Dodaj do ulubionych

Losy ludzkie są niezbadane.

26.08.10, 06:14

Historia Pauliny nigdy nie pasowała do mojego skryptu myślenia,
wiele chyba się nie pomyliłem. Ale daje do myślenia, każdy jest
czyimś dzieckiem należy więc się wstrzymywać z często skrajnymi
opiniami. Czuję sympatię do tego faceta...

katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,8264692,_On_broni_krzyza__a_jego_corka_to_gwiazda_porno_.html
Obserwuj wątek
    • rycho7 Re: Losy ludzkie są niezbadane. 26.08.10, 08:17
      qwardian napisał:

      > mojego skryptu myślenia

      Usilujesz sie sam obrazic? Skrypt tak jak to rozumie informatyk pasuje wylacznie
      do przejawow instynktu. Myslenie jest pojeciem odrebnym.

      > Czuję sympatię do tego faceta...

      Wychowal corke z otwartym umyslem. No chyba, ze to ona jego wychowywala, na co
      on nie mial wplywu.
      • qwardian Re: Losy ludzkie są niezbadane. 26.08.10, 17:54

        rycho7 napisał:


        > Skrypt tak jak to rozumie informatyk pasuje wylaczni
        > e do przejawow instynktu. Myslenie jest pojeciem odrebnym.


        Jestem bezsilny Rycho, w tej dziedzinie. Europitek wydaje się,
        specjalizuje się w tym temacie i sam bym się go zapytał, czy ludzkie
        decyzje są oparte na programowalnym skrypcie zapisanym (zapamiętanym)
        już raz, czy myślenie wychyla się poza skrypt.

        > Wychowal corke z otwartym umyslem.

        Z pewnością potencjał tam jest, chociaż tutaj na forum nie
        prezentowała zbyt górnolotnych idei...
        • al-kochol-8 Re: Losy ludzkie są niezbadane. 27.08.10, 09:28
          > > Wychowal corke z otwartym umyslem.
          >
          > Z pewnością potencjał tam jest, chociaż tutaj na forum nie
          > prezentowała zbyt górnolotnych idei
          ...

          a ktora to byla? czy to nie ta co wyjechala do australii, luiza czy
          jakos tak?
          • rycho7 Re: Losy ludzkie są niezbadane. 27.08.10, 10:07
            al-kochol-8 napisał:

            > a ktora to byla?

            Maryanna Rokita vel. Paulina Kaczanow vel. Obita przez Maca.
        • rycho7 Re: Losy ludzkie są niezbadane. 27.08.10, 10:00
          qwardian napisał:

          > nie prezentowała zbyt górnolotnych idei...

          To zalezy od punktu widzenia. Ja generalnie nie za bardzo lubie dyskutowac z
          kobietami ze wzgledu na ich specyfike myslenia. Sa niemozebnie sprawne z punktu
          widzenia zapewnienia bytu zawartosci ich macicy. To zdanie nie oznacza, ze sa
          gorsze, glupsze lub cokolwiek innego negatywnego. Sa inne, przy czym w swej
          "niezrozumialosci" wybitnie przewidywalne kasowo.

          Paulina w pelni sie miescila w tej przewidywalnosci, dodajac do tego sportowa
          zylke emocji. No i tu dochodzi do glosu stosunek do sportu. Ja przykladowo nie
          emocjonuje sie ogladaniem kopania pilki, wole osobicie kopac w d.pe Hasza. Co
          sportowo niewiele odbiega od poetyki Pauliny.
        • rycho7 jak Cie Bog stworzyl 27.08.10, 10:04
          qwardian napisał:

          > czy myślenie wychyla się poza skrypt.

          To zalezy od religianctwa.

          Religianta stworzyl Bog i taki wyzej ch.ja nie podskoczy.

          Ateista musi wysilic swoje wyslenie abstrakcyjne, paradoksalne aby moc wymyslec
          boga.
    • polski_francuz Wirtualna slawa 26.08.10, 10:58
      Szukala ojca, olewala ojca albo go osmieszala. Moze psycholog wytlumaczy. A
      ojciec, czemu sie za taka historie bierze? Szuka swiatel reflektorow pewnie.

      Tak to juz dzisiaj jest, wirtualna slawa daje realne korzysci.

      PF
      • hasz0 Mówił, że przyszedł pod krzyż po to, żeby ludzie z 26.08.10, 15:31

        Mówił, że przyszedł pod krzyż po to, żeby ludzie z Platformy
        Obywatelskiej nie byli tak zadufani w sobie.
        _________
        Chyba trafił w sedno. Musi z racji córki znać ten rodzaj
        narkotycznego uzależnienia od sławy. Która osiągnięta w sposób
        niemoralny generuje zadufanie i brak empatii.
        • hasz0 jacy jesteście POdobni do PRL-u 26.08.10, 15:47
          Cytat "W inteligenckiej części warszawskiego Żoliborza stoi
          kościół ks. Jerzego Popiełuszki - obok św. Brygidy w Gdańsku
          najbardziej renomowany klub polityczny w Polsce. (...) Co tam więc
          robi natchniony polityczny fanatyk, Savonorola antykomunizmu? (...).
          Jednym słowem, ten mówca ubrany w liturgiczne szaty nie mówi
          niczego, co byłoby nowe lub ciekawe dla kogokolwiek. Urok wieców,
          jakie urządza, jest całkiem odmiennej natury. Zaspokaja on czysto
          emocjonalne potrzeby swoich słuchaczy i wyznawców politycznych. W
          kościele księdza Popiełuszki urządzane są seanse nienawiści. Mówca
          rzuca tylko kilka zdań wyzbytych sensu perswazyjnego oraz wartości
          informacyjnej. On wyłącznie steruje zbiorowymi emocjami".


          Rzeczywiście, wypisz, wymaluj jak artykuł z "GW"czy gadka-szmatka w
          TVN Religia. Wystarczy w miejsce słów "kościół na Żoliborzu" wpisać
          słowa "krzyż na Krakowskim Przedmieściu", a w miejsce nazwiska ks.
          Popiełuszki nazwisko ks. Małkowskiego, a wszystko pasuje idealnie.
          Urban ma prawa autorskie do swego felietonu, więc powinien pobierać
          tantiemy za naśladownictwo, np. od Katarzyny Wiśniewskiej czy ks.
          Kazimierza Sowy. Wyjątkowo swojsko zabrzmiało mi porównanie do
          Savonaroli.

          Zaraz, zaraz, kto to ostatnio użył takiego określenia? Ależ
          oczywiście, sam ks. Andrzej Luter, kandydat na kapelana prezydenta
          RP. A gdzie tak napisał?

          Oczywiście w gazecie, która - jak sam utrzymuje - żadnym kłamstwem i
          żadną nienawiścią nigdy się nie skalała. Chodzi o artykuł, który
          powstał na specjalne zlecenie, a w którym był łaskaw w swym
          kapłańskim miłosierdziu zaatakować moją skromną osobę, porównując ją
          do gorliwego dominikanina z Florencji. W mniemaniu autora paszkwilu
          i jego zleceniodawców artykuł miał być "ciosem na odlew", a w
          rzeczywistości stał się dużym pochlebstwem. Albowiem organizatorzy
          egzekucji na Piazza Della Signoria za defraudacje kościelnych
          majątków
          nie cieszą się po pięciu wiekach w Toskanii dobrą sławą, ale za to
          ich ofiary tak.

          Nawiasem mówiąc, gdyby ks. Luter był uczciwym kapłanem, to powinien
          też za tantiemy zapłacić. A ma z czego, bo wiadoma redakcja
          swoim "cynglom", zwłaszcza tym w koloratkach, płaci suto. Jeśli
          jednak tego nie zrobi, to znaczy, że jest plagiatorem, a to nie
          przystoi temu, kto będzie święcić wielkanocne jaja w Pałacu
          Prezydenckim.

          Wszystkim, którzy nadal zastanawiają się, po której stronie barierek
          stanąć, polecam przemyślenia Janusza Horoszkiewicza, potomka ofiar
          ludobójstwa.

          "Wszystko co banderowcy mogli, wszystko co przypominało Polskę,
          zniszczyli. Czasy były straszne, krzyża nikt nie bronił. Jego
          zniszczenie nie sprawiało żadnej trudności - krzyż jednak przetrwał,
          podobnie jak kilka innych w okolicy. Nawet banderowcy powracający po
          wymordowaniu polskich wsi nie odważyli się go ruszyć. Potem przyszły
          kołchozy i ateizm państwowy, a krzyż dalej stał. Wielkie ciągniki
          gąsienicowe starannie oborywały pola, ale krzyża nie uszkodzili,
          traktorzyści doświadczeni przekazywali młodym, jak mają jechać, aby
          ogromnymi pługami go nie zaczepić. Kiedy w Moskwie zaprojektowano
          meliorację i prostowanie dróg, to krzyż stał na środku
          drogi. Więźniowie pracujący przy drodze wykopali krzyż i odłożyli na
          bok. Ktoś w nocy krzyż na nowo zakopał, a pop wołał: >>Ręce precz od
          Polskiego Krzyża, bo z cerkwi wyklnę<<. I tak krzyż przetrwał. Oby
          tak było także na Krakowskim Przedmieściu".


          ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

          Tagi: Savonarola, Krzyż, ks. Popiełuszko, ks. Małkowski.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka