Dodaj do ulubionych

________jak POstrzegam "wyluzowaną kaczkę" 3 Maja?

03.05.10, 11:46
...postrzegam ją jako..... dziennikarską kaczkę!
Nawet nie dziwaczkę...po prostu chorą z nienawisci do Polski i
Polaków...BARDZO CHORĄ KACZKĘ!


smolensk-2010.pl/2010-04-22-piloci-prezydenckiego-tupolewa-mogli-zostac-wprowadzeni-w-blad.html
Obserwuj wątek
    • aquanetowiec _________która wersja bardziej Ci odPOwiada? 03.05.10, 11:50
      Cytathipotezy?
      6. maras
      26/04/2010 02:32 pm
      Zastanawiajace, jak niektorzy latwo wierza oficerom (bylego) KGB,
      znanego z licznych zamachow, klamstw itp., antypolskim mediom (TVN,
      GW) czy obludnym politykom (…wink, a gdy tylko uslysza slowo “zamach”
      kpia, drwia i smieja sie… Podobnie bylo przed zaborami, po Katyniu,
      przez caly PRL…
      Oczywiscie, ze agenci nie spia i ich zadaniem jest robienie
      zamieszania w spoleczenstwie, ktore chca opanowac (gospodarczo,
      politycznie czy zbrojnie), ale skad biora sie ludzie, ktorzy nadal
      wierza Tuskowi i Platformie Obludy ???


      7. koma
      26/04/2010 02:38 pm
      Czy ten “masta blasta” to jakis psychol, pijany czy agent?
      Czlowieku, jak mozna wypisywac takie bzdury? I dlaczego tak sie
      ekscytujesz i zapluwasz? Zacznij troszeczke myslec i analizowac
      chociazby oficjalne informacje! Wbrew pozorom, to wlasnie z
      tych “oficjalnych” mozna wylowic najciekawsze wiadomosci. Trzeba
      tylko umiec czytac i stawiac pytania… “z pewnością jakaś ekipa
      rozmontowała super nowoczesne systemy na lotnisku i sprawiła że
      samolot pierdolnął kilometr bliżej, pogratulować biegłości w
      tematach filmowych…” – widac, ze dla Ciebie zamachy to tylko na
      filmach…
      • szach0 ____________włącz IQ!!!!!!!_____________ 03.05.10, 12:29
        CytatI te ptymitywne slogany trafił do serc Polek i Polaków
        zmęczonych polityką i własnie reformami. Latem – któż to jeszcze
        pamieta - 2007 r. nadbałtyckie plaże przypominały Lazurowe Wybrzeże.
        Nikt nie rozmawiał o polityce, grano w siatkówkę, flirtowano,
        chodzono na spacery. Wieczorami w nadmorskich knajpkach w rytm
        modnych przeboi na parkiecie tańczyły kobiety w różnym wieku,
        próbując co jakiś czas poderwac do zabawy swoich ojców, mężów,
        kochanków. Do tych zgrabnych nastolatek, dojrzałych zadowolonych z
        siebie kobiet wdziecznie poruszających się w takt muzyki i męskich
        spojrzeń ślizgajacych się po opalonych ramionach i piersiach,
        słowo „miłość” pasowało idealnie. Miłośc zastapiła politykę.

        W ten sposób fundament demokracji jakim są wybory zmieniono w
        konkurs piękności. Wybory wygrała PO i natychmiast przystapiła do
        organizowania konferencji prasowych nie „a la Ziobro”, lecz śćisle
        w.g wzorów przetrenowanych przez red. tygodnika „Nie” J. Urbana –
        mistrza od manipulowania nienawiścią. Własnie po wyborach 2007 r
        Waldemar Kuczyński [2] stwierdził - że PiS jest śmiertelnym
        zagrożeniem dla polskiej demokracji. Nie wolno dać się zwieść temu,
        że PiS jest dziś w opozycji, ani temu, że stara się ocieplić swój
        wizerunek – pisze doradca premiera Mazowieckiego, partia Jarosława
        Kaczyńskiego to antydemokratyczny wilk, który co prawda został
        odsunięty od przywództwa na polskim podwórku, lecz wciąż czai się w
        zagrodzie.

