Dodaj do ulubionych

Czy wolna wola jest naprawdę wolna?

11.10.12, 13:36
Wybraźmy sobie sytuację, idzie sobie ktoś do pracy. Ma niezbyt daleko, zaświeciło słońce, zrobiło się ciepło i ten ktoś zdecydował, że nie pojedzie tramwajem tylko pójdzie pieszo. Niby proste, ale jak to wszystko się odbyło? Czy to nie jest tak, że rozmieszczone na twarzy receptory ciepła odebrały odpowiednią informację i przekazały ją do mózgu? Dalej została ona przez mózg przetworzona i w wyniku procesów zachodzących w nim ten ktoś posłusznie wykonał nakaz, który powstał gdzieś w neuronach w procesach neurochemicznych?
Obserwuj wątek
    • oleg3 Człowiek automatem n/t 11.10.12, 13:57
      • hymenos Każdy człowiek to inny automat? / nt 11.10.12, 14:18

        • oleg3 Opróżnić więzienia!!! n/t 11.10.12, 14:21
          • hymenos A dlaczego? n/t 11.10.12, 14:39

            • piq no i widać, że niczego, biedaku,... 11.10.12, 14:54
              ...nie pojmujesz. Wszak twoje dyrdymały prowadzą wprost do opróżnienia więzień - a może nawet wynajęcia ich na supermarkety (które wkrótce zbankrutują z powodu plagi kradzieży, a personel zostanie wymordowany po uprzednim zgwałceniu części załogi noszącej przykrótkie spódniczki).
              • hymenos No i widać, że masz kłopoty ze zrozumieniem. 11.10.12, 15:01
                Nieprawda. Z automatyzmem miałbyś do czynienia, gdyby każdy człowiek w określonej sytuacji zrobił dokładnie to samo. Tymczasem z całej grupy osób, która w tym samym miejscu podobnie postąpiła jedna, może dwie osoby. Wiesz co powoduje takie zróżnicowanie?
                • hymenos No i widać, że masz kłopoty ze zrozumieniem. /err. 11.10.12, 15:12
                  hymenos napisał:

                  > Nieprawda. Z automatyzmem miałbyś do czynienia, gdyby każdy człowiek w określon
                  > ej sytuacji zrobił dokładnie to samo. Tymczasem z całej grupy osób tylko jedna, może dwie osoby w tym
                  > samym miejscu i czasie postąpiła podobnie. Wiesz co powoduje tak
                  > ie zróżnicowanie?
                  >
                • piq a gdzie ja napisałem choć jedno słowo... 11.10.12, 17:40
                  ...o jakimś automatyzmie? Mówiłem o implikacjach twojego durnego twierdzenia z postu założycielskiego, które z łatwością wychwycił oleg pisząc, o ile pamiętam, "otworzyć więzienia /nt".

                  Wiem, to ja mam kłopoty ze zrozumieniem, a nie ty. I inni, taki np. oleg, też. Oraz wrogi świat wokół chce cię podstępnie wrzucić do mikrofalówki, przeto musisz pokrzykiwać bez sensu i ładu oraz byle co, wierzgać i wymachiwać rączkami.
                  • hymenos Re: a gdzie ja napisałem choć jedno słowo... 12.10.12, 15:32
                    A w którym miejscu podpiąłeś się pod rozmowę??? W tym miejscu masz problem z kontekstem nadanym akurat w tej odnóżce drzewka. Automatyzm wynika z kontekstu zadawanych pytań. Wykaż taką implikację a nie jak Oleg pisz o swoim przekonaniu, że masz rację. Wiesz co to logika i logiczne myślenie?
                    • piq wiem, co to logika i logiczne myślenie,... 12.10.12, 18:01
                      ...dlatego nie produkuję niechlujnych pojęciowo i logicznie wpisów, cnotek.

                      A teraz dostaniesz, cnotek, wpinkol:
                      wątek w tym kawałku rozwijał się tak:
                      1. twoje brednie
                      2. Człowiek automatem n/t - oleg3
                      (automat - maszyna (urządzenie), która po uruchomieniu wykonuje samoczynnie określony konstrukcją lub programem cykl czynności) - wg Kopalińskiego
                      3. Każdy człowiek to inny automat? / nt - ty, biedny cnocie, ni stąd, ni z owąd
                      4. Opróżnić więzienia!!! n/t - oleg3
                      5. A dlaczego? n/t - pyta naiwnie cnot, bo nie pojmuje, co wynika z bredni w pkcie 1.
                      6. no i widać, że niczego, biedaku,... - niedościgniony piq z właściwą sobie bystrością
                      Treść:
                      ...nie pojmujesz. Wszak twoje dyrdymały prowadzą wprost do opróżnienia więzień - a może nawet wynajęcia ich na supermarkety (które wkrótce zbankrutują z powodu plagi kradzieży, a personel zostanie wymordowany po uprzednim zgwałceniu części załogi noszącej przykrótkie spódniczki).
                      Na to biedaczyna umysłowy cnotuś:
                      7. No i widać, że masz kłopoty ze zrozumieniem. - pisze naraz ni z gruchy ni z pietruchy:
                      Nieprawda. (co nieprawda, niechluju intelektualny?)
                      Z automatyzmem
                      (jaki automatyzm? ktoś mówił o automatyzmie? automatyzm to pojęcie określone, a nie używane po uważaniju przez panicza cnotka; było tylko wspomniane mimochodem o automacie; ---
                      • hymenos Re: wiem, co to logika i logiczne myślenie,... 12.10.12, 19:13
                        piq napisał:

                        > A teraz dostaniesz, cnotek, wpinkol:

                        Buhahahahaha.

                        > (automat - maszyna (urządzenie), która po uruchomieniu wykonuje samoczynnie okr
                        > eślony konstrukcją lub programem cykl czynności) - wg Kopalińskiego

                        Automatyzm, to czynności wykonywane automatycznie, bez udziału świadomego myślenia lub refleksji. To w stosunku do czlowieka na co zresztą powołałeś się poniżej. Serce, nerki, płuca to takie organiczne automaty. Dlaczego nie mózg? Nie mówimy, piquś o maszynach tylko o człowieku.

                        > 3. Każdy człowiek to inny automat? / nt - ty, biedny cnocie, ni stąd, ni z owąd

                        Nie ni stąd ni zowąd, tylko prośba o uściślenie, jełopie.

                        > 4. Opróżnić więzienia!!! n/t - oleg3

                        Wniosek niczym nie uzasadniony.

                        > 5. A dlaczego? n/t - pyta naiwnie cnot, bo nie pojmuje, co wynika z bredni w pk
                        > cie 1.

                        Nie wynika. Nawet przy założeniu, że cały proces myślenia jest czynnością polegającą na neuronowych reakcjach w mózgu, to jeszcze nie znaczy, że człowiek to automat jak maszyna. Czy maszyna potrafi się uczyć, bo człowiek uczy się przez całe życie. Chyba, że mówimy o piqu, który pisze posty niczym automat.

                        > 6. no i widać, że niczego, biedaku,... - niedościgniony piq z właściwą sobie by
                        > strością

                        No, ponownie muszę się roześmiać Ci w nos, buhahahahaha.


                        > Treść:
                        > ...nie pojmujesz. Wszak twoje dyrdymały prowadzą wprost do opróżnienia więzień

                        To tylko Twoje wyobrażenie. Miałeś nie pisać co ci do łba strzeliło tylko wywieść w sposób logiczny zależność, jeżeli proces myślowy odbywa się w mózgu, to spowoduje to opróżnienie więzień. Ty nawet nie pojmujesz tego, czego się podjąłeś.

                        > - a może nawet wynajęcia ich na supermarkety (które wkrótce zbankrutują z powod
                        > u plagi kradzieży, a personel zostanie wymordowany po uprzednim zgwałceniu częś
                        > ci załogi noszącej przykrótkie spódniczki).

                        Kompletna bzdura. Niby kto miałby kraść, a kto na to pozwalać, kto wypuszczać z więzienia czy do niego wsadzać? Co konkretnie by się zmieniło i powodowało takie zachowania?


                        > Na to biedaczyna umysłowy cnotuś:
                        > 7. No i widać, że masz kłopoty ze zrozumieniem. - pisze naraz ni z gruchy ni z
                        > pietruchy:
                        > Nieprawda. (co nieprawda, niechluju intelektualny?)

                        Nieprawdą jest to, że moje zapytania prowadzą do opróżnienia więzienia. Mało tego, nawet jeśli mój opis zawarty w pytaniu zostałby w 100% potwierdzony przez naukę, to wcale nie znaczyłoby, że taka implikacja jest prawdziwa.


                        > Z automatyzmem
                        > (jaki automatyzm? ktoś mówił o automatyzmie? automatyzm to pojęcie określone, a
                        > nie używane po uważaniju przez panicza cnotka; było tylko wspomniane mimochode
                        > m o automacie; ---
                        • piq to ty, cioto-cnoto,... 13.10.12, 00:32
                          ...wprowadziłeś pojęcie "automatyzmu" bez powodu i uzasadnienia, na dodatek błędnie.
                          A wątek otworzyłeś o czym, pajacu? Już nie pamiętasz? Wróć się do swojego pierwszego wpisu i zastanów się, dlaczego te wydzielone przez ciebie na oślep i bezmyślnie brednie doprowadzają logicznie do opróżnienia więzień i gwałcenia ekspedientek w co krótszych spódnicach. Jeśli do tego nie dojdziesz, to oznacza, że byłeś kiedyś ćwierćgłówkiem, ale teraz usunięto ci sporą część neuronów, bo zaczęły gnić z nudów.
                          • hymenos To Ty Piqu, żywy przykładzie miłości bliźniego, 14.10.12, 12:52
                            podjąłeś się zadania wykaznia, w jaki sposób moje dyrdymały prowadzą wprost do opróżnienia więzień, plagi kradzieży a nawet gwałtów. Podjęłeś się w momencie podpięcia się w wątku postu z takim a nie innym tekstem. Żadne chrześcijańskie zabiegi w stylu cioto-niecnoto, ćwirćinteligencie, ćwierćgłówku nie zdejmują z Ciebie powinności uzasadnienia tego, co napisałeś. A domyśl się sam, dojdź do tego akurat w Twoim przypadku jest niczym więcej jak próbą ustawienia sobie chłopca do bicia.

                            Związek między automatem a automatyzmem jest oczywisty. Skoro słowo automat użyto w stosunku do człowieka, masz dwie mozliwości, albo ktoś mówi, że człowiek jest maszyną, albo że działa jak maszyna, czyli wykonuje czynności w sposób automatyczny (automatyzm). Pytania mają na celu dojście do tego, co poeta miał na myśli. Automatyczne wykonywanie czynności oznacza działanie według z góry określonego schematu, co znaczyłoby, że każdy człowiek w określonej sytuacji zachowałby się przynajmniej podobnie.

                            Twój Bóg natchnął mnie i przekazał mi "daj Piqowi jeszcze jedną szansę".
                            • piq dam ci wskazówkę, ćwierćinteligencie:... 14.10.12, 14:45
                              ...wolna wola jest podstawą etyki. Teraz kombinuj, pajacu, sam. Nie będę ci więcej ułatwiał, dam ci się dalej kompromitować do woli.

                              Związek automatyzmu z automatem nie jest oczywisty, proletariuszu intelektualny. Od biedy oczywisty jest - co najwyżej - związek automatu z automatyką. Ale z automatyzacją już nie. Doucz się, bo pisanie "z głowy" sprawdza się jedynie wtedy, gdy w tej głowie coś jest.
                              • hymenos Sobie dawaj wskazówki, ośle. 14.10.12, 16:33
                                piq napisał:

                                > ...wolna wola jest podstawą etyki.

                                Czyżby? Podstawą etyki jest rozum i akty rozumne. Nigdzie nie napisałem, że człowiek został pozbawiony rozumu. W dalszym ciągu nie ma związku, zatem wykaż go podpierając się jeśłi sobie życzysz, etyką.

                                >
                                > Związek automatyzmu z automatem nie jest oczywisty, proletariuszu intelektualny
                                > . Od biedy oczywisty jest - co najwyżej - związek automatu z automatyką. Ale z
                                > automatyzacją już nie. Doucz się, bo pisanie "z głowy" sprawdza się jedynie wte
                                > dy, gdy w tej głowie coś jest.

                                Związek ten jest dla mnie, geniuszu intelektu oczywisty, czego Ty nie jesteś w stanie dostrzec. Wiesz co to automatyzm pracy serca? To nie ja użyłem pojęcia automat w stosunku do człowieka. Twój wywód pasuje wyłącznie, gdy pod pojęciem automat kryje się jakieś urządzenie czy maszyna. Dla mnie nie ma żadnego problemu, możemy uznać, że Oleg użył pojęcia automat w sposób niezgodny z jego ścisłą definicją. No i co, geniuszu z tymi gwałtami i kradzieżami.
                                • piq nie ma dla ciebie ratunku, chyba że... 14.10.12, 21:39
                                  ...masz 12 lat, bo na to wygląda. Idź dziecię się gdzieś bawić, zamiast truć tyłek poważnym ludziom swoimi kompletnymi bredniami. Skompromitowałeś się ostatecznie i nie jesteś wart niczyjej uwagi. Pozostałem jedynym, który nieopatrznie postanowił nakierować cię na dobrą drogę, żebyś nie pozostał głąbem na wieki wieków amen. To był mój błąd. Prędzej da się nauczyć jełopa niż nieuka.

                                  > Czyżby? Podstawą etyki jest rozum i akty rozumne.
                                  Tjaaaa. Tjaaaaaaaaa. Jesteś jednak kompletnym, skończonym i doskonałym idiotą. Na tym forum nikt ci w tym dzisiaj nie dorównuje. Tu nie ma nic do dodania.
                                  • rycho7 Re: nie ma dla ciebie ratunku, chyba że... 14.10.12, 21:54
                                    piq napisał:

                                    > ...masz 12 lat

                                    Prezentujesz czysty atak ad personam.

