Dodaj do ulubionych

dr G. jest calkowicie niewinny

05.01.13, 10:03
pisze, ze jest calkowicie niewinny, pomimo wczorajszego wyroku
za rzekoma "korupcje"

bo o zadnej korupcji w wykonywaniu wolnego zawodu
(a do takiego nalezy profesja lekarska) byc nie moze!
bo lekarz to nie urzednik

Polska to jedyny znany mi kraj, gdzie zamiast honorariow
uzywa sie okreslania "lapowka" na wdziecznosc pacjenta
wobec lekarza

wnioski: 1.komuna trwa u nas dalej w najlepsze
2. rzekomi antykomunisci okazuja sie neobolszewikami
z Kaminskim i Ziobro na czele
Obserwuj wątek
    • pikrat Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 11:29
      Masz racje. Neobolszewizm lub - ja wole to okreslenie - katokomuna. Aby bylo zabawnie kreslaca sie jako prawica. Czy ze wzgledu na religijnosc?
      • klioes Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 12:00
        pikrat napisał:

        > Masz racje. Neobolszewizm lub - ja wole to okreslenie - katokomuna. Aby bylo za
        > bawnie kreslaca sie jako prawica. Czy ze wzgledu na religijnosc?

        Ziobro i religijnosc?
        przeciez on zyl cale lata na kocia lape z ta lafirynda z telewizji

        mysle, ze oni traktuja Kosciol zupelnie intrumentalnie
        • pikrat Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 12:18
          No tak... po czynach ich poznacie... smile
          • klioes Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 13:24
            pikrat napisał:

            > No tak... po czynach ich poznacie... smile

            no wlasnie!
            "po czynach poznaja, zescie uczniami moimi"
            i po czynach PiSowcow widac czyimi naprawde sa uczniami

            oni sa uczniami DIABLA

    • andrzejg Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 13:31
      klioes napisał:

      > pisze, ze jest calkowicie niewinny, pomimo wczorajszego wyroku
      > za rzekoma "korupcje"
      >
      > bo o zadnej korupcji w wykonywaniu wolnego zawodu
      > (a do takiego nalezy profesja lekarska) byc nie moze!
      > bo lekarz to nie urzednik
      >
      > Polska to jedyny znany mi kraj, gdzie zamiast honorariow
      > uzywa sie okreslania "lapowka" na wdziecznosc pacjenta
      > wobec lekarza
      >

      To zależy czy ten doktor pracuje w placówce publicznej i wdzięczność pacjentów w róznej postaci jest za umożliwienia leczenia w ogóle. W tym przypadku mamy do czynienia z wykorzystywaniem stanowiska. Honoraria są w prywatnej służbie zdrowia.

      Doktor G. chyba w takiej nie pracował, bo nie byłoby afery.

      A.








      > wnioski: 1.komuna trwa u nas dalej w najlepsze
      > 2. rzekomi antykomunisci okazuja sie neobolszewikami
      > z Kaminskim i Ziobro na czele
      • pikrat Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 13:54
        Andrzeju, nie bylo udowodnionego przypadku by doktor uzaleznial przyjecie do szpitala za pieniadze czy inne gratyfikacje. To co otrzymywal bylo dowodem wdziecznosci pacjentow. Niestety, w naszym prawie nazywa sie to przyjmowaniem korzysci i w sumie tylko tyle sie ostalo z tego calego cyrku Ziobry & Consortes. Mam nadzieje, ze w procesie odwolawczym doktor zostanie uniewinniony a jesli nie to politycy zastanowia sie w sprawie zmiany prawa.
        Mam rowniez nadzieje, ze ukartowanie dowodow nie pozostanie bezkarne: dla Ziobry i Kaminskiego oraz ich pryncypala Kaczynskiego - ŚMIERĆ.......

        oczywiscie polityczna smile
        • a000000 Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 14:12
          pikrat napisał:

          dla Ziobr
          > y i Kaminskiego oraz ich pryncypala Kaczynskiego - ŚMIERĆ.......

          nie posuwaj się za daleko.... jeszcze kto się zamachnie - a Ty za to odpowiesz, bo wykonałeś groźbę karalną.

