wikul
07.06.10, 22:33
Polskie elity: co z nimi zrobić ? 2010-06-07 15:02
Obserwując postępowanie przedstawicieli polskich elit artystyczno-
intelektulanych można dostrzec, iż stanęły one po jednej ze stron
politycznego sporu. Stronie, coraz lepiej to widać, szkodzącej
naszej racji stanu. Może budzić oburzenie, iż ludzie, którzy często
są ikonami narodowej kultury taką łatwością oddają swoje nazwiska
złej sprawie. Należy jednak pamiętać o dwóch istotnych rzeczach.
Po pierwsze, niektórzy spośród tych ludzi rzeczywiście mają pewien
talent i pewne osiągnięcia w swoich dziedzinach. Nie można ich
traktować jako śmieci, choćby i na to bardzo zasługiwali swoją
postawą. Nie jest bowiem, na szczęście, prawdą, iż wszystkich
uzdolnionych Polaków zamordowano siedemdziesiąt lat temu w Katyniu.
Po drugie, nie wszyscy artyści oraz intelektualiści muszą w swej
politycznej aktywności kierować się złą wolą. Wielu z nich jest po
prostu głupich lub/i kieruje się środowiskową modą. Talent i
wykształcenie w pewnych dziedzinach nie dają przecież automatycznie
politycznej świadomości. Doświadczenie innych krajów ukazuje nam
ponadto wyraźnie, iż artyści i intelektualiści potrafią bardzo
aktywnie działać przeciwko racji stanu własnych państw.
Jakie wnioski wynikają z powyższego? Przede wszystkim, pogrążone w
amoku elity należy traktować spokojnie, bez agresji, ale i bez
jakichkolwiek oznak onieśmielenia. Np. znanemu aktorowi należy
powiedzieć, iż miał wiele świetnych ról, ale przypomnieć mu
równocześnie jego zamiłowanie do alkoholu i incydenty w rodzaju
publicznego oddawania moczu. Słynnemu reżyserowi należy podziękować
za wielkie filmy, ale równocześnie przypomnieć realizowanie linii
partii oraz bronienie kolegi pedofila. Itd.
Nie należy popadać w histerię i krzyczeć, że ta pisarka pisze same
gnioty, a ten malarz tworzy obrazy niczym pięciolatek. Być może to
nawet prawda, ale czy nie lepiej powiedzieć: pani pięknie pisze,
zwłaszcza na cześć Stalina, a pan naprawdę pięknie maluje,
szczególnie po zmieszaniu kokainy z heroiną.
W ten sposób nikt nam nie zarzuci, że jesteśmy jakąś dziką hordą
nieczułą na sztukę i pełną kompleksów. Za to my wykażemy, że artyści
i intelektualiści są ludźmi sprawnymi w swoich dziedzinach – ale nie
mających żadnych podstaw do odgrywania roli politycznej. Ludzie nie
zwykli wierzyć opiniom alkoholików lub nimfomanek. Czemu więc
mieliby ufać polskim elitom kulturalnym?
rybitzky.salon24.pl/191171,polskie-elity-co-z-nimi-zrobic
Wydaje mi sie żę aktywiści PiS, stosują to od dawna, intuicyjnie.