Bilety kupilem w samo poludnie

)) Bylem jedynym zainteresowanym. Wszystkie
seanse otwarte, czyli niepotrzebnie fatygowalem sie kilka godzin wczesniej.
Mam nadzieje, ze na "moim" seansie o 19:00, oprocz zony i mnie, beda jeszcze
jacycs widzowie. Inaczej moglbym sie poczuc jak na jakims dreszczowcu,
brrrr

Posepnie bedzie...
Do domu powroce ok. 22 mojego czasu, czyli ok. 7 rano czasu polskiego, to
zdam krotka relacje. Jak na razie wyglada mi to na niezly zakalec, ale mam
nadzieje, ze Mel wymyslil cos naprawde rozrywkowego.

)
.
K.P.