Gość: Biber
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
13.05.04, 23:51
Stanowisko mieszkańców osiedla studenckiego "Lumumbowo" W Łodzi
Szanowni Państwo!
W związku z wydarzeniami, które miały miejsce w czasie Juwenaliów na Osiedlu
Studenckim UŁ chcielibyśmy zwrócić Waszą uwagę na inne niż tylko błąd policji
aspekty tych tragicznych zajść. Chodzi tu przede wszystkim o rolę głównego
organizatora – Uczelnianej Rady Samorządu Studentów UŁ– odpowiedzialnego za
bezpieczeństwo na Osiedlu w trakcie Juwenaliów. Uważamy, że spora
odpowiedzialność za powstanie sytuacji, jaka miała miejsce na „Lumumbowie” w
dniach 7-8 maja spada na osoby z URSS odpowiedzialne za ochronę i współpracę
z policją.
Najbardziej niepokoić powinna krążąca wśród studentów opinia, iż „gdyby nie
tragiczne skutki interwencji policji i zwrócenie uwagi publicznej na ten
fakt, cała odpowiedzialność za zamieszki spadłaby na pewno na organizatorów
(tzn. URSS)”. Zgadzamy się z tym w pełni, ponieważ organizacja tegorocznych
Juwenaliów w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom zabawy i
mieszkańcom Osiedla stała na bardzo niskim poziomie. Można przy tym wskazać
na szereg zaniedbań i świadomego lekceważenia zagrożenia przez organizatorów
imprezy.
Na pierwszy plan wysuwa się sprawa powierzenia przez URSS ochrony
nieprzygotowanej do obsługi tak dużej imprezy firmie ochroniarskiej Ryś
(pragniemy nadmienić, iż ta sama firma była wynajęta do ochrony
ubiegłorocznych Juwenaliów i już wtedy pojawiały się problemy z utrzymaniem
należytego porządku). Na jednym ze spotkań organizacyjnych, którego
uczestnikami byli m.in. Przedstawiciele Rad Mieszkańców Domów Studenckich,
kierownicy DS-ów, Przedstawiciele URSS oraz firmy ochraniającej imprezę, była
mowa o tym, że będzie zapewniona łączność radiowa pomiędzy ochroniarzami
skierowanymi do poszczególnych DS-ów na wypadek zagrożenia. W trakcie imprezy
okazało się, że łączności radiowej nie zorganizowano (sprzęt nie nadawał się
do użytku), przy czym zdarzały się przypadki pracy ochroniarzy pod wpływem
alkoholu oraz opuszczania posterunku. Ponadto, jak udało nam się dowiedzieć
nieoficjalnie, tylko 5 spośród kilkudziesięciu ochroniarzy zatrudnionych do
ochrony obu scen oraz akademików posiadało licencję ochroniarską. Brak
profesjonalizmu skutkował tym, iż w trakcie próby wtargnięcia przez grupę
chuliganów do akademików nr 3 i nr 7 ochrona uciekła, pozostawiając bez
wsparcia dyżurujących w tym czasie członków Rad Mieszkańców, którzy w
rezultacie zostali pobici przez napastników. W jednym z akademików zdarzył
się również przypadek pobicia mieszkańca przez delegowanego tam ochroniarza.
Nawet scena główna nie była odpowiednio zabezpieczona - zdarzało się, iż
osoby postronne wchodziły na scenę nie zatrzymane przez ochroniarzy, a już po
koncercie ani ochroniarze ani organizatorzy nie zainteresowali się sprzętem
pozostawionym na scenie (jedynie część studentów z pobliskiego akademika
uchroniła sprzęt kradzieżą). Mimo tak małej liczby ochroniarzy na terenie
Osiedla, przez większość nocy dwóch z nich stale pilnowało sklepu
monopolowego Kacuś znajdującego się poza terenem Lumumbowa. Zdecydowanie źle
świadczy o ochroniarzach również ich udział w plądrowaniu stoisk
gastronomicznych po przybyciu policji i ucieczka w popłochu do najbliższego
akademika.
Ponadto zapewniano nas (m.in. przewodniczący Samorządu Studenckiego), iż
firma zapewni 80 ochroniarzy, z czego 20 przy tzw. scenie techno pod
stołówką. Co więcej, Osiedle miały patrolować grupy ochroniarzy, które
mogłyby interweniować w razie potrzeby. Niestety w trakcie imprezy okazało
się, że ochroniarzy było najwyżej 40, a ponadto nie wszyscy pojawili się na
odprawie o godzinie 19.00 (sobota). Organizator nie reagował w sposób
zdecydowany, przechodząc nad tym do porządku dziennego jedynie na podstawie
zapewnień przedstawiciela firmy Ryś, że „pozostali dotrą później”. O godz.
19.30 pod sceną z muzyką klubową (pół godziny po rozpoczęciu imprezy) było
zaledwie 7 ochroniarzy.
Najważniejszym jednak zarzutem wobec organizatorów Juwenaliów jest
ignorowanie przez nich sygnałów o zagrożeniu. Po pierwsze, organizując
tegoroczną imprezę należało mieć na uwadze ubiegłoroczne zajścia pod sceną
techno, tzn. bójki kilkudziesięciu chuliganów, które również były powiązane z
meczami piłkarskimi. Na szczęście wtedy nie przybrały one takich rozmiarów.
Po drugie, już w piątek (pierwszy dzień Juwenaliów) na Lumumbowie pojawiły
się ewidentne sygnały wiszącej w powietrzu tragedii. Na osiedlu, podobnie jak
dnia następnego, grasowały grupy (ok. 20-30 osób) uzbrojonych w
kije „dresiarzy”, którzy najwyraźniej mieli zaplanowaną w tym miejscu tzw.
ustawkę. Kilkakrotnie przebiegali przez tłum bawiącej się młodzieży, na co
reagowali dj’e przerywając muzykę i prosząc o spokój. Ponadto w trakcie
piątkowych zabaw zostało pobitych co najmniej kilkanaście przypadkowych osób
(wybite zęby, połamane ręce). Jesteśmy pewni, iż organizatorzy byli
informowani o wszystkich tych zdarzeniach (sami kilkakrotnie zgłaszaliśmy
swoje obawy dotyczące bezpieczeństwa). Mimo to nie reagowali na prośby o
zdecydowane działania, które mogłyby zapobiec kolejnym bójkom. Należy przy
tym przypuszczać, że policja, która miała interweniować tylko na wyraźną
prośbę organizatorów, nie była przez nich właściwie informowana o wszystkich
zajściach. Skutkiem tego była zbyt późna interwencja służb policyjnych. Co
więcej, z tego co nam wiadomo, organizatorzy, wiedząc już o obecności w
okolicach sceny klubowej dużej grupy uzbrojonych i agresywnych chuliganów,
odwlekali decyzję o przerwaniu imprezy z tak banalnego wobec zaistniałego
zagrożenia powodu jak kwestie finansowe.
Zdecydowanie oskarżamy organizatorów o karygodne zaniedbania. Uczestnikom
tegorocznych Juwenaliów na Lumumbowie nie zapewniono należytego
bezpieczeństwa. Nieumiejętność wyciągania wniosków (chociażby z piątkowych
burd, o których niestety nie było mowy w mediach) oraz lekceważenie
niepokojących sygnałów i informacji od studentów doprowadziły w rezultacie do
tragedii, która nie musiała mieć miejsca.
Nie nam osądzać, co kierowało organizatorami - chęć oszczędności na
bezpieczeństwie imprezy czy zwykła ludzka głupota.
Mamy nadzieję, że zainteresują się Państwo tym aspektem wydarzeń z 8 maja, a
rezultaty Waszych dociekań ujrzą światło dzienne.
Z poważaniem
Mieszkańcy Osiedla Akademickiego UŁ
(Wolimy na razie nie ujawniać swoich nazwisk. W przypadku zainteresowania z
Państwa strony gotowi jesteśmy nawiązać kontakt)