Gość: liman
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
15.03.02, 12:28
Referendum jescze daleko, ale coraz częściej przychodzi mi do głowy, że naród
nie zechce do Unii.
I co wtedy?
Jakie miejsce w Europie powinniśmy zająć? Być krajem takim jak Szwajcaria która
chyba jednak do Unii wejdzie.
Czy powinniśmy próbować związać sie jakimiś specjalnymi więzami ze wschodem?
A może ze Stanami Zjednoczonymi?
Grupy Wyszehradzkiej już nie ma. Nie widzę w okolicy krajów, które miałyby
ochotę razem z nami stworzyć niezależną strukturę.
Nie stworzyliśmy niczego, co sprawiałoby, że pozostając poza Unią moglibyśmy
być interesujacym partnerem dla tej organizacji. Nie mamy superproduktów,
systemu usług finansowych, konkurencyjnego rolnictwa itd.
Pytanie w gruncie rzeczy sprowadza się do tego SKĄD WZIĄC KASĘ?
Żeby przetrwać, musimy zreformować praktycznie wszystko. Czy jesteśmy w stanie
to sfinansować?
Jestem całkiem poważnie zaniepokojony.
Nie jestem euroentuzjastą ale nie widzę też alternatywy. To bardzo stresująca
sytuacja.
Może któraś tęga głowa na tym forum ma gotowe odpowiedzi. Albo pomysły.
W którą stronę powinnismy iść. Co przede wszystkim rozwijać i w co inwestować
majac do dyspozycji środki, które są (będą).
Może należy wszystko postawić na jedną kartę. Zaiwestować w edukacje i naukę.
Moze Polska powinna sie stać centrum umysłowym Europy. Może wtedy przetrwamy.
Jeżeli ten wątek sie rozwinie, nie zamierzam w niego ingerować.
Niech to bedzie burza mózgów.
Ale proszę o jedno.
Potraktujmy to poważnie.
Może sa już rozwiązania, może jakieś sie narodzą własnie tutaj.
Zapraszam sceptyków i entuzjastów. Obie kategorie maja tu naprawdę niegłupich
przdstawicieli. Pierwsi niech powiedzą co proponuja w zamian.
Ci drudzy niech sobie wyobrażą, że przegrali i bedą musieli włożyć wszystkie
siły w to byśmy przetrwali. Jak zamierzaja to zrobić?
Z przyjemnością przeczytam posty, w których będą całe programy lub pojedyncze
pomysły. Może jest ich mnóstwo, tylko ten ciemny liman jest zanadto ograniczony
by je dostrzec.
Pozdrowienia
l.