marcin_rosol
17.02.10, 20:55
Jutro przed komisją hazardową stanie b. szef gabinetu politycznego
ministra sportu Marcin Rosół. Współpracownik Mirosława Drzewieckiego miał,
według b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego, być jednym z ogniw przecieku o
akcji. - Jest w bardzo trudnej sytuacji - zgodnie mówią komentatorzy.
- Nie może odmówić złożenia zeznań i nie może kłamać, ponieważ z tego co
wiem dalszą karierę wiąże z pracami w instytucjach państwowych. Jeżeli
byłyby ukarany za fałszywe zeznania, czy odmowę zeznań, ta droga kariery by
się dla niego skończyła - komentuje jutrzejsze zeznania Rosoła Wojciech
Czuchnowski z "Gazety Wyborczej". Można więc oczekiwać, że świadek będzie
szczegółowo odpowiadał na pytania komisji.
Piotr Gursztyn z "Rzeczpospolitej" podkreśla, że Rosół może być bardzo
ważnym świadkiem ze względu na to, że Mariusz Kamiński uznał go za źródło
przecieku. - To będzie bardzo ważne przesłuchanie. On jest w bardzo trudnej
sytuacji, bo na nim ciąży podejrzenie, że był głównym elementem łańcuszka
przeciekowego - mówi Gursztyn.
Spotkanie w "Pędzącym Króliku"
Pytania posłów do Rosoła będą się zapewne koncentrować wokół jego
spotkania z córką Ryszarda Sobiesiaka, Magdaleną, w restauracji "Pędzący
Królik" w Warszawie 24 sierpnia 2009 r. Bezpośrednio po tym spotkaniu
Magdalena Sobiesiak zrezygnowała ze starania się o pracę w zarządzie
Totalizatora Sportowego.
Były szef CBA Mariusz Kamiński uważa, że to właśnie w "Pędzącym Króliku"
doszło do przecieku o akcji CBA, który ostrzegł Ryszarda Sobiesiaka w
zainteresowaniu Biura jego osobą.
Kamiński nie wykluczył, zeznając w styczniu przed komisją śledczą, że to
premier Donald Tusk lub sekretarz kolegium ds. służb specjalnych Jacek
Cichocki mogli powiedzieć ówczesnemu ministrowi sportu o działaniach CBA
ws. tzw. afery hazardowej, Drzewiecki mógł przekazać informację Rosołowi, a
ten - 24 sierpnia - córce Sobiesiaka, Magdalenie. Według materiałów CBA,
Drzewiecki i Rosół pomagali Magdalenie Sobiesiak w uzyskaniu posady w
zarządzie Totalizatora Sportowego.
"KGB i CBA"
Według Kamińskiego, to Rosół wysłał Leszkiewiczowi CV Magdaleny
Sobiesiak w czerwcu 2009 r. z informacją, że jest to osoba,
którą "Ministerstwo Sportu rekomenduje do zarządu Totalizatora Sportowego".
Kamiński zwracał też uwagę, że inny znajomy Sobiesiaka, były prezes
Totalizatora Sławomir Sykucki miał w tamtym czasie mówić, że "można tak
podzielić rynek, że Totalizator Sportowy będzie miał pieniądze i wszyscy
prywatni będą mieli; Magda tylko musi się trochę słuchać".
Według Kamińskiego 25 sierpnia - w dniu, gdy Rosół poinformował o
wycofaniu się Magdaleny Sobiesiak z konkursu do zarządu Totalizatora - rano
o godz. 8.45 Sobiesiak zadzwonił do Sykuckiego z informacją, "że Magda
rezygnuje" i stwierdził, że za chwilę "zadzwoni z innego telefonu". W
rozmowie z Janem Koskiem, biznesmenem z branży hazardowej, 27 sierpnia
mówił: "Wycofałem Magdę, bo tam KGB, CBA - jak się spotkamy, to ci powiem -
donosów było tyle".
Sprawa Zieleńca
Rozmowy o pracy dla córki Sobiesiaka to nie jedyny temat, jakim
będzie interesowała się komisja. Jak wynika z zeznań Mariusza Kamińskiego,
Rosół miał załatwić w Ministerstwie Środowiska zezwolenie na trwałe
wylesienie gruntów, na których firma Sobiesiaka budowała wyciąg narciarski
(tzw. sprawa Zieleńca).
"Rzeczpospolita" podała, że wyciąg w Zieleńcu zaczął działać w grudniu
2008 roku, choć zgodnie z procedurami firma Sobiesiaka mogła się ubiegać o
pozwolenie na budowę dopiero w marcu 2009 roku. Według "Rz" we wrześniu
2008 roku Sobiesiak skarżył się Mirosławowi Drzewieckiemu, że nie zrobi
wyciągu przed zimą, a minister sportu obiecał pomoc; biznesmen rozmawiał
też o tej sprawie z Rosołem. "Rz", powołując się na analizę CBA,
opublikowała też stenogram rozmowy Rosoła z Sobiesiakim (listopad 2008),
podczas której współpracownik Drzewieckiego mówił: [b]"My załatwiliśmy ci
wycinkę, ale śniegu ci nie załatwimy".[/b]