oleg3
17.12.10, 09:22
Jadąc o szóstej rano samochodem usłyszałem w radiowej Trójce, że roczne premie, które w związku z bałaganem na kolei mają utracić prezesi spółek kolejowych w ogóle im się nie należały. Wiadomość tę poprzedziła wypowiedź niejakiego Waldiego Dzikowskiego twierdzącego, że to kara bardzo dotkliwa, bo mieć albo nie mieć kilkadziesiąt tysięcy złotych to różnica spora.
==================================================================================
Rok 2010 premier Tusk rozpoczął odebraniem pensji prezesowi NFZ tytułem kary za zamieszanie z refundowaniem terapii przeciwnowotworowych; kończy go odebraniem premii szefom trzech spółek kolejowych za bałagan we wprowadzaniu nowego rozkładu jazdy.
Klamra czasowa będąca skutkiem przypadku, ale symboliczna dla skuteczności tego sposobu zarządzania.