ewa12321
03.09.11, 09:13
Od lat slyszy sie o konfliktach Polakow na Litwie. Obecne demonstracje spowodowane sa ograniczeniami w polskich szkolach na Litwie. Warunki historyczne sa mi znane.
W radiu uslyszalam po raz pierwszy, pozniej powtorzyla to telewizja: lepsza znajomosc litewskiego jest celem wladz litewskich i pomoze Polakom latwiej znalezc prace.
Chyba zle slysze? Polacy mieszkajacy na Litwie nie znaja ich jezyka? Czy mozemy sie dziwic, ze represje wobec nich wzrastaja? Co ma takie okazywanie niecheci do poznania jezyka kraju, ktory chyba nie jest celem naszej ekspansji, pokazac? Coz z tego, ze my nie jestesmy tam naplywowi? Granice panstw sa zmienne, taka jest historia. Sa ludzie, ktorzy na przestrzeni zycia, nie zmieniajac miejsca zamieszkania, zyli w kilku krajach.
Nie dziwie sie wladzom litewskim, ze probuja z coraz wyrazniejszym naciskiem wprowadzic to, co powinno byc zupelnie oczywiste. Baltikum uzyskal swoja wolnosc niedawno, nie mozna sie dziwic, ze obowiazek dobrego poslugiwania sie danym jezykiem stanowi jeden z najwazniejszych punktow utrzymywania wlasnej tozsamosci. Juz Polska az do bolu pokazuje, co trzeba rozumiec przez patriotyzm. Rowne prawa wiec dla wszystkich.
Podobna sytuacje obserwowalam na Lotwie: jest tam duza liczba Rosjan, zyjacych tam od wielu lat. Mimo, ze Lotwa od lat jest niepodlegla, Rosjanie nie potrafia, moze bardziej nie chca, nauczyc sie lotewskiego.
Polskie media pokazuja tylko polski punkt widzenia, jakos nie slysze nic o stanowisku Litwy.
A moze by tak postarac sie pokazac sytuacje widziana z obu stron? Moze Litwini postrzegaja nas nie inaczej niz Rosjan? Jestesmy dzis na ich terenie i chociaz grzecznosc wymagalby, aby postarac sie zasymiliowac. Chyba ze kwestionujemy obecne granice, a wtedy ich postepowanie staje sie zrozumiale.
Sama mieszkam w kraju, gdzie liczba naplywowych grup wzrasta. Takze tutaj naciski panstwa na obowiazek poznania tutejszego jezyka, wzrastaja. Ja sama takze uwazam to za koniecznosc. Tymczasem coraz wieksza liczba mieszkancow nie potrafi,z braku znajomosci jezyka, zalatwic podstawowych spraw w urzedach, u lekarza, nie rozumie najprostszych polecen w pracy.
Popieram wiec jak najbardziej coraz ostrzejsze dzialania wladz litewskich. Czym innym jest pielegnowanie swoich tradycji, a zupelnie czym innym pokazywanie na wielu plaszczyznach, ze mamy wlasne prawa do stanowienia na obcym dzis terenie i okazywanie tego na kazdym kroku. Mentalnosc Kalego klania sie do pasa.