Dodaj do ulubionych

KAWIARENKA "SUŁTAN"

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 19:56
Odprężcie się Kochani, ochłódźcie od niedobrego często, dusznego gorąca
dyskusji. Dzisiaj dostałam w prezencie piosenki z Kabaretu Starszych Panów -
sama w pędzie - ale jak mnie uspokoiły. Nie wysłuchałam wszystkiego ale Kalina
mnie zachwyciła śpiewając piosenkę o Kawiarence Sułtan. Nie widzę takich
kawiarenek nigdzie. Wybaczcie ten wątek kawiarniany - może tutaj porozmawiamy o
wszystkim? Tylko nie krzyczmy. Spokojnie. Przecież kiedyś do dyskusji potrzebna
była kawiarnia - w całej Europie kwitnie ta tradycja a w Polsce nie.
Zapraszam na pocztę - tudzież. Veka - jesteś świetna! Napisz jak wrócisz!
Trzymaj się!Trzymajcie się! Trzymajmy się wszyscy!
Miriam




W kawiarence Sułtan
przed Panią róża żółta
a obok Pan co miał tę różę
i Pani dał...

Pajączek wyszedł z róży
bo zapach go odurzył
pijany jakby krzynkę
szedł snując pajęczynkę
co im związała ręce
przez stolik w kawiarence
Sam mało nie wpadł w krem
widziałam to - więc wiem!

I już ten pan i pani
zostali w tej kawiarni
bo gdyby nie zostali
to by tę nic zerwali
Na kształt Anioła Stróża
właściciel ich odkurzał
jeśc dawał im i pić
I TAK POWINNO BYĆ

Gdy kiedyś przy księżycu
iść będziesz ta ulicą
gdzie kawiarenka Sułtan
wstąp choć na pół chwili tam
Zobaczyć czy ta pani
z tym panem wciąz ci sami...
Mnóstwo masz spraw wiem lecz
To też jest ważna rzecz...

W kawiarence Sułtan
przed panią róża żółta
a obok pan co miał tę różę
i pani - dał.

No i czy nie słodka? Nie za słodka, tylko słodka. A może wody różanej, kawy jak
szatan z koniakiem? Ciastko - i już!
Obserwuj wątek
    • Gość: max poprosze chłodną koke-kole ;] z mielonką mielonką mieloną... IP: 212.33.85.* 14.08.01, 20:07
      a tu mam jak sie skoczy Kabaret Strasznych P. plyte i patefon Monty P. wink






      pozdr.wink
    • Gość: scan Re: Do Miriam - Płyty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 20:52
      Witaj, Miriam. Jeżeli aktualne, odbierz maila i odpowiedz.
      Dzięki.
      Pozdrawiam
      Scan
      • Gość: Miriam Re: Do scana - Płyty IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 00:53
        Gość portalu: scan napisał(a):

        > Witaj, Miriam. Jeżeli aktualne, odbierz maila i odpowiedz.
        > Dzięki.
        > Pozdrawiam
        > Scan

        Późno wróciłam do domu. Dłuższy spacer. Juz spałeś. A jutro Gmina nieczynna bo
        święto! Piątek - tak jak mówiłam w drugiej wersji. Pozdrawiam Miriam
    • Gość: Perła Re: KAWIARENKA IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 21:32
      Miriam, kiedyś umówiłem się w kawiarni z dziewczyną na 22 a Ona powiedziała
      taak!
      • Gość: jajacek Re: KAWIARENKA IP: *.kabel.telenet.be 14.08.01, 22:26
        Perla,mam nadzieje ze nie raz sie umowiles z dziewczyna smile)))
        • Gość: Perła Re: KAWIARENKA IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 22:46
          Gość portalu: jajacek napisał(a):

          > Perla,mam nadzieje ze nie raz sie umowiles z dziewczyna smile)))


          Jeżeli Ci chodzi o godz. 22 w kawiarni to tylko raz.

          pozdrawiam
    • Gość: Dzidka Miriam kochana... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.08.01, 22:38
      Czy zgodziłabyś się, abym zacytowała Twój post na forum Wprost, gdzie też
      ścierają się gorące i czasem boleśnie parzące opinie?

      PS. Kocham Starszych Panów. Czy w piosenkach, które dostalaś, znajduje
      się "Dobranoc"? Tyle lat, a to wciąż aktualne...
      • Gość: Miriam Re: Dzidka kochanie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 23:47
        Gość portalu: Dzidka napisał(a):

        > Czy zgodziłabyś się, abym zacytowała Twój post na forum Wprost, gdzie też
        > ścierają się gorące i czasem boleśnie parzące opinie?
        >
        > PS. Kocham Starszych Panów. Czy w piosenkach, które dostalaś, znajduje
        > się "Dobranoc"? Tyle lat, a to wciąż aktualne...

        Oczywiście! Będzie mi bardzo miło! Oczywiście, że jest "Dobranoc" - to te ICH
        Dzieła Wszystkie. I zawsze zapraszam do cafe na "małą czarną" i cokolwiek
        wymyslicie słodkiego. Wyszynku - nie ma!
        Całuję z żółtą różą, którą dostałam od Perły. Perła? Aleśmy sobie pomyśleli, aż
        zagrzmiało! I spełni się! Zobaczysz!
        Miriam
        • Gość: Perła Re: Dzidka kochanie IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 00:29
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Gość portalu: Dzidka napisał(a):
          >
          > > Czy zgodziłabyś się, abym zacytowała Twój post na forum Wprost, gdzie też
          > > ścierają się gorące i czasem boleśnie parzące opinie?
          > >
          > > PS. Kocham Starszych Panów. Czy w piosenkach, które dostalaś, znajduje
          > > się "Dobranoc"? Tyle lat, a to wciąż aktualne...
          >
          > Oczywiście! Będzie mi bardzo miło! Oczywiście, że jest "Dobranoc" - to te ICH
          > Dzieła Wszystkie. I zawsze zapraszam do cafe na "małą czarną" i cokolwiek
          > wymyslicie słodkiego. Wyszynku - nie ma!
          > Całuję z żółtą różą, którą dostałam od Perły. Perła? Aleśmy sobie pomyśleli, aż
          >
          > zagrzmiało! I spełni się! Zobaczysz!
          > Miriam


          No jasne, i tak powiem egoistycznie: .........
          • Gość: Miriam Re: Perła... kochanie? a czemu nie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 00:47
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            Gość portalu: Miriam napisał(a):
            >
            Gość portalu: Dzidka napisał(a):
            > >
            Czy zgodziłabyś się, abym zacytowała Twój post na forum Wprost, gdzie też
            ścierają się gorące i czasem boleśnie parzące opinie?
            > > >
            PS. Kocham Starszych Panów. Czy w piosenkach, które dostalaś, znajduje
            się "Dobranoc"? Tyle lat, a to wciąż aktualne...
            > >
            Oczywiście! Będzie mi bardzo miło! Oczywiście, że jest "Dobranoc" - to te
            ICH Dzieła Wszystkie. I zawsze zapraszam do cafe na "małą czarną" i cokolwiek
            wymyslicie słodkiego. Wyszynku - nie ma!
            Całuję z żółtą różą, którą dostałam od Perły. Perła? Aleśmy sobie pomyśleli, aż
            zagrzmiało! I spełni się! Zobaczysz!
            Miriam
            >
            >
            No jasne, i tak powiem egoistycznie: .........

            Ej Perełka, oczywiście! czekam na to, co obiecałeś. Ale Roztocze - niezwykłej
            piekności (jest) prawda?
            Miriam
            • Gość: Perła Re: Miriam... kochanie? a czemu tak .... IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 00:53
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              > Gość portalu: Perła napisał(a):
              >
              > Gość portalu: Miriam napisał(a):
              > >
              > Gość portalu: Dzidka napisał(a):
              > > >
              > Czy zgodziłabyś się, abym zacytowała Twój post na forum Wprost, gdzie też
              > ścierają się gorące i czasem boleśnie parzące opinie?
              > > > >
              > PS. Kocham Starszych Panów. Czy w piosenkach, które dostalaś, znajduje
              > się "Dobranoc"? Tyle lat, a to wciąż aktualne...
              > > >
              > Oczywiście! Będzie mi bardzo miło! Oczywiście, że jest "Dobranoc" - to te
              > ICH Dzieła Wszystkie. I zawsze zapraszam do cafe na "małą czarną" i cokolwiek
              > wymyslicie słodkiego. Wyszynku - nie ma!
              > Całuję z żółtą różą, którą dostałam od Perły. Perła? Aleśmy sobie pomyśleli, aż
              > zagrzmiało! I spełni się! Zobaczysz!
              > Miriam
              > >
              > >
              > No jasne, i tak powiem egoistycznie: .........
              >
              > Ej Perełka, oczywiście! czekam na to, co obiecałeś. Ale Roztocze - niezwykłej
              > piekności (jest) prawda?
              > Miriam

              Roztocze piękne jest, prawda. A Ty czekaj Miriam... bo obietnic Perełka
              dotrzymuje.
              • miriamfirst Re: Miriam... kochanie? a czemu tak .... Bo Tak! 15.08.01, 23:37
                Gość portalu: Perła napisał(a):

                > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Perła napisał(a):
                > >
                > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                > > >
                > > Gość portalu: Dzidka napisał(a):
                > > > >
                > > Czy zgodziłabyś się, abym zacytowała Twój post na forum Wprost, gdzie też
                > > ścierają się gorące i czasem boleśnie parzące opinie?
                > > > > >
                > > PS. Kocham Starszych Panów. Czy w piosenkach, które dostalaś, znajduje
                > > się "Dobranoc"? Tyle lat, a to wciąż aktualne...
                > > > >
                > > Oczywiście! Będzie mi bardzo miło! Oczywiście, że jest "Dobranoc" - to te
                > > ICH Dzieła Wszystkie. I zawsze zapraszam do cafe na "małą czarną" i cokolwiek
                > > wymyslicie słodkiego. Wyszynku - nie ma!
                > > Całuję z żółtą różą, którą dostałam od Perły. Perła? Aleśmy sobie pomyślel
                > i, aż zagrzmiało! I spełni się! Zobaczysz!
                > > Miriam
                > > >
                > > >
                > > No jasne, i tak powiem egoistycznie: .........
                > >
                > > Ej Perełka, oczywiście! czekam na to, co obiecałeś. Ale Roztocze - niezwyk
                > łej piekności (jest) prawda?
                > > Miriam
                >
                > Roztocze piękne jest, prawda. A Ty czekaj Miriam... bo obietnic Perełka
                > dotrzymuje.

                No właśnie. Spokojny bądź Perła - ja także dotrzymuję. Co u Ciebie bo milczysz.
                Wiesz, co Ci przesyłam - Miriam
      • Gość: max do Dzidki :] IP: *.cezar.pl 16.08.01, 17:26
        o czesc! wink
        moze cytrynowego drinka? wink
        mmm szałowa sukienka! TE słoneczniki są takie psychodeliczne wink



        pozdr.wink
    • Gość: piotrq Re: KAWIARENKA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 00:21
      Droga Miriam,
      ależ są kawiarnie zdatne do dyskusji nadzwyczaj, albo przynajmniej wymieniania
      plotek i rozmów o błahostkach - w Krakowie. Tu właściwie cały czas wszyscy
      siedzą w kawiarniach. Zastanawiam się często, skąd się bierze produkt narodowy
      brutto, skoro oni tak siedzą i siedzą. Mnie, przyznam, też się to zdarza. A
      najfajniejsze kawiarnie są teraz na Kazimierzu przy placu Nowym, bo - zdaniem
      krakusów - Rynek się zdeklasował.
      Jeśli bym gdzieś widział kawiarenkę Sułtan, to właśnie gdzieś tu.

      PS. A co, jeśli z kwiatków wyjdzie skorek? on szczypie przodem i tyłem, to
      pewnie jeszcze silniej by ich złączył, tego pana i tą panią? Nie mogliby się
      rozłączyć bez rozłączania skorka.

      pozdrawiam
      • Gość: ethanol Re: KAWIARENKA IP: *.coh.org 15.08.01, 00:30
        no Miriam, podobalo mi sie, dziekuje.
        Takie wlasnie "nie za slodkie" a w sam raz.

        PS. Perla, ja kiedys zadzwonilem do kolezanli o 23 i spytalem czy nie ma ochoty
        sie piwa w pubie napic
        I powiedziala....piwa ?????...zawsze i wszedzie smile)))
        • Gość: Miriam Re: KAWIARENKA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 00:51
          Gość portalu: ethanol napisał(a):

          no Miriam, podobalo mi sie, dziekuje.
          Takie wlasnie "nie za slodkie" a w sam raz.
          >
          PS. Perla, ja kiedys zadzwonilem do kolezanli o 23 i spytalem czy nie ma ochoty
          sie piwa w pubie napic
          I powiedziala....piwa ?????...zawsze i wszedzie smile)))

          Cieszę się, że sie podobało. A Tyu nas nie zaszczycił dzisiaj. Pewnie spi w domu,
          a my tu kawiarniane rozmowy prowadzimy. A co gra? Billie Holiday - cichutko?
          Stormy weather? Ktos na pianinie, "As times goes by" - tak! Własnie to. A co
          proponujecie? Miriam
          • tyu Re: KAWIARENKA 15.08.01, 09:31
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            ...A Tyu nas nie zaszczycił dzisiaj. Pewnie spi w domu,
            > a my tu kawiarniane rozmowy prowadzimy. A co gra? Billie Holiday - cichutko?
            > Stormy weather? Ktos na pianinie, "As times goes by" - tak! Własnie to. A co
            > proponujecie? Miriam


            Miriam! Dziewczyno małej wiary!
            Przecież WCIĄŻ jest dzisiaj! Tyle, że - zaglądam: i co widzę? Siedzisz z jakimiś
            ludźmi przy stoliku... jeden wygląda na prymitywnego militarystę, drugi wyzwał
            mnie kiedyś od Królika (tego z "Puchatka", najmniej sympatyczna dla mnie postać z
            tej powiastki) i do tej pory nie przeprosił, od trzeciego aż bucha ethanolem...

            Cóż, Twój wybór! Przyjdę kiedy indziej i - być może - gdzie indziej...

            Ktoś kiedyś nie znosił, gdy ktoś inny grał na pianinie "Jak szybko mija czas" -
            aż weszła pewna dziewczyna... Ze wszystkich miast na świecie i wszystkich
            kawiarenek musiała wybrać właśnie tę... Cóż - niech ten przy pianinie gra, niech
            gra co chce...

            Bawcie się dobrze...
            • Gość: Miriam Re: KAWIARENKA do Tyu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 10:10
              tyu napisał(a):

              > Gość portalu: Miriam napisał(a):
              >
              > ...A Tyu nas nie zaszczycił dzisiaj. Pewnie spi w domu,
              > > a my tu kawiarniane rozmowy prowadzimy. A co gra? Billie Holiday - cichutk
              > o?
              > > Stormy weather? Ktos na pianinie, "As times goes by" - tak! Własnie to. A
              > co
              > > proponujecie? Miriam
              >
              >
              > Miriam! Dziewczyno małej wiary!
              > Przecież WCIĄŻ jest dzisiaj! Tyle, że - zaglądam: i co widzę? Siedzisz z jakimi
              > ś
              > ludźmi przy stoliku... jeden wygląda na prymitywnego militarystę, drugi wyzwał
              > mnie kiedyś od Królika (tego z "Puchatka", najmniej sympatyczna dla mnie postać
              > z
              > tej powiastki) i do tej pory nie przeprosił, od trzeciego aż bucha ethanolem...
              >
              > Cóż, Twój wybór! Przyjdę kiedy indziej i - być może - gdzie indziej...
              >
              > Ktoś kiedyś nie znosił, gdy ktoś inny grał na pianinie "Jak szybko mija czas" -
              >
              > aż weszła pewna dziewczyna... Ze wszystkich miast na świecie i wszystkich
              > kawiarenek musiała wybrać właśnie tę... Cóż - niech ten przy pianinie gra, niec
              > h
              > gra co chce...
              >
              > Bawcie się dobrze...

              Nie mogłeś mi większej przykrości zrobić, jak własnie tymi słowami. Szkoda, że
              tak popsułeś nastrój w kawiarence. Taki joy-killer? A ja tu weszłam na chwilę,
              przed wyjazdem, żeby zerknąć na TYCH DWOJE. A Ty sprowadziłeś kawiarenkę swoimi
              słowami do pijalni z której bucha odorem piwa. Nie daruję Ci tego...
              • tyu Re: KAWIARENKA do Miriam 15.08.01, 10:18
                Daruj, proszę!
                Zduszę zazdrość i więcej nie będę!
            • Gość: Perła Re: Bez cienia kindersztuby IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 12:26
              tyu napisał(a):


              >Siedzisz z jakimiś
              > ludźmi przy stoliku... jeden wygląda na prymitywnego militarystę


              Ponieważ to kawiarnia to TYLKO powtórzę za Witkacym: A w mordę chcesz?

              • tyu Re: Bez cienia kindersztuby... może? 15.08.01, 14:11
                "I w ogóle byczo jest, byczo jest, psiakrew, a kto nie wierzy, temu w mordę"?

                Czy o to Ci, Perło, chodziło? A jeśli mnie NAPRAWDĘ nie jest byczo?
        • Gość: Perła Re: KAWIARENKA IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 01:00
          Gość portalu: ethanol napisał(a):

          > no Miriam, podobalo mi sie, dziekuje.
          > Takie wlasnie "nie za slodkie" a w sam raz.
          >
          > PS. Perla, ja kiedys zadzwonilem do kolezanli o 23 i spytalem czy nie ma ochoty
          >
          > sie piwa w pubie napic
          > I powiedziala....piwa ?????...zawsze i wszedzie smile)))


          O 23 to ja do koleżanki nie raz dzwoniłem. Gorzej gdy z Ukochaną sprawę masz.

          pozdrawiam
      • Gość: Miriam Re: KAWIARENKA piotrq IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 00:43
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > Droga Miriam,
        > ależ są kawiarnie zdatne do dyskusji nadzwyczaj, albo przynajmniej wymieniania
        > plotek i rozmów o błahostkach - w Krakowie. Tu właściwie cały czas wszyscy
        > siedzą w kawiarniach. Zastanawiam się często, skąd się bierze produkt narodowy
        > brutto, skoro oni tak siedzą i siedzą. Mnie, przyznam, też się to zdarza. A
        > najfajniejsze kawiarnie są teraz na Kazimierzu przy placu Nowym, bo - zdaniem
        > krakusów - Rynek się zdeklasował.
        > Jeśli bym gdzieś widział kawiarenkę Sułtan, to właśnie gdzieś tu.
        >
        > PS. A co, jeśli z kwiatków wyjdzie skorek? on szczypie przodem i tyłem, to
        > pewnie jeszcze silniej by ich złączył, tego pana i tą panią? Nie mogliby się
        > rozłączyć bez rozłączania skorka.
        >
        > pozdrawiam

        No tak, no tak. Byłam w Krakowie, pisałam stamtąd - to się nie odezwałeś.
        Poszliśmy "rzemiennym dyszlem" z ekipą do kawiarń - Ulica krokodyli - bardzo mnie
        zdziwiła, nie ma pań z długimi papierosami? Przeciez to była m in "różowa
        uliczka". Ariel ten Alef - zawsze mi przyjazny, zawsze tam jestem, spotykam mase
        przyjaciół i legendę Krakowa cudownego Henryka H. który Kraków zna - jak nikt.
        Byłam i widziałam nowy klubik Kasi Figury - taki sobie. Mój ulubiony Singer -
        zmalał i zmienił genialny wystrój, a ja pamietam jak jeszcze Habrera Hativit ze
        Szlomo Barem była parę lat temu i po koncercie tam własnie poszlismy na alkohol,
        przy czym Szlomo umiejętnie skręcił papierosa... był cudny po prostu.
        Alchemia - no tak, Propaganda ...
        Ale takiej cafejki Sułtan, to nie znajdziesz, chyba że w Paryżu, Pradze,
        Wiedniu... Praskie cafejki są cudowne. bardzo je lubię "U Jelinka" na przykład.
        Takie cafe są w filmach Hasa między innymi, w "Jak być kochaną" wg Brandysa
        Wogóle POPIERAJMY CAFEJKI! Nie puby gdzie grzmi łomot i nie można sie usłyszeć.
        Coś lekkiego. jest taki odcinek "Wojny domowej" gdzie Rudzki kupuje
        książeczkę "Co każdy chłopiec wiedziec powinien" idzie do kawiarni i czyta.
        zamawia herbatę z cytryną, obok pan gra na fortepianie. O - właśnie. A teraz
        kilka tygodni temu byłam w Zakopanem i weszłam do kawiarni, stylowo urządzonej,
        bez przesady gdzie cicho brzęczła sobie góralska muzyka a ja górali - uwielbiam.
        Mam wielu przyjaciół. Nieważne. Zamówiłam kawę i... do pianina podszedł jakiś
        facet i zaczął fałszywie wykoślawiać Gershwina, standardy jazzowe, deszczową
        piosenke, w jakiejś okropnej aranżacji wziętej nie wiem z czego. Wszyscy uciekli
        przez tego faceta. Dopili szybko, dojedli i - juz ich nie było. A facet z
        satysfakcją się uśmiechał. Bardzo dziwne.
        Pozdrawiam Cie Piotr - Miriam
        jak będę nastepnym razem w Krakowie to pewnie zaprosisz mnie na kawę do dobrej
        kawiarni wink)
        • Gość: piotrq Re: KAWIARENKA Miriam IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 01:40
          Z przyjemnoscia. A z muzyczki to chyba rzeczywiscie Billie Holiday - i to z
          tego okresu, ktory mnie zawsze wzruszal - kiedy jest juz zniszczona, ale madra
          i dojrzala przez nieszcescia kobieta.
          Sa tacy ludzie, ktorzy wbrew opinii ziemskich autorytetow ida zaraz prosto do
          nieba. Tam - tak mysle - Chet Baker zachecony przez Pana Boga (bo jest bardzo
          niesmialy) dal Billie ogromny bukiet i umowil sie z nia. Ubral swoje najlepsze
          ubranko, ona byla w bialej sukni (tej, w ktorej spiewala z zespolem Benny''ego
          Goodmana). Siedzieli na lawce pod drzewem wiadomosci dobrego i zlego i
          spiewali, on gral cichutko na trabce (spiewa tak samo, jak gra), a waz (on
          ciagle tam jest) cieszyl sie, ze jego wysilek w sprawie Adama i Ewy nie poszedl
          na marne: po odbyciu ziemskiej wedrowki ludzie wracaja do Raju lepsi,
          piekniejsi, doskonalsi. A bez doswiadczenia milosci (a wiec i smierci), bez
          wygnania, bez tej heroicznej pielgrzymki ziemskiej spowrotem do Edenu, byliby
          nijacy, nudni i tepi. Ogladaliby Boga, ale nic by nie rozumieli. A tu jeszcze z
          daleka slychac trabke Satchmo, ktory wlasnie zjadl z Panem Bogiem kolacje i
          siedza sobie teraz we dwoch popijajac cos dobrego.
          Fajnie im.

          Pozdrawiam.
          • sceptyk Re: do piotrq - o jazzie 15.08.01, 16:48
            W zasadzie nie powinienem sie tu wlaczac, bo jestem na Miriam obrazony. Albo
            ona na mnie, juz dobrze nie pamietam. Natomiast przeczytalem Twa uwage jazzowom
            i nie moge sie powstrzymac, aby w tej materii trzech groszy nie wtracic.
            Kolego, nie stawiaj Chet Bakera w tej samej lidze co Billie Holiday czy
            Armstrong. Baker jest/byl cukierkowaty, dobry dla nastolatek. Zwlaszcza jego
            podspiewywanie niewiele jest warte. OK, przyjemnie sie slucha, raz czy drugi.
            Ale to wszystko. Dokonania Armstronga sa warte ok. 300-400 Bakerow. Gustow nie
            bedziemy wszak dyskutowac, ale malo kto z krytykow uwaza, ze zniszczona i
            schorowana Holiday byla lepsze od mlodej.

            A poza tym to pozdr.
            sc-k
            • Gość: mietek Re: do piotrq - o jazzie IP: 10.0.210.* / 212.191.188.* 15.08.01, 23:33
              Oj sceptyk,sceptyk.Popiłeś se,to Ci się śpiewać chce.Ale jednak jesteś
              upierdliwy.Człowiekowi na bani podoba się wzystko i wszyscy,a Ty
              wybrzydzasz.Obrażasz.Wypominasz.Ośmieszasz.Podkreślasz.Wyolbrzymiasz.Niedocenias
              z.Umniejszasz.Powiększasz /tego
              drugiego/.Ściemniasz.Redukujesz.Potęgujesz /tego drugiego/.Pierwiastkujesz, a
              potem raptem nie wiedziec czemu ,znowu potęgujesz /to samo dotyczy Twojego
              wydania całkowania i różniczkowamia/.Zdecyduj się chłopie,albo lepiej walnij se
              sete i lulu.PS.Na początek wróć do trala lala siup siup.
              • miriamfirst Re: do piotrq - o jazzie 15.08.01, 23:43
                Gość portalu: mietek napisał(a):

                > Oj sceptyk,sceptyk.Popiłeś se,to Ci się śpiewać chce.Ale jednak jesteś
                > upierdliwy.Człowiekowi na bani podoba się wzystko i wszyscy,a Ty
                > wybrzydzasz.Obrażasz.Wypominasz.Ośmieszasz.Podkreślasz.Wyolbrzymiasz.Niedocenia
                > s
                > z.Umniejszasz.Powiększasz /tego
                > drugiego/.Ściemniasz.Redukujesz.Potęgujesz /tego drugiego/.Pierwiastkujesz, a
                > potem raptem nie wiedziec czemu ,znowu potęgujesz /to samo dotyczy Twojego
                > wydania całkowania i różniczkowamia/.Zdecyduj się chłopie,albo lepiej walnij se
                >
                > sete i lulu.PS.Na początek wróć do trala lala siup siup.

                Gratuluję tej logoreji! Podziwiam - Miriam
              • sceptyk Re: do smietka 16.08.01, 17:06
                Smietku, jakbys napisal cos z sensem, to bym Ci odpowiedzial. A tak na
                marginesie, zapytam sie bom ciekaw: moglbys powiedziec cos blizszego o swym
                adresie internetowym? Np. czy sadzisz, ze duzo dyskutantow na Forum laczy sie z
                tego adresu? I drugie pytanie: czy pisywales kiedys na Forum pod innym nickiem?

                Czekam pelen niepokoju
                sceptyk
                • Gość: Stoik Do Sceptyka, mimo że w uporze trwa IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 16.08.01, 21:03
                  sceptyk napisał(a):

                  > Smietku, jakbys napisal cos z sensem, to bym Ci odpowiedzial. A tak na
                  > marginesie, zapytam sie bom ciekaw: moglbys powiedziec cos blizszego o swym
                  > adresie internetowym? Np. czy sadzisz, ze duzo dyskutantow na Forum laczy sie z
                  >
                  > tego adresu? I drugie pytanie: czy pisywales kiedys na Forum pod innym nickiem?
                  >
                  > Czekam pelen niepokoju
                  > sceptyk

                  Może nie powinienem, ale odpowiem za Mietka, ponieważ Twoja niespostrzegawczość i
                  upór mnie porażają:
                  Mietek: 10.0.210.190 (o ile wiem również niescept i inne, obejrzyj sobie
                  dokładniej poświęcony Ci wątek)
                  Stoik: 10.0.207.251

                  Mimo wszystko pozdrawiam
            • miriamfirst Re: Do SCEPTYKA 15.08.01, 23:42
              sceptyk napisał(a):

              > W zasadzie nie powinienem sie tu wlaczac, bo jestem na Miriam obrazony. Albo
              > ona na mnie, juz dobrze nie pamietam. Natomiast przeczytalem Twa uwage jazzowom
              >
              > i nie moge sie powstrzymac, aby w tej materii trzech groszy nie wtracic.
              > Kolego, nie stawiaj Chet Bakera w tej samej lidze co Billie Holiday czy
              > Armstrong. Baker jest/byl cukierkowaty, dobry dla nastolatek. Zwlaszcza jego
              > podspiewywanie niewiele jest warte. OK, przyjemnie sie slucha, raz czy drugi.
              > Ale to wszystko. Dokonania Armstronga sa warte ok. 300-400 Bakerow. Gustow nie
              > bedziemy wszak dyskutowac, ale malo kto z krytykow uwaza, ze zniszczona i
              > schorowana Holiday byla lepsze od mlodej.
              >
              > A poza tym to pozdr.
              > sc-k

              Hallo Sceptyk, o co jestesmy na siebie obrażeni, nie pamiętam? pamietam jednak,
              że ja się nie obrażam - więc to chyba Ty? Billie była cudowna zawsze - dla mnie.
              Ona zawsze. Bessie Smith - również. Jej idolka - zresztą. Ale także Edith -
              cudowna. Wiec sceptyku - uważam, że pierwszy krok został uczyniony, OGÓLNA
              BUŹKA - I SPOKÓJ! jak mawiał Miecio w Kameralnej.
              Całuję żołniersko Miriam
              Bo mi przyjaciele opowiedzieli co w Israelu. I tylko tak mogę.
              • sceptyk Re: Do M. 16.08.01, 02:32
                OK. Ogolna buzka.
                sc-k
                • Gość: mietek Re: Do M. IP: 10.0.210.* / 212.191.188.* 16.08.01, 09:41
                  Tylko bużka - to za mało!PS.Można już robić wino z jabłek.
                  • Gość: Miriam Re: Do Mietka IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 09:53
                    Gość portalu: mietek napisał(a):

                    > Tylko bużka - to za mało!PS.Można już robić wino z jabłek.

