Dodaj do ulubionych

Bezrobocie 18.2%, brak słów

IP: *.et.tu-dresden.de 23.05.01, 21:20
w każdym razie brak słów cenzuralnych
Obserwuj wątek
    • Gość: zyx Re: Bezrobocie 18.2%, brak słów. I to moze nie byc koniec. IP: *.rdu.bellsouth.net 24.05.01, 04:54
      Smutne jest to, ze przy spowalnianiu gospodarek USA, Niemiec i Francji, liczba ta moze bedzie wygladala
      jako mala w przyszlosci.

      Gość portalu: Sep napisał(a):

      > w każdym razie brak słów cenzuralnych

      • Gość: Alka Spowolnienie w USA - NIE WSZEDZIE ! IP: *.tnt27.det3.da.uu.net 24.05.01, 06:51
        W branzy semiconductor i fotoelectonic za przyprowadzenie inzyniera do firmy,
        ktory umie projektowac uklady scalene dostaje sie komisowe ~$8 tysiecy dolarow.
        Agencji posrednictwa pracy, ktora pzryprowadzi pracownika trzeba zaplacic 30-
        45% rocznych zarobkow ktoremu zaoferuje w kontrakcie przcodawca.

        Inzynier w tych branzach z 10 letnim doswiadczeniem zarabia przecietnie $89
        tysiecy dolarow rocznie.

        Najwiekszy glod pracownikow w tych branzach jest w Colorado. Zapraszam na
        narty !!
    • Gość: wowa Re: Bezrobocie 18.2%, brak słów IP: *.port.gdansk.tpnet.pl 24.05.01, 08:18
      18,2% bezrobocie !! - o co tu chodzi? Czy naprawdę nikt z polityków nie może
      tego narastającego problemu rozwiązać? Jeszcze trochę a staniemy się murzynami
      dla bogatej Europy Zachodniej, gdyż będziemy chwytać się każdej pracy jaką nam
      zaoferują. A co z młodzieżą ? Z czego oni mają żyć, jak założyć rodziny ?
      W mojej firmie zatrudnionych 65-latków jest pełno. Niech już sobie odpuszczą i
      dadzą szansę młodym!

      • Gość: KKK Re: Bezrobocie 18.2%, brak słów IP: 217.153.35.* 24.05.01, 17:56
        no wlasnie politycy sie wypowiedzieli - zablokowali totalnie liberalizacje
        kodeksu pracy, zeby "nieroby" mogly dalej nic nie robic (np. chorowac, krasc,
        pic w pracy), a ci ktorzy chca pracowac byli pozbawieni jakichkolwiek szans;
        jedyna szansa w PO, ale poki co bezrobotnych jest mniej niz pracujacych, wiec
        nie maja szans na wygrana.
        • Gość: Zbych Re: Bezrobocie 18.2%, brak słów IP: 155.158.215.* 18.06.01, 11:29
          Wiele wskazuje na to, że już niedługo uzyskają niekwestionowaną przewagę, ale
          wtedy ... nie będzie już o co walczyć.
      • chrisa Re: Bezrobocie i mlodziez 24.05.01, 21:44
        Gość portalu: wowa napisał(a):

        > zaoferują. A co z młodzieżą ? Z czego oni mają żyć, jak założyć rodziny ?
        > W mojej firmie zatrudnionych 65-latków jest pełno. Niech już sobie odpuszczą i
        > dadzą szansę młodym!

        Masz oczywiscie racje, tak powinno byc. Ale nie zapominaj, ze ci 65-latkowie nie
        beda mieli z czego zyc jak sie zwolnia - Polska to nie Szwecja. Dlatego sami nie
        pojda, poza tym na pewno maja "chody". A jakie chody moga miec mlodzi? Potem sie
        dziwia, ze mlodzi ludzie biora narkotyki, kradna i napadaja. Jaka oni maja opcje?
        Chyba tylko wyjsc na ulice jak kiedys mlodziez we Francji i robic demonstracje.
        Moze wtedy ta banda blaznow zwanych rzadem zacznie sie interesowac tym, co sie w
        kraju dzieje.
    • Gość: rights Re: Bezrobocie 18.2%, brak słów IP: 10.4.4.* / *.fe.bosch.de 24.05.01, 08:38
      Czekamy z niecierpliwością na Platformę Obywatelską i zmniejszenie podatków...
      • Gość: ada Re: Bezrobocie 18.2%, brak słów IP: 212.244.189.* 24.05.01, 09:11

        Gość portalu: rights napisał(a):

        > Czekamy z niecierpliwością na Platformę Obywatelską i zmniejszenie podatków...

        To znaczy, ze czekamy z niecierpliwoscia na cud,
        bo PO nie bedzie miala wiekszosci w parlamencie ... smile
    • Gość: Ja Re: Bezrobocie 18.2%, brak słów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.01, 11:50
      Mnie słów nie brak - jebał ich pies .
      • Gość: Anonim Re: Bezrobocie 18.2%, brak słów IP: *.port.gdansk.tpnet.pl 24.05.01, 13:44
        No tak jebał ich pies, ale żyć z czegoś trzeba. Oni się na pewno nie martwią.
        Obojętność na tę sprawę i wiele innych jest coraz powszechniejsza !
    • Gość: Vist Poniżenie i rozpacz milionów Polaków - gdzie jest pies pogrzebany ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.05.01, 14:38

      Tryufm koscioła - pokonał socjalizm. Wroga Boga.

      Poniżenie milionów rodzin.

      Przyczyna ?

      Bezmyślny liberalizm - >>> niech to rozwiąże wolny rynek !

      Tragiczy konformizm i głupota.

      Z Japonii po II wojnie mądry interwencjonizm państwowy uczynił potęgę.

      U nas lokaje liberałów i kleru ..... brak słów.
      • Gość: Lechu Jaki liberalizm ? IP: *.pl 24.05.01, 15:52
        Gość portalu: Vist napisał(a):

        >
        > Tryufm koscioła - pokonał socjalizm. Wroga Boga.
        >
        > Poniżenie milionów rodzin.
        >
        > Przyczyna ?
        >
        > Bezmyślny liberalizm - >>> niech to rozwiąże wolny rynek !
        >
        > Tragiczy konformizm i głupota.
        >
        > Z Japonii po II wojnie mądry interwencjonizm państwowy uczynił potęgę.
        >
        > U nas lokaje liberałów i kleru ..... brak słów.

        Gdzie tu jest liberalizm ? Liberalizm jest wtedy, gdy TY decydujesz, na co
        wydajesz pieniądze. Na razie płacę (chociaż nie chcę) na nierentowne zakłady
        pracy, muszę znosić liberalizm ZUSu i Urzędu Skarbowego wobec miliardów zł
        zaległości Ursusów i kopalń, a brak liberalizmu wobec szarych ludzi o 100 zł,
        bulę 40 tys. zł górnikom, żeby przestali pracować, a ja też bym tak chciał.
        Drogi Viście, problemem jest właśnie brak liberalizmu od 1939 roku i
        niesprawiedliwość gospodarcza po 1989 roku, polegająca m.in. na tym, że kupa
        kolesi może wypieprzyć dowolne pieniądze w dowolny sposób.
        • Gość: ww Re: Jaki liberalizm ? IP: *.gv.shawcable.net 24.05.01, 21:07
          RPP za wywindowanie stop procentowych do ponad 20% bedzie teraz zbierala
          "plony" swojej zgubnej polityki. Jesli do tego dadamy wysokie skladki na ZUS
          44% /tez podatek/ i za wysokie podatki to wynik wlasnie jest taki: 18,2%
          bezrobocia. Poprostu nie pozwala sie niedorozwinietej gospodarce po okresie
          PRL-u na jakikolwiek wzrost. Przyjeto absolutnie bledna strategie. Zamiast
          dazyc do rownowazenia budzetu poprzez rozwoj gospodarczy /m.in. wzrost
          exsportu/ zaczeto rownowazyc deficyt podnoszac oprocentowanie i sciagajac
          pieniadze. Taka spekulacja na duza skale. RPP zapedzila sie w slepy zaulek.
          Nie moga obnizyc procentow bo ucieknie kapital i nie bedzie czym zaklejac
          dziury w budzecie. A gospodarka nie jest w stanie zrownowazyc i wypelnic
          deficytu dlatego,ze ma nalozone blokady finansowe o ktorych pisze wyzej.
          Powstala przyslowiowa kwadratura kola.
          W USA i w Europie stopy wynosza teraz 4-5%. W Polsce ponad 20%.
          M.in. jest taki ped do UE. Po przyjeciu nas z UE przyjda duze pienidze na
          ktore licza i moze pomoga lagodzic te problemy ekonomiczne.
          • Gość: Vist Re: Jaki liberalizm ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.05.01, 22:38
            Gość portalu: ww napisał(a):

            > RPP za wywindowanie stop procentowych do ponad 20% bedzie teraz zbierala
            > "plony" swojej zgubnej polityki.

            Oto skuyki rządów księgowych. Księgowość tryumfuje.
          • Gość: fika Re: Jaki liberalizm ? IP: *.bbnplanet.com 24.05.01, 23:05
            Moim zdaniem bezrobocie jest skutkiem ogolnej inercji w spoleczenstwie, brakiem
            ambicji wiekszosci ludzi, najlatwiej to miec krowke i pol litra, w niedziele
            modlic sie o cud i przez pozostale dni tygodnia narzekac na zydow i ksiegowych.
            Wiecie ile ludzi ma Finlandia lub Szwecja i jakie tam firmy powstaly.

            Ogolnie syf, marazm i korupcja wszedzie gdzie popatrzec, wlaczajac w to
            dyskusje na internecie. Gdzie sa ludzie z pomyslami, mysle ze trzeba stad
            zmykac. Obnizenie podatkow, kursow to nastepny cud na ktory liczycie, to nic
            nie pomoze. Zgadzam sie ze dzialania pana Buzka i podobnych ogolny syf
            poglebiaja.
            • Gość: Jurek Re: Jaki liberalizm ? IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 25.05.01, 02:16
              Gdzie te krówki na wsi? chętnie zobaczę, bo u mnie w województwie to już
              pojedyncze sztuki.
              Wracają do meritum, Ci ludzie firm nie założą, bo:
              0. Koszty rejestracji ich rozłożą na początku
              1. kredytu w banku nie dostaną, więc maszyn nie kupią, chyba tylko wiklinę pleść
              2. zanim coś wyprodukują i sprzedadzą to ich ZUS pożre z kopytami
              3. Nawet jak coś zrobią to zapłatę za swój produkt dostaną może po 180 dniach,
              a każdy dostawca będzie od nich żądał gotówki za materiał.
              Zabawa w kapitalizm jest fajna jak ma się duże pieniądze

              Jednak zgadzam się z Tobą co do mentalności naszego narodu. Po co się wysilać,
              a może ktoś coś da? Oczywiście, że lepiej narzekać na Niemców i Żydów, że nam
              wszystko zabrali. przecież to nic nie kosztuje. Narzekanie większość Polaków ma
              we krwi.
              Jest ratunek dla wsi. A G R O T U R Y S T Y K A!!! Niestety patrz punkt 1.

              Pozdrawiam
      • Gość: Amen Re: Gdzie jest pies pogrzebany ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.05.01, 21:06
        Nie patrz na kler. Kler od wiekow robi swoje i to jest przynajmniej jasne (czy
        uczciwe to sobna kwestia). Zobacz kto ostatnio w Polsce rzadzi i schladza
        gospodarke: to grupa prawicowych fanatykow, naukowcow, profesorow i
        innych "fuchowcow". Nie zastanawia Cie to? odnosze wrazenie, iz na przestrzeni
        ostatnich 20 lat - od czasu przewalki komuny - najwiecej zlego czyni wlasnie
        prawica. A jej prawdziwa twarz pokazuje UW i AWS - partie, ktorym solidarnosc
        narodowa pojebala sie solidarna republika kolesiow. Amen.
      • Gość: Zbych Re: Poniżenie i rozpacz milionów Polaków - gdzie jest pies pogrzebany IP: 155.158.215.* 13.06.01, 10:53
        W kosztach integracji z Unią i doktrynerskiej prywatyzacji.
    • Gość: Jurek Re: Bezrobocie 18.2%, brak słów IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 25.05.01, 02:05
      A co powiesz na 21,2% w województwie zachodniopomorskim i ponad 8% w stolicy
      tego regionu?
      Gwoli informacji w tym mieście pozostała już tylko stocznia. Reszty gospodarki
      morskiej już nie ma.
      Pocieszę Cię, idą zmiany. Do końca roku bezrobocie ma wynieść ok 21%. Może
      teraz będzie Ci łatwiej jakieś słówko wykrztusić.

      Pozdrawiam
    • jacek#jw Jak temu zaradzić?????????? 13.06.01, 11:41
      W historii ludzkości czynnikiem, który miał największy wpływ na jej rozwój była
      jednostka. Nie masy, partie i ugrupowania. W naszej rzeczywistości jest tak, że
      niezależnie jak byśmy się zachowali podczas wyborów, we władzach znajdzie się
      paru lub więcej oszołomów. Niestety, później nie mogą oni rozwinąć swoich
      skrzydeł. Gnębi ich prasa, telewizja i koledzy z partii. Dlatego proponuje
      znaleźć największego oszołoma i dać mu władzę niemal absolutną (najlepiej przez
      aklamację). Lepper, Korwin, Ikonowicz i im podobni uznani powszechnie za
      takowych to nie są jednostki, o których myślę. Musi to być ktoś nowy, wyjęty z
      rękawa, który przebije wszystkich znanych oszołomów tego kraju wziętych razem
      do kupy.
      NALEŻY JAK NAJSZYBCIEJ ROZPOCZĄĆ POSZUKIWANIA.
      • Gość: Maverick Re: Bezrobocie jest tak duze poniewaz: IP: *.houston-18-19rs.tx.dial-access.att.net 18.06.01, 16:24
        W kreacji nowych miejsc pracy musza bradz udzial indywidualni ludzie,
        pomyslowi,i industrialni glownie produkujacy na eksport. Dlatego trzeba im ten
        process ulatwic obnizajac podatki. 2)W kapitalizmie jest bardzo wazna swiadomosc
        jednak Polacy jej nie maja, wygladzeni komuna czesto kupuja produkty zachodnie
        jak np. napoje, herbata, buty, TV samochody i dziwia sie ze brat i siostra nie
        ma pracy, najgorsi w tym sa lewacy i lewusi , ktorzy tak martwia sie o
        bezrobocie. 3) jak cos nie tak to zrob cos aby to zmienic a nie narzekaj. 4)
        eksportujcie Polskie restauracje, otwierajcie je w Berlinie , Frankfurcie,
        Londynie, Polskie szybkie jedzenie, serwujace polskie pierogi, i inne smakolyki
        i sprzedajcie je od Tokio do Buenous Aires i przestancie narzekac.
        5) kapitalizm to wojna gdzie zdobywa sie terytoria i wplywy, kontrole rynku i
        tak w tej wojnie sa ofiary i to sa niezaradni i dupowaci najczesciej lewusy
        ktore nic nie probuja tylko narzekaja.
        • jacek#jw Re: Bezrobocie jest tak duze poniewaz: 18.06.01, 16:28
          Oooo!!!!
          Znalazł się oszołom. A jak dużą wiedzę ma!
          • Gość: max Re: Bezrobocie jest tak duze poniewaz: IP: *.net.bialystok.pl 18.06.01, 16:41
            o i tu mamy przyklad rzeczowego argumentu - klasyczne pranie mózgu
            wstydzisz sie? bo ja za Ciebie TAK! :>
      • Gość: max Re: Jak temu zaradzić?????????? IP: *.net.bialystok.pl 18.06.01, 16:45
        jacek#jw napisał(a):

        > W historii ludzkości czynnikiem, który miał największy wpływ na jej rozwój była
        >
        > jednostka. Nie masy, partie i ugrupowania. W naszej rzeczywistości jest tak, że
        >
        > niezależnie jak byśmy się zachowali podczas wyborów, we władzach znajdzie się
        > paru lub więcej oszołomów. Niestety, później nie mogą oni rozwinąć swoich
        > skrzydeł. Gnębi ich prasa, telewizja i koledzy z partii. Dlatego proponuje
        > znaleźć największego oszołoma i dać mu władzę niemal absolutną (najlepiej przez
        >
        > aklamację). Lepper, Korwin, Ikonowicz i im podobni uznani powszechnie za
        > takowych to nie są jednostki, o których myślę. Musi to być ktoś nowy, wyjęty z
        > rękawa, który przebije wszystkich znanych oszołomów tego kraju wziętych razem
        > do kupy.
        > NALEŻY JAK NAJSZYBCIEJ ROZPOCZĄĆ POSZUKIWANIA.

        o i jeszcze tu???? uncertain
        (amnezjak pospolity? ale czemu Leszka B i Jacka K. w gronie nie ma tym?)
    • Gość: Zbych KUPUJCIE POLSKIE TOWARY ! IP: 155.158.215.* 18.06.01, 16:51
      Gość portalu: Maverick napisał(a):

      > W kreacji nowych miejsc pracy musza bradz udzial indywidualni ludzie,
      > pomyslowi,i industrialni glownie produkujacy na eksport. Dlatego trzeba im
      ten process ulatwic obnizajac podatki. 2)W kapitalizmie jest bardzo wazna
      swiadomosc
      > jednak Polacy jej nie maja, wygladzeni komuna czesto kupuja produkty zachodnie
      > jak np. napoje, herbata, buty, TV samochody i dziwia sie ze brat i siostra
      nie
      > ma pracy, najgorsi w tym sa lewacy i lewusi , ktorzy tak martwia sie o
      > bezrobocie. 3) jak cos nie tak to zrob cos aby to zmienic a nie narzekaj. 4)
      > eksportujcie Polskie restauracje, otwierajcie je w Berlinie , Frankfurcie,
      > Londynie, Polskie szybkie jedzenie, serwujace polskie pierogi, i inne
      smakolyki
      > i sprzedajcie je od Tokio do Buenous Aires i przestancie narzekac.
      > 5) kapitalizm to wojna gdzie zdobywa sie terytoria i wplywy, kontrole rynku i
      > tak w tej wojnie sa ofiary i to sa niezaradni i dupowaci najczesciej lewusy
      > ktore nic nie probuja tylko narzekaja.

      Dzięki Maverick!
      O tym, że nie wszyscy Polacy to gęsi, niech zaświadczy wątek
      "KUPUJCIE POLSKIE TOWARY !!!!!!!" w dziale "Gospodarka"
    • jacek#jw O bezrobociu i wyborach 19.06.01, 12:17
      O bezrobociu można mówić na wiele sposobów. Jest to zarówno kwestia
      indywidualna jak i zbiorowa. Można mówić o nim w różnych kontekstach. Na forum
      w jednym poście nie da się odnieść do wszystkich aspektów problemu. Ponieważ
      forum ma być poświęcone sprawom bieżącym, a do takich należą w moim odczuciu
      zbliżające się wybory była to próba (być może nieudolna) przekazania pewnej
      myśli. Otóż, tak naprawdę nie ma na scenie politycznej ugrupowania, które
      miałoby wizję skutecznej walki z bezrobociem. Nie ma też partii prawicowej z
      prawdziwego zdarzenia, jeśli odrzucić powszechny miernik prawicowości w naszym
      kraju, jakim jest stosunek do kościoła. Pochodzę z Łodzi, gdzie od kilku lat
      rządzi SLD. Miasto to ma najwyższy wskaźnik bezrobocia wśród dużych miast i
      najmniejsze szanse rozwoju. Dlatego uważam, że jednym z najgorszych scenariuszy
      zbliżających się wyborów jest wysoka wygrana SLD. Ponieważ nie potrafię wskazać
      innego ugrupowania i widzę szybki spadek popularności ugrupowań konkurencyjnych
      moją intencją jest przekazanie myśli, że przenoszenie swych sympatii na inne
      partie z tytułu głupich zachowań polityków czy szalonych pomysłów jest rzeczą
      nierozsądną zwłaszcza, gdy rzecz dotyczy AWS lub ludzi niezdecydowanych do tej
      pory i SLD. Lepiej nie iść na wybory tak, jak ja najprawdopodobniej zrobię.
      Niski wskaźnik wyborczy być może stanie się motywem powstania ugrupowania o
      prawdziwie prawicowym profilu gospodarczym ze skutecznym programem walki z
      bezrobociem.

      PS
      Do wszystkich, którym podobają się posty Mavericka. Zwracam uwagę, że posługuje
      się on w nich demagogią i obelgami, również w stosunku do Ciebie Zbych.

      Z pozdrowieniami
      Jacek
      • Gość: Zbych Re: O demagogii Mavericka IP: 155.158.215.* 19.06.01, 14:49
        Wybacz, ale nie dostrzegam żadnej demagogii w wypowiedziach Mavericka.
        Facet lansuje swoją wizję rzeczywistości i ja nie odmawiam mu tego prawa, bo
        temu człowiekowi zależy na czymś pozytywnym, podobnie, jak tobie i mnie - na
        welfare i dobrym imieniu naszej ojczyzny (chociaż Maverickowi nie na Welfare
        State)

        To, że nie zgadzam się z nim w wielu punktach, nie znaczy, że staje się on dla
        mnie demagogiem. Tylko na styku wielu odmiennych poglądów daje się wypracować
        konstruktywny modul vivendi, w którym uwzględnione zostaną sprawy pomijane
        zwykle przy ideologicznym nastawieniu do rozwiązywania problemów.
        Co do dobrego imienia - nie służą mu moim zdaniem wszelkie uwagi
        niemerytoryczne zmierzające do poniżenia przeciwnika (zwłaszcza, że agresja
        rodzi agresję). Wylano już przy tym niejedno dziecko z kąpielą.
        Ten, kto pouczał Mavericka zasad dyskusji odwołał się nieświadomie do
        prawdziwych zasad rządzących dyskusją, w której argumenty niemerytoryczne
        oznaczają wprowadzenie jej na kolejne - destruktywne - poziomy. W mojej opinii
        ośmieszył w ten sposób sam siebie.

        Jeśli już chciałbym dopatrywać się gdzieś demagogii, to juz prędzej we własnym
        tekście poświęconym propozycji rozwiązania problemów bezrobocia (zawartej w
        wątku "Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!!"). Analizując:
        1) sam tytuł nosi już charkter demagogiczny
        2) abstrahuję w nim od realiów społecznych (tzn. od poziomu świadomości
        społecznej, od której zależy poważne potraktowanie tej kwestii w proponowanym
        ujęciu)
        3) prowadzę daleko posunięte (zwalające z nóg) ekstrapolaccje odnośnie wzrostu
        bezrobocia w kolejnych latach (chociaż inni Forumianie lub - jak wolisz -
        Forumowicze, dostarczają mi nowych danych, z których wynika, że Słowacja
        osiągnęła już 20%, a Bułgaria 26% bezrobocia i to ich warto byłoby zaintereować
        już dziś tym wątkiem)

        Co z tego wynika? Czy miałem sobie dać na wstrzymanie i nie zgłaszać tego
        pomysłu ?
        To, że dzisiaj wygląda demagogicznie? No cóż - stanowi jednak moim zdaniem
        konstruktywny wkład do trzeciego świata idei Poppera i chociażby dlatego warto
        się nad nim chociaż przez chwilę zastanowić już dziś.
        Innymi słowy, jeśli wydaje się nam, że coś jest demagogiczne, to zastanówmy się
        przede wszystkim, czy przypadkiem nie pomijamy jakiejś odkrywczej myśli, w
        sprawach, co do których istnieje utarty paradygmat polityczny.
        Konserwatyzm nie zawsze i nie we wszystkim stanowi jedyną racjonalną postawę
        wobec życia.
        • jacek#jw Re: O demagogii Mavericka 19.06.01, 16:13
          Cześć Zbych,
          Czytałem, pomyślę. Jest w Twoich tekstach wiele interesujących kwestii. Na
          pewno wymagają dopracowania. W chwili obecnej zgłaszam dwie uwagi. Każde
          pomysły muszą być przez kogoś promowane, ktoś się musi z nimi utożsamiać i nie
          chodzi tu o forum, ale o realną siłę polityczną. Bez tego nic nie będzie. I
          druga to taka, że nie ma takich rozwiązań jednostkowych (np. wydłużenie czasu
          pracy), które w sposób jednoznaczny czy raczej natychmiastowy przynosiłyby
          zamierzony skutek (np. w postaci zmniejszenia bezrobocia). W sprawie Mavericka
          odpowiadam raczej przez grzeczność, niż dlatego że mam ochotę. Po pierwsze
          faceta w ogóle nie interesuje, jakie ja, ty czy ktokolwiek w Polsce ma poglądy.
          Niezależnie, co powiesz, co zrobisz on będzie lansował swoją zadeklarowaną na
          początku tezę, że tu w Polsce żyją same lewusy, lenie i coś podobnego. Po
          drugie takie rady jak: „eksportujcie Polskie restauracje, otwierajcie je w
          Berlinie , Frankfurcie,
          Londynie, Polskie szybkie jedzenie, serwujace polskie pierogi, i inne smakolyki
          i sprzedajcie je od Tokio do Buenous Aires i przestancie narzekac”, są proste
          i chwytliwe, ale nie uwzględniają realiów tego świata i przede wszystkim
          wykorzystywane są do wykazania własnej wyższości. Sam sobie dał 20 – 25 lat na
          zrealizowanie restrukturyzacji gospodarki w USA, nam tego czasu nie daje w
          ogóle. Wplatanie w to uwag realnych, jak o obniżaniu podatku ma tylko pogłębić
          efekt.

          Z poważaniem
          Jacek
          • Gość: Zbych Re: O restauracjach i stacjach benzynowych IP: 155.158.215.* 19.06.01, 17:03
            Jacek, dzięki za obie uwagi o pracy. Już o tym sam trochę myślałem, ale po
            krótkim zastanowieniu doszedłem do wniosku, że moja siła sprawcza jest raczej
            marginalna w dziedzinie praktycznych zastosowań społecznych.
            Innymi słowy - nie nadaję się na polityka.

            W kwestii Mavericka:

            jacek#jw napisał(a):

            >"eksportujcie Polskie restauracje, otwierajcie je
            > w Berlinie , Frankfurcie,
            > Londynie, Polskie szybkie jedzenie, serwujace polskie pierogi, i inne smakolyki
            > i sprzedajcie je od Tokio do Buenous Aires i przestancie narzekac", są proste
            > i chwytliwe, ale nie uwzględniają realiów tego świata i przede wszystkim
            > wykorzystywane są do wykazania własnej wyższości. Sam sobie dał 20 - 25 lat na
            > zrealizowanie restrukturyzacji gospodarki w USA, nam tego czasu nie daje w
            > ogóle. Wplatanie w to uwag realnych, jak o obniżaniu podatku ma tylko pogłębić
            > efekt.
            >

            Uważam, że nie masz racji w tej kwestii i że - wiem, na tym Forum jest to
            niepopularna teza - ma ją Maverick.

            Dlaczego np. taki Orlen nie próbuje wejść na rynki zachodnie? Czy benzyna, którą
            produkuje jest na tyle gorsza od unijnej? Niech wejdzie przynajmniej na rynki
            naszego regionu (jak np. Czesi, którzy wychodzą na tym tak dobrze, że są go
            gotowi wykupic chociażby w całości) i... rosyjski.

            Restauracje, sklepy, sieć hurtowni - stać nas już na to dzisiaj. Dlaczego Litwini
            potrafili lepiej zadomowić się na obszarze rynku okręgu Kaliningradu? Dlatego, że
            oni to właśnie tam robią (a my nadal tylko handlujemy) i zaczynają być tam po
            prostu niezbędni, bo tworzą tam na m-cu m-ca pracy. Gdyby mieli bliżej robiliby
            to samo na Ukrainie (gdzie my też tylko handlujemy), w Czechach i w ...
            Niemczech.
            Zastanów się, czyż nie lepiej wyeksportować do Niemiec m-ce pracy, z którego
            czerpać będziemy czysty zysk w taki sposób, niż robić to na naszą obecną modłę,
            kupując niemieckie towary i tracąc własne m-ca pracy.
            Musimy tego próbować i to usiłuje nam przekazać Maverick, który wcale nie jest
            tak ostentacyjnie nudny, jak to mu się próbuje zarzucać. On jest tylko
            konsekwentny, bo widzi, coś, czego my nie staramy się nawet dostrzec i usiłuje
            nam to za wszelką cenę przekazać. A że używa do tego celu takich, a nie innych
            środków wyrazu?... Chyba nie wolałbyś, żeby korespondowały one z językiem
            używanym na tym Forum przez 'White Power'? On wstrząsa nami. Budzi nasze sumienia
            i stara się obudzić naszego walecznego ducha. Duch ten jest nam teraz potrzebny
            nie do walki z Moskalami, ale do pokojowego ich podbicia na drodze wyzysku
            ekonomicznego. Tak - właśnie wyzysku. Musimy nauczyć się wyzyskiwać wszystkich i
            wszystkie ku temu okazje, których nie brak wokół naszego państwa, żeby to inni
            nie wykorzystali ich za nas, a przede wszystkim, żeby to nas nie wykorzystali do
            imentu. Bo w przeciwnym razie znikniemy jak pokojowo nastawieni Prusowie,
            zmieleni przez żarna trwającej na wszystkich frontach bezpardonowej wojny
            ekonomicznej.

            Pozdrowienia,
            Zbych
            • jacek#jw Re: O restauracjach i stacjach benzynowych 20.06.01, 10:51
              Cześć Zbych,

              Z wieloma rzeczami napisanymi przez Ciebie mogę się zgodzić. Myślę, że
              powinieneś rozpatrywać swoje pomysły w trochę szerszym zakresie. Nie wiem
              dlaczego ORLEN nie próbuje wejść na rynki zachodnie, ale znam historię pewnego
              człowieka z Łodzi, który wykosztowawszy się niemal doszczętnie wyjechał na
              wycieczkę turystyczną do Ameryki Płd. i wrócił stamtąd jako właściciel
              plantacji owoców cytrusowych. Nie znam dokładnie tej historii, ale na pewno
              musiał się wykazać dużą pomysłowością i inicjatywą. Wykorzystywanie takiej lub
              podobnej historii w celu wskazania drogi wyjścia dla ludzi bez pracy jest
              jednak przesadą. Bo wyobraź sobie, że wszyscy bezrobotni skorzystają z niej.
              Tych, którym się uda będzie niewielu, reszta nie poprawi swojego losu a poprzez
              degenerację pogłębiłaby niechlubną opinię o nas. Żyjemy w Polsce i tu musimy
              sobie dawać radę. Eksport jest tylko jednym z wielu elementów kształtowania
              gospodarki. Żeby nasza gospodarka stała się prężna i konkurencyjna, żeby nasze
              towary były tanie i wysokiej jakości trzeba zrobić bardzo wiele i nie jest to
              niestety tylko efekt zmiany indywidualnego podejścia do pracy, czy w ogóle do
              swojego życia. Nie żyjemy w próżni. Gdybyśmy próbowali, każdy osobno, dawać z
              siebie wszystko (a myślę, że zdecydowana większość tak czyni), to tym sposobem
              pracowalibyśmy dziesiątki lat a świat uciekałby coraz dalej. Dlatego należy
              pomyśleć kategoriami ogólnospołecznymi i znaleźć rozwiązania, które będą
              wspomagały działania poszczególnych ludzi. Wejście do Unii można oczywiście
              rozpatrywać jako wyciągnięcie ręki o pomoc, ale nie tylko. Również dlatego nie
              bardzo podoba mi się zmiana władzy z AWS na SLD. Nie dlatego, że SLD to
              komuchy, nieudacznicy czy aferzyści, bo to nieprawda. Ale dlatego, że formacja
              ta nie ma pomysłów na wspieranie ludzkich inicjatyw, bo poprzez swoje programy
              próbuje wzmacniać rolę państwa w kształtowaniu gospodarki, bo wreszcie
              ogranicza swobodę działania małych i dużych firm. Nie podoba mi się również
              pozostanie AWS przy władzy z powodów bardzo podobnych jak w przypadku SLD. Ja
              również nie jestem politykiem, a dyskusję na forum i swój udział w nim traktuję
              jako sposób wypracowania własnych poglądów, by móc w praktyce zajmować
              przemyślane stanowisko np. wobec wyborów. Na koniec, jakbyś mógł przestać
              mnożyć pomysły na to, co każdy z nas mógłby zrobić i spróbował zastanowić się
              jak zmienić otoczenie, w którym każdy miałby to robić byłbym Ci bardzo
              wdzięczny.