                                    Wyzej Cie cenilem w sporach z Hasz0em. Watpie nawet abys byl ta sama osoba.

                                    To co prezentujesz jest spojnym obrazem katobolszewika. Nijak nie zaskakuje.

                                    Bywam na forum aby skorzystac. Mam poszerzyc repertuar obelg?
                                  • hymenos Re: nie ma dla ciebie ratunku, chyba że... 15.10.12, 08:30
                                    Zero treści, zero odpowiedzi. Dałem ci szansę, jedną.
                              • rycho7 Re: dam ci wskazówkę, ćwierćinteligencie:... 14.10.12, 18:48
                                piq napisał:

                                > ...wolna wola jest podstawą etyki.

                                Tu sie z Toba zgadzam. W pewnym sensie na odwrot. Etyka jest kombinowaniem jak tu ograniczyc wolna wole. Z etyczna uluda mozliwosci nie silowego ograniczania.

                                Jest to problem konfrontacji sil. Etyka jest jedna z kolejnych fasad, ktora ma sprawiac wrazenie, ze jest cos poza lub ponad sila. Mocni w gebie ludza sie, ze miesniakow zniewola przy lopacie. Bledem mocnych w gebie jest uluda, ze uda im sie zniewolic innych mocnych w gebie, lub doklaniej inteligentnie milczacych. Wtedy mamy z przeciwnej strony fasade pokory przy szykowaniu zwyciestwa w konfrontacji sil.

                                Moj ateistyczny bog objawil mi abym w tej sytuacji wzniosl sie na boskie wyzyny i olal Cie wirtualnym cieplym moczem tak abys tego nie mogl poczuc. Ja niestety mam zachciewajke pokazac ma wolna wole tkwienia w bledzie humanizmu i humanitarnosci. Nie moge zaprzestac smiechu na widok nagiego krola.

                                Dziekuje za komplement bycia cwierc w porownaniu do mojego ateistycznego boga. To dla mnie porazajaco pozytywna ocena. Musi tlamsi mnie ma skromnosc.
                              • rycho7 homeostat 14.10.12, 18:56
                                piq napisał:

                                > Związek automatyzmu z automatem nie jest oczywisty

                                Nie sledze zanadto Waszych postow. Odrzuca mnie odor umuslkowej hermeneutyki.

                                Z wyksztalcenia jestem automatykiem. Nie widze najmniejszego sensu ani szansy pouczac Was.

                                Wydaje mi sie, ze dajecie sobie prztyczki na poziomie homeostatu. Tu ewentualnie polecam googlanie.

                                Uklady sterowania bywaja upraszczane klasyfikacyjnie poprzez ich dekompozycje na warstwy. Skrotowo homeostat jest wiele poziomow ponizej "wolnej woli". Ponoc najwyzej jest guzik zaglady atomowej. Z przesmiesznym pomijaniem za przeroznymi fasadami zaglady ewolucyjnej. Ale to olewamy my Szatany w kamaszach ze wzwodem ZOMO.
                                • hymenos Re: homeostat - pokrewne, ale nie 14.10.12, 19:30
                                  To tylko efekt wprowadzenia do dyskusji przez kogoś pojęcia "automat". Zakładając wątek nie pisałem i dalej nie piszę o samoregulacji homeostatycznej.
                                  • rycho7 Re: homeostat - pokrewne, ale nie 14.10.12, 20:19
                                    hymenos napisał:

                                    > Zakładając wątek nie pisałem i dalej nie piszę o samoregulacji homeostatycznej.

                                    Tu masz problem. Chcac nie chcac napisales. Ja celowo przypominialem warstwowy model dekompozycji obiektu sterowania. Wolna wola jest wiele warstw ponad homeostatem. Ale jest tym samym obiekcie sterowania. Piszac o cieplym sloneczku odwolujesz sie do homeostatu. Zwroc uwage, ze warstwy dzialaja w znacznym stopniu niezaleznie. Co z Twoja wolna wola nieoddychania? Bez sznura wisielca braknie Ci woli? Ze nie wspomne o bardziej spektakularnych czynnosciach fizjologicznych. Osoba boska takowych czynnosci nie ma dzieki swemu nieistnieniu.
                                    • hymenos Re: homeostat - pokrewne, ale nie 15.10.12, 09:06
                                      rycho7 napisał:

                                      > Tu masz problem. Chcac nie chcac napisales. Ja celowo przypominialem warstwowy
                                      > model dekompozycji obiektu sterowania. Wolna wola jest wiele warstw ponad homeo
                                      > statem. Ale jest tym samym obiekcie sterowania. Piszac o cieplym sloneczku odwo
                                      > lujesz sie do homeostatu. Zwroc uwage, ze warstwy dzialaja w znacznym stopniu n
                                      > iezaleznie. Co z Twoja wolna wola nieoddychania? Bez sznura wisielca braknie Ci
                                      > woli? Ze nie wspomne o bardziej spektakularnych czynnosciach fizjologicznych.
                                      > Osoba boska takowych czynnosci nie ma dzieki swemu nieistnieniu.

                                      No dobrze, ale to tylko oznacza to, że moja wolna wola jest ograniczona między innymi bardziej lub mniej spektakularnymi czynnościami fizjologicznymi. To co łączy te warstwy, to informacja, która może pochodzić z różnych źródeł, np ten mój człowiek oprócz sygnału z receptorów ciepła odebrał również informację wzrokową, świeci słońce, brak chmur itp. Pochodzenie informacji można podzielić na tą pochodzącą z zewnątrz i na tą pochodzącą z wenątrz organizmu np potrzeba fizjologiczna. Proces myślenia to przetworzenie tej informacji, i o tym procesie piszę. Proces ten odbywa się w mózgu a nie poza nim w jakiejś bliżej nieokreślonej przestrzeni. A jeśli w nim, to neurony, neurochemia itd.
                                      • rycho7 Re: homeostat - pokrewne, ale nie 15.10.12, 16:34
                                        hymenos napisał:

                                        > Proces ten odbywa się w mózgu a nie poza nim w jakiejś bliżej nieokreślonej
                                        > przestrzeni. A jeśli w nim, to neurony, neurochemia itd.

                                        Ponownie masz nastepny problem. W ramach warstw pojawia sie autonomia sterowania. Czesc jest poza ukladem nerwowym na poziomie biochemicznym. W szeregu zagadnien Twoje jelita "mysla" zdecydowanie lepiej od Twojego mozgu. I mozesz im naskoczyc.

                                        Wolna wola jest pewnym postulatem ale takze cecha pewnej warstwy systemu sterowania na wyzszym poziomie. Nie na niskim i nie na najwyzszym. Jak ograniczymy sie do tej warstwy to da sie dojsc do porozumienia. Jak sie nauczysz przykladowo medytacji to bedziesz mogl wplywac na akcje serca, ... Wy probujecie dyskutowac na zasadzie wszystko albo nic. Empiria robi Was w jajo pokazujac wszystkie kolory teczy.
                                        • hymenos Re: homeostat - pokrewne, ale nie 16.10.12, 11:05
                                          rycho7 napisał:

                                          > hymenos napisał:
                                          >
                                          > > Proces ten odbywa się w mózgu a nie poza nim w jakiejś bliżej nieokreślon
                                          > ej
                                          > > przestrzeni. A jeśli w nim, to neurony, neurochemia itd.
                                          >
                                          > Ponownie masz nastepny problem. W ramach warstw pojawia sie autonomia sterowani
                                          > a. Czesc jest poza ukladem nerwowym na poziomie biochemicznym. W szeregu zagadn
                                          > ien Twoje jelita "mysla" zdecydowanie lepiej od Twojego mozgu. I mozesz im nask
                                          > oczyc.

                                          Tego typu problemów jest zapewne więcej. Np sfprmułowanie myśli zajmuje ok 1s, transfer impulsu trwa ułamki sekundy. Efekt jest taki, że zanim sformułujesz swoje chcenie (np sięgnę do klawiatury, żeby coś napisać) twoja ręka już "wie", w którą stronę ma wykonać ruch. Nie bardzo wiem, na czym miałby polegać mój problem. Żebym nie wiem jak się starał, jelito będzie robiło wyłącznie to, do czego w drodze ewolucji zostało dostosowane i gdy osiągnie stan krytyczny, owa wolna wola zostanie podporządkowana jednemu celowi, wypróźnić się natychmiast. Układ nerwowy pełni tu rolę przekaźnika informacji.

                                          >
                                          > Wolna wola jest pewnym postulatem ale takze cecha pewnej warstwy systemu sterow
                                          > ania na wyzszym poziomie. Nie na niskim i nie na najwyzszym. Jak ograniczymy si
                                          > e do tej warstwy to da sie dojsc do porozumienia. Jak sie nauczysz przykladowo
                                          > medytacji to bedziesz mogl wplywac na akcje serca, ... Wy probujecie dyskutowac
                                          > na zasadzie wszystko albo nic. Empiria robi Was w jajo pokazujac wszystkie kol
                                          > ory teczy.

                                          Nie sądzę, bym musiał się ograniczać do jednej warstwy. Takie postawienie sprawy skutkuje błędną oceną zjawiska. Czasem rozmówca narzuca pewien tok wymiany zdań, który ogranicza problem do opisu z jednego tylko punktu widzenia. Wpływ na pracę serca mają też techniki oddychania.
                • rycho7 ewolucja 11.10.12, 22:16
                  hymenos napisał:

                  > Wiesz co powoduje takie zróżnicowanie?

                  Jak w tytule. Chaos napedzajacy ewolucje najwyzej nagradza zroznicowanie. Jak to robisz za darmo to najlepiej gdy zawsze obstawiasz wszystkie numerki w totolotku.

                  Kazdy ma wolna wole sie zaglodzic. Niestety dla utrapienia Boga niewielu z tego korzysta.
                  • hymenos Re: ewolucja 12.10.12, 15:38
                    Tak. Ale to wyjaśnia zróżnicowanie. Nie wyjaśnia istoty myślenia i świadomości. Trzymając się ewolucji procesy te zachodzą w mózgu.
                    • rycho7 Re: ewolucja 12.10.12, 19:19
                      hymenos napisał:

                      > Nie wyjaśnia istoty myślenia i świadomości.

                      Ciekawe czy musze Ci wyjasnic, ze myślenie i świadomośc sa calkiem dobrym przystosowaniem ewolucyjnym. Na wszelki wypadek nie bierz pod uwage jako przykladu Twojego myślenia i świadomości.
                      • hymenos Re: ewolucja 12.10.12, 19:26
                        rycho7 napisał:

                        > Ciekawe czy musze Ci wyjasnic, ze myślenie i świadomośc sa calkiem dobrym przys
                        > tosowaniem ewolucyjnym. Na wszelki wypadek nie bierz pod uwage jako przykladu T
                        > wojego myślenia i świadomości.

                        Nie mówię, że nie. Czy nietoperze posiadają świadomość? Ewolucja niekoniecznie preferuje tych co myślą abstrakcyjnie i są w pełni świadomi, zdaje się, że gdzieś coś o tym wspomniałeś wink
                        • rycho7 Re: ewolucja 12.10.12, 19:34
                          hymenos napisał:

                          > Czy nietoperze posiadają świadomość?

                          Prawdopodobnie tak, aczkolwiek nie wiem czy to samo roumiemy pod pojeciem swiadomosci. Ja na wszelki przypadek zajme pozycje, ze niewiele rozumiem.

                          > Ewolucja niekoniecznie preferuje tych co myślą abstrakcyjnie i są w pełni świadomi

                          O ile dobrze zrozumialem to co powiedziala to jest jej to najzupelniej obojetne. To nasza broszka czy wraz ze srodowiskiem zniszczymy swoj gatunek. Nie bedziemy pierwszymi. Nie przebijemy totalitarnie bakterii siarkowych i zelazowych. W ogole to bardzo trudna dyskusja i nie sadze aby nadawala sie do internetu. Wole raczej okolicznosc glebokiego upojenia alkoholowego.
                          • hymenos Re: ewolucja 12.10.12, 20:49
                            rycho7 napisał:

                            > Prawdopodobnie tak, aczkolwiek nie wiem czy to samo roumiemy pod pojeciem swiad
                            > omosci. Ja na wszelki przypadek zajme pozycje, ze niewiele rozumiem.

                            Zbyteczna ostrożność. Może zacznę od tego, że świadomość posiada swoje stany, z jednej strony będzie to stan czuwania, dalej senność, drzemka, głęboki sen, śpiączka. Nie jest łatwo z tą świadomością smile ale posłużę się czymś co uważam, że składa się na świadomość. Będzie to poczucie odrębności, poczucie sprawowania kontroli nad własnym ciałem i umysłem czy poczucie miejsca w czasie i przestrzeni. Tak to mniej więcej rozumiem.

                            >
                            > > Ewolucja niekoniecznie preferuje tych co myślą abstrakcyjnie i są w pełni
                            > świadomi
                            >
                            > Wole
                            > raczej okolicznosc glebokiego upojenia alkoholowego.

                            Oczywista oczywistość.
    • piq w podanym przykładzie, cnot,... 11.10.12, 14:07
      ...wolna wola jest wolniejsza, chyba że są korki i tramwaj stoi zamiast jechać, bo wolna wola tramwajowa jest zwykle mniej wolna niż piesza.
      • hymenos Re: w podanym przykładzie, cnot,... 11.10.12, 14:17
        piq napisał:

        > ...wolna wola jest wolniejsza, chyba że są korki i tramwaj stoi zamiast jechać,
        > bo wolna wola tramwajowa jest zwykle mniej wolna niż piesza.

        Co oznacza jedynie tyle, że problem Cię przerasta.
        • kalllka Re: w podanym przykładzie, cnot,... 11.10.12, 14:46
          procesy mozgowe moglyby wydac rozkaz, gdyby umialy 'rozkazywac'

          ale potencjalnie zwlaszcza w mozgu ludzkim, znaczy tyle co mogloby

          • hymenos Re: w podanym przykładzie, cnot,... 11.10.12, 15:04
            kalllka napisała:

            > procesy mozgowe moglyby wydac rozkaz, gdyby umialy 'rozkazywac'
            >
            > ale potencjalnie zwlaszcza w mozgu ludzkim, znaczy tyle co mogloby
            >

            Rozkaz jest w tym przypadku rzeczą umowną. Wydajesz rozkaz swojemu sercu, żeby szybciej biło, nerce żeby sprawniej oczyszczała krew a mózgowi, żeby zadziałał tak a nie inaczej?
            • kalllka Re: w podanym przykładzie, cnot,... 11.10.12, 15:24
              no nie wiem, ja sie z Toba na nic, nie umawialam
              tym bardziej na nadrzedne - nakazywanie Twojej twarzy czucia przyjemnosci.

              ;/









              • hymenos Re: w podanym przykładzie, cnot,... 11.10.12, 15:39
                No właśnie. Na nic się nie umawiałaś, a to działa. Pytanie brzmiało, jak?
                • kalllka Re: w podanym przykładzie, cnot,... 11.10.12, 16:34
                  dobra wola?
        • piq nie, cnot,... 11.10.12, 14:51
          ...tylko mnie śmieszy twoja ćwierćinteligencka egzaltacja, czemu raczyłem dać wyraz obśmiewając brednie, które wypisałeś. Przecież nie będę dyskutował z ćwierćinteligentem, który sam nie rozumie co mówi, bo używa pojęc, których znaczenia nie pojmuje.
          • hymenos Re: nie, cnot,... 11.10.12, 15:05
            Mój drogi Piq, po prostu mało wiesz.
            • pikrat Re: nie, cnot,... 11.10.12, 15:20
              hymenos napisał:

              > Mój drogi Piq, po prostu mało wiesz.

              Najwazniejsze, zo mysli, ze duzo wie. A ciska sie jak pchla na grzebieniu. Bardzo niesympatyczny polgloweksad
            • piq masz rację, cnot,... 11.10.12, 17:44
              ...wiem o wiele za mało. Ale o tym, czego nie wiem, nie zakładam wątków - to zdecydowanie twoja choroba.
              • hymenos Re: masz rację, cnot,... 12.10.12, 15:35
                piq napisał:

                > ...wiem o wiele za mało. Ale o tym, czego nie wiem, nie zakładam wątków - to zd
                > ecydowanie twoja choroba.

                A jaka to myśl nakazała Ci napisać taką bzdurę?? Dlaczego nie należy zakładać wątków o czymś, czego się nie wie, zwłaszcza w formie pytań. Czyżby pytania obrażały Twoje uczucia i wartości?
          • rycho7 Re: nie, cnot,... 11.10.12, 22:26
            piq napisał:

            > Przecież nie będę dyskutował z ćwierćinteligentem, który sam nie rozumie co
            > mówi, bo używa pojęc, których znaczenia nie pojmuje.

            Tym sie roznimy. Ja w Twoim mniemaniu ćwierćinteligent nie stronie od komunikacji z rownymi mi, gorszymi i lepszymi. Zawsze moge odniesc korzysci. Za najwyzszy priorytet uwazam dbanie o meneli, ktorzy dbaja o bezpieczenstwo w mojej okolicy. Sa niezastapieni. Zaden obcy menel nie ma szans.

            > używa pojęc, których znaczenia nie pojmuje.

            Niezglebiona dla czlowieka jest natura boska. Dlatego masz mnie za ćwierćinteligenta. Ukochalem Cie tak, ze chce Cie do mnie przyblizyc.
            • kalllka Re: niecnota 11.10.12, 23:45
              no prosze, zamelinowales krew pempowinowa w piwnicy w poltusku by
              wypikowac salata ( w kubku po jogurcie)

              oj rychu rychu zejdziesz smiercia nadanaturalna, zmiela cie w ekspresie do kawy.
    • pulbek Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 12.10.12, 09:45
      Wolna wola to konstrukcja myślowa, przydatna do opisywania zachowań, których nie umiemy zrozumieć ani przewidzieć.

      Prymitywni animiści mało co ze świata kapowali, więc wygodnie im było obdarzyć wolną wolą rzeki, kamienie i inne takie. Potem ludzie nauczyli się przewidywać różne rzeczy, więc zasięg obowiązywania wolnej woli mocno się skurczył i dzisiaj obejmuje tylko ludzi i niektóre zwierzęta. Widoków na dalsze ograniczenie tego pojęcia nie ma, bo nic nie wskazuje na to, byśmy w dającej się przewidzieć przyszłości umieli przewidzieć zachowania ludzi (jako jednostek).

      Natomiast gdybyśmy faktycznie umieli to robić, a jeszcze lepiej zachowaniami ludzi sterować, to rzeczywiście więzienia możnaby opróżnić ("wiemy na pewno, że X nigdy już nie zabije"). Zresztą na sterowanie zachowaniami ludzi już teraz mamy dość prosty sposób: zabijanie ich. To może dosyć prymitywna, ale całkiem skuteczna metoda ograniczania spektrum ludzkich zachowań i faktycznie, tak jak chce Piq, prowadzi do opróżnienia więzień.

      Nie rozumiem jaka tu w ogóle może być kontrowersja i o co się kłócicie.

      Pulbek.
      • oleg3 Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 12.10.12, 12:34
        pulbek napisał:

        Czytam Cię jak zawsze z przyjemnością. Tekst klarowny, dobry językowo i rzucający snop światła.
        Tu nie ma się o co kłócić, ale jeszcze nie wystygły emocje po poprzednich sporach.
      • hymenos Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 12.10.12, 15:53
        pulbek napisał:

        > Wolna wola to konstrukcja myślowa, przydatna do opisywania zachowań, których ni
        > e umiemy zrozumieć ani przewidzieć.

        Tak, ale pod taką konstrukcją myślową kryją się mechanizmy czy procesy, których poznanie jest naturalnym dążeniem ludzi.

        >
        >
        > Natomiast gdybyśmy faktycznie umieli to robić, a jeszcze lepiej zachowaniami lu
        > dzi sterować, to rzeczywiście więzienia możnaby opróżnić ("wiemy na pewno, że X
        > nigdy już nie zabije").

        Wiedza o zjawiskach zachodzących w przyrodzie nie oznacza, że tą przyrodą można sterować w sposób dowolny. To, że odkrywamy prawa fizyki, zasady rządzące biologią czy chemią nie oznacza wcale, że jesteśmy w stanie te prawa i zasady zmienić. Ponadto, co nam przyjdzie z wiedzy, że X nigdy już nie zabije, skoro on już zabił? Jeśli już miałbym się pokusić w tym miejscu o porównanie, to nasza wysoka wiedza o zjawiskach pogodowych wcale nie pozwala nam na przewidzenie pogody nawet w krótkim okresie czasu, a co dopiero w skali np 20 lat.

        > Zresztą na sterowanie zachowaniami ludzi już teraz mam
        > y dość prosty sposób: zabijanie ich. To może dosyć prymitywna, ale całkiem skut
        > eczna metoda ograniczania spektrum ludzkich zachowań i faktycznie, tak jak chce
        > Piq, prowadzi do opróżnienia więzień.

        To zwyczajny błąd. Więzienia staną się puste, gdy ludzie przestaną popełniać przestępstwa, zwłaszcza gdy przestaną zabijać. Prosta prawda jest taka, że zabijając mordercę nie zapobiegamy morderstwu, które zostało już popełnione.
        • rycho7 totalna depenalizacja 12.10.12, 19:27
          hymenos napisał:

          > Więzienia staną się puste, gdy ludzie przestaną popełniać przestępstwa

          Jest na to niezmiernie prosty sposob. Skasowac kodeks karny i karne artykuly w reszcie legislacji. Jest to prostsze od zmieniania ludzi.

          Istnieje takze mozliwosc wlaczenia sie w proces zmieniania ludzi. Ale o tym sza.
          • hymenos Re: totalna depenalizacja 12.10.12, 19:34
            rycho7 napisał:

            > Jest na to niezmiernie prosty sposob. Skasowac kodeks karny i karne artykuly w
            > reszcie legislacji. Jest to prostsze od zmieniania ludzi.

            Kiedyś, dawno, dawno temu tak było. To się nie wróci. Czy chcesz czy nie, ludzie i tak się zmieniają.

            >
            > Istnieje takze mozliwosc wlaczenia sie w proces zmieniania ludzi. Ale o tym sza
            > .

            Wartości zostałyby naruszone, zatem sza.
            • rycho7 szag wpieriod, dwa szaga nazad 12.10.12, 19:38
              hymenos napisał:

              > To się nie wróci.

              Jak sie wroci to poczujesz sie przeze mnie przekonany? Sadze, ze bedziesz w glebokiej opozycji.

              > Wartości zostałyby naruszone, zatem sza.

              Raczej wartosci zostalyby osierocone przez swych nosicieli. W ramach czerpania pelnymi garsciami z przewspanialych, swietych tradycji chrzescianskiej Europy.
              • hymenos Re: szag wpieriod, dwa szaga nazad 12.10.12, 20:41
                rycho7 napisał:

                > Jak sie wroci to poczujesz sie przeze mnie przekonany? Sadze, ze bedziesz w gle
                > bokiej opozycji.

                Jedną z zasad ewolucji jest to, że zmiany są nieodwracalne. Jak się wróci, to jedynie na takiej zasadzie, jak powrót ssaków z lądu do morza. Powrót do epoki kamienia łupanego nie spowoduje powrotu ggenów do stanu z tej epoki. Poza tym reszta się zgadza, poczuję się pokonany i będę w głębokiej opozycji.

                Właściele wartości w dalszym ciągu będą ich właścielami.
                • rycho7 Re: szag wpieriod, dwa szaga nazad 13.10.12, 01:18
                  hymenos napisał:

                  > Powrót do epoki kamienia łupanego nie spowoduje powrotu ggenów do stanu z tej epoki.

                  W tym zdaniu nie zgadza sie ani powrot do epoki ani powrot do genow. Jedyne co mozliwe to przyspieszenie i poglebienie procesu doboru. Czyli konkretniej niedopuszczanie do rozrodu genow przegranych. Technologie mamy i zachowamy wspaniala, taka, ze dr Mengele nie mogl nawet marzyc. Co do doboru genow to pozostana jednie takie, ktore chca i potrafia zyc w tym konkretnym srodowisku. Oczywiscie o tym srodowisku bedzie decydowal Bog lub Mr Nature.

                  > Właściele wartości w dalszym ciągu będą ich właścielami.

                  Właściele wartości nie chca zyc w tym konkretnym srodowisku (cywilizacji smierci). Zreszta etykietki sa bez znaczenia bo une maja wielka latwosc ich przylepiania. Wniosek, wartosci pozostana bez wlascicieli. Sam tego chciales Grzegorzu Dyndalo.
                  • hymenos Re: szag wpieriod, dwa szaga nazad 14.10.12, 12:55
                    Pisząc powrót do epoki kamienia łupanego, miałem na myśli coś podobnego do tego co zdarzyło się dinozaurom.
                    • rycho7 Re: szag wpieriod, dwa szaga nazad 14.10.12, 18:19
                      hymenos napisał:

                      > miałem na myśli coś podobnego do tego co zdarzyło się dinozaurom.

                      Dobrze myslales. Gatunek Homo Sapiens doszedl do takiego etapu rozwoju, ze moze sobie sam zorganizowac zdarzenie wielkiego wymierania. Jednoczesnie poprzez kazus Brejwika pokazuje, ze woli kneblowac dzieci postrzegajace nagiego krola.
    • benek231 Zalezy jak na to patrzec :O) 13.10.12, 22:55
      Podejmujemy mnostwo decyzji skutkiem bodzcow czy impulsow docierajacych do nas z zewnatrz. To normalne, ze promienie wiosennego slonca zachecaja nas do pojscia na spacer, podczas gdy slota do siedzenia w domu, raczej. Tak czy owak wydaje mi sie, ze nasze odnosne decyzje (spacer badz pozostanie w domu) sa jednak wolnymi osobistymi decyzjami, ktorym wplywy aury niewiele ujmuja.
      Byc moze jest tak jak sugerujesz, tzn. ze nie mamy innego wyjscia jak poddac sie przeroznym wplywom i odpowiednio reagowac na nie. Byc moze. W takim jednak ukladzie termin 'wolna wola' musialby stracic swe znaczenie. Nie byloby czegos takiego, po prostu.

      Jest cala masa ludzi wrecz uwielbiajacych chodzenie po deszczu, oraz masa innych, na ktorych wiosenne promyki dzialaja usypiajaco. Oznaczaloby to, w takim razie, ze mamy do czynienia z roznorodnoscia reakcji na te same bodzce. Co juz samo przez sie nieco komplikuje nam sprawe.

      Obawiam sie jednak, ze z 'wolna wola' nie tyle chodzi o decyzje o spacerze - w oderwaniu od wszystkiego innego. Bo gdybysmy o tym spacerze mieli decydowac w sytuacji, gdy skutkiem odmiennej decyzji mialby "zawalic sie swiat" to, sadze, mielibysmy do czynienia z zupelnie inna jakoscia owej 'wolnej woli', czyli takim jej zrozumieniem jakiego sam bym oczekiwal.
      Bo dla mnie wolna wola to przede wszystkim mozliwosc podejmowania indywidualnych i swobodnych decyzji, bez prob narzucania nam odmiennych, przez kogos innego.

      Reakcja na wiosenne sloneczko to zupelnie inna kategoria decyzji, ktore byc moze pozwalaja sie zredukowac do jakichs bodzcow elektrycznych i chemicznych reakcji.
      • hymenos Rozumujesz jak rasowy religiant, Beniu. 14.10.12, 19:09
        benek231 napisał:

        > Tak czy owak wydaje
        > mi sie, ze nasze odnosne decyzje (spacer badz pozostanie w domu) sa jednak wol
        > nymi osobistymi decyzjami, ktorym wplywy aury niewiele ujmuja.

        Osobistymi, zgoda.

        > Byc moze jest tak jak sugerujesz, tzn. ze nie mamy innego wyjscia jak poddac si
        > e przeroznym wplywom i odpowiednio reagowac na nie. Byc moze. W takim jednak uk
        > ladzie termin 'wolna wola' musialby stracic swe znaczenie. Nie byloby czegos ta
        > kiego, po prostu.

        Tylko w przypadku rozumowania 0-1. Wystarczy wskazać jeden czynnik mający wpływ na Twoią wolę i ona nie istnieje.

        >
        > Bo dla mnie wolna wola to przede wszystkim mozliwosc podejmowania indywidualnyc
        > h i swobodnych decyzji, bez prob narzucania nam odmiennych, przez kogos innego.

        Zwróć uwagę, że nigdzie nie pisałem o narzucaniu decyzji przez kogoś innego. Mózg i wszystko to co się w nim dzieje to Ty, wyłącznie Ty. To tak jakby napisać, że człowiek trawi to zupełnie coś innego jak napisanie, że trawi jego żołądek i trzustka. Zatem, dlaczego nie możesz się pogodzić z tym, że jak mówisz człowiek myśli to to samo co myśli jego mózg. A Mózg myśli przy pomocy neuronów i reakcji w nich zachodzących. Jeśli natomiast przyjmiesz, niczym jakiś religiant, że Twoja wola pochodzi od jakiegoś absolutu i jest od nikogo ani od niczego niezależna i to ona umieszczona razem z Twoją świadomością gdzieś poza Twoim organizmem, to będziesz miał z tym problem.
        • benek231 Podniecasz sie jak student z 1go roku :O) 14.10.12, 19:46
          Ja nie twierdzilem, ze mowiles cos o czym nie mowiles. Nie lubie tego robic rozmowcom. Po prostu prezentuje wlasne przemyslenia obok twoich.

          Zatem nieporozumieniem jest dla mnie pisanie o dobrej woli, w kontekscie podejmowania decyzji. Sam na ten temat pisalbym o niezaleznosci w podejmowaniu decyzji, czy cos w tym rodzaju. Wolna wola kojarzy mi sie przede wszystkim z etyczno-moralnymi rozwazaniami. Na przyklad po to dalBog wolna wole czlowiekowi by ten musial chodzic w niedziele do kosciola. smile

          Co do zewnetrznych bodzcow i wplywowow na nasze decyzje, to wydaje mi sie, ze zgodzilem sie z Twoimi tezami. Istotnie podejmujemy wiele decyzji nie zdajac sobie kompletnie sprawy z tego, ze to jednak owe bodzce postawily nas w sytuacji, w ktorej nie mielismy innego wyjscia jak zdecydowac wlasnie tak a nie inaczej.

          Co jednak powiesz na decyzje w obliczu dylematow, oraz tzw. decyzje wbrew samemu sobie?
          • rycho7 zawlaszczenie semantyczne mitochondriow 14.10.12, 21:10
            benek231 napisał:

            > Wolna wola kojarzy mi sie przede wszystkim z etyczno-moralnymi rozwazaniami.
            > Na przyklad po to dalBog wolna wole czlowiekowi by ten
            > musial chodzic w niedziele do kosciola.

            Wolna wola jest semantyczna manipulacja.

            Jest to erystyczna konstrukcja "tak ale".

            Bog dal czlowiekowi "wolna wole" aby ten sobie zasluzyl. Umiescil go w raju aby go wygonic. Bog jest doskonaly w swej niekonsekwencji i niedoskonalosci.

            Ja mam swiadomosc pewnego niedostosowania mozgu ludzkiego do ciala i spoleczenstwa. Mozg ma za duze mozliwosci bo wyewoluowal z rezerwami na uszkodzenia i choroby. Dosc trudno sobie poradzic z pelnymi mozliwosciami mozgu. Czesto pomaga odlot.

            Ewolucyjnie cenne sa tendencje poznawcze oraz dazenie do poszerzania horyzontow. Cenne jest to, ze popelniamy bledy i uczymy sie na bledach. Wolna wola teologicznie scisle wiaze sie z chrystusowym "niech pierwszy rzuci kamieniem ...". To szabes jest dla czlowieka ...
          • hymenos Re: Podniecasz sie jak student z 1go roku :O) 15.10.12, 09:21
            benek231 napisał:

            > Zatem nieporozumieniem jest dla mnie pisanie o dobrej woli, w kontekscie podejm
            > owania decyzji. Sam na ten temat pisalbym o niezaleznosci w podejmowaniu decyzj
            > i, czy cos w tym rodzaju. Wolna wola kojarzy mi sie przede wszystkim z etyczno-
            > moralnymi rozwazaniami. Na przyklad po to dalBog wolna wole czlowiekowi by ten
            > musial chodzic w niedziele do kosciola. smile

            Wolna wola to coś innego niż dobra wola. Niby piszesz o niezależności w podejmowaniu decyzji a uzależniasz je od etyczno-moralnych rozważań. Gdyby tak było, raz złapana owieczka przez biskupa nie miałaby żadnych szans na wyrwanie się z jego łap. I na tym właśnie polegał mój zarzut.

            > Co jednak powiesz na decyzje w obliczu dylematow, oraz tzw. decyzje wbrew samem
            > u sobie?

            A co mam powiedzieć? Człowieka można zmusić do wielu rzeczy, szantażem, oszustwem, itp. Nawet samobójstwo ma jakieś podłoże.
          • piq wolna wola działa wyłącznie w obliczu... 15.10.12, 21:59
            ..dylematów, inaczej zespołu wzajemnie sprzecznych uwarunkowań i bodźców. W obliczu oczywistości (jeden wybór) lub konieczności (też jeden wybór) wolna wola nie jest potrzebna. Pisał o tym prof. Dąbrowski.To w związku z tym:
            > Co jednak powiesz na decyzje w obliczu dylematow, oraz tzw. decyzje wbrew samem
            > u sobie?

            Cnotek na przykład twierdzi, że etyka nie potrzebuje wolnej woli, tylko rozumu. Jest to twierdzenie o tyle osobliwe, że doskonale usprawiedliwia każdą rozumną decyzję - na przykład racjonalne z punktu widzenia nazi było wymordowanie Żydów, jak również racjonalne jest działanie każdego szmalcownika oraz każdego kto wydał Żyda Niemcom. Racjonalne jest dobicie rannych jeńców. Wybicie wszystkich mężczyzn powyżej 15 roku życia w Srebrenicy. I tak dalej.

            Jeśli przyjmiemy, że wola to świadome podjęcie decyzji albo/i działania (lub zaniechanie działania), a wolna wola to czynienie tegoż przez podmiot niezawiśle (autonomicznie) od innych podmiotów, to oczywiste jest, iż istnienie wolnej woli jest niezbędne do istnienia etyki w ogóle, inaczej etyka jest bezprzedmiotowa. A zaraz potem bezprzedmiotowe jest także prawo stanowione. Okoliczności, czyli bodźce, uwarunkowania itd. (wyłączamy oczywiście bezpośredni przymus zastosowany przez inne podmioty oraz bezwarunkowe reakcje na bodźce) nie ograniczają wolnej woli, tylko stają się jednym z owych, jak to nazwałeś, dylematów, czyli tego, co autonomiczna jednostka bierze pod uwagę podejmując świadomą decyzję, wszczynając określone działanie lub odstępując od działania.

            Można to wykazać na przykładzie, który zdarza się dość często co bardziej udatnym męzom: dostaje się sygnał od jakiejś niewiasty, że chętnie spędziłaby z nami kilka miłych chwil. Mimo samych korzyści, które z tego wynikają (a nasz organizm mówi: "tak, tak, oh, ye, ja, jawohl, naturlich" i rozpycha nam spodnie), podejmujemy kompletnie nieracjonalną decyzję "nie" z powodu lojalności (a co to u diabła właściwie jest?) wobec swojej żony czy też złożonej przysięgi (a co to u diabła właściwie jest?) małżeńskiej. I na tym polega wolna wola oraz jej nierozerwalny związek z etyką. Wolna wola polega również na stwierdzeniu "jahuuu, oszwisie, Mariola!" i na tym też polega jej nierozerwalny związek z etyką.

            Oddzielną sprawą są bodźce, które sprawiają, że na przykład zamykamy oko, w które właśnie leci mucha albo wyciągamy jak najszybciej rękę z wrzątku, czy też nie wciągamy do płuc wody. To nie jest podjęcie decyzji, bo odruch mający na celu zachowanie życia i zdrowia nie jest świadomym podjęciem działania/decyzji. To podpada pod kategorię "konieczności", i nie podlega wolnej woli. Choć jak wiadomo, to nie jest symetryczne, gdyż można zrobić odwrotnie, ale to już wymaga pofjęcia decyzji "będę trzymał oko otwarte", "ugotuję sobie rękę" albo "utopię się".
            • rycho7 Re: wolna wola działa wyłącznie w obliczu... 16.10.12, 09:39
              piq napisał:

              > istnienie wolnej woli jest niezbędne do istnienia etyki w ogóle, inaczej etyka jest
              > bezprzedmiotowa. A zaraz potem bezprzedmiotowe jest także prawo stanowione.

              Nawykowo jak to katobolszewia bez uzasadnienia ciagniesz gluta aby ciemny lud zassal.

              Prawo stanowione zadnej etyki nie potrzebuje. Od czasow Hammurabiego prawo stanowione sluzy wylacznie ograniczaniu terroru panstwowego w interesie suwerena. Zabity niewolnik nie dostarczal dochodow Hammurabiemu.

              Etyka jest fasada przymuszania niepokornych do dostarczania dochodow bez uzycia sily. Zapracuj sie na smierc bo tak panabozia laknie. Mantrujac zdrowaski przy tasmie produkcyjnej kamieniolomu.
            • rycho7 rachunek zyskow i strat 16.10.12, 09:50
              piq napisał:

              > z powodu lojalności

              Lojalnosc jest szczegolnie naduzywanym haselkiem u katobolszewii. Lojalnosc prawdziwa jest obustronna, symetryczna. Cesarz Leopold odbieral lenna nielojalnemu kosciolowi katolickiemu. Wladcy nagradzali rycerzy za lojalnosc. Lojalnosc nie nagradzana prowadzila do lewicyzacji pokrzywdzonych powstancow styczniowych i ich potomstwa. Grzech nierozliczony II i III Rzeczypospolitej.

              Jak chcesz lojalnej zony to sam badz lojalny. Albo panuj nad sytuacja tak aby nie wyszlo na jaw. To panowanie praktycznie jest niemozliwe. Nie ma wyboru. Etyka ma sluzyc niedoukom, ktorzy z etyki sa przeciez tez niedouczeni.
        • rycho7 blad podstawowy 14.10.12, 21:37
          hymenos napisał:

          > Mózg i wszystko to co się w nim dzieje to Ty, wyłącznie Ty.

          Moze w Twoim przypadku, obiektu (zdecydownie nie osobnika) pozbawionego memow. Gdyby to byla prawda to czarna struktura nie walczylaby o katecheze od zlobka.

          Istotna czescia mozgu jest wiedza. To co jest nam dostarczane z zewnatrz. W przerwach na reklame. W dniach swiatecznych na politagitke z ambony.
          • hymenos Re: blad podstawowy 15.10.12, 08:54
            rycho7 napisał:

            > Moze w Twoim przypadku, obiektu (zdecydownie nie osobnika) pozbawionego memow.
            > Gdyby to byla prawda to czarna struktura nie walczylaby o katecheze od zlobka.

            Mem jest pewnym wzorcem rozpowszechnianym poprzez naśladownictwo. Ma odpowiadać pojęciu genu w sferze kultury. Naśladownictwo to moim zdaniem coś przeciwnego wolnej woli. Memy mimo, że podlegają ewolucji kulturowej, nie mniej jest zasadnicza różnica między nimi a genami, geny są zapisywane w postaci uniwersalnego kodu obowiązującego w przypadku każdego człowieka, mem zaś nie posiada takiego kodu i zapisywany jest w pamięci ludzkiej. Oznacza to różnorodność kulturową, inne memy wykształciły się w kulturze chińskiej, inne w egipskiej a jeszcze inne w chrześciańskiej. Ja piszę o mechanizmach i procesach, które nie zależą od kultury. Nie ignoruję roli pamięci podczas procesu myślenia. Na czym polega mój błąd?

            >
            > Istotna czescia mozgu jest wiedza. To co jest nam dostarczane z zewnatrz. W prz
            > erwach na reklame. W dniach swiatecznych na politagitke z ambony.

            A ta wiedza zapisywana jest w pamięci zarówno w sposób świadomy jak i nieświadomy. Mózg korzysta z pamięci, która jest jak napisałeś, istotną jego częścią. Wola jest jest wyrazem stwierdzenia, "ja chcę", ale to "ja chcę" jest efektem takiego a nie innego funkcjonowania mózgu. Myślenie i podejmowanie decyzji nie odbywa się poza nim.
    • oleg3 Czy czarna skrzynka jest naprawdę czarna? 15.10.12, 11:35
      No nie jest czarna! Nobel dla mnie. Na odbiór nagrody zabiorę Hymesona.

      encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=136151
      Cytat
      CZARNA SKRZYNKA

      jedno z pojęć cybernetyki; urządzenie lub proces, którego budowa czy przebieg nie jest znany - znane są tylko stany wejść i wyjść, tzn. znane są wartości parametrów na wejściu oraz efekt końcowy pracy urządzenia lub przebiegu procesu, tj. wartość parametrów na wyjściu; przedstawiana graficznie w formie figury (prostokąta) lub bryły geometrycznej (prostopadłościanu) ze strzałkami symbolizującymi parametry na wejściu i wyjściu.

      • hymenos No nie jest czarna! 15.10.12, 11:52
        www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-m/02.htm
        O noblu nawet w snach nie możesz marzyć.
        • oleg3 Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 11:57
          Według twoich interpretacji czarna skrzynka będzie czarna, jeżeli nie będzie parametrów na wejściu. Wolna wola będzie wolna, jeżeli nie będzie żadnych parametrów branych pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.
          • hymenos Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 12:04
            oleg3 napisał:

            > Według twoich interpretacji czarna skrzynka będzie czarna, jeżeli nie bę
            > dzie parametrów na wejściu. Wolna wola będzie wolna, jeżeli nie będzie żadnych
            > parametrów branych pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.

            A w którym miejscu to wyczytałeś? Bo wydaje mi się, że to nadinterpetacja a nie moje interpretacje.
            • oleg3 Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 12:10
              hymenos napisał:

              > A w którym miejscu to wyczytałeś? Bo wydaje mi się, że to nadinterpetacja a nie
              > moje interpretacje.

              Pewnie też nadinterpretowałem twój ostatni post, z którego wynika, że ludzki mózg przestał być czarną skrzynką. i stał się otwartą księgą.

              Bez kompleksów poruszasz się pomiędzy różnymi kategoriami wiedzy nie przejmując się zupełnie zakresami powszechnie uznanych terminów.
              • hymenos Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 12:30
                Aaa, obowiązuje myślenie 0-1.
                • oleg3 Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 12:34
                  hymenos napisał:

                  > Aaa, obowiązuje myślenie 0-1.

                  Zawsze obowiązywało. To jedno z kryterium człowieczeństwa.

                  sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2578082
                  • hymenos Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 12:41
                    A po co podpinasz pod pojęcie stopniowalne zasadę zdań prostych? W jakim stopniu powinienem znać zasady działania mózgu, by mógł podjąć temat, w jaki sposób mózg działa? 100%
                    • oleg3 Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 12:58
                      Ani ja ani Ty. Nikt nie wie jak zachowa się Kowalski postawiony w identycznych warunkach co Nowak. Ba, Kowalski dziś może zachować się inaczej niż setki razy do dzisiaj. By to ogarnąć rozumem nazywamy to "wolną wolą", a cybernetycy "czarną skrzynką". Ty zaś powodowany niezrozumiałą pychą chcesz redefiniować stare, powszechnie stosowane pojęcia. Pewnie dlatego, że nie rozumiesz ograniczeń, na których się opierają.

                      > W jakim stopni u powinienem znać zasady działania mózgu, by mógł podjąć temat, w jaki
                      > sposób mózg działa? 100%

                      Nie rozumiesz, że podejmując temat "wolnej woli" nie podejmujesz tematu zasady działania mózgu.. To są kwestie z różnych pięter wiedzy (patrz post Pulbeka). Cząstkowe osiągnięcia biologii czy psychologii nie niweczą (i jest to stan trwały) koncepcji "wolnej woli" czy "czarnej skrzynki".
                      • hymenos Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 13:27
                        oleg3 napisał:

                        > Ani ja ani Ty. Nikt nie wie jak zachowa się Kowalski postawiony w identycznych
                        > warunkach co Nowak. Ba, Kowalski dziś może zachować się inaczej niż setki razy
                        > do dzisiaj.

                        Eee, chyba nie do końca. Przewidywalność to nieco inny problem niż poznanie mechanizmów.

                        >
                        > Nie rozumiesz, że podejmując temat "wolnej woli" nie podejmujesz tematu zasa
                        > dy działania mózgu.
                        . To są kwestie z różnych pięter wiedzy (patrz post Pulb
                        > eka). Cząstkowe osiągnięcia biologii czy psychologii nie niweczą (i jest to sta
                        > n trwały) koncepcji "wolnej woli" czy "czarnej skrzynki".

                        A co to jest wola i dlaczego jest ona wolna? Według ustalonej i odwiecznej koncepcji, trwałej i niezmienialnej.
                        • oleg3 Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 13:39

                          hymenos napisał:

                          > A co to jest wola i dlaczego jest ona wolna?

                          Poręczna definicja
                          Cytat
                          Wolna wola to konstrukcja myślowa, przydatna do opisywania zachowań, których nie umiemy zrozumieć ani przewidzieć.
                          pulbek


                          Dywagacje polegające na odrębnej analizie słów występujących w pojęciu wolna wola : "co to jest wola i dlaczego jest ona wolna?" są bezsensowne, bo mamy analizować termin "wolna wola".
                          • hymenos Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 14:00
                            Wolna wola (łac. voluntas wola, velle chcieć) – hipotetyczna cecha świadomości, z powodu której miałoby się wybór przy podejmowaniu działania. Zagadnienie wolnej woli jest jednym z odwiecznych pytań, będących m.in. częścią etyki oraz teorii bytu. Pogląd, że wolna wola nie istnieje, nazywamy determinizmem, a pogląd, że istnieje to indeterminizm (inaczej woluntaryzm). Według pozytywizmu logicznego istnienie wolnej woli jest względne.
                            ========

                            Konstrukcja myślowa jest przydatna wyłącznie przy omawianiu konkretnych zagadnień i jest dostosowana do bieżących potrzeb.
                            • oleg3 Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 14:17
                              Wiesz co Hymenosie. Dawno nie widziano tutaj takiego durnia.
                              Czy definicja Pulbeka (taka forumowa, ad hoc, z niepustej głowy) jest sprzeczna z cytatem, który przywołujesz?
                              Wątpię byś rozumiał tekst, który cytujesz!
                              Bez odbioru. Cierpliwość też ma swoje granice!

                              • hymenos Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 14:58
                                No cóż, Olegu. Jak zwykle u Ciebie problem ze zrozumieniem tekstu. Pulbek napisał coś, co nie tyle jest sprzeczne z podaną definicją, co umożliwia rozpatrywanie jej tylko w jednym, dobrze określonym kontekście. I rozumiem tekst doskonale, przeczytaj sobie całość, zwłaszcza fragment o neurologii.

                                No i końcowa konstatacja, jak się nie ma nic do powiedzenia, ucieka się do ataku personalnego.
                                • oleg3 Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 15:11
                                  Hymesosie,

                                  twoja taktyka polega na swobodnym (ta swoboda jest nieosiągalna dla poważnie traktujących siebie dyskutantów) wskakiwaniu na dowolnie wybrane piętra wiedzy. Wolna wola to nie jest termin związany z nauką o funkcjonowaniu mózgu. Tak jak wolna miłość nie jest terminem medycznym.




                                  • hymenos Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 15:25
                                    W zasadzie odpowiedź już dostałeś. Moja taktyka, jak to nazwałeś polega na poszukiwaniu prawdy. Mam rozmawiać o wolnej woli wyłącznie na zasadach narzuconych przez Ciebie i Tobie podobnych? Twoje i Piqa uporczywe zabiegi wejścia na grunt filozofii i etyki spełzły na niczym, z paru przyczyn, między innymi dlatego, że ja właśnie nie skaczę na różne piętra wiedzy a cały czas trzymam się jednego, zasady działania mózgu. W chwili obecnej obowiązuje kilka, jeśli nie kilkanaście systemów etycznych, a filozofia od zawsze starała się tłumaczyć to, co dzieje się w realnym świecie, a więc w mózgu.
                                    • oleg3 Re: No nie jest czarna! 15.10.12, 15:36
                                      hymenos napisał:
                                      > cały czas trzymam się jednego, zasady działania mózgu.

                                      A co to ma wspólnego z wolną wolą?

                                      Powtórzę:
                                      Cytat
                                      Wolna wola to konstrukcja myślowa, przydatna do opisywania zachowań, których nie umiemy zrozumieć ani przewidzieć.


                                      Potrafisz zrozumieć i przewidzieć zachowanie Nowaka, Malinowskiego i każdego innego człowieka? Gratuluję! Nie potrafisz zrozumieć i nie potrafisz przewidzieć - co jest oczywiste - jesteś wsiowym głupkiem udającym filozofa.
                                      • rycho7 inzynieria spoleczna 15.10.12, 18:45
                                        oleg3 napisał:

                                        > Potrafisz zrozumieć i przewidzieć zachowanie Nowaka, Malinowskiego i każdego in
                                        > nego człowieka?

                                        Gdy wlaczam prad nie jest mi do niczego potrzebne zajmowanie sie ruchami kazdego elektronu tworzacego ten prad.

                                        Statystycznie zachowanie sie kazdego czlowieka jest przewidywalne. Odszukaj sobie ksiazke Mandala Zycia w II tomach. Jest to przeswietny "zart" statystyczny.

                                        Kaka sprawnie operuje inzynieria spoleczna. Katobolszewicy udaja, ze cos takiego nie istnieje w zbiorze ich Wartosciow i Uczuciow religioznych.
                                      • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 11:31
                                        oleg3 napisał:

                                        > A co to ma wspólnego z wolną wolą?

                                        Wszystko. Przenosi Twoją konstrukcję myślową, która istnieje wyłącznie w świecie abstrakcji do świata materialnego, przed czym bronisz się wszelkimi możliwymi pomysłami, jakie wylęgną się w Twojej głowie. Konstrukją myślową jest również absolut, Bóg czy dusza.
                                        >
                                        > Powtórzę:
                                        > Cytat
                                        > Wolna wola to konstrukcja myślowa, przydatna do opisywania zachowań, których ni
                                        > e umiemy zrozumieć ani przewidzieć.
                                        >

                                        >
                                        > Potrafisz zrozumieć i przewidzieć zachowanie Nowaka, Malinowskiego i każdego in
                                        > nego człowieka? Gratuluję! Nie potrafisz zrozumieć i nie potrafisz przewidzieć
                                        > - co jest oczywiste - jesteś wsiowym głupkiem udającym filozofa.

                                        To jedynie Twój postulat, nic więcej. Religijny postulat polegający na tym, że jeśli czegoś nie rozumiesz w 100% i nie potrafisz w 100% przewidzieć to z całą pewnością mamy do czynienia z "konstrukcją myślową". Katolskie zamulanie Olega.
                                        • oleg3 Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 11:51
                                          hymenos napisał:

                                          > Katolskie zamulanie Olega.

                                          No tak. Ostatnia instancja: katole mają katolską logikę. Żydzi żydowską, a kapitaliści kapitalistyczną.
                                          • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 11:59
                                            oleg3 napisał:

                                            > hymenos napisał:
                                            >
                                            > > Katolskie zamulanie Olega.
                                            >
                                            > No tak. Ostatnia instancja: katole mają katolską logikę. Żydzi ży
                                            > dowską, a kapitaliści kapitalistyczną.

                                            A reszta Oleg? Napisz mi, co z Twoją ontologią, skoro tak ad hoc odrzucasz determinizm? Takie to pytanie przyszły do głowy wsiowemu głupkowi.
                                            • oleg3 Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 12:10
                                              hymenos napisał:


                                              > A reszta Oleg? Napisz mi, co z Twoją ontologią, skoro tak ad hoc odrzucasz
                                              > determinizm? Takie to pytanie przyszły do głowy wsiowemu głupkowi.

                                              To już było Hymenosie. Znowu skaczesz po piętrach. Teraz chcesz dyskutować o determiniźmie. A co to ma wspólnego z mapą mózgu, którą mi zaprezentowałeś?

                                              Wolna wola ma oczywiście związek z determinizmem/indeterminizmem. Zdecyduj się jednak na którym piętrze chcesz dyskutować. Bo ja nie widzę związku między determinizmem, a pogodą zachęcającą do spaceru, o której mowa w poście rozpoczynającym ten wątek. Skoro mój spacer jest zdeterminowany jakie znaczenie ma pogoda?
                                              • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 12:18
                                                Dla każdego zdarzenia z zdarzenie ,z' jest jednoznacznie wyznaczone przez określony zespół warunków wcześniejszych. Pogoda jest jednym z warunków wcześniejszych. O innych jest mowa, w innych miejscach wątku, co nie oznacza, że lista została wyczerpana.
                                                • oleg3 Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 12:24
                                                  hymenos napisał:

                                                  > Dla każdego zdarzenia z zdarzenie ,z' jest jednoznacznie wyznaczone przez określony zespół warunków wcześniejszych.

                                                  W takim razie wystarczy się położyć i czekać na na to co jest nam pisane. Żadne działanie nie ma sensu.
                                                  • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 12:38
                                                    Odpowiedziałeś nonsensem.
                                                  • oleg3 Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 13:24
                                                    hymenos napisał:

                                                    > Odpowiedziałeś nonsensem.

                                                    A wiesz co to jest nonsens?
                                                  • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 13:29
                                                    Może brak logiczności. Odpowiada?
                                                  • oleg3 Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 13:56
                                                    hymenos napisał:

                                                    > Może brak logiczności. Odpowiada?
                                                    Nie. Szukaj dalej.
                                                  • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 14:00
                                                    Po co, skoro ty możesz zneleźć inne wyjaśnienie. Mnie wystarczy takie jak podałem.
                                                  • oleg3 Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 14:03
                                                    hymenos napisał:

                                                    > Po co, skoro ty możesz zneleźć inne wyjaśnienie. Mnie wystarczy takie jak podałem.

                                                    Ty jesteś twórcą. Tworzysz nowe zakresy dla starych, dobrych pojęć. To jest ignorancja.
                                                  • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 14:15
                                                    Niedorzeczność charakteryzuje się żelazną i niczym nie zmącąną logiką, to chciałeś mi przekazać, Oleg? Skręcasz na manowce Oleg. Wszystkim rządzi przypadek, w takim razie wystarczy się położyć i czekać na to, co przyniesie nam los. Żadne działanie nie ma sensu. To taka sama niedorzeczność, tylko z drugiej strony.
                                                  • oleg3 Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 14:22
                                                    Podam ci definicję nonsensu.

                                                    Cytat
                                                    Nonsens – dany układ wyrazów języka J jest w nim nonsensem, gdy nie jest spójny syntaktycznie, tj. jest ciągiem wyrażeń zbudowanym niezgodnie z regułami syntaktycznymi tego języka. Jako taki nonsens stanowi defekt syntaktyczny wypowiedzi.

                                                    Nonsensami są więc w języku polskim wypowiedzi typu "pies lub leży", gdyż przynajmniej wyraz "leży" użyty tu został niezgodnie ze swoją kategorią syntaktyczną.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Nonsens


                                                  • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 14:30
                                                    Buhahahahaha, a ktoś tu wspomniał o Wikipedii. Oluś, jeśli już sięgasz do jakiegokolwiek źródła czytaj do końca co tam zostało napisane.

                                                    Inna nazwa nonsensu to wypowiedź pozorna, czyli wypowiedź, która być może w intencji jej nadawcy miała coś znaczyć, jednakże ze względu na błędy jakie zawiera, nie znaczy nic. Jako że nonsensy nie należą do kategorii zdań w sensie logicznym, pozbawione są wartości logicznej, tj. nie są ani prawdziwe ani fałszywe.

                                                    Właśnie straciłem cierpliwość. Nie mam zamiaru odpowiadać na bezsensowne i idiotyczne ataki personalne po to, by na końcu Oleś napisał coś w stylu mam rację, bo jestem o tym przekonany.
                                                  • oleg3 Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 14:35
                                                    > Buhahahahaha, a ktoś tu wspomniał o Wikipedii. Oluś,

                                                    No to sprawa jest jasna. Z pewnością nie jesteś Hymenem. Nie jesteś też doku. Jesteś kimś z kręgu Dany.
                                                  • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 14:44
                                                    Tak, tak z kręgu Dany, masz rację, tak jak i z nonsensem i wieloma innymi rzeczami. Myśl dalej Oluś, może kiedyś osiągniesz jakieś efekty.
                                                  • oleg3 Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 14:53
                                                    Kwestia czy mam rację z nonsensem została już rozstrzygnięta. Teraz bawimy się w ciuciubabkę: kto ukradł nick Hymenosa.
                                                  • hymenos Re: No nie jest czarna! 16.10.12, 14:55
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > Kwestia czy mam rację z nonsensem została już rozstrzygnięta.

                                                    A w jaki sposób, bo niestety nie napisałeś?
                                                  • oleg3 Świnia 16.10.12, 14:56
                                                    hymenos napisał:

                                                    > Tak, tak z kręgu Dany

                                                    To ten fizyk z Oregonu ukradł nicka.
                                                  • piq ceesiek? byłżeby aż takim durniem,... 16.10.12, 15:52
                                                    ...jak tu prezentuje? pamiętam, że właściwie był, ale to, co tutaj wypisuje cnotek to jakieś kompletne idiotyzmy, niegodne nawet ceeśka, który wszak był jakimś tam naukowcem. A pozerski? i nowe wcielenie jego bezdennej głupoty?
                                                  • oleg3 Re: ceesiek? byłżeby aż takim durniem,... 16.10.12, 15:58
                                                    Ceesiek jest literatem. smile
                                                    Gra rolę i tyle. Tak bym stawiał. To była inscenizacja.
                                                  • kalllka Re: byłżebym aż takim durniem,...? 17.10.12, 11:27

                                                    najprzod, nazad, pierwej, po pierwsze,, pytanie
                                                    wolna( od uprzedzen)wola czy silna wola

                                                    o, takie wlasnie postne pytanie


                                                  • piq wydaje mi się, że to doku,... 16.10.12, 13:50
                                                    ...alias dokowski. Jeśli to jest powrót. Jeśli nie, to jakiś góvvniarz się przyplątał.

                                                    Cnotek co ma napisać post, to włącza prędko wikipedię i pospiesznie a bez zrozumienia czytając, co tam jacyś nierozpoznani goście popisali, przenosił to bezmyślnie do swoich bredni. Szkoda na cnotka czasu, tak jak szkoda było czasu na miłośnika 14-latek dokowskiego, urzędnika z ministerstwa finansów piszącego za pieniądze podatników w godzinach pracy na tym zasłużonym forum.

                                                    To na 99% nie jest dawny hymen. Chyba że zachorował na mózg.
                                                  • hymenos Połóż się Picuś i nic nie rób, 16.10.12, 14:24
                                                    jeśli wytrwasz w tym postanowieniu, za kilka dni zejdziesz z tego świata. Przewidywalne aż do bólu niemal dokładnie tak jak Twoje wpisy. Nie wciskaj się, drugiej szansy nie dostaniesz.
                                                  • oleg3 Re: wydaje mi się, że to doku,... 16.10.12, 14:31
                                                    piq napisał:

                                                    > To na 99% nie jest dawny hymen.

                                                    Ktoś zawłaszczył nicka. Ale czy dokowski? Są pewne cechy, które by to potwierdzały. No i ograniczony krąg podejrzanych. Nowy Hymenos nie spadł z nieba.
                                                  • hymenos Re: wydaje mi się, że to doku,... 16.10.12, 14:41
                                                    No rozśmieszcie mnie coraz bardziej. To wspaniały pokaz waszych zdolności logicznego myślenia i wnioskowania.
                                                  • sz0k hymenos jest 23.10.12, 18:13
                                                    Jaki nick miał hymen, zanim zaczął się posługiwać nickiem hymen?
                                                  • rycho7 ryn szt0k ? 23.10.12, 19:44
                                                    sz0k napisał:

                                                    > Jaki nick miał hymen, zanim zaczął się posługiwać nickiem hymen?

                                                    Wzorzec osobowy agienta Tomka?
                                                  • sz0k prosty test 23.10.12, 21:40
                                                    Sprawdzający czy hymenos = hymen.
      • rycho7 erystyczne popisy nad nazwa modelu 15.10.12, 18:37
        oleg3 napisał:

        > No nie jest czarna! Nobel dla mnie.

        Jak juz odbierzesz to zdradze Ci, ze nawet skrzynki nie ma. Znecasz sie nad nazwa modelu. Calkiem wygodnego. Bo nie znajac srodka nie musimy sie nim zajmowac. Automatyka bawi sie dosc duza liczba modeli. Bawi sie nawet skutecznie.

        Niestety nie masz racji. Ona jest czarna, bo czerń jest symbolem niewiedzy. Czego nie pojma posiadacze czarnej dziury w mózgu.
        • oleg3 Re: erystyczne popisy nad nazwa modelu 15.10.12, 18:40
          Słyszałeś Rycho o ironii?
          • rycho7 Re: erystyczne popisy nad nazwa modelu 15.10.12, 18:51
            oleg3 napisał:

            > Słyszałeś Rycho o ironii?

            Wielokrotnie slyszalem, gdy katobolszewii wykonczyly sie "argumenty". Ja generalnie za ironie uwazam proces "myslenia" u religiantow. Ironia sa moje pogwarki w szambonecie. Bo w zanurzeniu kryta zabka bulgoty sa przesmieszne.
            • oleg3 Re: erystyczne popisy nad nazwa modelu 15.10.12, 18:54
              Działasz do bólu przewidywalnie. Nie czytasz tylko walisz w katobolszewie.
              • rycho7 Re: erystyczne popisy nad nazwa modelu 15.10.12, 19:49
                oleg3 napisał:

                > Działasz do bólu przewidywalnie. Nie czytasz tylko walisz w katobolszewie.

                Przewidywalnie katobolszewia pisze tak abym nie czytal. Nazywam to jezuickim zamulaniem. Uzywanie tak duzej ilosci slow aby ich lawina przywalila oponenta i obezwladnila go przed dyskutowaniem. Najprostrzym ratunkiem jest omijanie lawin, czyli nie czytanie.

                Jestem inzynierem, mam dusze inzyniera. Wasze "humanistyczne" dzielenie wlosa na czworo i wozenie g.wna przez wode mnie nudzi. Ja wiem swoje i ide na skroty (znane) do szybkiego skutku.

                Wolna wola oczywiscie jest. Na swoim miejscu. Gdy kobieta, pozbawiona wsparcia wymordowanych zielarek (czarownic) nie chce donosic ciazy. Chce poronic tak jak natura postepuje z ponad 50% ciaz. Natura wie swoje i kobieta wie swoje. Poronic jeszcze nalezy odwiecznych dysponentow zycia czarownic.
    • wikul Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 15.10.12, 17:44
      hymenos napisał:

      > Wybraźmy sobie sytuację, idzie sobie ktoś do pracy. Ma niezbyt daleko, zaświeci
      > ło słońce, zrobiło się ciepło i ten ktoś zdecydował, że nie pojedzie tramwajem
      > tylko pójdzie pieszo. Niby proste, ale jak to wszystko się odbyło? Czy to nie j
      > est tak, że rozmieszczone na twarzy receptory ciepła odebrały odpowiednią infor
      > mację i przekazały ją do mózgu? Dalej została ona przez mózg przetworzona i w w
      > yniku procesów zachodzących w nim ten ktoś posłusznie wykonał nakaz, który pows
      > tał gdzieś w neuronach w procesach neurochemicznych?

      To pytanie czy stwierdzenie bo absurdalny przykład o niczym nie przesądza.
    • jola.iza1 Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 15.10.12, 18:31
      Moja tak.
      • rycho7 Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 15.10.12, 18:39
        jola.iza1 napisała:

        > Moja tak.

        To zależy gdzie masz ta wolna wole. Mniemam, ze tam gdzie większość kobiet. Z widomym skutkiem. I niech tak już zostanie.
        • jola.iza1 Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 15.10.12, 20:38
          rycho7 napisał:
          > To zależy gdzie masz ta wolna wole. Mniemam, ze tam gdzie większość kobiet. Z w
          > idomym skutkiem. I niech tak już zostanie.
          Moja wolna wola naprawdę jest wolna, czyli z założenia nie mogę jej mieć.Wystarczy mi, że moja, a na dodatek wolna. Mniemaj dalej.
          • rycho7 Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 16.10.12, 09:52
            jola.iza1 napisała:

            > Mniemaj dalej.

            Ciesze sie, ze wiesz co mniemam i czego nie napisalem. Ogolnie z Twojego tonu wnosze, ze wiesz nawet lepiej ode mnie.
            • jola.iza1 Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 18.10.12, 21:34
              > Ciesze sie, ze wiesz co mniemam i czego nie napisalem. Ogolnie z Twojego tonu w
              > nosze, ze wiesz nawet lepiej ode mnie.
              Ten ton, ach ten ton : tylko nie mów do mnie jak do...smile
              A mnie , Rychu7, zauroczył twój tembr. Nigdzie nie napisałam , że wiem co mniemasz, mniemałam, że pytałeś gdzie mam wolną wolę
              Mniemaj dalej.
              • rycho7 Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 19.10.12, 08:12
                jola.iza1 napisała:

                > > Ciesze sie, ze wiesz co mniemam i czego nie napisalem. Ogolnie z Twojego
                > tonu w
                > > nosze, ze wiesz nawet lepiej ode mnie.
                > Ten ton, ach ten ton : tylko nie mów do mnie jak do...smile
                > A mnie , Rychu7, zauroczył twój tembr. Nigdzie nie napisałam , że wiem co mn
                > iemasz, mniemałam, że pytałeś gdzie mam wolną wolę

                Nie napisawszy wyciagalas wnioski, ciaglas gluta. Gdybym ja Cie kochal prawdziwie to wiedzialbym co myslisz. Tyle ze nie zamierzam.

                > Mniemaj dalej.

                Sprawa polega na tym, ze ja wiem co mysle. Na dodatek nie mam parcia na podzielenie sie ta wiedza. Tak sobie pobrzdakalem testujac mozliwosc komunikacji. Ze stalym negatywnym skutkiem. Wnosze, ze mam ujemna inteligencje emocjonalna. Z czym mi bardzo dobrze.
      • hymenos Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 16.10.12, 11:34
        jola.iza1 napisała:

        > Moja tak.

        I nie podlega żadnym wpływom i nie istnieje żadna metoda na to, żeby choć na chwilę Ci ją odebrać?
        • jola.iza1 Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 18.10.12, 21:42
          hymenos napisał:
          > I nie podlega żadnym wpływom i nie istnieje żadna metoda na to, żeby choć na ch
          > wilę Ci ją odebrać?
          Powolutku/ to do mnie- jolu.izo pisz powoltku, coby każdy kto chce, zrozumieć mógł/
          Hymenosie, mojej wolnej woli nie można mi odebrać, bo ona jest wolna, ewentualnie sama odejdzie, wtedy zostanę jak ten pies pod płotem, bez wolnej woli, czyli?
          Nie istnieje taka metoda, i póki co dobrze nam z tym smile
          • hymenos Re: Czy wolna wola jest naprawdę wolna? 19.10.12, 16:06
            Dobrze, powolutku.
            1. Czy Twoja wolna wola zależy od wychowania, kultury i wszystkiego tego, co masz utrwalone w pamięci?

            2. Czy mogę przyjąć, że Twoja wolna wola jest zależna od Twojej świadomości, czyli jak idziesz spać, to Twoja wola zasypia razem z Tobą i Twoją świadomością?
            • piq kiciuś, przestań już się kompromitować, proszę,... 20.10.12, 22:19
              ...bo przykro się robi nawet mnie. Wolna wola wymaga świadomości, chłopczyku, i to wynika z samej jej definicji. Przecież ty nie wiesz (znowu) o czym piszesz.
              • hymenos Re: kiciuś, przestań już się kompromitować, prosz 20.10.12, 22:29
                piq napisał:

                > ...bo przykro się robi nawet mnie. Wolna wola wymaga świadomości, chłopczyku, i
                > to wynika z samej jej definicji. Przecież ty nie wiesz (znowu) o czym piszesz.

                A gdzieś napisałem, że jest inaczej? Ty zwyczajnie nie rozumiesz tego co czytasz. Tego co piszesz zapewne również, bo z tej definicji wynika, że ograniczenia świadomości ograniczają wolną wolę. Kto tu się kompromituje, picuś?
                • piq chciałeś to dopiero, matołku, przyjmować,... 20.10.12, 23:56
                  ...o, tu:
                  "2. Czy mogę przyjąć, że Twoja wolna wola jest zależna od Twojej świadomości, czyli jak idziesz spać, to Twoja wola zasypia razem z Tobą i Twoją świadomością?"

                  Tego się nie przyjmuje, matołku, tylko wie, bo to jest oczywiste. Nie rżnij teraz głupa, gdy ci wykazałem bęcwalstwo.
                  • hymenos Głupek! 21.10.12, 16:13
                    piq napisał:

                    > Tego się nie przyjmuje, matołku, tylko wie, bo to jest oczywiste. Nie rżnij ter
                    > az głupa, gdy ci wykazałem bęcwalstwo.

                    Jedyne co wykazałeś, to swoją własną tępotę umysłową.

                    Papatki, Picek.
                    • piq masz do wyboru, matołku,... 21.10.12, 21:23
                      ...wobec tego, co napisałeś w cytowanym przeze mnie punkcie 2.:

                      1. albo nie wiesz co to jest wola, a wolna tym bardziej;
                      2. albo wyraziłeś się ze zwykłą ci beztroską głupotą, nie potrafiąc przekazać o co ci naprawdę chodzi.

                      Trzeciej możliwości nie ma, a jeżeli uważasz, że jest, to znaczy, że jesteś zwyczajnie głupi.
                      • hymenos Biedny ograniczony Picek 22.10.12, 08:28
                        piq napisał:

                        > ...wobec tego, co napisałeś w cytowanym przeze mnie punkcie 2.:
                        >
                        > 1. albo nie wiesz co to jest wola, a wolna tym bardziej;
                        > 2. albo wyraziłeś się ze zwykłą ci beztroską głupotą, nie potrafiąc przekazać o
                        > co ci naprawdę chodzi.
                        >
                        > Trzeciej możliwości nie ma, a jeżeli uważasz, że jest, to znaczy, że jesteś zwy
                        > czajnie głupi.

                        Jesteś zwyczajnie ograniczony umysłowo. Podałeś ograniczenia i zależności woli od różnych czynników we wpisie poniżej, jesteś pewien, że to już wszystko? To po pierwsze, po drugie, masz mierne pojęcie czym jest świadomość. Spytam się, czy cokolwiek innego poza człowiekiem posiada świadomość? Trzecia możliwość to podejmowanie decyzji jest efektem procesów neurologicznych w mózgu, które mogą trwać nawet podczas snu.
                        • piq jewgienij cnotuś,... 22.10.12, 22:41
                          ...znowu bełkoczecie, towarzyszu milicjancie. Przeczytajcie mój wpis i jest tam znajdują się następujące słóweczka: "i miriady różności". Mogę zatem stwierdzić, że pod słóweczkami "miriady różności" kryje się z grubsza tzw. "wszystko". Dlatego jestem niemal pewien, że to już wszystko, pajacu.
                          Rozumiem, że twoje, cnot, ograniczenia umysłowe nie pozwalają ci zrozumieć zestawu słóweczek "i miriady różności". "Miriada" mianowicie to nie jest artystyczna ksywka nowej rozebranej medialnej gwiaździnki z działu plotkarsko-przebojowego i pewnie dlatego nie wiesz, o co chodzi.

                          "Spytaj się", czy cokolwiek poza człowiekiem posiada świadomość. A masz świadomość błędnego użycia zwrotnego "się"? Tak, są inne nośniki (niepełnej) świadomości. I porzuć już tę idiotopedię, bo na poziomie idiotopedii nie dyskutuję, zwłaszcza z ludźmi o dalece cząstkowej inteligencji, którzy sądzą, że idiotopedia zastąpi im te brakujące inteligencji trzy ćwierci.

                          A to, muszę powiedzieć, jest paradne, cnot: "Trzecia możliwość to podejmowanie decyzji jest efektem procesów neurologicznych w mózgu, które mogą trwać nawet podczas snu." Wiem, cnot, żeś odkrył i postawił sobie w ogródku tuż obok gipsowego krasnala nowego bałwana (oczywiście w znaczeniu "eidolon"): procesy neurologiczne w mózgu i wyznajesz go bezkrytycznie i z pełną wiarą. Twój eidolon nazywa się naprawdę "procesy neuronalne" i nie objawił się wyłącznie tobie, tylko całej ludzkości, jako zestaw zjawisk elektrobiochemicznych i biochemicznych, które zachodzą w żywej tkance nerwowej. W tym w mózgu, każdym, cnotuś, nie tylko ludzkim. A zatem twierdzisz, że śpiący karp może zaciągnąć kredyt mieszkaniowy? No nie, choć to wynika z twoich wypotów, to aż takim durniem nie jesteś.

                          Ale za to chętnie sprzedam ci wyśnioną nieruchomość (most Kierbedzia w Warszawie), gdy będziesz spał - podpiszemy umowę na dajmy na to 40 milionów dolarów, płatne na moje konto w terminie 7 dni. Ja, nie śpiąc, będę sprawdzał stan konta. Idziesz na to, cnocia?
                          • kalllka Re: jewgienij cnotuś,... 23.10.12, 02:57
                            heh, wiesz co qip- zdaje sie, ze pitawale ksiestwa warszawskiego, odnotowaly probe transakcji sprzedzy, kolumn zygmunta, ktorej to transakcj zakupu dokonano w pelnej przytomnosci stron.
                            lata plyna swiatlowodem
                            ino patrzec, jak lagodnym polglosem wydasz polecenie: admin, dwa tri, gdy hymen polechtany faza (gamma) swiadomie 'pobiegnie' kupic poniatoszczaka.
                          • hymenos Bezmyślość do n-tej potęgi 23.10.12, 08:40
                            piq napisał:

                            > A zatem twierdzisz, że śpiący karp może zaciągnąć kredyt mieszkaniowy?

                            Jakże cudowne, genialne i godne Picka. Uważasz, że jak wymieszasz wszelkie możliwe pojęcia, to to kogokolwiek przekona? Zatem twierdzenie jest Twoje.

                            >
                            > Ale za to chętnie sprzedam ci wyśnioną nieruchomość (most Kierbedzia w Warszawi
                            > e), gdy będziesz spał - podpiszemy umowę na dajmy na to 40 milionów dolarów, pł
                            > atne na moje konto w terminie 7 dni. Ja, nie śpiąc, będę sprawdzał stan konta.

                            Bzdety. Twierdzisz, że umowę dajmy na to na 40 mln podpisujesz od niechcenia w ciągu jednej sekundy ani chwili nad tym się nie zastanawiając?

                            Picek, co to jest według Ciebie wola i dlaczego ona jest wolna? Poza tym, jak zwykle zamiast prosto odpowiedzieć na zadane pytanie kręcisz i piszesz głupoty. Posiada ten twój karp świadomość?
                            • piq masz umysłowość niemowlaka,... 23.10.12, 13:55
                              ...nie pamiętasz, co sam bredzisz od rzeczy, i to post wcześniej, nie pamiętasz co piszą inni. Jak ktoś ci rzuci piłeczkę, to się za nią czołgasz, ale po drodze znajdujesz piórko, więc zaczynasz je mamlać olewając piłeczkę, robisz do pieluch, co ci sprawia przyjemność, a za chwilę zaczynasz marudzić, bo cię to piecze w tyłek.
                              Swoją opinię wyraziłem jasno, cnotuś, wystarczająco dużo razy. Odpowiedziałem na wszystkie pytania. Podobnie wykazałem ci wystarczająco dużo razy, że bredzisz. Jeśli nie umiesz czytać, rozumieć i zapamiętywać, to twoja sprawa, nie moja i tułaj się ze swoim skretynieniem po świecie na własny rachunek.

                              Świetnym przykładem twojej bezmyślności jest to, co narobiłeś na dywan:
                              > Picek, co to jest według Ciebie wola i dlaczego ona jest wolna?

                              To pytanie debila świadczy o tym, że nie wiesz, o czym bredzisz. Nie ma, kretynku, czegoś takiego, jak "co to jest dla ciebie" - dla poważnego człowieka, a nie pajaca, są definicje, bez nich nie ma w ogóle możliwości porozumienia się. Ty tego nie przyjmujesz, ćwierćgłówku, do wiadomości. Mógłbyś zapytać "Picek, co to jest według ciebie torba i dlaczego ona jest pełna?" albo "Picek, co to jest według ciebie pokrzywa i dlaczego ona jest złamana?" bo dla ciebie, pajacu, nie istnieje coś takiego jak dyscyplina intelektualna, a elementarna wiedza nie nawiedziła twojego umysłu. Zostawiam cię z moim ostatnim łaskawym pouczeniem: torba jest określoną rzeczą, a nie tym, co "się uważa" i nie wszystkie torby są pełne.

                              A teraz spadaj i nie zawracaj głowy, bo szkoda mi na ciebie, góvvniarzu, czasu, inteligencji i wiedzy. Żyj sobie za pan brat ze swoim góvvniarstwem, póki nie skończysz liceum wieczorowego. Może ci się wtedy poprawi. Sio.
                              • hymenos masz umysłowość głąba pozbawionego rozumu. 23.10.12, 15:25
                                Widzisz Picek, definicję to w tym wątku przytoczyłem ja o tutaj

                                Wszelkie Twoje wpisy zaprzeczają hipotetyczności, względności czy wpływu uwarunkowań biologicznych na to co człowiek chce. Nie odpowiedziałeś na prośbę powiązania logicznego między faktem umiejscowienia świadomości i procesu rozumowania w mózgu i jego strukturach a opróżnianiem więzień, gwałtami i kradzieżami w supermarketach. Popisywałeś się jedną brednią z drugą, ciekaw jestem w jaki sposób korzystasz z tej swojej wolnej woli bez rozumu bo tak właśnie tu stwierdziłeś i potwierdziłeś kolejnym wpisami. Piszesz głupoty w stylu zatem twierdzisz, że śpiący karp może zaciągnąć kredyt mieszkaniowy? i dziwisz się że zdaję pytanie co to jest wolna wola??? Piszesz głupolu o miriadach różności mających wpływ na Twoją świadomość i toczysz idiotyczny bój o wpływ na wolę człowieka procesów neurologicznych? Większego cymbała ze świecą szukać. A Twoja retoryka w stylu "Picek, co
                                > to jest według ciebie torba i dlaczego ona jest pełna?"
                                jest dokładnym odzwierciedleniem Twoich możliwości. Ktoś kiedyś na jakiejś katechezie wbił Ci do pustej pały, że Twój mózg i Twoja świadomość to dwie odrębne rzeczy i teraz raz za razem sadzisz gó...ane teksty.
                                • piq dobrze już dobrze,... 23.10.12, 17:25
                                  ...a teraz won, śmieciu.
                                  • rycho7 Re: dobrze już dobrze,... 23.10.12, 19:39
                                    piq napisał:

                                    > ...a teraz won, śmieciu.

                                    Dzieki, ze dales mi szanse odczucia wladzy tankisty rozjezdzajacego manifestacje w 1970 w Tbilisi. Bezcenne.
                                  • hymenos Cudowne! 23.10.12, 20:17
                                    piq napisał:

                                    > ...a teraz won, śmieciu.

                                    Stosy już się palą, inkwizycja działa. Cudowna werbalizacja mądrości wiary.
                              • rycho7 Re: masz umysłowość niemowlaka,... 23.10.12, 19:37
                                piq napisał:

                                > nie istnieje coś takiego jak dyscyplina intelektualna

                                Wygląda na to, ze przekroczyłeś poprzeczkę o milimetr (slownie jeden). A kat Maciejowski tam pod szubienica na qipsia czeka juz.
                  • rycho7 Re: chciałeś to dopiero, matołku, przyjmować,... 21.10.12, 19:30
                    piq napisał:

                    > > Twoja wola zasypia razem z Tobą i Twoją świadomością?
                    >
                    > Tego się nie przyjmuje, matołku, tylko wie, bo to jest oczywiste.

                    Slowo daje, ze nie wiem co dla Ciebie jest oczywiste. Mozg pracuje w trakcie snu. Nie ma zadnych oczywistosci w tym stanie wobec swiadomosci i wolnej woli. Ale chetnie przyblize sie do Twego geniuszu.
                    • piq a czy w czasie snu wyrażasz jakąś wolę,... 21.10.12, 21:52
                      ...czyli świadomie decydujesz, podejmujesz działanie lub nie? Albowiem to się właśnie nazywa wola. Obydwa pytania cnota nie mają sensu, gdyż na twoją osobistą świadomość mają wpływ różne czynniki, w tym doświadczenia, traumy, wrażenia, wspomnienia, wychowanie, wyznawany światopogląd, naturalne (lub nienaturalne) skłonności, genetyka, pogoda, stan zdrowia i miriad różności. Co nie oznacza, że podstawa zaistnienia woli nie jest świadomość - gdyż bez świadomości nie ma woli. Nie ma też znaczenia, że twój mózg w czasie snu pracuje: porządkuje zasoby pamięci w ramach snu albo steruje pracą płuc. To się odbywa poza twoją świadomością.
                      Uchyliłem ci zatem przeziór w głąb mojego geniuszu (jak nazwałeś zwykłą podstawową wiedzę na temat), korzystaj sobie do woli.
                      • rycho7 Re: a czy w czasie snu wyrażasz jakąś wolę,... 22.10.12, 06:45
                        piq napisał:

                        > ...czyli świadomie decydujesz, podejmujesz działanie lub nie?

                        To wlasnie nie jest do konca jasne. Jest calkiem mozliwe, ze w czasie snu podejmujemy decyzje, ktore pozniej realizujemy na jawie. Jezeli za wolna wole uwazasz machanie roznem na polu walki to oczywiscie nie odbywa sie to we snie, aczkolwiek zazwyczaj w malignie. Nie wiadomo co gorsze.

                        > Uchyliłem ci zatem przeziór w głąb mojego geniuszu (jak nazwałeś zwykłą podstaw
                        > ową wiedzę na temat)

                        Problem polega na tym, ze wspolczesna wiedza gatunku Homo Sapiens jest o wiele bardziej rozlegla od Twojej. Przykladowo wiedza o percepcji wskazuje na istnienie "widzisz co chcesz". A dokladniej przed zanalizowaniem postrzeganie najbardziej statystycznie prawdopodobnych przypadkow. Dzialania obronne sa podejmowanie przed procesem powolnego myslenia. Wiec machanie roznem na polu walki jest skuteczniejsze bez "wolnej woli".

                        Ja mam wolna wole wyboru ateizmu. Ty nawet takiej wolnej woli nie posiadasz. Dozwoliłeś na zamulenie Ci próżni wewnątrz-czaszkowej. Jestes ostatniom osobom luckom, ktora moglaby ewangelizowac mnie w dziedzinie wolnej woli.
                        • kalllka Re: a czy w czasie snu wyrażasz jakąś wolę,... 23.10.12, 03:18
                          rzeczywiscie, ryszu- genialne zamulenie 'prozni'
                          • rycho7 Re: a czy w czasie snu wyrażasz jakąś wolę,... 23.10.12, 09:14
                            kalllka napisała:

                            > rzeczywiscie, ryszu- genialne zamulenie 'prozni'

                            Tysz siem zalapujesz na osobem luckom?
                            • kalllka Re: a czy w czasie snu wyrażasz jakąś wolę,... 23.10.12, 11:37
                              ty mnie nie pytach ty spychasz.


                              mojzesz po imieniu, kajka jezdem.
    • hymenos Podsumowanie 20.10.12, 21:53
      Umysł ludzki przez setki lat uznawany był za byt autonomiczny. Coś w rodzaju miniaturowego człowieczka, który posługując się naszymi zmysłami w swoisty sposób pojmował świat. Czarna skrzynka rzec by można. Świat idzie do przodu i nie da się go zatrzymać żadnymi czarami. Sednem naszego JA jest niezliczona ilość procesów nerwowych. Neuronalne obwody mózgu nie zbiegają się w jednym punkcie, w który mógłby odegrać rolę esencji naszego jestestwa. Nie zmieni tego to, że co poniektórym świat wali się na głowę.
      • piq boszszsz, ty nie możesz być dawnym hymenem,... 20.10.12, 22:23
        ...tym do 2008 roku. On nie wydzielał z siebie takiego bełkotu - a ty co zdanie w tym poście, to brednia albo nicość treściowa. Jeżeli nazwałoś to "podsumowaniem", to bardzo słusznie, bo ten twój ostatni post ciebie podsumowuje doprawdy znakomicie.
        • hymenos Re: boszszsz, ty nie możesz być dawnym hymenem,.. 20.10.12, 22:29
          Brak treści...
          • piq tak, i brednie,../nt 20.10.12, 23:56
      • hymenos Re: Podsumowanie cz 1 21.10.12, 18:07
        W kulturach starożytnych celem trepanacji było najprawdopodobniej wyzwolenie duszy z mocy nieczystych duchów powodujących rzekomo wiele przypadłości psychicznych – od omdleń po napady histerii. Niemniej dla antycznych filozofów i lekarzy mozg i układ nerwowy były o wiele mniej ważne od innych narządów człowieka. Zarówno Biblia, jak i Talmud zawierają wiele trafnych spostrzeżeń medycznych, ale w żadnej z tych ksiąg nie znajdziemy najmniejszej wzmianki, by jakaś choroba była związana z mózgiem, rdzeniem kręgowym bądź nerwami.
        Dla starożytnych Egipcjan i Greków najważniejszym z narządów człowieka było serce. Arystoteles (384–322 p.n.e.) podkreślał fakt, że rana serca powoduje natychmiastowa śmierć, natomiast rana głowy nie musi pociągać za sobą aż tak drastycznych konsekwencji i może się nawet zagoić. Zauważył również, że serce bije szybciej pod wpływem emocji, mozg natomiast wydaje się zupełnie niewrażliwy – można nawet dotknąć wprost mózgu żywego zwierzęcia bez żadnej reakcji z jego strony.
        W odróżnieniu od Arystotelesa Pitagoras (około 570–496 p.n.e.) i Hipokrates (około 460–370 p.n.e.) za „najszlachetniejszy” z ludzkich organów uważali mozg. Podobne były również poglądy Platona (427–347 p.n.e.), dla którego za uczucia niższego rzędu, jak pożądanie czy chciwość, odpowiadała wątroba, bardziej wzniosłe – duma, odwaga, gniew czy strach – miały źródło w sercu, natomiast naczelna rolę jako siedlisko rozumu spełniał mozg.
        Kartezjusz utrzymywał, że tchnienie duchowe przepływa z narządów zmysłów do pustych przestrzeni
        w mózgu, skąd decyzja duszy kierowane jest dalej.
        W renesansie Leonardo da Vinci (1452–1519) i Michał Anioł (1475–1564) dążyli do poznania budowy ciała, zaglądając do jego wnętrza; da Vinci tworzył pierwsze realistyczne rysunki komór mózgu. Flamandzki anatom Andreas Vesalius (1514–1564) podczas swych słynnych sekcji przeprowadzanych przed licznym audytorium starannie preparował mozg i opisywał jego budowę. Nie wysnuwali oni jednak żadnych wniosków, jak ten narząd działa.
        W roku 1900 angielski neurofizjolog Charles Sherrington jako pierwszy wykazał istnienie oddziaływań hamujących między neuronami; komórki nerwowe mogą zatem zarówno włączać, jak i wyłączać sygnały. Jednak aż do początku lat pięćdziesiątych XX wieku neurobiolodzy nie zaakceptowali idei przekaźnictwa chemicznego bodźców nerwowych. Wtedy właśnie zespół Bernharda Katza, biofizyka z University College London, dowiódł, że zakończenia neuronów wydzielają substancje, które nazwał neuroprzekaźnikami. Wydzielanie tych molekuł odbywa się porcjami i zależy od poziomu elektrycznej aktywności neuronów. I wreszcie w roku 1977 John Heuser i Thomas Reese, amerykańscy naukowcy zajmujący się biologia komórki, wykazali, że przy pojawieniu się potencjału czynnościowego z pęcherzyków w błonie komórkowej uwalniane są zawarte w nich neuroprzekaźniki.
        Odkrycie pobudzających i hamujących synaps zrodziło przypuszczenie, że układ nerwowy przetwarza informacje według określonych, niezmiennych reguł. Jednak w 1949 roku kanadyjski psycholog Donald O. Hebb wysunął tezę, że komunikowanie się komórek nerwowych ulega zmianie w zależności od wzorca ich aktywności, co w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wielokrotnie zostało potwierdzone eksperymentalnie. Poziom komunikacji
        między dwoma neuronami może być modyfikowany przez nabywane doświadczenia – komórki nerwowe potrafią się uczyć.
        • hymenos Re: Podsumowanie cz 2 21.10.12, 18:08
          Niezależnie od tego, czy jest poprawny czy nie – po dziś dzień stanowi to przedmiot zażartych sporów – model mózgu jako komputera okazał się niezmiernie inspirujący. Proces przetwarzania informacji nie jest realizowany przez konkretne elementy, lecz przez strukturę ich logicznych powiazań – bez względu na to, czy chodzi o neurony, czy tranzystory. Dzięki temu już w połowie XX wieku model mózgu jako komputera przyczynił się do
          rozkwitu psychologii – nauki zajmującej się zachowaniami i przeżyciami człowieka.
          Już myśliciele antyczni znali zasadnicze reguły wyznaczające ludzkie zachowania, jednak ich przyczyny opisywali w kategoriach metafizycznych. Uległo to zmianie pod koniec XIX wieku, gdy niemiecki fizjolog Wilhelm Wundt zapoczątkował rozwój nauki o umyśle – psychologii – uprawianej metodami stosowanymi w naukach przyrodniczych. Wundt starał się oddzielić swoja dyscyplinę z jednej strony od metafizyki, a z drugiej od prymitywnego fizykalizmu; dlatego nie posługiwał się pojęciem „duszy”, lecz „świadomości”.
          Dzięki nowoczesnym metodom obrazowania badacze uzyskują wgląd w to, co dzieje się w mózgu świadomie działających osób, i próbują ustalić, w jakim stopniu aktywność mózgu ma charakter materialny. Obecnie wiemy już, że percepcja bodźców o określonej modalności, jak również impulsów pochodzenia psychicznego oraz złożone procesy umysłowe, jak widzenie czy mowa, związane są z pobudzeniem neuronów w ściśle określonych obszarach mózgu – oznacza to powrót do idei lokalizacji funkcji i mapowania mózgu, które ostatnio zaczęły schodzić na drugi plan.
          Najnowsze badania sprawiły, że pytanie o związek między mózgiem i świadomością, ponownie znalazło się w centrum uwagi. Właśnie w tej kwestii funkcjonalizm ewidentnie zawodzi – komputer może być co najwyżej metaforą dla zaledwie niektórych aspektów funkcjonowania mózgu.

          Na podstawie wydania specjalnego Świata Nauki.
          • rycho7 Re: Podsumowanie cz 2 21.10.12, 19:25
            hymenos napisał:

            > komputer może być co najwyżej metaforą dla zaledwie niektórych aspektów
            > funkcjonowania mózgu.

            Trzeba byc wyjatkowo nieostroznym durniem aby uzyc pojecia metafora w kontekscie komputera. Najwieksze sukcesy w informatyce sa zwiazane z odpowiednimi metaforami.

            Komputer moze byc porownywany przykladowo z neuronem.

            Wspolczesnie uzywa sie okreslenia, ze komputer to siec. No ale taki komputer-siec moze byc swobodnie porownywany z mozgiem lecz i z siecia mozgow.

            Daleki jestem od przereklamowywania komputerow. Lecz jeszcze dalszy jestem od przereklamowania mozgow. Widze jeszcze duzo do zrobienia.
            • hymenos Re: Podsumowanie cz 2 22.10.12, 08:36
              rycho7 napisał:

              > hymenos napisał:
              >
              > > komputer może być co najwyżej metaforą dla zaledwie niektórych aspektów
              > > funkcjonowania mózgu.
              >
              > Trzeba byc wyjatkowo nieostroznym durniem aby uzyc pojecia metafora w konteksci
              > e komputera. Najwieksze sukcesy w informatyce sa zwiazane z odpowiednimi metafo
              > rami.
              >
              > Komputer moze byc porownywany przykladowo z neuronem.

              Nie bardzo wiem co chciałeś tu przekazać. Może być i jest to jeden z aspektów funkcjonowania mózgu. Metafora to bardzo pojemne pojęcie. Taki mózg elektronowy to znane pojęcie, które moze być porównywane z mózgiem człowieka i nie tylko, ale daleko mu do funkcjonalności tego ostatniego. Spokojnie może pełnić rolę metafory.

              >
              > Wspolczesnie uzywa sie okreslenia, ze komputer to siec. No ale taki komputer-si
              > ec moze byc swobodnie porownywany z mozgiem lecz i z siecia mozgow.
              >
              > Daleki jestem od przereklamowywania komputerow. Lecz jeszcze dalszy jestem od p
              > rzereklamowania mozgow. Widze jeszcze duzo do zrobienia.

              Porównywany może być, nie widzę przeszkód. Co z tego porównywania wynika?
              • rycho7 bardzo wygodna odpowiedz 23.10.12, 09:07
                hymenos napisał:

                > Nie bardzo wiem co chciałeś tu przekazać.

                Skorzystam z podsunietej przez Ciebie wygody i odpowiem, ze nie wiem czego Ty nie wiesz.

                > > Komputer moze byc porownywany przykladowo z neuronem.
                > Taki mózg elektronowy to znane pojęcie, które moze być porównywane z mózgiem
                > człowieka i nie tylko, ale daleko mu do funkcjonalności tego ostatniego.

                Ja porownalem z neuronem. Jak Wam sie Towarzyszu ustawia mnie jako chlopca do bicia? Ku chwale ojczyzny Kominternowej?

                > Porównywany może być, nie widzę przeszkód. Co z tego porównywania wynika?

                Metafora, wedlug Ciebie. Oraz mozliwosc udlawienia sie wlasnym ogonem.
                • hymenos Re: bardzo wygodna odpowiedz 23.10.12, 09:36
                  rycho7 napisał:

                  > Skorzystam z podsunietej przez Ciebie wygody i odpowiem, ze nie wiem czego Ty n
                  > ie wiesz.

                  Odwracanie kota ogonem. Napisałem, dla mnie przekaz był nieczytelny. Nie mam nic przeciwko temu, żeby to tak zostawić, ale to Ty co rusz piszesz o komunikacji.
                  >

                  > Metafora, wedlug Ciebie. Oraz mozliwosc udlawienia sie wlasnym ogonem.

                  Spójrz na źródło, zdanie, akapit w którym pojęcie metafory zostało użyte. Ciągle nie rozumiem, dlaczego użycie pojęcie metafory wzbudziło taką a nie inną Twoją reakcję. Może to zdanie należałoby inaczej sformułować?? Neuron a komputer to zagadnienie poboczne.
                  • rycho7 Re: bardzo wygodna odpowiedz 23.10.12, 16:36
                    hymenos napisał:

                    > nie rozumiem, dlaczego użycie pojęcie metafory wzbudziło taką a nie inną Twoją
                    > reakcję.

                    Jasno to wyrazilem w poscie bedacym reakcja. Nie odrobie za Ciebie pracy domowej. Nie rozumiesz uzywania metafor w informatyce. I niech tak juz pozostanie.
                    • hymenos Re: bardzo wygodna odpowiedz 23.10.12, 20:33
                      Sorry, w życiu nie domyśliłbym się, że chodzi o coś w rodzaju teorii Atkinsona. Nie grałem z Tobą w skojarzenia. Zdanie miało inny sens.
      • wikul Re: Podsumowanie 21.10.12, 22:30
        hymenos napisał:

        > Umysł ludzki przez setki lat uznawany był za byt autonomiczny. Coś w rodzaju mi
        > niaturowego człowieczka, który posługując się naszymi zmysłami w swoisty sposób
        > pojmował świat. ...

        O, to, to ...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka