoncio Pawelczyk moga zostac ktoregos dnia
            wybitnymi poetami, naukowcami, sportowcami i nikt sie nie bedzie
            smial z Ich imion tylko bedzie dumny z Ich osiagniec. Imie Otylia
            mogloby budzic pewne watpliwosci czy komentarze ale przeciez juz nie
            budzi, bo jak "Otylka" plynie po kolejny medal to wszyscy tylko
            zaciskaja kciuki zeby wygrala. W czasie Dni Mlodziezy w Toronto
            goscilismy u siebie pielgrzymow z Polski. Jeden chlopiec o bardzo
            polsko-swojsko brzmiacym nazwisku mial na imie Roger (przez G).
            Niedawno dowiedzielismy sie, ze Roger dostal stypendium do MIT i
            good for him smile Tam przynajmniej nikomu nie bedzie przeszkadzalo
            Jego "wiejskie", ponoc nie pasujace do imienia, nazwisko.
            • nangaparbat3 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 23:58
              Święte słowa.
              A ja dzisiaj kupiłam wycieraczke z kwiatkami i napisem: welcome. Daje słowo, ze
              przed tą dyskusją i zwlaszcza wypowiedziami Pawla nie wybralabym jej - ale teraz
              przekora przewazyła.
              • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 08:48
                > A ja dzisiaj kupiłam wycieraczke z kwiatkami i napisem: welcome. Daje słowo, ze
                > przed tą dyskusją i zwlaszcza wypowiedziami Pawla nie wybralabym jej - ale tera
                > z
                > przekora przewazyła.


                taaaa......... nie ma to jak sie "umiedzynarodawiac" w pcimiusmile
                • nangaparbat3 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 17:30
                  camel_3d napisał:

                  > > A ja dzisiaj kupiłam wycieraczke z kwiatkami i napisem: welcome. Daje sło
                  > wo, ze
                  > > przed tą dyskusją i zwlaszcza wypowiedziami Pawla nie wybralabym jej - al
                  > e tera
                  > > z
                  > > przekora przewazyła.
                  >
                  >
                  > taaaa......... nie ma to jak sie "umiedzynarodawiac" w pcimiusmile
                  >
                  >
                  >
                  >
                  Teraz ja miałabym tlumaczyc, ze nie jedtem wielbladem?
                  • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 15.10.07, 10:42
                    > Teraz ja miałabym tlumaczyc, ze nie jedtem wielbladem?

                    nie jedtes ..powiadzaszsmile
            • jogo2 Re: jednak wyszła słoma z butów 13.10.07, 22:12
              i to podwójnie,
              przepraszam, że mówię to wprost, tobie bi_scotti
              Dla mnie zestawienie Otylia i Jędrzejczak, to coś mówi o rodzicach tej panny,
              pardon, naszej złotej medalistki, po drugie, dla mnie to ona jest przede
              wszystkim przestępcą - no i słoma z butów wyszła, najpierw Otylia, a potem, jak
              się dorwiemy do kasy, to tak nam woda sodowa do głowy uderza, że jadać 200 km/h
              musimy pokazać jakie z nas panisko.
              A postrzeganie sukcesów jakiegokolwiek sportowca jako czegoś co przynosi
              zaszczyt krajowi, którego barwy reprezentuje to jest przejaw kompleksów,
              bardzo zresztą rozpowszechniony w polskim społeczeństwie.
    • dziewczyna-szamana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 08.10.07, 23:39
      najbardziej prostacki jest ten wątek
      mam świetną zabawe czytając te wasze mądrości.
      świetnie to co poniektórzy podzielili
      jak widac wystarczy samo imie żeby przydzielić człowieka do grupy: prostak, nie
      prostak.
      w rodzinach patologicznych są same Nikole i Brajany a w inteligenckich same
      Anie, Kasie czy Piotry hahaa nigdy nie słyszałam wiekszej bzdury

      uwielbiam takie generalizowanie

      czy wy w ogole wiecie co się dzieje w 4 ścianach u ludzi? istnieja przypadki
      rodzin inteligenckich w których pojawia się bicie i przemoc, tylko że jest to
      bardzo starannie maskowane. może się okazać ze taki Brajan Kolano wychował się w
      fajniejszej rodzinie niz Anna Maria jakaśtam, córka prawnika.

      co do imion z seriali, pamiętam wysyp Jakubów po publikacji ksiązki Samotnośc w
      sieci (to dopiero był gniot!) i czym taki Jakub z taniego romansidła rózni się
      od Aleksis czy Leoncia? tylko że Leoncio nas śmieszy a Jakub nie. proponuje
      śmiac się z kazdego napotkanego Jakuba, bo któryś może mieć imię po bohaterze Na
      dobre i na złe.

      poza tym nie rozumiem czemu nas smieszą obce imiona, zapewniam że gdyby do
      Polski przyjechała np Isaura tez miałaby ubaw z naszej np Kasi. ja bardzo lubie
      hiszpański, ucze się tego języka i lubie te imiona, nie widze w nich nic
      smiesznego.

      wyśmiewanie sie z cudzych imion jest dziecinne.
      nawet jak ktoś się nazywa Nikol Stołek czy Brajan Motyka to jeszzcze nie powód
      żeby się z człowieka wysmiewać
      • nangaparbat3 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 00:01
        Teraz mi sie przypomniało.
        Durzył sie kiedyś we mnie Lenin - tak miał na imię. Był z Kostaryki. Oczywiscie
        z powodu imienia nie miał szansy na wzjaemność tongue_out.
      • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 08:43
        1) Dane imiona podobają się w określonym środowisku - zaobserwowali
        niektórzy.
        2) Każdy jest z takiego środowiska, z jakiego jest - to już prawda
        obiektywna.
        3) Gdy ktoś nada dziecku imię bardzo popularne w środowisku A, a sam
        jest ze środowiska B, nie oznacza to automatycznego przejścia do
        środowiska A.

        Zdanie:
        > jak widac wystarczy samo imie żeby przydzielić człowieka do grupy:
        > prostak, nie prostak.

        ...jest wyłącznie Twoim wymysłem, a nie głosicieli obserwacji patrz
        punkt 1), co próbujesz imputować.

        Kiedyś prości wieśniacy, pracujący dla dworu, nadawali swoim
        dzieciom imiona takie, jak jaśnie państwo we dworze. Dlaczego to
        robili? Chcieli, by córka choć tym imieniem była podobna do panienki
        ze dworu. Czy tym samym prosta wieśniaczka stawała się kimś innym?
        Czy na sam dźwięk imienia ktoś myślał - ona jest ze dworu? Chyba
        oczywiste że nie. A może dla Ciebie nie oczywiste, dlatego piszesz
        takie mądrości: "jak widac wystarczy samo imie żeby przydzielić
        człowieka do grupy". Gdzie widać, co niby widać. Bzdura.

        > czy wy w ogole wiecie co się dzieje w 4 ścianach u ludzi?
        > istnieja przypadki rodzin inteligenckich w których pojawia się
        > bicie i przemoc, tylko że jest to bardzo starannie maskowane.
        > może się okazać ze taki Brajan Kolano wychował się w
        > fajniejszej rodzinie niz Anna Maria jakaśtam, córka prawnika.

        Co ma piernik do wiatraka. I imionach i trendach w określonych
        grupach społecznych mówimy, a nie że Anię ktoś leje, a Brajana
        motywuje pochwałami.

        > co do imion z seriali, pamiętam wysyp Jakubów po publikacji
        > ksiązki Samotnośc w sieci (to dopiero był gniot!) i czym taki
        > Jakub z taniego romansidła rózni się od Aleksis czy Leoncia?
        > tylko że Leoncio nas śmieszy a Jakub nie. proponuje
        > śmiac się z kazdego napotkanego Jakuba, bo któryś może mieć imię
        > po bohaterze Na dobre i na złe.

        I "pamiętasz" może jeszcze, że każdy Jakub był na cześć "Samotności
        w sieci" lub "Na dobre i na złe"? Niby skąd możesz takie
        rzeczy "pamiętać"? Że Izaura po serialu to jest pewne - nie było
        serialu, nie było imienia, a jak przyszedł serial, posypały się
        Izaury. Ale Jakub? Miałam tak zamiar nadać dziecku na imię
        (drugiemu, jeszcze go nie mam), "Samotności w sieci" nie czytałam,
        Burski z "Na dobre i na złe" moim idolem nie jest. Nie każdy żyje
        serialami i poczytnymi powieścidłami. I nadałabym to imię nie bojąc
        się, że mnie ktoś zakwalifikuje do grupy tych, co to poszli za modą
        niewygórowanych lotów (marna książka, serial telewizyjny).
        Wystarczy, że imię mi się podoba i już, do tej grupy automatycznie
        się przecież nie zakwalifikuję tylko dlatego, że na synka będę wołać
        Kubuś.

        > i czym taki
        > Jakub z taniego romansidła rózni się od Aleksis czy Leoncia?

        No przecież nie tym, że jakiego serialu czy ksiażki kto jest!
        Różnią się tym, że jedno imię jest polskie, a drugie nie - naprawdę
        nie wiedziałaś?

        > poza tym nie rozumiem czemu nas smieszą obce imiona, zapewniam
        > że gdyby do Polski przyjechała np Isaura tez miałaby ubaw
        > z naszej np Kasi.

        I co z tego, że "Isaura tez miałaby ubaw z naszej Kasi"? _Naszej_
        Kasi? Przecież my się z hiszpańskiej Izaury nie śmiejemy, tylko z
        _polskiej_ Izaury. A śmieszyłby nas hiszpański Zdzisław. Jak nie
        widzisz różnicy, to ciężko rozmawiać.

        > wyśmiewanie sie z cudzych imion jest dziecinne. nawet jak ktoś
        > się nazywa Nikol Stołek czy Brajan Motyka to jeszzcze nie powód
        > żeby się z człowieka wysmiewać

        Podałaś śmieszne zestawienia, zaskakujące, choć słyszałam lepsze:
        np. Dolores Miednica. Mam poczucie humoru, śmieję się z takich
        zestawień. Trafiłam kiedyś na forum, na którym zaśmiewano się do
        rozpuku z takich i temu podobnych. Śmiech jest "dziecinny"? - To
        miała być inwektywa? E tam, nie obraża mnie taka kwalifikacja, ja
        się dużo śmieję, mąż kabareciarz, nawet kabaret chcieliśmy
        zakładać smile Czy już z niczego nie wolno się śmiać? W imię czego?
        Politycznej poprawności? Nie śmieję się z ludzi, śmieję się z
        dowcipnych zestawień, jak Ciebie nie śmieszy Dolores Miednica, to
        IMO nie czujesz absurdalnego humoru. A jak nie widzisz różnicy
        pomiędzy śmianiem się z dowcipnego zestawienia imienia z nazwiskiem
        a śmianiem się z człowieka, to trudno.
      • mmkam Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:42
        Dziewczyno-szamana - zgadzam się z Tobą w 100%...

        mmkam - mama Oskara (podobno z prostackiej rodzinysmile


        • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 15:57
          > mmkam - mama Oskara (podobno z prostackiej rodzinysmile

          W drugą stronę to nie działa, tzn. prości/wykształceni ludzie
          wybierają okrślone imiona, ale wybierając określone imię, człowiek
          nie staje się automatycznie wykształcony/prosty.
          W tym ból, że niektórzy tego nie rozumieją, np. Ty mmkam. Myślisz,
          że jeśli ktoś zrobił uwagę, że imię Oskar przeważnie wybierają
          prości ludzie, to i Ciebie będzie postrzegał jako prostą osobę, bo
          dałaś takie imię. A o prostocie człowieka świadczą inne czynniki -
          jeśli się do prostych osób nie zaliczasz, to wybór imienia tego nie
          zmienia, bo to w drugą stronę nie działa. Mniej kompleksów smile
          • mmkam Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 16:00
            coś Ty się tak uparła na mnie i mojego Oskara? Dziewczyno - zajmij się sobą.

            Wcześniej juz napisałam - pochodzę ze wsi i się tego nie wstydzę. Powtorzę
            pytanie - pasuje to do Twoich wniosków na temat nadawania imion?
            • pawel_zet Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 17:03
              Przekręcasz wypowidzi oponentów. Albo nie rozumiesz, co piszą, albo
              robisz to celowo, a wtedy jest to nieładne postępowanie.
              BTW: dla mnie Oskar to akurat dość normalne imię, nieczęste w naszej
              tradycji, ale od dość dawna spolonizowane. Przerażają mnie raczej
              imiona w stylu Dżejson czy Majkel.
            • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 08:29
              mmkam napisała:

              > coś Ty się tak uparła na mnie i mojego Oskara?

              Komentowałam Twoje wypowiedzi. A co chciałaś - powiedzieć swoje
              i żeby inny przyjęli to do wiadomości i siedzieli cicho, nie
              komentowali? Przecież to jest forum!

              > Dziewczyno - zajmij się sobą.

              Zajęłam smile O imieniu Antoś i o tym, kto je wybiera i co ja myślę
              i czuję, gdy komuś się nie podoba lub gdy ktoś nadających to imię
              kwalifikuje do określonej grupy - też napisałam parę postów.

              > Wcześniej juz napisałam - pochodzę ze wsi i się tego nie wstydzę.

              Bo to nie jest powód do wstydu, oczywiście. Po co ta deklaracja?
              Każdy ma pisać "pochodzę z... i się tego nie wstydzę"? Czy tylko
              ci ze wsi czują, że muszą zaznaczyć, że broń boże nie mają z tego
              tytułu kompleksu?

              > Powtorzę pytanie - pasuje to do Twoich wniosków na temat
              > nadawania imion?

              Ależ oczywiście smile Tylko czytaj uważniej: nie wniosków, lecz
              _obserwacji_. Które zresztą nie brzmią: "100% osób nadających...",
              lecz: "ja akurat z takim imieniem u dziecka spotkałam się
              u osób...".

              Te obserwacje są zresztą nie tylko moje, z paroma osobami
              rozmawiałam na ten temat i one również mają podobne obserwacje,
              no i tu na forum jak się okazuje też są tacy "obserwatorzy".
              Jest nas więcej niż się wydaje smile
              Bardzo ciekawy IMHO temat. (Doktoratu z tego pewnie nie będzie smile,
              choć właśnie temat z pogranicza językoznawstwa i socjologii lub
              psychologii bym sobie na doktorat obrała, o ile zdecydowałabym się
              go pisać).
    • alina66 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 09:22
      dziewczyno-szamana
      wydaje mi się, że imputujesz mi rzeczy, których nie napisałam.
      Nie oceniam ludzi, którzy nazwali swoje dzieci Isaura czy też
      Leoncio - napisałam tylko, że miałam do czynienia z takim
      zjawiskiem -nadawania imion po serialu i że miałam lekkie opory, ale
      się przyzwyczaiłam.
      A tak na marginesie- dla mojego niemęża- Niemca, imiona, które dla
      mnie są rzadkie, są zupełnie normalne (vide rzeczony Arnaldo), a
      mnie sytuacja przyzwyczaiła do tolerancji w różnych obszarach życia.
      Mój syn ma imię często spotykane, a przy wyborze kierowaliśmy się
      także tym, żeby było to imię, z którym nie będzie miał problemu
      zagranicą.


    • anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 22:05
      większość z was powinna poczytaćforum o imionach,tam też są
      osobyktóre wyśmiewają się z imion i dołują innych że dali dzieciom
      takie a nie inne imię.
    • dziewczyna-szamana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 22:10
      po pierwsze to nie uderzam do nikogo osobiście, bo gdybym zaczeła z każdym
      polemike, to musiałabym spędzić tu cały dzień

      ale odpisze na niektóre zarzuty
      - dane imiona podobaja się w określonym środowisku i to jest normalne
      ale niektórzy forumowicze podzielili te środowiska na "prostackie" i
      "nieprostackie" i doszli do wniosku, że niektóre imiona pojawiaja sie tylko w
      środowisku prostackim (podając tu liczne przykłady)juz w 1 poście Brajan i Alex
      zostali zakwalifikowani jako dzieci ludzi którzy dorobili się na "szczękach"
      - owszem, samo nadanie imienia nie gwarantuje awansu do lepszej grupy
      społecznej, ale też nie powinno byc żadna etykietką dla człowieka. a widac to w
      niektórych wypowiedziach na tym forum, niektórzy wlasnie na podstawie imienia
      przydzielają Brajanów do "niższej" warstwy społecznej
      - co do bicia dzieci to też odpowiadam na mądrośc która tu padła (nie chce mi
      się szukac jej wśród 240 postów) ale ktoś tu napisał że jeżeli słyszy w TV o
      bitych dzieciach to sa to własnie Andżeliki, Oliwie, Brajany itp. śmialam się z
      tego dobre parę minut
      - co do imion z seriali to po prostu uświadamiam, że nadając imię kierujemy sie
      róznymi motywami. od razu śmiejemy się z osoby która nadała imie Alexis, bo jest
      to imie z serialu. a ja chciałam tylko uświadomic niektórym, że polskie imiona
      równiez mogą pochodzić z seriali czy romansideł (nie mówie ze każdy Jakub czy
      Zosia jest od razu z NDiNZ).
      - czy by mnie śmiesyzł hiszpański Zdzisław? chyba nie. raczej dochodziłabym
      źródła tego imienia (może miał np polskiego przodka, może jest Polakiem który
      emigorwał, może jego rodzice byli w Polsce i spodobao im sie imie)
      - irytuje mnie własnie to myślenie że Polak musi miec polskie imię, Hiszpan
      hiszpańskie a Niemiec niemieckie. wydaje mi się że po to otworzyliśmy granice
      żeby troche poszerzyć horyzonty. i nie wydaje mi się żeby to byo zabijanie
      polskiej tradycji, podkreslanie własnej narodowości to także tolerancja wobec
      inności
      - i o olimazur ostatnie zdanie... sama napisałaś że nazwałas synka Jakub mając
      gdzieś czy ktoś zarzuci ci nadanie dziecku modnego imienia. skoro tobie sie
      takie imię podobalo, takie nadałas. i tak samo jest z Brajanem, skoro mamie
      podoba sie imię Brajan to da mu je, nie zwracając uwagi na to czy zostanie przez
      forumowiczów zakwalifikowana do grupy "kupców ze szczęk". o sobie mówisz, że
      jestes odważna, a innych krytykujesz. czemu?
      • noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 22:27
        - co do bicia dzieci to też odpowiadam na mądrośc która tu padła
        (nie chce mi
        > się szukac jej wśród 240 postów) ale ktoś tu napisał że jeżeli
        słyszy w TV o
        > bitych dzieciach to sa to własnie Andżeliki, Oliwie, Brajany itp.
        śmialam się z
        > tego dobre parę minut.

        No to gratuluję poczucia humoru.


















