Zakaz żałoby

14.04.11, 19:14
"Ukaz warszawskiego oberpolicmajstra z października 1863.

a)Żałoba i w ogóle wszelkie oznaki rewolucyjne w ubraniu, używane w celu występnych manifestacyj, powinny być zdjęte.

b)Pozwala się nosić ubranie żałobne tylko tym kobietom, które noszą takowe po śmierci ojca, matki lub męża, lecz z tern zastrzeżeniem, aby takie kobiety do dnia 29 października r. b. wyjednały na to bilety od oberpolicmajstra i nosiły takowe przy sobie.

c)Kobiety bez różnicy stanu, powołania i wieku, które pokażą się po 29 października (10 listopada starego stylu) r. b. w żałobnem ubraniu, będą zatrzymane i dostawione do cyrkułu, skąd nie wcześniej będą uwalniane, aż zapłacą karę pieniężną w stosunku następującym:
1)Idące pieszo kobiety w ubraniu żałobnem płacą po rubli 10. Te zaś. które nie będą w stanie zapłacić kary pieniężnej, ulegną aresztowi policyjnemu.
2)Kobiety w żałobie, jadące w powozach wynajętych, płacą po 15 rubli każda. Wynajęte karety, dorożki i omnibusy, w których takowe kobiety będą zatrzymane, zostaną odprowadzone do koszar Mirowskich; właściciele tych powozów płacą karę po 10 rubli za każdą jadącą w żałobie kobietę; powozy i konie ich zatrzymane będą do czasu uiszczenia oznaczonej kary; konduktorowie i stangreci ulegną karze policyjnej.
3)Kobiety, jadące we własnych lub w ogólności niewynajętych powozach jeżeli są w ubraniu żałobnem, zostaną do koszar Mirowskich zawiezione, gdzie powozy i konie będą zatrzymane aż do zapłacenia od każdej po rubli 100.
4)Urzędnicy, których żony i dzieci będą zatrzymane w żałobie, prócz kary powyższej, utracą jednomiesięczną pensję, a dymisjonowani urzędnicy również wdowy i dzieci, pobierający emeryturę lub pensję, utrącają takowe za jeden miesiąc.

Warszawa 15 października 1863.
Jenerał-major Lewszyn."


lenczewski.com
    • andrzejg no i? 14.04.11, 19:24
      mówi się A , należy powiedzieć B
      • janusz2_ Re: no i? 14.04.11, 19:29
        andrzejg napisał:

        > mówi się A , należy powiedzieć B

        Przeczytaj sobie to jako ciekawostkę.
        "Historia nauczycielką życia" smile
        • gini Re: Dobre Januszu 14.04.11, 19:33
          Teraz nie ma oberpolicmajstra za to bufetowa rzadzi.
          • janusz2_ Re: Dobre Januszu 14.04.11, 20:00
            gini napisała:

            > Teraz nie ma oberpolicmajstra za to bufetowa rzadzi.

            Czasami skojarzenia same się nasuwająsmile
      • matelot Re: no i? 14.04.11, 19:31
        Jaś Fasola2_ nie mówi "B", dlatego jest taki kochany wink
        Trzeba im dać się wyszumieć aż całe powietrze z nich zejdzie. Przyatakowali wyborczo wszystkimi siłami... no może jeszcze nie wszystkimi, jeszcze Kucawy nie widaćsmile
        Perła się bulwersuje, że nie ma chętnych do naparzanki. A ja mówię jedno: PiS i tak nie wygra wyborów!smile
    • janusz2_ Zeznanie 14.04.11, 19:28
      "Zeznanie Franciszki Obrębskiej oskarżonej o rozpowszechnianie "pamiątek narodowych"
      z 29 VI/11 VII 1864 roku

      Działo się w Zarządzie Warszawskiego Oberpolicmajstra w Wydziale Śledczym
      dnia 29 VI/12 VII 1864 r.

      Na wezwanie stawiwszy się Franciszka Obrębska po prawnem upomnieniu do wyznania
      prawdy, badana, zeznała w ogólności: Nazywam się jak wyżej, lat mam 65, katoliczka, rodem
      z Warszawy jestem, żona Wincentego Obrębskiego, lat 75 mającego, mam dom własny po nr
      270 i w tymże bawarję. Mam dzieci 4 i z nich wnuków 12. Spraw kryminalnych nie miałam;
      w szczególności: Po Wielkiej nocy roku bieżącego, jadąc bryczką moja z furmanem Janem
      Rojmuzą [Rajmuzą] około kościoła Paulinów, kazałam temuż człowiekowi zsiąść z kozła i
      kupić w straganie przy kościele rzeczonym kilkanaście sztuk, około tuzina krzyżyków i
      medalików, które posłałam w ilości 9-ciu par (po jednym krzyżyku i medaliku) dla 9-ciu
      wnucząt moich, a dzieci zięcia mego Tadeusza Gorlińskiego do m. Kałuszyna, gdzie on jest
      komornikiem sądowym powiatu stanisławowskiego; z reszty pozostałych u mnie kilku
      krzyżyków i medalików dałam jeden krzyżyk służącej mojej Katarzynie Karczmarskiej.
      Rewolucyjnych medalików żadnych nie kupowałam i nie wysyłałam. Chociaż syna mam na
      drodze żelaznej warszawsko-wiedeńskiej maszynistę, jednak urzędnika tejże drogi Rybbe
      wcale nie znam. Protokół odczytany w dowód przyjęcia podpisuję – Franciszka Obrębska."


      archiwa.polska.pl
      (Uwaga: cytowane zeznanie jest w załączonym do pobrania pliku PDF)
Pełna wersja