              Z pozdrowieniami
              Jacek
              • Gość: Zbych Re: O restauracjach, stacjach benzynowych i polskich ugorach IP: 155.158.215.* 20.06.01, 14:31
                jacek#jw napisał(a):

                > Cześć Zbych,
                >
                > Ja
                > również nie jestem politykiem, a dyskusję na forum i swój udział w nim traktuję
                > jako sposób wypracowania własnych poglądów, by móc w praktyce zajmować
                > przemyślane stanowisko np. wobec wyborów. Na koniec, jakbyś mógł przestać
                > mnożyć pomysły na to, co każdy z nas mógłby zrobić i spróbował zastanowić się
                > jak zmienić otoczenie, w którym każdy miałby to robić byłbym Ci bardzo
                > wdzięczny.
                >
                > Z pozdrowieniami
                > Jacek

                Witaj, Jacku!
                Przykład z cytrusami był niezły. Ale my tu rozmawiamy raczej o tworzeniu, a
                prznajmniej nie likwidowaniu m-c pracy. Bezrobotni mają na to niewielkie szanse.
                To rola dla naszych średniaków, a zwłaszcza tych bogatszych średniaków.

                Co do SLD i AWS - mam podobne odczucia.
                PiS chyba się spalił, zresztą on nie gwarantuje wiele w kwestiach gospodarki.
                PO to taki ruch populistyczny, jaki sobie zwykle bardzo cenię, ale jako taki też
                nie stwarza wielkich gwarancji (poza obietnicą radykalnego (?) obniżenia
                podatków).

                Pozostaje PSL. Pomińmy niezwykle szczerą twarz przywódcy tej partii chłopskiej i
                jej ontogenezę.
                Okaże się wówczas, że jest to jedyna partia, której jeszcze zależy na tym, na
                czym i mi zależy. Chce zachować ziemię w rękach naszych chłopów. Reprezentuje ich
                i - o dziwo - nie ma jakoś zamiaru wyprzedawać polskiej ziemi na lewo i prawo w
                zamian za zamykający się doraźnie budżet. Ba, nie chce nawet iść na rękę tym
                licznym członkom społeczności, którą reprezentuje, którzy uważają że należy im
                się prawo odsprzedaży ojcowizny Niemcowi.
                Bodaj 35% populacji żyje i pracuje na wsi. Stanowi to 35% m-c pracy w naszym
                kraju.
                Zastanawiam się nad tym, co powiedziałeś i dochodzę do wniosku, że jedyny sposób
                na zmianę tego, o czym mówisz, to ... zagłosować na PSL.
                Podobnie, jak ty, nie mam większego wpływu na tę rzeczywistość niż głosowanie w
                wyborach.

                • jacek#jw Re: O restauracjach, stacjach benzynowych i polskich ugorach 20.06.01, 16:47
                  Cześć Zbych,

                  Myślę, że mnie nie zrozumiałeś, zatem krótko. Nie wymieniałem wszystkich
                  ugrupowań, bo nie musiałem. Populizm jest gorszy od ideologii. Twoje pomysły z
                  wydłużeniem czasu wolnego nie zawierają rozważań na temat kosztów produkcji,
                  cen na rynku i konkurencyjności towarów i to miałem na myśli prosząc o szersze
                  potraktowanie twoich pomysłów.

                  z poważaniem
                  Jacek
                  • Gość: Zbych O wątku "Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!!!!" IP: 155.158.215.* 21.06.01, 16:32
                    jacek#jw napisał(a):

                    > Twoje pomysły z
                    > wydłużeniem czasu wolnego nie zawierają rozważań na temat kosztów produkcji,
                    > cen na rynku i konkurencyjności towarów i to miałem na myśli prosząc o szersze
                    > potraktowanie twoich pomysłów.

                    Witaj Jacku

                    W rozpoczętym przez siebie wątku "Praca dla wszystkich!!!", który moim zdaniem
                    nie ma ani charakteru populistycznego ani demagogicznego, chociaż sam tytuł
                    i 'obrazobórcze' treści mogą być na pierwszy rzut oka tak odczytywane,
                    próbuję zbudować teoretyczne - na razie - rozwiązanie, problemu, dla którego, jak
                    dotąd, nikt nie znajduje wyjścia. Wszyscy tkwią w zaklętym kręgu niemożności,
                    wynikającej z doktrynerskiego, szablonowego podejścia do całego problemu.

                    Wychodzę z założenia, że nikt nie jest w stanie do przyszłego roku 'stworzyć' w
                    cudowny sposób 1,5 mln niezbędnych m-c pracy (przy wchodzącym na rynek wyżu
                    demograficznym) przy zachowaniu obecnego systemu.

                    Wnioskuję, że istnieje radykalna potrzeba systemowego rozwiązania.

                    Takie radykalne rozwiązanie nie może mieć charakteru ewolucyjnego. Nie będzie też
                    szablonowe. (Podobnie jak np. idea Zjednoczonej Europy nie wzięła się z
                    szablonowegpo myślenia kategoriami przedkładania interesu państw narodowych nad
                    interes zbiorowości europejskiej.)

                    Moja propozycja nosi zatem niestety charakter 'rewolucyjny', a nie ewolucyjny
                    (a jeśli nawet dałoby się ją od biedy zrealizować metodą ewolucyjną, to na jej
                    efekty przyszłoby czekać nieporównanie dłużej, a na to - podobnie zresztą jak na
                    nie podejmowanie żadnych kroków - nie mamy już po prostu czasu. Jest to jednak o
                    wiele lepsza rewolucja, niż ta, jaka nam może grozić w przypadku zostawienia
                    spraw swemu biegowi, który ponad wszelką wątpliwość zakończy się wybuchem
                    społecznego niezadowolenia na trudną do przewidzenia skalę.

                    Wszelkie rozważania na temat kosztów produkcji, cen na rynku i konkurencyjności
                    towarów są siłą rzeczy wtórne, wobec podstawowego założenia teoretycznego modelu,
                    w którym wszyscy zatrudnieni godzą się na wyjściowe - i, jak dowodzę, przejściowe
                    (na okres 6 - 24 m-cy) obniżenie zarobków o 50%, ze stopniowym ich powrotem do
                    100% w okresie zaledwie 24 m-cy.

                    Radykalny wzrost płac generowany jest w tym okresie przez następujące czynniki:
                    - konkurencja (większa podaż m-c pracy niż pracowników w początkowym okresie)
                    - wzrost produkcji wynikający ze wzrostu koniunktury będącej pochodną wchłonięcia
                    dotychczasowych bezrobotnych (na rynku pojawi się o 20% więcej środków na
                    konsumpcję bezpośrednią)
                    - wzrost produkcji wynikający z postulowanej redukcji podatków do ok. 50%, idące
                    za tym zwolnienie 50% pracowników administracji państwowej oraz radykalne
                    obniżenie płac w tej sferze;
                    - dalszy wzrost powodowany objęciem pozostałych m-c pracy przez zwalnianych
                    urzędników państwowych.

                    W myśl tego modelu, koszty produkcji nie ulegają zwiększeniu. Zakładam, że w
                    ciągu 6 m-cy od momentu wdrożenia systemu, ulegnie obsadzeniu większość stanowisk
                    pracy zwalnianych przez osoby udające się na 6-miesięczny urlop.

                    Oczywiście, można sobie wyobrazić sytuację przejściową, w której do 25%
                    pracowników na stanowiskach pracy, dla których nie znaleziono zmienników,
                    pozostanie w pracy na okres następnych 6 m-cy.
                    Po tym okresieich m-ca pracy obejmą m.in. zwalniani urzędnicy oraz pracownicy,
                    którzy zdecydują się na poszukiwania bardziej im odpowiadajacej pracy z pierwszej
                    grupy. Urzędnicy znajdą się na rynku pracy i nie będą tu mieli żadnych
                    przywilejów w stosunku do innych poszukujących pracy. W wyniku wolnej gry sił na
                    tym rynku, ludzie ci znajdą dla siebie optymalne zatrudnienie.

                    Propozyscja ta warta jest rozważenia, ze względu chociażby na to, że brak jest
                    jakiejkoplwiek innej gwarantującej skuteczne rozwiązanie problemu bezrobocia w
                    naszym kraju.

                    Warto się też nad nią zastanowić, ze względu na to, że dodatkowo gwarantuje ona
                    kilkakrotnie szybszy wzrost niż ten, jaki nam grozi na koniec roku. Większość
                    analityków skłania się u nas obecnie ku opinii, że w latach następnych grozi nam
                    prosta zapaść ekonomiczna (oznacza to katastrofalny, przyśpieszony wzrost ujemny
                    ).


                    Pozdrawiam,

                    Zbych

                    • jacek#jw Re: 21.06.01, 23:30
                      Cześć Zbych,

                      Widzę, że najłatwiej porozumiewać się z Tobą przy pomocy przykładów. Jeden z
                      moich bliskich znajomych prowadzi nieduży zakład krawiecki. Zatrudnia w nim
                      kilka osób. Podane przeze mnie liczby nie są ścisłe, nie mniej obrazują pewien
                      mechanizm. Koszt utrzymania pracownika wynosi 1500 zł. Składa się na to ZUS,
                      podatek i wynagrodzenie netto. ZUS to 200 zł znajomego, 200 zł pracownika,
                      podatek to około 230 zł, pracownik dostaje na rękę niecałe 900zł. Proponujesz,
                      aby tę samą pracę wykonywały 3 osoby. Przy założeniu, że składka ZUS jest
                      minimalna i obowiązkowa ( a tak jest we wszystkich małych zakładach) trzem
                      pracownikom zostaje 300 zł do podziału bez podatku. Nikt na to się nie zgodzi.
                      Mechanizm ten powoduje, że wbrew kodeksowi pracy w takich zakładach pracuje się
                      po 10 – 12 godzin (dodatkowe godziny nie są niczym obciążone). Nie wiele
                      zmienia się to w większych zakładach i przy większych zarobkach. Przy okazji,
                      materiały kupowane do produkcji mają cenę 3 zł bez faktury i 12 zł z fakturą
                      (głównie wpływ podatku i przemytu). Tak z grubsza wygląda mechanizm tworzenia
                      szarej strefy. Resztę sobie dopowiedz.

                      Z pozdrowieniami
                      Jacek
                      • Gość: Zbych Praca dla wszystkich na przykładzie dwóch... IP: 155.158.215.* 22.06.01, 09:47
                        Jacek, witaj ponownie

                        Nie podejrzewam cię o złą wolę. Sądzę raczej, że tylko pobieżnie zapoznałeś
                        się z moją propozycją.
                        Ja chcę, żeby tę samą pracę wykonywały tylko 2 osoby (a nie 3) - te 2 osoby
                        zajmują to samo stanowisko pracy na zmianę (co pół roku).
                        Twoje obliczenie się zgadza, z tym że każdy pracownik dostaje na rękę 450 zł (a
                        nie 300) i ... bardzo szybko zmienia się to in plus.
                        Ponadto pobiera taką pensję także przez pozostałe 6 m-cy w roku, kiedy to
                        przebywa na urlopie.
                        Co więcej, w wątku "Praca dla wszystkich!!!!!!!!" dowodzę, że najdalej po 24 m-
                        cach obaj będą otrzymywać na rękę wyjściowe 900 zł. A po dalszych 7 latach
                        działania systemu - realnie 1800 zł.
                        Jeśli pomożesz mi znaleźć wyraźną lukę w którymkolwiek z etapów moich obliczeń,
                        opartych na stosunkowo elementarnych załozeniach, będę ci wdzięczny.

                        Pozdrawiam Cię i wszystkich pracoholików,
                        ale przede wszystkim tych, którzy są dziś bez pracy, nie stać ich na Internet i
                        nie mogą się włączyć do tej dyskusji.

                        Zbych
                        • jacek#jw Re: Praca dla wszystkich na przykładzie dwóch... 22.06.01, 13:41
                          Cześć Zbych,

                          Ilość osób tak dobrałem, aby przykład był na granicy absurdu:
                          1500 koszt, w jakim chce się utrzymać
                          -400 200+200 to pierwsza osoba
                          -400 200+200 to druga osoba
                          -400 200+200 to trzecia osoba
                          =300 tyle mi pozostało, czyli po 100 na osobę. Podatku płacić nie muszą, bo
                          są pod najniższym progiem podatkowym. Twój błąd polega na tym, że do swoich
                          rozważań wykorzystujesz najprawdopodobniej tylko matematykę, a ekonomia i
                          matematyka to dwie różne rzeczy. Każde stanowisko pracy to pewien stały koszt,
                          który trzeba ponosić i skracając czas pracy zwiększa się jego udział w
                          produkcji. Ludzie prowadzący te zakłady nie znają ekonomii, ale doskonale
                          potrafią liczyć. I gdyby tak było jak opisujesz w swoich propozycjach już dawno
                          zatrudnialiby ludzi np. na 4 godziny dziennie. Jak na razie jest tak jak ja
                          piszę, pracuje się po 12 godz. Nasze państwo to taki socjalizm z prywatną
                          własnością. Zabiera nam blisko połowę naszych dochodów by potem zwrócić je w
                          szczytnych celach, takich jak nauka, leczenie, bezpieczeństwo czy emerytury.
                          Jak tak lubisz obliczenia, to spróbuj wyliczyć ile zabranych nam pieniędzy w
                          rzeczywistości wraca do nas, a ile zostaje w rękach pracowników administracji
                          państwowej, kas chorych czy ZUS. Ja bez wyliczeń stawiam na to, że jeśli nasze
                          demokratyczne państwo zabiera nam 100, to wraca do nas 50.

                          Pozdrawiam
                          Jacek
    • Gość: alek Re: A w Bulgarii 26% IP: *.ipsnet.it 19.06.01, 13:54
      Za komuny Polcy zazdroscili Bulgarom dobrobytu.
  • Gość: Zbych Re: Praca dla wszystkich na przykładzie sześciu... IP: 213.76.8.* 22.06.01, 00:00
    Jacek, witam ponownie

    Zacznę od uporządkowania przykładów, z którymi mamy do czynienia:

    Przykład 1 (1 pracownik)
    -----------------------------
    Piszesz: " Koszt utrzymania pracownika wynosi 1500 zł. Składa się na to ZUS,
    podatek i wynagrodzenie netto. ZUS to 200 zł znajomego, 200 zł pracownika,
    podatek to około 230 zł, pracownik dostaje na rękę niecałe 900zł. "

    ^O tym była mowa w poprzednim moim poście.^

    Przykład 2 (3 pracowników)(skrajny)
    ---------------------------------
    Piszesz: "1500 koszt, w jakim chce się utrzymać
    -400 200+200 to pierwsza osoba
    -400 200+200 to druga osoba
    -400 200+200 to trzecia osoba
    =300 tyle mi pozostało, czyli po 100 na osobę.
    Podatku płacić nie muszą, bo są pod najniższym progiem podatkowym."

    Piszesz " Twój błąd polega na tym, że do swoich rozważań wykorzystujesz
    najprawdopodobniej tylko matematykę, a ekonomia i matematyka to dwie różne
    rzeczy."

    Oczywiście, matematyk nie może się obejść bez ekonomii, bo ktoś musi opłacić
    jego szlachetną działalność.
    Ale nie wyobrażam sobie też ekonomii bez matematyki.
    Chociaż, właściwie, to mało co, a powiedziałbym nieprawdę. Nie muszę sobie
    wyobrażać takiej ekonomii. Przecież właśnie z taką księżycową ekonomią mamy do
    czynienia na co dzień w naszym kraju.
    Nie dziwię się, że postrzegasz podstawową sprzeczność między ekonomią i
    matematyką. Nie może być inaczej, bo od 10 lat znamy tylko jedną stronę
    ekonomii - tę oglądaną z perspektywy węża zjadającego własny ogon.
    Wąż nie musi się przejmować matematyczną ścisłością bilansu, bo dla niego
    bilans taki zawsze się zamyka.
    To, że gospodarki (węża) jest coraz mniej nigdy do niego nie dotrze, bo na
    samym końcu skręci sobie kark, próbując pożreć własną głowę.
    Przy tej analogii, zdrowy wąż, to taki, który odżywia się innymi ciałami (a nie
    własnym). Ale nawet wówczas wąż rośnie proporcjonalnie do tempa pożywiania się
    na otoczeniu zewnętrznym. Gdy w zamkniętym systemie świata węży dojdzie do
    wyżarcia całej dostępnej zdobyczy, węże biorą się ze sobą za łby i mamy kryzys
    na skalę globalną w świecie węży. Innymi słowy: z pustego nawet Salomon nie
    naleje. Jeśli słyszałeś gdzieś o innych zasadach ekonomii, to lepiej szybko o
    nich zapomnij.


    Piszesz: " Każde stanowisko pracy to pewien stały koszt, który trzeba ponosić i
    skracając czas pracy zwiększa się jego udział w produkcji."

    Przepraszam, ale chyba masz mnie za kompletnego idiotę?

    Ad. Przykład 2 (3 pracowników)
    ---------------------------------
    1500 koszt, w jakim chce się utrzymać
    -200 100+100 to pierwsza osoba
    -200 100+100 to zmiennik pierwszej osoby
    -200 100+100 to druga osoba
    -200 100+100 to zmiennik drugiej osoby
    -200 100+100 to trzecia osoba
    -200 100+100 to zmiennik trzeciej osoby
    =300 tyle mi pozostało, czyli (przejściowo) po 50 na osobę (z powrotem na
    poziom wynagrodzenia na rękę po 100 na osobę w trakcie 24 m-cy).
    Podatku płacić nie muszą, bo są pod najniższym progiem podatkowym.

    Nic to się nie zmienia w naszych dywagacjach, bo warunkiem wprowadzenia tej
    zmiany jest redukcja podatków i ZUS o 50% *), jak widzisz. W sumie pracownik i
    jego zmiennik wpłacą za siebie tyle samo do ZUS (podobnie właściciel za obu),
    co ZUS uzyska za jedną osobę pracującą w twoim systemie w Przykładzie 2. Wpływy
    do ZUS nie ulegną zmianie, w sytuacji, w której wskaźnik bezrobocia osiągnie
    50%, a jak zauważyłeś, postuluję wprowadzenie swojego systemu, antycypując
    realną groźbę uzyskania takiego wskaźnika przez nasz kraj już w bardzo bliskiej
    przyszłości. Ledwie starczy czasu na wprowadzenie odpowiednich posunięć
    legislacyjnych.

    Piszesz: "Ludzie prowadzący te zakłady nie znają ekonomii, ale doskonale
    potrafią liczyć. I gdyby tak było jak opisujesz w swoich propozycjach już dawno
    zatrudnialiby ludzi np. na 4 godziny dziennie. Jak na razie jest tak jak ja
    piszę, pracuje się po 12 godz. "

    A czy ja tego nie wiem?
    Bez rozwiązania *) wprowadzenie mojego systemu nie jest możliwe.
    Bez wprowadzenia mojego systemu nie jest jednak możliwe wprowadzenie
    rozwiązania *), bo zwalniani pracownicy administracji zasilą jeszcze bardziej
    rosnącą armię bezrobotnych i potencjalny zysk (dla koniunktury) z obniżenia
    podatków zostanie zniwelowany przez skokowy wzrost wskaźnika bezrobocia.

    Piszesz: "Ja bez wyliczeń stawiam na to, że jeśli nasze demokratyczne państwo
    zabiera nam 100, to wraca do nas 50."

    Oczywiście, że nie musisz liczyć - wyliczyli za ciebie inni - w tym roku gdzieś
    dopiero od przedwczoraj pracujemy na siebie. Dotąd, wszystko to, co zarobiliśmy
    od początku roku zabrało nam państwo. Wniosek: dzielimy się z państwem 50:50.


    Pozdrowienia,

    Zbych

    • jacek#jw Re: Praca dla wszystkich na przykładzie sześciu... 22.06.01, 00:00
      Cześć Zbych,

      O obniżaniu podatków wcześniej nie znalazłem nic w twoich propozyscjach.
      Sorry, ale to wszystko utopia.

      Pozdrawiam
      Jacek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka