nick.kertiz
18.06.04, 14:24
"Wojciech S. administrował terminalem Cronosa w warszawskiej centrali WSI
przy al. Niepodległości. Podlegał bezpośrednio szefowi WSI, gen. Markowi
Dukaczewskiemu, któremu zarekomendował go biskup polowy Wojska Polskiego
Sławoj Leszek Głódź. Porucznik studiował kiedyś w seminarium duchownym. -
Przez jego ręce przechodziły praktycznie wszystkie dokumenty od
zastrzeżonych, przez poufne i tajne. Chociaż nie miał osobistych kodów
dostępu na pewne poziomy Cronosa, to jako administrator miał bardzo duże
możliwości. Po skończeniu pracy wyjmował z komputerów, na które przesyłane
były dane, twarde dyski i zamykał je w sejfie [...]
Właśnie kopie tych dokumentów, przygotowanych przez porucznika na spotkanie z
przedstawicielem wywiadu rosyjskiego, ABW znalazła w bagażniku samochodu
Wojciecha S. podczas jego zatrzymania. W czasie pierwszych przesłuchań
porucznik, pytany o to, dlaczego chciał zostać szpiegiem, tłumaczył się
osobistą frustracją, niedocenianiem przez przełożonych i chęcią przeżycia
przygody" [gazeta.pl]
____
Panie Wojtku, a może by mała przygoda z plutonem egzekucyjnym...