institoris1
19.03.04, 12:42
Pasja wedlug Gibsona- taki tytul powinien nosic ten film. Obejrzalem film
wczoraj i pierwszy wniosek jaki mi sie nasunal, to wlasnie ten o tytule. Cala
dyskusja o historycznosci wydarzen przedstawionych na tym filmie nie ma
wlasciwie prawa bytu i moze jedynie swiadczyc o kompletnej nieznajomosci
osiagniec krytyczno- historycznej jak i tradycyjnej teologii z ostanich 250
lat.
Film jest tylko i wylacznie kolejna interpretacja tekstow ewangelicznych
autorstwa Mela Gibsona. Dyskutowac moznaby ewentualnie zgodnosc tresci filmu
z przekazem ewangelicznym, przy czym juz na wstepie nalezy zaznaczyc, ze
filmowa wersja Gibsona oparta jest bardziej na katolickim pojmowaniu tradycji
ewangelicznej, niz na samym przekazie ewangelii (jaskrawym przykladem jest
tutaj wyeksponowanie w filmie roli matki Jezusa odpowiadajace katolickiemu
kultowi Maryi, a nie majacego swojego odpowiednika w ewangeliach- Maryja
odgrywa tam role co najwyzej drugoplanowa i calkowicie podporzadkowana
postaci Jezusa) Innym przykladem moze tu byc zona Pilata, przedstawiona w
filmie na podstawie juz nie tyle tradycji koscielnej co apokryficznej.
Gibson przedstawia sie jako katolicki tradycjonalista, tzn. jako
przedstawiciel ortodoksyjnego Kosciola, odrzucajacego posoborowe nauczanie.
Dobor scen z ewangelii, ich interpretacja jakiej dokonuje, a takze wszystkie
sceny nie majace swojego odpowiednika w ewangeliach swiadcza dobitnie o takim
wlasnie nastawieniu Gibsona. Padajace tu i owdzie zarzuty o antysemickosci
filmu, to zarzuty wtorne, majace swoje zrodlo w takim a nie innym nastawieniu
rezysera do nauczania Kosciola. Tradycyjny katolicyzm jest antyjudaistyczny w
swojej interpretacji ewangelicznej i taki tez jest film Gibsona. Z pewnoscia
nie mozna tu mowic o antyjudaistycznym nastawieniu rezysera- to nastawienie
jest tylko i wylacznie pochodna tradycyjnego nauczania Kosciola, a
zamierzone „anty“ w wydaniu Gibsona dotyczy glownie wspolczesnego Kosciola.
Gibson jest wyraznie antysoborowy, Gibson jest „proliteralny“ w swoim
odczycie ewangelii i w koncu ewangelia w jego pojmowaniu to ewangelia jaka
znamy z interpretacji Ojcow Kosciola. Gibson swoim filmem mowi „nie“
soborowi, mowi rowniez „nie“ nauczaniu papieskiemu majacemu swoje zrodlo w
zdobyczach soborowych.
Obraz ortodoksyjnych, wrogich Jezusowi Zydow i obraz rzymskiej soldateski z
filmu Gibsona, to dosc wierne odzwierciedlenie stosunku przedsoborowego
Kosciola do zydow i pogan i dokladnie w relacji do tego obrazu padaja w
filmie slynne slowa Jezusa z ew. Jana
(14,6) Ja jestem droga, prawda i zyciem....Dodam tu jedynie, ze z
historycznym Jezusem slowa te nie maja nic wspolnego, ale dla katolicyzmu
prezentowanego przez Gibsona sa decydujace, one katolicyzm ten definiuja.
Relacje filmu do 4 kanonicznych ewangelii moznaby opisac nastepujaco- Gibson
wprowadza do filmu poszczegolne sceny z roznych ewangelii, stara sie stworzyc
z nich spojny obraz, a dobor poszczegolnych scen jakich dokonuje
podporzadkowany jest wymogom filmu czyli wersji Gibsona, a nigdy odwrotnie.
Metoda taka nie ma nic wspolnego z uznana wsrod wielu teologow teza, ze
poszczegolne ewangelie w zamysle ich autorow nie mialy sie wzajemnie
uzupelniac; wprost przeciwnie- byly pisane z mysla, ze to wlasnie ta wlasnego
autorstwa bedzie ta obowiazujaca i zastapi wszelkie inne. Szczegolnie razace
sa sceny gdzie Gibson poslugujac sie przekazem jednej z ewangelii
interpretuje zarazem ten przekaz opierajac sie na ewangelii innej, gdzie
przekaz byl rozny. Z takim podejsciem mamy do czynienia przykladowo w
filmowym przekazie o procesie Jezusa, gdzie Gibson miesza wszystkie opisy
ewangeliczne, tworzac z nich jeden obraz, a dodatkowo wprowadza postac
Nikodema, ktora z procesem Jezusa nie miala nic wspolnego. I tak mamy w
filmie synoptyczny opis rozprawy przed Sanhedrynem (Marek, Mateusz, Lukasz),
gdzie to pojawia sie postac Nikodema (wystepujaca tylko w ew. Jana,
wyglaszajaca swoja kwestie z opisu pobytu Jezusa na swiecie Kuczek- u Jana
nie ma rozprawy przed Sanhedrynem wiec i Nikodem nie mial prawa sie tam
pojawic). Dodatkowa ingerencja w ewangelie ze strony rezysera, to
umieszczenie Piotra nie na dziedzincu, ale na sali gdzie toczy sie rozprawa,
nie wspominajac juz o uczynieniu z rozprawy jakiegos gminnego, burzliwego
zebrania. Mamy rozprawe przed Herodem, ktora wystepuje jedynie u Lukasza,
mamy indywidualna rozprawe Jezusa przed Pilatem (wystepuje tylko u Jana) w
polaczeniu z Mateuszowa wersja o kultowym myciu rak przez Pilata i
samooskarzeniem sie Zydow o smierc Jezusa(wystepuje tylko u Mateusza).