          Nie wiem czy można CBA zarzucić "ukartowanie" dowodów... film z zatrzymania to nie dowód przestępstwa. Skoro sprawa została przez prokuraturę przedstawiona sądowi, znaczy, że prokurator dopatrzył się czegoś tam. Gdyby te dowody ukartowała (czyli spreparowała) poprzednia ekipa, obecna ekipa z lubością by się na nich przejechała... a nie stawiała faceta przed sądem.
          Sędzia powinien beknąć. Zdradził operacyjne metody pozyskiwania wiedzy przez śledczych.... nie wiem, czy to jest takie dobre dla bezpieczeństwa państwa.
          • pikrat Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 14:21
            Przeciez napisalem wyraznie ŚMIERĆ..... polityczna.

            Film przedstawiajacy sytuacje, kiedy doktor chowa cos do kieszeni nie mogl byc uznany jako dowod bo nie widac na nim co chowa do kieszeni. CBA twierdzilo wtedy, ze to byla lapowka. Nie podali jednak jaka kwota byla w tej kopercie i czy w ogole. Przeciez tam mogly byc podziekowania na pismie. Matolstwo w stylu tego przystojniaczka dzialalo kompletnie nieprofesjonalnie.

            Sedziego nie oceniam, ale musi byc dobry bo Ziobro narzekasmile
            • a000000 Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 14:54
              pikrat napisał:

              > Sedziego nie oceniam, ale musi byc dobry bo Ziobro narzeka

              hehehe, i tu się ugryzłeś we własny ogon. Ziobro również narzeka na prezesa.... musi być dobry, co nie?

              CBA twierdzilo wte
              > dy, ze to byla lapowka.

              no cóż... każdy sąd ma swobodę w ocenie dowodu. Jeden widzi łapówkę, inny laurkę... a co tam było wie tylko podejrzany.

            • a000000 Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 14:56
              pikrat napisał:

              > Przeciez napisalem wyraznie ŚMIERĆ..... polityczna.

              GDZIE??? nie widzę słowa : polityczna. Że niby w domyśle? w kontekście? To się zdecyduj. Albo wszystko odczytujemy LITERALNIE, również Biblię, albo zważamy na kontekst.
              • pikrat Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 15:56
                a000000 napisała:

                > pikrat napisał:
                >
                > > Przeciez napisalem wyraznie ŚMIERĆ..... polityczna.
                >
                > GDZIE??? nie widzę słowa : polityczna. Że niby w domyśle? w kontekście? To się
                > zdecyduj. Albo wszystko odczytujemy LITERALNIE, również Biblię, albo zważamy na
                > kontekst.

                forum.gazeta.pl/forum/w,13,141540176,141544438,Re_dr_G_jest_calkowicie_niewinny.html
                ... literalnie smile
                • a000000 Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 16:36
                  pikrat napisał:

                  > literalnie :

                  No i tu mnie masz...faktycznie napisałeś. kiss Muszę sobie okularki sprawić.
                  • pikrat Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 16:41
                    smile
        • andrzejg Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 17:02
          pikrat napisał:

          > Andrzeju, nie bylo udowodnionego przypadku by doktor uzaleznial przyjecie do sz
          > pitala za pieniadze czy inne gratyfikacje.

          nie odnosiłem sie tylko do doktora G. iałem na mysli raczej chorą sytuację w służbie zdrowia, gdzie panuje pogląd ,że jak nie posmarujesz...ups...jak nie wyrazisz swojej wdzięczności , czy to lekarzowi, czy pielęgniarce , to nie będziesz nalezycie obsłuzony. Do diabła.Przecież to jest ich praca , za która biorą pieniądze

          Zamów torta i przynieś flaszkę, abyś był pewny ,że będzie nalezycie zrobiony, albo że będzie w ogóle zrobiony

          A.
          • pikrat Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 17:15
            Andrzeju, jezeli Twoje torty beda ratowaly zycie to za zrobionego torta oprocz zaplaty od klienta dostaniesz flaszke z wdziecznosci.... chociaz niektorzy lekarze na te flaszki mowia 'zemsta pacjenta'. Doktor G nie pil stad widowiskowe ilosci butelek w jego domu.
            A tak na marginesie to nie bardzo rozumiem co Ciebie bulwersuje - fakty czy poglad, ze w sluzbie zdrowia....
            Przychodzisz do doktoraG i mowisz boli mnie serce. Doktor G kladzie Ciebie w szpitalu i robi Ci przeszczep (sila rzeczy ogromnie upraszczam). Wracasz do domu zdrow jak ryba i mowisz sobie - bylem jedna noga na 'tamtym swiecie', musze jakos doktorowi podziekowac. Idziesz z kwiatami, koniakiem, wiecznym piorem parkerem czy z koperta. Doktor wzbrania sie ale nalegasz: jestem taki wdzieczny...
            No i gdzie tu problem, poza polskim prawem?
            • andrzejg Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 17:23

              pikrat napisał:

              > A tak na marginesie to nie bardzo rozumiem co Ciebie bulwersuje - fakty czy pog
              > lad, ze w sluzbie zdrowia....
              > Przychodzisz do doktoraG i mowisz boli mnie serce. Doktor G kladzie Ciebie w sz
              > pitalu i robi Ci przeszczep (sila rzeczy ogromnie upraszczam). Wracasz do domu
              > zdrow jak ryba i mowisz sobie - bylem jedna noga na 'tamtym swiecie', musze jak
              > os doktorowi podziekowac. Idziesz z kwiatami, koniakiem, wiecznym piorem parker
              > em czy z koperta. Doktor wzbrania sie ale nalegasz: jestem taki wdzieczny...
              > No i gdzie tu problem, poza polskim prawem?
              >
              >

              Nie piszę bezpośrednio o doktorze G.
              Gdyby to tak wyglądało,że po fakcie idziesz z dowodem wdzięczności , to nic mi do tego, ale rzeczywistość jest inna. Idziesz do lekarza na prywatną wizytę , płacisz 150 zł, albo i więcej i drogę do szpitala masz otwartą. Stać mnie na to,ale mimo wszystko , dla mnie jest to chora sytuacja. O innych 'przypadłościach' służby zdrowia mogę jedynie pogybac , bo szczęśliwie nie muszę korzystać.

              A.
      • a000000 Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 14:05
        andrzejg napisał:

        W tym przypadku mamy do
        > czynienia z wykorzystywaniem stanowiska.

        czy ja wiem? nie udowodniono mu żądań.... on jedynie przyjmował wdzięczność... Znajomy lekarz opowiadał, że ma całą szafę takich "dowodów wdzięczności" .... lekarze czują się zobowiązani do przyjmowania, gdyż odmowę pacjenci traktują jak wyrok: aha - nie wziął , znaczy nie potrafi mi pomóc. I się załamuje. To jest skomplikowane wielce, gdyż optymistyczne nastawienie pacjenta do choroby to połowa rehabilitacyjnego sukcesu.
        Udowodniono kilkanaście tysięcy zł.... no cóż..... suma wręcz zawstydzająca...za ratowanie ŻYCIA wielu wielu osobom tylko tyle?

        Słyszałam o przypadku, gdy lekarz pieniężne datki notował i przeznaczał na bieżące potrzeby oddziału. Jeśli dr G. brał do kieszeni - tu mamy rysę na sprawie. No ale, jak słychać, był on w konflikcie z załogą, gdyż oddział odziedziczył po łaskawym Relidze który to był liberałem i miał wiarę w ludzi.... więc dr. G zabrał się za dyscyplinę. A więc miał wrogów. Czyli obawiał się różnych pomówień (okazuje się, że nie bezpodstawnie).
        Kiedyś sądziłam inaczej, ale dziś, gdy już więcej jest wiadomo, gdybym była ławnikiem na sprawie - głosowałabym: niewinny.

        Korupcja dotyczy wyłącznie urzędników państwowych. Lekarz takim nie jest. Nie udowodniono mu , że za pieniądze wykorzystywał stanowisko i przyspieszał terminy operacji tym co zapłacili.
        W ogóle to pan sędzia mi się zupełnie nie podoba. Za dużo miele ozorem nie na temat. Co on ma do CBA???? Jeśli powziął wiedzę o przestępczych czy nieproceduralnych czynnościach - od tego jest PROKURATURA, nie mikrofon mediów. Ciekawe, czy złożył doniesienie, czy tylko pomalował CBA gębę. Gadał, jakby to CBA siedziało na ławie oskarżonych.

        • klioes Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 16:52
          nie widze nic zlego, ze bral pieniadze do kieszeni

          zle, komunistyczne prawo nie ustanawia jeszcze standardow moralnych
          • andrzejg Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 16:57
            klioes napisał:

            > nie widze nic zlego, ze bral pieniadze do kieszeni
            >
            > zle, komunistyczne prawo nie ustanawia jeszcze standardow moralnych

            a ja widzę

            wyobraź sobie swojego pracownika, któremu płacisz za pracę , a on za Twoimi plecami inkasuje dowody wdzięczności

            A.
            • kaczkaposmolensku Re: dr G. jest calkowicie niewinny 05.01.13, 19:39
              andrzejg napisał:

              > klioes napisał:
              >
              > > nie widze nic zlego, ze bral pieniadze do kieszeni
              > >
              > > zle, komunistyczne prawo nie ustanawia jeszcze standardow moralnych
              >
              > a ja widzę
              >
              > wyobraź sobie swojego pracownika, któremu płacisz za pracę , a on za Twoimi ple
              > cami inkasuje dowody wdzięczności

              jak mu ktos je wciska?
              nie mialbym nic przeciwko temu!

              zwaz na to, ze na filmach widac jak doktor G. opedza sie
    • dachs Poczytałem sobie dyskusję 05.01.13, 18:13
      i doszedłem do wniosku, że nie musze się wypowiadać. W sprawie doktora G. mogę się podpisać pod wszystkim, co tu na ten temat napisał Pikrat. Oczywiście poza kopniakami w strone religii.
      Szkoda, że kolega ma tego religijnego pie...a. Gdy nie wspomina o kościele, pisze często całkiem rozsądnie. Ale... Bóg miał jakieś zamiary, tworząc Pikrata.
      • pikrat Re: Poczytałem sobie dyskusję 05.01.13, 20:53
        dachs napisał:

        > i doszedłem do wniosku, że nie musze się wypowiadać. W sprawie doktora G. mogę
        > się podpisać pod wszystkim, co tu na ten temat napisał Pikrat. Oczywiście poza
        > kopniakami w strone religii.

        Nie przesadzaj, Borsuku. To przeciez drobne poszturchowania, na ktore moim zdaniem, kosciol sobie zasluzyl. Zauwaz, ze rzadko wdaje sie w dyskusje o dogmatach, natomiast spolka z nieograniczona nieodpowiedzialnoscia jaka jest KK w Polsce zasluguje na kontrole opozycji.
        Pewnie wierzacy mogliby mnie nie raz wyreczyc bo zaloze sie, ze sami widza mnostwo niegodziwosci ale wola zdac sie na mnie.smile Moze to wlasnie ta role wyznaczyl mi Wasz Bog?
        smile


        > Szkoda, że kolega ma tego religijnego pie...a. Gdy nie wspomina o kościele, pis
        > ze często całkiem rozsądnie. Ale... Bóg miał jakieś zamiary, tworząc Pikrata.
        >

        Nie szkoda roz gdy plonie lassmile
    • rycho7 lekarze fundamentem sluzby zdrowia 05.01.13, 19:53
      klioes napisał:

      > bo lekarz to nie urzednik

      Od lat mi sie tak wydawalo. Pod wplywem lekarzy bardzo miekko zmienilem zdanie. Nacjonalizacja sluzby zdrowia jest w interesie koncernow farmaceutycznych. Najlepszym przykladem byly zakupy "szczepionek na grype" pare lat temu.

      Lekarze sa oplacani bardziej przez koncerny farmaceutyczne niz przez chore kasy. Caly ten patologiczny system funkcjonuje dzieki przyzwoleniu lekarzy. Rola tych ludkow nie jest bycie LEKARZEM lecz bycie URZEDNIKIEM. Lekarze przekonali mnie o tym rozmawiajac zza fasady procedur, badan pseudonaukawych "sponsorowanych" przez koncerny farmaceutyczne i inne d.pokryjki.

      Lekarz nie ma brac lapowek od ofiar (pacjentow) lecz grzecznie dawac sie blatowac przez naszych (niewolnikow) wlascicieli.

      > wnioski: 1.komuna trwa u nas dalej w najlepsze

      Powiem jasniej, nie komuna lecz etatyzm.
      • kaczkaposmolensku Re: lekarze fundamentem sluzby zdrowia 05.01.13, 20:12
        wydaje mi sie, ze w wyniku zurzedowienia zawodu lekarza,
        ktorego przykladem jest tez idiotyczne paragrafowanie
        ordynatora jako kogos sprawujacego funkcje publiczna,
        zanika normalna relacja lekarz - pacjent

        pacjent jest swiadczeniobiorca, ktoremu wydaje sie,
        ze cos mu sie od urzednika-lekarza nalezy,
        a lekarz jest swiadczeniodawca, ktory traktuje
        pacjenta juz nie jak pacjenta, ale jak swiadczeniobiorce...

        tylko przywrocenie oficjalnych honorariow lekarskich
        placonych osobiscie przez pacjentow,
        moze te zaburzone relacje odbudowac

        wtedy rzeczywiscie - tak jak to mialo byc - pieniadze beda szly
        z(a) pacjentem

        niestety, nie wiem jak to nazwac: slowo glupi to za malo,
        paragraf stoi temu w Polsce na przeszkodzie
        zastanawiajace, ze to, co jest juz za Odra normalnoscia,
        u nas jest nazywane - naprawde nie wiem czemu - korupcja
        • gandalph Całkowicie zgadzam się. 09.01.13, 19:43
          "tylko przywrocenie oficjalnych honorariow lekarskich
          placonych osobiscie przez pacjentow,
          moze te zaburzone relacje odbudowac
          "

          To jest sedno sprawy! Co więcej, to jest możliwe do pogodzenia nawet z tzw. "ubezpieczeniami zdrowotnymi" czyli kasami chorych. Lekarza/szpitala/apteki w gruncie rzeczy w ogóle nie powinno obchodzić, czy pacjent, oops, klient, jest ubezpieczony, lekarz/szpital/apteka ma dostać konkretną kasę za swoją usługę; kto za to zapłaci, powinno im być szajs-egal, jak mówią niektórzy Niemcy.
          To jest bardzo proste do zrobienia, wymaga paru zabiegów organizacyjnych. Kowalski idzie do lekarza, ten za wizytę winszuje sobie 100 zł. I tyle ma dostać! (Jak Kowalski uzna, że za drogo, to pójdzie do kogo innego).
          Wariant 1 rozwiązania:
          Kowalski płaci 100 zł z własnej kieszeni, bierze rachunek i idzie z nim do kasy chorych, która refunduje mu powiedzmy 90% (tzn. 85%-95% - do ustalenia, ale nie 100%!).
          Wariant 2 rozwiązania:
          Kowalski płaci 10-15 zł (patrz wyżej) z własnej kieszeni, zaś resztę - kartą wystawioną przez kasę chorych.
          Wszyscy zadowoleni: lekarz ma kasę od zaraz, pacjent wie, za co płaci, a przede wszystkim do konowała nikt nie pójdzie i ten będzie musiał zmienić zawód. (Teraz już wiadomo, kto stoi za utrzymywaniem bajzlu w służbie zdrowia - urzędnicy i konowały).
      • pikrat Re: lekarze fundamentem sluzby zdrowia 05.01.13, 21:03
        Od dawna jestem za prywatyzacja sluzby zdrowia. Niestety, wiaze to sie z ograniczeniem liczby etatow. Juz teraz, nie wiem czy we wszystkich szpitalach, nie ma w nich tzw salowych - taka nizsza sluzba od wymiany poscieli i wynoszenia basenow. Wszystkim zajmuja sie pielegniarki. Mile, profesjonalne i USMIECHNIETE. Mialem przyjemnosc byc w ubieglym roku dwa razy w szpitalu. Brakowalo w nim ptasiego mleka. Przychodnia, do ktorej z racji wieku juz czasem uczeszczam zostala sprywatyzowana. Nie pracuja juz tam pyskate rejestratorki z ubieglego ustroju. Zlikwidowano szklana sciane oddzielajaca perzonel od holoty. Jest recepcja, w ktorej mile dziewczyny zapisuja pacjentow na wizyty kazdemu wreczajac karteczke z data i godzina oraz numerem drzwi gabinetu. Lekarze wypisuja recepty na komputerze i podczas durnowatego strajku nie stawiano pieczatek "do decyzji NFZ". Prywatne jest lepsze. Mam nadzieje, ze w koncu i pisowcy to zrozumieja.
        • rycho7 medicare 06.01.13, 07:36
          pikrat napisał:

          > Od dawna jestem za prywatyzacja sluzby zdrowia.

          Pytanie zasadnicze polega na tym kto ma utrzymywac przy zyciu rezerwowa armie pracy. Celem tej armii jest redukowanie do bolu Twojej pensji. Panstwo w tym przekrecie jest po to abys to Ty placil na utrzymanie Twojej konkurencji do zloba. Nie mozna dopuscic aby placili beneficjenci ustroju, nasi (niewolnikow) wlasciciele.
        • gandalph Re: lekarze fundamentem sluzby zdrowia 09.01.13, 19:48
          "Juz teraz, nie wiem czy we wszystkich szpitalach, nie ma w nich tzw salowych - taka nizsza sluzba od wymiany poscieli i wynoszenia basenow."

          Dawno, dawno temu, będzie ze 30 lat, czytałem w jakimś piśmie, że tak w ogóle, to salowe są "wynalazkiem" PRL. Ich rolę zawsze pełniły pielęgniarki, ale... W PRL lekarzy obciążono masą roboty papierkowej, w efekcie część ich obowiązków musiały przejąć pielęgniarki, w związku z tym wynoszeniem basenów itp. nie miał kto się zająć, stąd pojawiły się salowe. Najwyższy czas, aby wróciła normalność.
    • t_ete dowody wdziecznosci 08.01.13, 22:14
      nie podobaja mi sie ; niby nie lapowka, niby nie uzaleznial pan doktor przyjecia do szpitala od kopert ale uwazam ze izba lekarska powinna wreszcie cos z tym zrobic ... zapisac to w kodeksie etyki (skoro to takie 'nieoczywiste') ...
      przede wszystkim dlatego ze relacja lekarz-pacjent jest bardzo szczegolna ; nie powinno byc w niej nawet cienia watpliwosci, podejrzenia, ze cokolwiek zalezy od stanu finansow pacjenta ... nie w publicznej (finansowanej przez NFZ) opiece zdrowotnej ;

      w prywatnej zas opiece zdrowotnej - w pelni finansowanej przez pacjenta - istnieje cennik ; tam wszystko jest jasne ;

      problem, ktory wydaje sie (na razie) nie do rozwiazania - to 'przenikanie sie' publicznej i prywatnej sluzby zdrowia : pacjent najpierw trafia do prywatnego gabinetu lekarza specjalisty (gdzie placi za kazda wizyte) - potem dostaje skierowanie 'na oddzial' (gdzie ordynatorem jest ow specjalista), nastepnie - juz w ramach finansowanych przez NFZ uslug - przechodzi zabieg ;

      proste skojarzenie ...

      lepiej 'przejsc przez prywatny gabinet' - bo pozna sie lekarza ... bo staje sie jego pacjentem ... bo to szansa na skierowanie na oddzial (choc to akurat nie do konca jest prawda), bo lekarz inaczej mnie potraktuje (lepiej), bedzie sie staral (bo wczesniej dalem mu zarobic) itd. itd.

      dowod wdziecznosci pacjenta jest wiec czyms 'oczywistym' w takim 'systemie' ; pacjent nie widzi ze NFZ wybecalowal na jego zabieg np. 150 tys PLN (w tym spore wynagrodzenie dla wykonujacych zabieg - lekarza, pielegniarki) ale widzi lekarza, ktory mu to 'zalatwil' - no to jest wdzieczny ...

      izba lekarska powinna cos z tym zrobic - ale czy zrobi ? musialaby okrutnie sponiewierac wlasne srodowisko ...

      ludzie lubia byc 'bogami', wladza ponoc jest najwiekszym afrodyzjakiem ... moze to wlasnie smakuje bardziej (od kasy) gdy mozna 'wpuszczac do systemu opieki zdrowotnej' (ktory finansujemy - my wszyscy - z wlasnych skladek) ludzi chorych ; byc takim 'odzwiernym', od ktorego zalezy ludzkie zycie ...

      dowod wdziecznosci jest tylko skutkiem koszmarnej 'pajeczyny', o ktorej sie nie mowi - a o ktorej kazdy kto pracuje w szpitalu dobrze wie sad

      tete
      • rycho7 Re: dowody wdziecznosci 08.01.13, 22:58
        t_ete napisała:

        > ze cokolwiek zalezy od stanu finansow pacjenta ...

        Rozumiem, ze jest to Twoj poglad. Wyjasnij dlaczego nie uwazasz za stosowne przynajmniej mnie przekonac do tego pogladu?

        Ja uwazam, ze jest aberacja nieliczenie sie z kosztami w interesie glownie koncernow farmaceutycznych. Jestesmy tworem ewolucji (ci pochodzacy od malpy). Czy jest w ogole realne abysmy nie zwazajac na koszty negowali funkcjonowanie ewolucji.

        > skutkiem koszmarnej 'pajeczyny'

        Etatyzmu.
        • t_ete Re: dowody wdziecznosci 09.01.13, 12:37
          rycho7 napisał:

          > Rozumiem, ze jest to Twoj poglad. Wyjasnij dlaczego nie uwazasz za stosowne prz
          > ynajmniej mnie przekonac do tego pogladu?

          Moge sprobowac ...
          Skoro pacjent przychodzi do lekarza finansowanego ze skladki na ubezpieczenie zdrowotne i tenze lekarz wykonuje zabieg finansowany przez ubezpieczyciela - to ani pacjent nie powinien sie zastanawiac nad ekstra doplatami ani lekarz na nie liczyc.

          > Ja uwazam, ze jest aberacja nieliczenie sie z kosztami w interesie glownie konc
          > ernow farmaceutycznych. Jestesmy tworem ewolucji (ci pochodzacy od malpy). Czy
          > jest w ogole realne abysmy nie zwazajac na koszty negowali funkcjonowanie ewolu
          > cji.

          Nalezy sie liczyc z kosztami - oczywiscie. Ale w moim tekscie skupilam sie na czyms innym : na oplacaniu przez pacjenta czegos - co wczesniej zakupil dla niego ubezpieczyciel.

          > Etatyzmu.

          To chyba nie ten problem.

          Choc od kilkunastu lat dziala w Polsce system ubezpieczeniowy, ludzie nadal nie maja poczucia, ze opieka zdrowotna jest w wiekszosci finansowana z ich skladek. Publiczne zaklady opieki zdrowotnej nadal nazywane sa 'panstwowymi' (choc w wiekszosci sa samorzadowe) a prywatne - kojarzone z koniecznoscia placenia za uslugi (choc czesc z nich ma umowy z NFZ i obsluguje pacjentow w ramach ubezpieczenia). Wiekszosc ludzi nie wie czego moze sie domagac i gdzie poskarzyc gdy tego nie otrzyma. Nawet gdy sa wsciekli - boja sie interweniowac. Legenda o lojalnosci srodowiskowej (lekarskiej) przetrwala peerel. Ludzie nie znaja swoich praw. Nie szukaja informacji u platnika (NFZ) np. na temat kolejek do specjalistow, uwierza rejestratorce kartkujacej zeszyt z terminami.
          Zamiast cieszyc sie perspektywa poprawy zarzadzania szpitalem - gdy ten ma byc przeksztalcony w spolke - labidza nad 'zagarnietym majatkiem' (zapominajac ze ten 'majatek' zostal skutecznie zmarnotrawiony i ostaly sie jeno dlugi). 'Czujnosc obywatelska' spi gdy szpital ma problemy finansowe a budzi sie gdy w mediach pojawia sie info, ze szpital wstrzymuje planowane zabiegi. Straszeni 'zlym wilkiem' (czyli NFZ) ludzie wierza jak dzieci w to ze podstawowym problemem jest tegos NFZ-tu chytrosc, ciagle oszczedzanie na potrzebach pacjentow, nie dostrzegaja (lub dojrzec nie chca), ze operujace tymi samymi srodkami lepiej zarzadzane szpitale - nie tylko nie maja dlugow ale inwestuja w lepszy sprzet, cywilizuja sale szpitalne, lazienki dla chorych ...

          Zapedzilam sie smile bo przeciez chodzilo mi przede wszystkim o to, ze pacjenci nie maja poczucia ze placa (a przeciez placa skladke co miesiac), wystepuja w roli 'proszacej' - zas lekarz (czy inny pracownik opieki medycznej) choc przez tych pacjentow oplacany - wystepuje w roli 'laskawcy'. I to mi sie bardzo nie podoba sad

          Sa i inne problemy.

          Afera w Niemczech (skracanie kolejki wybranym pacjentom oczekujacym na transplantacje) wykazuje, ze i w systemie, ktory dziala w porownaniu do naszego - genialnie - moze byc 'dziura'. To prawdopodobnie skutek : z jednej strony rywalizacji osrodkow transplantacyjnych (jest ich wiele, moze ZBYT wiele a konkuruja o duza kase), z drugiej strony - bardzo niewielka czesc spoleczenstwa deklaruje zgode na to by byc dawca.

          tete
          • rycho7 Re: dowody wdziecznosci 09.01.13, 18:46
            t_ete napisała:

            > nie powinien sie zastanawiac

            W pelni sie z Toba zgadzam. W pojeciu Homo Sapiens drugi czlon jest od sapania a nie bron Boze od myslenia. Na bol myslenia powinni podawac pastylki, aczkolwiek hera w zastrzykach jest lepsza.

            > co wczesniej zakupil dla niego ubezpieczyciel.

            Jest w tym problem czy uzasadniona jest wiara w obiecanki wyborcze politykow. Moim zdaniem za to, ze sie daja oszukiwac sa odpowiedzialni wyborcy. Najwieksza wada demokracji, skrzetnie ukrywana, jest to, ze to suweren jest odpowiedzialny za niegodziwosci ustanowainych przez siebie rzadow. I do suweren w ostatecznym rozliczeniu poniesie kare. Kara bedzie na miare sily sumy suwerenow i sumy sil wladz bedacych emanacja suwerenow.

            Chore kasy kupuja jedynie tyle ile maja w kasie. Maja malo bo wyborcy godza sie aby szunt malo nas okradal.

            > > Etatyzmu.
            >
            > To chyba nie ten problem.

            Jasne chowasz glowe w piasek. Czy jest jeszcze o czymkolwiek rozmawiac?

            > srodowiskowej (lekarskiej) przetrwala peerel. Ludzie nie znaja swoich praw

            Ostatnio dyskutowalem z lekarzami na temat mojego leczenia. Rozumiem nawet role lekarzy. Kryja sie za fasada procedur, przepisow i lapowkowych zalecen koncernow farmaceutycznych. System jest chory do cna. Z powodu etatyzmu. Po to prowadzis sie wojne z terroryzmem aby zredukowac myslacych tak jak ja.

            > operujace tymi samymi srodkami lepiej zarzadzane szpitale

            Jako zarzadzajacy w pierwszej kolejnosci pozbylbym sie ambitnych lekarzy. ZA TE SAME SRODKI mozja tanio leczyc i zadawalac sie miernymi efektami. Trzeba byc idiota aby przykladowo zechcec byc dyrektorem Centrum zatrutego slawami.

            > Afera w Niemczech (skracanie kolejki wybranym pacjentom oczekujacym na
            > transplantacje) wykazuje, ze i w systemie, ktory dziala w porownaniu do
            > naszego - genialnie - moze byc 'dziura'.

            Na podstawie doswiadczenia dopatruje sie dziury w czaszkach robiacych afere. W Niemczech jest dodatkowe prywatne ubezpieczenie. Nie ma legalnego zakazu korzystania z dodatkowej kasy. Przykladowo dla skracania kolejki. Mozna wprowadzic zakaz i sprowadzic system do poziomu przywisla.

            > bardzo niewielka czesc spoleczenstwa deklaruje zgode na to by byc dawca.

            Ja idac do szpitala stawalbym na glowie aby zataic deklaracje "przed". Skad wiec wiesz o "malej" czesci?
      • andrzejg Re: dowody wdziecznosci 09.01.13, 07:24
        ładnie opisałas to o co mi chodziło , a w zrozumieniu widocznie przeszkadzała osoba dr G.
        • rycho7 Re: dowody wdziecznosci 09.01.13, 09:02
          andrzejg napisał:

          > ładnie opisałas to o co mi chodziło

          Na wszelki wypadek publicznie oswiadczam, ze Cie nie znam, nie nawoluje do niczego, nie organizuje sie z Toba w celach przestepczych lub obalenia ustroju, religii, Wartosciw lub pol litry. Ponadto nie obrazam nawet gdyby to bylo nieswiadome, niezamierzone, niecelowe, nieskuteczne.

          > zrozumieniu widocznie przeszkadzała

          Lepiej zabunkruj gdzies narzedzie tej zbrodni. I przestan w koncu nosic przy sobie narzedzie gwaltu.
          • andrzejg Re: dowody wdziecznosci 09.01.13, 10:08
            faktem jest ,że kobita wysłowiła się lepiej i podpisuję sie pod tym

            a ponadto - znam Cię i niczego nie będę zakopywał
            • rycho7 Re: dowody wdziecznosci 09.01.13, 12:03
              andrzejg napisał:

              > faktem jest ,że kobita wysłowiła się lepiej

              Une jusz tak majum, genetycznie.

              > a ponadto - znam Cię i niczego nie będę zakopywał

              Nie zrozumiales mnie (mojej pomylki). Ja odnioslem sie do rzeczywistosci a nie do Ciebie. Sad Najwyzszy skazal mnie za nieswiadome obrazenie Ciebie. Poniewaz Sad Najwyzszy lepiej wie co jest napisane w Biblii niz sama Biblia. A Biblia jest napisana przez samego Boga, chociaz w jej tresci jedynie kamienne tablice sa tkniete palcem Boga, na dodatek te pierwsze, ktore Mojzesz zniszczyl (zwrocil do egipskiej swiatyni). Bolanda to dziwna kraj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka