W niedzielę Polsat zaprezentował "rozmowę" antyglobalistów (którzy juz nie
chcą by ich nazywano anyglobalistami, tylko alterglobalistami) oraz
normalnych ludzi. Rozmowa ta była w programie "Czarny pies, biały kot".
Do łez rozbawił mnie pan Owca (takim pseudonimem, oprócz imienia i nazwiska
był podpisany antyglobalista), który opowiadał bzdety, jacy to anyglobaliści
są pokojowi, a złe rządy wydają pieniądze tych, no.... podatników na policję,
sprzęt itp, który ma być wykorzystany przeciw antyglobalistom.
Najśmieszniejsz, że wcale nie przeszkadzały mu prezentowane w czasie jego
wypowiedzi zdjęcia z Pragi, gdzie antyglobaliści, jak wszedzie, zrobili
totalną (by nie rzec "globalną"

)) ) rozpierduchę, niszcząc co popadło.
Pan Owca z powagą odpowiedział na pytanie prowadzącego, że podczas szczytu
ekonomicznego w Warszawie nie powinno być żadnych dodatkowych zabezpieczeń.
Ogólnie program był kiepski, ale humorystyczne akcenty bezwiednie wprowadzone
przez pana Owcę były niezłe.