manny-jestem 09.04.12, 22:51 No comment necessary. www.rp.pl/artykul/459542,857447-Historia-klamstw--o-Smolensku.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
piq dla mnie jeden comment jest necessary, manny,... 10.04.12, 01:00 ...skoro już na polskim forum piszesz po polsku: zaprzeczeniem patriotyzmu i dojrzałości jest bredzenie o innych - poza w 90 procentach polską winą - przyczynach katastrofy. Notoryczxnie łamane procedury bezpieczeństwa przez każdego politycznego kacyka w wolnej Polsce odpowiadają za katastrofę w Smoleńsku. Patriotyzmem i dojrzałością jest bowiem wzięcie na siebie odpowiedzialnośći za własne błędy, żeby już nigdy więcej do nich nie doszło. Albowiem, manny, samolot Air Force One z prezydentem na pokładzie nawet nie próbował przelecieć czy to przez chmurę pyłu wulkanicznego dwa lata temu, czy polecieć inną trasą, żeby dotrzeć na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego - albowiem procedury bezpieczeństwa w cywilizowanym kraju są święte. To, że Smoleńsk obrósł kłamstwami czy błędami nie oznacza, że jęczenie o zmachu i wstrętnych ruskich, o zbrodni i inne tego typu idiotyzmy są czy to uzasadnione, czy w ogóle do przyjęcia. Są nie do przyjęcia - chyba że jest się mentalnym dzieckiem albo zwykłą ciptą, albo - co gorzej - reprezentantem "przemysłu Smoleńsk", który ciągnie zyski czy to polityczne, czy to przeliczalne w zwykłych ciaćkach przez podsycanie histerii na grobach ofiar katastrofy. Gdyby po klęsce powstania styczniowego, które było koszmarną pomyłką ze strony polskiej, nie wzięto odpowiedzialności za tę gorzej niż zbrodnię na narodzie, bo głupotę i nie wyciągnięto wniosków, to po 50 latach nie powstałaby wolna Polska, a już na pewno nie obroniłaby się przed sowieckim najazdem. I jako historyk powinieneś o tym doskonale wiedzieć wbrew idiotycznej mitologii, którą bezmyślnie szerzono wokół tego tzw. zrywu. Jeśli chcesz, manny, to dalej rób sobie dobrze, jak wielu tobie podobnych, patrząc na ruski bałagan i polską niemoc w wypadku smoleńskim. Prawda jest taka, że gdyby nie było owego fatalnego splotu powiązań i zależności nie do pomyślenia w normalnym kraju - a samolot byłby cywilny i pilotowany przez pierwszego z brzegu cywilnego pilota z byle jakiej linii lotniczej, to nie byłoby tej katastrofy. Koniec i kropka. Taka jest prawda, manny. Chyba że polska strona powinna twoim liczyć na to, że znajdzie się po ruskiej stronie jeden odważny kontroler lotu, który zamknie lotnisko. Po pierwsze: już widzę polityczną chryję, która by się rozpętała wokół "niedopuszczenia polskiego prezydenta do katyńskich grobów", a po drugie: nikt poważny nie sądzi, że jeśli ktoś ma zapewnić wszelkie możliwe bezpieczeństwo polskiej głowie państwa, to ma to być kto inny niż Polacy. Każde twierdzenie, że jest inaczej, to dziecinada i głupota. Ten samolot nie powinien był w ogóle nawet podchodzić do lądowania i to polska strona powinna była o tym zdecydować na podstawie prostych procedur - takich samych, które spowodowały, że nikt ze Stanów nie przyleciał na wawelski pogrzeb. Nie będę się w tym wątku raczej więcej wypowiadał, bo przewiduję, że rozwinie się tu pierniczenie bzdur w większości na poziomie kompromitującym intelektualnie. Czyli na poziomie debaty publicznej o tym wypadku. Nie chce mi się za bardzo brać udziału w tym skretynieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.com.pl Prawda, tyle, ze co z tego?! 10.04.12, 04:37 Kto z polskiej strony wzial odpowiedzialnosc za swoje decyzje, specyficzna takze niemoc decyzyjna, brak ich, badz niestosowanie sie do procedur, dawanie zopy Ruskim na kazdym etapie sledztwa, inspirowane przez glowna partie parlamentarna nagonki medialne, by w razie jakiejs merytorycznej reakcji strony przeciwnej dziwnie milknac? Nie mowmy o erforsach, Piq, bo w zadnym razie nie "trzymamy" porownania..W razie gdyby ktos mial ochote na sensowny dialog w kontekscie tego, co sie wydarzylo, porozmawiajmy o Wegrzech, Czechach...znowu za wysokie standardy?..to moze o ..ja wiem?.. o Mongolii? Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Prawda, tyle, ze co z tego?! 10.04.12, 11:20 To co napisałeś maruderze oddaje i mój punkt widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Masz racje 10.04.12, 05:24 Poziom skretynienia juz tak zaszedl daleko ze powazna rozmowa nie jest mozliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg niech każdy mówi za siebie 10.04.12, 08:15 manny-jestem napisał: > Poziom skretynienia juz tak zaszedl daleko ze powazna rozmowa nie jest mozliwa. > poza tym do tekstu piq'a nie ma już co dodać. Albo się zgadzasz, albo nie i zostajesz przy teorii spiskowej. A. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: niech każdy mówi za siebie 10.04.12, 11:23 Andrzeju, teorie spiskowe nie są wyłączną przypadłością pro-pisowskich kręgów. Teoria ląduj dziadu też jest spiskowa. Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Re: niech każdy mówi za siebie 10.04.12, 15:27 Teoria nacisku tez, teoria pijanego Blasika tez, teoria Blasika kierujacego samolotem tez itd, itd, itd... Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: niech każdy mówi za siebie 10.04.12, 15:34 manny-jestem napisał: > Teoria nacisku tez, teoria pijanego Blasika tez, teoria Blasika kierujacego sam > olotem tez itd, itd, itd... To byly wszystko teorie a dzis pani Merta powiedziala wprost, ze samolot ulegl katastrofie w wyniku zamachu. Byl zamach? Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Re: niech każdy mówi za siebie 10.04.12, 15:48 Nie wiem czy byl. Przypuszczam ze nie, ale po dwoch latach wyglada na to ze szacunkowo mozliwosc tego ze byl zamach jest mnie wiecej taka sama jak mozliwosc tego ze Blasik byl w kokpicie i naciskal na pilotow. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: niech każdy mówi za siebie 10.04.12, 16:19 Ja przypuszczam, ze sie mylisz bo obecnosc gen Blasika w kokpicie jest prawdopodobna natomiast zamach wykluczony z prozaicznej przyczyny - nie slyszalem o kims kto mialby interes w przeprowadzeniu zamachu. Komorowski i tak wygralby wybory prezydenckie a Rosjanie nie musieli sie liczyc z prezydenckim wymachiwaniem szabelka bo predzej moglo ono ich wprawiac w dobry humor niz w poczucie zagrozenia. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Manny 10.04.12, 11:11 A cóż takiego napisał piq, że padł komentarz > Poziom skretynienia juz tak zaszedl daleko ze powazna rozmowa nie jest mozliwa. Uważam, że właśnie od tego co napisał piq może zacząć się poważna rozmowa. Od odpowiedzi na pytanie dlaczego samolot wystartował z Okęcia z zamiarem lądowania w Smoleńsku. Zgodnie z procedurami nie powinien. Tak samo jak ten wcześniejszy z premierem na pokładzie. Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Problem lezy w tym 10.04.12, 15:23 ze jak blyskotliwy tekst piqa jest to jest po prostu nie temat a Ty sie dales temu uwiesc. Bo tematem nie jest sama katastrofa tylko odpowiedz wladzy -czyli tych na ktorych barkach lezalo doprowadzic do tego zeby wszystko zostalo dokladnie wyjasnione- na nia. Odpowiedz piqa zas jest niczym wiecej niz usprawiedliwieniem tego dlaczego przez dwa lata wielu bardzo inteligentnych skadinad ludzi zdecydowalo sie wlozyc glowe w piasek i zamknac oczy na to ze Polska rzadzi banda, ktora w kazdym normalnym kraju, zostalby juz dawno przegoniona. Co dalej, jestem pewny, ze to samootumaninie zaszlo juz tak daleko ze to co napisalem wlasnie zostanie odebrane jako przejaw poparcia dla teoria zamachowej i zpisienia. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Problem lezy w tym 10.04.12, 15:32 A w jakim to 'normalnym kraju' rzady sie 'przegania'? > Co dalej, jestem pewny, ze to samootumaninie zaszlo juz tak daleko ze to co nap > isalem wlasnie zostanie odebrane jako przejaw poparcia dla teoria zamachowej i > zpisienia. Nie jest z toba tak zle. Tu trafiles w dyche. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Problem lezy w tym 10.04.12, 16:23 manny-jestem napisał: > ze jak blyskotliwy tekst piqa jest to jest po prostu nie temat a Ty sie dales t > emu uwiesc. > > Bo tematem nie jest sama katastrofa tylko odpowiedz wladzy -czyli tych na ktory > ch barkach lezalo doprowadzic do tego zeby wszystko zostalo dokladnie wyjasnion > e- na nia. Czy to władza twierdziła, że Błasik był pijany? Czy to władza twierdziła, że piloci czterokrotnie podchodzili do lądowania? Czy to władza twierdziła, że Błasik kłócił się z pilotem? nie Manny, ten artykuł nie jest o odpowiedzi władzy na katastrofę. Ten artykuł przypomina jedne nieprawdziwe informacje przemilczając niczym nie poparte oszczerstwa "sympatyków prawicy" o krwi na czyichś rękach czy zbrodniczym spisku. S. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Problem lezy w tym 10.04.12, 18:04 manny-jestem napisał: > ze jak blyskotliwy tekst piqa jest to jest po prostu nie temat a Ty sie > dales temu uwiesc. Może zakreśliłeś temat za wąsko? Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Problem lezy w tym 10.04.12, 20:40 manny-jestem napisał: > moze Nie jestem dzisiaj w nastroju konfrontacyjnym. Szukam porozumienia czy choćby płaszczyzny do wymiany poglądów. lukaszwarzecha.salon24.pl/407113,pomysl-samodzielnie-pomysl-spokojnie Wreszcie dotarła do mnie rzecz trzecia – że musi przecież istnieć jakaś część ludzi, którzy byli po 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu, ale potem już nie. Których nie pociągały miesięcznice i którym nie podobała się powracająca co jakiś czas (bo różne tu były etapy) fiksacja opozycji wyłącznie na sprawie katastrofy. Ale którzy mimo to rozumieją, że to jest sprawa, której wyjaśnienie jest kwestią wiarygodności naszego państwa. Kwestią szacunku nas samych do tego państwa oraz szacunku innych do nas. Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Re: Problem lezy w tym 10.04.12, 20:49 Zgadzam sie. Niestety nie widze aby po drugiej stronie byli tacy co by chcieli podobnie. Nawet ci, ktorzy ideowo sa bardzo bliscy, zbyt przesiaknieci sa fobia aby wyjsc poza teksty o mialkosci opozycji, smolenskim przemysle i teorii nacisku. Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Ta czesc artykulu mocna 10.04.12, 21:39 "Druga – że nie ma szans na wygaszenie politycznej wojny. Przeciwnie – wybuchnie ona ze zdwojoną siłą, bo zwłaszcza jedna ze stron postanowiła zrobić ze Smoleńska swój oręż. Nie, nie ta, o której w tym kontekście najwięcej się mówiło. Ta druga. Rząd Tuska po początkowym okresie paniki, w trakcie której Rosjanie uzyskali to, co chcieli (choć prawdopodobnie sami byli zaskoczeni tym, jak łatwo im poszło), podporządkował kwestię smoleńską własnym potrzebom politycznym. Mechanizm był banalnie prosty i bardzo czytelny: wobec istniejących już napięć, nieufności i pretensji, jeszcze bardziej pogłębić podział, aby na tym zyskać, tak jak zawsze PO zyskiwała. Pogłębienie podziału nie było trudne także ze względu na zrozumiałe emocje drugiej strony. Wystarczyły delikatne prowokacje. A to się wypuściło Palikota, a to Niesioła, a to się okazało lekceważenie rodzinom ofiar – tym oczywiście, które nie kładły uszu po sobie. Podobny walor miało skopanie nas przez Anodinę i jej komisję, ale tu, zdaje się, sam Tusk nie spodziewał się, jak bardzo jego rosyjscy partnerzy postanowią go upokorzyć. To wszystko musiało wywoływać reakcję, zapewne często przesadzoną. Wtedy na scenę mógł wstępować lider PO lub któryś z jego bardziej zaufanych pułkowników, żeby odegrać rolę szczerze zatroskanego, ale – w przeciwieństwie do „ludzi z Krakowskiego Przedmieścia” – przecież spokojnego, godnego, tłumaczącego, że nic nie możemy; a w ogóle to nie można się nad tym nadmiernie skupiać. Podział zostawał utrzymany." Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: dla mnie jeden comment jest necessary, manny, 10.04.12, 11:39 Słuszne uwagi piq'a, a dyskusja o przyczynach wypadku, powinna sie odbywać w oparciu o Raport Komisji Millera a nie w oparciu o wynurzenia nieobiektywnego dziennikarza. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: dla mnie jeden comment jest necessary, manny, 10.04.12, 11:57 wikul napisał: > Słuszne uwagi piq'a, a dyskusja o przyczynach wypadku, powinna sie > odbywać w oparciu o Raport Komisji Millera a nie w oparciu o > wynurzenia nieobiektywnego dziennikarza. Po pierwsze: Cezary Gmyz nie pisze o przyczynach katastrofy tylko o szumie medialnym Po drugie: po raporcie Millera mamy też raport NIK i postępowania polskiej prokuratury. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: dla mnie jeden comment jest necessary, manny, 10.04.12, 12:14 oleg3 napisał: > Po pierwsze: Cezary Gmyz nie pisze o przyczynach katastrofy tylko o szumie med > ialnym > Po drugie: po raporcie Millera mamy też raport NIK i postępowania polskiej prok > uratury. Wiem o czym pisz Gmyz, tylko czy to prowadzi do wyjasnienia czegokolwiek ? Można odpowiedzieć artykułem Czuchnowskiego "Prawdziwe kłamstwa o Smoleńsku". I co dalej ? Będziemy sie przerzucać ? Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: dla mnie jeden comment jest necessary, manny, 10.04.12, 12:39 wikul napisał: > Będziemy sie przerzucać ? Tekstami dziennikarzy? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg polityki wykluczania ciąg dalszy 10.04.12, 10:31 ponoć dziś odczytali nazwiska ofiar katastrofy w Smoleńsku , ale nie alfabetycznie, tylko najpierw tych z PiS. Co Ty na top Manny? Cóż ta partia może dobrego zrobić dla Polski? A. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: polityki wykluczania ciąg dalszy 10.04.12, 11:27 Przyjmuję to z bólem. Tak jak wywiad Jarosława, w którym mówi: mam poczucie, że był to zamach. Bez dowodów! Albo się jest szefem opozycji albo cierpiącym bratem-bliźniakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem A co mnie obchodzi PiS? 10.04.12, 23:42 Mnie obchodzi banda u wladzy. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: A co mnie obchodzi PiS? 11.04.12, 06:57 manny-jestem napisał: > Mnie obchodzi banda u wladzy. hehe Manny,nalezy wyjść wyobraźnią wprzód i zadać sobie pytanie - co to po tej bandzie? Rozpierducha dla rozpierduchy?Tak, bo o sam Smoleńsk już tu nie chodzi. A. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: "Historia klamstw o Smolensku" 10.04.12, 11:58 Redahtor Gmyz odpowiadał na zaczepki Judische Zeitung. Nie zmienia to jednak faktu, iż pominął kilka innych smoleńskich kłamstw: że był to zamach, że rozpylano hel, że zamordowano Kolę, że borowik dzwonił do żony, że bombowiec porwano... Powiedzmy sobie szczerze - to nie jest poważna rozmowa, lecz sensacyjna mitologia. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: "Historia klamstw o Smolensku" 10.04.12, 12:41 xiazeluka napisała: > Powiedzmy sobie szczerze - to nie jest poważna rozmowa, lecz sensacyjna mitologia. Obustronna! Odpowiedz Link Zgłoś
piq uzupełnienie i komentarz, bo wy myślicie:... 10.04.12, 15:00 ...nie da się w ogóle rozsądnie mówić o Smoleńsku bez wzięcia pod uwagę katastrofy taksówki Casa w Mirosławcu czy spadnięcia helikoptera z tow. Millerem. W każdym z tamtych przypadków po tyłku nie dostali ci, przez których to naprawdę było. Stworzono sytuację pełną niejasności, powiązania i zależności między generalicją a politykami oraz możliwość pozaproceduralnego działania generalicji wewnątrz wojska doprowadziło do paranoicznych decyzji w czasie tamtych lotów. Jest to obraz państwa polskiego w działaniu: ważniejsze są zawsze układziki między osobami i ich interesami niż normalna książeczka, w której z żelazną precyzją jest napisane, co wolno, czego nie wolno, co można, a czego nie można. Jeśli taka książeczka w ogóle jest, to jest olewana i nie ma za to żadnych konsekwencji, bo wszyscy chcą ostatecznie na tym wedle kolejności dziobania korzystać. Najczęściej jeśli jest książeczka, to gruba, a w niej ukrywa się rozmydlanie zasad, procedur i innych normalnych elementów. W ten sposób na granicy przepisu wszystko staje się możliwe jak w peerelu, co wówczas nazwano wewnątrzpezetperowsko "woluntaryzmem", czyli nieważne są fakty i przepisy, ważne są decyzje kacyków. Nie jestem zwolennikiem teorii "ląduj dziadu", natomiast jestem przekonany, że sposób działania państwa polskiego spowodował katastrofę smoleńską, gdyż wokół tego lotu i w samolocie zebrał się taki zestaw zależności, że chociaż nikt nic nie mówił, to i tak każda z podjętych decyzji była nie tylko zła, ale i w jakiś sposób jednocześńie oczywista. To jest najlepszy dowód na to, że trzeba ponownie przemyśleć sam ustrój panstwa, w tym nawet rozwiązania konstytucyjne. Po Mirosławcu żaden koleś większego kalibru nie poszedł siedzieć i wszyscy zrobili wszystko, żeby zostało po staremu. Podobnie jest dzisiaj w sprawie Smoleńska: im większy dym się wzbije wokół tej sprawy, tym łatwiej będzie uniknąć konsekwencji i prawnych, i rozwiązań instytucjonalnych - albowiem wszyscy władcy naszej buraczanej republiki bez względu na przynależność partyjną zrobią wszystko, żeby nic nie zmienić. Polityczna napieprzanka smoleńska jest w interesie wszystkich ugrupowań parlamentarnych, bo dyskurs publiczny będzie się odbywał między "ląduj dziadu" a "ruskim zamachem", a nie między budżetem a na przykład polityką zagospodarowania przestrzennego. Platfusi łacno ukryją swoje rażące zaniechania i błędy, a pisiacy unikną niewygodnych pytań o program i personalia. Lewactwo postkomunistyczno-postępackie zyska czas na załatwienie własnych spraw i bardzo go potrzebuje, a przy okazji zliże miody jako "niezaangażowani i racjonalni", a ojrochłopi i tak na końcu dostaną konfitury jak zawsze. Przy urnach dzisiaj głosowałoby się za lub przeciw zamachowi i taka jest realna sytuacja - do której kacykowie świadomie doprowadzili. Mało kto patrzyłby dzisiaj na państwo i jego interesy, na to, co dla państwa wydaje się lepsze, a co gorsze, co wiarygodniejsze, a co mniej wiarygodne. Świadomie mówię o "przemyśle Smoleńsk", bo zepchnięcie tej katastrofy w mętlik emocji przekłada się na konkretne interesy, wpływy i pieniądze. Wystarczy na pierwszej stronie gazety napisać "Kolejny ekspert mówi: zamach", żeby określony "target" wykupił nakład. Albo "Instytut z Krakowa dowiódł, że generała nie było w kokpicie", co już jest oczywistym łgarstwem, bo opinia instytutu jest inna, tylko kto się tam będzie przejmował stenogramem. Tego np. Gmyz już nie napisał. Ostatnie zdanie: dowodem na to, jak traktowano procedury jest pytanie załogi o 8.26, żeby się zastanowić, "co będziemy robili" i że o 8.30 nie było jeszcze "decyzji prezydenta". Normalne byłoby, że odpowiednie służby decydują: odejście na zapasowe, organizują zapasowy transport i załatwiają wszystko tak, jak ma być, a nie żeby nie pilota i nie meteorologa pytali fachowcy, co mają robić. George Bush Jr., który jest pilotem myśliwca, po prostu przyjmuje do wiadomości wypracowane przez odpowiednie służby zgodne z procedurami rozwiązanie i już. Tak działa normalne państwo, a bantustan działa tak, jak u nas - czyli następuje osobliwa hybryda dupochronów z ambicyjkami. Tak nie może być. A na mniejszą skalę i z mniejszymi stratami ludzkimi takie Smoleński zdarzają się na co dzień i wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k czy 2 lata to jest dużo czy mało czasu 10.04.12, 15:23 Aby zrobić gruntowny porządek w procedurach, pociągnąć do odpowiedzialności osoby, które ponoszą odpowiedzialność za przygotowanie i organizację wizyty, itp. itd.? Kto rządzi w Polsce? Kto powinien się tym zająć? Co już zostało zrobione? Pan prezydent twierdzi, że "Państwo polskie zdało egzamin", a szef BOR dostaje ordery, mimo że wyszło na jaw, że BOR nie zrobił kompletnie nic w celu zabezpieczenia miejsca lądowania. Bardzo się cieszę tymi diagnozami dokonywanymi przez wszystkich mędrków tego forum. Tylko CO DALEJ w takim razie? Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Re: czy 2 lata to jest dużo czy mało czasu 10.04.12, 15:46 Otoz to wlasnie, ale zamiast pisac o tym to pisze sie o przemysle smolensk. Odpowiedz Link Zgłoś
piq dalej, sz0ku, nic nie będzie,... 10.04.12, 16:03 ...bez względu na to, kto będzie rządził, bo wszystkim kierownikom Polski zależy na tym, żeby dalej był gnój. Jeśli ktoś jeszcze pamięta prawdziwy program IV Rzeczypospolitej Matyi i Śpiewaka, to on właśnie na tym polegał, żeby ten gnój usunąć. Tylko że jego twórcy i zwolennicy są już poza polityką i do niej w istniejącym układzie nie powrócą. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: "Historia klamstw o Smolensku" 10.04.12, 15:16 Niestety nie. Weźmy przypadek "Błasik w kabinie". Według oficjalnych ustaleń generał mógł być w kokpicie, aczkolwiek nie ma na to twardego dowodu, są poszlaki, których nie można odrzucić. Według zamachomannów ekspertyza IES "wyklucza" obecność generała w kokpicie. I żadem zamachomann nie jest w stanie zrozumieć różnicy między "nie zidentyfikowano głosu Błasika" i "nie stwierdzono obecności Błasika", niemniej z pełnym przekonaniem dowodzi, że IES coś takiego ustalił, a więc raporty Millera i Anodiny są fałszywe, a więc przebieg lotu jest inny niż te "kłamliwe" raporty, a więc... itd. Ten rzekomy fakt jest więc przez zamachomannów uznawany za twardy dowód. Co to jest jeśli nie mitologia? Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: "Historia klamstw o Smolensku" 10.04.12, 15:24 Nie śledzę w ogóle tej całej przepychanki raportowej w sprawie katastrofy smoleńskiej, ale czy te raporty nie stwierdzały aby obecności gen. Błasika w kokpicie na podstawie rozpoznanego rzekomo jego głosu? W takim razie prawdą to się okazało czy fałszem? Odpowiedz Link Zgłoś
piq są dostępne stenogramy krakowskiego instytutu,... 10.04.12, 16:11 ...ja je wtedy ściągnąłem i przeczytałem. Otóż zmiana w stosunku do poprzednich odczytów fonicznych jest taka, że instytut z Krakowa zamienił opis "generał Błasik" na "nieznany mężczyzna", albowiem za pomocą obiektywnej (czyli przy pomocy urządzeń) analizy nagrań nie da się jednoznacznie stwierdzić, że "nieznany mężczyzna" to Błasik. Czyli klasyczne "nie da się potwierdzić i nie da się zaprzeczyć". To jest stwierdzenie procesowe. Natomiast "nieznany mężczyzna" według krakowskich stenogramów stoi w progu kokpitu, rozmawia z osobami wewnątrz (po imieniu i na temat lotu) i na zewnątrz (czyli w saloniku i ewentualnie w drugiej kabinie). Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Re: "Historia klamstw o Smolensku" 10.04.12, 15:26 Jakie sa poszlaki na obecnosc generala Blasika w kokpicie? Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: "Historia klamstw o Smolensku" 10.04.12, 15:47 manny-jestem napisał: > Jakie sa poszlaki na obecnosc generala Blasika w kokpicie? Powitano generalow. Ktos zwrocil sie do kogos 'Tadek'. Zdaje sie ze potwierdzila to wlasnie ekspertyza IES. Czyli 'nie rozpoznano' glosu generala Blasika ale wnosic mozna ze byl on w kokpicie. Pisze 'zdaje sie' bo nie jestem pewna, nie sledze wszystkiego szczegolowo. tete Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Re: "Historia klamstw o Smolensku" 10.04.12, 22:37 www.rp.pl/artykul/459542,857986-Smolenski-odwrot-PO.html Błędy, niechlujstwo i półprawdy w smoleńskim śledztwie spychają Platformę do defensywy. Uroczystości w drugą rocznicę katastrofy rozwiały nadzieje, że czas stłumi emocje. Przeciwnie, Jarosław Kaczyński podsyca nastroje i przenosi niechęć do rządu na inne dziedziny życia. "Politycy PO byli wczoraj niewidoczni. Na czele oficjalnej delegacji do Smoleńska stanął minister kultury Bogdan Zdrojewski, premier ograniczył się do złożenia kwiatów pod pomnikiem Ofiar na Powązkach. W tym czasie PiS organizował własne obchody, które zdominowały wszystkie medialne relacje. W rozmowach z "Rzeczpospolitą" politycy PO przyznawali, że w partii nie ma już pomysłu, jak mówić o katastrofie. Seria wpadek i uchybień prezentowana w ostatnich miesiącach w mediach odebrała rządowi wcześniejszą pewność siebie. Zaklinanie rzeczywistości po ogłoszeniu raportu Jerzego Millera, że temat katastrofy smoleńskiej jest wyjaśniony i zamknięty, nie wytrzymało próby czasu. Wątpliwości dotyczą wciąż m.in. sekcji zwłok, rzekomych nacisków na pilotów, a także dowodów na niemal zupełny brak współpracy z Rosjanami. Najbardziej jaskrawym przykładem jest to, że wciąż nie możemy odzyskać wraku Tu[pauza]154M oraz czarnych skrzynek. I tu członkowie rządu w rozmowie z "Rz" przyznawali, że są bezsilni w rozmowach z Rosją. Stąd wycofanie się z udziału w obchodach i rezygnacja z twardej retoryki sprzed kilku miesięcy. Ale tym też należy tłumaczyć niezwykłą aktywność, jaką przejawia ostatnio Kaczyński. Czując słabość rządu, opozycja stara się przekonać Polaków, że Smoleńsk to tylko część całości – fatalnej polityki rządu." Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: "Historia klamstw o Smolensku" 10.04.12, 23:26 No, to chyba się powinieneś cieszyć, a wyglądasz na zmartwionego Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Powazni autorzy 10.04.12, 23:41 mocny artykul. www.rp.pl/artykul/9157,857827-Dziady-na-Krakowskim.html Odpowiedz Link Zgłoś
piq no i o to właśnie chodzi,... 11.04.12, 00:37 ...że ten zamknięty układ polityczny jest niezdolny do naprawienia państwa, bo tego nie chce. Autorzy mają rację. To już nie jest robienie polityki, tylko produkcja góvvna. Wygląda na to, że najbardziej rozsądnie zachowuje się ta połowa ludzi, która nie chodzi na wybory. Czas na zniesienie finansowania partii politycznych i czas na okręgi jednomandatowe. Bez progu. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: no i o to właśnie chodzi,... 11.04.12, 22:22 piq napisał: > ...że ten zamknięty układ polityczny jest niezdolny do naprawienia państwa, bo > tego nie chce. Autorzy mają rację. To już nie jest robienie polityki, tylko pro > dukcja góvvna. Wygląda na to, że najbardziej rozsądnie zachowuje się ta połowa > ludzi, która nie chodzi na wybory. Czas na zniesienie finansowania partii polit > ycznych i czas na okręgi jednomandatowe. Bez progu. Co zmieniły okręgi jednomandatowe w wyborach senackich? Czy wybory prezydenckie są mniej upartyjnione od sejmowych? Okręgi jednomandatowe nie powodują odpartyjnienia wyborów. S. Odpowiedz Link Zgłoś
piq oczywiście nie rozumiesz, snajper,... 11.04.12, 23:02 ...przeczytaj jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Tabloid prawdę Ci powie ;) 11.04.12, 13:07 Rzepa nie Już pierwszy punkt to zestaw manipulacji, połprawd i niedomówień. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Tabloid prawdę Ci powie ;) 11.04.12, 22:42 hymenos napisał: > Rzepa nie Już pierwszy punkt to zestaw manipulacji, połprawd i niedomówień. Skoro prawdę miłą sercu można w tabloidzie znaleźć, to się sięga po tabloid. Wtedy tabloid non olet. S. Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Hymenosie nie nabijaj sie z tabloidow 12.04.12, 15:15 z naszego pdoowrka mam przyklad ze w sytuacji kiedy tak zwane "mainstream media" zamykaja na cos oczy to tabloidy moga sie przydac. National Enquirer, ktore jest tabloidem gorszym od Faktu, dostal apre lat temu nagorde Pulitera za jego dziennikarstwo sledcze w sprawie Johna edwards, kandydata Demokratow na prezydenta w 2004 i 2008. Zadna inna gazeta tego nie ruszyla bo Edwards byl idolem lewicy. A dziennikarze sledczy Enquirera wynuchali ze Edwards, ktory ugrywal punkty ze jego zona ma raka w kampanii, w tym samym czasie mial romans. Dostali za to Pultizera. Wiez sie nie smiej Hymenosie bo okaze sie jeszcze ze to ci dziennikarze z faktu beda smiac sie ostatni... Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos ...nie nabijaj sie z tabloidow - a niby dlaczego? 12.04.12, 16:06 manny-jestem napisał: > National Enquirer, ktore jest tabloidem gorszym od Faktu, dostal apre lat temu > nagorde Pulitera za jego dziennikarstwo sledcze w sprawie Johna edwards, kandyd > ata Demokratow na prezydenta w 2004 i 2008. Zadna inna gazeta tego nie ruszyla > bo Edwards byl idolem lewicy. A dziennikarze sledczy Enquirera wynuchali ze Edw > ards, ktory ugrywal punkty ze jego zona ma raka w kampanii, w tym samym czasie > mial romans. > > Dostali za to Pultizera. Co nie zmienia ani FAKTU ani faktu. > > Wiez sie nie smiej Hymenosie bo okaze sie jeszcze ze to ci dziennikarze z faktu > beda smiac sie ostatni... Nie w tym przyadku. Faktem zaś jest, że do tabloidów mogą trafić porządni i zdolni dziennikarze. Smoleńsk tak obrósł w legendę, plotki i przecieki, że sami publicysci gubią się w tym wszystkim, na co masz dowód w zalinkowanym artykule z Rzepy. Tak więc pozostaje mi tylko śmiać się zarówno z tabloidów jak i z tych, którzy bezkrytycznie wierzą w to co pismaki wysmażą. A babole smażą wszyscy od GW zaczynając poprzez Rzepę, GP, Salonowców czy wreszcie na forumach różnego rodzaju kończąc. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul "Historia klamstw o Ziemi" 12.04.12, 15:33 Nasza Ziemia przypomina naleśnik To po czym stąpamy my, ludzie, wcale nie jest kulą. Jest płaskie i równe jak wielka pizza. A wszelkie kosmiczne rewelacje naukowców to jedynie stek bzdur - uważają członkowie Międzynarodowego Towarzystwa Badaczy Płaskiej Ziemi. www.wiadomosci24.pl/artykul/jaka_znowu_kula_nasza_ziemia_przypomina_nalesnik_2249.html Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Cała prawda o katastrofie 14.04.12, 00:18 Kaczyński o "Titanicu" - cała prawda o katastrofie - list Dokładnie wiek temu, w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 r., ok. 385 mil morskich na południe od Nowej Fundlandii, doszło do najbardziej znanej katastrofy morskiej w historii. W świetle słów znanego polskiego polityka Jarosława Kaczyńskiego zatonięcie RMS Titanic nabiera nowego sensu. Mainstreamowe media uporczywie przedstawiają tę tajemniczą i dotychczas niewyjaśnioną katastrofę jako romantyczną opowiastkę o milionerach żegnających wsiadające do nielicznych łodzi ratunkowych żony i w spokoju idących wypalić cygaro i wypić ostatnią brandy w oczekiwaniu na śmierć oraz o damach i dżentelmenach bawiących się na tonącym po zderzeniu z górą lodową statku przy dźwiękach do końca grającej orkiestry. Dziś wiemy, że wersja ta jest kłamliwa. Pomimo wielomilionowego wsparcia udzielonego m.in. przez Hollywood oraz ludzi, którym zależy na ukryciu prawdy, to bezczelne kłamstwo zostało odkryte. Dziś coraz więcej faktów wskazuje na niewyjaśnione okoliczności zatonięcia transatlantyku. Dziwne jest, jak bardzo szybko przyjęto, że "Titanic" zatonął po zderzeniu z górą lodową. Wciąż nie wiadomo jednak, jak góra z zamarzniętej wody i to taka, która szybko topniała w wiosennej temperaturze, mogła rozerwać stalowe poszycie potężnego liniowca. Według znanego polskiego specjalisty, doktora nie-fizyki Jarosława Kaczyńskiego wystarczy przeprowadzić prosty eksperyment, biorąc metalową łyżkę do lodów i wbijając ją w porcję lodów - to przecież lody są przecięte, nie łyżka. Kolejną tajemnicą jest sam moment zderzenia. Jak mogło dojść do tego, że pomimo zauważenia góry lodowej statek - wcześniej swobodnie manewrujący w wąskich portach - nie mógł wykonać uniku? Czyżby wcześniej został "obezwładniony" w wyniku dwóch silnych wstrząsów? wyborcza.pl/1,95892,11533632,Kaczynski_o_Titanicu___cala_prawda_o_katastrofie__.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza Odpowiedz Link Zgłoś