to imiona mojej Córki, która przyszła na świat punktualnie w terminie, 10
listopada o 1 w nocy. Chwalę się i czekam na gratulacje

))))))))))))
Urszula, jak już kiedyś pisałam, była moją faworytką - na cześć mojej
najlepszej przyjaciółki, przyszłej matki chrzestnej Małej.
Alicja - bo najbardziej nam się obojgu podobało (mąż Urszuli nie chciał za
żadne skarby świata) i na cześć "Alicji w Krainie Czarów". Nawiasem mówiąc, tę
właśnie książkę czytałam w pewnym schronisku w Sudetach, na sali 10-osobowej,
na której poznaliśmy się z moim ukochanym - czyli w pewnym sensie od Alicji
wszystko się zaczęło.
Aha, jeszcze jeden argument dla uważających to forum za miejsce dla wariatów -
jeszcze w trakcie porodu dyskutowaliśmy z męzem o imieniu. Akcja ruszyła na
dobre dopiero, kiedy się zdecydowaliśmy! Widać córeczce się spodobało.