        Trzeba go więc zaszczuć i zatłuc, jednym słowem unicestwić aby
        demokracja w Polsce ocalała. Wszystkie chwyty są dozwolone aby
        zniszczyć PiS – taki wniosek wyciągał z tego artykułu czytelnik.
        Ponieważ jednak zdruzgotany po wyborczej porażce PiS nie bardzo
        nadawał się do ataków, aparat panstwowy zawłaszczony całkowicie
        przez PO skierował swój atak przeciwko prezydentowi III
        Rzeczpospolitej. Przyboczni premiera Tuska – Nowak, Grupiński,
        Arabski – wykorzystywali wszystkie dwuznaczności istniejące w
        procedurach państwa aby prezydenta L. Kaczyńskiego, poniżyć,
        pomiejszyć, ośmieszyć, odebrać mu znaczenie na rzecz premiera.

        Pamietamy wszyscy te horendalne historie, związane z miejscem w
        samolocie rządowym lecącym do Brukseli, z krzesłem przy stole
        konferencyjnym, fotelem, wejściówką. Zadaniem administracji w
        centrum rządowym było wynajdywanie wszelkich możliwych sposobów,
        które miały na celu przeszkodzenie prezydentowi w wypełnianiu swoich
        obowiązków. Efektem takiego nastawienia ludzi z otoczenia premiera
        Tuska był tragiczny wypadek 10 kwietnia br pod Smoleńskiem.

        R. Ziemkiewicz w „Rzeczpospolitej” 1 maja br zauważa:

        „Osobiście zwracam uwagę na jeden wątek, który jakoś umyka uwagi
        komentatorów.

        Przez trzy tygodnie, jakie upłynęły od katastrofy, nie mogłem
        znaleźć wiarygodnej informacji, jaki właściwie charakter miała
        wizyta Lecha Kaczyńskiego i towarzyszącej mu delegacji w Katyniu −
        oficjalny czy prywatny?
        Zaproszenie dotyczyło wizyty oficjalnej.
        O taki status wystąpiła też kancelaria prezydenta. Ale wszystko
        wskazuje, że po stronie rosyjskiej uważano ją za nieoficjalną.


        Różnica jest zasadnicza − wizyta oficjalna to inne, dodatkowe
        procedury bezpieczeństwa. Takie, jak zastosowano trzy dni wcześniej
        podczas wizyty Tuska. W dniu katastrofy ich nie było.
        Odpowiedzi
        nie można było uzyskać. Oficjalna czy nie? A jeśli nie, to kto,
        gdzie, kiedy zdecydował obniżeniu jej statusu? Czy stało się to w
        Polsce, czy w Rosji? Z czyjej inicjatywy?”

        Kto po stronie polskiej doprowadził do obniżenia rangi wizyty?
        Ziemkiewicz odpowiada i ma racje:

        „Najbardziej prawdopodobne jest, że zrobił to polski rząd, i że
        zrobił to, tak, jak było z poprzednimi groteskowymi wojnami o
        oficjalne wyjazdy, samoloty i krzesła, w partyjnym interesie
        rządzącej formacji. I prawdopodobne jest, że gdyby nie ta głupia,
        małostkowa decyzja, do nieszczęścia by nie doszło.
        ”.

        Odpowiedzialni są ci którzy przez ostatnie 2,5 roku, podróże
        prezydenta traktowali jako okazje do walki z nim i z PiS-em.
        Nienawiśc jest zawsze destrukcyjna.



        Piotr Piętak
        więcej tekstów autora...

        [1] Jarosław Zadencki „Pochwała Lewiatana” – Arcana Kraków nr 1/1995
        rok
        [2] „PiS-owski wilk nadal niebezpieczny”, „Rzeczpospolita” z 20.02.
        2008 r.
        • szanuj Re: ____________włącz IQ!!!!!!!_____________ 03.05.10, 13:08
          forum.gazeta.pl/forum/w,13,110894133,110894133,No_to_teraz_powrot_do_realu_.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka