perli
18.06.04, 12:25
poważnie. Dostałam emajlijkę, iż w związku z pogorszającym się zdrowiem moich
postów, portal proponuje mi przygodę na Majorce. Urlop Twoich Marzeń!
Wszystkie niczki miały tu być. No i co? Od rana do wieczora promocja.
Rogatego rancza. Sandrakt, czyli pieśń polskiej krowy:-wymię w lewo, wymię w
prawo, zamiatamy brawo, brawo-. Kapryśne kraniki w policzkach poranków.
Czystej wody nie ma. Brudna jest ale za 20euro. No i -hava nagilla, hava-.
Radośni Hasydzi (czy jakoś tak) Shalomizm jakiś, czy co? Chodzą i śpiewają.
Siedzą i śpiewają. Tylko jeden jest taki co normalnie mówi. Opowiada mi
właśnie jak to podczas wojny ukrywający Go Gołąbkowscy bimbrem poili Jego
młode serce. Chcąc uniknąć radosnych pląsów i donośnych śpiewów. Litr bimbru
i do szafki nocnej. Teraz chce oskarżyć ich o spore straty zdrowotne i
zarządać rekompensaty za popadnięcie w bimbronizm. No, proszę. I to ma być
urop moich marzeń?