                    Nie od razu - miły, nie od razu...
                    Ale - jesli przyjdziesz jeszcze tu pare razy - kto wie - nie wiadomo, co
                    będzie. wink) ja zapraszam. Miriam
                    • Gość: mietek Re: Do Miriam IP: 10.0.210.* / 212.191.188.* 16.08.01, 19:28
                      Było tak:sceptyk zrobił RE DO ME i zaproponował ogólną bużkę.A ja naiwny
                      myślałem,że to do mnie.A tu okazuje się,ze ta bużka była dla Ciebie/sceptyk
                      przyznał się kiedyś,że używa jakikolwiek alkohol często,a to jak wiadomo
                      rozlużnia ogólnie przyjęte normy męsko-damskie nawet przy użyciu klawiatury/.A
                      mnie chodzi o to,by mnie sceptyk przeprosił,bo mi zycie zmarnował.Ty z kolei
                      opacznie zrozumiałaś moją odpowiedż.Wzięłaś mnie za sympatycznego gbura.Jeżeli
                      myślałaś o tym,co ja myślę teraz - to jesteś b.nieprzyzwoita.
            • Gość: piotrq Re: do Sceptyka - o jazzie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 11:26
              Tu akurat nie chodziło mi o ocenianie muzyczne, raczej o nastroje i osoby
              (Ch.B. nie był nowatorem, dawał się wpuszczać w maliny, ale gra bardzo
              precyzyjnie i ma piękne brzmienie. Jak kiedyś trafisz - bo to rzadkość -
              posłuchaj jak gra utwory szybkie - przyjemnie posłuchać! no i nie śpiewa tylko
              postękuje lub mamrocze, ale mnie to - w kontekście jego osoby - trochę
              rozczula. B.H. kocham od zawsze, a te późne kawałki, spiewane głosem jak zgrzyt
              rozbitego szkła, robią na mnie wstrząsające wrażenie i wtedy myślę, że różne
              rzeczy są niezasłużenie niesprawiedliwe - refleksja taka ogólnie życiowa; też
              mnie ta dziewczyna rozczula).
              Armstrong - gra, jak się nazywa: Silne Ramię. A w niebie tym znalazł się też za
              to, ze był taki, jaki był - fajny, skromny, dobry człowiek.

              Pozdrawiam

              PS. Czy czuć bluesa to znaczy mieć nos spuszczony na kwintę zmniejszoną? Oto
              jest pytanie.
              • sceptyk Re: bluesa nie czuje, bo mnie w zasadzie nudzi 16.08.01, 16:46
                Na precyzyjne pytanie nie bardzo umiem dac odpowiedz. To chyba nie znaczy byc
                skwaszonym, ale wiedziec co to jest blues i ze moze nas zlapac ktoregos dnia.
                Definicje bluesa najlepsza chyba dal Leadbelly w "Good Morning Blues".

                Ale tak ogolnie, to blues - po wczesniejszej fascynacji - nudzi mnie teraz.
                Wciaz to samo. JLH byl OK, a zwlaszcza te jego pozniejsze nagrania z roznymi
                dodatkowymi muzykami. Juz nawet plyt bluesowych nie dokupuje do mojej -
                przyznam sie niemalej - kolekcji kompaktow.
                pzdr
                sc-k
          • miriamfirst Re: KAWIARENKA Miriam 15.08.01, 23:34
            Gość portalu: piotrq napisał(a):

            > Z przyjemnoscia. A z muzyczki to chyba rzeczywiscie Billie Holiday - i to z
            > tego okresu, ktory mnie zawsze wzruszal - kiedy jest juz zniszczona, ale madra
            > i dojrzala przez nieszcescia kobieta.
            > Sa tacy ludzie, ktorzy wbrew opinii ziemskich autorytetow ida zaraz prosto do
            > nieba. Tam - tak mysle - Chet Baker zachecony przez Pana Boga (bo jest bardzo
            > niesmialy) dal Billie ogromny bukiet i umowil sie z nia. Ubral swoje najlepsze
            > ubranko, ona byla w bialej sukni (tej, w ktorej spiewala z zespolem Benny''''ego
            > Goodmana). Siedzieli na lawce pod drzewem wiadomosci dobrego i zlego i
            > spiewali, on gral cichutko na trabce (spiewa tak samo, jak gra), a waz (on
            > ciagle tam jest) cieszyl sie, ze jego wysilek w sprawie Adama i Ewy nie poszedl
            >
            > na marne: po odbyciu ziemskiej wedrowki ludzie wracaja do Raju lepsi,
            > piekniejsi, doskonalsi. A bez doswiadczenia milosci (a wiec i smierci), bez
            > wygnania, bez tej heroicznej pielgrzymki ziemskiej spowrotem do Edenu, byliby
            > nijacy, nudni i tepi. Ogladaliby Boga, ale nic by nie rozumieli. A tu jeszcze z
            >
            > daleka slychac trabke Satchmo, ktory wlasnie zjadl z Panem Bogiem kolacje i
            > siedza sobie teraz we dwoch popijajac cos dobrego.
            > Fajnie im.
            >
            > Pozdrawiam.

            No i gardenia biała, koniecznie! pozdrawiam albo całuję - co wybierasz, bo idę
            spać. Miriam
    • Gość: M. Re: KAWIARENKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 14:08
      Dziekuje za zaproszenie.
      Wlasnie sie naspiewalam w Perlowym watku.
      Czas na filizanke herbaty.
      Pozdrawiam
      M.
      • tyu Re: KAWIARENKA - do M. 15.08.01, 14:14
        Słuchałem, ale to było w jidysz. Może, przy herbacie, spróbuj streścić po
        polsku? Bo nastrój to jakiś miało...
        • Gość: M. Re: KAWIARENKA - do M. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 23:07
          tyu napisał(a):

          > Słuchałem, ale to było w jidysz. Może, przy herbacie, spróbuj streścić po
          > polsku? Bo nastrój to jakiś miało...

          Witam!
          To piosenka o POKOJU.
          Zaspiewajcie ze mna przyjaciele!Chce by piesn ta brzmiala najweselej! My, jak
          dzieci jednej matki, rzucmy swiatu zew: spiewem wszystkich ludzi dzis nasz spiew.
          Oby pokoj zawsze kwitl wokol nas.

          wink
          M.
          • Gość: Hiacynt Re: KAWIARENKA - do M. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.08.01, 23:12
            Gość portalu: M. napisał(a):

            > tyu napisał(a):
            >
            > > Słuchałem, ale to było w jidysz. Może, przy herbacie, spróbuj streścić po
            > > polsku? Bo nastrój to jakiś miało...
            >
            > Witam!
            > To piosenka o POKOJU.
            > Zaspiewajcie ze mna przyjaciele!Chce by piesn ta brzmiala najweselej! My, jak
            > dzieci jednej matki, rzucmy swiatu zew: spiewem wszystkich ludzi dzis nasz spie
            > w.
            > Oby pokoj zawsze kwitl wokol nas.
            >
            > wink
            > M.
            Piosenka jakaś socrelistyczna, ciekawe kto napisał słowa? Może wiesz.
            Pozdrawiam
            • Gość: M. Re: KAWIARENKA - do M. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 23:29
              Kompozytor nieznany, slowa J.Kotliar.
              W polaczeniu z tradycyjna melodia "pelna" rzewnych skrzypiec i w perspektywie
              przedwojennego sztetl - socrealizm?
              Wyobraz sobie siedzacego w malym ciemnym warsztaciku szewca, ktory konczy robic
              pare butow, na ktore dostal zamowienie. Wlasnie posprzeczal sie, bo chciano go
              namowic, zeby przyszedl do tej synagogi, "do ktorej nie chodzi". Slyszal, co
              dzieje sie juz w Niemczech, chce odsunac od siebie niepokoj o dzieci. I nuci
              sobie pod nosem. Wie ze zona przygotowuje kugel. A na szabat bedzie kura, tym
              razem, bo zaraz przyjda te buty odebrac.
              Socrealizm?
              • Gość: Hiacynt Re: KAWIARENKA - do M. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.08.01, 23:44
                Gość portalu: M. napisał(a):

                > Kompozytor nieznany, slowa J.Kotliar.
                > W polaczeniu z tradycyjna melodia "pelna" rzewnych skrzypiec i w perspektywie
                > przedwojennego sztetl - socrealizm?
                > Wyobraz sobie siedzacego w malym ciemnym warsztaciku szewca, ktory konczy robic
                >
                > pare butow, na ktore dostal zamowienie. Wlasnie posprzeczal sie, bo chciano go
                > namowic, zeby przyszedl do tej synagogi, "do ktorej nie chodzi". Slyszal, co
                > dzieje sie juz w Niemczech, chce odsunac od siebie niepokoj o dzieci. I nuci
                > sobie pod nosem. Wie ze zona przygotowuje kugel. A na szabat bedzie kura, tym
                > razem, bo zaraz przyjda te buty odebrac.
                > Socrealizm?

                To piosenka o POKOJU.
                Zaspiewajcie ze mna przyjaciele!
                Chce by piesn ta brzmiala najweselej!
                My, jak dzieci jednej matki,
                rzucmy swiatu zew:
                spiewem wszystkich ludzi dzis nasz spiew.
                Oby pokoj zawsze kwitl wokol nas.

                Te słowa, które tłumaczyłaś przypominają wiele peśni z lat pięćdziesiątych.
                Dlatego miałem takie skojarzenie i bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że
                napisano ją w Polsce.
                Pozdrawiam




                • miriamfirst Re: KAWIARENKA - NIE PANOWIE BARDZO PROSZE! 15.08.01, 23:50
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                  > Gość portalu: M. napisał(a):
                  >
                  > > Kompozytor nieznany, slowa J.Kotliar.
                  > > W polaczeniu z tradycyjna melodia "pelna" rzewnych skrzypiec i w perspekty
                  > wie
                  > > przedwojennego sztetl - socrealizm?
                  > > Wyobraz sobie siedzacego w malym ciemnym warsztaciku szewca, ktory konczy
                  > robic
                  > >
                  > > pare butow, na ktore dostal zamowienie. Wlasnie posprzeczal sie, bo chcian
                  > o go
                  > > namowic, zeby przyszedl do tej synagogi, "do ktorej nie chodzi". Slyszal,
                  > co
                  > > dzieje sie juz w Niemczech, chce odsunac od siebie niepokoj o dzieci. I nu
                  > ci
                  > > sobie pod nosem. Wie ze zona przygotowuje kugel. A na szabat bedzie kura,
                  > tym
                  > > razem, bo zaraz przyjda te buty odebrac.
                  > > Socrealizm?
                  >
                  > To piosenka o POKOJU.
                  > Zaspiewajcie ze mna przyjaciele!
                  > Chce by piesn ta brzmiala najweselej!
                  > My, jak dzieci jednej matki,
                  > rzucmy swiatu zew:
                  > spiewem wszystkich ludzi dzis nasz spiew.
                  > Oby pokoj zawsze kwitl wokol nas.
                  >
                  > Te słowa, które tłumaczyłaś przypominają wiele peśni z lat pięćdziesiątych.
                  > Dlatego miałem takie skojarzenie i bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że
                  > napisano ją w Polsce.
                  > Pozdrawiam
                  >
                  >
                  >
                  >To już proponuję -

                  Pamiętasz była jesień
                  pokój numer osiem korytarza mrok
                  juz nigdy nie zapomnę hoteliku Pod Różami
                  choc juz minął rok

                  Kochany wróć do mnie
                  ja tęsknię za tobą
                  i niech rozstania - kochany
                  nie dzielą nas już
                  Pociagi wstrzymać
                  niech nigdy juz listonosz
                  złych listów nie przynosi
                  pod hotelik róż.....

                  Mnie ta piosenka wzrusza, bo reżyser filmu, w którym zaistniała był bardzo mi
                  Bliskim Człowiekiem. Więc przesyłam ją Wam - i dosłownie ze łzami w oczach - juz
                  idę spać. Przypominam POZEGNANIA to były...
                  Miriam
            • miriamfirst Re: KAWIARENKA - do M. do Hiacynta 15.08.01, 23:45
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > Gość portalu: M. napisał(a):
              >
              > > tyu napisał(a):
              > >
              > > > Słuchałem, ale to było w jidysz. Może, przy herbacie, spróbuj streści
              > ć po
              > > > polsku? Bo nastrój to jakiś miało...
              > >
              > > Witam!
              > > To piosenka o POKOJU.
              > > Zaspiewajcie ze mna przyjaciele!Chce by piesn ta brzmiala najweselej! My,
              > jak
              > > dzieci jednej matki, rzucmy swiatu zew: spiewem wszystkich ludzi dzis nasz
              > spie
              > > w.
              > > Oby pokoj zawsze kwitl wokol nas.
              > >
              > > wink
              > > M.
              > Piosenka jakaś socrelistyczna, ciekawe kto napisał słowa? Może wiesz.
              > Pozdrawiam

              Witam Cię Hiacynt jestesmy blisko siebie, nieprawdaż? jak Ci jest? Fajnie, że
              przyszedłeś tutaj. Miriam
              • Gość: Hiacynt Re: KAWIARENKA - do M. do Hiacynta IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.08.01, 23:53
                miriamfirst napisał(a):

                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: M. napisał(a):
                > >
                > > > tyu napisał(a):
                > > >
                > > > > Słuchałem, ale to było w jidysz. Może, przy herbacie, spróbuj st
                > reści
                > > ć po
                > > > > polsku? Bo nastrój to jakiś miało...
                > > >
                > > > Witam!
                > > > To piosenka o POKOJU.
                > > > Zaspiewajcie ze mna przyjaciele!Chce by piesn ta brzmiala najweselej!
                > My,
                > > jak
                > > > dzieci jednej matki, rzucmy swiatu zew: spiewem wszystkich ludzi dzis
                > nasz
                > > spie
                > > > w.
                > > > Oby pokoj zawsze kwitl wokol nas.
                > > >
                > > > wink
                > > > M.
                > > Piosenka jakaś socrelistyczna, ciekawe kto napisał słowa? Może wiesz.
                > > Pozdrawiam
                >
                > Witam Cię Hiacynt jestesmy blisko siebie, nieprawdaż? jak Ci jest? Fajnie, że
                > przyszedłeś tutaj. Miriam

                Oczywiście prawdaż. Kręciłem się w pobliżu i wpadłem na chwilkę. Ale zawsze
                chętnie zaglądam do Twoich wątków. Wróciłem z prawdziwych gór, w Kłodzku niby też
                góry - skoro kotlina, ale powietrze już nie to.
                Przesyłam "duszne" pozdrowienia, może będzie burza i ją usłyszysz.
                Dobranoc, znikam w objęciach Morfeusza.
              • Gość: Stoik Och Miriam ... IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 16.08.01, 00:21
                ... jakże żałuję, że nie wiem, gdzie ta kawiarenka. Ale nawet gdybym ją
                znalazł, to i tak bym się do Ciebie nie dopchał, taki tu tłok Twoich
                wielbicieli. Dobrze, że przyszła Ci w sukurs Iwona D,. stara (przepraszam:
                młoda) poskramiaczka absurdów. Więc wypiję sobie ostatnią kawkę, wyjdę z
                pieskiem i pójdę spać.

                Serdecznie pozdrawiam
                • miriamfirst Re: Och Miriam ... Do Stoika 16.08.01, 00:35
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > ... jakże żałuję, że nie wiem, gdzie ta kawiarenka. Ale nawet gdybym ją
                  > znalazł, to i tak bym się do Ciebie nie dopchał, taki tu tłok Twoich
                  > wielbicieli. Dobrze, że przyszła Ci w sukurs Iwona D,. stara (przepraszam:
                  > młoda) poskramiaczka absurdów. Więc wypiję sobie ostatnią kawkę, wyjdę z
                  > pieskiem i pójdę spać.
                  >
                  > Serdecznie pozdrawiam

                  Stoiku, przeciez Wiesz, że zawsze jesteś bardzo mile widziany - wiem, wiem,
                  stoicka kokieteria, ech. Nie bardzo chcę zrozumieć to, co napisałeś Pan o Iwonie -
                  znanej księżniczce Burgunda, nie chcę zrozumiec tej aluzji. Myśl asertywniej
                  Sweet Heart! - Ach, czy Wiesz, że tak miał na imię ulubiony koń Wojciecha
                  Kossaka? Na wiele mu pozwalał Kossak, bo go lubił. Ja kawy nie piję już, wezmę
                  prysznic z lawendowym mydłem i pudrem i położę się w śliskiej pościeli -
                  alabastrowej, bo wożę ją ze sobą, bo taka - widzisz - kochana. Pozdrowienia
                  lekkie i pieniste jak koronki hiszpańskie
                  Miriam

                  • Gość: iwona Re: Do Miriam i Stoika IP: *.legnica.dialog.net.pl 16.08.01, 00:50
                    Dzień dobry, bo to nowy dzień nocą nastał.
                    Zasłuchałam się muzycznie, ale dobiegł mnie szmer waszej rozmowy. Przy stoliku
                    obok jestem.
                    Stoiku absurdalny!! Kraina absurdu nie zaginie, mimo ciągłego jej poskramiania.
                    Ja w sukurs Miriam?? Czy aby za dużo kawy nie wypiłeś??

                    pozdrawiam .iwona
                    • Gość: Stoik do Iwony IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 16.08.01, 01:10
                      Gość portalu: iwona napisał(a):

                      > Dzień dobry, bo to nowy dzień nocą nastał.
                      > Zasłuchałam się muzycznie, ale dobiegł mnie szmer waszej rozmowy. Przy stoliku
                      > obok jestem.
                      > Stoiku absurdalny!! Kraina absurdu nie zaginie, mimo ciągłego jej poskramiania.
                      > Ja w sukurs Miriam?? Czy aby za dużo kawy nie wypiłeś??
                      >
                      > pozdrawiam .iwona

                      Ja Cię, jak wiesz, lubię zupełnie oddzielnie i za coś zupełnie innego (chociaż
                      wiem, że wolisz tych, co Cię nie lubią). Ach, marzę już o jakimś nowym absurdzie!
                      Serdecznie pozdrawiam
                      • Gość: Miriam Re: do Iwony i Stoika - IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 09:56
                        Gość portalu: Stoik napisał(a):

                        > Gość portalu: iwona napisał(a):
                        >
                        > > Dzień dobry, bo to nowy dzień nocą nastał.
                        > > Zasłuchałam się muzycznie, ale dobiegł mnie szmer waszej rozmowy. Przy sto
                        > liku
                        > > obok jestem.
                        > > Stoiku absurdalny!! Kraina absurdu nie zaginie, mimo ciągłego jej poskrami
                        > ania.
                        > > Ja w sukurs Miriam?? Czy aby za dużo kawy nie wypiłeś??
                        > >
                        > > pozdrawiam .iwona
                        >
                        > Ja Cię, jak wiesz, lubię zupełnie oddzielnie i za coś zupełnie innego (chociaż
                        > wiem, że wolisz tych, co Cię nie lubią). Ach, marzę już o jakimś nowym absurdzi
                        > e!
                        > Serdecznie pozdrawiam

                        Iwona i Stoik, przychodźcie tutaj, bez Was - będzie smutno. Siądźcie sobie razem,
                        Iwona nie pali, Stoik też, dostaniecie - wodę mineralną czy wino jaka różnica wink
                        i porozmawiacie sobie. Stoik - jak sytuacja wygląda? Ucałowania dla Was Miriam
                        • Gość: Stoik Re: do Iwony i Stoika - IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 16.08.01, 20:51
                          > Stoik - jak sytuacja wygląda? Ucałowania dla Was Miriam

                          Marnie, brak widoków na urlop, czyli nie dam od siebie odpocząć. Serce się rwie,
                          byle gdzie, byle dalej od tego miasta, któremu mimo jego brzydoty żadne inne nie
                          dorasta ... Czy się stoi czy się leży jakiś rym i tak przybieży
                          Ucałowania i dla Ciebie

              • Gość: M. Re: KAWIARENKA - do M. do Hiacynta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 17:17
                W kawiarence trzeba sie moc odprezyc. U mnie, do polowy wrzesnia to niemozliwe -
                interesy i praca.
                Wiesz, ja mysle, ze zyje w takim cyklu: nakarmic-przytulic/skarcic-zarobic,
                zeby nakarmic i znowu.
                Herbatka, bo na kawke juz pozno.
                Gorace pozdrowienia
                M.
                • Gość: Miriam Re: KAWIARENKA - do _________________________M IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 17:40
                  Gość portalu: M. napisał(a):

                  > W kawiarence trzeba sie moc odprezyc. U mnie, do polowy wrzesnia to niemozliwe
                  > -
                  > interesy i praca.
                  > Wiesz, ja mysle, ze zyje w takim cyklu: nakarmic-przytulic/skarcic-zarobic,
                  > zeby nakarmic i znowu.
                  > Herbatka, bo na kawke juz pozno.
                  > Gorace pozdrowienia
                  > M.

                  Świetnie o tym napisałaś! jak ja lubię taki styl - jesteś na liście najmilej
                  widzianych gości w kawiarence. Herbatka dla Ciebie mrożona, i może odrobinę
                  martella? Miriam
              • Gość: M. Re: KAWIARENKA - do M. do Hiacynta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 17:18
                W kawiarence trzeba sie moc odprezyc. U mnie, do polowy wrzesnia to niemozliwe -
                interesy i praca.
                Wiesz, ja mysle, ze zyje w takim cyklu: nakarmic-przytulic/skarcic-zarobic,
                zeby nakarmic i znowu.
                Herbatka, bo na kawke juz pozno.
                Gorace pozdrowienia
                M.
    • Gość: witek Re: KAWIARENKA IP: *.chello.pl 15.08.01, 15:38
      Spróbujmy w tej kawiarence/jak przyjemnie to wymyśliłaś Miriam/nie warczeć na
      siebie i nie flirtować po kątach... Czasem piwo chyba też będzie można wypić?
      Miałem straszny wieczór i noc. Czekanie godzinami w izbie przyjęć szpitala na
      wyniki badań i jeszcze wiele godzin kłopotów w nocy z bliską osobą, która na
      szczęście jest w domu i czuje się znacznie lepiej/śpi/.
      Przepraszam, że zawracam Wam głowę swoimi kłopotami, ale chyba tylko tutaj
      mogę pozwolić sobie na takie skargi. Uff...powiedziałem i już trochę lżej.
      Przedtem wygadałem się u Perły i Miriam.
      Pozdrawiam i z przyjemnością się czegoś napiję /czego i Wam, moi mili życzę/.
      Witek
      • miriamfirst Re: KAWIARENKA 15.08.01, 23:32
        Gość portalu: witek napisał(a):

        > Spróbujmy w tej kawiarence/jak przyjemnie to wymyśliłaś Miriam/nie warczeć na
        > siebie i nie flirtować po kątach... Czasem piwo chyba też będzie można wypić?
        > Miałem straszny wieczór i noc. Czekanie godzinami w izbie przyjęć szpitala na
        > wyniki badań i jeszcze wiele godzin kłopotów w nocy z bliską osobą, która na
        > szczęście jest w domu i czuje się znacznie lepiej/śpi/.
        > Przepraszam, że zawracam Wam głowę swoimi kłopotami, ale chyba tylko tutaj
        > mogę pozwolić sobie na takie skargi. Uff...powiedziałem i już trochę lżej.
        > Przedtem wygadałem się u Perły i Miriam.
        > Pozdrawiam i z przyjemnością się czegoś napiję /czego i Wam, moi mili życzę/.
        > Witek

        Witku Drogi, co za post, co za sprawa, jestem myślami z Tobą, znam to, znam, wiem
        o czym piszesz. Dla Ciebie spokojny relaksujący drink i prośba - napisz do mnie.
        Nie nalegam, jesli nie masz ochoty. A osobie, która źle się czuła, przesyłam
        błogosławieństwo! miriam
        • Gość: witek Re: KAWIARENKA _________Do___MIRIAM IP: *.chello.pl 16.08.01, 13:57
          miriamfirst napisał(a):

          > Gość portalu: witek napisał(a):
          >
          > > Spróbujmy w tej kawiarence/jak przyjemnie to wymyśliłaś Miriam/nie warczeć
          > na
          > > siebie i nie flirtować po kątach... Czasem piwo chyba też będzie można wyp
          > ić?
          > > Miałem straszny wieczór i noc. Czekanie godzinami w izbie przyjęć szpitala
          > na
          > > wyniki badań i jeszcze wiele godzin kłopotów w nocy z bliską osobą, która
          > na
          > > szczęście jest w domu i czuje się znacznie lepiej/śpi/.
          > > Przepraszam, że zawracam Wam głowę swoimi kłopotami, ale chyba tylko tutaj
          >
          > > mogę pozwolić sobie na takie skargi. Uff...powiedziałem i już trochę lżej
          > .
          > > Przedtem wygadałem się u Perły i Miriam.
          > > Pozdrawiam i z przyjemnością się czegoś napiję /czego i Wam, moi mili życz
          > ę/.
          > > Witek
          >
          > Witku Drogi, co za post, co za sprawa, jestem myślami z Tobą, znam to, znam, wi
          > em
          > o czym piszesz. Dla Ciebie spokojny relaksujący drink i prośba - napisz do mnie
          > .
          > Nie nalegam, jesli nie masz ochoty. A osobie, która źle się czuła, przesyłam
          > błogosławieństwo! miriam

          Droga Miriam.Dziękuję Ci za Twój życzliwy list i bardzo ciepło pozdrawiam.
          Witek

    • Gość: Perła Re: KAWIARENKA IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 20:22
      Czyżby wszyscy byli na grillu tak jak ja?
      • Gość: iwona Re: KAWIARENKA IP: *.legnica.dialog.net.pl 15.08.01, 20:33
        Ja spożywam jabłuszka czekając na wieczorny chłód, który konwersacjom sprzyja...
        • miriamfirst Re: KAWIARENKA - 15.08.01, 21:22
          Kochani, teraz gra Chopin - zaraz wieczór przyświecach, proszę się nastawić
          psychicznie. Będzie pięknie. Iwona, zjedz za moje powodzenie jabłko, Perła, nie
          wyczuwasz klimatu kawiarenki - gdzie tu gril - tyu - czy już przeszło? Juz Cię
          cholera minęła? Słuchajcie przejechałam 550 km, skołowana jestem kompletnie, bo
          do warszawy po przyjaciół z Israel i do Dusznik. Zyczcie mi wszystkiego
          dobrego, bo mi tego teraz bardzo potrzeba.
          Scan - nie, nie w piątek, ja Ci to wyślę, napisz adres - Monika dzisiaj
          dzwoniła, zapomniałam, że dzisiaj święto. jeszcze tu dzis wejdę mam nadzieję.
          Całuję was miriam
          • miriamfirst Re: KAWIARENKA - OGÓLNA BUŹKA 15.08.01, 23:57
            Miriam
            • miriamfirst Re: KAWIARENKA - TYU 16.08.01, 00:45
              Tyu, czy Ty dobrze sypiasz? czy wszystko w porządku? Bo zaczynam sie niepokoić.
              NIGDY nie dam sie tak traktować - jak piszesz, że KTOŚ jakoby tak mnie
              traktuje. Po pierwsze ten KTOŚ nigdy by nie chciał, za żadne skarby - na razie
              przynajmniej, bo taka sztama jest między nami, że to ha! Przyjaźń jest -
              fantastyczna. Nie pozwolę jej skrzywdzić.

              Miłego dnia - przykro mi, że kawa była gorzka, słodzik jest w innym miejscu.
              Miriam
              • tyu Cafe "Marie". Do Miriam 16.08.01, 07:14
                Miriam!
                Wołasz mnie - więc chyba wybaczyłaś to, co Z MOJEJ WINY wydarzyło się wczoraj?
                Tak - wyszedłem, ledwie wszedłem, nie pożegnałem się (a nawet - kajam się - nie
                przywitałem...) Cokolwiek wtedy było (tak, wiem, że NIC nie było!) - to byli
                TWOI goście... Więcej nie będę...
                Wczoraj wieczorem zajrzałem jeszcze raz - atmosfera wydawała się być miła - jak
                zawsze, gdy Ty ją tworzysz - nawet, jeśli nie dla mnie...
                Myślałem o Twojej kawiarence długo. Czemu nazwałaś ją "Sułtan"? Ona - to
                przecież Ty. Cała Ty. Poza tym - co można grać w Kawiarence "Sułtan", żeby było
                a propos? Marsza tureckiego? Dobrze, trywializuję. Ale - ona, to Ty! Dla mnie w
                każdym razie będzie to zawsze Cafe "Marie". W takiej kawiarence byłbym gotów
                siedzieć dzień i noc - gdybym mógł, gdybyś pozwoliła... W innych: kawa stoi
                przede mną, czy piwo - nie odróżnię, jedno i drugie gorzkie...i ten dym... A
                Ty - to zapach kwiatów, światło gwiazd w bezchmurną noc, muzyka... każda DOBRA
                muzyka... Gdy wszedłem WTEDY, mówiłaś coś o muzyce właśnie...
                Jeśli Twój gniew minął - pozwól, że będę tu od czasu do czasu zaglądał. Siądę
                sobie gdzieś w odległym kąciku i posłucham Twego głosu... Nawet, jeśli - jak
                teraz - będziesz coś mówiła o przyjaźni z kimś innym, niż ja...
                Wspomniałaś o kawie: TWOJA nigdy dla mnie nie będzie gorzka, słodzik - zostaw
                dla innych. A gdybym jeszcze poprosił o pucharek lodów? Może to ostudzi moją
                zbyt gorącą niekiedy głowę...
    • ada Stacyjka Zdroj ... :-) 16.08.01, 07:18
      Kalina spiewala u Starszych Panow...

      Stacyjka Zdroj
      Miasteczko przy niej
      A nad miasteczkiem widze tym
      Jak niziutenko niebo plynie
      Po ktorym imie twe pisze dym
      (...)

      Dalej nie pamietam smile
      Pozdrawiam smile
      ada
      • Gość: Miriam Re: Stacyjka Zdroj ... :-) Ada! IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 09:51
        ada napisał(a):

        > Kalina spiewala u Starszych Panow...
        >
        > Stacyjka Zdroj
        > Miasteczko przy niej
        > A nad miasteczkiem widze tym
        > Jak niziutenko niebo plynie
        > Po ktorym imie twe pisze dym
        > (...)
        >
        > Dalej nie pamietam smile
        > Pozdrawiam smile
        > ada

        Ada, pozdrowienia dla Ciebie ogromne, z "Stacyjkę" - gdzie jestes, co robisz?
        Miriam
        • ada Re: Stacyjka Zdroj ... :-) Ada! 16.08.01, 10:03
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > ada napisał(a):
          >
          > > Kalina spiewala u Starszych Panow...
          > >
          > > Stacyjka Zdroj
          > > Miasteczko przy niej
          > > A nad miasteczkiem widze tym
          > > Jak niziutenko niebo plynie
          > > Po ktorym imie twe pisze dym
          > > (...)
          > >
          > > Dalej nie pamietam smile
          > > Pozdrawiam smile
          > > ada
          >
          > Ada, pozdrowienia dla Ciebie ogromne, z "Stacyjkę" - gdzie jestes, co robisz?
          > Miriam

          Miriam, jestem w Szczecinie, pracuję smile

          Jeszcze mi się ze ''''Stacyjki'''' przypomniało

          (...)
          Zielona , stara furtka
          Zaskrzypi cicho:
          - Jak się masz ? Podobną kiedyś
          znałam twarz...

          A potem sień , ktoś drzwi odmyka
          Głosy wzruszone twój i mój
          A potem cień i wszystko znika...
          (...)

          ada smile



    • choleryk Re: KAWIARENKA 16.08.01, 08:35
      Poproszę kawę ,ale taką mocną aby powaliła z nóg i ... otrzeźwiła trochę smile))

      I miłe słowko od rana smile))
      pozdrawiam choleryk
      • Gość: Miriam Re: KAWIARENKA IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 09:58
        choleryk napisał(a):

        > Poproszę kawę ,ale taką mocną aby powaliła z nóg i ... otrzeźwiła trochę smile))
        >
        > I miłe słowko od rana smile))
        > pozdrawiam choleryk

        Choleryku, czy Wiesz, że jestes absolutnie wyjątkowy i takiego drugiego
        choleryka - nie ma nigdzie? Miriam
        • choleryk Re: KAWIARENKA 16.08.01, 10:03
          Ojejku na pare dni starczy , tyle slodkosci smile)))))))))))

          Pozdrawiam slonecznie

          choleryk
      • Gość: Miriam Re: KAWIARENKA _________ploteczki, ploteczki... IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 10:09
        Kochani, dzisiaj noc była banalnie - nie banalnie piękna, niebo rozgwieżdżone,
        z okna leżąc je widziałam, cisza, jak chłodny, cudowny kompres w powietrzu,
        wilgotna lekko, bo przez delikatny szmer strumienia podkreślona. I facet za
        scianą - chrapiący w niebogłosy! Boże, co za profan. dzisiaj na sniadaniu
        uwaznie mu się przyjrzałam - oczywiście, że ma brzuch tak zwany, zadowolony
        był, nakładał sobie na talerz wszystko, co pod reką, pałaszował, popijał i nie
        zwracał uwagi na swoja partnerke, która jak biedny narcyz siedziała koło niego
        i skromnie jadła sałatke z owoców. On jakies kiełbasy w ilości przemysłowej -
        ona tę sałatkę dziobała. Była - przesliczna. Patrzyła na niego i zorientowałam
        się, że ona jest ZAKOCHANA w tym facecie! Patrzyła z czułościa jak zajadał ale
        i lekkim zmęczeniem. On wreszcie oderwał wzrok od wędlin i talerza, spojrzał na
        nia i w jej piękne smutne oczy - z niewyspania od jego chrapania! - i zapytał,
        A TOBIE ZNOWU CO? A ona tłumaczyc się cicho zaczęła. Ech! panowie -
        zlikwidujcie swoje brzuszki, kto to widział tak potem chrapać! bo potem czyhaja
        za karę na Was straszne żony - i będzie po poezji! nie będzie gazel tylko
        słonice. trwoga!
        A na razie wypijcie spokojnie kawkę ze smietanką; dobrego dnia cha hotel nazywa
        się Fryderyk.
        • Gość: Hiacynt Re: KAWIARENKA _________ploteczki, ploteczki... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 12:31
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Kochani, dzisiaj noc była banalnie - nie banalnie piękna, niebo rozgwieżdżone,
          > z okna leżąc je widziałam, cisza, jak chłodny, cudowny kompres w powietrzu,
          > wilgotna lekko, bo przez delikatny szmer strumienia podkreślona. I facet za
          > scianą - chrapiący w niebogłosy! Boże, co za profan. dzisiaj na sniadaniu
          > uwaznie mu się przyjrzałam - oczywiście, że ma brzuch tak zwany, zadowolony
          > był, nakładał sobie na talerz wszystko, co pod reką, pałaszował, popijał i nie
          > zwracał uwagi na swoja partnerke, która jak biedny narcyz siedziała koło niego
          > i skromnie jadła sałatke z owoców. On jakies kiełbasy w ilości przemysłowej -
          > ona tę sałatkę dziobała. Była - przesliczna. Patrzyła na niego i zorientowałam
          > się, że ona jest ZAKOCHANA w tym facecie! Patrzyła z czułościa jak zajadał ale
          > i lekkim zmęczeniem. On wreszcie oderwał wzrok od wędlin i talerza, spojrzał na
          >
          > nia i w jej piękne smutne oczy - z niewyspania od jego chrapania! - i zapytał,
          > A TOBIE ZNOWU CO? A ona tłumaczyc się cicho zaczęła. Ech! panowie -
          > zlikwidujcie swoje brzuszki, kto to widział tak potem chrapać! bo potem czyhaja
          >
          > za karę na Was straszne żony - i będzie po poezji! nie będzie gazel tylko
          > słonice. trwoga!

          Miriam, to w końcu jak z tą żoną było: prześliczna i zakochana, czy słonica. Mam
          obrastać tłuszczem, czy też nie? Zdecyduj się.
          Czy to może kobieca dialektyka? smile
          ps. Podsłuchiwałaś w nocy i w dzień. A fe.
          • Gość: iwona PERŁA!! CZEKAM NA KASĘ!! IP: *.legnica.dialog.net.pl 16.08.01, 12:40
            Temat czytelniczy powstał na nieciekawym wątku, więc przenoszę się tutaj.

            Księgarnia? Czemuż by nie!!

            TYLKO......

            Wiesz Perła, we Wrocławiu otwierają Galerię Dominikańską. Może ruszę na zwiady
            i z klasą zainwestuję Twoja kasę?? Tak na początek naszej współpracy??
            Coś dziwnie na mnie patrzysz...Wody??
            • Gość: Perła Re: IWONKA!! IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 20:33
              Gość portalu: iwona napisał(a):

              > Temat czytelniczy powstał na nieciekawym wątku, więc przenoszę się tutaj.
              >
              > Księgarnia? Czemuż by nie!!
              >
              > TYLKO......
              >
              > Wiesz Perła, we Wrocławiu otwierają Galerię Dominikańską. Może ruszę na zwiady
              > i z klasą zainwestuję Twoja kasę?? Tak na początek naszej współpracy??
              > Coś dziwnie na mnie patrzysz...Wody??


              Iwonko

              Wody? o nie - Red Bull potrzebny mi jest. Ale asortyment musimy mieć pełny. Także
              nie mów klientom, że są nieciekawe książki. I żadnych tam TYLKO. Kontrakt
              spiszemy jak chcesz. Iwonka, napisz coś o tej galerii, może filię tam otworzymy
              Wspólniczko z klasą.
              • Gość: iwona ENERGETYCZNY KONTRAKT IP: *.legnica.dialog.net.pl 17.08.01, 00:59
                Gość portalu: Perła napisał(a):

                > Iwonko
                >
                > Wody? o nie - Red Bull potrzebny mi jest. Ale asortyment musimy mieć pełny. Tak
                > że
                > nie mów klientom, że są nieciekawe książki. I żadnych tam TYLKO. Kontrakt
                > spiszemy jak chcesz. Iwonka, napisz coś o tej galerii, może filię tam otworzymy
                >
                > Wspólniczko z klasą.

                I właśnie w tej galerii, a raczej Galerii, pies pogrzebany.
                Bo w świecie konsumpcji Galeria to dom handlowy zawierający :
                - fontannę w liczbie sztuk jedna;
                - wind sześć;
                - restauracji pełna dycha;
                - pokój dla matek z dziećmi w liczbie jak przy fontannie.
                A tak w międzyczasie funkcjonować będą SKLEPY i miejsca parkingowe.

                ŻADNEJ księgarni, kurcze!!

                Po co im księgarnia?? Wątpliwości mnie ogarniają.......

                A tak w ogóle-jak się podpisuje forumowy kontrakt?? Wsparcie odpowiednich napojów
                (nie)gazowanych potrzebne jest??

                pozdrawiam z zastanowieniem

                PS Miriam!! Żadnych strat ani w finansach, ani w ludziach nie będzie!! Dzięki za
                wsparcie.



                • Gość: Perła Re: ENERGETYCZNY KONTRAKT IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 01:30
                  Gość portalu: iwona napisał(a):

                  > Gość portalu: Perła napisał(a):
                  >
                  > > Iwonko
                  > >
                  > > Wody? o nie - Red Bull potrzebny mi jest. Ale asortyment musimy mieć pełny
                  > . Tak
                  > > że
                  > > nie mów klientom, że są nieciekawe książki. I żadnych tam TYLKO. Kontrakt
                  > > spiszemy jak chcesz. Iwonka, napisz coś o tej galerii, może filię tam otwo
                  > rzymy
                  > >
                  > > Wspólniczko z klasą.
                  >
                  > I właśnie w tej galerii, a raczej Galerii, pies pogrzebany.
                  > Bo w świecie konsumpcji Galeria to dom handlowy zawierający :
                  > - fontannę w liczbie sztuk jedna;
                  > - wind sześć;
                  > - restauracji pełna dycha;
                  > - pokój dla matek z dziećmi w liczbie jak przy fontannie.
                  > A tak w międzyczasie funkcjonować będą SKLEPY i miejsca parkingowe.
                  >
                  > ŻADNEJ księgarni, kurcze!!
                  >
                  > Po co im księgarnia?? Wątpliwości mnie ogarniają.......
                  >
                  > A tak w ogóle-jak się podpisuje forumowy kontrakt?? Wsparcie odpowiednich napoj
                  > ów
                  > (nie)gazowanych potrzebne jest??
                  >
                  > pozdrawiam z zastanowieniem
                  >
                  > PS Miriam!! Żadnych strat ani w finansach, ani w ludziach nie będzie!! Dzięki
                  > za
                  > wsparcie.
                  >
                  >
                  >

                  Iwonko

                  Tak jest, żadnej księgarni. Żadnych napojów gazowanych lub niegazowanych. Miriam,
                  dawno, dawno temu w Ameryce to już wiedziała.

                  pozdrawiam bez zastanowienia
          • Gość: Miriam Re: KAWIARENKA _________ploteczki, ploteczki... IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 17:51
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

            > Gość portalu: Miriam napisał(a):
            >
            Kochani, dzisiaj noc była banalnie - nie banalnie piękna, niebo rozgwieżdżone,
            z okna leżąc je widziałam, cisza, jak chłodny, cudowny kompres w powietrzu
            wilgotna lekko, bo przez delikatny szmer strumienia podkreślona. I facet za
            > > scianą - chrapiący w niebogłosy! Boże, co za profan. dzisiaj na sniadaniu
            > > uwaznie mu się przyjrzałam - oczywiście, że ma brzuch tak zwany, zadowolony
            > > był, nakładał sobie na talerz wszystko, co pod reką, pałaszował, popijał i
            > nie zwracał uwagi na swoja partnerke, która jak biedny narcyz siedziała koło
            niego
            > > i skromnie jadła sałatke z owoców. On jakies kiełbasy w ilości przemysłowe
            > j -
            > > ona tę sałatkę dziobała. Była - przesliczna. Patrzyła na niego i zorientow
            > ałam
            > > się, że ona jest ZAKOCHANA w tym facecie! Patrzyła z czułościa jak zajadał
            > ale
            > > i lekkim zmęczeniem. On wreszcie oderwał wzrok od wędlin i talerza, spojrz
            > ał na
            > >
            > > nia i w jej piękne smutne oczy - z niewyspania od jego chrapania! - i zapy
            > tał,
            > > A TOBIE ZNOWU CO? A ona tłumaczyc się cicho zaczęła. Ech! panowie -
            > > zlikwidujcie swoje brzuszki, kto to widział tak potem chrapać! bo potem cz
            > yhaja
            > >
            > > za karę na Was straszne żony - i będzie po poezji! nie będzie gazel tylko
            > > słonice. trwoga!
            >
            > Miriam, to w końcu jak z tą żoną było: prześliczna i zakochana, czy słonica. Ma
            > m
            > obrastać tłuszczem, czy też nie? Zdecyduj się.
            > Czy to może kobieca dialektyka? smile
            > ps. Podsłuchiwałaś w nocy i w dzień. A fe.

            Kochanie, - - - to nie była żona, nie wyglądała na ''stereotyp'' żony - Sa bowiem
            jak widzę dwa ich typy, tych żon
            Pierwszy typ zaniedbany, tłusty, rozkapryszony, kłótliwy, wiecznie za mało
            pieniędzy, białe pięty, ślady żylaków - to wszystko odkryte, bo co tam, wcale
            jeszcze nie stare, ale już nie chce im się nic. Wiesz, wałki na noc, krem, wyłącz
            już ten telewizor, znowu piwo, znowu mecz i tak dalej. faceta nie ma w tym
            związku. Zrezygnował z marzeń, koniec
            Drugi typ to "ryczące czterdziestki" i wyżej. Solarium, odchudzanie, szczuplutka,
            choć szyjka juz nie taka, ale kremy, kremy, liftingi, paznokcie, pierś z
            dekoltem, bluzki w panterkę, złoty łańcuszek na kostce, wysoki obcas. Gruby mąż
            ma same kompleksy.
            A to o czym napisałam to był rarytas , prawdopodobnie głupiutka jeszcze, mała
            kochanka, a tu gbur niesamowity, może zwany - sponsor.
            A brzuchy - precz!
        • sceptyk Re: Uwaga sluszna, brzuch sie bierze z jedzenia 16.08.01, 16:36
          Ciekawe jaki bym mial brzuch teraz gdybym na te wszystkie bliskowschodnie
          slodkosci, jakie pare tygodni temu wspolnie z Mosze oferowalas, sie skusil.
          Dobrze, ze dalem odpor. Czyzbys moze chciala zniechecic do mnie inne panienki?
          pzdr
          sc-k (weight watcher)
          • miriamfirst Re: Uwaga sluszna, brzuch sie bierze z jedzenia ???? 16.08.01, 18:11
            sceptyk napisał(a):

            > Ciekawe jaki bym mial brzuch teraz gdybym na te wszystkie bliskowschodnie
            > slodkosci, jakie pare tygodni temu wspolnie z Mosze oferowalas, sie skusil.
            > Dobrze, ze dalem odpor. Czyzbys moze chciala zniechecic do mnie inne panienki?
            > pzdr
            > sc-k (weight watcher)

            Alez nic podobnego, to były drobiazgi figi, daktyle, trochę groszków suszonych i
            zielonych, nie tyje sie od tego. jedna rzecz to była bomba kaloryczna - bakławy.
            Ale - pyszne no i znaleźli sie, co zjedli i mają się świetnie.
            Nic podobnego, zniechęcic panienki do Ciebie? Przeciwnie! Ale pij ten armaniac,
            Kochanie, widziałes kiedy taki kolor, popatrz pod światło, a powąchaj - czujesz?
            sniło Ci się, że kiedyś będziesz takie cudo pić? Całuje w przerwach - Miriam
            • tyu Re: do miłej gospodyni 16.08.01, 18:14
              A co zaproponujesz spragnionemu podróżnemu, ktory obiecał poprawę?
              Jeśli masz - wystarczy sok z czarnej porzeczki...
              • Gość: Miriam Re: specialite de la maison dla TYU IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 23:34
                tyu napisał(a):

                > A co zaproponujesz spragnionemu podróżnemu, ktory obiecał poprawę?
                > Jeśli masz - wystarczy sok z czarnej porzeczki...

                Podróżny otrzyma schulzowską propozycję soku malinowego, a potem, jesli nie
                zechce jednak - dostanie mandarynki w likierze z odrobinami migdałów. A do tego -
                całusa ode mnie w czółko, które myśli ciągle o kryształach, co mi wciąż bardzo
                imponuje. Tyu - dzisiaj to był NASZ wieczór. Przekonałes mnie! Claire de lune -
                ach, proszę Pana, jakąż Pan ma klasę, jaki piękny frak, jakie charmante! Do jutra
                Tyu - Marie la comtesse
          • miriamfirst Re: Dla PERŁY 16.08.01, 18:15
            No Perełka, jak tam Roztocze, polany, hulejdusze - kompania przednia zapewne?
            to dobrze. Słucham, słucham Chopina, jestem jako ta George, z cygarami takoż,
            preludium jutro będzie grane TO WŁAŚNIE - nasze już; bardzo ślicznie tutaj,
            chłodno i ciepło i wody, i zakochani, i muzyka, i mów do mnie jeszcze, za taka
            rozmową teskniłem lata każde twoje słowo słodkie w mym sercu wywołuje dreszcze -
            mów do mnie jeszcze... tak tutaj spiewano. Wczoraj był Zelnik, bardzo był
            szopny mówił wiersze, zagrywał się, ale przystojny jeszcze chwilami i przy
            świecach. wink Pozdrowienia ode mnie i od Faraona - Ja
            • Gość: Perła Re: Dla MIRIAM IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 20:26
              miriamfirst napisał(a):

              > No Perełka, jak tam Roztocze, polany, hulejdusze - kompania przednia zapewne?
              > to dobrze. Słucham, słucham Chopina, jestem jako ta George, z cygarami takoż,
              > preludium jutro będzie grane TO WŁAŚNIE - nasze już; bardzo ślicznie tutaj,
              > chłodno i ciepło i wody, i zakochani, i muzyka, i mów do mnie jeszcze, za taka
              > rozmową teskniłem lata każde twoje słowo słodkie w mym sercu wywołuje dreszcze
              > -
              > mów do mnie jeszcze... tak tutaj spiewano. Wczoraj był Zelnik, bardzo był
              > szopny mówił wiersze, zagrywał się, ale przystojny jeszcze chwilami i przy
              > świecach. wink Pozdrowienia ode mnie i od Faraona - Ja


              Miriam
              Roztocze to już końcówka. Trzeba w inną stronę bo to się "letko" mówi jak Wiesz.
              Nasze preludium jutro? Tylko żeby burzy nie było, takiej jak na Majorce wtedy,
              pamiętasz. I nie pal tyle cygar, no chyba, że to coś w stylu maria mancini dunhil
              don antonio. Pozdrów Faraona, Murka nie.
    • Gość: pollak Ale tu tloczno IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.08.01, 20:35
      To chyba nawet nic nie zamowie, i taki upal. Nawet nie wiem jakie zimne napoje
      podaja, nawet nie dojrze.
      Chyba sie spoznilem, moja strata.

      I duchota cos dzisiaj taka ...

      Ale komus interes dobrze idzie smile
    • Gość: Perła Re: A Wiecie co? IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 23:25
      Ja tak sobie w ładnej wiosce rozmowę szczerą prowadzę a tu przyszedł taki jeden
      i spirytus wyciąga. Aż mnie skręciło. Po Szopenie? No, Polak potrafi.
      • Gość: Miriam Re: Duszniki_____________ploteczki IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 23:44
        Kochani, jacy piekni sa młodzi japończycy i młode japonki tudzież koreanki, jakie
        eteryczne, zamyślone, otoczone obłokiem muzyki. Dzisiaj słuchaliśmy Suite
        Bergamasque Debussego, pyszne wykonanie! Ravela - Gaspard de la nuit a potem
        Chopina scherzo c moll op 39 i Brahmsa wariacje i fuga na temat Haendla. Uczta.
        Japończycy i ich partnerki grają precyzyjnie i z duchem (spirit) - potem
        poszliśmy z nimi na kolacje i było bosko. A teraz ide sie w płatkach róż -
        dostałam z Israela, takie tam cymesy są - wykapać i spać czego i wam życzę
        kochani. A jutro znowu tam telefon, znowu Rivka będzie przerażona co tam się
        dzieje. W tym tygodniu - STAĆ mnie na szabes.
        Miriam

        • Gość: Perła Re: Duszniki_____________ploteczki IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 23:52
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Kochani, jacy piekni sa młodzi japończycy i młode japonki tudzież koreanki, jak
          > ie
          > eteryczne, zamyślone, otoczone obłokiem muzyki. Dzisiaj słuchaliśmy Suite
          > Bergamasque Debussego, pyszne wykonanie! Ravela - Gaspard de la nuit a potem
          > Chopina scherzo c moll op 39 i Brahmsa wariacje i fuga na temat Haendla. Uczta.
          >
          > Japończycy i ich partnerki grają precyzyjnie i z duchem (spirit) - potem
          > poszliśmy z nimi na kolacje i było bosko. A teraz ide sie w płatkach róż -
          > dostałam z Israela, takie tam cymesy są - wykapać i spać czego i wam życzę
          > kochani. A jutro znowu tam telefon, znowu Rivka będzie przerażona co tam się
          > dzieje. W tym tygodniu - STAĆ mnie na szabes.
          > Miriam
          >

          Czy Chopin Japończykiem był? Coś w tym jest. Nikt tak Go nie lubi jak Oni właśnie.
          • miriamfirst Re: Duszniki_____________ploteczki 16.08.01, 23:55
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > Gość portalu: Miriam napisał(a):
            >
            > > Kochani, jacy piekni sa młodzi japończycy i młode japonki tudzież koreanki
            > , jak
            > > ie
            > > eteryczne, zamyślone, otoczone obłokiem muzyki. Dzisiaj słuchaliśmy Suite
            > > Bergamasque Debussego, pyszne wykonanie! Ravela - Gaspard de la nuit a p
            > otem
            > > Chopina scherzo c moll op 39 i Brahmsa wariacje i fuga na temat Haendla. U
            > czta.
            > >
            > > Japończycy i ich partnerki grają precyzyjnie i z duchem (spirit) - potem
            > > poszliśmy z nimi na kolacje i było bosko. A teraz ide sie w płatkach róż -
            >
            > > dostałam z Israela, takie tam cymesy są - wykapać i spać czego i wam życzę
            >
            > > kochani. A jutro znowu tam telefon, znowu Rivka będzie przerażona co tam s
            > ię
            > > dzieje. W tym tygodniu - STAĆ mnie na szabes.
            > > Miriam
            > >
            >
            > Czy Chopin Japończykiem był? Coś w tym jest. Nikt tak Go nie lubi jak Oni właśn
            > ie.

            Perła, Tobie sie już wszystko pomieszało, PANIE MIECIU, TEN PAN JEST JUŻ
            ZMĘCZONY! Pozdrowienia! M.
            • Gość: Perła Re: Duszniki_____________ploteczki IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 23:59
              miriamfirst napisał(a):

              > Gość portalu: Perła napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
              > >
              > > > Kochani, jacy piekni sa młodzi japończycy i młode japonki tudzież kor
              > eanki
              > > , jak
              > > > ie
              > > > eteryczne, zamyślone, otoczone obłokiem muzyki. Dzisiaj słuchaliśmy S
              > uite
              > > > Bergamasque Debussego, pyszne wykonanie! Ravela - Gaspard de la nuit
              > a p
              > > otem
              > > > Chopina scherzo c moll op 39 i Brahmsa wariacje i fuga na temat Haend
              > la. U
              > > czta.
              > > >
              > > > Japończycy i ich partnerki grają precyzyjnie i z duchem (spirit) - po
              > tem
              > > > poszliśmy z nimi na kolacje i było bosko. A teraz ide sie w płatkach
              > róż -
              > >
              > > > dostałam z Israela, takie tam cymesy są - wykapać i spać czego i wam
              > życzę
              > >
              > > > kochani. A jutro znowu tam telefon, znowu Rivka będzie przerażona co
              > tam s
              > > ię
              > > > dzieje. W tym tygodniu - STAĆ mnie na szabes.
              > > > Miriam
              > > >
              > >
              > > Czy Chopin Japończykiem był? Coś w tym jest. Nikt tak Go nie lubi jak Oni
              > właśn
              > > ie.
              >
              > Perła, Tobie sie już wszystko pomieszało, PANIE MIECIU, TEN PAN JEST JUŻ
              > ZMĘCZONY! Pozdrowienia! M.

              Aha...
    • Gość: Perła Re: do Tyu właśnie IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 23:41
      Co Ty tak sam siedzisz? Chodź tu, albo zamów koniak. Upij się, spij się jak
      szpak. Pod stolik spadnij, a ja Perełka do domu Cię odwiozę. Ty za wroga
      politycznego mnie masz, i słusznie. A ja Perła kefirek Ci na kaca do lodówki
      wstawię. No co Ty tyu. Naprawdę to zrobię. No nie bądź taki. Upij się. I bądź
      Tyu właśnie. Z nami razem. Do PRZODU, komuchu.
      • Gość: Miriam Re: do PERŁY właśnie IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 23:48
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Co Ty tak sam siedzisz? Chodź tu, albo zamów koniak. Upij się, spij się jak
        > szpak. Pod stolik spadnij, a ja Perełka do domu Cię odwiozę. Ty za wroga
        > politycznego mnie masz, i słusznie. A ja Perła kefirek Ci na kaca do lodówki
        > wstawię. No co Ty tyu. Naprawdę to zrobię. No nie bądź taki. Upij się. I bądź
        > Tyu właśnie. Z nami razem. Do PRZODU, komuchu.

        Tylko bez wyzwisk, Przyjacielu. Tyu nie siedzi sam, to po pierwsze, a po wtóre,
        Ty zdaje się - masz zajęcie inwestycyjne z niewiastą o imieniu Iwona - więc
        myślcie, ile trzeba mieć, żeby ryzykować w razie sie straci! Bawcie się dobrze, i
        niech Wam się wiedzie!
        szalom! Miriam
        • Gość: Perła Re: do MIRIAM właśnie IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 23:55
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Gość portalu: Perła napisał(a):
          >
          > > Co Ty tak sam siedzisz? Chodź tu, albo zamów koniak. Upij się, spij się ja
          > k
          > > szpak. Pod stolik spadnij, a ja Perełka do domu Cię odwiozę. Ty za wroga
          > > politycznego mnie masz, i słusznie. A ja Perła kefirek Ci na kaca do lodów
          > ki
          > > wstawię. No co Ty tyu. Naprawdę to zrobię. No nie bądź taki. Upij się. I b
          > ądź
          > > Tyu właśnie. Z nami razem. Do PRZODU, komuchu.
          >
          > Tylko bez wyzwisk, Przyjacielu. Tyu nie siedzi sam, to po pierwsze, a po wtóre,
          >
          > Ty zdaje się - masz zajęcie inwestycyjne z niewiastą o imieniu Iwona - więc
          > myślcie, ile trzeba mieć, żeby ryzykować w razie sie straci! Bawcie się dobrze,
          > i
          > niech Wam się wiedzie!
          > szalom! Miriam


          Aha...
          • Gość: Miriam Re: do PERŁY właśnie IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 00:08
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > Gość portalu: Miriam napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Perła napisał(a):
            > >
            > > > Co Ty tak sam siedzisz? Chodź tu, albo zamów koniak. Upij się, spij s
            > ię ja
            > > k
            > > > szpak. Pod stolik spadnij, a ja Perełka do domu Cię odwiozę. Ty za wr
            > oga
            > > > politycznego mnie masz, i słusznie. A ja Perła kefirek Ci na kaca do
            > lodów
            > > ki
            > > > wstawię. No co Ty tyu. Naprawdę to zrobię. No nie bądź taki. Upij się
            > . I b
            > > ądź
            > > > Tyu właśnie. Z nami razem. Do PRZODU, komuchu.
            > >
            > > Tylko bez wyzwisk, Przyjacielu. Tyu nie siedzi sam, to po pierwsze, a po w
            > tóre,
            > >
            > > Ty zdaje się - masz zajęcie inwestycyjne z niewiastą o imieniu Iwona - wię
            > c
            > > myślcie, ile trzeba mieć, żeby ryzykować w razie sie straci! Bawcie się do
            > brze,
            > > i
            > > niech Wam się wiedzie!
            > > szalom! Miriam
            >
            >
            > Aha...

            Ja także juz rozumiem. M.
            • perla! Re: do PERŁY właśnie 17.08.01, 00:11
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              > Gość portalu: Perła napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: Perła napisał(a):
              > > >
              > > > > Co Ty tak sam siedzisz? Chodź tu, albo zamów koniak. Upij się, s
              > pij s
              > > ię ja
              > > > k
              > > > > szpak. Pod stolik spadnij, a ja Perełka do domu Cię odwiozę. Ty
              > za wr
              > > oga
              > > > > politycznego mnie masz, i słusznie. A ja Perła kefirek Ci na kac
              > a do
              > > lodów
              > > > ki
              > > > > wstawię. No co Ty tyu. Naprawdę to zrobię. No nie bądź taki. Upi
              > j się
              > > . I b
              > > > ądź
              > > > > Tyu właśnie. Z nami razem. Do PRZODU, komuchu.
              > > >
              > > > Tylko bez wyzwisk, Przyjacielu. Tyu nie siedzi sam, to po pierwsze, a
              > po w
              > > tóre,
              > > >
              > > > Ty zdaje się - masz zajęcie inwestycyjne z niewiastą o imieniu Iwona
              > - wię
              > > c
              > > > myślcie, ile trzeba mieć, żeby ryzykować w razie sie straci! Bawcie s
              > ię do
              > > brze,
              > > > i
              > > > niech Wam się wiedzie!
              > > > szalom! Miriam
              > >
              > >
              > > Aha...
              >
              > Ja także juz rozumiem. M.

              Nic nie rozumiesz. A jak tak bardzo chcesz to powiedz.
              • Gość: Miriam Re: do PERŁY właśnie IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 00:13
                perla! napisał(a):

                > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Perła napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                > > >
                > > > > Gość portalu: Perła napisał(a):
                > > > >
                > > > > > Co Ty tak sam siedzisz? Chodź tu, albo zamów koniak. Upij s
                > ię, s
                > > pij s
                > > > ię ja
                > > > > k
                > > > > > szpak. Pod stolik spadnij, a ja Perełka do domu Cię odwiozę
                > . Ty
                > > za wr
                > > > oga
                > > > > > politycznego mnie masz, i słusznie. A ja Perła kefirek Ci n
                > a kac
                > > a do
                > > > lodów
                > > > > ki
                > > > > > wstawię. No co Ty tyu. Naprawdę to zrobię. No nie bądź taki
                > . Upi
                > > j się
                > > > . I b
                > > > > ądź
                > > > > > Tyu właśnie. Z nami razem. Do PRZODU, komuchu.
                > > > >
                > > > > Tylko bez wyzwisk, Przyjacielu. Tyu nie siedzi sam, to po pierws
                > ze, a
                > > po w
                > > > tóre,
                > > > >
                > > > > Ty zdaje się - masz zajęcie inwestycyjne z niewiastą o imieniu I
                > wona
                > > - wię
                > > > c
                > > > > myślcie, ile trzeba mieć, żeby ryzykować w razie sie straci! Baw
                > cie s
                > > ię do
                > > > brze,
                > > > > i
                > > > > niech Wam się wiedzie!
                > > > > szalom! Miriam
                > > >
                > > >
                > > > Aha...
                > >
                > > Ja także juz rozumiem. M.
                >
                > Nic nie rozumiesz. A jak tak bardzo chcesz to powiedz.

                Dajmy na to że Ty nie Wiesz. Poza wszystkim ja Ci to juz wytłumaczyłam, nes''t pas
                Monsiniore? Pozdrawiam - Miriam
      • tyu Re: do Perły właśnie, albo niewłaśnie 17.08.01, 17:26
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Co Ty tak sam siedzisz? Chodź tu, albo zamów koniak. Upij się, spij się jak
        > szpak. Pod stolik spadnij, a ja Perełka do domu Cię odwiozę. Ty za wroga
        > politycznego mnie masz, i słusznie. A ja Perła kefirek Ci na kaca do lodówki
        > wstawię. No co Ty tyu. Naprawdę to zrobię. No nie bądź taki. Upij się. I bądź
        > Tyu właśnie. Z nami razem. Do PRZODU, komuchu.


        Perło!
        Kiedyś nie lubiłeś podobno określenia "prowokator" - a kimże teraz jesteś?
        To ja świeże śluby złożyłem, że ta oto kawiarenka po wieki świętością mi będzie,
        że - choćby nie wiem, co - czci jej Gospodyni nie uwłaczę... a Ty tu takie...

        Poza tym:
        1. Czy aby Twój koniak koszerny JEST?
        2. Zakaz Proroka dotyczący spożywania napojów wyskokowych - znasz?
        3. Opinię Dalajlamy XIV o dysfunkcjach pomiędzy prymitywnymi przyjemnościami
        (załóżmy, że spicie się jest dla prymitywa przyjemnością), a dążeniem do
        szczęścia i doskonałości duchowej - zgłębiłeś?

        Być może - Ciebie to wszystko nie dotyczy, ale ja, jako politycznie poprawny
        bezbożnik, muszę te zakazy JEDNAKO mocno brać pod uwagę, tym bardziej, że w tej
        akurat kwestii są zadziwiająco zgodne.
        A za kefirek dziękuję. Domniemywam, że to zadośćuczynienie z Twej strony
        za "wiadome Waści sprawki", mniejsza o szczegóły? Jeśli tak - nie odmówię i w
        Waszej kompaniji gotówem go wypić za zdrowie całego zacnego towarzystwa.
        I - do PRZODU, zgodnie z Twą sugestią!
        Pozdrawiam.
        • Gość: Perła Re: do Tyu właśnie i Miriam też IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 19:20
          tyu napisał(a):

          > Gość portalu: Perła napisał(a):
          >
          > > Co Ty tak sam siedzisz? Chodź tu, albo zamów koniak. Upij się, spij się ja
          > k
          > > szpak. Pod stolik spadnij, a ja Perełka do domu Cię odwiozę. Ty za wroga
          > > politycznego mnie masz, i słusznie. A ja Perła kefirek Ci na kaca do lodów
          > ki
          > > wstawię. No co Ty tyu. Naprawdę to zrobię. No nie bądź taki. Upij się. I b
          > ądź
          > > Tyu właśnie. Z nami razem. Do PRZODU, komuchu.
          >
          >
          > Perło!
          > Kiedyś nie lubiłeś podobno określenia "prowokator" - a kimże teraz jesteś?
          > To ja świeże śluby złożyłem, że ta oto kawiarenka po wieki świętością mi będzie
          > ,
          > że - choćby nie wiem, co - czci jej Gospodyni nie uwłaczę... a Ty tu takie...
          >
          > Poza tym:
          > 1. Czy aby Twój koniak koszerny JEST?
          > 2. Zakaz Proroka dotyczący spożywania napojów wyskokowych - znasz?
          > 3. Opinię Dalajlamy XIV o dysfunkcjach pomiędzy prymitywnymi przyjemnościami
          > (załóżmy, że spicie się jest dla prymitywa przyjemnością), a dążeniem do
          > szczęścia i doskonałości duchowej - zgłębiłeś?
          >
          > Być może - Ciebie to wszystko nie dotyczy, ale ja, jako politycznie poprawny
          > bezbożnik, muszę te zakazy JEDNAKO mocno brać pod uwagę, tym bardziej, że w tej
          >
          > akurat kwestii są zadziwiająco zgodne.
          > A za kefirek dziękuję. Domniemywam, że to zadośćuczynienie z Twej strony
          > za "wiadome Waści sprawki", mniejsza o szczegóły? Jeśli tak - nie odmówię i w
          > Waszej kompaniji gotówem go wypić za zdrowie całego zacnego towarzystwa.
          > I - do PRZODU, zgodnie z Twą sugestią!
          > Pozdrawiam.


          tyu co mnie obchodzi czy koniak koszerny czy nie. Ja Polak katolik. Ale szkoda,
          że Ciebie wczoraj tu nie było. Miriam zrobiła taką awanturę za to że za długo na
          bridżu u kolegi byłem. Pół miasteczka obudziła. Tyu, Ona jest niesamowita w tym
          szaleństwie. No i kung fu zna. Miriam czytasz? Jakby to po żydowsku było?
          Ajajawawoj? Ale skarbie przypominam, że patelnia jako taka służy do smażenia a
          nie walenia po główce. No tak tyu, Ty tego nie możesz wiedzieć bo to na innym
          portalu było. Tu masz tylko namiastkę. I tylko dzięki Stoikowi uszedłem cało. Co
          za dziewczyna!

          pozdrawiam
          • tyu Re: do Perły właśnie i Miriam też 18.08.01, 08:53
            Perła napisał: Co za dziewczyna!

            No, proszę, Perełko!
            Są jednak sprawy, w których mamy identyczne poglądy!

            I pozdrowić też Cię mogę, czemu nie? Pozdrowienia dla Miriam "mantruję" (jakby
            to powiedział pewien - nie wiem, czy drogi, ale od wczoraj nieobecny - Luka)
            zawsze i wszędzie... i ponawiam je, po raz 1001, również tutaj! I dziękuję Ci,
            Miriam, za mandarynki - to był świetny pomysł!
    • Gość: max :] a takiego Wagnera to tu można puszczać?:] IP: 212.33.85.* 17.08.01, 00:14
      Ponoć to "antysemita" byl tak jak wegetarianie... wink
      O juz dostaje rachunek? czemu? jeszcze jedna kola została ...
      A Panowie-Mięśniacy po co?
      O juz musze wychodzic?... aaaa tam są drzwi rozumiem!:]
      UUUUUUU! ale rachunek jakis duzy? czyzby vat wzrosł czy takie tu eksluzywne
      cenki?tongue_out oj oberwał sie moj krawat nieszkodzi! i tak mialem kupic nowszy te
      kwiatki tak nie bardzo pasowały do reszty ....


      PS. Zero Mostel? wink
      • miriamfirst Re: a takiego Wagnera to tu można puszczać?:] 17.08.01, 00:20
        Gość portalu: max :] napisał(a):

        > Ponoć to "antysemita" byl tak jak wegetarianie... wink
        > O juz dostaje rachunek? czemu? jeszcze jedna kola została ...
        > A Panowie-Mięśniacy po co?
        > O juz musze wychodzic?... aaaa tam są drzwi rozumiem!:]
        > UUUUUUU! ale rachunek jakis duzy? czyzby vat wzrosł czy takie tu eksluzywne
        > cenki?tongue_out oj oberwał sie moj krawat nieszkodzi! i tak mialem kupic nowszy te
        > kwiatki tak nie bardzo pasowały do reszty ....
        >
        >
        > PS. Zero Mostel? wink

        Można tylko trzeba wiedzieć - kiedy. ty nie byłes w kawiarence Sułtan, cos Ci się
        pomyliło, tu nie ma takich rzeczy o których piszesz. pozdrawiam Cię miriam
    • Gość: ethanol Re: KAWIARENKA IP: *.coh.org 17.08.01, 00:18
      widze ze w tej kawiarni niz wszyscy maja niezle w czubie,
      musi sie to jaka bojka skonczyc, ani chybi smile)))
      • miriamfirst Re: KAWIARENKA nie, nie... to nic 17.08.01, 00:30
        Gość portalu: ethanol napisał(a):

        > widze ze w tej kawiarni niz wszyscy maja niezle w czubie,
        > musi sie to jaka bojka skonczyc, ani chybi smile)))

        No jak na prawdziwą kawiarenke przystało! Ale masz racyjkę ethanol, więc - OKEJ,
        OGÓLNA BUŹKA I SPOKÓJ! wink))
        Miriam
        • Gość: Stoik Wierszyk - o kawie? IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 17.08.01, 00:31
          • miriamfirst Re: Wierszyk - o kawie? 17.08.01, 00:33
            Gość portalu: Stoik napisał(a):


            Stoik, no co z Tobą? Kantata o kawie autorstwa muzycznego Jana S. Bacha.
            Trzymaj się Miriam
            • Gość: Stoik Re: Wierszyk - o kawie? IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 17.08.01, 01:03
              Miriam, jak mi przykro, to był taki śliczny wierszyk, ale najpierw mi się
              nacisnął enter, a później nie wpisałem nicka i wszystko poszło w jakąś czarną
              dziurę! Ale może jeszcze kiedyś go przepiszę.
            • Gość: Stoik A jednak wierszyk - o kawie? IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 17.08.01, 01:23
              Niezupełnie się zgadza, ale nastrój podobny:

              Dobry wieczór, pewnie dziwisz się, kochanie,
              Że widzisz mnie samego, w takim stanie,
              Co ma znaczyć ten jarzębiak i ten popiół na dywanie?
              Usiłuję się pogłębiać, a w ten sposób jest najtaniej.
              Nie jesteśmy przecież tacy, jacy w lustrze się widzimy.
              Ja wyszedłem wcześniej z pracy i zabrakło mi rutyny,
              Bo spotkało mnie zdarzenie, że bełkoce i seplenie,
              Bo spotkało mnie zdarzenie, bardzo nieprzyjemne i...
              To był fatalny dzień, to był fatalny dzień,
              Nie chcę więcej takich dni.
              To był fatalny dzień... fatalny dzień,
              Nie chcę więcej takich dni.
              Więc wyszedłem wcześniej z biura, jak mówiłem,
              Od lat tylu miałem pierwszą pustą chwilę,
              Tej dzielnicy gdzie pracuję, prawie nie znam,
              Zabłądziłem. Zwykle to się denerwuję,
              A to było raczej miłe i ulicą pierwszą z brzegu
              Szedłem. Przypadkowy spacer. Ten brak czasu tak dolega,
              Chciałem chociaż raz inaczej,
              Nie zdawałem sobie sprawy. Nie, kochanie,
              Nie chcę kawy!
              Nie zdawałem sobie sprawy, że to jest ryzyko i...
              To był fatalny dzień, to był fatalny dzień,
              Nie chcę więcej takich dni.
              Nie chcę więcej takich dni.
              Tą ulicą tak doszedłem aż do parku,
              Było pusto, poza jedną ładną parą.
              On coś mówił głupawego, niewidziany siadłem obok,
              Ona tak wpatrzona w niego, że już być przestała sobą.
              Tyle szczęścia, tyle marzeń zobaczyłem na jej twarzy
              I poczułem żal do losu, że to miłość, niezawiła,
              Żal niemądry, że w ten sposób nigdy na mnie nie patrzyła.
              By im nie przeszkadzać, cicho zamykałem baru drzwi.
              To był fatalny dzień,
              Nie chcę więcej takich dni.
              To był fatalny dzień... tą kobietą byłaś TY.

              No właśnie, niby kawiarenka, a nie park, niby nie jeden facet, ale całe grono,
              i to bynajmniej nie głupawych, a jednak zazdrość serce ściska.

              Kiwający się na nogach, ale ciągle jeszcze stoi(k)
              • Gość: Miriam Re: Miłość Ci wszystko wybaczy...... IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 01:47
                Gość portalu: Stoik napisał(a):

                > Niezupełnie się zgadza, ale nastrój podobny:
                >
                > Dobry wieczór, pewnie dziwisz się, kochanie,
                > Że widzisz mnie samego, w takim stanie,
                > Co ma znaczyć ten jarzębiak i ten popiół na dywanie?
                > Usiłuję się pogłębiać, a w ten sposób jest najtaniej.
                > Nie jesteśmy przecież tacy, jacy w lustrze się widzimy.
                > Ja wyszedłem wcześniej z pracy i zabrakło mi rutyny,
                > Bo spotkało mnie zdarzenie, że bełkoce i seplenie,
                > Bo spotkało mnie zdarzenie, bardzo nieprzyjemne i...
                > To był fatalny dzień, to był fatalny dzień,
                > Nie chcę więcej takich dni.
                > To był fatalny dzień... fatalny dzień,
                > Nie chcę więcej takich dni.
                > Więc wyszedłem wcześniej z biura, jak mówiłem,
                > Od lat tylu miałem pierwszą pustą chwilę,
                > Tej dzielnicy gdzie pracuję, prawie nie znam,
                > Zabłądziłem. Zwykle to się denerwuję,
                > A to było raczej miłe i ulicą pierwszą z brzegu
                > Szedłem. Przypadkowy spacer. Ten brak czasu tak dolega,
                > Chciałem chociaż raz inaczej,
                > Nie zdawałem sobie sprawy. Nie, kochanie,
                > Nie chcę kawy!
                > Nie zdawałem sobie sprawy, że to jest ryzyko i...
                > To był fatalny dzień, to był fatalny dzień,
                > Nie chcę więcej takich dni.
                > Nie chcę więcej takich dni.
                > Tą ulicą tak doszedłem aż do parku,
                > Było pusto, poza jedną ładną parą.
                > On coś mówił głupawego, niewidziany siadłem obok,
                > Ona tak wpatrzona w niego, że już być przestała sobą.
                > Tyle szczęścia, tyle marzeń zobaczyłem na jej twarzy
                > I poczułem żal do losu, że to miłość, niezawiła,
                > Żal niemądry, że w ten sposób nigdy na mnie nie patrzyła.
                > By im nie przeszkadzać, cicho zamykałem baru drzwi.
                > To był fatalny dzień,
                > Nie chcę więcej takich dni.
                > To był fatalny dzień... tą kobietą byłaś TY.
                >
                > No właśnie, niby kawiarenka, a nie park, niby nie jeden facet, ale całe grono,
                > i to bynajmniej nie głupawych, a jednak zazdrość serce ściska.
                >
                > Kiwający się na nogach, ale ciągle jeszcze stoi(k)

                Stoik, rozśmieszyłes mnie fantastycznie! dzięki! Jużeśmy z Perłą bagnety brali do
                ręki, kindżały w powietrzu świstały jak kule, a to nam tylko dodawało wigoru i
                pary, i zjawiłes się TY i myśmy się - uspokoili. Nieważne - o co poszło!!!
                Więc Perła - poniewaz mieliśmy NIEJAKIE trudności w komunikacji - to teraz -
                papieros i cisza. Wiem, wiem - wiemy oboje. Tylko już tego nie rób więcej to i ja
                nie będę. A jutro - przyniesiemy sobie wzajemnie śniadanie, żeby było
                sprawiedliwie. Miriam
                Acha a co Ty powiesz?
                • Gość: Perła Re: Miłość Ci wszystko wybaczy...... IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 01:56
                  Gość portalu: Miriam napisał(a):

                  > Gość portalu: Stoik napisał(a):
                  >
                  > > Niezupełnie się zgadza, ale nastrój podobny:
                  > >
                  > > Dobry wieczór, pewnie dziwisz się, kochanie,
                  > > Że widzisz mnie samego, w takim stanie,
                  > > Co ma znaczyć ten jarzębiak i ten popiół na dywanie?
                  > > Usiłuję się pogłębiać, a w ten sposób jest najtaniej.
                  > > Nie jesteśmy przecież tacy, jacy w lustrze się widzimy.
                  > > Ja wyszedłem wcześniej z pracy i zabrakło mi rutyny,
                  > > Bo spotkało mnie zdarzenie, że bełkoce i seplenie,
                  > > Bo spotkało mnie zdarzenie, bardzo nieprzyjemne i...
                  > > To był fatalny dzień, to był fatalny dzień,
                  > > Nie chcę więcej takich dni.
                  > > To był fatalny dzień... fatalny dzień,
                  > > Nie chcę więcej takich dni.
                  > > Więc wyszedłem wcześniej z biura, jak mówiłem,
                  > > Od lat tylu miałem pierwszą pustą chwilę,
                  > > Tej dzielnicy gdzie pracuję, prawie nie znam,
                  > > Zabłądziłem. Zwykle to się denerwuję,
                  > > A to było raczej miłe i ulicą pierwszą z brzegu
                  > > Szedłem. Przypadkowy spacer. Ten brak czasu tak dolega,
                  > > Chciałem chociaż raz inaczej,
                  > > Nie zdawałem sobie sprawy. Nie, kochanie,
                  > > Nie chcę kawy!
                  > > Nie zdawałem sobie sprawy, że to jest ryzyko i...
                  > > To był fatalny dzień, to był fatalny dzień,
                  > > Nie chcę więcej takich dni.
                  > > Nie chcę więcej takich dni.
                  > > Tą ulicą tak doszedłem aż do parku,
                  > > Było pusto, poza jedną ładną parą.
                  > > On coś mówił głupawego, niewidziany siadłem obok,
                  > > Ona tak wpatrzona w niego, że już być przestała sobą.
                  > > Tyle szczęścia, tyle marzeń zobaczyłem na jej twarzy
                  > > I poczułem żal do losu, że to miłość, niezawiła,
                  > > Żal niemądry, że w ten sposób nigdy na mnie nie patrzyła.
                  > > By im nie przeszkadzać, cicho zamykałem baru drzwi.
                  > > To był fatalny dzień,
                  > > Nie chcę więcej takich dni.
                  > > To był fatalny dzień... tą kobietą byłaś TY.
                  > >
                  > > No właśnie, niby kawiarenka, a nie park, niby nie jeden facet, ale całe gr
                  > ono,
                  > > i to bynajmniej nie głupawych, a jednak zazdrość serce ściska.
                  > >
                  > > Kiwający się na nogach, ale ciągle jeszcze stoi(k)
                  >
                  > Stoik, rozśmieszyłes mnie fantastycznie! dzięki! Jużeśmy z Perłą bagnety brali
                  > do
                  > ręki, kindżały w powietrzu świstały jak kule, a to nam tylko dodawało wigoru i
                  > pary, i zjawiłes się TY i myśmy się - uspokoili. Nieważne - o co poszło!!!
                  > Więc Perła - poniewaz mieliśmy NIEJAKIE trudności w komunikacji - to teraz -
                  > papieros i cisza. Wiem, wiem - wiemy oboje. Tylko już tego nie rób więcej to i
                  > ja
                  > nie będę. A jutro - przyniesiemy sobie wzajemnie śniadanie, żeby było
                  > sprawiedliwie. Miriam
                  > Acha a co Ty powiesz?

                  A ja powiem paląc papierosa: aha... tylko aby śniadanie nie było "ekologiczne".
                  Preludium dzisiaj, pamiętaj Miriam bo to NASZE jest.
                • Gość: Stoik Re: Miłość Ci wszystko wybaczy...... IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 17.08.01, 01:59
                  Ja się odchudzam, śniadanka nie będzie -sad(
                  • Gość: Miriam Re: Dobrego dnia! IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 10:40
                    Wszystkim wam życzę - naprawdę dobrego dnia, dzisiaj bardzo przyjemne zdarzenie
                    mnie spotkało rano, niespodzianka i - zagadka - jednocześnie.
                    Dzisiaj znowu koncerty ale pojedziemy sobie w okolice Złotego Stoku raczej aby
                    potem wrócić na szabes i wreszcie się wyspać!
                    Stoiku, ponieważ naprawdę, mimochodem, ale jednak - spełniłes funkcję rozjemcy -
                    dla Ciebie śniadanie - dużo i lekko.
                    Pozdrawiam Was, Miriam

                    • Gość: witek Re: Dobrego dnia! IP: *.chello.pl 17.08.01, 13:09
                      Słuchałem w zadumie Waszych rozmów o kawie i też się napiłem. Zaowocowało to
                      natychmiast łagodnym limerykiem o osobach, które kawiarence spotkałem.

                      Pewna, miła dama z "Sułtana"
                      Patrzy w oczy wytwornego pana,
                      Który zawsze i wszędzie
                      Zdań meandry jej przędzie
                      W margerytek bukiety na jej krągłe kolana.

                      Dobrego dnia. Witek
                  • Gość: iwona Re: Miłość Ci wszystko wybaczy...... IP: *.legnica.dialog.net.pl 17.08.01, 12:04
                    Gość portalu: Stoik napisał(a):

                    > Ja się odchudzam, śniadanka nie będzie -sad(

                    Wierszyk o kawie przy kawie czytałam i baaaaaardzo mi się spodobał!!

                    Stoiku drogi muszę Ciebie dietowo uswiadomić. Przy odchudzaniu śniadanko MUSI
                    być. KOLACJI ma nie być. Trochę o tym poczytałam i stosuję-działa!!!

                    pozdrawiam kawowo. iwona

                    • Gość: Hiacynt do Iwony IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 13:10
                      Gość portalu: iwona napisał(a):

                      > Rzeczowa bede, bo lubie!! I w samej rzeczy pokuta bedzie. Stawiasz piwo!! W
                      > kawiarence, rzecz jasna. Nie wiem, czy Miriam ma je na stanie. Jak nie, to
                      > przemycisz!! Moze byc?? Czekam przy stoliku obok okna wink)

                      Ponownie przyznaję się do mych błędów:
                      - po raz pierwszy zajrzałem w swym forumowym życiu do Kobiet.
                      - uległem pokusie wtrącenia swych trzech groszy w rzeczowym temacie.
                      - o przymiotach kobiet nieprecyzyjnie ośmieliłem się prawić i to nie o tych,
                      które one u siebie najbardziej cenią.

                      mam pecha: przyłapałaś mnie na tym.

                      Nie ma tego złego, gdyż wypijemy piwo - o zgrozo w kawiarni. Miriam nam chyba
                      wybaczy. Piwo z przemytu (z Nachodu), jak przejeżdzałem przez Duszniki różany
                      zapach mnie owinął, pewnie Miriam z kąpieli wychodziła.
                      Czeskiego Budweisera znasz bo jest wszędzie, ale Primator chyba tylko u nas. Może
                      być dwunastka?
                      W Kłodzku 33 C, zimne piwo może być ratunkiem.
                      Ale wypijemy teraz czy wieczorem? smile)

                      ps. Myślę o "pod-wpadnięciu" w katalogu Czas wolny. Czyżbym już rozmyślał o
                      następnej pokucie?
                      • Gość: iwona DO HIACYNTA Z PIWNYM PRZEMYTEM IP: *.legnica.dialog.net.pl 17.08.01, 16:46
                        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                        > Ponownie przyznaję się do mych błędów:
                        > - po raz pierwszy zajrzałem w swym forumowym życiu do Kobiet.
                        > - uległem pokusie wtrącenia swych trzech groszy w rzeczowym temacie.
                        > - o przymiotach kobiet nieprecyzyjnie ośmieliłem się prawić i to nie o tych,
                        > które one u siebie najbardziej cenią.
                        >
                        > mam pecha: przyłapałaś mnie na tym.
                        >
                        > Nie ma tego złego, gdyż wypijemy piwo - o zgrozo w kawiarni. Miriam nam chyba
                        > wybaczy. Piwo z przemytu (z Nachodu), jak przejeżdzałem przez Duszniki różany
                        > zapach mnie owinął, pewnie Miriam z kąpieli wychodziła.
                        > Czeskiego Budweisera znasz bo jest wszędzie, ale Primator chyba tylko u nas. Mo
                        > że
                        > być dwunastka?
                        > W Kłodzku 33 C, zimne piwo może być ratunkiem.
                        > Ale wypijemy teraz czy wieczorem? smile)
                        >
                        > ps. Myślę o "pod-wpadnięciu" w katalogu Czas wolny. Czyżbym już rozmyślał o
                        > następnej pokucie?

                        W Lubinie popadało delikatnie i słońce znów przystapiło do upalnego ataku.Czas na
                        piwne ochłodzenie.Pifku w procenty zaglądać nie będę, bo to niemoralne..Tylko
                        proszę ładnie do kufelka nalać bez nadmiaru piany, gdyz to o wiele bardziej
                        niemoralne jest!!

                        Pyszniutko jest.

                        Podwpadnij na innym wątku, może Ciebie znajdę i znowu mnie ugościsz wink)

                        A wieczorem w rzeczywistej rzeczywistości piwo tez będzie. Ale nie w kawiarni...

                        pozdrawiam szumnie.iwona

                    • Gość: Stoik Ale czy autor wybaczy ... IP: *.toya.net.pl 17.08.01, 14:47
                      ... że go nie zacytowałem. Może zresztą ktoś z Was poznał, to ten od wieloryba,
                      niejaki Kofta. Ach, żeby tak samemu udało się coś ponad limeryk...
                      • Gość: Onyx Re: Ale czy autor wybaczy ... IP: 62.87.254.* 17.08.01, 15:19
                        Założycielka kawiarni wyjechała do "Złotego Stok", gdzie złoto jest tylko w
                        nazwie miasta,natomiast wszędzie jest arsen.
                        Od nadmiaru arsenu traci się włosy. W średniowieczu Turcy używali arsenu
                        specjalnie aby wyłysieć i mieć taką typową muzułmańską "glacę".
                        Myślę że arsen nie będzie się dosypywać w tej kawiarni do kawy. Od nadmiaru
                        arsenu można też się uzależnić, wtedy trzeba stopniowo zmniejszać dawki ( w
                        celach leczniczych). NIe wiem jak na "te sprawy" wpływa arsen, ale można nabrać
                        trochę wody arsenowej w sztolni udostępnionej dla celów turystycznych i
                        sprawdzić empirycznie działanie na własnej osobie.
                        MOżna w ten sposób trafić do elitarnego klubu otrutych arsenem, gdzie pierwsze
                        skrzypce gra Napoleon i cała mas innych tyranów.
                        Onyx
                      • Gość: witek Re: Ale czy autor wybaczy ... IP: *.chello.pl 17.08.01, 18:20
                        Gość portalu: Stoik napisał(a):

                        > ... że go nie zacytowałem. Może zresztą ktoś z Was poznał, to ten od wieloryba,
                        >
                        > niejaki Kofta. Ach, żeby tak samemu udało się coś ponad limeryk...
                        _________________________________________________
                        Drogi Stoiku.
                        Jak to dobrze być czasem z profanami co to nawet Mistrza Jonasza nie rozpoznają...
                        Tak "mię" zamurowałeś "swym" wierszem, że natychmiast poczułem potrzebę pisania,
                        na zasadzie "pisać/limeryki/ każdy może, trochę lepiej lub gorzej".Mój wytwór
                        jest z kluczem ... mam nadzieję, że nie zadziobiecie mnie zbyt mocno. To mój
                        piąty w życiu limeryk. Wierszy nigdy nie pisałem i nie mam takiego zamiaru.
                        Pozdrawiam. Witek
                        PS.Zbieram się żeby dołączyć się do pięknej wypowiedzi Onyxa, Mosze i kilku innych
                        osób w nowym wątku"Dobrze, że chociaż Żydzi mówią o Polakach", który już być może
                        czytałeś. Do sobotniego wieczora będziemy sami, bez gospodyni buszować w
                        kawiarence. Dobrze, że jest chociaż jedna Pani- Iwona.
                        • Gość: Stoik Do Witka - poety IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 18.08.01, 09:09
                          Witku, nie przestawaj, zapraszamy do klubu limerykofilów, złożonego wyłączni z
                          amatorów (w każdym sensie). Kiedyś był taki śliczny wątek Al, Tyu, Luzer ... w
                          którym sypnęło limerykami, z potrzeby chwili. Ale kawiarenka jest na pewno
                          właściwym miejscem. A w kawiarence różne rzeczy można robić, na przykład w
                          Szkockiej we Lwowie na serwetkach pisać. Ale to już przeszłość.

                          Szerokiej poetyckiej drogi
    • Gość: M. O różach na balkonie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 15:42
      Sluchajcie Kochani, co mi sie zdarzylo.
      Na balkonie mam krzew herbacianej rozy, bo one pachna najczarowniej. Wczoraj nie
      bylo wody - jakas awaria na ulicy. Rano nie moglam podlac kwiatow a mylam sie w
      wodzie przywiezionej przez "Eden". Po poludniu tez jeszcze wody nie bylo ale
      obiecywali zaraz wlaczyc. Popatrzylam na moje surfinie, wierzbe, pelargonie.
      Zupelnie, jakby mi obiecaly, ze wytrzymaja. A roza miala kilka malutkich pakow.
      Takich do rozwiniecia sie za tydzien. Popatrzylam, poczlapalam do beczkowozu z
      wiaderkiem i konewka, chociaz najbardziej to spac bym poszla. Trzecie pietro
      piechota. (wstydze sie, bo nawet pomyslalam, ze jak sie pojawi niosaca wiaderko
      staruszka, to bede na te schody dwa razy wchodzic(oj!)).
      Przez noc rozwinely sie dwa piekne kwiaty. Nigdy bym nie myslala. Pachna tak, ze
      czuc je w pokoju.
      Pozdrawiam
      M.
      • Gość: Miriam Re: Szabat szalom! IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 17:34

        Kochani! jak juz pisałam, dzisiaj stać mnie na szabes. Piękną dzisiaj rzecz
        widziałam w lesie obok Czarnej Góry, gdzie nabrałam trochę arsenu aby zatruć
        ząbki niektórych klientów, tych, którzy chcą mnie kąsnąć czasem.
        Ale do rzeczy - widziałam dzisiaj w lesie dwa obok siebie drzewa miłośnie
        splecione, zupełnie jakby ramionami się objęły i tak trwały. Wokoło rosły
        krzaki dzikich malin, bardzo słodkich. Na zielonych krzewach wyglądały jak
        pijane pocałunki tych dwojga, co objęły się na smierć i życie. Spotkałam dwie
        młode kozy - nie, nie dziewczyny, zwierzątka - takie ciepłe i pachnące mlekiem,
        kota, który z lubością leżał na grzbiecie w trawie i przyglądał się niebu,
        Perłę spotkałam, pogadaliśmy - przelatywał swoim czarterem, zobaczył mnie i
        zaraz wylądował. Jedliśmy te maliny sfermentowane troszeczkę, a potem to juz
        porucznik musiał "maszynę" prowadzić, bo Perełka był pod wrażeniem malin. No,
        dobrze - oboje bylismy pod wrażeniem.
        Hej, Mężczyźni, czy Chłopcy, jak Wam jest? Widzieliście film "Dzięcioł" w
        reżyserii J. Gruzy? No własnie, piliśmy wino prosto z krzaka. Film jest -
        bezbłędny - ale nigdy nie bądźcie dzięciołami - uważajcie, uwaga niech nie
        słabnie, bo potem to już tylko "zimna stal" zostaje. Dzięcioł jest silny - w
        miarę - tylko w stadzie.
        Jest spokojnie i cicho. Na razie. Chopin, Liszt, Rachmaninow i inni dzisiaj są
        grani.
        Po szabacie - napisze o nim. W wątki "Tradycja...".
        Iwona - jak my sie lubimy - prawda?
        Trzymajcie się - Miriam
        • Gość: iwona Re: Szabat szalom!-do MIRIAM IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.08.01, 18:17
          Tak sobie myślę aktualnie, że się lubimy. I nawet to przyjemne jest. Moje
          natawienie do lubienia gwałtownie sie zmienia...

          Dodatkowo temat lubienia zgłębiać będę wieczorem przy złocistym
          napoju...Wyciągnięte wnioski będą równie pozytywne-pewna jestem tego wink)

          pozdrawiam.do następnego napisania!!
        • Gość: Perła Re: Miriam kochanie IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 19:08
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          >
          > Kochani! jak juz pisałam, dzisiaj stać mnie na szabes. Piękną dzisiaj rzecz
          > widziałam w lesie obok Czarnej Góry, gdzie nabrałam trochę arsenu aby zatruć
          > ząbki niektórych klientów, tych, którzy chcą mnie kąsnąć czasem.
          > Ale do rzeczy - widziałam dzisiaj w lesie dwa obok siebie drzewa miłośnie
          > splecione, zupełnie jakby ramionami się objęły i tak trwały. Wokoło rosły
          > krzaki dzikich malin, bardzo słodkich. Na zielonych krzewach wyglądały jak
          > pijane pocałunki tych dwojga, co objęły się na smierć i życie. Spotkałam dwie
          > młode kozy - nie, nie dziewczyny, zwierzątka - takie ciepłe i pachnące mlekiem,
          >
          > kota, który z lubością leżał na grzbiecie w trawie i przyglądał się niebu,
          > Perłę spotkałam, pogadaliśmy - przelatywał swoim czarterem, zobaczył mnie i
          > zaraz wylądował. Jedliśmy te maliny sfermentowane troszeczkę, a potem to juz
          > porucznik musiał "maszynę" prowadzić, bo Perełka był pod wrażeniem malin. No,
          > dobrze - oboje bylismy pod wrażeniem.
          > Hej, Mężczyźni, czy Chłopcy, jak Wam jest? Widzieliście film "Dzięcioł" w
          > reżyserii J. Gruzy? No własnie, piliśmy wino prosto z krzaka. Film jest -
          > bezbłędny - ale nigdy nie bądźcie dzięciołami - uważajcie, uwaga niech nie
          > słabnie, bo potem to już tylko "zimna stal" zostaje. Dzięcioł jest silny - w
          > miarę - tylko w stadzie.
          > Jest spokojnie i cicho. Na razie. Chopin, Liszt, Rachmaninow i inni dzisiaj są
          > grani.
          > Po szabacie - napisze o nim. W wątki "Tradycja...".
          > Iwona - jak my sie lubimy - prawda?
          > Trzymajcie się - Miriam


          Proszę Cię, bądź precyzyjna gdy piszesz o Perełce. Jeszcze ktoś sobie pomyśli, że
          ja tu wstawiony siedzę. Że prowadzić nie mogłem to tylko czar Twoich włosów był.
          No i tego co mi do paczki włożyłaś. Ale Wiesz w urzędzie byłem aby to podanie
          zanieść, a ten łobuz cieć mi mówi, że limit interesantów wyczerpany. Zapisałem
          się na jutro. Całuję Cię
          • Gość: Stoik Na Perłę - dla Miriam i innych IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 17.08.01, 20:48
            Natchniony przez Witka postanowiłem teraz coś od siebie - dla tych wszystkich,
            co... no zresztą sami zobaczycie:

            Była raz Perła z miasta Zamościa
            Co za równego robiła gościa
            Lecz Wam powiadam
            Choć on nie Adam
            To wycierpiałam przez niego dość ja

            Tym niemniej jestem przekonany, że Perła na boku potrafi to wszystko
            wynagrodzić, może nawet jabłuszkiem.
            Serdecznie pozdrawiam, dla Miriam pozdrowienia poszabatowe
            • Gość: Perła Re: do Stoika IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 22:31
              Gość portalu: Stoik napisał(a):

              > Natchniony przez Witka postanowiłem teraz coś od siebie - dla tych wszystkich,
              > co... no zresztą sami zobaczycie:
              >
              > Była raz Perła z miasta Zamościa
              > Co za równego robiła gościa
              > Lecz Wam powiadam
              > Choć on nie Adam
              > To wycierpiałam przez niego dość ja
              >
              > Tym niemniej jestem przekonany, że Perła na boku potrafi to wszystko
              > wynagrodzić, może nawet jabłuszkiem.
              > Serdecznie pozdrawiam, dla Miriam pozdrowienia poszabatowe

              Wierszyk niezły
              powiem dyplomatycznie
              może JW na zgodę chwilową?

              pozdrawiam

              aha, ja z Lublina jestem
              • Gość: Stoik Re: do Stoika IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 17.08.01, 22:43
                O kurcze, mów szybko, co to JW... (naprawdę nie wiem!)
              • Gość: Stoik Na Perłę raz jeszcze IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 17.08.01, 22:51
                Skoro z Lublina, to może tak:

                To już naprawdę nie moja wina
                Że nie z Zamościa Perła, a Lublina
                Jednaki to daje wynik
                Czy prowokator, czy cynik
                Bo zbyt często ima się go kpina

                Tak czy inaczej, zgoda jest pełna... (chociaż nie na wszystko)
                • Gość: Perła Re: Stoik niech mnie szlag IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 00:32
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > Skoro z Lublina, to może tak:
                  >
                  > To już naprawdę nie moja wina
                  > Że nie z Zamościa Perła, a Lublina
                  > Jednaki to daje wynik
                  > Czy prowokator, czy cynik
                  > Bo zbyt często ima się go kpina
                  >
                  > Tak czy inaczej, zgoda jest pełna... (chociaż nie na wszystko)


                  Jak to przeczytałem to Wiesz, mnie tu dali pianino i ja tak dla Ciebie "Alla
                  turca" i wedle życzenia "Allegretto". Tylko nie myśl sobie nic tam. Ponoć wrogami
                  jesteśmy.

                  Ciao - Perła
                  • Gość: Stoik Perła niech mnie szlag IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 18.08.01, 01:22
                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                    > Jak to przeczytałem to Wiesz, mnie tu dali pianino i ja tak dla Ciebie "Alla
                    > turca" i wedle życzenia "Allegretto". Tylko nie myśl sobie nic tam. Ponoć wroga
                    > mi
                    > jesteśmy.
                    >
                    > Ciao - Perła

                    Za granie wdzięczny jestem niesłychanie. Ale dlaczego wrogami jesteśmy? Na takie
                    miano trzeba sobie zasłużyć, a Ty mi jeszcze na odcisk nie nastąpiłeś (no może
                    leciutko, ale w dobrej wierze, więc się nie liczy). A może ja Tobie? Jakbyś
                    chciał się pojedynkować to uważaj, bo Lublin się doskonale rymuje (nie to co
                    Miriam)

                    Asta la vista (a właściwie przeczytania)
                    • tyu Re: SzlaK? - kto zna, ten tu trafi. Stoikowi kibicując 18.08.01, 10:28
                      Nasza Perełka z Lublina
                      to chłopię, ach! jak malina
                      to złote chłopię,
                      choć na urlopie
                      zbyt wiele sobie poczyna.

                      Kawiarnia, koniak, dziewczyna...
                      i znów od nowa zaczyna!
                      Uważaj, chłopie -
                      ktoś Ci dokopie!
                      Nadejdzie Twoja godzina!
                      • Gość: witek Re: SzlaK? - kto zna, ten tu trafi. Stoikowi kibicując IP: *.chello.pl 18.08.01, 11:01
                        Niech nikt mnie o to nie pyta,
                        Kto pierwszy tutaj? Nie troglodyta!
                        Niezwykły styl, ten szyk
                        Bez trudu poznasz w mig.
                        To przecież On - Margaryta
                        • Gość: Stoik Dziękuję chłopcy - jesteście niezawodni IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 18.08.01, 11:39
                          Ludzie, jak ja się tym teraz szczycę
                          Że pewien młodzian z miasta Gliwice
                          I ten drugi, co setek
                          Już narwał Margaretek
                          Mistrzowie Ci to moi są kibice

                          Oczywiście wszelkie podobieństwa do osób z tego forum są absolutnie
                          przypadkowe zamierzone (właściwe skreślić)
                          • tyu Re: Stoikowi za podziękowanie dziękują chłopcy niezawodni 18.08.01, 12:42
                            Ku-chwale-Ojczyzny-Panie-Stoiku!

                            Ach, zaszczyt to dla nas prawdziwy,
                            że Stoik, człek mądry i tkliwy
                            tak bardzo ceni
                            swych wiernych cieni,
                            ich duszy i serca porywy!

                            • Gość: witek Re: Stoikowi za podziękowanie dziękują chłopcy niezawodni IP: *.chello.pl 18.08.01, 13:30
                              Ktoś ostrą prozą tutaj się wcina.
                              "Ja...jestem!"-nerwowy chłopczyna.
                              Stoicki spokój to credo moje.
                              Żadnych pogróżek teraz się nie boję.
                              Nikogo dziś przecież, gniewna nie wspiera dziewczyna...
                              • Gość: beata Re: Do oceny Witkowi IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 15:08
                                Gość portalu: witek napisał(a):

                                > Ktoś ostrą prozą tutaj się wcina.
                                > "Ja...jestem!"-nerwowy chłopczyna.
                                > Stoicki spokój to credo moje.
                                > Żadnych pogróżek teraz się nie boję.
                                > Nikogo dziś przecież, gniewna nie wspiera dziewczyna...

                                Choć wiatr na dworze wcale nie zacina
                                Siedzi przy kominku normalna dziewczyna
                                Zamiast o swojej karierze
                                wciąż myśli o deksterze
                                Kim on dziś
                                i w jakim przebraniu (:
                                może zajęty na zebraniu.

                                Dla wszystkich Panów po koniaczku na koszt firmy.
                                Pozdrawiam.

                                • Gość: witek Re: Do oceny Witkowi IP: *.chello.pl 18.08.01, 15:48
                                  Gość portalu: beata napisał(a):

                                  > Gość portalu: witek napisał(a):
                                  >
                                  > > Ktoś ostrą prozą tutaj się wcina.
                                  > > "Ja...jestem!"-nerwowy chłopczyna.
                                  > > Stoicki spokój to credo moje.
                                  > > Żadnych pogróżek teraz się nie boję.
                                  > > Nikogo dziś przecież, gniewna nie wspiera dziewczyna...
                                  >
                                  > Choć wiatr na dworze wcale nie zacina
                                  > Siedzi przy kominku normalna dziewczyna
                                  > Zamiast o swojej karierze
                                  > wciąż myśli o deksterze
                                  > Kim on dziś
                                  > i w jakim przebraniu (:
                                  > może zajęty na zebraniu.
                                  >
                                  > Dla wszystkich Panów po koniaczku na koszt firmy.
                                  > Pozdrawiam.
                                  > ____________________________________________

                                  Choć nie z Krakowa jestem rodem
                                  I długą, siwą noszę brodę,
                                  To na koszt firmy koniak przedni,
                                  Jest trunkiem bardzo odpowiednim
                                  Aby rozpocząć tu biesiadę, którą zakończyć można miodem.

                                  Jak widzisz ocena bardzo pozytywna/myślę, że Stoik , Tyu i Iwona też tak sądzą/

                                  Pozdrawiam. Witek
                      • Gość: Perła Re: do tyu IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 12:39
                        tyu napisał(a):

                        > Nasza Perełka z Lublina
                        > to chłopię, ach! jak malina
                        > to złote chłopię,
                        > choć na urlopie
                        > zbyt wiele sobie poczyna.
                        >
                        > Kawiarnia, koniak, dziewczyna...
                        > i znów od nowa zaczyna!
                        > Uważaj, chłopie -
                        > ktoś Ci dokopie!
                        > Nadejdzie Twoja godzina!

                        No i co z tego? Pamiętaj: ja Perła jestem! Aha... napisz kto mi dokopie. Ty?
                        Śmieszne.
                        • tyu Re: do tyu 18.08.01, 12:50
                          Gość portalu: Perła napisał(a):

                          > tyu napisał(a):
                          >
                          > > Nasza Perełka z Lublina
                          > > to chłopię, ach! jak malina
                          > > to złote chłopię,
                          > > choć na urlopie
                          > > zbyt wiele sobie poczyna.
                          > >
                          > > Kawiarnia, koniak, dziewczyna...
                          > > i znów od nowa zaczyna!
                          > > Uważaj, chłopie -
                          > > ktoś Ci dokopie!
                          > > Nadejdzie Twoja godzina!
                          >
                          > No i co z tego? Pamiętaj: ja Perła jestem! Aha... napisz kto mi dokopie. Ty?
                          > Śmieszne.

                          1. No i nic z tego, a co ma być?
                          2. Oj, pamiętam ja Cię, pamiętam...
                          3. Jeśli JA to byłoby śmieszne? Obawiam się, że nie dla Ciebie. Miałem oczywiście
                          na myśli siłę rymowanej perswazji Stoika, ale - jak widać - tobie tylko jedno w
                          głowie. No - może dwa. To drugie to wóda. Chyba, że trzy, ale już nie powiem,
                          przy Damach zwłaszcza, czym jest to trzecie...

                          A w ogóle chyba za bardzo przejąłeś się wyjechaniem Luki, bo cóś tak jakby stylem
                          zaczynasz go przypominać... może jeszcze podać Ci jakieś źródła literaturowe?
                          WESOŁE.

                          • Gość: Perła Re: do tyu IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 13:43
                            tyu napisał(a):

                            > Gość portalu: Perła napisał(a):
                            >
                            > > tyu napisał(a):
                            > >
                            > > > Nasza Perełka z Lublina
                            > > > to chłopię, ach! jak malina
                            > > > to złote chłopię,
                            > > > choć na urlopie
                            > > > zbyt wiele sobie poczyna.
                            > > >
                            > > > Kawiarnia, koniak, dziewczyna...
                            > > > i znów od nowa zaczyna!
                            > > > Uważaj, chłopie -
                            > > > ktoś Ci dokopie!
                            > > > Nadejdzie Twoja godzina!
                            > >
                            > > No i co z tego? Pamiętaj: ja Perła jestem! Aha... napisz kto mi dokopie. T
                            > y?
                            > > Śmieszne.
                            >
                            > 1. No i nic z tego, a co ma być?
                            > 2. Oj, pamiętam ja Cię, pamiętam...
                            > 3. Jeśli JA to byłoby śmieszne? Obawiam się, że nie dla Ciebie. Miałem oczywiśc
                            > ie
                            > na myśli siłę rymowanej perswazji Stoika, ale - jak widać - tobie tylko jedno w
                            >
                            > głowie. No - może dwa. To drugie to wóda. Chyba, że trzy, ale już nie powiem,
                            > przy Damach zwłaszcza, czym jest to trzecie...
                            >
                            > A w ogóle chyba za bardzo przejąłeś się wyjechaniem Luki, bo cóś tak jakby styl
                            > em
                            > zaczynasz go przypominać... może jeszcze podać Ci jakieś źródła literaturowe?
                            > WESOŁE.
                            >

                            Słuchaj Tyu

                            Zdaje mi się, że zaczynasz sobie za dużo pozwalać. Podrap się kopytem. Bo coś cię
                            GRYZIE chyba.
                            • tyu Re: do Perły 18.08.01, 14:04
                              Perła wybełkotał (to Twoje określenie, prawda?):

                              "Słuchaj Tyu
                              Zdaje mi się, że zaczynasz sobie za dużo pozwalać. Podrap się kopytem. Bo coś
                              cię GRYZIE chyba."


                              No tak! Kompleks Luki w całej krasie. To przecież on był "tyranofilem", Ty - do
                              czasu sprawiałeś pozory demokraty. Bo skąd ta zmiana poglądów?

                              1. Ja BĘDĘ sobie pozwalał - dokładnie tyle, ile SAM zechcę.
                              2. Nie podrapię się kopytem - nie mam, chyba, że pożyczysz mi swoje.
                              3. Co mnie gryzie, to moje - nic Ci do tego, dopóki nie okaże się, że to "coś"
                              przeskoczyło z Ciebie. Wtedy poproszę Cię o odbiór swej własności.

                              I tak to JEST.
                              • Gość: iwona PRZEPRASZAM PANOWIE..... IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.08.01, 14:15
                                że się wtrącę w tak porywającą wymianę postów, ale może najwyzsza pora dać
                                sobie (s)pokój?? Na innym wątku tez wam dobrze idzie-nieprzyjemne to jest.

                                pozdrawiam spokojnie.iwona
                                • tyu Re: PRZEPRASZAM PANOWIE..... 18.08.01, 14:17
                                  Gość portalu: iwona napisał(a):

                                  > że się wtrącę w tak porywającą wymianę postów, ale może najwyzsza pora dać
                                  > sobie (s)pokój?? Na innym wątku tez wam dobrze idzie-nieprzyjemne to jest.
                                  >
                                  > pozdrawiam spokojnie.iwona

                                  Święte słowa! Za INNE osoby nie mogę ręczyć, ale ja aluzję pojmuję i wycofuję
                                  się, damy przepraszając. I pozdrawiając też.

                                  • tyu Re: PRZEPRASZAM PANOWIE... do Iwony jeszcze raz 18.08.01, 14:44
                                    Osoba, która we właściwym momencie we właściwy sposób potrafi zasygnalizować,
                                    że coś jest nie w porządku i dać szansę opamiętania - jest nie do przecenienia.
                                    Pochodziłem sobie tu i tam, stwierdziłem, że ostatnio pokutą za głupie gadanie
                                    (czy takie głupie i na dodatek daleko - nieważne) było piwo. A jeśli miałabyś
                                    ochotę na coś innego - co to mogłoby być? Może krem SUŁTAŃSKI na przykład?
                                    Pasuje do tej kawiarenki o wiele bardziej, niż dyskusje o kopytach itp...
                                    Pozdrawiam!
                                    • Gość: iwona KREMIK?? Z RADOŚCIĄ IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.08.01, 15:03
                                      Wieczorem przysiądę do Twojego stolika i może się jeszcze na jakąś aromatyczna
                                      herbatkę załapię?? Teraz wychodzę-gazetki zaległe na mnie czekają.

                                      Myśl mnie naszła-warto reagować, bo raz pifko, dwa kremik, trzy moze
                                      herbatka...Kawiarniane wyrachowanie??

                                      pozdrawiam z uśmiechem.iwona
                                      • Gość: Hiacynt Re: do Iwony IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 18.08.01, 15:20
                                        Gość portalu: iwona napisał(a):

                                        > Wieczorem przysiądę do Twojego stolika i może się jeszcze na jakąś aromatyczna
                                        > herbatkę załapię?? Teraz wychodzę-gazetki zaległe na mnie czekają.
                                        >
                                        > Myśl mnie naszła-warto reagować, bo raz pifko, dwa kremik, trzy moze
                                        > herbatka...Kawiarniane wyrachowanie??
                                        >
                                        > pozdrawiam z uśmiechem.iwona

                                        Iwonko! Dlaczego swe (?)smile niewinne flirtowanie nazywasz wyrachowaniem.smile
                                        Jak będziesz reagowała to zostaniesz reakcjonistką. I nie będę taki samotny smile
                                      • tyu Re: Bilecik do JWPanny Iwony 18.08.01, 22:24
                                        Gość portalu: iwona napisał(a):

                                        > Wieczorem przysiądę do Twojego stolika i może się jeszcze na jakąś aromatyczna
                                        > herbatkę załapię?? Teraz wychodzę-gazetki zaległe na mnie czekają.
                                        >
                                        > Myśl mnie naszła-warto reagować, bo raz pifko, dwa kremik, trzy moze
                                        > herbatka...Kawiarniane wyrachowanie??
                                        >
                                        > pozdrawiam z uśmiechem.iwona


                                        Dziękuję za tak miłe przyjęcie zaproszenia! Krem sułtański stoi na stoliku od
                                        dłuższej chwili. Przyniosłem sam, bo naszą miłą Gospodynię ważne sprawy
                                        zatrzymały gdzieś na dłużej. Mam jednak nadzieję, że nie weźmie mi za złe tego
                                        szarogęszenia się po kawiarence? Tu przecież każdy czuje się jak w domu...

                                        A ponieważ damy lubią się spóźniać, a herbata lubi w tym czasie stygnąć -
                                        proponuję - mrożoną. Ta nie ostygnie na pewno...
                                        tyu
                                        • Gość: iwona pospiesznie przybywam do stolika IP: *.legnica.dialog.net.pl 18.08.01, 22:35
                                          tyu napisał(a):

                                          > Dziękuję za tak miłe przyjęcie zaproszenia! Krem sułtański stoi na stoliku od
                                          > dłuższej chwili. Przyniosłem sam, bo naszą miłą Gospodynię ważne sprawy
                                          > zatrzymały gdzieś na dłużej. Mam jednak nadzieję, że nie weźmie mi za złe tego
                                          > szarogęszenia się po kawiarence? Tu przecież każdy czuje się jak w domu...
                                          >
                                          > A ponieważ damy lubią się spóźniać, a herbata lubi w tym czasie stygnąć -
                                          > proponuję - mrożoną. Ta nie ostygnie na pewno...
                                          > ty

                                          Ależ już jestem!!Choć spóźniam się niekiedy, przyznam szczerze.
                                          Kremik pychota!! Proszę o jeszcze!!
                                          Herbatkę jednak na ciepło wolę-zimna fatalnie na me gardło wpływa.
                                          Miriam zadowolona na pewno będzie, ze tu spokój zapanował i że samoobsługę
                                          czasowo wprowadziliśmy wink)

                                          pozdrawiam (niestety z pełnymi ustami) iwona

                                          • miriamfirst Re: pospiesznie przybywam do stolika 19.08.01, 00:33
                                            Gość portalu: iwona napisał(a):

                                            > tyu napisał(a):
                                            >
                                            >Dziękuję za tak miłe przyjęcie zaproszenia! Krem sułtański stoi na stoliku
                                            >od dłuższej chwili. Przyniosłem sam, bo naszą miłą Gospodynię ważne sprawy
                                            >zatrzymały gdzieś na dłużej. Mam jednak nadzieję, że nie weźmie mi za złe
                                            >tego szarogęszenia się po kawiarence? Tu przecież każdy czuje się jak w domu...
                                            > >
                                            > A ponieważ damy lubią się spóźniać, a herbata lubi w tym czasie stygnąć -
                                            > proponuję - mrożoną. Ta nie ostygnie na pewno...
                                            > tyu
                                            >
                                            > Ależ już jestem!!Choć spóźniam się niekiedy, przyznam szczerze.
                                            > Kremik pychota!! Proszę o jeszcze!!
                                            > Herbatkę jednak na ciepło wolę-zimna fatalnie na me gardło wpływa.
                                            > Miriam zadowolona na pewno będzie, ze tu spokój zapanował i że samoobsługę
                                            > czasowo wprowadziliśmy wink)
                                            >
                                            > pozdrawiam (niestety z pełnymi ustami) iwona
                                            >
                                            Jesteście wspaniali - jak chcecie, oczywiście! jak to samoobsługę? A ci
                                            przystojni chłopcy i rącze dziewczęta z uśmiechem i nogami, od których lubi
                                            skakać cisnienie panom? Piękny spokój. mam nadzieje Iwona, że Tyu się znalazł i
                                            krem był - jak się patrzy.
                                            Odkryłam dzisiaj drink, pod tytułem Where are you, baby? Jutro wyślę Wam przepis -
                                            jest fantastyczny.
                                            pozdrawiam Miriam
                                          • tyu Re: II Bilecik do JWP Iwony 19.08.01, 15:55
                                            Gość portalu: iwona napisał(a):

                                            > Ależ już jestem!!Choć spóźniam się niekiedy, przyznam szczerze.
                                            > Kremik pychota!! Proszę o jeszcze!!
                                            > Herbatkę jednak na ciepło wolę-zimna fatalnie na me gardło wpływa.
                                            > Miriam zadowolona na pewno będzie, ze tu spokój zapanował i że samoobsługę
                                            > czasowo wprowadziliśmy wink)
                                            >
                                            > pozdrawiam (niestety z pełnymi ustami) iwona
                                            >


                                            No, nareszcie! Cieszę się!! A ja tymczasem, siedząc samotnie przy stoliku,
                                            odkryłem ważne prawo cyberprzestrzeni: tu czas biegnie zupełnie inaczej! Niech
                                            nad annałami i katalogami czasu rzeczywistego siedzą sobie astronomowie czy inni
                                            kosmolodzy. Tutaj czas jest TAKI, JAK CHCEMY, ŻEBY BYŁ! Dlatego - cofam czas,
                                            herbaty mrożonej już nie ma i nigdy nie było... co wolisz? Zielona - nie każdy
                                            lubi, Earl Grey - nie za pospolity? Wybieraj, zaraz skoczę, bo "ci przystojni
                                            chłopcy i rącze dziewczęta z uśmiechem i nogami", którzy mają nam usłużyć -
                                            patrzą na siebie: chłopaki na dziewczyny, dziewczyny na chłopaków... a niech im
                                            tam! A Gospodyni... gdzie Gospodyni? no, mniejsza...
                                            Drugi krem - doskonale, widzę, że moja propozycja trafiła na dobry grunt! - już
                                            niosę!
                                            A dla siebie, tradycyjnie, przyniosę sok z czarnej porzeczki...
                                            I już jestem!

                                            • Gość: iwona JA ZNOWU Z RADOŚCIĄ IP: *.legnica.dialog.net.pl 19.08.01, 19:41
                                              tyu napisał(a):

                                              > No, nareszcie! Cieszę się!! A ja tymczasem, siedząc samotnie przy stoliku,
                                              > odkryłem ważne prawo cyberprzestrzeni: tu czas biegnie zupełnie inaczej! Niech
                                              > nad annałami i katalogami czasu rzeczywistego siedzą sobie astronomowie czy inn
                                              > i
                                              > kosmolodzy. Tutaj czas jest TAKI, JAK CHCEMY, ŻEBY BYŁ! Dlatego - cofam czas,
                                              > herbaty mrożonej już nie ma i nigdy nie było... co wolisz? Zielona - nie każdy
                                              > lubi, Earl Grey - nie za pospolity? Wybieraj, zaraz skoczę, bo "ci przystojni
                                              > chłopcy i rącze dziewczęta z uśmiechem i nogami", którzy mają nam usłużyć -
                                              > patrzą na siebie: chłopaki na dziewczyny, dziewczyny na chłopaków... a niech im
                                              >
                                              > tam! A Gospodyni... gdzie Gospodyni? no, mniejsza...
                                              > Drugi krem - doskonale, widzę, że moja propozycja trafiła na dobry grunt! - już
                                              >
                                              > niosę!
                                              > A dla siebie, tradycyjnie, przyniosę sok z czarnej porzeczki...
                                              > I już jestem!


                                              Drogi Tyu!!

                                              Wróciłam ze spaceru, a tu taka miła niespodzianka!! Komary tną jak szalone, burza
                                              lekkie pomruki wydawała - odeszła na szczęście.

                                              Tak tutaj czas inny mechanizm ma. Tutaj wszystko jest inaczej.Pomyślałam wczoraj
                                              (??? - ach, ten czas) nad pucharkiem kremu, że w tej kawiarence mogę sobie
                                              pozwolić sobie na kolejny i dzikich wyrzutów sumienia miec nie będę!!

                                              Herbatkę zieloną lubię i poproszę!!

                                              A następnym razem skusze sie na lody z górą bitej smietany.

                                              I jeszcze jedna niespodzianka - konkurencja sie pojawiła. No ciekawa jestem, jak
                                              to będzie...

                                              pozdrawiam. iwona

                                              • tyu Re: I JA ZNOWU Z RADOŚCIĄ ! 20.08.01, 07:09
                                                Dla Panny Iwony: zielona herbata - raz! A poza tym - nasza Gospodyni także od
                                                siebie poczęstunek nam przysyła! Oj, czy w cyberprzestrzeni KALORIE liczą się
                                                tak, jak godziny? Mam nadzieję, że tak...
                                              • Gość: Hiacynt Do Iwony - JA ZNOWUŻ SIĘ UPRASZAM IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 08:55
                                                Gość portalu: iwona napisał(a):

                                                > tyu napisał(a):
                                                >
                                                > > No, nareszcie! Cieszę się!! A ja tymczasem, siedząc samotnie przy stoliku,
                                                >
                                                > > odkryłem ważne prawo cyberprzestrzeni: tu czas biegnie zupełnie inaczej! N
                                                > iech
                                                > > nad annałami i katalogami czasu rzeczywistego siedzą sobie astronomowie cz
                                                > y inn
                                                > > i
                                                > > kosmolodzy. Tutaj czas jest TAKI, JAK CHCEMY, ŻEBY BYŁ! Dlatego - cofam cz
                                                > as,
                                                > > herbaty mrożonej już nie ma i nigdy nie było... co wolisz? Zielona - nie k
                                                > ażdy
                                                > > lubi, Earl Grey - nie za pospolity? Wybieraj, zaraz skoczę, bo "ci przysto
                                                > jni
                                                > > chłopcy i rącze dziewczęta z uśmiechem i nogami", którzy mają nam usłużyć
                                                > -
                                                > > patrzą na siebie: chłopaki na dziewczyny, dziewczyny na chłopaków... a nie
                                                > ch im
                                                > >
                                                > > tam! A Gospodyni... gdzie Gospodyni? no, mniejsza...
                                                > > Drugi krem - doskonale, widzę, że moja propozycja trafiła na dobry grunt!
                                                > - już
                                                > >
                                                > > niosę!
                                                > > A dla siebie, tradycyjnie, przyniosę sok z czarnej porzeczki...
                                                > > I już jestem!
                                                >
                                                >
                                                > Drogi Tyu!!
                                                >
                                                > Wróciłam ze spaceru, a tu taka miła niespodzianka!! Komary tną jak szalone, bur
                                                > za
                                                > lekkie pomruki wydawała - odeszła na szczęście.
                                                >
                                                > Tak tutaj czas inny mechanizm ma. Tutaj wszystko jest inaczej.Pomyślałam wczora
                                                > j
                                                > (??? - ach, ten czas) nad pucharkiem kremu, że w tej kawiarence mogę sobie
                                                > pozwolić sobie na kolejny i dzikich wyrzutów sumienia miec nie będę!!
                                                >
                                                > Herbatkę zieloną lubię i poproszę!!
                                                >
                                                > A następnym razem skusze sie na lody z górą bitej smietany.
                                                >
                                                > I jeszcze jedna niespodzianka - konkurencja sie pojawiła. No ciekawa jestem, ja
                                                > k
                                                > to będzie...
                                                >
                                                > pozdrawiam. iwona
                                                >

                                                Iwonko.
                                                Piszesz, że wyrzutów sumienie mieć nie będziesz, co więcej piszesz, że chcesz
                                                ulec następnej pokusze (chyba jest to cięższym grzeszkiem, niż ulegnięcie
                                                nastrojowi chwili). Jesteś ciekawska i starasz się być spostrzegawcza. Zmieniasz
                                                stoliki, a ponadto sprawiasz (?), że kawiarnia staje się tym czym być powinna być
                                                smile

                                                Daremnie oczekujący następnej pokuty niewinny Hiacynt

                                                ps. Kobieta swoje "grzeszki" zawsze potrafi
                                                • Gość: iwona Ależ Hiacyncie, upraszaj się wiecznie!!!! IP: *.legnica.dialog.net.pl 20.08.01, 19:06
                                                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                                  > Iwonko.
                                                  > Piszesz, że wyrzutów sumienie mieć nie będziesz, co więcej piszesz, że chcesz
                                                  > ulec następnej pokusze (chyba jest to cięższym grzeszkiem, niż ulegnięcie
                                                  > nastrojowi chwili). Jesteś ciekawska i starasz się być spostrzegawcza. Zmienias
                                                  > z
                                                  > stoliki, a ponadto sprawiasz (?), że kawiarnia staje się tym czym być powinna b
                                                  > yć
                                                  > smile
                                                  >
                                                  > Daremnie oczekujący następnej pokuty niewinny Hiacynt
                                                  >
                                                  > ps. Kobieta swoje "grzeszki" zawsze potrafi


                                                  Hiacyncie ścisły!!

                                                  Ja ciekawska?? No mój drogi, Ty się z tym piwem chyba nie wyrobisz, a ja wpadnę w
                                                  wirtualne uzależnienie. Odrobinę ratuje Cię stwierdzenie żem spostrzegawcza.

                                                  A ten peesik co mianowicie znaczy?? Proszę mi go natychmiast przeanalizować, bo
                                                  nie ręczę za swoja spostrzegawczość wink)

                                                  pozdrawiam ze spokojem (na razie) iwona

                                                  • Gość: Hiacynt Iwono - Łaski sie dopraszam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 19:40
                                                    Gość portalu: iwona napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Iwonko.
                                                    > > Piszesz, że wyrzutów sumienie mieć nie będziesz, co więcej piszesz, że chc
                                                    > esz
                                                    > > ulec następnej pokusze (chyba jest to cięższym grzeszkiem, niż ulegnięcie
                                                    > > nastrojowi chwili). Jesteś ciekawska i starasz się być spostrzegawcza. Zmi
                                                    > enias
                                                    > > z
                                                    > > stoliki, a ponadto sprawiasz (?), że kawiarnia staje się tym czym być powi
                                                    > nna b
                                                    > > yć
                                                    > > smile
                                                    > >
                                                    > > Daremnie oczekujący następnej pokuty niewinny Hiacynt
                                                    > >
                                                    > > ps. Kobieta swoje "grzeszki" zawsze potrafi
                                                    >
                                                    >
                                                    > Hiacyncie ścisły!!
                                                    >
                                                    > Ja ciekawska?? No mój drogi, Ty się z tym piwem chyba nie wyrobisz, a ja wpadnę
                                                    > w wirtualne uzależnienie.

                                                    Iwonko, przecież sama napisałaś: No ciekawa jestem, jak to będzie...
                                                    Gdybyś tak odemnie wirtualnie się uzależniła - marzenie.
                                                    Ale czy masz to w swych najbliższych planach smile
                                                    (zauważyłem, że małe grzeszki planujesz)

                                                    > Odrobinę ratuje Cię stwierdzenie żem spostrzegawcza.
                                                    > A ten peesik co mianowicie znaczy?? Proszę mi go natychmiast przeanalizować, bo
                                                    > nie ręczę za swoja spostrzegawczość wink)

                                                    Chyba peesik nie jest kompletny. Początek obiecujący, ale tamten nastrój uleciał
                                                    i nie pomnę końca.
                                                    Czy - upraszaj sie wiecznie w Twych ustach, to prośba - bym zawsze był przy
                                                    Tobie, czy też ma mnie to zniechęcić w mych staraniach i nigdy łaskawą dla mnie
                                                    byc nie zamierzasz. Łaski sie dopraszam, i odpustu zupełnego. smile)
                                                    Czy mogę się dosiąść, i zaproponować chłodne piwo?? Hiacynt
                                            • Gość: Miriam Re: II Bilecik do JWP Iwony hej Tyu ;-))) IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 19:50
                                              tyu napisał(a):

                                              > Gość portalu: iwona napisał(a):
                                              >
                                              > > Ależ już jestem!!Choć spóźniam się niekiedy, przyznam szczerze.
                                              > > Kremik pychota!! Proszę o jeszcze!!
                                              > > Herbatkę jednak na ciepło wolę-zimna fatalnie na me gardło wpływa.
                                              > > Miriam zadowolona na pewno będzie, ze tu spokój zapanował i że samoobsługę
                                              >
                                              > > czasowo wprowadziliśmy wink)
                                              > >
                                              > > pozdrawiam (niestety z pełnymi ustami) iwona
                                              > >
                                              >
                                              >
                                              > No, nareszcie! Cieszę się!! A ja tymczasem, siedząc samotnie przy stoliku,
                                              > odkryłem ważne prawo cyberprzestrzeni: tu czas biegnie zupełnie inaczej! Niech
                                              > nad annałami i katalogami czasu rzeczywistego siedzą sobie astronomowie czy inn
                                              > i
                                              > kosmolodzy. Tutaj czas jest TAKI, JAK CHCEMY, ŻEBY BYŁ! Dlatego - cofam czas,
                                              > herbaty mrożonej już nie ma i nigdy nie było... co wolisz? Zielona - nie każdy
                                              > lubi, Earl Grey - nie za pospolity? Wybieraj, zaraz skoczę, bo "ci przystojni
                                              > chłopcy i rącze dziewczęta z uśmiechem i nogami", którzy mają nam usłużyć -
                                              > patrzą na siebie: chłopaki na dziewczyny, dziewczyny na chłopaków... a niech im
                                              >
                                              > tam! A Gospodyni... gdzie Gospodyni? no, mniejsza...
                                              > Drugi krem - doskonale, widzę, że moja propozycja trafiła na dobry grunt! - już
                                              >
                                              > niosę!
                                              > A dla siebie, tradycyjnie, przyniosę sok z czarnej porzeczki...
                                              > I już jestem!
                                              >

                                              Tyu, obsługa widząc tak "rączego" klienta rzeczywiście patrzy na siebie
                                              zdziwiona. Po prostu jesteś przesadnie energiczny z tym kremem, nooooooo, i masz.
                                              Cały garnitur - w polewie! Nie tak szybko! Zjecie, zdążycie!
                                              Drink dla Was - TECZOWY
                                              Advocat, Cherry cordial, potem sok pomarańczowy ale dobry! i Grenadine do 160 ml.
                                              Z usmiechem - Miriam wink
                                              • tyu Dziękuję dyskretnej Gospodyni! 20.08.01, 07:04
                                                Gość portalu: Miriam napisał(a):


                                                > ...masz Cały garnitur - w polewie! Nie tak szybko! Zjecie, zdążycie!
                                                > Drink dla Was - TECZOWY Advocat, Cherry cordial, potem sok pomarańczowy ale
                                                dobry! i Grenadine do 160 ml.
                                                > Z usmiechem - Miriam wink


                                                Dziękuję pięknie! I za poczęstunek i za... zwrócenie uwagi! A właśnie wybierałem
                                                się do sąsiedniego stolika, by staremu znajomemu dłoń uścisnąc. Dopiero by się
                                                zdziwił, widząc mnie w takim "przybraniu"! No, już lepiej.

                                        • Gość: Miriam ______ do it again______________Perła IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 00:00
                                          Jeszcze ja na moment - chciałam tu, wobec Was - podziękować Perle, który
                                          wiedząc o moich gościach z Israela, znając sytuację tam w ogóle, i nasze
                                          uczucia dodawał mi "ducha" w cudowny, przyjacielski sposób, którego nie
                                          zapomnę, nie naruszając ani na chwilę swojej własnej suwerenności. Wielki
                                          podziw Perła. DZIĘKUJĘ.
                                          Miriam

                                          • perla! Re: ______ do it again______________Perła 19.08.01, 00:07
                                            Gość portalu: Miriam napisał(a):

                                            > Jeszcze ja na moment - chciałam tu, wobec Was - podziękować Perle, który
                                            > wiedząc o moich gościach z Israela, znając sytuację tam w ogóle, i nasze
                                            > uczucia dodawał mi "ducha" w cudowny, przyjacielski sposób, którego nie
                                            > zapomnę, nie naruszając ani na chwilę swojej własnej suwerenności. Wielki
                                            > podziw Perła. DZIĘKUJĘ.
                                            > Miriam
                                            >

                                            Fajnie to napisałaś, ale... co mi tam Twój podziw. Może by tak buzi?
                                            • miriamfirst Re: ______ do it again______________Perła 19.08.01, 00:26
                                              perla! napisał(a):

                                              > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                              >
                                              Jeszcze ja na moment - chciałam tu, wobec Was - podziękować Perle, który
                                              wiedząc o moich gościach z Israela, znając sytuację tam w ogóle, i nasze
                                              uczucia dodawał mi "ducha" w cudowny, przyjacielski sposób, którego nie
                                              zapomnę, nie naruszając ani na chwilę swojej własnej suwerenności. Wielki
                                              podziw Perła. DZIĘKUJĘ.
                                              > Miriam
                                              > >
                                              >
                                              > Fajnie to napisałaś, ale... co mi tam Twój podziw. Może by tak buzi?

                                              Wybaczam Ci Perła ten post. Każdemu może się przytrafić. M.
                                              • perla! Re: ______ do it again______________Perła 19.08.01, 00:39
                                                miriamfirst napisał(a):

                                                > perla! napisał(a):
                                                >
                                                > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                                > >
                                                > Jeszcze ja na moment - chciałam tu, wobec Was - podziękować Perle, który
                                                > wiedząc o moich gościach z Israela, znając sytuację tam w ogóle, i nasze
                                                > uczucia dodawał mi "ducha" w cudowny, przyjacielski sposób, którego nie
                                                > zapomnę, nie naruszając ani na chwilę swojej własnej suwerenności. Wielki
                                                > podziw Perła. DZIĘKUJĘ.
                                                > > Miriam
                                                > > >
                                                > >
                                                > > Fajnie to napisałaś, ale... co mi tam Twój podziw. Może by tak buzi?
                                                >
                                                > Wybaczam Ci Perła ten post. Każdemu może się przytrafić. M.

                                                Jasne, że tak. Każdemu. I o to chodzi.
                                                • miriamfirst Re: ______ do it again______________Perła 19.08.01, 00:45
                                                  perla! napisał(a):

                                                  > miriamfirst napisał(a):
                                                  >
                                                  > perla! napisał(a):
                                                  > >
                                                  > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                                  > > >
                                                  > Jeszcze ja na moment - chciałam tu, wobec Was - podziękować Perle, który
                                                  > wiedząc o moich gościach z Israela, znając sytuację tam w ogóle, i nasze
                                                  > uczucia dodawał mi "ducha" w cudowny, przyjacielski sposób, którego nie
                                                  > zapomnę, nie naruszając ani na chwilę swojej własnej suwerenności. Wielki
                                                  > podziw Perła. DZIĘKUJĘ.
                                                  > > > Miriam
                                                  > > > >
                                                  > > >
                                                  > > Fajnie to napisałaś, ale... co mi tam Twój podziw. Może by tak buzi?
                                                  > >
                                                  > > Wybaczam Ci Perła ten post. Każdemu może się przytrafić. M.
                                                  >
                                                  > Jasne, że tak. Każdemu. I o to chodzi.

                                                  Zwłaszcza, że "buzi" - przecież trwa! Przeciez na chwile sie oderwałam, żeby to
                                                  napisać i znowu? Zresztą już nic nie mówię, chasydzki temperament wziął górę.
                                                  Całuję Miriam
                                                  • perla! Re: ______ do it again______________Perła 19.08.01, 00:49
                                                    miriamfirst napisał(a):

                                                    > perla! napisał(a):
                                                    >
                                                    > > miriamfirst napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > perla! napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                                    > > > >
                                                    > > Jeszcze ja na moment - chciałam tu, wobec Was - podziękować Perle, który
                                                    > > wiedząc o moich gościach z Israela, znając sytuację tam w ogóle, i nasze
                                                    > > uczucia dodawał mi "ducha" w cudowny, przyjacielski sposób, którego nie
                                                    > > zapomnę, nie naruszając ani na chwilę swojej własnej suwerenności. Wielki
                                                    > > podziw Perła. DZIĘKUJĘ.
                                                    > > > > Miriam
                                                    > > > > >
                                                    > > > >
                                                    > > > Fajnie to napisałaś, ale... co mi tam Twój podziw. Może by tak buzi?
                                                    > > >
                                                    > > > Wybaczam Ci Perła ten post. Każdemu może się przytrafić. M.
                                                    > >
                                                    > > Jasne, że tak. Każdemu. I o to chodzi.
                                                    >
                                                    > Zwłaszcza, że "buzi" - przecież trwa! Przeciez na chwile sie oderwałam, żeby to
                                                    >
                                                    > napisać i znowu? Zresztą już nic nie mówię, chasydzki temperament wziął górę.
                                                    > Całuję Miriam

                                                    No Wiesz Miriam, kochanego ciała nigdy dosyć, pani Rose
                                                  • miriamfirst Re: ______ do it again______________Perła 19.08.01, 00:57
                                                    perla! napisał(a):

                                                    > miriamfirst napisał(a):
                                                    >
                                                    > > perla! napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > miriamfirst napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > perla! napisał(a):
                                                    > > > >
                                                    > >Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                                    > > > > >
                                                    > jeszcze ja na moment - chciałam tu, wobec Was - podziękować Perle, który
                                                    > wiedząc o moich gościach z Israela, znając sytuację tam w ogóle, i nasze
                                                    > uczucia dodawał mi "ducha" w cudowny, przyjacielski sposób, którego nie
                                                    > zapomnę, nie naruszając ani na chwilę swojej własnej suwerenności. Wielki
                                                    > podziw Perła. DZIĘKUJĘ.
                                                    > > > > > Miriam
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > >
                                                    > Fajnie to napisałaś, ale... co mi tam Twój podziw. Może by tak buzi?
                                                    > > > >
                                                    > > Wybaczam Ci Perła ten post. Każdemu może się przytrafić. M.
                                                    > > >
                                                    > > > Jasne, że tak. Każdemu. I o to chodzi.
                                                    > >
                                                    > > Zwłaszcza, że "buzi" - przecież trwa! Przeciez na chwile sie oderwałam, że
                                                    > by to napisać i znowu? Zresztą już nic nie mówię, chasydzki temperament wziął
                                                    górę.
                                                    > > Całuję Miriam
                                                    >
                                                    > No Wiesz Miriam, kochanego ciała nigdy dosyć, pani Rose

                                                    Panie Rose, teraz słodycze jemy? Bez czekolady wytrzymać nie można, prawda? na
                                                    gorąco?! Miejmy nadzieję, że TAMTA sytuacja juz się nie wydarzy, bo - pani Rose
                                                    zrobi pasztet ale nie z szarika!
                                                  • Gość: Perła Re: ______ do it again______________Perła IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 01:09
                                                    miriamfirst napisał(a):

                                                    > perla! napisał(a):
                                                    >
                                                    > > miriamfirst napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > perla! napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > > miriamfirst napisał(a):
                                                    > > > >
                                                    > > > > perla! napisał(a):
                                                    > > > > >
                                                    > > >Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                                    > > > > > >
                                                    > > jeszcze ja na moment - chciałam tu, wobec Was - podziękować Perle, który
                                                    > > wiedząc o moich gościach z Israela, znając sytuację tam w ogóle, i nasze
                                                    > > uczucia dodawał mi "ducha" w cudowny, przyjacielski sposób, którego nie
                                                    > > zapomnę, nie naruszając ani na chwilę swojej własnej suwerenności. Wielki
                                                    > > podziw Perła. DZIĘKUJĘ.
                                                    > > > > > > Miriam
                                                    > > > > > > >
                                                    > > > > > >
                                                    > > Fajnie to napisałaś, ale... co mi tam Twój podziw. Może by tak buzi?
                                                    > > > > >
                                                    > > > Wybaczam Ci Perła ten post. Każdemu może się przytrafić. M.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Jasne, że tak. Każdemu. I o to chodzi.
                                                    > > >
                                                    > > > Zwłaszcza, że "buzi" - przecież trwa! Przeciez na chwile sie oderwała
                                                    > m, że
                                                    > > by to napisać i znowu? Zresztą już nic nie mówię, chasydzki temperament wz
                                                    > iął
                                                    > górę.
                                                    > > > Całuję Miriam
                                                    > >
                                                    > > No Wiesz Miriam, kochanego ciała nigdy dosyć, pani Rose
                                                    >
                                                    > Panie Rose, teraz słodycze jemy? Bez czekolady wytrzymać nie można, prawda? na
                                                    > gorąco?! Miejmy nadzieję, że TAMTA sytuacja juz się nie wydarzy, bo - pani Rose
                                                    >
                                                    > zrobi pasztet ale nie z szarika!

                                                    TAMTA sytuacja już się nie wydarzy, bo Szarik no cóż... I tak Ci tego nie powiam,
                                                    znając Twój chasydzki temperament. Perełka. A! Miriam, znowu byłem w Wielkim
                                                    Wozie!
                                                  • Gość: Perła Re: pani Rose IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 01:38
                                                    Gdyby Pani chciała dokładnie wiedzieć jaki jest przepis na Szarika to na priv
                                                    to jest. Pozdrawiam - Perełka
                                                  • Gość: Miriam Re: ______ do it again______________Perła IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 10:37
                                                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                                                    > miriamfirst napisał(a):
                                                    >
                                                    > > perla! napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > miriamfirst napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > > perla! napisał(a):
                                                    > > > >
                                                    > > > > > miriamfirst napisał(a):
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > perla! napisał(a):
                                                    > > > > > >
                                                    > > > >Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                                    > > > > > > >
                                                    > > > jeszcze ja na moment - chciałam tu, wobec Was - podziękować Perle, k
                                                    > tóry
                                                    > > > wiedząc o moich gościach z Israela, znając sytuację tam w ogóle, i na
                                                    > sze
                                                    > > > uczucia dodawał mi "ducha" w cudowny, przyjacielski sposób, którego n
                                                    > ie
                                                    > > > zapomnę, nie naruszając ani na chwilę swojej własnej suwerenności. Wi
                                                    > elki
                                                    > > > podziw Perła. DZIĘKUJĘ.
                                                    > > > > > > > Miriam
                                                    > > > > > > > >
                                                    > > > > > > >
                                                    > > > Fajnie to napisałaś, ale... co mi tam Twój podziw. Może by tak buzi?
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > Wybaczam Ci Perła ten post. Każdemu może się przytrafić. M.
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Jasne, że tak. Każdemu. I o to chodzi.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Zwłaszcza, że "buzi" - przecież trwa! Przeciez na chwile sie ode
                                                    > rwała
                                                    > > m, że
                                                    > > > by to napisać i znowu? Zresztą już nic nie mówię, chasydzki temperame
                                                    > nt wz
                                                    > > iął
                                                    > > górę.
                                                    > > > > Całuję Miriam
                                                    > > >
                                                    > > > No Wiesz Miriam, kochanego ciała nigdy dosyć, pani Rose
                                                    > >
                                                    > > Panie Rose, teraz słodycze jemy? Bez czekolady wytrzymać nie można, prawda
                                                    > ? na
                                                    > > gorąco?! Miejmy nadzieję, że TAMTA sytuacja juz się nie wydarzy, bo - pani
                                                    > Rose
                                                    > >
                                                    > > zrobi pasztet ale nie z szarika!
                                                    >
                                                    TAMTA sytuacja już się nie wydarzy, bo Szarik no cóż... I tak Ci tego nie powiam,
                                                    znając Twój chasydzki temperament. Perełka. A! Miriam, znowu byłem w Wielkim
                                                    Wozie!


                                                    ...jej nie ma tu
                                                    jej ty się śnisz
                                                    (lecz może też śni się inny)
                                                    to błyszczy tak
                                                    gwiazd wielki wóz
                                                    do swojej jedź nim dziewczyny...

                                                    blackout i miriam
                                    • Gość: Stoik Kochajmy się IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 18.08.01, 15:04
                                      Panowie! Iwona już Wam wygarnęła, dodam tylko kilka słów:
                                      Do Perły - ciesz się limerykami i nie przejmuj ich treścią, bo ona musi być w
                                      miarę śmieszna i musi się rymować, a zawsze to ładna pamiątka. Dla byle kogo
                                      limeryków się nie pisze! A Tyu robi to naprawdę dobrze.
                                      Do obu Panów: zdaje się, że dzielą Was różnice ideologiczne. Jako lewicujący
                                      konserwatysta, w dodatku najmniej nie lubiący partii, której szczerze
                                      nienawidzi i prawica i lewica, chociaż ona (ta partia) ledwo już dyszy,
                                      świetnie się nadaję na cel dla obu stron. Więc się nie krępujcie, gdyby coś
                                      zaczynało wrzeć - przywalajcie!
                                      A limeryki zbierajmy - może kiedyś wydamy je drukiem i w ten sposób dorobimy
                                      sobie do emerytury, bo na ZUS nie ma co liczyć.
                                      Serdecznie pozdrawiam
                                      • tyu U stolika Stoika. Temat: polityka! 20.08.01, 07:20
                                        Stoik napisał:
                                        "Jako lewicujący konserwatysta, w dodatku najmniej nie lubiący partii, której
                                        szczerze nienawidzi i prawica i lewica, chociaż ona (ta partia) ledwo już
                                        dyszy, świetnie się nadaję na cel dla obu stron. Więc się nie krępujcie, gdyby
                                        coś zaczynało wrzeć - przywalajcie!"


                                        Stoiku, to nie tak.
                                        Tak:


                                        Pod pomnik Stoika

                                        Tu stoi Stoik. Żadne wichry ani burze
                                        do niecnej rejterady nie zmuszą go, o - nie!
                                        choć mnogie stosy ofiar zalegają błonie...
                                        To nazwisko Stoika na białym marmurze

                                        czytać będą potomni - jako tego, który
                                        niepomny na mód zmienność, na podszepty szpetne
                                        stał wiernie, był ostoją tego, co szlachetne
                                        w jego oczach. Gdy trwoga, uciekają - szczury,

                                        trwa - Stoik. I jam także swą młodość na wojnie
                                        przy obronie traconej reduty zostawił,
                                        mnie bliskiej bardzo, choć innej, niż Twoja.

                                        Wichry dziejów ustały, mogę spać spokojnie:
                                        dziś ma reduta mocna, jam w cząstce to sprawił...
                                        Tobie też tego życzę. Tyu herbu Ostoja.

                                      • Gość: Hiacynt Re: Kochajmy się - do Stoika IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 08:27
                                        Gość portalu: Stoik napisał(a):

                                        > Panowie! Iwona już Wam wygarnęła, dodam tylko kilka słów:
                                        > Do Perły - ciesz się limerykami i nie przejmuj ich treścią, bo ona musi być w
                                        > miarę śmieszna i musi się rymować, a zawsze to ładna pamiątka. Dla byle kogo
                                        > limeryków się nie pisze! A Tyu robi to naprawdę dobrze.
                                        > Do obu Panów: zdaje się, że dzielą Was różnice ideologiczne. Jako lewicujący
                                        > konserwatysta, w dodatku najmniej nie lubiący partii, której szczerze
                                        > nienawidzi i prawica i lewica, chociaż ona (ta partia) ledwo już dyszy,
                                        > świetnie się nadaję na cel dla obu stron. Więc się nie krępujcie, gdyby coś
                                        > zaczynało wrzeć - przywalajcie!
                                        > A limeryki zbierajmy - może kiedyś wydamy je drukiem i w ten sposób dorobimy
                                        > sobie do emerytury, bo na ZUS nie ma co liczyć.
                                        > Serdecznie pozdrawiam

                                        Lewicujący konsewatysta - skonsumowałem
                                        Najmniej nie lubiący partii - nie zrozumiałem i proszę o wytłumaczenie!!!
                                        (najbardziej lubiący, najmniej lubiący, najbardziej nie lubiący - bym zrozumiał).
                                        Szczera nienawiść - okropieństwo.
                                        Pozdrawiam, przywalaj pryncypialnie ale nie dialektycznie - mnie, że to jedno
                                        zdanie rozkładam we wszystkich tego rozkładu znaczeniach.
                                        • Gość: Hiacynt Re: Kochajmy się - do Stoika - ponownie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 09:54
                                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                          > Gość portalu: Stoik napisał(a):
                                          >
                                          > > Panowie! Iwona już Wam wygarnęła, dodam tylko kilka słów:
                                          > > Do Perły - ciesz się limerykami i nie przejmuj ich treścią, bo ona musi by
                                          > ć w
                                          > > miarę śmieszna i musi się rymować, a zawsze to ładna pamiątka. Dla byle ko
                                          > go
                                          > > limeryków się nie pisze! A Tyu robi to naprawdę dobrze.
                                          > > Do obu Panów: zdaje się, że dzielą Was różnice ideologiczne. Jako lewicują
                                          > cy
                                          > > konserwatysta, w dodatku najmniej nie lubiący partii, której szczerze
                                          > > nienawidzi i prawica i lewica, chociaż ona (ta partia) ledwo już dyszy,
                                          > > świetnie się nadaję na cel dla obu stron. Więc się nie krępujcie, gdyby co
                                          > ś
                                          > > zaczynało wrzeć - przywalajcie!
                                          > > A limeryki zbierajmy - może kiedyś wydamy je drukiem i w ten sposób dorobi
                                          > my
                                          > > sobie do emerytury, bo na ZUS nie ma co liczyć.
                                          > > Serdecznie pozdrawiam
                                          >
                                          > Lewicujący konsewatysta - skonsumowałem
                                          > Najmniej nie lubiący partii - nie zrozumiałem i proszę o wytłumaczenie!!!
                                          > (najbardziej lubiący, najmniej lubiący, najbardziej nie lubiący - bym zrozumiał
                                          > ).
                                          > Szczera nienawiść - okropieństwo.
                                          > Pozdrawiam, przywalaj pryncypialnie ale nie dialektycznie - mnie, że to jedno
                                          > zdanie rozkładam we wszystkich tego rozkładu znaczeniach.
                                          >

                                          Mój głos z drugiego stolika był z czystej ciekawiści: o tę ledwo dyszącą partię
                                          mi chodziło, a właściwie o Twój do niej stosunek. pzdr.
                                          • tyu Re: Kochajmy się - do Hiacynta nt.: nauki ścisłe a politologia. 20.08.01, 16:55
                                            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                            > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                            >
                                            > > Gość portalu: Stoik napisał(a):
                                            > >
                                            > > > Panowie! Iwona już Wam wygarnęła, dodam tylko kilka słów:
                                            > > > Do Perły - ciesz się limerykami i nie przejmuj ich treścią, bo ona musi być
                                            > > > w miarę śmieszna i musi się rymować, a zawsze to ładna pamiątka. Dla byle
                                            > > > kogo limeryków się nie pisze! A Tyu robi to naprawdę dobrze.
                                            > > > Do obu Panów: zdaje się, że dzielą Was różnice ideologiczne. Jako lewicują
                                            > > > cy konserwatysta, w dodatku najmniej nie lubiący partii, której szczerze
                                            > > > nienawidzi i prawica i lewica, chociaż ona (ta partia) ledwo już dyszy,
                                            > > > świetnie się nadaję na cel dla obu stron. Więc się nie krępujcie, gdyby
                                            > > > coś zaczynało wrzeć - przywalajcie!
                                            > > > A limeryki zbierajmy - może kiedyś wydamy je drukiem i w ten sposób dorobi
                                            > > > my sobie do emerytury, bo na ZUS nie ma co liczyć.
                                            > > > Serdecznie pozdrawiam
                                            > >
                                            > > Lewicujący konsewatysta - skonsumowałem
                                            > > Najmniej nie lubiący partii - nie zrozumiałem i proszę o wytłumaczenie!!!
                                            > > (najbardziej lubiący, najmniej lubiący, najbardziej nie lubiący - bym
                                            > > zrozumiał).
                                            > > Szczera nienawiść - okropieństwo.
                                            > > Pozdrawiam, przywalaj pryncypialnie ale nie dialektycznie - mnie, że to jedno
                                            > > zdanie rozkładam we wszystkich tego rozkładu znaczeniach.
                                            > >
                                            >
                                            > Mój głos z drugiego stolika był z czystej ciekawości: o tę ledwo dyszącą partię
                                            > mi chodziło, a właściwie o Twój do niej stosunek. pzdr.


                                            Podobno jesteś ścisłowcem? To powiedz, czy to możliwe, że MAKSIMUM funkcji ma
                                            wartość UJEMNĄ? Zupełnie możliwe, mówisz? No to tak samo tutaj: można nie lubić
                                            CAŁEJ sceny politycznej (czyli - jest u nas "na minusie"), ale "najmniejsze
                                            minusy" ma... no zgadnij, która partia?
                                            Z opisu Stoika wnioskuję, że to UW (zaznaczam, że to JEGO opinia)!
                                            Ale - UW, czy nie UW - wierność poglądom cenię i wyraz temu dałem.

                                            Pozdrawiam obu dyskutantów.

                                            • Gość: Hiacynt Re: do Tyu Matematyka Królową Nauk IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 18:03
                                              tyu napisał(a):

                                              > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                              >
                                              > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                              > >
                                              > > > Gość portalu: Stoik napisał(a):
                                              > > >
                                              > > > > Panowie! Iwona już Wam wygarnęła, dodam tylko kilka słów:
                                              > > > > Do Perły - ciesz się limerykami i nie przejmuj ich treścią, bo o
                                              > na musi być
                                              > > > > w miarę śmieszna i musi się rymować, a zawsze to ładna pamiątka.
                                              > Dla byle
                                              > > > > kogo limeryków się nie pisze! A Tyu robi to naprawdę dobrze.
                                              > > > > Do obu Panów: zdaje się, że dzielą Was różnice ideologiczne. Jak
                                              > o lewicują
                                              > > > > cy konserwatysta, w dodatku najmniej nie lubiący partii, której
                                              > szczerze
                                              > > > > nienawidzi i prawica i lewica, chociaż ona (ta partia) ledwo już
                                              > dyszy,
                                              > > > > świetnie się nadaję na cel dla obu stron. Więc się nie krępujcie
                                              > , gdyby
                                              > > > > coś zaczynało wrzeć - przywalajcie!
                                              > > > > A limeryki zbierajmy - może kiedyś wydamy je drukiem i w ten spo
                                              > sób dorobi
                                              > > > > my sobie do emerytury, bo na ZUS nie ma co liczyć.
                                              > > > > Serdecznie pozdrawiam
                                              > > >
                                              > > > Lewicujący konsewatysta - skonsumowałem
                                              > > > Najmniej nie lubiący partii - nie zrozumiałem i proszę o wytłumaczeni
                                              > e!!!
                                              > > > (najbardziej lubiący, najmniej lubiący, najbardziej nie lubiący - bym
                                              >
                                              > > > zrozumiał).
                                              > > > Szczera nienawiść - okropieństwo.
                                              > > > Pozdrawiam, przywalaj pryncypialnie ale nie dialektycznie - mnie, że
                                              > to jedno
                                              > > > zdanie rozkładam we wszystkich tego rozkładu znaczeniach.
                                              > > >
                                              > >
                                              > > Mój głos z drugiego stolika był z czystej ciekawości: o tę ledwo dyszącą p
                                              > artię
                                              > > mi chodziło, a właściwie o Twój do niej stosunek. pzdr.
                                              >
                                              >
                                              > Podobno jesteś ścisłowcem? To powiedz, czy to możliwe, że MAKSIMUM funkcji ma
                                              > wartość UJEMNĄ? Zupełnie możliwe, mówisz? No to tak samo tutaj: można nie lubić
                                              >
                                              > CAŁEJ sceny politycznej (czyli - jest u nas "na minusie"), ale "najmniejsze
                                              > minusy" ma... no zgadnij, która partia?
                                              > Z opisu Stoika wnioskuję, że to UW (zaznaczam, że to JEGO opinia)!
                                              > Ale - UW, czy nie UW - wierność poglądom cenię i wyraz temu dałem.
                                              >
                                              > Pozdrawiam obu dyskutantów.
                                              >

                                              Oczywiście najmniej nielubiący, to najbardziej lubiący.
                                              Nie doceniłem Stoika jako logika, ale skoro jest zwolennikiem UW-u, to czyż nie
                                              jest tak jak z Geremkiem idącym po schodach, o którym nie wiadomo czy schodzi czy
                                              wchodzi. Ja piszę wprost, że z Kaczorami mi najbliżej, a po sławetnej nagonce tym
                                              bardziej. Nie wydawało mi się, że Stoik może być unitą. Myślałem, że ma poglądy
                                              prawicowe, nie wiem dlaczego. Pozdrawiam

                                              ps.stara historyjka
                                              W pociągu międzynarodowym jechali w jednym przedziale astronom, fizyk i
                                              matematyk. Pociąg właśnie przekroczył granicę Szwajcarii. Pasażerowie ujrzeli
                                              przez okno łąkę, na której pasły się trzy czarne krowy.

                                              — Oho! W Szwajcarii wszystkie krowy są czarne — zawołał astronom.

                                              — Najmocniej przepraszam! W Szwajcarii istnieją czarne krowy — poprawił fizyk.

                                              — O, nie! W Szwajcarii istnieją trzy krowy, które są czarne przynajmniej z jednej
                                              strony — zawyrokował matematyk.

                                              Tak jest z matematykami.
                                            • Gość: iwona ***DLA HIACYNTA ŚCISŁA POKUTA****** IP: *.legnica.dialog.net.pl 20.08.01, 18:13
                                              tyu napisał(a):


                                              > Podobno jesteś ścisłowcem? To powiedz, czy to możliwe, że MAKSIMUM funkcji ma
                                              > wartość UJEMNĄ? Zupełnie możliwe, mówisz? No to tak samo tutaj: można nie lubić
                                              >
                                              > CAŁEJ sceny politycznej (czyli - jest u nas "na minusie"), ale "najmniejsze
                                              > minusy" ma... no zgadnij, która partia?
                                              > Z opisu Stoika wnioskuję, że to UW (zaznaczam, że to JEGO opinia)!
                                              > Ale - UW, czy nie UW - wierność poglądom cenię i wyraz temu dałem.
                                              >
                                              > Pozdrawiam obu dyskutantów.

                                              Jeżeli już politycznie i ściśle robi się...

                                              Hiacynt!! Pokuta dla Ciebie!! (na razie nie mam pojecia za co, ale cos wymyślę)

                                              Dana jest funkcja UW.
                                              - podaj dziedzinę funkcji,
                                              - oblicz granice UW,
                                              - wyznacz przedziały monotoniczności,
                                              - wyznacz ekstrema (czy UW je w ogóle posiada??)
                                              - narysuj wykres funkcji.

                                              A ja z przyjemnoscia zajmę sie piwkiem, które zamówiłeś.

                                              pozdrawiam ekstremalnie.iwona
                                              • Gość: Hiacynt Re: ***DLA HIACYNTA ŚCISŁA POKUTA****** IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 18:30
                                                Gość portalu: iwona napisał(a):

                                                > Hiacynt!! Pokuta dla Ciebie!! (na razie nie mam pojecia za co, ale cos wymyślę)
                                                >
                                                > Dana jest funkcja UW.
                                                > - podaj dziedzinę funkcji,
                                                > - oblicz granice UW,
                                                > - wyznacz przedziały monotoniczności,
                                                > - wyznacz ekstrema (czy UW je w ogóle posiada??)
                                                > - narysuj wykres funkcji.
                                                >
                                                > A ja z przyjemnoscia zajmę sie piwkiem, które zamówiłeś.
                                                >
                                                > pozdrawiam ekstremalnie.iwona

                                                Dziedzina - coraz mniejsza
                                                Granice - nieskończone, przyjmą każdego z otwartymi ramionami
                                                Przedziały monotoniczności - ściśle malejąca
                                                Ekstrema - Kuroń (min) i Balcerowicz (max)
                                                Punkt przegięcia - Mazowiecki

                                                Iwonko napisałem do Ciebie w temacie "Do Iwony - JA ZNOWUŻ SIĘ UPRASZAM", ale tak
                                                byłaś zajęta rozmową, że mojej obecności przy stoliku pod oknem, nie dostrzegłaś..
                                                A może pragnęłaś wzbudzić mą zazdrość? Udało Ci się. Dwudniowe bicie się z
                                                myślamu, cóż uczyniłem.
                                                • Gość: Stoik Polityka i matematyka IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 20.08.01, 22:22
                                                  Kochani,
                                                  widzę że zupełnie przypadkiem, jednym niebacznie rzuconym zdaniem sprowokowałem
                                                  kilka miłych osób, aby usiadły przy stoliku polityczno-matematycznym. Tyu
                                                  dobrze odczytał moje zdanie - partią, której najmniej nie lubię jest UW. Czy z
                                                  tego wynika, że najbardziej ją lubię? Jeśli dopuszać wartości ujemne, to
                                                  zdecydowanie tak. Następny wniosek zwalił mnie z nóg - zostałem nazwany unitą.
                                                  I to słusznie! Ale jak na to wpaść? Do partii zostałem wciągnięty (cherchez la
                                                  femme), ale pozostanę już wierny, tym bardziej, że zbliżamy się w kierunku
                                                  kanapy, a to lubię najbardziej. I, jak wiecie, miłość jest ślepa. UW lubię za
                                                  mądrych i sympatycznych ludzi, którzy w niej są i których, po części
                                                  przynajmniej, poznałem (włącznie z Czekalskim, którego uważam za bardzo
                                                  porządnego człowieka). Nie lubię jej za kompletną głupotę polityczną tychże. Co
                                                  do partii politycznych, wydaje mi się, że różnią się przede wszystkiem ludźmi i
                                                  skutecznością. Programy nie mają znaczenia, bo nikt ich nigdy nie realizuje.
                                                  Prawica i lewica to pojęcia w Polsce dość abstrakcyjne, w ekonomii wszyscy
                                                  (poza UPR) mają mniej więcej takie same poglądy, różnice światopoglądowe co
                                                  prawda istnieją, ale też nikogo z nóg nie zwalą, socjalizm wygląda i z prawej i
                                                  z lewej. Dlatego bardziej od tego, kto będzie rządził, obchodzi mnie, jak
                                                  skutecznie. A to się zobaczy...

                                                  Tyle o polityce, a co do matematyki - zrewanżuje się inną historyjką:
                                                  Pewien pan miał konia, który nagle, na tydzień przed bardzo ważną gonitwą,
                                                  okulał. Poprosił więc o radę swoich przyjaciół, chemika, fizyka i matematyka.
                                                  Chemik mówi, że mógłby przygotować koniowi odpowiednią miksturę, tak że ten
                                                  pobiegnie bardzo szybko, ale może to bardzo osłabić serce konia. Fizyk
                                                  proponuje odpowiednie ćwiczenia, ale ostrzega, że może to zakończyć się ciężką
                                                  kontuzją konia. Właściciel nie chce się na to zgodzić, więc zwraca się do
                                                  matematyka, jako ostatniej deski ratunku. Matematyk zaczyna:
                                                  Załóżmy, że koń ma kształt kuli...

                                                  Specjalnie dla Tyu: porzuć politykę, jesteś zbyt dobrym poetą. (Słyszałem o
                                                  Alu, ale zniknął z tego forum, więc ocenić nie mogę.) Polityka rzecz piękna,
                                                  ale na odległość. Z bliska, w odróżnieniu od pieniędzy, olet.
                                    • Gość: witek Re: PRZEPRASZAM PANOWIE... do Iwony jeszcze raz IP: *.chello.pl 18.08.01, 15:11
                                      Jak to dobrze, że jest wsród nas kobieta "z białą chustą ", którą przerwać
                                      można nawet gwałtowne utarczki dżygitów gruzińskich. Chylę czoła i całuje ręce.
                                      Witek
                                      • Gość: Perła Re: MOI DRODZY IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 16:04
                                        W kawiarni i kłucić się czasami trzeba. Aby nie za głośno. Tyu mnie zna to wie,
                                        że do bójki nie dojdzie. Na innym wątku przyznamy sobie rację a gdzie indziej
                                        nie.

                                        do Iwony

                                        Forum to nie tylko towarzystwo wzajemnej adoracji jest. Pozdrawiam z uśmiechem.

                                        do Stoika

                                        Fraszki dobre to Al pisze. Ale On pewno na szkoleniu u feminazistek jest.
                                        Fraszka tyu była wulgarna. JW to coś co Szkoci lubią.

                                        pozdrawiam wszystkich - Perła
                                        • tyu Na stoliku Stoików stoją fiołki, kochajmy się z Perłą jak dwa aniołki 18.08.01, 22:04
                                          Motto: "Fraszka tyu była wulgarna"
                                          __________________________________Perła


                                          Porzucając przeto wulgaryzmy wszelkie, nastrojowi lokalu tego uwłaczające -
                                          metrum z limeryku na sonet zamieniam, a sonet ów Stoikowi dedykuję, własną
                                          piersią miru i nastroju kawiarenki "Sułtan" bronić gotowemu.


                                          Wszyscy znamy Stoika, gołębiego serca
                                          człek to - miły, łagodny... Nie ukrzywdzi muchy,
                                          choćby wstręt mu czyniły jakieś pasibrzuchy,
                                          Choćby psy na nim wieszał jakowyś szyderca!

                                          Stoik, to człowiek środka: pax, szalom, mir, pokój!
                                          Piersi własnej nadstawi - słabszego obroni.
                                          Gdy usłyszy złowróżbny szczęk broni na błoni
                                          pędzi, by pokój czynić. Tak na każdym kroku

                                          poczyna. Dzisiaj także niósł pokój w potrzebie:
                                          do Kawiarenki "Sułtan" weszli dwaj rywale,
                                          lecz nim do zwarcia doszło, nim w bitewnym szale

                                          tłuc zastawę poczęli - stanął między niemi,
                                          pax vobiscum - zawołał, idźcie precz ze swemi
                                          zwady! Gdy strzał oddacie, ujrzycie mnie w niebie!


                                          Za co hołd mu składam, tusząc, że Perła to samo uczynić zechce.

                                          • Gość: Stoik Tyu dwa razy dziękuję IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 19.08.01, 01:46
                                            Za piękny sonet, dzięki któremu wreszcie bez zastrzeżeń pokochałem Stoika
                                            (tylko nie zmieniajcie mi na Narcyz) i nikomu już go nie dam sobie odebrać.
                                            I za to wcześniejsze, co doceniłem, chociaż wyciąganie ręki nie zawsze się
                                            udaje. Masz u mnie dwa piwa, jeśli tylko zawitasz do grodu sławnego obecnością
                                            Miriam. Nie ustawaj, twórz dalej, nawet na Krym nie musisz jechać.
    • Gość: Hiacynt Re: do Miriam książki życzeń i zażaleń, składam życzenie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 23:45
      Gość portalu: Miriam napisał(a):

      > Odprężcie się Kochani, ochłódźcie od niedobrego często, dusznego gorąca
      > dyskusji. Dzisiaj dostałam w prezencie piosenki z Kabaretu Starszych Panów -
      > sama w pędzie - ale jak mnie uspokoiły. Nie wysłuchałam wszystkiego ale Kalina
      > mnie zachwyciła śpiewając piosenkę o Kawiarence Sułtan. Nie widzę takich
      > kawiarenek nigdzie. Wybaczcie ten wątek kawiarniany - może tutaj porozmawiamy o
      >
      > wszystkim? Tylko nie krzyczmy. Spokojnie. Przecież kiedyś do dyskusji potrzebna
      >
      > była kawiarnia - w całej Europie kwitnie ta tradycja a w Polsce nie.
      > Zapraszam na pocztę - tudzież. Veka - jesteś świetna! Napisz jak wrócisz!
      > Trzymaj się!Trzymajcie się! Trzymajmy się wszyscy!
      > Miriam

      Miriam! Dopiero teraz spostrzegłem, że bywam w Sułtanie. Ta nazwa nie pasuje do
      rozmów jakie się tu toczy, do nastroju. Gdy będziesz nową kawiarenkę zakładała,
      racz wziąć mój głos pod uwagę. Spotkajmy się w Sułtanie, u Sułtana, U Miriam w
      Sułtanie . To nie to. Pa
      • m. Re: to nie to 18.08.01, 00:24
        protestuje!
        Bardzo piekna nazwa!
        M.
        • Gość: Hiacynt Re: do M o Sułtanie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 18.08.01, 00:34
          m. napisał(a):

          > protestuje!
          > Bardzo piekna nazwa!
          > M.

          Ja piszę do Miriam: "racz wziąć mój głos pod uwagę", Ty piszesz "protestuję".
          Dostrzegasz różnicę. smile Z nazwą jest podobnie.
          Pozdrawiam - nie burmusz się od razu.
          • Gość: M. Re: do M o Sułtanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 01:04
            O przepraszam!!!
            Napisales, ze To (nazwa Sultan) nie to.
            Protestuje jeszcze raz! przeciwko takiemu stwierdzeniu.
            Bardzo to!
            • Gość: Hiacynt Re: do M o Sułtanie i poniekąd do Miriam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 18.08.01, 09:37
              Gość portalu: M. napisał(a):

              > O przepraszam!!!
              > Napisales, ze To (nazwa Sultan) nie to.
              > Protestuje jeszcze raz! przeciwko takiemu stwierdzeniu.
              > Bardzo to!

              Oszukujesz smile

              Napisałem: "Spotkajmy się w Sułtanie, u Sułtana, U Miriam w
              Sułtanie . To nie to."
              Czyli droga M. Wsłuchiwałem się jak to brzmi w zdaniu, a następnie napisałem: to
              nie to.
              Czyli nie nazwałem Sułtana - To, lecz to co usłyszałem jest owym to.

              Tak to jest jak kobieta humanistka, polemizuje z mężczyzną ścisłowcem.
              Nie bądż uparciuszek i po raz trzeci nie protestuj.
              Ja piszę do Miriam: "racz wziąć mój głos pod uwagę", Ty piszesz "protestuję".
              Dostrzegasz różnicę. smile
              Spotkajmy się w kawiarence U Miriam i spokojnie porozmawiajmy.

              ps. Miriam. Pisałaś że nie cierpisz: pieniążków, masełka, ale, kawiarenka
              inaczej brzmi.


      • tyu Re: popieram wpis Hiacynta! 18.08.01, 09:07
        No, proszę! Jak ta atmosfera skłania do pojednań! Ja, ohydny komuch z
        Czerwonego Zagłębia rodem, niniejszym na piśmie popieram wniosek
        czarnosecinnego górala Hiacynta o uprzejme rozważenie przez Wysokie
        Kierownictwo zmiany nazwy kawiarenki. Sam już zresztą o tym pisałem. Nie
        upieram się przy nazwie Cafe "Marie", choć przywiązałem się już do niej, ale
        może jednak? Ta kawiarenka, to Ty, Miriam!
        Nie wiem, co prawda, co - w przypadku uwzględnienia wniosku - należałoby zrobić
        z Panem i Panią, którzy WŁAŚNIE w kawiarence "Sułtan"... to może być ważny
        argument na "nie"...

        • Gość: Hiacynt Re: do Tyu, a także M. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 18.08.01, 09:51
          tyu napisał(a):

          > No, proszę! Jak ta atmosfera skłania do pojednań! Ja, ohydny komuch z
          > Czerwonego Zagłębia rodem, niniejszym na piśmie popieram wniosek
          > czarnosecinnego górala Hiacynta o uprzejme rozważenie przez Wysokie
          > Kierownictwo zmiany nazwy kawiarenki. Sam już zresztą o tym pisałem. Nie
          > upieram się przy nazwie Cafe "Marie", choć przywiązałem się już do niej, ale
          > może jednak? Ta kawiarenka, to Ty, Miriam!
          > Nie wiem, co prawda, co - w przypadku uwzględnienia wniosku - należałoby zrobić
          >
          > z Panem i Panią, którzy WŁAŚNIE w kawiarence "Sułtan"... to może być ważny
          > argument na "nie"...


          Nie prosiłem o zmianę nazwy kawiarenki, gdyż moja prośba brzmiała: "Gdy będziesz
          nową kawiarenkę zakładała, racz wziąć mój głos pod uwagę."

          Czarny reakcjonista - tak, czarnosecinny - nie. Reakcjonista od reagowania,
          czarny wiadomo dlaczego. Nie mam też nic przeciwko temu, by pisać - Hiacynt z
          Ciemnogrodu.
          Pozdrawiam wszystkich bywalców kawiarnianych H.
          • tyu Re: do Hiacynta 18.08.01, 10:20
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

            > tyu napisał(a):
            >
            > > No, proszę! Jak ta atmosfera skłania do pojednań! Ja, ohydny komuch z
            > > Czerwonego Zagłębia rodem, niniejszym na piśmie popieram wniosek
            > > czarnosecinnego górala Hiacynta o uprzejme rozważenie przez Wysokie
            > > Kierownictwo zmiany nazwy kawiarenki. Sam już zresztą o tym pisałem. Nie
            > > upieram się przy nazwie Cafe "Marie", choć przywiązałem się już do niej, a
            > le
            > > może jednak? Ta kawiarenka, to Ty, Miriam!
            > > Nie wiem, co prawda, co - w przypadku uwzględnienia wniosku - należałoby z
            > robić
            > >
            > > z Panem i Panią, którzy WŁAŚNIE w kawiarence "Sułtan"... to może być ważny
            >
            > > argument na "nie"...
            >
            >
            > Nie prosiłem o zmianę nazwy kawiarenki, gdyż moja prośba brzmiała: "Gdy będzies
            > z
            > nową kawiarenkę zakładała, racz wziąć mój głos pod uwagę."
            >
            > Czarny reakcjonista - tak, czarnosecinny - nie. Reakcjonista od reagowania,
            > czarny wiadomo dlaczego. Nie mam też nic przeciwko temu, by pisać - Hiacynt z
            > Ciemnogrodu.
            > Pozdrawiam wszystkich bywalców kawiarnianych H.


            Przyjmuję do wiadomości i zastosowania - jak mawiają tam, gdzie przebywa jeden z
            bywalców kawiarenki, gdy nie przebywa akurat w kawiarence.

            Szybko reagującego reakcjonistę Hiacynta z Ciemnogrodu oraz wszystkich
            pozostałych bywalców kawiarnianych pozdrawiam i ja. Miłą Gospodynię oczywiście
            też (wprawdzie zrobiłem to już dzisiaj, ale dobrego - podobno - nigdy za wiele).
            t.

          • Gość: M. Re: do Hiacynta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 11:00
            O wlasnie Hiacynt! Przeczytaj jeszcze raz co napisal Tyu. Oprotestowywac nijak
            sie tego nie da, jako, ze wyrazil swoja opinie. I jeszcze bardzo ladnie ja
            umotywowal. Jasno, prosto - jak czuje.
            Twoja "delikatna" sugestia zawiera stwierdzenie, ze:
            "To nie to"
            oraz mowiac o zakladaniu nowej kawiarenki, przypomniales wszystkim,ze wszystko
            przemija - nawet najpiekniejsze watki w pewnej chwili musza odejsc w
            zapomnienie, bo stajasiezbytdlugie. Co naturalna koleja rzeczy jest, ale po co
            myslec o tym.
            Brzoskwinka z kropelka Hennessy-ego i herbatka; to jest to. A cafe nazywa sie
            Sultan.
            Pozdrawiam
            M.
            • Gość: witek Re: do Hiacynta IP: *.chello.pl 18.08.01, 11:34
              Nazwy nie można już zmienić. Przecież to chodzi o tureckiego sułtana. Kawa
              trafiła do nas z obozu wezyra Kary-Mustafy, który został scięty na rozkaz
              Sułtana nie za to, że przegrał pod Wiedniem ale za to, że ten tajemniczy napój
              trafił pod strzechy w Lechistanie. Poza tym powstają już poematy o " miłej
              Damie z Sułtana".
              Nazwa firmy, jak wiecie bywa najdroższą częścią niejednego przedsięwzięcia/żeby
              nie powiedzieć interesu/.
              Pozdrawiam. Witek
    • Gość: orange Re: KAWIARENKA IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 02:58
      W kawiarniach atmosfera jest miła, spokojna, goście niczego nie poszukują i
      niczego nie pragną - przyciąga ich zapach kawy, rano czytając gazetę chrupią
      bagietki. A ja chcę porozmawiać z lekko zmęczonym barmanem, który nie chce już
      napiwku, powoli przeciera szklanki. A ona znów sobie poszła.

      idą razem
      blisko
      tak daleką dróżką pędzą
      na złamanie serca

      w światło czerwonego księżyca

      proszę
      nie idź tam
      zostań, mną odetchnij
      mocno stań
      na Ziemi




      • Gość: orange Re: KAWIARENKA IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 03:07
        ...ale opowiedział o Stoiku, który smutne powiastki cytuje, i dobrze pasują do
        nastroju, drink się skończył, wszyscy wyszli, nawet barman drzemie, więc i ja
        wychodzę.
        • Gość: Miriam Re: KAWIARENKA ___________kolacja z Yundi Li IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 23:45
          Kochani! Czyście słyszeli Yundi Li, pamiętacie go z konkursu szopenowskiego?
          jest - fantastyczny, gra - cudownie: jest zrozpaczony i radosny, zakochany i
          nieszczęsliwy, niepewny i idący nieubłaganie do przodu, lekki w arpeggiach i
          stanowczy - ach, co ja mówic będę - tak, jak zagrał Scherzo b-moll op 31 nr 2
          to jest niesamowite! jakie diamenty skrzyły się w jego grze. A Maksymiuk stał i
          mówi: puste dźwięki, nic, tu nie ma nic, pustka, żadna interpretacja. A Garrick
          Olhsson tak się zdenerował, kiedy usłyszał interpretację Ballady f - moll, że
          wyszedł i podobno chodził w koło dworku, mówił do siebie i palił papierosa za
          papierosem! A tam! Wspaniale, zagrał Yundi Li - to uczucie, jakie wywołał w
          słuchających to było tak, jak - wolność wiodąca lud na barykady! Co za largo!
          jakie finale presto non tanto! co za con amore! Wybaczcie mi afektację i
          alterację ale to było na krawędzi ideału. poza tym, jest to bardzo przystojny
          chłopak. Dziewczyny ze szkół muzycznych - szalały! I miłośc i praca - to jest
          to co lubia tygrysy najbardziej, a za nimi ja. Dzieciaki, takie po 10-12 lat
          zasłuchane, całe towarzystwo zasłuchane, zanurzone, w baśni, w przeczuciach.
          Hiacynt - wezmę pod uwagę Twoja sugestie, Małgosiu - jestes przesliczna w swoim
          cudownym uporze, że nazwa kawiarenki jest dobra, dziękuję Ci bardzo.
          Jakiegos martella bardzo prosze XO najlepiej! Bo to - lekarstwo.

          Dzieki chcę złożyc boskiemu labiryntowi uczuć
          za rozlicznośc istot, tworzących to niezwykłe universum
          (...) za tajemnicę róży, która hojnie rozdaje kolor a sama nie widzi go
          za spoisty diament i luźną wodę
          za złoto które iskrzy się w wierszach
          za Schopenhauera który być może
          rozszyfrował wszechświat
          za żółwia Zenona...

          To był fragment mojego dzisiaj toastu - Panowie i Panie, życie POTRAFI być -
          absolutnie piękne! L''chaim! Chaim szulim, Kochani! Żeby nam się! Żeby Wam się!
          Dobrego tygodnia.
          Miriam
          Już nie używam zwrotu całuję, bo mój Ukochany zwrócił mi uwagę. wink))
          • Gość: Hiacynt Re: do dżwięcznej Miriam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.08.01, 00:06
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > Kochani! Czyście słyszeli Yundi Li, pamiętacie go z konkursu szopenowskiego?
            > jest - fantastyczny, gra - cudownie: jest zrozpaczony i radosny, zakochany i
            > nieszczęsliwy, niepewny i idący nieubłaganie do przodu, lekki w arpeggiach i
            > stanowczy - ach, co ja mówic będę - tak, jak zagrał Scherzo b-moll op 31 nr 2
            > to jest niesamowite! jakie diamenty skrzyły się w jego grze. A Maksymiuk stał i
            >
            > mówi: puste dźwięki, nic, tu nie ma nic, pustka, żadna interpretacja. A Garrick
            >
            > Olhsson tak się zdenerował, kiedy usłyszał interpretację Ballady f - moll, że
            > wyszedł i podobno chodził w koło dworku, mówił do siebie i palił papierosa za
            > papierosem! A tam! Wspaniale, zagrał Yundi Li - to uczucie, jakie wywołał w
            > słuchających to było tak, jak - wolność wiodąca lud na barykady! Co za largo!
            > jakie finale presto non tanto! co za con amore! Wybaczcie mi afektację i
            > alterację ale to było na krawędzi ideału. poza tym, jest to bardzo przystojny
            > chłopak. Dziewczyny ze szkół muzycznych - szalały! I miłośc i praca - to jest
            > to co lubia tygrysy najbardziej, a za nimi ja. Dzieciaki, takie po 10-12 lat
            > zasłuchane, całe towarzystwo zasłuchane, zanurzone, w baśni, w przeczuciach.
            > Hiacynt - wezmę pod uwagę Twoja sugestie, Małgosiu - jestes przesliczna w swoim
            >
            > cudownym uporze, że nazwa kawiarenki jest dobra, dziękuję Ci bardzo.
            > Jakiegos martella bardzo prosze XO najlepiej! Bo to - lekarstwo.
            >
            > Dzieki chcę złożyc boskiemu labiryntowi uczuć
            > za rozlicznośc istot, tworzących to niezwykłe universum
            > (...) za tajemnicę róży, która hojnie rozdaje kolor a sama nie widzi go
            > za spoisty diament i luźną wodę
            > za złoto które iskrzy się w wierszach
            > za Schopenhauera który być może
            > rozszyfrował wszechświat
            > za żółwia Zenona...
            >
            > To był fragment mojego dzisiaj toastu - Panowie i Panie, życie POTRAFI być -
            > absolutnie piękne! L''''chaim! Chaim szulim, Kochani! Żeby nam się! Żeby Wam się!
            > Dobrego tygodnia.
            > Miriam
            > Już nie używam zwrotu całuję, bo mój Ukochany zwrócił mi uwagę. wink))

            Wynurzyłaś się z dżwięków, jak z jakiegoś dżwięcznego lasu, wiem co najlepiej ci
            służy. Żałuję, że nie wiem co to jest alteracja, ale przytrafiły sie dwa słowa
            dysonanse, które częściowo me zasłuchanie w Tobie zakłóciły. Pewnie wiesz jakie
            to słowa. Lud i barykada. Na szczęście znamy sie tak doskonale, że jesteśmy myślę
            sobie nawzajem wybaczyć: Ja Tobie, że ten nastrój który stworzyłaś nieopacznie
            tymi rewolucyjnymi słowami zburzyłaś, a Ty mnie, że nie jestem dyskretny.
            Czule Ciebie całuję na dobranoc, ukochanemu powiedz, że przewrażliwionym jest.

            ps. Nie lubię - dzieciaki, mówię wyłącznie dzieci. Już wolę pieczywko i masełko.
            • miriamfirst Re: do dżwięcznej Miriam 19.08.01, 00:21
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > Gość portalu: Miriam napisał(a):
              >
              > > Kochani! Czyście słyszeli Yundi Li, pamiętacie go z konkursu szopenowskieg
              > o?
              > > jest - fantastyczny, gra - cudownie: jest zrozpaczony i radosny, zakochany
              > i
              > > nieszczęsliwy, niepewny i idący nieubłaganie do przodu, lekki w arpeggiach
              > i
              > > stanowczy - ach, co ja mówic będę - tak, jak zagrał Scherzo b-moll op 31 n
              > r 2
              > > to jest niesamowite! jakie diamenty skrzyły się w jego grze. A Maksymiuk s
              > tał i
              > >
              > > mówi: puste dźwięki, nic, tu nie ma nic, pustka, żadna interpretacja. A Ga
              > rrick
              > >
              > > Olhsson tak się zdenerował, kiedy usłyszał interpretację Ballady f - moll,
              > że
              > > wyszedł i podobno chodził w koło dworku, mówił do siebie i palił papierosa
              > za
              > > papierosem! A tam! Wspaniale, zagrał Yundi Li - to uczucie, jakie wywołał
              > w
              > > słuchających to było tak, jak - wolność wiodąca lud na barykady! Co za lar
              > go!
              > > jakie finale presto non tanto! co za con amore! Wybaczcie mi afektację i
              > > alterację ale to było na krawędzi ideału. poza tym, jest to bardzo przysto
              > jny
              > > chłopak. Dziewczyny ze szkół muzycznych - szalały! I miłośc i praca - to j
              > est
              > > to co lubia tygrysy najbardziej, a za nimi ja. Dzieciaki, takie po 10-12 l
              > at
              > > zasłuchane, całe towarzystwo zasłuchane, zanurzone, w baśni, w przeczuciac
              > h.
              > > Hiacynt - wezmę pod uwagę Twoja sugestie, Małgosiu - jestes przesliczna w
              > swoim
              > >
              > > cudownym uporze, że nazwa kawiarenki jest dobra, dziękuję Ci bardzo.
              > > Jakiegos martella bardzo prosze XO najlepiej! Bo to - lekarstwo.
              > >
              > > Dzieki chcę złożyc boskiemu labiryntowi uczuć
              > > za rozlicznośc istot, tworzących to niezwykłe universum
              > > (...) za tajemnicę róży, która hojnie rozdaje kolor a sama nie widzi go
              > > za spoisty diament i luźną wodę
              > > za złoto które iskrzy się w wierszach
              > > za Schopenhauera który być może
              > > rozszyfrował wszechświat
              > > za żółwia Zenona...
              > >
              > > To był fragment mojego dzisiaj toastu - Panowie i Panie, życie POTRAFI być
              > -
              > > absolutnie piękne! L''''''''chaim! Chaim szulim, Kochani! Żeby nam się! Żeby W
              > am się!
              > > Dobrego tygodnia.
              > > Miriam
              > > Już nie używam zwrotu całuję, bo mój Ukochany zwrócił mi uwagę. wink))
              >
              > Wynurzyłaś się z dżwięków, jak z jakiegoś dżwięcznego lasu, wiem co najlepiej c
              > i
              > służy. Żałuję, że nie wiem co to jest alteracja, ale przytrafiły sie dwa słowa
              > dysonanse, które częściowo me zasłuchanie w Tobie zakłóciły. Pewnie wiesz jakie
              >
              > to słowa. Lud i barykada. Na szczęście znamy sie tak doskonale, że jesteśmy myś
              > lę
              > sobie nawzajem wybaczyć: Ja Tobie, że ten nastrój który stworzyłaś nieopacznie
              > tymi rewolucyjnymi słowami zburzyłaś, a Ty mnie, że nie jestem dyskretny.
              > Czule Ciebie całuję na dobranoc, ukochanemu powiedz, że przewrażliwionym jest.
              >
              > ps. Nie lubię - dzieciaki, mówię wyłącznie dzieci. Już wolę pieczywko i masełko
              > .

              Hiacynt, miałam na mysli OBRAZ znanego Ci malarza! tamten klimat, tamta kobieta,
              tamta podniosła chwila i zwycięstwo! To miała być raczej taka egzemplifikacja.
              Pozdrawiam Cię M.
              • Gość: Hiacynt Re: do dżwięcznej Miriam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.08.01, 00:39
                miriamfirst napisał(a):


                > Hiacynt, miałam na mysli OBRAZ znanego Ci malarza! tamten klimat, tamta kobieta
                > ,
                > tamta podniosła chwila i zwycięstwo! To miała być raczej taka egzemplifikacja.
                > Pozdrawiam Cię M.

                Mój syn, gdy chodził do przedszkola nie chciał śpiewać, tłumacząc to tym, że nie
                jest dżwięczny smile Czekają Ciebie następne wymówki. Pa
                • miriamfirst Re: do dżwięcznej Miriam 19.08.01, 17:56
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                  > miriamfirst napisał(a):
                  >
                  >
                  > > Hiacynt, miałam na mysli OBRAZ znanego Ci malarza! tamten klimat, tamta ko
                  > bieta
                  > > ,
                  > > tamta podniosła chwila i zwycięstwo! To miała być raczej taka egzemplifika
                  > cja.
                  > > Pozdrawiam Cię M.
                  >
                  > Mój syn, gdy chodził do przedszkola nie chciał śpiewać, tłumacząc to tym, że ni
                  > e
                  > jest dżwięczny smile Czekają Ciebie następne wymówki. Pa

                  Och, nie bądź małostkowy! Zapachnij lepiej!
                  M.
          • Gość: orange Re: KAWIARENKA ___________kolacja z ... IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 08:32
            a oni razem szli
            chwilkę śmieszni narzeczeni
            kościoła zamknięte drzwi
            przeznaczeń tyle chcieli
            tyle ślubów złożyli
            ze śmierci się śmiali
            teraz tańczą
            widzę ich, podglądam
            tańczą na środku pokoju
            i pada deszcz
    • Gość: max mmsłychać DUDNIENIE!:] Israel Goa trance?Mosze dawaj! czas pobrykać;) IP: *.net.bialystok.pl 19.08.01, 00:04
      red bull doda mi skrzyyydeł!:]



      PS. Taniec pogo pozniej! wink
      • miriamfirst Re: MAX 19.08.01, 00:23
        Gość portalu: max napisał(a):

        > red bull doda mi skrzyyydeł!:]
        >
        >
        >
        > PS. Taniec pogo pozniej! wink

        To może odleć na chwilę na tych skrzydłach, a wróć rano. M.
        • miriamfirst _______kończą się wakacje________________ 19.08.01, 18:11
          dzisiaj byliśmy gdzies w okolicach Międzygórza, Gniewojów - cos takiego. Droga
          pośród kwiatów, wąska. Przystanelismy. Weszlismy na łąkę, gdzie słońce
          panoszyło się bujnie, cykady głośne także, kwiaty wysokie, fioletowe, powoje
          gdzieś sunęły w sobie tylko wiadomym kierunku. Położyliśmy się na tej trawie
          ciepłej, twarzą do słonca co głaskało nas złociście, zapach - odurzający,
          cudowny, cisza i te cykady śpiewne, nigdzie domu ni kurhanu, we włosach
          jakieś "szczęścia" się srebrzyły, owady nad nami, motyle białe i niewinne jak
          wianki. Leżałyśmy tak z przyjaciółką w naszych sukienkach długich ale lekkich
          odsłaniających tylko kostki, chwyciłysmy się za ręce leżąc i pomyślałyśmy
          życzenie ale nie Chopina, inne. Pachniało pięknie. Popołudnia fauna. Wstałysmy
          senne, wyjmowałysmy sobie wzajemnie z włosów - obie mamy długie włosy - te
          srebrne dziwności, i inne fragmenty traw i kwiatów. "Wiosenna bujność trawy".
          Kazan. Zawsze pamiętam ten film. Widzieliście? Natalie Wood niewinna. Jesli
          nie - postarajcie się obejrzeć. Warto.
          O czym marzyć można? Są takie chwile, kiedy czas przystaje, robi dla nas tę
          grzecznośc, na moment zastyga wszystko w powietrzu jak stop klatka: wonie,
          kolory, intensywnośc wiatru, kolor słońca...
          pozdrawiam Miriam
          • Gość: max o ponoć kopalnie są ciekawe - takie mroczne! ;) IP: *.net.bialystok.pl 19.08.01, 18:39
            jak sie ma szczescie to mozna z nich wyjsc!wink
          • Gość: Hiacynt Re: Miriam kończą się wakacje -szczęśliwy ten co miewa wakacje. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.08.01, 21:32
            miriamfirst napisał(a):

            > dzisiaj byliśmy gdzies w okolicach Międzygórza, Gniewojów - cos takiego.

            Gniewoszów. Z ruinami zamku Szczerba i Diabelskimi Głazami.

            > Droga pośród kwiatów, wąska. Przystanelismy. Weszlismy na łąkę, gdzie słońce
            > panoszyło się bujnie, cykady głośne także, kwiaty wysokie, fioletowe, powoje
            > gdzieś sunęły w sobie tylko wiadomym kierunku. Położyliśmy się na tej trawie
            > ciepłej, twarzą do słonca co głaskało nas złociście, zapach - odurzający,
            > cudowny, cisza i te cykady śpiewne, nigdzie domu ni kurhanu, we włosach
            > jakieś "szczęścia" się srebrzyły, owady nad nami, motyle białe i niewinne jak
            > wianki. Leżałyśmy tak z przyjaciółką w naszych sukienkach długich ale lekkich
            > odsłaniających tylko kostki, chwyciłysmy się za ręce leżąc i pomyślałyśmy
            > życzenie ale nie Chopina, inne.

            Miriam - jesteś okropna. Pamietaj, że ja też jestem Twoim czytelnikiem.
            Zaczęłaś - "weszliśmy na łąkę" powoje sunęły (stąd Gniewojów), "położyliśmy się"
            na trawie, słońce głaszcze, zapach odurza, cykady śpiewają, niewinne motyle
            towarzyszą - wszystko widzę oczyma wyobraźni - jego również - a Ty - leżałyśmy z
            przyjaciółką.
            Obraz zniknął.

            > Pachniało pięknie. Popołudnia fauna. Wstałysmy
            > senne, wyjmowałysmy sobie wzajemnie z włosów - obie mamy długie włosy - te
            > srebrne dziwności, i inne fragmenty traw i kwiatów. "Wiosenna bujność trawy".
            > Kazan. Zawsze pamiętam ten film. Widzieliście? Natalie Wood niewinna. Jesli
            > nie - postarajcie się obejrzeć. Warto.
            > O czym marzyć można? Są takie chwile, kiedy czas przystaje, robi dla nas tę
            > grzecznośc, na moment zastyga wszystko w powietrzu jak stop klatka: wonie,
            > kolory, intensywnośc wiatru, kolor słońca...
            > pozdrawiam Miriam

            Czy trafiłaś na kłodzką różę???

            Na tej drodze z przełęczy Spalonej do Długopola ( są piękne punkty widokowe), ale
            kierowca Wasz - zatrzymywał się tam - gdzie bujne trawy zapachem złączone łąkami
            się stawały, a nie tam skąd całą Kotlinę Kłodzką widać.
            Adrspach znasz??? Skalne Mesto, Szczeliniec, Błędne Skały i Gór bez liku. Tak.
            Okolice Kłodzka osłodziły mi rozstanie z Warszawą, ale i tak jeżdzę w Tatry. Pa

            ps. Miriam! Napisałaś, "Już nie używam zwrotu całuję, bo mój Ukochany zwrócił mi
            uwagę. wink))", na co ja prowokacyjnie lecz czule pocałowałem Ciebie na dobranoc,
            a ukochanemu miałaś przekazać, że przewrażliwionym jest.
            Pocałunków nie odrzuciłaś i DLATEGO wymówki nie ode mnie Cię czekają, lecz od
            ukochanego. Czyż jestem małostkowy? Pa
            • Gość: Miriam Re: Miriam kończą się wakacje -szczęśliwy ten... do Hiacynta IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 22:49
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > miriamfirst napisał(a):
              >
              > dzisiaj byliśmy gdzies w okolicach Międzygórza, Gniewojów - cos takiego.
              >
              > Gniewoszów. Z ruinami zamku Szczerba i Diabelskimi Głazami.
              >
              > > Droga pośród kwiatów, wąska. Przystanelismy. Weszlismy na łąkę, gdzie słońce
              > > panoszyło się bujnie, cykady głośne także, kwiaty wysokie, fioletowe, powoje
              > > gdzieś sunęły w sobie tylko wiadomym kierunku. Położyliśmy się na tej trawie
              > > ciepłej, twarzą do słonca co głaskało nas złociście, zapach - odurzający,
              > > cudowny, cisza i te cykady śpiewne, nigdzie domu ni kurhanu, we włosach
              > > jakieś "szczęścia" się srebrzyły, owady nad nami, motyle białe i niewinne
              > jak wianki. Leżałyśmy tak z przyjaciółką w naszych sukienkach długich ale
              lekkich odsłaniających tylko kostki, chwyciłysmy się za ręce leżąc i
              pomyślałyśmy życzenie ale nie Chopina, inne.
              >
              > Miriam - jesteś okropna. Pamietaj, że ja też jestem Twoim czytelnikiem.
              > Zaczęłaś - "weszliśmy na łąkę" powoje sunęły (stąd Gniewojów), "położyliśmy się
              > "na trawie, słońce głaszcze, zapach odurza, cykady śpiewają, niewinne motyle
              > towarzyszą - wszystko widzę oczyma wyobraźni - jego również - a Ty - leżałyśmy
              > z przyjaciółką.
              > Obraz zniknął.
              >
              > > Pachniało pięknie. Popołudnia fauna. Wstałysmy
              > > senne, wyjmowałysmy sobie wzajemnie z włosów - obie mamy długie włosy - te
              > srebrne dziwności, i inne fragmenty traw i kwiatów. "Wiosenna bujność trawy".
              > > Kazan. Zawsze pamiętam ten film. Widzieliście? Natalie Wood niewinna. Jesli
              > > nie - postarajcie się obejrzeć. Warto.
              > > O czym marzyć można? Są takie chwile, kiedy czas przystaje, robi dla nas tę
              > > grzecznośc, na moment zastyga wszystko w powietrzu jak stop klatka: wonie,
              > kolory, intensywnośc wiatru, kolor słońca...
              > > pozdrawiam Miriam
              >
              > Czy trafiłaś na kłodzką różę???
              >
              > Na tej drodze z przełęczy Spalonej do Długopola ( są piękne punkty widokowe), a
              > le kierowca Wasz - zatrzymywał się tam - gdzie bujne trawy zapachem złączone
              łąkami się stawały, a nie tam skąd całą Kotlinę Kłodzką widać.
              > Adrspach znasz??? Skalne Mesto, Szczeliniec, Błędne Skały i Gór bez liku. Tak.
              > Okolice Kłodzka osłodziły mi rozstanie z Warszawą, ale i tak jeżdzę w Tatry. Pa
              >
              > ps. Miriam! Napisałaś, "Już nie używam zwrotu całuję, bo mój Ukochany zwrócił m
              > i uwagę. wink))", na co ja prowokacyjnie lecz czule pocałowałem Ciebie na
              dobranoc, a ukochanemu miałaś przekazać, że przewrażliwionym jest.
              > Pocałunków nie odrzuciłaś i DLATEGO wymówki nie ode mnie Cię czekają, lecz od
              > ukochanego. Czyż jestem małostkowy? Pa

              Hiacyncie spełniłeś moją prosbe i zapachniałes intensywnie. Przyjaciółka ma męża,
              któremu niekoniecznie przypadło do gustu "kładzenie się" na trawie. Kierowcą jest
              także znajomy i wyraźnie trzyma z Mężem Rivki - tak ona ma na imię. Rivka. A więc
              pozostałysmy odrębne i jednocześnie mentalnie zbratane. Byliśmy na polanach
              widokowych. Bardzo pieknie było. Widzieliśmy "cake home''s" czyli śliczne (to
              dźwięczące słowo jest absolutnie a propos) domki w Międzygórzu.
              Ukochany jest ostatnio dość rozhisteryzowany więc nie biorę serio jego uwag wink))
              Pocałunki przyjmuję od kwiatów - zawsze. Zwłaszcza czułe - zwłaszcza hiacyntowe...
              Moje revanche to równiez pocałunki - Miriam
              • Gość: Hiacynt do Miriam krótko o Tyrmandzie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.08.01, 23:12
                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                > Hiacyncie spełniłeś moją prosbe i zapachniałes intensywnie. Przyjaciółka ma męż
                > a,
                > któremu niekoniecznie przypadło do gustu "kładzenie się" na trawie. Kierowcą je
                > st
                > także znajomy i wyraźnie trzyma z Mężem Rivki - tak ona ma na imię. Rivka. A wi
                > ęc
                > pozostałysmy odrębne i jednocześnie mentalnie zbratane. Byliśmy na polanach
                > widokowych. Bardzo pieknie było. Widzieliśmy "cake home''''s" czyli śliczne (to
                > dźwięczące słowo jest absolutnie a propos) domki w Międzygórzu.
                > Ukochany jest ostatnio dość rozhisteryzowany więc nie biorę serio jego uwag wink
                > ))
                > Pocałunki przyjmuję od kwiatów - zawsze. Zwłaszcza czułe - zwłaszcza hiacyntowe
                > ...
                > Moje revanche to równiez pocałunki - Miriam

                Muszę forum pozdradzać ze Złym Clintem Eastwoodem, gdyż mi tego Nie Przebaczy.
                Jak wiesz, jest to jeden z niewielu moich ludzi w Hollywood.

                Czy nie czas by ktoś sfilmował Złego Tyrmanda. Może masz jakieś przecieki. Kiedyś
                prawa do Złego miał Jerzy Zalewski, ale teraz??? Nie mogę się rozpisywać, wracam
                do Clinta Pa
    • Gość: KDS Re: KAWIARENKA IP: 64.124.150.* 20.08.01, 18:50
      akurat nie mam nic do powiedzenia i rozmowy kawiarniane (przynajmniej te o
      lubosci istnienia) nie sa w moim typie, ale pisze, zeby pomoc watkowi utrzymac
      miejsce na górze tematów
      • Gość: iwona Re: KAWIARENKA IP: *.legnica.dialog.net.pl 20.08.01, 18:55
        Gość portalu: KDS napisał(a):

        > akurat nie mam nic do powiedzenia i rozmowy kawiarniane (przynajmniej te o
        > lubosci istnienia) nie sa w moim typie, ale pisze, zeby pomoc watkowi utrzymac
        > miejsce na górze tematów

        Cóż za poświęcenie!!! Nie widzisz, że kawiarenka świetnie sobie radzi??
        Nic nie mów tylko coś zamów do picia!!

        • Gość: witek Re: KAWIARENKA IP: *.chello.pl 20.08.01, 19:04
          Gość portalu: iwona napisał(a):

          > Gość portalu: KDS napisał(a):
          >
          > > akurat nie mam nic do powiedzenia i rozmowy kawiarniane (przynajmniej te o
          >
          > > lubosci istnienia) nie sa w moim typie, ale pisze, zeby pomoc watkowi utrz
          > ymac
          > > miejsce na górze tematów
          >
          > Cóż za poświęcenie!!! Nie widzisz, że kawiarenka świetnie sobie radzi??
          > Nic nie mów tylko coś zamów do picia!!
          >
          ________________________________-----
          Ja to widzę i o dziwo się cieszę. Zrobiła się nam uliczka uciech rozlicznych.
          Duchowych, romantycznych, poetycznych i somatycznych(!).
          Poproszę o duże piwo w kuflu. Za chwilę muszę wracać do siebie.
          Witeksmile
          • Gość: Miriam Re: KAWIARENKA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 21:25
            Gość portalu: witek napisał(a):

            > Gość portalu: iwona napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: KDS napisał(a):
            > >
            > > > akurat nie mam nic do powiedzenia i rozmowy kawiarniane (przynajmniej
            > te o
            > >
            > > > lubosci istnienia) nie sa w moim typie, ale pisze, zeby pomoc watkowi
            > utrz
            > > ymac
            > > > miejsce na górze tematów
            > >
            > > Cóż za poświęcenie!!! Nie widzisz, że kawiarenka świetnie sobie radzi??
            > > Nic nie mów tylko coś zamów do picia!!
            > >
            > ________________________________-----
            > Ja to widzę i o dziwo się cieszę. Zrobiła się nam uliczka uciech rozlicznych.
            > Duchowych, romantycznych, poetycznych i somatycznych(!).
            > Poproszę o duże piwo w kuflu. Za chwilę muszę wracać do siebie.
            > Witeksmile

            ____________________________________

            Oczywiście Witku, sama nalewam, Pilsner zimny z beczki. A może wolisz z dolnego
            ważenia - to Trapistów! wink))
      • miriamfirst Re: KAWIARENKA do KDS 20.08.01, 21:01
        Gość portalu: KDS napisał(a):

        > akurat nie mam nic do powiedzenia i rozmowy kawiarniane (przynajmniej te o
        > lubosci istnienia) nie sa w moim typie, ale pisze, zeby pomoc watkowi utrzymac
        > miejsce na górze tematów

        Czy mogę poznać imię? zawsze tak mi nie poręcznie pisać do "nicków" zwłaszcza
        skrótowych, wiekszośc imion bywalców znam. Nie tylko o lubości istnienia
        rozmawiamy. Chętnie naprawdę porozmawiamy także o "odwrotnej stronie".
        Przynajmniej ja. dziekuję za pamięć i za "utrzymanie" wątku! pozdrawiam
        serdecznie Miriam
    • Gość: M. Re: KAWIARENKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 08:05
      Do gory hop!
      Dobrego dnia.
      M
    • jacek#jw Re: KAWIARENKA 21.08.01, 08:58
      W kawiarenkach, które znam podają zawsze zimne, chmielem pachnące piwo. Dla
      mnie to rzecz niezbędna w takich upałach. Czy tu dostanę coś podobnego?
      Przypadkowo będąc na Pomorskiej w Łodzi znalazłem się na terenie pewnej
      posesji. Typowe podwórko ze starymi drzewami i dość obskurnym zabudowaniem.
      Jakoś zaraz przyszła mi na myśl Miriam. Czy to stąd nadajesz swoje piękne posty?
      Pozdr / Jacek
    • Gość: jean-bap Re: KAWIARENKA IP: *.inetia.pl 21.08.01, 15:35
      Wypadłem z baru. I co widzę CAFÉ SUŁTAN. Całeżycie młodzieńcze spędziłem na
      saskiej kępie. A tam cafe sułtan. Nie mam dobrych skojarzeń. Ale to co tu się
      dzieje. Pustka. Barmanka Miriam śpi. A mnie się pić chce. Może być coś pod
      publiczkę. Poproszę więc Taliskera z wyspy Islay. Koniecznie w ciepłej
      szklaneczce.

      No i jakieś cygarko by się zapaliło. Romeo y Julia??? Czy jest?

      Obcinarkę już wziąłem, a pogadać tylko do lustra.

      Jean

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka