m.
Był taki film ze Schwartzeneggerem, proroczy, jak się okazuje. Bo teraz rzecz dzieje się naprawdę. Facet w siódmym miesiącu. Mężczyzna, tak każe siebie nazywać, ma nawet bródkę.
A dzieciątko będzie miało - co? Ojcomatkę? Matkoojca? Szczuczanka pewnie wie, bo ja - ni cholery. Zwłaszcza że ten stwór jest żonaty z jakimś facetem - chyba gejem, czy co?
www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-4121286,00.html
<<“Everyone was in shock,” said a patient at the hospital who was in the emergency room when the man walked in. “He looked like a man in every way and insisted that medical staff address him as a male.”>>
Czytelnik artykułu wyznaje: "Właśnie się zrzygałem. I żadnych więcej komentarzy". Inny używa terminu "shim" (she+him), żeby toto jakoś określić.
No nic.