Kilka ostatnich dni spędziłem we Lwowie.
Zachwyca tam bardzo wiele - wspaniała starówka, dawny Sejm Galicyjski, hotel "Żorż", wszechobecne piękne kamieniczki i dostojny Cmentarz Łyczakowski.
Zwróciłem tez uwagę ma wystawę nt. zbrodni komunizmu, umieszczoną na staromiejski rynku.
Szkoda, ze my nie potrafimy tak jednoznacznie wskazywać zbrodni komunizmu, jakich doświadczyli obywatele naszego kraju.
Za to "ałtorytety moralne" prześcigają się w relatywizowaniu zbrodni i usprawiedliwianiu zbrodniarzy.