Dodaj do ulubionych

Monte Casino

22.05.04, 00:04
W rocznice bitwy pod Monte Casino ogladalem w telewizji niemieckiej angielski
film o tamtych wydarzeniach. W pewnym momencie byly angielski oficer wywiadu (
a potwierdzil to byly niemiecki dowodca) powiedzial ze gdy polscy zolnierze
ruszyli do decydujacego ataku Niemcy opuscili juz swoje pozycje i kontynuowali
wycofywanie sie. Czy to znaczy ze wojsko polskie atakowalo puste okopy, a
jesli tak to kiedy i gdzie zginelo prawie 1000 zolnierzy? Czy ktos wie cos
blizszego na ten temat?
Obserwuj wątek
    • Gość: a Re: Monte Casino IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 22.05.04, 00:20
      Chodzi wyłącznie o decydujący atak kończący tygodniową walkę - Niemcy nie byli
      w atanie utrzymać klasztoru i wycofali się na kolejne linie oporu, Polacy
      rzeczywiście weszli do pustych ruin:


      "W czasie II wojny światowej Monte Cassino było 1943–44 kluczową pozycją niem.
      systemu umocnień (tzw. linia Gustawa), zamykającego aliantom najkrótszą drogę
      na Rzym; od I 1944 rejon kilku nieudanych operacji alianckich; V 1944 do walki
      wszedł 2 Korpus Pol. (dow. gen. W. Anders), walczący w składzie bryt. 8 armii;
      natarcie Korpusu (11–12 V) zostało przez Niemców odparte, ale związało duże
      siły nieprzyjaciela i ułatwiło przełamanie niem. obrony przez aliantów; podczas
      drugiego natarcia (17–19 V) 2 Korpus zdobył m.in. wzgórze z opactwem, później
      przełamał następny pas obrony niem. (tzw. linię Hitlera), zdobył Piedimonte San
      Germano (20 V); w walce poległo ponad 900 pol. żołnierzy, ok. 3 tys. zostało
      rannych"

      Encyklopedia PWN (internetowa)
      • 01boryna Re: Monte Casino 22.05.04, 00:29
        Gość portalu: a napisał(a):

        > Chodzi wyłącznie o decydujący atak kończący tygodniową walkę - Niemcy nie byli
        > w atanie utrzymać klasztoru i wycofali się na kolejne linie oporu, Polacy
        > rzeczywiście weszli do pustych ruin:
        >
        >
        > "W czasie II wojny światowej Monte Cassino było 1943–44 kluczową pozycją
        > niem.
        > systemu umocnień (tzw. linia Gustawa), zamykającego aliantom najkrótszą drogę
        > na Rzym; od I 1944 rejon kilku nieudanych operacji alianckich; V 1944 do walki
        > wszedł 2 Korpus Pol. (dow. gen. W. Anders), walczący w składzie bryt. 8 armii;
        > natarcie Korpusu (11–12 V) zostało przez Niemców odparte, ale związało du
        > że
        > siły nieprzyjaciela i ułatwiło przełamanie niem. obrony przez aliantów; podczas
        >
        > drugiego natarcia (17–19 V) 2 Korpus zdobył m.in. wzgórze z opactwem, póź
        > niej
        > przełamał następny pas obrony niem. (tzw. linię Hitlera), zdobył Piedimonte San
        >
        > Germano (20 V); w walce poległo ponad 900 pol. żołnierzy, ok. 3 tys. zostało
        > rannych"
        >
        > Encyklopedia PWN (internetowa)


        Wzgorze bylo atakowane wielokrotnie, przez wojsko polskie dwa razy. Sadze ze
        trudno powiedziec ktory z atakow na tyle oslabil Niemcow ze oposcili pozycje
        obronne. Ma to znaczenie w sytuacji gdy ostateczny atak trafil w proznie. Czy w
        zwiazku z tym mowienie o najwiekszych zaslugach zolnierzy polskich nie jest
        niesprawiedliwoscia w stosunku do innych? Trzeba byloby sprawdzic porownanie strat.
        • Gość: ananon..serwis Re: Monte Casino IP: *.anonymizationservice.com 22.05.04, 00:45
          ...lub porównanie zysków-sukcesów. To była nasza droga do Polski. Z ziemi
          niewoli. Przez Afrykę i Italię. Niedokończona.
          • Gość: chala Re: Monte Casino IP: *.rdu.bellsouth.net 24.05.04, 06:16
            Jaki byl tego cel?
            Rosjanie juz wtedy w Polsce byli, Jalta byla ( czy Teherean, ale wszyscy
            wiedzieli , ze dzielni Alianci rosyjscy dostana wschodnia Europe), a szanse nie
            byly zadne ze Anders wyladuja e w Polsce.
        • sceptyk Boryna masz racje 22.05.04, 01:14
          Chodz, nasramy jeszcze na cos z historii Polski.
          • Gość: a Re: Boryna masz racje IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 22.05.04, 01:48
            Znawco wojskowy, Szanowna Pani, ciekawi mnie
            korpus, ilu to jest ludzi? A karabiny, działa, a nawet muły i penicylina
            pochodziły z okupowanego kraju.
            Zasmucę Cię, ale Niemcy, moze nawet bardziej od Polaków bali sie Gurków.
            W 44 roku swój korpus do Europy wysłali Brazylijczycy, pewnie wiedziałaś?
            To że Cassino przeszło do legendy, ze jest częścią Naszej historii nie wynika
            wyłącznie z dokonań wojennych Drugiego Korpusu. Chodzi o cos innego, znacznie
            ważniejszego. Andersowcy to była armia kościotrupów, zjaw z przeszłości, cudem
            uratowanych z piekła, stalinowskiego piekła. Ci ludzie dwa lata dochodzili do
            siebie, a potem walczyli z doborowymi niemieckimi jednostkami (górskimi,
            spadochronowymi) i dali im radę.
            A już najbardziej smutne, ze w armii tej trafiali się Żydzi, Białorusini,
            Ukraińcy, a nawet Tatarzy, znaczy się Polacy pochodzenia tatarskiego, wyznawcy
            islamu. To jest dopiero sranie na polską tradycję.
            • Gość: eres Re: Boryna masz racje IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 00:12
              a: A już najbardziej smutne, ze w armii tej trafiali się Żydzi, Białorusini,
              Ukraińcy, a nawet Tatarzy, znaczy się Polacy pochodzenia tatarskiego, wyznawcy
              islamu. To jest dopiero sranie na polską tradycję.

              eres: Twój komentarz jest równie wulgarny, co haniebny. Właśnie do chlubnej
              tradycji polskiej należy udział żołnierzy wywodzących się z naszych polskich
              mniejszości narodowych i konfesyjnych w walce z najeźdźcą. Los polskich Tatarów
              nie różnił się od losu wszystkich Polaków, którzy znaleźli się pod sowiecką
              okupacją. Stąd też znaleźli się oni w II. Korpusie.
              Polscy Tatarzy byli i są wiernymi Polsce patriotami. Znana to prawda, że
              Tatarzy zgodnie współżyli ze swoimi sąsiadami, w szczególności z Polakami i
              Białorusinami. Odwiedzano się w czasie świąt muzułmańskich i chrześcijańskich,
              razem obchodzono święta narodowe i wspólnie radzono nad problemami
              występującymi w ich miejscowościach. Mimo głębokiego przywiązania do islamu
              Tatarzy na swój sposób obchodzili także święta chrześcijańskie. Bogatsi
              Tatarzy, zatrudniający u siebie służbę chrześcijańską, urządzali dla niej
              wigilię, a na Wielkanoc obdarzali pisankami. Zezwalali też na wieszanie w
              pokojach służby ikon bądź świętych obrazków katolickich. Tolerancja znana była
              u Tatarów z dawien dawna. Podobnie jak i do innych narodowości zamieszkałych
              na kresach, tak też i do Żydów odnosili się Tatarzy bez żadnych uprzedzeń,
              pozostając z dala od narastającego w tamtych czasach konfliktu arabsko-
              żydowskiego w Palestynie.
              Dodam jeszcze kilka ciekawych faktów o kontynuacji tradycji wojskowych w
              służbie Rzeczpospolitej, bowiem do tradycji wojskowych Tatarzy polscy
              przywiązywali wyjątkowe znaczenie. Była ona namiastką ich najstarszego i
              jednocześnie najważniejszego zajęcia. Uważali oni, iż każdy młody mężczyzna
              przez pewien okres życia powinien przebywać w koszarach, poddając się
              dyscyplinie i rygorowi wojskowemu, dzięki czemu zdobywał wszelkie atrybuty
              męskości. Zatem biada była każdemu młodemu Tatarowi, jeśli z jakichś przyczyn
              nie został powołany do wojska lub uchylał się od służby wojskowej. Starsi
              potępiali go za to, że nie kontynuował tradycji przodków, a młodsi wykpiwali go
              jako niepełnosprawnego mężczyznę. Nie miał on także większego wzięcia u
              dziewcząt.
              Od czasu likwidacji pułku tatarskiego Tatarzy nie ustępowali w swoich
              dążeniach, aby ponownie przywrócić własną jednostkę wojskową. Nie uwzględniali
              oni przy tym faktu, iż stanowią zbyt małą liczebnie społeczność, która nie
              byłaby w stanie wystawić własną formację. Jednakże grupy zapaleńców, byłych
              wojskowych, jak i działaczy ZKOTRP, przyniosły spodziewane rezultaty. Wiosną
              1936 r. Ministerstwo Spraw Wojskowych czyniąc zadość ich życzeniu, zezwoliło na
              przemianowanie I. Szwadronu 13. Pułku Ułanów Wileńskich na I. Szwadron
              Tatarski, w którym od tamtego roku odbywali służbę wojskową poborowi
              muzułmanie. Do Szwadronu Tatarskiego kierowano również Tatarów absolwentów
              szkoły podoficerskiej pułku. W dniu 25.7.1937 r. w Nowej Wilejce nastąpiło w
              obecności wojewody wileńskiego Ludwika Bociańskiego oraz z udziałem
              przedstawicieli dowództwa Wojska Polskiego i delegacji tatarskiej uroczyste
              wręczenie buńczuka oraz - nawiązującego także do dawnych wzorców - proporca
              szwadronowego. Pierwszym dowódcą szwadronu był rtm. Michał Bohdanowicz, który
              dn. 15.V.1938 r. zdał szwadron rtm. Bazylowi Marciszowi. 25.10. tego roku
              dowódcą Szwadronu Tatarskiego mianowano rtm. Aleksandra Jeliaszkiewicza, Tatara-
              muzułmanina.
              Podczas II. wojny światowej i okupacji większość Tatarów polskich podzieliła
              los narodu polskiego. W wojnie obronnej 1939 r. walczyli Tatarzy służąc nie
              tylko w swoim szwadronie, lecz także uczestniczyli w walce z najazdem
              niemieckim w innych formacjach wojskowych. Okres ten stanowi inny, wielce
              ciekawy rozdział historii wojny obronnej 1939 r.. Także w walkach o Monte
              Cassino dzielnie walczyli i ginęli polscy żołnierze tatarskiej narodowości.
              • Gość: a Re: Boryna masz racje IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 24.05.04, 01:09
                Wczytaj się dokładnie. Przyznaję, niezbyt fortunnie sparafrazowałem słowa
                poprzedniczki. Jak pewnie zauważyłeś na tym forum toczą się spory o ilość
                polskości w polskości, dlatego pozwolłem sobie na taki chwyt, hmmm, retoryczny.
                Jeżeli ktoś ma o to pretensję, przepraszam.
                Pozdrawiam
                adas

                P.S. A post sobie zapiszę. Co sie stało z tymi ludźmi po wojnie?
                a
                • Gość: a Re: Boryna masz racje IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 24.05.04, 01:23
                  Miałbym jeszcze prośbę. Jakie ksiązki, opracowania, artykuły można znależć na
                  temat polskich Tatarów?
                  adas
                  • Gość: eres Do Adasia IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.04, 00:42
                    a: Wczytaj się dokładnie. Przyznaję, niezbyt fortunnie sparafrazowałem słowa
                    poprzedniczki. Jak pewnie zauważyłeś na tym forum toczą się spory o ilość
                    polskości w polskości, dlatego pozwolłem sobie na taki chwyt, hmmm, retoryczny.
                    Jeżeli ktoś ma o to pretensję, przepraszam.
                    eres: Intencja może i zbożna, ale coś w tych ostatnich zdaniach Twojego
                    komentarza nie wyszło po Twojej myśli. Tym niemniej za przykre słowa z początku
                    mojego postu przepraszam.

                    a: Co sie stało z tymi ludźmi po wojnie?
                    eres: Z nielicznych publikacji i reportaży jakie na przestrzeni lat ukazały się
                    w mediach (także i w obcych), można wysnuć wniosek, że i po wojnie losy Tatarów
                    polskich nie były inne, niż losy całego społeczeństwa polskiego. Myślę, że nie
                    doznali oni ze strony peerelowskich władz jakichś szczególnych prześladowań z
                    racji ich narodowości czy konfesji. Nie spotkały ich żadne z szykan, jakimi
                    poddanych zostało np. wielu rdzennych Polaków śląskich, mazurskich czy
                    kaszubskich. Ale to już zupełnie inna sprawa.

                    a: Miałbym jeszcze prośbę. Jakie ksiązki, opracowania, artykuły można znależć
                    na temat polskich Tatarów? adas
                    eres: Znam dwie książki traktujące o naszych Tatarach: Alego
                    Miśkiewicza "TATARZY POLSCY 1918-1939" (PWN 1990 r.) oraz Piotra
                    Borawskiego "TATARZY W DAWNEJ RZECZYPOSPOLITEJ" (LSW 1986 r.).
                    • a.adas Re: Do Adasia 25.05.04, 00:54
                      Dzięki za książki.
                      Pzrypomniało mi się, że kiedyś, naprawdę już nie pamiętam jak dawno temu - rok
                      czy dwa, w którymś z dzienników tel. pojawiła sie migawka o wsi polskich
                      Tatarach z małym meczetem itd. Nie potrafię teraz skojarzyć czy chodziło o
                      Bieszczady czy raczej o tereny położone wyzej (na mapiesmile.
                      Jeszcze raz dziękuje za książki
                      adas
                      • Gość: XXL Re: Do Adasia IP: *.echostar.pl 25.05.04, 01:09
                        Okolice Sokółki.
                        Zobacz :
                        www.tatarzy.tkb.pl/main.htm
    • cs137 Ktoś strzelał! 22.05.04, 02:16
      Jeśli zginęło prawie 1000 żołnierzy, to może znaczyć, że:
      (a) Niemcy sobie już poszli z klasztoru, 1000 polskich żołnierzy popełniło
      samobójstwo;
      (b) Ktoś do tych polskich żołnierzy strzelał, zatem Niemcy siedzieli w
      klasztorze i zaciekle się bronili.

      Jak ktoś chce, to sobie może wierzyć w wariant (a). W krasnoludki, elfy,
      centaury też. Żadne prawo tego nie zabrania.
    • Gość: Krzys52 Musze siegnac po Wankowicza, gdyz wydaje mi sie, IP: *.proxy.aol.com 24.05.04, 06:44
      ze on pisal cos podobnego. Mianowicie, ze Niemcy (jakas bardzo doborowa
      jednostka) wycofali sie tuz przed ostatecznym szturmem, czyli alianci weszli do
      klasztoru nie bronionego juz.
      Czytalem to wiele lat temu a batalistyka jakos nigdy mnie nie wciagala...
    • Gość: XXL Re: Monte Casino IP: *.echostar.pl 25.05.04, 01:04
      To jest częściowa prawda. O ile pamiętam z wypowiedzi Wańkowicza
      (filmowej wersji - a jak on wspaniale potrafił mówić) decydujące
      było natarcie nie na klasztor a przełamanie lini obrony obok.
      Wejście czołgów w dolinkę oraz zdobycie okolicznych wzgórz
      dawało możliwość zniszczenia gniazd oporu niemieckich bunkrów
      i groziło odcięciem odwrotu z klasztoru.
      Wejście czołgów (niezwykle ryzykowne po wąskie górskiej drodze)
      spowodowało masowe poddawanie się obrońców i wycofanie pozostałych
      wojsk niemieckich.
      Sam klasztor a właściwie jego ruiny nie były zdobywane.

      Najbardziej heroiczne było podejście do umocnionych bunkrów
      na szczytach wzgórz po odsłonientym terenie. To tam poległo
      najwięcej naszych żołnierzy.
      W sumie walczyło ok 45.000 z tego poległo ponad tysiąc
      a parę tysięcy zostało rannych. Z niektórych oddziałów
      pozostało tylko 20 - 30% żywych.
      • eques_de_slepowron_w Re: Monte Casino 25.05.04, 09:43
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > To jest częściowa prawda. O ile pamiętam z wypowiedzi Wańkowicza
        > (filmowej wersji - a jak on wspaniale potrafił mówić) decydujące
        > było natarcie nie na klasztor a przełamanie lini obrony obok.
        > Wejście czołgów w dolinkę oraz zdobycie okolicznych wzgórz
        > dawało możliwość zniszczenia gniazd oporu niemieckich bunkrów
        > i groziło odcięciem odwrotu z klasztoru.
        > Wejście czołgów (niezwykle ryzykowne po wąskie górskiej drodze)
        > spowodowało masowe poddawanie się obrońców i wycofanie pozostałych
        > wojsk niemieckich.
        > Sam klasztor a właściwie jego ruiny nie były zdobywane.
        >
        > Najbardziej heroiczne było podejście do umocnionych bunkrów
        > na szczytach wzgórz po odsłonientym terenie. To tam poległo
        > najwięcej naszych żołnierzy.
        > W sumie walczyło ok 45.000 z tego poległo ponad tysiąc
        > a parę tysięcy zostało rannych. Z niektórych oddziałów
        > pozostało tylko 20 - 30% żywych.

        Cześć Ich pamięci!
    • Gość: Jan Re: Monte Casino IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.04, 18:28
      Jesli ogladales dokladnie,to i slyszales wypowiedz jednego Niemca,wtedy zolnierza na Monte Casino:byl ranny i zostal na gorze.Przyszli Polacy i liczyl na zemste.Tak powiedzial!Ale Polacy zaopiekowali sie nimi.
      • Gość: Feelek Re: Monte Casino IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.04, 01:18
        jest jeszcze jeden finał Monte Cassino
        smutny, niestety jak to u nas często:
        w 1994, w 50. rocznicę bitwy, w majestacie urzędniczym MON lub MSZ
        zorganizowano wyjazd dla weteranów.
        Cała rzecz była wielkim skandalem, przewałką turystycznej firmy "krzak".
        Zwycięzcy wymęczyli się w zdezelowanych, nieklimatyzowanych "grzechotnikach" a
        obok na parkingu pod Monte Cassino stały komfortowe, klimatyzowane Manny i
        Merce... obrońców Linnii Gustawa, oni też obchodzili tę rocznicę , dla nich
        kilkumiesięczne zatrzymanie tam aliantów to powód do dumy
        ---------------
        "który skrzywdziłeś człowieka prostego
        nie bądź bezpieczny- poeta pamięta
        spisane będą szepty i rozmowy"
        Czesław Miłosz ( cytat wolny)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka