Gość: zbigniew
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.08.04, 20:20
film dyplomowy "Na swoje podobieństwo" pana Zglińskiego nie mógł być
niedoceniony ponieważ był najzwyczajniej strasznie słaby. Idiotyczna fabuła
rodem z trzeciorzędnej fantastyki i średniej jakości wykonanie zostały bardzo
chłodno przyjęte podczas Krakowskiego Festiwalu Filmowego bodajże 4 lata temu,
gdzie film miał swoją premierę. Pamiętam, że po jego projekcji strasznie się
śmialiśmy ze znajomymi z tego "potworka". Ale udziału w konkursie w Wenecji
gratuluję, mam nadzieję że najnowszy film pana Zglińskiego okaże się wielką
sensacją.