        > - co do imion z seriali to po prostu uświadamiam, że nadając imię
        kierujemy sie
        > róznymi motywami. od razu śmiejemy się z osoby która nadała imie
        Alexis, bo jes
        > t
        > to imie z serialu. a ja chciałam tylko uświadomic niektórym, że
        polskie imiona
        > równiez mogą pochodzić z seriali czy romansideł (nie mówie ze
        każdy Jakub czy
        > Zosia jest od razu z NDiNZ).
        > - czy by mnie śmiesyzł hiszpański Zdzisław? chyba nie. raczej
        dochodziłabym
        > źródła tego imienia (może miał np polskiego przodka, może jest
        Polakiem który
        > emigorwał, może jego rodzice byli w Polsce i spodobao im sie imie)
        > - irytuje mnie własnie to myślenie że Polak musi miec polskie
        imię, Hiszpan
        > hiszpańskie a Niemiec niemieckie. wydaje mi się że po to
        otworzyliśmy granice
        > żeby troche poszerzyć horyzonty. i nie wydaje mi się żeby to byo
        zabijanie
        > polskiej tradycji, podkreslanie własnej narodowości to także
        tolerancja wobec
        > inności
        > - i o olimazur ostatnie zdanie... sama napisałaś że nazwałas synka
        Jakub mając
        > gdzieś czy ktoś zarzuci ci nadanie dziecku modnego imienia. skoro
        tobie sie
        > takie imię podobalo, takie nadałas. i tak samo jest z Brajanem,
        skoro mamie
        > podoba sie imię Brajan to da mu je, nie zwracając uwagi na to czy
        zostanie prze
        > z
        > forumowiczów zakwalifikowana do grupy "kupców ze szczęk". o sobie
        mówisz, że
        > jestes odważna, a innych krytykujesz. czemu?
        • dziewczyna-szamana Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 09.10.07, 22:43
          noico napisała:

          > No to gratuluję poczucia humoru.
          a ja gratuluje braku umiejętniości czytania ze zrozumieniem wink
          bite dzieci zdarzają sie w każdej rodzinie, niezależnie czy jest to Brajan,
          Nikola czy Jaś i Ania. i nie smiałam sie z bicia dzieci, tylko z czyjejś
          "wiedzy". nie wiem skąd ta analiza, czy ten forumowicz sledzi wiadomości z
          notesem w reku, spisuje imiona takich dzieci i robi statystyki ?

          • dziewczyna-szamana o bitych dzieciach 09.10.07, 22:55
            no i znalazłam ten kwiatuszek

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69706722&a=69840343
            jakies 10 lat temu nie było Andżelik, Brajanów itp a problem patologii
            spolecznej i maltretowania dzieci istniał.
          • noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 10:19
            a ja gratuluje braku umiejętniości czytania ze zrozumieniem wink

            to chyba autokrytyka...

            Ja nie pisałam o bitych dzieciach w ogóle, tylko o tych konkreknych,
            o których sie mówi w telewizji. Pewnie że jest to w dużym stopniu
            generalizowanie z mojej strony, ale tak zaobserwowałam.

            > bite dzieci zdarzają sie w każdej rodzinie, niezależnie czy jest
            to Brajan,
            > Nikola czy Jaś i Ania. i nie smiałam sie z bicia dzieci, tylko z
            czyjejś
            > "wiedzy".

            To nie "wiedza" tylko uwaga.

            nie wiem skąd ta analiza, czy ten forumowicz sledzi wiadomości z
            > notesem w reku, spisuje imiona takich dzieci i robi statystyki ?

            Nie potrzeba notesów, wystarczy obserwacja na placu zabaw.
            • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 19:36
              noico napisała:

              > Pewnie że jest to w dużym stopniu
              > generalizowanie z mojej strony, ale tak zaobserwowałam.

              Oczywiscie że generalizowanie, poprostu te imiona utkwiły w Twojej
              pamięci bo sa oryginalne i nie często spotykane.
              • noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 20:51
                w tym kontekście rzeczywiście niespotykane
                • noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 20:54
                  noico napisała:
                  ...
                  > w tym kontekście rzeczywiście niespotykane
                  ....
                  za szybko mi sie wcisnął enter.
                  Utkwiły mi w pamięci bo tylko takie były w tym kontekście.
                  • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 21:00
                    noico napisała:

                    > Utkwiły mi w pamięci bo tylko takie były w tym kontekście.

                    i tak Ci nie wierzę smilePamietam inne imiona i mam inne obserwacje
                    • noico Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 11.10.07, 18:46
                      Nie musisz mi wierzyć, ja nie jestem w tej materii wyrocznią.
                      Wyraziłam tylko swoje zdanie, z którym można sie nie zgadzać. Ale
                      polecam bardziej wnikliwe obserwacje, które w przynajmniej 80 %
                      potwierdzą to o czym wspominałam.
      • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 08:48
        > - czy by mnie śmiesyzł hiszpański Zdzisław? chyba nie. raczej
        > dochodziłabym źródła tego imienia (może miał np polskiego
        > przodka, może jest Polakiem który emigorwał, może jego rodzice
        > byli w Polsce i spodobao im sie imie)

        Właśnie o coś takiego mi chodziło, jak napisałaś! Gdy ktoś daje
        dziecku hiszpańskie imię, bo ma hiszpańskie korzenie, to jest to
        uzasadnione - chce się odwołać do swoich korzeni, może dać imię po
        przodku itp. Ale jeśli ktoś z tym obszarem językowym nie ma nic
        wspólnego, a daje hiszpańskie imię, to jest to IMHO pretensjonalne.
        Pretensjonalnie (z definicji) znaczy m.in. sztucznie. Sztuczny
        implant. Dokładnie tak jak napisałaś: Zdzisław w Hiszpanii - zapewne
        przodek. Naturalne myslenie. A jak z Polską rodzina hiszpańskiego
        Zdzisława nie ma nic wspólnego - pretensjonalni są, udają kogoś, kim
        nie są. Tak uważam. A Ty jak uważasz? Gdyby polskiego przodka
        Zdzisława nie było, to jakie miałabyś zdanie?

        > - i o olimazur ostatnie zdanie... sama napisałaś że nazwałas synka
        > Jakub

        Nie nazwałam - pisałam, że rozważałam takie imię dla drugiego
        dziecka (pierwszemu na imię Antoś), ale że tego drugiego dziecka
        jeszcze nie mam.

        > mając gdzieś czy ktoś zarzuci ci nadanie dziecku modnego
        > imienia. skoro tobie sie takie imię podobalo, takie nadałas.
        > i tak samo jest z Brajanem, skoro mamie podoba sie imię Brajan
        > to da mu je, nie zwracając uwagi na to czy zostanie przez
        > forumowiczów zakwalifikowana do grupy "kupców ze szczęk".
        > o sobie mówisz, że jestes odważna, a innych krytykujesz. czemu?

        Bo Jakub polski, a Brajan nie. Bo jeśli Brajan nie ma rodzica z
        zagranicy, to ma pretenesjonalnego rodzica (z pretensjami do
        udawania kogoś, kim nie jest).
        • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 08:55

          > > i tak samo jest z Brajanem, skoro mamie podoba sie imię Brajan
          > > to da mu je, nie zwracając uwagi na to czy zostanie przez
          > > forumowiczów zakwalifikowana do grupy "kupców ze szczęk".

          taaa...tylko taka mama, zanim nada dziecku imie powinna pomyslec nad tym, jak to
          mimie bedzie brzmialo u doroslego czlowieka.
          Nagorsze jest to, ze w Polsce imiona musza byc tak pisane, zeby nie bylo
          problemow z ich wymowa, dlatego jesz Dzordz i Rodzer..no i Dlja i Dzesika.
          Dlatego DZordzo kowalski brzmi beznadziejnie..a takie "mamy" nie specjalnie sie
          tym interesuja. Jak juz wczesneij bylo napisane. To co nam sie podoba nie zawsze
          moze byc dobre dla innych.
          Dlatego wolalbym tez 1000 razy Jakuba czy Tomasza, Anne czy Krystyne niz
          Brajana, Majkela, Dzordza, Dzeulje czy nawet DZanet DZekson smile))






          > > o sobie mówisz, że jestes odważna, a innych krytykujesz. czemu?
          >
          > Bo Jakub polski, a Brajan nie. Bo jeśli Brajan nie ma rodzica z
          > zagranicy, to ma pretenesjonalnego rodzica (z pretensjami do
          > udawania kogoś, kim nie jest).
          • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 10.10.07, 19:33
            camel_3d napisał:

            >> taaa...tylko taka mama, zanim nada dziecku imie powinna pomyslec
            nad tym, jak t
            > o
            > mimie bedzie brzmialo u doroslego czlowieka.
            a niby jak miałoby brzmieć?
            Np imię Donald tak sie przyjęło w Polsce że nikt mu sie nie dziwi a
            wydawałoby sie, że dziwne idąc tokiem rozumowania co niektórych.
            Kwestia przyzwyczajenie.
            • jogo2 Re: A propos Donalda 13.10.07, 22:31
              Poza tym tylko, że imię: "Donald" jest na liście w rejestrze imion, razem z
              Barnabą, Bonawenturą i Hermenegildą, czyli, mimo że rzadko nadawane, jest jakoś
              usankcjonowane tradycją jakąkolwiek inną niż nowa świecka tradycja tępego
              wpatrywania się w odmóżdżające seriale serwowane przez telepatrzydło dla
              półgłówków, w których domach tivi chodzi jak lodówka, bo się go po prostu nie
              wyłącza nigdy. Wątpię, żeby Tusk dostał imię, jakie dostał, bo jego matce
              chodziło o Kaczora Donalda, więc pewnie chodziło jej o coś głębszego, natomiast
              w przypadku niektórych imion przy zestawieniu z wyglądem i zachowaniem dziecka i
              rodziców motywacje związane z jego nadaniem nie są dla niektórych innych
              postronnych obserwatorów tajemnicą. I bingo! Tak się składa, że mają tacy
              obserwatorzy rację. I wtedy powstaje wielka obraza. Bo to tak, jakby powiedzieć,
              że król jest goły. Była o tym kiedyś taka bajeczka napisana, ale nie został
              nakręcony serial, więc nie wiem, czy dla wszystkich moja aluzja będzie jasna.
              Dobranoc,
    • krwawakornelia a co powiecie na... 11.10.07, 22:27
      Macdokal???
      • camel_3d Re: a co powiecie na... 15.10.07, 10:44
        > Macdokal???


        a co to?
        • gata35 Re: a co powiecie na... 15.10.07, 14:38
          Witam wszystkich. Jestem mamą dwóch chłopców - Sebastiana i Brajana
          i pracuję w szkole ucząc języka obcego. Nie jestem z rodziny
          patologicznej, znajomych mam na różnym poziomie intelektualnym,
          najzwyklejsza w świecie rodzina, jakich wiele. I mam nadzieję, że
          moje dzieci, zwłaszcza tutaj myślę o Brajanie, spotkają w swoim
          życiu przede wszystkim ludzi tolerancyjnych, którzy nie będą ich
          oceniać po imieniu (które bardzo nam się podoba).Pozdrawiam
          serdecznie rodziców Antosia, Zosi, Jasia itp. A teraz czekam na
          lincz, ha ha
          • martucha90 Re: a co powiecie na... 15.10.07, 14:47
            Linczować nie będę smile Ale mam pytanko, jeśli można. Skąd pomysł na
            takie imię? Już wiem, że się Wam bardzo podoba, ale co poza tym -
            skąd się wzięło? Po kimś? Gdzieś usłyszane, przeczytane?
            • gata35 Re: a co powiecie na... 15.10.07, 15:05
              Już odpowiadam,kilka lat temu byliśmy u znajomych , którzy mieszkają
              bardzo daleko i mają synka Brajanka. Super chłopczyk- zarówno
              dziecko , jak i imię bardzo nam przypadło do gustu i stąd nasz
              wybór. To jedna sprawa, a druga - ja z męzem mamy typowo słowiańskie
              imiona, których nie można przetłumaczyć na języki obce, więc będąc
              za granicą(sporo podróżujemy) przyjmujemy inne imiona, gdyż z
              wymówieniem i zapamiętaniem naszych były wieczne problemy. I po
              trosze stąd Sebastian i Brajan , nikt nie ma problemu z niczym,
              pomijając ten wątek. No cóż,mam nadzieję, że u nas w kraju w związku
              z duzą migracją , również ten ''problem ''zaniknie.Będzie coraz
              więcej małżeństw mieszanych, w związku z czym wybór imnienia nie
              staropolskiego nie będzie wzbudzał tylu emocji. Pozdrawiam
              serdecznie.
              • martucha90 Re: a co powiecie na... 15.10.07, 15:11
                Czyli w pewnym sensie Wasz synek dostał imię po kimś, kimś - kogo
                znaliście, kto Wam się wydał warty tego, żeby imię po nim nadać.
                To trochę co innego niż nadać imię, bo ma się pretensje do czegoś,
                czym się nie jest. Również pozdrawiam.
                PS Mój Kuba nie po serialu, lecz po ukochanym pradziadku, bardzo
                szanowanej osobie naszej rodzinie. Ale faktem jest, że gdyby
                pradziadek był np. Alojzy, to bym takiego imienia nie nadała smile
              • camel_3d Re: a co powiecie na... 16.10.07, 11:21
                >Super chłopczyk- zarówno
                > dziecko , jak i imię bardzo nam przypadło do gustu i stąd nasz
                > wybór.

                no tak, tylko to czy wasz syn bedzie takim super chlopczykiem zalezy od was..a
                nie od imienia
                A juz fajne bedzie pan Brajan brzmialsmile Szczegolnie jezeli macie "slowianskie"
                nazwisko...

                > To jedna sprawa, a druga - ja z męzem mamy typowo słowiańskie
                > imiona, których nie można przetłumaczyć na języki obce, więc będąc
                > za granicą(sporo podróżujemy) przyjmujemy inne imiona, gdyż z
                > wymówieniem i zapamiętaniem naszych były wieczne problemy.

                a czy oczekujesz, ze ludzie np z Francji, ktorzy podrozuja do Polski beda dawali
                dziecku imie Polskie, bo Polakowm ciezko wymowic imie francuskie?
                No wlasnie ktos na gorze pisal o "umiedzynarodowianiu" sie ... aczkolwiek nie
                wiem czy jak wasz syn podpisze sie Brajan bo bedzie to wlasnie tak odczytane...
                Bo albo odczytaja Brahan, Bradzan lub Brazan smile))
                Zreszta nie bardzo wiem, ktore rodzime imoona sa trudne do wymowienia..MOze
                Krzysztof.. a reszta?
                Nie wazne...

                > trosze stąd Sebastian i Brajan , nikt nie ma problemu z niczym,
                > pomijając ten wątek. No cóż,mam nadzieję, że u nas w kraju w związku



                > z duzą migracją , również ten ''problem ''zaniknie.

                Nie zniknie, bo w oryginale pirze sie Brian, a nie Brajan...wiec to tak jaklby
                ktos nadal dziecku imie polskie, ale z pisownia np..angielska.. lub niemiecka..
                np.. Lucja - Lutzja albo Czeslaw - Tscheslav, czy Szczepan - Schtschepan smile))
                .... Tak samo Brian zapisany Brajan.. i tu raczej mowienie o migracji nie ma
                sensu, bo w UK imie zapisane Brajan bedzie imieniem zapisanym z potwornym
                bledem. Chyba ze twoj syn bedzie pracowal na budowie i nie musial sie
                podpisywacsmile)) zartuje...

                >Będzie coraz
                > więcej małżeństw mieszanych, w związku z czym wybór imnienia nie
                > staropolskiego nie będzie wzbudzał tylu emocji. Pozdrawiam
                > serdecznie.

                A ciekawe jest to, ze wsrod moich znajomych (mieszkam w Niemczech i tu jest
                sporo mieszanych malzenstw)..ludzie wybieraja dla dzieci imiona niemieckie...
              • mozambique Re: a co powiecie na... 23.10.07, 14:33
                współczuje małmu Brajankowi uszczesliwiajacej go na siłe mamusi ,
                duzo podrózujacej po swiecie

                w zaleznosci od regionu językowego maly bedize nazywany Bradżanem,
                Brażę, Brahanem, itp
                zapewne będzie zachwycony



                Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
            • nangaparbat3 to ja nie wytrzymam 15.10.07, 18:30
              i napiszę, ze od Brajana bardziej mnie razi forma "pytanko".
              • olamazur Re: to ja nie wytrzymam 16.10.07, 10:04
                O! Tu natomiast mnie zaskoczyło. Aż zajrzałam do słownika smile Otóż
                według PWN oprócz tego, że jest zdrobnieniem od "pytanie", słowo to
                niesie ze sobą znaczenie "drobne, krótkie, nieśmiałe". No w pytkę -
                pasuje. Co w nim rażącego? Twoim zdaniem w wypowiedzi na forum nie
                przystoi słowa "pytanko" użyć, hmm... (?)
                • mmkam Re: to ja nie wytrzymam 16.10.07, 11:13
                  Niezłomna Olamazur będzie teraz rozkładała na czynniki pierwsze każde zdanie
                  smile. Nudzi się kobieta...
                  • camel_3d Re: to ja nie wytrzymam 16.10.07, 11:22
                    ale dobrze wiedziec, ze pytanko nie jest forma "uliczna" smile tylko calkiem poprawna.


                    > Niezłomna Olamazur będzie teraz rozkładała na czynniki pierwsze każde zdanie
                    > smile. Nudzi się kobieta...
                    • nangaparbat3 Re: to ja nie wytrzymam 22.10.07, 21:08
                      Równie poprawna jak "pieniążki", rownie obrzydliwa i prostacka - dla mnie.
                  • olamazur Re: to ja nie wytrzymam 16.10.07, 13:19
                    mmkam napisała:

                    > Niezłomna Olamazur będzie teraz rozkładała na czynniki pierwsze
                    > każde zdanie smile. Nudzi się kobieta...

                    Odezwała się Bardzo Zajęta Osoba i napisała Coś Niezbędnego smile
                    Wypatrzyłaś mnie i zaczepiasz? Niegrzeczna dziewczynka! A tak
                    niedawno apelowałaś, żebyśmy już skończyły rozmawiać smile
                    • mmkam Re: to ja nie wytrzymam 16.10.07, 14:02
                      no no smile
                • nangaparbat3 Re: to ja nie wytrzymam 22.10.07, 21:09
                  Gramatycznie jest poprawne, stylistycznie paskudniutkie - chyba ze uzyte jako
                  zart, wtedy co innego.
    • green_land A mi podoba się Dorian:) 17.10.07, 18:09
      Tak na marginesie - raczej bym tak syna nie nazwałasmile
      Poznałam 40-letniego Dorianasmile Spodobało mi się to imię, ma ładne
      brzmienie i nie ma problemów z pisownią. Kojarzy mi się troszkę z
      Igorem /podobny wydźwięk/.
      A, i Doriana młodszego, kilkunastoletniego też znam.
      • olamazur Re: A mi podoba się Dorian:) 18.10.07, 09:16
        > A, i Doriana młodszego, kilkunastoletniego też znam.

        Ciekawe, czy znasz tego, o którym ja słyszałam (od koleżanki, której
        koleżanka ma właśnie syna Doriana). Dorian, o którym mówię, jest z
        Trójmiasta i ma mamę o nazwisku podobnym nieco do Grey smile Dowcipna
        ta jego mama, że go tak nazwała smile
      • pawel_zet Re: A mi podoba się Dorian:) 20.10.07, 20:23
        Kilka lat temu we Wrocławiu, gdzie mieszkam, znaleziono w stawie
        zmasakrowane zwłoki młodej dziewczyny. Wszystko wskazywało na to, że
        została skatowana, wielokrotnie brutalnie zgwałcona, a następnie
        żywą jeszcze oprawcy wrzucili do wody. Okazało się, że była to
        studentka. Dała się zbajerować trzem młodym gościom w pubie i
        zgodziła się, by odwieźli ją do domu. Oni jednak zawieźli ją do
        opuszczonego domu na przedmieściach. Tam pobili i wielokrotnie
        zgwałcili.
        Dziewczyna ocknęła się, gdy jej oprawcy byli w drugim pokoju.
        Półnagiej udało jej się przecisnąć przez rozbite okno. Usłyszeli ją
        jednak. Ich herszt rzucił się za nią. Dopędził ją na brzegu stawu.
        Kawałkiem szyby poderżnął jej gardło. Żyła jeszcze, gdy wrzucał ją
        do stawu. Herszt miał na imię Dorian.
    • mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 19.10.07, 13:19
      Nie jestem za tym, że coś jest czarne i białe, ale trochę racji w
      pierwszym poście jest.... Zdarzenie sprzed kilku dni: policję
      zawiadamiają sąsiedzi o nieustającym płaczu małego dziecka. 2
      miesięczny maluch około północy w towarzystwie pijanej mamusi (ponad
      2 promile), tatusia i kilku ich kolegów. Następnego dnia sąd
      rodzinny podjął decyzję o przekazaniu chłopczyka do rodziny
      zastępczej. Nie po raz pierwszy.
      Sandra, Denis, Rene, Jacqlina, Michella, Nicolas. Troje z nich w
      domu dziecka, jedno w rodzinie zastępczej.
      • kama3570 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 19.10.07, 20:58
        Popatrzcie,a w takiej Ameryce mogą sobie nazywać dzieci jak im się
        podoba vide Córeczka Gwyneth Paltrow-Apple,lub dzieci Beckhamów o
        zgrozo Brooklyn!Wyobrażacie sobie np.Stegny Nowacka(ooo nawet
        światowo zabrzmiało)albo Powiśle Kaczkowski....
        • mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 19.10.07, 22:20
          hehe nie wspominając o Paris smile
          Chebzie Powsinoga
          Zgierz Pogorzelski
          • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 29.10.07, 17:27
            no ja bym ameryki nie dawal za przyklad...smile))






            > hehe nie wspominając o Paris smile
            > Chebzie Powsinoga
            > Zgierz Pogorzelski
    • anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 21:04
      No cóż Martyna od Nikoli niczym się nie różni poza pisownią .
      • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 21:10
        anka.76 napisała:

        > No cóż Martyna od Nikoli niczym się nie różni poza pisownią .

        wyglądem, wiekiem, niczym więcej podobnie jak od Marysi czy Joli.

        • anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 21:25
          no właśnie ,nie rozumiem więc dlaczego jest taka nagonka na imiona
          typu Nikola ,Dzesika Sandra ,Brajan ,itp.
          • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 22:17
            bo ludzie nie lubią czegoś co odbiega choćby trochę od ogólnie i
            potocznie przyjętego kanonu piękna i normy.
            • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 29.10.07, 16:09
              albo niektorzy lubia cos co jest prostackie i buraczanesmile


              > bo ludzie nie lubią czegoś co odbiega choćby trochę od ogólnie i
              > potocznie przyjętego kanonu piękna i normy.
              • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 29.10.07, 20:32
                camel_3d napisał:

                > albo niektorzy lubia cos co jest prostackie i buraczanesmile
                >
                >
                > > bo ludzie nie lubią czegoś co odbiega choćby trochę od ogólnie i
                > > potocznie przyjętego kanonu piękna i normy.
                >


                A dla niektórych to co odbiega ..... jest prostackie i buraczane smile
                • camel_3d Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 16:46
                  no wiezs..niektorzy sluchaja muzyki powaznej a inni dodysmile


                  > camel_3d napisał:
                  >
                  > > albo niektorzy lubia cos co jest prostackie i buraczanesmile
                  > >
                  > >
                  > > > bo ludzie nie lubią czegoś co odbiega choćby trochę od ogólnie i
                  > > > potocznie przyjętego kanonu piękna i normy.
                  > >
                  >
                  >
                  > A dla niektórych to co odbiega ..... jest prostackie i buraczane smile
                  • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 22:00
                    camel_3d napisał:

                    > no wiezs..niektorzy sluchaja muzyki powaznej a inni dodysmile

                    No jasne, ale wnioski z tego kto słucha tej muzyki poważnej moga byc
                    błedne, podobnie jak - Dody
          • maka005 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 13:44
            moja córeczka nazywa się anastazja dominika!!i co myślicie na ten
            temat???niektórym też się nipodoba a nastempną córke chce nazwać
            rajsa!!!!!!
            • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 13:52
              maka005 napisała:

              > moja córeczka nazywa się anastazja dominika!!i co myślicie na ten
              > temat???niektórym też się nipodoba a nastempną córke chce nazwać
              > rajsa!!!!!!

              Anastazja mi się podoba, a rajsa nie. Obydwa są niepopularne, a z
              niepopularnym imieniem ciężko się żyje. Źle robi, kto funduje swoim
              dzieciom taki los. To tyle myślę na ten temat smile
              • maka005 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 13:59
                myślisz że zrobiłam krzywde mojej małej nazywając ją anastazja???
                czemu przecież myśle że to ładne imie!!!zdrabnia sie
                nastusia,nastka,nastula.normalnie anastazja!co w tym złego !
                rajsa to się zgodze anie sie niezdrabnia ani nic chyba że rajsunia !
                ja sama mam imie mariola które mi się wogule niepodoba ale jakoś
                przeżyłam z nim22 prawie lata
                • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 14:18
                  anastazja jest ślicznym imieniem, już napisałam, że mi się podoba
                  smile Krzywdą nie jest dać śliczne imię, tylko nietypowe. Miałam
                  kiedyś koleżankę z nietypowym imieniem Żywia - ile się dziewczyna
                  natłumaczyła, co to, a skąd, a dlaczego, a jak cię wołają, a jak to
                  spieszczać... Ta Żywia była już poirytowana jak miała się
                  przedstawić.
                  Śmieszna sprawa, zapytałam jak jej na imię, ona odpowiedziała, a ja
                  nic. Dalej z nią rozmawiałam jakby nigdy nic. No bo... usłyszałam
                  Sylwia, przesłyszałam się. Potem inni zaczęli pytać i zaczeły się
                  pytania i dziewczyna dość napastliwie odpowiadała. A do mnie długo
                  miała sentyment, bo ja jej nie zadałam na dzień dobry tych męczących
                  pytań.
                  Na ŻYWYM przykładzie się nauczyłam: nigdy nietypowego imienia dla
                  dziecka, bo będzie przezywało to co moja koleżanka Żywia.
                  • maka005 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 15:05
                    hym Żywia żeczywiście dziwne!!!!a dowiedziałaś sie kiedyś co znaczy??
                    bo z czymś takim się niespotkałam!!!!!a zato spotkałam sie np.Jona...
                    niewiem ale myśle a raczej mam nadzieje że nikt niebędzie zadawał
                    takich pytań!!no ale lludzie są różni i mają rużne poglądy!!myśle że
                    to gupota!!choć czasem naprawde przesada jak niektórzy rodzice dajom
                    dzieciom na imie!a co do rajsy to ono jest niespotykane ale jest też
                    wymieniane w histori pare razysmile
                    • olamazur Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 15:28
                      Żywia ze "Starej baśni" Kraszewskiego. Siostra powieściowej Żywii
                      miała na imię Dziwa - oczywiście były żarty "ha ha ha - a Twoja
                      siostra pewnie ma na imię Dziwa? ha ha ha". Oj nie miała Żywia
                      lekkiego życia, jak ktoś znał "Starą baśń". Jak nie znał, też nie
                      miała, jak wyżej opisałam.
                      Po co Ci ta Rajsa? Dałabym sobie rękę uciąć, że Twoja córka będzie
                      niezadowolona z imienia. Ba, nieszczęśliwa. Serdecznie namawiam
                      Cię do zmiany zdania, daj córce Antonina - imię piękne na miarę
                      Anastazji smile, ale popularniejsze od Rajsy. Zrób to dla córki wink
                      • mama303 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 05.11.07, 21:58
                        olamazur napisała:

                        > daj córce Antonina - imię piękne na miarę
                        > Anastazji smile, ale popularniejsze od Rajsy. Zrób to dla córki wink

                        i dla Olimazur smile
                        • camel_3d RAISA a nie Rajsa 05.11.07, 22:46
                          w wersji spolszczonej pisze sie Raisa z "i" a nie "j"...
                          I wlasnie, mam nadzieje ze nikogo nieobraze..prosta osoba nazwie dziecko
                          Rajsa... nie wysilajac sie nawet zeby sprawdzic czy tak sie to imie pisze.
                          Rownie dobrze mogla by nazwac dziecko Mariush lub Kasja smile Po prostu z bledem....
      • mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 21:51
        anka.76 napisała:

        > No cóż Martyna od Nikoli niczym się nie różni poza pisownią .
        Droga imienniczko smile Martyna to po prostu polskie imię ale nie
        jakiś dziwoląg. A za takie po prostu uważam Brajany, Dżesiki i inne
        Dżejsony.
        • anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 20.10.07, 22:11
          mama.martynki napisała:

          > anka.76 napisała:
          >
          > > No cóż Martyna od Nikoli niczym się nie różni poza pisownią .
          > Droga imienniczko smile Martyna to po prostu polskie imię ale nie
          > jakiś dziwoląg. A za takie po prostu uważam Brajany, Dżesiki i
          inne
          > Dżejsony.
          >JEDNAK SIĘ MYLISZ MARTYNA NIE JEST POLSKIM IMIENIEM.
          • mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 21.10.07, 14:43
            anka.76 napisała:

            > mama.martynki napisała:
            > JEDNAK SIĘ MYLISZ MARTYNA NIE JEST POLSKIM IMIENIEM.

            He he a od kiedy??? Nie jest to imię staropolskie (zresztą używanych
            dziś staropolskich jest niewiele) ale łacińskie i pochodzi od
            Marcina (też nie polskie imię może??) Wraz z przyjęciem
            chrześcijaństwa imiona słowiańskie zastępowane były przez imiona
            germańskie, hebrajskie, łacińskie i greckie. Od XV wieku imiona
            chrześcijańskie niemal wyparły rodzime nazewnictwo. Co według Ciebie
            znaczy więc imię POLSKIE? Historia imienia Martyna sięga
            przynajmniej początków naszej ery, a w Polsce uzywane jest od XIX
            wieku. Czy Twoim zdaniem więc ponad 100 lat to wystarczająca ilość
            czasu by uznać imię za polskie? Do połowy XIX w. także imię Maria
            rzadko jeszcze było nadawane (chyba że przez protestantów). Też
            niepolskie imię więc?
            Dla mnie sprawa jest prosta: "Wykaz imion używanych w Polsce"
            opracowany przez Komisję Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa
            Polskiej Akademii Nauk, obowiązujący w USC. Ciężko tam znaleźć
            Dakotę czy Chiarę. Choć nie znaczy to, że dałabym dziecku na imię
            Zdziewuj tylko dlatego że staropolskie.
    • anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 21.10.07, 20:47
      Daj sobie nz luz i poczytaj więcej a dowiesz się dlaczego nie jest
      polskim imieniem.
      • mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 22.10.07, 08:55
        anka.76 napisała:

        > Daj sobie nz luz i poczytaj więcej

        Tak, ten argument swoim poziomem merytorycznym mnie zdecydowanie
        przekonuje.
    • anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 22.10.07, 14:04
      "GŁUPOTA LUDZKA NIEZNA GRANIC."
      • mama.martynki Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 22.10.07, 16:27
        Chamstwo jak się okazuje również NIE ZNA granic.
    • messina Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 22.10.07, 20:51
      A moja córka ma na imię Chiara Sara, bo jest półWłoszką i mam już dosyć
      znoszenia ironicznych spojrzeń inteligenckich mamuś i tłumaczenia, że przy
      włoskim nazwisku włoskie imię jak najbartdziej pasuje itede itede i że wcale nie
      jestem debilką (mają tu zgryz, i im sie nie zgadza, bo na debilkę ewidentnie nie
      wyglądam he he)że nazywam dziecko tak a nie inaczej. A drugą córkę nazwę Carmen,
      choć nie będzie pół-Hiszpanką smile)) albo Chloe - mam wszystkich krytykantów w
      nosie. Inna rzecz, jak ktoś dziecko o nazwisku Kopeć nazywa Armanda, ale
      niestety już wszystkie imiona nie ze skarbczyka imion polskich zaczyna się
      potępiać w czambuł, jak leci. Jest mnóstwo imion pięknych, zagranicznych, jak
      piękne sa np imiona hinduskie albo arabskie ... Zwiedziłam kawał świata, mam
      mnóstwo znajomych różnych narodowości i CHCĘ nazwać swoje dziecko tak, jak wg
      jest ŁADNIE.
      • mozambique Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 23.10.07, 14:36
        Sara to kaurat imie czysto żydowskei a nie włoski e wiec nie wiem
        czym sie tak ekscytujesz ?
      • aduerin Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 01.11.07, 20:52
        taaa Chloe swietne imie dla dziecka w Polsce - 99%osob ktore uslysza
        to imie skojarzy sie z chlaniem... uwazasz ze ktos bedzie w stanie
        wymowic to imie?
    • anka.76 Re: "prostackie" imiona dla dzieci... 23.10.07, 12:30
      Chyba będę tą mądrzejszą i nie odpiszę na kolejny twój post.
    • camel_3d lo matko..ale sie watek rozwinal... 29.10.07, 16:10
      no w szoku jestem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.