Wszystkie te opisy ewangeliczne sa nie tylko niehistoryczne ale i
tendencyjnie antyjudaistyczne. Zbierajac je wszystkie w jedna calosc dopuscil
sie Gibson w tym przypadku swiadomej, antyjudaistycznej interpretacji,
wzmacniajac jednoczesnie juz i tak zdecydowanie antyjudaistyczna wymowe
ewangeliczna. Sztucznie wprowadzona postac Nikodema miala tu zapewne z gory
posluzyc do odrzucenia powyzszych zarzutow wobec rezysera. Gdyby tak mialo
byc (o czym nie mam zamiaru przesadzac), to doam jedynie, ze wprowadzenie
postaci Nikodema, ktory podnosi kwestie niezgodnosci rozprawy przed
sanhedrynem z prawem zydowskim, jeszcze bardziej podkresla wine Sanhedrynu,
ktory z definicji mial byc tegoz prawa obronca.
Jak juz wczesniej wspomnialem rozwazania o historycznosci wydarzen ukazanych
w filmie sa zupelnie nie na miejscu i film ten nie ma nawet prawa do
pretendowania do takiego podejscia.
By pokazac jak wielka jest przepasc miedzy historyczna teologia, a filmem
Gibsona sprobuje dokonac takiej analizy jednej tylko sceny z filmu. Jest to
jego pierwsza scena z ogrodu Gethsemane.
Scena ta wystepuje u synoptykow, nie ma jej u Jana, przy czym od razu trzeba
zaznaczyc, ze wymowa tej sceny jest inna u Marka, Mateusza niz u Lukasza.
U Marka (odnosi sie rowniez do Mateusza) podstawowa funkcja tej sceny jest
jej funkcja dydaktyczna. Jezus, jego postawa jest tutaj przeciwstawiona
calkowitej i niepojetej apatii apostolow.
Scena zostala skomponowana przez ewangeliste wokol autentycznych slow Jezusa
odpowiadajacych trzeciej prosbie z „Ojcze Nasz“ (nie wodz nas na pokuszenie).
Postawa Jezusa to wzor jaki winni nasladowac chrzescjanscy czlonkowie gminy
ewangelisty (postawa apostolow jest tutaj wzorem negatywnym).
Do sceny tej nawiazuje ponizszy fragment z Listu do Hebrajczykow : (5,7) „Z
glosnym wolaniem i placzem za dni ciala swego zanosil on gorace blagania do
Tego, ktory mogl go wybawic od smierci, i zostal usluchany dzieki swej
uleglosci“
We fragmencie tym zawarta jest odpowiedz na trzecia prosbe z „Ojcze nasz“,
pod jakimi warunkami Bog gotow jest tej prosby wysluchac.
Dydaktyka ta ma swoje zrodlo w starotestamentowych Psalmach z ktorych to
czerpal ewangelista tworzac ta scene (Ps 22,25, Ps 31,23, Ps 69,4)
Slowa Jezusa „smutna jest dusza moja az do smierci...“ to nawiazanie do
Psalmu 43,5.
Mateusz wzmacnia jedynie w swojej wersji gotowosc Jezusa do poddania sie woli
boskiej.
Inaczej u Lukasza- wezwanie apostolow do modlitwy o nieuleganie pokusom jest
rownoczesnie zapowiedzia procesu Jezusa, ktory to proces stanowic bedzie dla
apostolow wlasnie pokuse. Krytyka wobec postawy apostolow zostaje u Lukasza
znacznie stonowana (przyczyna ich pasywnosci jest smutek korelujacy ze
smutkiem jaki ogarnal Jezusa).
Lukasz porzuca dydaktyke na rzecz natychmiastowej interwencji Boga, ktora
przejawia sie zeslaniem aniola, ktory wzmacnia Jezusa w jego postanowieniach.
Lukasz skraca znacznie znany mu przekaz Marka, a wprowadzenie aniola jest
motywm charakterystycznym dla lukanskiej tradycji i czesto przez niego
stosowanym.