Dodaj do ulubionych

Prawica chce ekskomuniki dla Komorowskiego

05.06.13, 20:17
Oto prezydent zakradł się na kilka religijnych uroczystości w Wielkopolsce - spotkanie młodzieży w Lednicy i zjazd młodych intelektualistów katolickich skupionych wokół Instytutu Tertio Millennio. I powiedział tam, że "żyjemy w świecie zróżnicowanym i nie ma jednego prawa bożego".
Prezydent pozostałby bezkarny, gdyby nie poseł Andrzej Jaworski z PiS, który wytropił, że "Bronisław Komorowski w Gnieźnie wygłasza publicznie herezję". Wedle szefa parlamentarnego zespołu ds. przeciwdziałania ateizacji (złożonego z posłów PiS) "jego słowa o relatywizmie moralnym wprowadzają wiele osób w osłupienie". To nie wszystko - wiele osób słuchających prezydenta było ponoć nieźle wkurzonych. Poseł nie ujawnił, skąd to wie, pewne jest jedno: wkurzone jest PiS i cytujące Jaworskiego Radio Maryja. Chyba głównie za to, że prezydenta w ogóle na katolickie spotkania się zaprasza. Tak jakby nie można zaprosić na przykład prezesa Jarosława Kaczyńskiego, którego moralność nie jest dwuznaczna.


wyborcza.pl/1,75968,14038437,Prawica_chce_ekskomuniki_dla_Komorowskiego.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2VMoo19z5
Obserwuj wątek
    • g-48 Re: Prawica chce ekskomuniki dla Komorowskiego 05.06.13, 21:03
      Abp Skworc cos tam beknal w Piekarach o jego i Buskach obecnosci i tak go olal i slusznie bo ja ci dwaj cgca glosy na Kalwarii zbieracd to znaczy ze sa dziady jak ich calaq partia !
      • a000000 Re: Prawica chce ekskomuniki dla Komorowskiego 05.06.13, 21:39
        "żyjemy w świecie zróżnicowanym i nie ma jednego prawa bożego".

        powiedział pan prezydent. I ma rację. Na naszym zróżnicowanym świecie istnieje parę różniących się religii z których każda ma swoje "prawo boże". I w każdej z nich wyznawcy uważają , że "moje jest najmojsze". Gdyby ktoś chciał ustanowić prawo świeckie pasujące do tych wszystkich różnych światopoglądów - musiałby być chyba Salomonem... albo samym Bogiem.
        Pan prezydent jako Prezydent jest osobą świecką i musi uwzględnić interesy ludzi o różnych światopoglądach. W świecie laickim istnieje wiele "praw bożych".

        NATOMIAST. Tylko jedno z tych "praw bożych" jest Prawem Bożym. Można je uznawać, ale obowiązku nie ma. Jest wolna wola wyboru.
        Sądzę, że które z praw mam na myśli jest dla każdego z koleżeństwa oczywistą oczywistością.

        Czepiają się. Przydałaby się odrobina zrozumienia tematu. Ale czegóż wymagać od jakiegoś tam szarego polityka, skoro żyjemy w świecie w którym pan profesor filozof, bioetyk (dla zainteresowanych - o nazwisku Hartman) przyrównuje in vitro z niepokalanym poczęciem.
        Co mnię wprowadziło w takie zdumienie, że osłupiałam..... i siedzę na tym słupie do dziś nie mogąc się otrząsnąć.... skoro TACY profesorowie młodzież uczą, to czegóż wymagać od młodzieży???

        • benek231 Re: Prawica chce ekskomuniki dla Komorowskiego 06.06.13, 06:09
          No to moze pozwole sobie Ci przypomniec, ze niepokalane poczecie takim zostalo nazwane z uwagi na nieobecnosc penisa w pochwie. Zupelnie tak jak w in vitro. Chyba, ze w przypadku znanej panienki nie mozemy mowic o nieobecnosci penisa w pochwie. I wtedy porownanie byloby chybione zdecydowanie. No wiec jak, droga Zerowko?
          • oleg3 Re: Prawica chce ekskomuniki dla Komorowskiego 06.06.13, 07:45
            benek231 napisał:

            > No to moze pozwole sobie Ci przypomniec, ze niepokalane poczecie takim zostalo
            > nazwane z uwagi na nieobecnosc penisa w pochwie.


            Masz zwyczaj sprawdzania źródeł? Nawet nie chodzi o chamstwo i prostactwo. Idzie o to, że niepokalane poczęcie jest subtelną koncepcją teologiczną, a nie biologiczno-techniczną.
            • rycho7 subtelnosc bezkrwawych kar 06.06.13, 07:59
              oleg3 napisał:

              > jest subtelną koncepcją teologiczną

              Niestety znane sa nam faktyczne znaczenia zawlaszczanych przez katolikow pojec.

              Ja Cie w zasadzie popieram. Dla prokreacji zbiorowej postaci literackiej nie jest potrzebny penis. W literaturze obiekt ten byl znany (opisywany) na 100 lat przed jego poczeciem. Bylo wiec in vivisekcjo.

              Ukochalem Was na miare mizerykordii jaka mam nadzieje mi podarujecie.
              • oleg3 Re: subtelnosc bezkrwawych kar 06.06.13, 08:05
                rycho7 napisał:

                > oleg3 napisał:
                >
                > > jest subtelną koncepcją teologiczną
                >
                > Niestety znane sa nam faktyczne znaczenia zawlaszczanych przez katolikow pojec.

                Komu ukradli "niepokalane poczęcie"?

                • rycho7 z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 09:09
                  oleg3 napisał:

                  > Komu ukradli "niepokalane poczęcie"?

                  Licencji za ten wczesniejszy wynalazek religianctwa nie zaplacili. Odsetki tykaja.

                  A w ogole to nie o ten konkretny przyklad chodzi. Chodzi o unicestwianie komunikacji miedzyludzkiej poprzez kradziez pojec i ich "wysubtelnianie".

                  Swoja droga technika "niepokalanego poczecia" byla opisywana jako znana w starozytnosci. Stosunek miedzy udami bez przerywania blony dziewiczej dostarcza plemniki do macicy. Jak w in vitro sam na sam jajeczko z plemnikami bez niezbednej milosci rodzicielskiej. Owoc takiego poczecia nie moze nalezec do kosciola powszechnego. To niszowa sekta.

                  Jest jeszcze mozliwosc beznadziejna, ze dostrzezecie, ze nie wiecie co mowicie.
                  • oleg3 Re: z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 09:51
                    rycho7 napisał:

                    > oleg3 napisał:
                    >
                    > > Komu ukradli "niepokalane poczęcie"?

                    > A w ogole to nie o ten konkretny przyklad chodzi.

                    No tak. Starannie maskujesz nieuctwo. Koncepcja "niepokalanego poczęcia" jest oryginalnie chrześcijańska, bo tylko w doktrynie chrześcijańskiej mamy koncepcję "grzechu pierworodnego" i jego odkupienia przez męczeństwo Syna Bożego.

                    • rycho7 Re: z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 10:17
                      oleg3 napisał:

                      > Starannie maskujesz nieuctwo.

                      Robie to swiadomie z premedytacja. Katobolszewickie zawlaszczenie semantyczne monopolizuje "uctwo" jedynie dla czlonkow religianckiej watahy.

                      > Koncepcja "niepokalanego poczęcia"

                      Jest znana z tekstow egipskich, sumeryjskich, perskich o wieki wczesniejszych od "naszej ery".

                      > bo tylko w doktrynie chrześcijańskiej mamy koncepcję
                      > "grzechu pierworodnego" i jego odkupienia przez męczeństwo Syna Bożego.

                      Smiesznie popierdujesz w salonie. Jaki to ma zwiazek z penisem lub in vitro?

                      "Grzech pierworodny" jest slisko watpliwym konceptem wobec przypowiesci o "wypedzeniu" z "raju". Jest prawda, ze przeslanie chrystusowe odwraca optyke na bledy popelniane przez ludzi. Bladzic jest rzecza ludzka. "Odkupienia przez męczeństwo" nie bylo, Syna Bożego nie bylo bo sam nie rzucil pierwszy kamieniem, gdy powinien dawac osobisty wzor. Macie zabeltana czasoprzestrzen w prozni czerepow.

                      Kobiety dalej rodza w bolach. Odkupienie wymaga zastrzykow znieczulajacych.
                      • oleg3 Re: z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 10:21
                        rycho7 napisał:
                        > Smiesznie popierdujesz w salonie. Jaki to ma zwiazek z penisem lub in vitro?

                        To przecież Ty , Benek i ten prof. H. wskazywaliście na istnienie związku. Ja konsekwentnie przeczyłem.

                        I to by było na tyle.
                        • rycho7 Re: z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 10:33
                          oleg3 napisał:

                          > I to by było na tyle.

                          Jak domniemam "obroniles" subtelny zwiazek pomiedzy "niepokalanym poczeciem" a "grzechem pierworodnym". Jak domniemam ja nie jestem godzien aby wtajemniczyc mnie w te subtelnosci, aby usilowac przekonac.

                          Prawde mowiac nie czuje sie sponiewierany, bo jestem prostakiem nieczulym na artyzm woni puszczanych wiatrow. Oczywiscie doceniam Wasz artyzm. Szczegolnie obcowania z tymi subtelnosciami.
                          • oleg3 Re: z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 10:42
                            rycho7 napisał:


                            > Jak domniemam "obroniles" subtelny zwiazek pomiedzy
                            > "niepokalanym poczeciem" a
                            > "grzechem pierworodnym". Jak domniemam ja nie jestem godzien
                            > aby wtajemniczyc
                            >mnie w te subtelnosci, aby usilowac przekonac.

                            Ta wiedza jest łatwo dostępna w wyszukiwarce. Wystarczy chcieć.

                            • rycho7 Re: z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 11:08
                              oleg3 napisał:

                              > Ta wiedza jest łatwo dostępna w wyszukiwarce. Wystarczy chcieć.

                              Zawlaszczenie semantyczne pojecia wiedza. Mowisz o politagitce. A ja po prostu nie chce z ta politagitka miec cokolwiek wspolnego.

                              Chyle sie czapka do ziemi wobec konceptu ewangelizowania poprzez odsylanie do wyszukiwarki. Google krzaku gorejacego. Tak rodzi sie nowe. Jam swiadkiem.
                              • a000000 Re: z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 12:42
                                rycho7 napisał:

                                > Chyle sie czapka do ziemi wobec konceptu ewangelizowania poprzez odsylanie do >wyszukiwarki.

                                Ewangelizowanie tylko wówczas ma sen, gdy ewangelizowany wykazuje zainteresowanie tematem.... A więc nie leń się i sięgnij po pana Gugla.
                                • rycho7 uzgodnijcie zeznania 06.06.13, 18:01
                                  a000000 napisała:

                                  > gdy ewangelizowany wykazuje zainteresowanie tematem....

                                  Wydaje mi sie, ze moje zainteresowanie jest dostateczne, a przynajmniej przekracza Wasze kompetencje odpowiadania, ewangelizowania. Naleze zapewne do 2% populacji o takiej wiedzy religijnej.

                                  Dotychczas zabawialiscie mnie wykretem, ze wiem niewlasciwie. Mam na to przygotowana deklaracje credo in sanctam ecclesiam catolicam. Co by to nie mialo znaczyc.
                                  • oleg3 Re: uzgodnijcie zeznania 06.06.13, 18:05
                                    rycho7 napisał:

                                    > Wydaje mi sie, ze moje zainteresowanie jest dostateczne

                                    No dobra. Zacznijmy od wikipedii
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_Niepokalanym_Pocz%C4%99ciu_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Maryi_Panny
                                    Nie zapomnij, że Maria, żona Józefa została poczęta w sposób najzupełniej naturalny.
                                    • rycho7 Re: uzgodnijcie zeznania 06.06.13, 18:32
                                      oleg3 napisał:

                                      > Zacznijmy od

                                      Ty moze zacznij od tego, ze wlasnymi slowami przekazesz do czego mnie chcesz przekonac, co chcesz mi przekazac.

                                      Ja w ramach analogicznego jezuickiego zamulania poge Ci polecic polskie tlumaczenie Tez Lutra. Mimo jezyka polskiego rozumialem mniej wiecej co 6 slowo. A chodzilo po prostu aby Belzebub z Watykanu przestal okradac swieckich.

                                      > Nie zapomnij, że Maria, żona Józefa została poczęta w sposób najzupełniej natur
                                      > alny.

                                      Zbiorowa postac literacka Joszuy zostala poczeta tez literacko naturalnie, czyli jak Bog przykazal z sufitu.

                                      Systematycznie pomijacie aspekt mojej niewiary religijnej, mego ateizmu. Tego nie da sie obalic inaczej niz przez stos, palowanie, krzyzowanie, ogniem, mieczem oraz Umilowanie mizerykordia.

                                      Mieszacie porzadki realny i transcedentalny.

                                      W porzadku realnym poczecie jest zwiazane z dostarczeniem plemnika do jajeczka. Mozecie sie tego nauczyc na przykladzie in vitro. W porzadku transcedentalnym nie jest potrzebny plemnik, jajeczko, szklo, macica, Maryja i sam Jezus osobiscie. Wystarczy pojecie paradoksu Boga z dodatkami pojecia paradoksu Trojcy Swietej. Egipska bogini Maad tez wystepowala w trojce robotniczo-chlopskiej przyjmujac do zaswiatow po odpowiedzi na 42 zaprzeczenia, skrocone dla ubogich umyslowo do 10 przykazan, w zydowskich 12 akapitach.

                                      Wiecznedziewictwo jest bezgrzesznoscia mimo popeleniania bezbrzeznych niegodziwosci. Katobolszewicy sa Wieczniedziewicami in gremio. Ja jestem Wieczniedziewicem z wlasnego wyboru i dotychczas zupelnie niepotrzebnie bo jako pieknoduch nie zabrudzilem sobie raczek.

                                      Pomazaniec potepial Faryzeuszy, dla ktorych szabes byl wazniejszy od czlowieka. Ja nie widze zadnej szansy abyscie zobaczyli tkwiacych tam Faryzeuszy.
                  • a000000 Re: z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 12:38
                    rycho7 napisał:

                    >Swoja droga technika "niepokalanego poczecia" byla opisywana jako znana w staro
                    > zytnosci. Stosunek miedzy udami bez przerywania blony dziewiczej dostarcza plem
                    > niki do macicy.

                    Rycho, miłościwie się pochylając nad Twoją ignorancją wyjaśnię Ci, że niepokalane poczęcie to pojęcie czysto teologiczne mówiące o tym, że dusza jest bez grzechu pierworodnego, i nie ma nic wspólnego z materialnym zapłodnieniem.

                    >Owoc takiego poczecia nie moze nalezec do kosciola powszechnego.

                    hehehe, bo Ty byś tak chciał...
                    zmartwię Cię. Kościoła nie interesuje metoda w wyniku której do zapłodnienia doszło... czy to prawe, czy lewe łoże, czy probówkowe.... Kościół każdego człowieka traktuje tak samo, jako dziecko Boże mające nieśmiertelną duszę.

                    Zaraz rzucisz mi się do gardła z okrzykiem: a od kiedy to kościół nie patrzy na lewość łoża...

                    to Ci powiem, że jeśli coś komuś zarzucasz, to sprawdź, czy zasadnie. Nie żyjemy w czasach, gdy pasztuńskie prawo było obowiązujące...


                    • rycho7 Re: z eposu o Gilgameszu? 06.06.13, 18:56
                      a000000 napisała:

                      > dusza jest bez grzechu pierworodnego

                      1. Problem ateistycznego braku duszy.
                      2. Czy Bog posiada dusze?
                      3. Czy Trojca Swieta posiada dusze i ile?
                      4. Czy fragment Trojcy Swietej potrzebuje duszy (dodatkowej)?
                      5. Kiedy Fragment Trojcy Swietej pozbawil sie duszy aby pozniej potrzebowac jej ponownie i na dodatek bezgrzesznej?

                      .... czy niematerialne dusze mnoza sie jak kroliki Lejzorka Rojtszwanca? Czy paradoks duszy mierzy sie z paradoksem nieskonczonosci, wiecznosci, Big Bangu?

                      > Nie żyjemy w czasach, gdy pasztuńskie prawo było obowiązujące...

                      Nie chwal dnia przed zachodem slonca. Konfrontacja sil wykaze, czy narzucicie Wasze Prawo Boze. Zabawniej bedzie jak na poczatek skonfrontujecie sie z szariatem. Wrog naszego wroga jest naszym przyjacielem. Ze szczegolnym akcentem na to, ze co Was nie zabije to Was wzmocni. Czy jest jakikolwiek wybor?

                      Czy dajesz mi jakikolwiek wybor?
                      • a000000 Re: z eposu o Gilgameszu? 07.06.13, 12:15
                        rycho7 napisał:

                        > 1. Problem ateistycznego braku duszy.

                        niezależnie od czyjegokolwiek stanowiska w tej kwestii- dusza istnieje. Są na to dowody.

                        > 2. Czy Bog posiada dusze?

                        Bóg nie jest człowiekiem, więc nie ma podstaw aby przypisywać Mu cechy ludzkie. Jedynie człowiek posiada duszę jako element naznaczający synostwo Boże.

                        co załatwia również i inne punkty.

                        > Zabawniej bedzie jak na poczatek skonfrontujecie sie z szariatem.

                        niemożliwe. Szariat jest całkowicie niezgodny z Prawem Bożym.

                        >Wrog naszego wroga jest naszym przyjacielem.

                        wielu naiwniaków się na tym przejechało....

                        > Czy dajesz mi jakikolwiek wybor?

                        Ja? nie mam takiej mocy. To Bóg dał Ci prawo wyboru w postaci wolnej woli.

                        • rycho7 Re: z eposu o Gilgameszu? 07.06.13, 15:16
                          a000000 napisała:

                          > niezależnie od czyjegokolwiek stanowiska w tej kwestii- dusza istnieje. Są na t
                          > o dowody.

                          Osobiscie sam uzywalem w starym zelazku. Dzieki temu, ze ja pochodze od malpy a Ty nie, nie musze sie za Ciebie wstydzic.

                          > co załatwia również i inne punkty.

                          To po co Jezusowi byla bezgrzeszna pierworodnie dusza? Lepiej gdyby urodzil sie bosko bezdusznym czlowiekiem.

                          > > Zabawniej bedzie jak na poczatek skonfrontujecie sie z szariatem.
                          > niemożliwe. Szariat jest całkowicie niezgodny z Prawem Bożym.

                          Mysle o konfrontacji silowej, Waszej umilowanej. Ponadto szariat ze swojej wlasnej definicji jest wlasnie Prawem Bożym. Aby bylo zabawniej jako dwa w jednym takze prawem swieckim, dokladnie takim jakie Dziwisz umilowal.

                          > >Wrog naszego wroga jest naszym przyjacielem.
                          > wielu naiwniaków się na tym przejechało....

                          To oczywiste. Trzeba zachowac szczujnosc proletariacka. Baczyc czy wrogowie nie mogac sie pokonac jednocza sie. Ewentualnie gdy jeden pokonuje drugiego przestac ludzic sie przyjaznia. Istotne jest aby sie nawzajem maksymalnie oslabili.

                          > To Bóg dał Ci prawo wyboru w postaci wolnej woli.

                          Mnie bardziej chodzi o to czy z pokora zaakceptujesz moje wybory. Zdecydowanie watpie. Stale ta koniecznosc usuwania przeszkod. A mnie tak wygodnie byc pieknoduchem o czystych raczkach.
            • a000000 Re: Prawica chce ekskomuniki dla Komorowskiego 06.06.13, 12:14
              oleg3 napisał:

              Idzi
              > e o to, że niepokalane poczęcie jest subtelną koncepcją teologiczną, a
              > nie biologiczno-techniczną.

              i dotyczy dziedziny niematerialnej.
          • a000000 Re: Prawica chce ekskomuniki dla Komorowskiego 06.06.13, 12:12
            benek231 napisał:

            < No wiec jak, droga Zerowko?

            wielki smutek mi uczyniłeś, Beniu drogi, wyjawiając, iż nie masz pojęcia o tym, że in vitro i niepokalane poczęcie to są CAŁKOWICIE inne pojęcia opisujące zupełnie inne dziedziny.
            Inny system miar. Tak, jakbyś chciał czas zmierzyć metrówką.

        • pikrat Fifty - fifty, Azerska... 06.06.13, 08:41
          a000000 napisała:

          > "żyjemy w świecie zróżnicowanym i nie ma jednego prawa bożego".
          >
          > powiedział pan prezydent. I ma rację. Na naszym zróżnicowanym świecie istnieje
          > parę różniących się religii z których każda ma swoje "prawo boże". I w każdej z
          > nich wyznawcy uważają , że "moje jest najmojsze". Gdyby ktoś chciał ustanowić
          > prawo świeckie pasujące do tych wszystkich różnych światopoglądów - musiałby by
          > ć chyba Salomonem... albo samym Bogiem.
          > Pan prezydent jako Prezydent jest osobą świecką i musi uwzględnić interesy ludz
          > i o różnych światopoglądach. W świecie laickim istnieje wiele "praw bożych".
          >
          To mnie się spodobało, ponieważ zaspokaja "zapotrzebowanie" normalnych wierzących jak i ateistów. Taki powinien być prezydent i ta wypowiedź zasługuje na uznanie.
          Zasługuje na uznanie z jeszcze jednego powodu, o którym nie wspomniałaś w swej katolickiej skromności i uległości. Zasługuje na uznanie bo nie podoba się niektórym biskupom. O ile większą wartość by miała gdybyś tych przebierańców i siewców nienawiści jednoznacznie i przez pryzmat ich wypowiedzi oceniła. Rozumiem lojalność ale te diabły nie będą decydowały czy pójdziesz do nieba smile

          > NATOMIAST. Tylko jedno z tych "praw bożych" jest Prawem Bożym. Można je uznaw
          > ać, ale obowiązku nie ma. Jest wolna wola wyboru.
          > Sądzę, że które z praw mam na myśli jest dla każdego z koleżeństwa oczywistą oc
          > zywistością.
          >
          > Czepiają się. Przydałaby się odrobina zrozumienia tematu. Ale czegóż wymagać od
          > jakiegoś tam szarego polityka, skoro żyjemy w świecie w którym pan profesor fi
          > lozof, bioetyk (dla zainteresowanych - o nazwisku Hartman) przyrównuje in vitro
          > z niepokalanym poczęciem.
          > Co mnię wprowadziło w takie zdumienie, że osłupiałam..... i siedzę na tym słupi
          > e do dziś nie mogąc się otrząsnąć.... skoro TACY profesorowie młodzież uczą, to
          > czegóż wymagać od młodzieży???
          >

          Profesor Hartman ma prawo porównywać. Mnie jego porównanie bardzo się podoba choć brzmi dla niektórych obrazoburczo.
          Kiedyś takie poczęcie, a szczególnie dla ówczesnych autorów literatury sf, było nie do pomyślenia. Dziś to rzecz powszechnie znana i przez ludzkość praktykowana. Jak myślisz - czy Twój Bóg to przewidział? Pewnie tak bo jest nieomylny. Gdyby mu się to nie podobało to by urządził sobie zabawę jak z budowniczymi Wieży Babel. Natomiast domysły Twoich biskupów mogą stać na przeciwnym biegunie w stosunku do zamiaru kogoś, kto stworzył człowieka na swoje podobieństwo. smile

          I jeszcze jedno: Wolałbym po stokroć by moje dzieci i dzieci moich dzieci uczył profesor Hartman niż ks. profesor Franciszek Longchamps de Bérier.
          • rycho7 dalem mojemu psu profesor 06.06.13, 09:14
            pikrat napisał:

            > ks. profesor Franciszek Longchamps de Bérier.

            Reaguje na profesor do budy.

            Uwielbia wrecz, profesor bierz go. Musi ma powolanie i swiecenia. Zgubili rodowod bezRASowca?
          • a000000 Re: Fifty - fifty, Azerska... 06.06.13, 12:28
            pikrat napisał:

            > Rozumiem lojalność ale te diabły nie będą decydowały czy pójdziesz do nieba

            ani te, ani inne.... o tym czy pójdę do nieba decyduję wyłącznie ja i uczynki moje.

            > Profesor Hartman ma prawo porównywać. Mnie jego porównanie bardzo się podoba ch
            > oć brzmi dla niektórych obrazoburczo.

            miałby prawo, gdyby nie był profesorem. Człowiekiem uczonym, który powinien wiedzieć jakie są różnice (zasadnicze, bo to są całkiem inne dziedziny, nieporównywalne) między in vitro a niepokalanym poczęciem. Pan Hartman albo jest niedoukiem (w co wątpię) albo celowo wprowadza fałsz w przestrzeń wspólną... czyli świnia, podlec, larwa i szczeżuja...

            >czy Twój Bóg to przewidział? Pewnie tak bo jest nieomylny.

            powiem więcej. To Bóg nakazał człowiekowi: idź i czyń sobie ziemię poddaną. Problem w tym, że to czynienie MUSI zmieścić się w ramach Dekalogu i Rozumu od Boga danego. Wszystko co poza Dekalog wychodzi - od szatana pochodzi. No ale to człowiek wybiera.

            >Natomiast domysły Twoich biskupów mogą stać na przeciwnym biegunie

            nie stoją. Biskupi pilnują, aby czynienie ziemi poddanej nie wychodziło poza zakres Dekalogu, w tym przypadku: nie zabijaj.


            > I jeszcze jedno: Wolałbym po stokroć by moje dzieci i dzieci moich dzieci

            a ja nie chcę aby moje dzieci i dzieci moich dzieci uczył żaden podobny tym panom nauczyciel.
            Obydwaj są fanatykami z przeciwnych biegunów światopoglądowych.

            • sz0k Re: Fifty - fifty, Azerska... 06.06.13, 18:18
              a000000 napisała:

              > pikrat napisał:
              >
              > > Rozumiem lojalność ale te diabły nie będą decydowały czy pójdziesz do nie
              > ba
              >
              > ani te, ani inne.... o tym czy pójdę do nieba decyduję wyłącznie ja i uczynki m
              > oje.

              Uhhh, nie mogę przejść obok tego obojętnie bo zaleciało mi strasznie gnostycką herezją o samozbawiającym się człowieku... O tym czy ktokolwiek pójdzie do nieba czy nie (ergo czy zostanie zbawiony czy nie) decyduje tylko i wyłącznie Bóg. A pomijam tu już nawet fakt, że nikt (słownie: NIKT) nie zostałby zbawiony, choćby nie wiem jak święty był za życia i ile dobrych uczynków miał, gdyby nie odkupieńcza męka i śmierć Jezusa Chrystusa (więc samo już to świadczy o tym, że żadna nasza w tym zasługa, że zostajemy zbawieni, a jedynie miłosierdzie i wola Pana naszego w niebiesiech).

              > a ja nie chcę aby moje dzieci i dzieci moich dzieci uczył żaden podobny tym pan
              > om nauczyciel.
              > Obydwaj są fanatykami z przeciwnych biegunów światopoglądowych.

              A co takiego fanatycznego jest w księdzu De Berier?
              • rycho7 pelna zgoda 06.06.13, 18:42
                sz0k napisał:

                > O tym czy ktokolwiek pójdzie do nieba czy nie (ergo czy zostanie zbawiony czy
                > nie) decyduje tylko i wyłącznie Bóg.

                Z braku Boga i nieba nie trzeba decydowac. Reklamacje nie beda przyjmowane. A niechby jaki nieboszczyk sie wychyli to sie go walcem dziejow skoryguje.

                Kasa poszla na zbozne cele i nie bedzie zwracana. Mam dzis ochote sie zboznie nachlac. Moze byc nawet z Flaszka.
              • a000000 Re: Fifty - fifty, Azerska... 07.06.13, 12:27
                sz0k napisał:

                > Uhhh, nie mogę przejść obok tego obojętnie bo zaleciało mi strasznie gnostycką
                > herezją o samozbawiającym się człowieku...

                najwyraźniej albo nie zrozumiałeś, albo niezrozumiale napisałam.

                Powiadasz gnostycka herezja??? otóż uważam, że każdy który chce wierzyć świadomie i z przekonaniem, ociera się o gnozę. Zadaje pytania, chce zrozumieć, poznać, uzasadnić....

                PO drugie - nie istnieje możliwość samozbawiania się człowieka. Zbawia zawsze Bóg. ALE. Ewangelia podaje warunki konieczne do zbawienia. Jeśli kto te warunki odrzuca...ba! jeśli kto odrzuca samego Boga i świadomie wypiera się Jego na TYM świecie łamiąc warunki- sam wybiera wieczność bez Boga.
                W tym właśnie sensie zbawienie człowieka zależy od jego uczynków: cokolwiek uczyniłeś jednemu z braci moich najmniejszych - Mnie uczyniłeś. A więc siądź po prawicy...

                Problem dla mnie stanowią ateiści odrzucający Boga jednakowoż miłujący bliźniego swego jak siebie samego. MOIM zdaniem miłosierny Bóg ich nie potępi, ale to tylko moje przemyślenia.

                > A co takiego fanatycznego jest w księdzu De Berier?

                fundamentalna pozycja z której mówi o całkiem nie teologicznych zdarzeniach.


                • rycho7 Re: Fifty - fifty, Azerska... 07.06.13, 15:33
                  a000000 napisała:

                  > sam wybiera wieczność bez Boga.

                  Zmiekla Ci rura? Liczylem na jakies piekielne katusze. Ja zdecydowanie daze do wyzerowania wiecznosci z nieistniejacym Bogiem. Dla okrasy przydalyby sie jakies podniety, rozrywki sadomaso.

                  > Zbawia zawsze Bóg.

                  To jest bardzo logiczne. Tyle, ze sprawia iz moze byc pomylony z kostucha.

                  > ociera się o gnozę.

                  Gnostyk ortodoksa nie korzysta z ksiag i nauczycieli, guru, rabinow. Sam sobie sterem, zaglem, okretem, oceanem i wiatrem. Osiaga nirwanne stajac sie boskim Kosmosem.
                • sz0k Re: Fifty - fifty, Azerska... 07.06.13, 15:56
                  a000000 napisała:

                  > sz0k napisał:
                  >
                  > > Uhhh, nie mogę przejść obok tego obojętnie bo zaleciało mi strasznie gnos
                  > tycką
                  > > herezją o samozbawiającym się człowieku...
                  >
                  > najwyraźniej albo nie zrozumiałeś, albo niezrozumiale napisałam.

                  Oczywiście, że zrozumiałem. Tak samo jak Ty lapsus Komorowskiego. Po prostu domyślam się "co miałaś na myśli". Mój inkwizytorski zmysł nie pozwolił mi jednak przejść obojętnie wobec takiego sformułowania smile

                  > Problem dla mnie stanowią ateiści odrzucający Boga jednakowoż miłujący bliźnieg
                  > o swego jak siebie samego.

                  Uważam, że to drugie jest bardzo trudne, żeby nie powiedzieć wręcz niewykonalne bez tego pierwszego. To Bóg uzdalnia bowiem człowieka do miłowania (prawdziwego) drugiego człowieka, jest źródłem tego uczucia, tej postawy. Trudno więc aby odrzucając źródło (świadomie i z premedytacją, nie mówię tu o przypadkach ludzi, którzy o Bogu nigdy w życiu nie słyszeli, bo to insza inszość) móc prawidłowo czerpać z tego co z niego wypływa.

                  > MOIM zdaniem miłosierny Bóg ich nie potępi, ale to t
                  > ylko moje przemyślenia.

                  Jest coś takiego jak koncepcja "limba", czyli miejsca nie będącego piekłem, ale nie będącego też niebem (w sensie - pełni zbawienia), gdzie miałyby trafiać np. dusze nieochrzczonych dzieci, czy właśnie chociażby ludzi nigdy o Bogu nie słyszących, ale będących "dobrymi". No ale to tylko Najwyższy jeden raczy wiedzieć.

                  > > A co takiego fanatycznego jest w księdzu De Berier?
                  >
                  > fundamentalna pozycja z której mówi o całkiem nie teologicznych zdarzeniach.

                  No ale ksiądz nie jest chyba zobowiązany mówić tylko o "teologicznych zdarzeniach"? Toć są i księża z wykształceniem - historycznym, filozoficznym, biologicznym, itp. itd.
                  • rycho7 genialne 07.06.13, 17:37
                    sz0k napisał:

                    > To Bóg uzdalnia bowiem człowieka do miłowania (prawdziwego) drugiego
                    > człowieka, jest źródłem tego uczucia, tej postawy.

                    Lubie jasne stawianie sprawy na ostrzu noza. Najwlasciwsza jest mizerykordia.
        • sz0k dopiero co było kolejne Święto 3 Maja 06.06.13, 18:06
          Ludzie oczywiście w większości nie mają zielonego pojęcia co świętują, a warto byłoby czasem sięgnąć do dokonań naszych rodaków sprzed przeszło już 200 lat, bo są one na prawdę mądre:

          I. Religia panująca.
          Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka, ze wszystkiemi jej prawami. Przejście od wiary panującej do jakiegokolwiek wyznania, jest zabronione pod karami apostazyi. Że zaś taż sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych; przeto wszystkim ludziom, jakiegokolwiek bądź wyznania, pokój w wierze i opiekę rządową winniśmy; i dla tego wszelkich obrządków i religii wolność w krajach polskich, podług ustaw krajowych, warujemy.


          za: pl.wikisource.org/wiki/Ustawa_rz%C4%85dowa_czyli_Konstytucya_3_maja_1791

          a000000 napisała:

          > "żyjemy w świecie zróżnicowanym i nie ma jednego prawa bożego".
          >
          > powiedział pan prezydent. I ma rację.

          To zależy jak na to spojrzeć. Podstaw sobie pod "prawa bożego" - "boga" i też będziesz musiała uznać, że "ma rację", no bo przecież ludzie wierzą w różnych bogów...

          > Pan prezydent jako Prezydent jest osobą świecką i musi uwzględnić interesy ludz
          > i o różnych światopoglądach. W świecie laickim istnieje wiele "praw bożych".

          Czyli zostając "panem prezydentem" musimy się zrzec swoich przekonań, wyznania, wartości, itp. bo tylko tak możemy być "reprezentantem świata laickiego"? To co? Ma być po trochu chrześcijaninem, po trochu żydem, po trochu muzułmaninem, szatanistą, atolem, i czort wie kim tam jeszcze?

          Nie istnieje "wiele praw bożych", tak jak nie istnieje wielu bogów. Jest jeden Bóg i jedno jego prawo. To, że ludzie wierzą sobie w różnych nijak nie zmienia tej prawdy. Pan prezydent palnął po prostu głupstwo (zdarza mu się to nagminnie, żal w ogóle patrzeć na te jego wszystkie wystąpienia, to jest biedny, schorowany człowiek). Mógł powiedzieć, że "świat jest zróżnicowany, pełen ludzi różnych wyznań, czy poglądów" i to miałoby ręce i nogi. Mówiąc, że "nie ma jednego prawa bożego" w świetle wyznawanej przez siebie wiary, po prostu bredzi.

          Ty oczywiście starasz się usprawiedliwiać jego... hmmm... nazwijmy to delikatnie "lapsus językowy", bo już nie chce się znęcać nad inteligencją i generalnym stanem umysłu pana prezydenta, bo domyślasz się po prostu "co on tak na prawdę miał na myśli", ale fakt pozostaje faktem. Palnął głupstwo.

          > Czepiają się. Przydałaby się odrobina zrozumienia tematu.

          No właśnie, tylko przez kogo...
    • piq przeczytałem "ekshumacji",... 05.06.13, 23:26
      ...do tej pory chcieli furt ekshumacyj. I ekskuz. Ekskomuniki chcą pierwszy raz.
    • rycho7 wyjatkowosc jaczejki Wikula 06.06.13, 07:09
      wikul napisał:

      > którego moralność nie jest dwuznaczna

      Wikul przymiot Wiecznegodziewictwa nabywa poprzez przynaleznosc do katobolszewii razem z Prezesem Wszystkich Prawdziwych Polakow i wolakow, Prezidętem Przenajswietszej Reczypospolitej od Krzyza, tego Znaku oraz ewentualnej reszty nie wydanej z kasy fiskusa.

      Ja jestem oczywiscie za kara dla Prezidęta za zbrodnie zdrady stanu swieckosci panstwa. Prywatnie na te spedy to moze sobie chodzic bez obstawy BOR in koguto.

      > "żyjemy w świecie zróżnicowanym i nie ma jednego prawa bożego".

      Myli sie, a raczej ordynarnie klamie. Moze zyja Ci poza granicami Katolandu. Poranna zawartosc biskupiego nocnika jest jedyna. Wynika to z papieskiego dogmatu dotyczacego wiary w jednosc zwielokrotnienia jazni. Trojka robotniczo-chlopska niech bedzie jednym z przykladow.

      Jak widac nie da sie pogodzic przynaleznosci (powolania) do katobolszewii z pelnieniem funkcji publicznych w demokratycznym panstwie prawa. Totalitarna czarna struktura V kolumny Belzebuba z Watykany ma monopol. Monopol wszystkiego w tym glupoty.
      • wikul Wyjątkowość bełkotu rucha7 06.06.13, 12:48
        W zasadzie nie czytam twoich wypocin ale wywołał mnie twój idiotyczny i kłamliwy tytuł postu. Nie po raz pierwszy przypisujesz mi słowa w tym wypadku prezydenta. Weź się i pie...ij w tą głupia pałę bo rzygać się chce widząc twoje mamrotanie. A teraz napisz coś o szatanach , kamaszach i wzwodzie zomo.
        • rycho7 Re: Wyjątkowość bełkotu rucha7 06.06.13, 18:09
          wikul napisał:

          > Nie po raz pierwszy przypisujesz mi słowa w tym wypadku prezydenta

          Nie po raz pierwszy odwracasz kota ogonem. Ja systematycznie zwracam Ci uwage na to, ze stoisz na identycznych pozycjach. Walczysz o to samo innymi slowami. Pozornie innymi. Do tego stopnia, ze przywolany do tablicy odnosisz wrazenie, ze to ja zle slysze. Znasz swe miejsce w szeregu. Do innej rzeczywistosci uzywano na to pojecia hasbara.

          > bo rzygać się chce widząc twoje mamrotanie

          Kazdy ma swoj poziom aspiracji retorycznych. Ja Cie szanuje, za Twoja odmiennosc. Niezmiernie mnie ciesza Twe ucieczki ad personam.
    • pikrat Re: Prawica chce ekskomuniki dla Komorowskiego 06.06.13, 08:45
      To nie jest żadna prawica. To są katokomuchy i nienawistniki. Wyznawcy nieznanej na świecie religii, którzy podczepili się pod statek m/s Watykan" i udają, że płyną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka