Dodaj do ulubionych

Przychodzi na myśl.

16.11.10, 15:03
Taki dialog z filmu " Piłkarski Poker " : " Laguna to my możemy teraz wszystko ??? "

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8669072,Sejm_zaprasza_na_konwencje_wyborcza_PO__PiS_oburzone.html
Obserwuj wątek
    • rycho7 wyrazam wspolczucie 16.11.10, 16:59
      Po przeczytaniu tytulu watku wyobrazilem sobie tem bol.
      • hasz0 Re: wyrazam wspolczucie 16.11.10, 17:02
        Politolog prof. Stanisław Michałowski nie ma wątpliwości: na konwencję powinna zapraszać partia, a nie przedstawiciele Kancelarii Sejmu. - Tak nie powinno być, rzeczywiście. Nie powinna tego robić zwłaszcza Platforma, która uchodzi za partię, która chciałaby sprawnego i czystego państwa, bez naleciałości politycznych. A dziś robi podobnie jak inne partie - mówi Michałowski. - Ten przykład, o którym mówimy, na pewno zaburza przejrzystość Platformy - dodaje profesor.
    • jaceq Przepraszam, na CO przychodzi? ntx/t 16.11.10, 22:20

      • prawdziwy.davout Re: Przepraszam, na CO przychodzi? ntx/t 17.11.10, 17:28
        Och. Czytac nie umiesz ? To co tutaj robisz ? Obrazki oglądasz ?
    • prawdziwy.davout Re: Przychodzi na myśl- suplement 17.11.10, 17:32
      Oczywiście forumowym tuskomatołkom to nie przeszkadza.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8674130,Rzad_angazuje_sie_w_kampanie_samorzadowa__A_za_czyje.html
      • hasz0 __________________cywillizacjaobrazkowa 17.11.10, 17:51
        https://bi.gazeta.pl/im/6/8470/z8470496X,Premier-Donald-Tusk-podczas-krajowej-konwencji-PO.jpg
        • hasz0 Re: __________________cywillizacjaobrazkowa 17.11.10, 18:10
          „Strach być Polakiem”, w ostatnim rozdziale „Nie pisz prawdy, nie będziesz „antysemitą” opisana jest wyboista droga, jaką pisarz przechodził wskutek szykan prokuratorów prowadzących 4-krotnie dochodzenia w sprawie „szkalowania panów świata”, „nawoływania do waśni na tle rasowym” itp. Śledztwa te były umarzane. Informowała o tym prasa, a, co ciekawe, także „Gazeta Wyborcza” (21 XII 1991 r.), gdzie w artykule „Nie nawoływał” napisano m.in. „wczoraj prokurator, po zasięgnięciu opinii biegłego prof. historii z UMCS, umorzył jednak w tej sprawie śledztwo „wobec nie stwierdzenia cech przestępstwa”.
          Warto, by o tym pamiętał prof. A. Rzepliński - jako wiceprzewodniczący Komitetu Helsińskiego - zwłaszcza, że Polska ratyfikowała „Europejską Konwencję Praw Człowieka”, w której m.in. zagwarantowane są prawa wolności do wyrażania opinii.
          Autorzy z „G.W.” stąpają po cienkim lodzie, zarzucając H. Pająkowi „antysemityzm”, gdy 6 lat wcześniej prokurator od takiego zarzutu pisarza uwolnił. W kraju mojego niedawnego pobytu za takie zabawy dziennikarze płacą ogromne odszkodowania i zamieniają pióro jako narzędzie pracy - w łopatę. Henryk Pająk wyraża negatywne opinie nie o całym żydostwie, a tylko o tych jego licznych przedstawicielach, którzy dla zapanowania nad światem wzniecają wojny i rewolucje, okradają inne narody, spiskują i sieją ferment, w Polsce zamordowali wiele tysięcy polskich patriotów, niedawno wciągali nasz kraj do wschodniego kołchozu, bo „pomoc, przykład, przyjaźń ZSRR”, dzisiaj zapędzają nas do organizacji „Eurofaszystowskiej” (wg Rodneya Atkinsona). Wynika stąd, że samo ujawnianie prawdy o zbrodniczych Żydach jest „antysemityzmem” i to słowo-wytrych ma zamykać usta wszystkim, którzy piętnują zbrodnie popełniane przez Żydów. Takimi antysemitami nazwać by trzeba np.
          - prokuratorów i sędziów skazujących na wiele lat więzienia ubowskiego oprawcę Żyda - Humera,
          - prokuratorów i sędziów skazujących super-złodzieja Żyda Bagsika,
          - również tych, którzy negatywnie wyrażają się o podłej naturze Żydów, także zasługują na miano „antysemitów”.
          W takim razie antysemitą był znany poeta Zbigniew Herbert mówiący: „Michnik jest manipulatorem, to człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny… Jest to potwór, więc powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd i uciekam przez okno z krzykiem”. I pomyśleć, że w Lublinie imieniem „antysemity” Z. Herberta nazwano gimnazjum i liceum Nr 14, do którego uczęszcza mój wnuk.
          Za największych antysemitów w Polsce należałoby jednak uznać tych wszystkich, którzy z obrzydzeniem i nienawiścią do swoich żydowskich przodków i korzeni porzucili rodowe i zmienili na polsko brzmiące nazwiska. Np. Dikman na Mazowieckiego, Stoltzman na Kwaśniewskiego, Szechter na Michnika, Lewartow na Geremka, Silberstein na Suchocką, Bucholtz na Balcerowicza, Berman na Borowskiego, Leman na Lipińskiego, Tejkower na Tejkowskiego i tysiące innych. A wystarczy popatrzeć na „Mazowieckiego”, „Geremka”, „Lipińskiego”, „Iwińskiego” i innych, by stwierdzić, że to nie aryjczycy, nie Indianie, lecz autentyczni Żydzi. Zważmy, że w innych krajach Żydzi pozostali przy swoich nazwiskach: Finkelstein, Goldberg, Mayer, Adler, Rosenberg, Rotszwanc itp. Widocznie tamci nie mają nic hańbiącego do ukrycia, by zmieniać nazwiska.
          W omawianym artykule pod adresem H. Pająka pada również zarzut, że w swoich książkach propaguje „ksenofobię”. Jest to kolejna bzdura wygłoszona przez podpisanych pod artykułem. Ponad połowa ww. książki zawiera opisy zbrodni, szalbierstw, przekrętów i ordynarnych złodziejstw majątku narodowego, wykonanych rękami Polaków, których autor książki demaskuje i wymienia po nazwisku z taką samą determinacją i wyrazistością, jaką wykazał w stosunku do występnych Żydów. Wypada przypomnieć autorom, że słowo „ksenofobia - to przesadna niechęć lub wrogość w stosunku do cudzoziemców”. Można posługiwać się wyrazami obcego pochodzenia pod warunkiem, że się wie, co one oznaczają.

          Z artykułów „G.W.” dowiadujemy się, że książki H. Pająka wypożyczają głównie: emeryci, starsi ludzie, ludzie trochę sfrustrowani.
          To dla mnie zrozumiałe: młodzi zaczytują się w wielce kształcących „Przygodach Harry Pottera”, a starsi czekają w kolejce na wypożyczenie książki, z której dowiedzą się: kto zagrabił owoce ich kilkudziesięcioletniej pracy, kto wygenerował wielomilionowe bezrobocie, komu zawdzięczają głodowe emerytury, kto ich dzieciom i wnukom szykuje „świetlaną przyszłość” i pracę parobka u bauera albo przy pielęgnacji staruchów niemieckich lub skandynawskich, komu „z soboty na niedzielę” wyrosła niebotyczna fortuna itp.
          Takiej wiedzy nie zawierają książki „noblisty” Cz. Miłosza ani poezje „noblistki” W. Szymborskiej i dlatego ludzie sięgają po książki H. Pająka.
          Mam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy i mnie nazwać „antysemitą”, ale „z ostrożności procesowej” wyjawię, że:
          w 1942 r. omal nie zostałem zastrzelony przez Ukraińca z SS-Galitzien, gdy zaprzyjaźnionemu Żydowi przez druty podawałem bochenek chleba,
          - mam wiele szacunku dla postawy Żyda o nazwisku Zygielbojm, który widząc bezowocność swoich zabiegów u wpływowych Żydów na Zachodzie o podjęcie działań w celu zapobieżenia dalszej masakrze swoich pobratymców przez Niemców - popełnił samobójstwo,
          - lubię muzykę Gerschwina, aktorstwo G. Hackmana, P. Newmana czy D. Hoffmana.

          Na zakończenie z kolei i ja się dziwię: najpierw „G.W.” pisała, że H. Pająk nie nawoływał do walki na tle rasowym. Dziś ta sama gazeta organizuje akcję szytą grubymi nićmi: zasięga opinii profesorów, przytacza głosy anonimowych „oburzonych” czytelników, alarmuje rajcę miejskiego ze Świdnika - by nadmuchać balon o „szkodliwości” książek H. Pająka.
          Re: _____są CUDA?__SĄ!_im b. w dupę tym lepszy so
          Przechodząc do treści zawartych w książce „A Naród śpi”. Na wstępie uderzyła mnie wielka ilość cytatów, które autor zamieszcza dla udokumentowania omawianych zdarzeń historycznych lub działalności organizacji czy charakterystyki osób.
          Ten fakt jednoznacznie świadczy, że tezy i wnioski wyciągane przez pisarza nie są jego czczym wymysłem, lecz są oparte o dane źródłowe oraz poglądy wielu ośrodków medialnych lub pojedynczych autorów.

          Naliczyłem, że w tej książce autor cytował: „Naszą Polskę” - 36 razy, „Nasz Dziennik” - 27 razy, „Wprost” - 4 razy, „Myśl Polską” - 11 razy, „Tygodnik Nowojorski” - 4 razy, „Gazetę Wyborczą” - 5 razy, „Gazetę Polską” - 18 razy, „Głos” - 13 razy, „Życie” - 4 razy, „Rzeczpospolitą” - 4 razy, „Telewizję Polską” - 5 razy, autora H. Piecucha „Imperium Służb Specjalnych”, „Lista Piecucha” - 3 razy, dane internetowe www.polska.pl - 3 razy, „Przegląd Tygodniowy” - 2 razy, Mathis Bortner, Francja - „Jak dobija się gospodarkę polską” - 2 razy, Pierre Vinion „Misterium nieprawości” - 3 razy, Z. Rodnej „Eurofaszyzm w natarciu” - 3 razy, Jerzy Dillon - „Masoneria” - 2 razy, M. Dakowski i J. Przystawa „O rabunku finansów polskich” - 2 razy, omówienie książki prof. K. Poznańskiego (Żyd) „Wielki przekręt”, demaskującej złodziejstwa i korupcję w tzw. „transformacji Polski”, „Stowarzyszenie Ofiar Wojny” - wystąpienie do Kanclerza RFN G. Schroedera o godziwe odszkodowania za niewolniczą pracę Polaków w Niemczech, prof. Normana Finkelsteina (ekonomista z USA - Żyd) dowodzącego całkowitej bezzasadności żydowskich ro
          • hasz0 Re: __________________cywillizacjaobrazkowa 17.11.10, 18:12
            Henryk Pająk wyraża negatywne opinie nie o całym żydostwie, a tylko o tych jego licznych przedstawicielach, którzy dla zapanowania nad światem wzniecają wojny i rewolucje, okradają inne narody, spiskują i sieją ferment, w Polsce zamordowali wiele tysięcy polskich patriotów, niedawno wciągali nasz kraj do wschodniego kołchozu, bo „pomoc, przykład, przyjaźń ZSRR”, dzisiaj zapędzają nas do organizacji „Eurofaszystowskiej” (wg Rodneya Atkinsona).

            Wynika stąd, że samo ujawnianie prawdy o zbrodniczych Żydach jest „antysemityzmem” i to słowo-wytrych ma zamykać usta wszystkim, którzy piętnują zbrodnie popełniane przez Żydów. Takimi antysemitami nazwać by trzeba np.
            - prokuratorów i sędziów skazujących na wiele lat więzienia ubowskiego oprawcę Żyda - Humera,
            - prokuratorów i sędziów skazujących super-złodzieja Żyda Bagsika,
            - również tych, którzy negatywnie wyrażają się o podłej naturze Żydów, także zasługują na miano „antysemitów”.

            W takim razie antysemitą był znany poeta Zbigniew Herbert mówiący: „Michnik jest manipulatorem, to człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny… Jest to potwór, więc powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd i uciekam przez okno z krzykiem”. I pomyśleć, że w Lublinie imieniem „antysemity” Z. Herberta nazwano gimnazjum i liceum Nr 14, do którego uczęszcza mój wnuk.
            Za największych antysemitów w Polsce należałoby jednak uznać tych wszystkich, którzy z obrzydzeniem i nienawiścią do swoich żydowskich przodków i korzeni porzucili rodowe i zmienili na polsko brzmiące nazwiska. Np. Dikman na Mazowieckiego, Stoltzman na Kwaśniewskiego, Szechter na Michnika, Lewartow na Geremka, Silberstein na Suchocką, Bucholtz na Balcerowicza, Berman na Borowskiego, Leman na Lipińskiego, Tejkower na Tejkowskiego i tysiące innych. A wystarczy popatrzeć na „Mazowieckiego”, „Geremka”, „Lipińskiego”, „Iwińskiego” i innych, by stwierdzić, że to nie aryjczycy, nie Indianie, lecz autentyczni Żydzi. Zważmy, że w innych krajach Żydzi pozostali przy swoich nazwiskach: Finkelstein, Goldberg, Mayer, Adler, Rosenberg, Rotszwanc itp. Widocznie tamci nie mają nic hańbiącego do ukrycia, by zmieniać nazwiska.

            W omawianym artykule pod adresem H. Pająka pada również zarzut, że w swoich książkach propaguje „ksenofobię”. Jest to kolejna bzdura wygłoszona przez podpisanych pod artykułem. Ponad połowa ww. książki zawiera opisy zbrodni, szalbierstw, przekrętów i ordynarnych złodziejstw majątku narodowego, wykonanych rękami Polaków, których autor książki demaskuje i wymienia po nazwisku z taką samą determinacją i wyrazistością, jaką wykazał w stosunku do występnych Żydów. Wypada przypomnieć autorom, że słowo „ksenofobia - to przesadna niechęć lub wrogość w stosunku do cudzoziemców”. Można posługiwać się wyrazami obcego pochodzenia pod warunkiem, że się wie, co one oznaczają.

            Z artykułów „G.W.” dowiadujemy się, że książki H. Pająka wypożyczają głównie: emeryci, starsi ludzie, ludzie trochę sfrustrowani.

            To dla mnie zrozumiałe: młodzi zaczytują się w wielce kształcących „Przygodach Harry Pottera”, a starsi czekają w kolejce na wypożyczenie książki, z której dowiedzą się: kto zagrabił owoce ich kilkudziesięcioletniej pracy, kto wygenerował wielomilionowe bezrobocie, komu zawdzięczają głodowe emerytury, kto ich dzieciom i wnukom szykuje „świetlaną przyszłość” i pracę parobka u bauera albo przy pielęgnacji staruchów niemieckich lub skandynawskich, komu „z soboty na niedzielę” wyrosła niebotyczna fortuna itp.

            Takiej wiedzy nie zawierają książki „noblisty” Cz. Miłosza ani poezje „noblistki” W. Szymborskiej i dlatego ludzie sięgają po książki H. Pająka.
            Mam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy i mnie nazwać „antysemitą”, ale „z ostrożności procesowej” wyjawię, że:

            - w 1942 r. omal nie zostałem zastrzelony przez Ukraińca z SS-Galitzien, gdy zaprzyjaźnionemu Żydowi przez druty podawałem bochenek chleba
            gdy zaprzyjaźnionemu Żydowi przez druty podawałem bochenek chleba,
            - mam wiele szacunku dla postawy Żyda o nazwisku Zygielbojm, który widząc bezowocność swoich zabiegów u wpływowych Żydów na Zachodzie o podjęcie działań w celu zapobieżenia dalszej masakrze swoich pobratymców przez Niemców - popełnił samobójstwo,
            - lubię muzykę Gerschwina, aktorstwo G. Hackmana, P. Newmana czy D. Hoffmana.

            Na zakończenie z kolei i ja się dziwię: najpierw „G.W.” pisała, że H. Pająk nie nawoływał do walki na tle rasowym. Dziś ta sama gazeta organizuje akcję szytą grubymi nićmi: zasięga opinii profesorów, przytacza głosy anonimowych „oburzonych” czytelników, alarmuje rajcę miejskiego ze Świdnika - by nadmuchać balon o „szkodliwości” książek H. Pająka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka