będzie za chwilę. Teraz jest trep. Otworzyłam drzwi a w nich On. Major.
Mundur mruczy na mięśniach. Zaraz zaczęłam wyobrażać sobie Pam. Majorkę Pam.
Mundur...(poczekaj Giwi, już sama wytnę te limonowe lśnienia....o jeszcze
tutaj i tutaj....no!) Major wysoki i skośnooki z twarzą Rywina.
-Testujemy twarze, proszę nie zerkać już na nią. Po odebraniu paszpartu
wszystko się może zdarzyć. Ja na Majorce, ktoś inny na Trinignadzie itd.
Okiej?
-Okiej
-Geniek jestem. Jutro Hieniek. A to motyl. O a to nos. Silikon?
-Ależ nigdy w życiu! Prawdziwy.
-Pytam o biust. Pam.
-Absolutny autentyk. Gdyby był silikonowy motyl byłby sinobrody.
-Rudobrody...
-Tak, byłby gdyby pierś była w glnianym gorsecie.
-Na golemnka?
-Dokładnie tak.
-Dobrze, a teraz testujemy toster. Każdy na Majorce dostał podobny. Proszę
ten jest dla Ciebie.
-I co mam z nim zrobić?
-Proszę działać intuicyjnie. Okiej?
Wzięłam, zamknęłam i postawiłam. Toster jak toster.
-Łodpal się Geniek!
Jakby w lusterka tosterka trafił topol. Topol tagnął tosterowymi atomami.
Wyrosła jedna nóżka, zaiskrzyło i się łodpaliło. TostComp.
-Dzień dobry, instaluję samoobronę!
Głosem dżenifer lopez. Zaraz zaczęłam myśleć o dżeni w mundurze...
-Już.
TostComp zanucił- my nie, my nie, my nigdy nie poddamy się, nikogo nie damy,
nikogo nie damy, nikt z nas nie będzie siedział za kratammyyyyy-
-Dobrze, już dobrze dżeni...
-Genek jestem. Zapomniałaś?
-Okiej. A teraz na koszerną poproszę.
-Już jesteśmy.
-Powiększ ekran.
-Taki?
-Większy. Wystarczy. Wyświetl posty Danusi. Wszystkie.
-Gwiazdozbiór Koszernistyczny.
-Tak. A teraz posty z Gwiazdozbioru Wilczych Wrót.
-Uffff... z Nieufnego Nieba muszę zainstalować alegorytmy antystadne.
-To potem, teraz porównaj poziomy.
-Już. Tendencja ponaddoskonałościowa.
-Tak wiem

) włącz psuciciela postów.
-Dla Ciebie wszystko. Ale dlaczego to robisz?
-Miałyśmy napisać książkę. Razem. Ale ona jest coraz lepsza. Genek zrozum.
Taka kasa przespaceruje się koło mojego nosa. Koszerniowcy książkę by wydali,
no i morze dolarów doleciałoby i do mnie.
-Gotowe.
-Dzięki i zamknij się Genek!
Nic. Genek nadal otwarty. Po trzech godzinach zadziałała intuicja. No i Henek
zamknął się.
w dniu imienin, Danusi