Dodaj do ulubionych

Skoczek polski

21.04.04, 21:44
czy jest jeszcze jakieś stanowisko na którym Józef Oleksy nie był? Józef
Oleksy średnio trzy miesiące okupuje dany stołek. On chyba z zawodu
dyrektorem jest.
Obserwuj wątek
    • Gość: AndrzejG Re: Skoczek polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 21:50
      nie był jeszcze szefem LPR

      A.
    • oleg3 Re: Skoczek polski 21.04.04, 21:59
      A co za różnica jakie Józek zajmuje stanowiska. Jego podstawowym zajęciem i tak
      jest występowanie w mediach i jedzenie (z obrzydzeniem jak podaje) kawioru.
    • Gość: wikul Skoczek polski czyli tow.Józef gotów do poświęceń IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.04.04, 23:13
      perla napisał:

      > czy jest jeszcze jakieś stanowisko na którym Józef Oleksy nie był? Józef
      > Oleksy średnio trzy miesiące okupuje dany stołek. On chyba z zawodu
      > dyrektorem jest.


      Znalazłoby się z trudem jeszcze parę wysokich stanowisk których do tej pory nie
      obsadzał. Ale wszystko jeszcze przed towarzyszem Oleksym stoi otworem.
      Towarzysz Oleksy jak zwykle jest gotów do poświęceń. Nieuprawniony (jak powiada
      tow.Józef)pogląd że ucieka w ostatnim desancie z rządu funkcjonującego jeszcze
      10 dni, jest podłą polityczną insynuają.
      P.S.Pogłoski że tow.Józef ma w najbliższym czasie objąć funkcję
      przewodniczącego młodzieżówki SLD są znacznie przesadzone. "Nie potwierdzam i
      nie zaprzeczam" powiada tow.Józef ale na razie wyznaczono przede mną nowe
      niezwykle trudne zadanie doprowadzenie tego sejmu do końca kadencji.
    • cs137 W pływaniu już było... 21.04.04, 23:14
      Mieliśmy juz raz światowego rekordzistę w pływaniu z prądem. Józef Cyrankiewicz
      sie zwał.
      • cs137 Re: W pływaniu już było... 21.04.04, 23:15
        O, nie zauważyłem! On także był Józef!
      • cs137 No tak, ale "Ziuk" też był Józef, więc to jednak.. 21.04.04, 23:16
        ...chyba nic nie znaczy.
        • jenisiej Niejednemu psu Józek... 21.04.04, 23:26
          ...i nie każdy Ziutek Ziukowi równy.
          Zapomniałeś o Wissarionowiczu i... o Zawadzkim (Zawadzkich)?
          wink

          pozdro
          • cs137 Re: Niejednemu psu Józek... 21.04.04, 23:37
            jenisiej napisał:

            > ...i nie każdy Ziutek Ziukowi równy.
            > Zapomniałeś o Wissarionowiczu i... o Zawadzkim (Zawadzkich)?
            > wink
            >
            > pozdro

            Nie! Ja o tych nie zapomniałem,
            Lecz pominałem ich przez litość,
            Lub też, dlatego, że się bałem,
            Lub też, że taka ich obfitość...

            (na podstawie wiersza Tuwima)

            Serdeczności, Cees

            PS:
            Nu sztoż!
    • oleg3 Żywot Józefa 22.04.04, 08:06
      MACIEJ RYBIŃSKI

      Nowy rozdział. Józef wyszedł z rządu, ale zaraz wrócił do Prezydium Sejmu. Na
      fotel marszałka. Laskę krzepko dzierżyć w dłoni. Tak, że społeczeństwo nie
      poniosło żadnej straty. Będzie nadal miało codzienną porcję Józefa. Może nawet
      z dokładką. Szkoda tylko, że nadal nie będzie się mogło od Józefa niczego
      dowiedzieć. Nawet tego, czy Józef nic nigdy nie mówi, bo wszystko, o czym wie,
      jest tajne, czy też po prostu nic nie wie. No, w każdym razie w tych trudnych
      czasach niewiedza jest solidną podstawą do awansu, kariery i świętego spokoju.
      Kaczmarek za dużo wiedział i nie chcą go przez to ani w rządzie, ani w Sejmie,
      ani nawet w Socjaldemokracji Polskiej.

      Taki Fouch?, kolega Józefa po świeżo utraconym stanowisku, bo francuski
      minister policji przetrwał na jednym stołku kilka reżimów, rewolucję, cesarstwo
      i sto dni Napoleona. Wielka mi sztuka! Nasz Józef przetrwał nie takie
      zawieruchy i tylko się przesiadał. Hop do rządu, hop do Sejmu. I był nawet w
      opozycji, co Fouch?mu nigdy się nie udało. Owszem, Fouch? był księciem Otranto.
      A Józef tylko baronem mazowieckim. Ale wszystko jeszcze przed nim. Nie takie
      lenna można zdobyć łagodnością charakteru, urodą i wdziękiem osobistym. Dzięki
      takim przymiotom nawet Bruksela i Strasburg staną kiedyś przed Józefem otworem.
      A na ostatku bracia mogą jeszcze sprzedać Józefa do Egiptu (jako ambasadora).

      Żywot Józefa jest potwierdzeniem tych wszystkich zacnych sentencji
      umoralniających, które kiedyś musieli wypisywać uczniowie na lekcjach
      kaligrafii: Kto rano wstaje do Radia Zet, temu Pan Bóg daje. I zaprzeczeniem
      niemądrych wierszyków pana Fredry: Osiołkowi w żłoby dano, w jednym owies, w
      drugim siano, bo przecież zawsze jest wolny wybór żłobu i najpierw można wyjeść
      owies, potem siano, i jeszcze liczyć na repetę.

      Słowem, drodzy Rodacy, jeśli chcecie, żeby wasze dzieci miały zapewnioną
      świetlaną przyszłość w tych trudnych czasach, pokazujcie im jak najczęściej
      Józefa jako przykład do naśladowania. Nie będzie z tym trudności - wystarczy
      włączyć telewizor. A tam na pewno pokaże się Józef - Pierwszy Marszałek
      dzisiejszej Polski. Taki, na jakiego zasługujemy. -
      • bykk Re: do Perły 22.04.04, 09:28
        Witam.
        Perła, o ile sbie przypominam, to Józef O. nie był sołtysem, tak gadjosmile
        w sądeckiem.
        pozdrawiam
        hej!
      • Gość: wikul Re: Żywot Józefa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.04.04, 02:02
        oleg3 napisał:

        > MACIEJ RYBIŃSKI
        >
        > Nowy rozdział. Józef wyszedł z rządu, ale zaraz wrócił do Prezydium Sejmu. Na
        > fotel marszałka. Laskę krzepko dzierżyć w dłoni. Tak, że społeczeństwo nie
        > poniosło żadnej straty. Będzie nadal miało codzienną porcję Józefa. Może
        nawet
        > z dokładką. Szkoda tylko, że nadal nie będzie się mogło od Józefa niczego
        > dowiedzieć. Nawet tego, czy Józef nic nigdy nie mówi, bo wszystko, o czym
        wie,
        > jest tajne, czy też po prostu nic nie wie. No, w każdym razie w tych trudnych
        > czasach niewiedza jest solidną podstawą do awansu, kariery i świętego
        spokoju.
        > Kaczmarek za dużo wiedział i nie chcą go przez to ani w rządzie, ani w
        Sejmie,
        > ani nawet w Socjaldemokracji Polskiej.
        >
        > Taki Fouch?, kolega Józefa po świeżo utraconym stanowisku, bo francuski
        > minister policji przetrwał na jednym stołku kilka reżimów, rewolucję,
        cesarstwo
        >
        > i sto dni Napoleona. Wielka mi sztuka! Nasz Józef przetrwał nie takie
        > zawieruchy i tylko się przesiadał. Hop do rządu, hop do Sejmu. I był nawet w
        > opozycji, co Fouch?mu nigdy się nie udało. Owszem, Fouch? był księciem
        Otranto.
        >
        > A Józef tylko baronem mazowieckim. Ale wszystko jeszcze przed nim. Nie takie
        > lenna można zdobyć łagodnością charakteru, urodą i wdziękiem osobistym.
        Dzięki
        > takim przymiotom nawet Bruksela i Strasburg staną kiedyś przed Józefem
        otworem.
        >
        > A na ostatku bracia mogą jeszcze sprzedać Józefa do Egiptu (jako ambasadora).
        >
        > Żywot Józefa jest potwierdzeniem tych wszystkich zacnych sentencji
        > umoralniających, które kiedyś musieli wypisywać uczniowie na lekcjach
        > kaligrafii: Kto rano wstaje do Radia Zet, temu Pan Bóg daje. I zaprzeczeniem
        > niemądrych wierszyków pana Fredry: Osiołkowi w żłoby dano, w jednym owies, w
        > drugim siano, bo przecież zawsze jest wolny wybór żłobu i najpierw można
        wyjeść
        >
        > owies, potem siano, i jeszcze liczyć na repetę.
        >
        > Słowem, drodzy Rodacy, jeśli chcecie, żeby wasze dzieci miały zapewnioną
        > świetlaną przyszłość w tych trudnych czasach, pokazujcie im jak najczęściej
        > Józefa jako przykład do naśladowania. Nie będzie z tym trudności - wystarczy
        > włączyć telewizor. A tam na pewno pokaże się Józef - Pierwszy Marszałek
        > dzisiejszej Polski. Taki, na jakiego zasługujemy. -


        Dobre !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka