cepekolodziej
14.02.10, 10:01
W dzisiejszej Rzeczpospolitej: Nieśmiertelna Henrietta
Najważniejszą kobietą w historii medycyny była biedna, 31-letnia Murzynka, która zmarła na raka w połowie ubiegłego wieku. Dzięki niej mamy dziś skuteczne szczepionki, badania genetyczne, leki na raka i AIDS, a nawet zabiegi in vitro i klonowanie. [...]
Dziś trudno nawet oszacować, w ilu miejscach na świecie obecne są żywe komórki kobiety zmarłej w 1951 roku. Rebecca Skloot, autorka wydanej właśnie w Stanach Zjednoczonych książki „The Immortal Life of Henrietta Lacks”, twierdzi, że gdyby wziąć wszystkie wyhodowane w historii komórki tej linii, ważyłyby 50 mln ton. Tyle co 100 gmachów Empire State Building. Ułożone jedna obok drugiej trzykrotnie opasałyby Ziemię. Henrietta Lacks miała nieco ponad 150 cm wzrostu.