polski_francuz
12.10.09, 19:37
23-letni student 2-go roku prawa staje sie dyrektorem "Etablissement public de
la Défence", organizacji o budzecie kilka mld Euro. Do tego jest slabym
studentem i malo pracowitym (23 lata i 2 rok?)
mohyam.notlong.com
Gdzie takie rzeczy sa mozliwe? Powieci w Libii pewnie? A slaby student to syn
Kadafiego?
Alez nie, ten slaby student nazywa sie Sarkozy a ten kraj to Francja. Czyli
kraj stajacy sie pod rzadami naszego prezydenta, giganta intelektu i
uniwersalnej miary uczciwosci - republika bananowa.
PF