Dodaj do ulubionych

Andreas - dla mnie bydle

26.03.15, 21:08
a media nagłaśniaja jak to , według opinii sąsiadów, był miłym i spokojnym człowiekiem.
Następny etap: to obrońcy tegoż i tłumaczenie jego zachowania, ba ! wręcz usprawiedliwianie.


Cholera mnie bierze jak sobie pomyślę w jakim kierunku to wszystko zmierza.
Taki Andreas ( cholera , to imię mojego wnuka, skalał je) stanie sie idolem 'popierdzielonych',
którzy wpadna na pomysł 'rozszerzonego samobójstwa'.
Islamiści na to wpadli dawno, ale człowiek czuł sie w miarę bezpieczny nie pchając się w środowisko z nimi związane.

Ale Lufthansa z ich tanimi córkami?

A.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Herostrates 26.03.15, 22:00
      Tez szukam wytlumaczenia. Ale nielatwo je znalezc. Moze tylko jedna analogia. Bardzo czesto w regionie paryskim popelniane sa samobojstwa poprzez rzucanie sie pod metro albo RER. Dlaczego?

      Ano dlatego, ze samobojcy chca by innie tez jakos ucierpieli przez nich (bo metro wowczas staje na kilka godzin). Chca innych wciagnac w swoje problemy. Albo stac sie, na jakis, nawet krotki czas, kims waznym.

      Podobny byl juz kiedys Herostrates, ktory, o ile pamietam, podpalil swiatynie by sie stac znanym. Tyle, ze byc wozonym w samolocie przez czlowieka niestabilnego psychicznie? Strach ogarnia.

      PF

      • oleg3 Re: Herostrates 27.03.15, 08:50
        Też mam takie skojarzenie. Reakcja Efezjan była słuszna. Niestety nieskuteczna. I tak już pozostało.
        • piq Bolesław Zapomniany, król Polski,... 27.03.15, 21:46
          ...nam się lepiej udało niż Efezjanom. Jeśli on w ogóle był.
      • jaceq Re: Herostrates 28.03.15, 22:32
        polski_francuz napisał:

        >Ano dlatego, ze samobojcy chca by innie tez jakos ucierpieli przez nich (bo metro wowczas staje na kilka godzin).

        Też mnie to wkurza. Ostatnio mieliśmy w Warszawie takiego samobójcę. "Kilka godzin" przedłużyło się na kilkanaście ("Prokurator jeszcze nie dojechał. Ale już jedzie. Czym jedzie, że tak długo? Tak, metrem"). Po co prokurator? Czy samobójstwo to przestępstwo? Pół godziny na obejrzenie monitoringu, że nikt go nie popchnął i na zmycie szlauchem torów to aż nadto.
        • kalllka Re: Herostrates 28.03.15, 22:49
          Ano pewnie dlatego, kilkanaście godzin zamiast kilku, by sprawdzic i wiedzieć na pewno, Przy okazji nie wzbudzając niezdrowego zainteresowania znudzonej życiem, warszawki;
          czy samobójca to zwykły dupek -czy np nie dobrze zorganizowany atak terrorystyczny.,
          • polski_francuz Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 09:32
            sie potwierdza. Wzrok mial slaby i mial problemy psychiczne znane pracodawcy i wiedzial juz, ze nie zostanie kapitanem lotow transatlantyckich, czego bardzo chcial. Inna jego sympatia twierdzila, ze obiecywal ze caly swiat go pozna...

            PF

            • t_ete Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 12:16
              polski_francuz napisał:

              > sie potwierdza.

              W poprzednich wpisach rozmawialiscie o tym, ze samobojca chce jakos ukarac np. instytucje, nadac rozglos/szczegolne znaczenie swojej smierci ; zgadzam sie - tak bywa ;

              Byc moze pilot rzeczywiscie chcial (decydujac sie na spowodowanie katastrofy) ukarac pracodawce, uzyskal rozglos (wszystkie swiatowe media o tym mowia), nadal znaczenie swej smierci - mozna powiedziec, ze wszedl do historii katastrof lotniczych (natychmiast wprowadzono zmiany w procedurach) ale ...

              Co trzeba 'miec w glowie' - zeby karac pracodawce za to, ze nie moglby go nadal zatrudniac z powodu pogarszajacego sie wzroku ? zeby nadac rozglos - usmiercajac tyle niewinnych niczemu osob ?

              Ukaral swiat - bo nie spelnily sie i nie mogly spelnic jego dzieciece marzenia ?

              Dlatego napisalam wczoraj o tym, ze prawdopodobnie mial zaburzona, niedojrzala osobowosc lub - byc moze - nastapil tzw. rzut psychotyczny ...

              tete

              ps. zastanawiam sie tez nad wypowiedzia jego bylej dziewczyny ; jest stewardessa (nie wiem czy w tych samych liniach lotniczych ale jest to prawdopodobne), od kilku miesiecy wiedziala, ze Adreas ma problemy ze wzrokiem, ze ukrywa to zarowno przed pracodawca - jak i przed kolegami, z ktorymi latal ... wiedziala tez ze ma problemy psychiczne (dlatego odeszla) i co .. ?
              I nic. Nie przyszlo jej do glowy, ze moze skonczyc sie to - tragedia ? Ze nie dla kaprysu pracodawcy - sa wszelkie badania, zalecenia by zwracac uwage na ewentualne problemy, zmiany w zachowaniach czlonkow zalog ? Zabraklo wyobrazni czy wygrala kiepsko pojmowana solidarnosc ?

              W polskim srodowisku medycznym nadal 'nie zauwaza sie' ze lekarz przyjmuje pacjentow 'pod wplywem' (alarmuja pacjenci, to oni wzywaja policje).

              Czy to podobna 'plemienna solidarnosc zawodowa' ?



              • kalllka Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 12:57
                Lotnictwo, to bardzo elitarny zawód. Prestiżowy. Bardziej niż lekarze. Tu pomyłki , w prawidłowym doborze kadry, zdarzają się bardzo rzadko i jeśli się zdarzają to spowodowane błędem systemowym albo oszustwem.

                A.L. leczył się psychiatrycznie od 2009 roku, tyle wiadomo. Rewelacje tabloidów rozwijają akcje by nakręcić opinie publiczna.
                A przyczyna "amoku" pilota jest tylko o tyle ważna o ile wykluczy techniczny błąd lub przeniesie na obłąkanego ciężar odpowuedzialnosci.
                • polski_francuz Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 13:10
                  "błędem systemowym albo oszustwem"

                  Dokladnie. Blad systemowy analizowalem jako zanizenie wymagan zawodowych ze wzgledu na niz deomgraficzny w Niemczech a oszustwo sie potwierdza tym, ze AL latal mimo, ze byl na zwolnieniu lekarskim.

                  PF
                  • prudernik Hipoteza Hasza kij w mrowisko 29.03.15, 14:03
                    Zrozumieć ludzką naturę i to bez kagańca moralności
                    - wyroslej ze spełnienia kaprysów ewolucji -
                    aby poznać dobrze naszą strategię biologicznego przetrwania należy wrócić do sposobu odnoszenia się do siebie, do zmienianej jakości wymiany informacji, do nowych sposobów podziału pracy, do patologii zniesienia blokady typowych ról społecznych i zawodowych, kolejnych etapó planowego znoszenia przez elity globalne; - kolejnych tabu kuturowych jakie cywilizacja chrześcijańska ustanowiła dla przetrwania i reprodukcji, ludzkości na obraz i podobieństwo
                    - to, co całkiem dobrze pracowało dla nas od wieków - te dotychczasowe prawa, w tym dekalog ale i kultura, te wypracowane empirią cechy człowieka - zostają w procesie kształtowania nowego rodzaju życia społecznego, przez zmutowany na Zachodzie marksizm i trockizm zawleczony lizbońskim hołdem narodów Europy zaimpletowane również do lotnictwa prywatnego, do szkół, do uczelni i do wszelkich instytucji tj. do sądów, do rządów, do mediów i co najgorsze po 25 latach z powrotem są zawleczone do mojej Ojczyzny przez zmutowaną i przepoczwarzoną żydokomunę.
                    Wszystkich, którzy maja trudnosci ze zrozumieniem prosze o odwagę w zadawaniu konkretnych pyań.

                    A na koniec zapytam Was jak życ z nową tak wykastrowaną "moralnością"?

                    Bóg wybacza zawsze
                    człowiek czasami
                    a Natura nigdy!
                    • prudernik Corrige: Hipoteza Hasza kij w mrowisko 29.03.15, 14:43
                      zaimpletowane= zaimplementowane
                • ada08 Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 13:50
                  kalllka napisała:

                  > jeśli się zdarzają to spowodowane błędem systemowym...
                  >

                  > A przyczyna "amoku" pilota jest tylko o tyle ważna o ile wykluczy techniczny b
                  > łąd lub przeniesie na obłąkanego ciężar odpowuedzialnosci.

                  No, już mu przypisano obłąkaną, za pomocą zbrodni, chęć naprawy systemu.
                  Cytat z linka podanego przez Polskiego-Francuza:

                  Un jour, je vais faire quelque chose qui va changer tout le système,...
                  a.

                  • prudernik Nobel pośmiertny za wklad do antyterroryzmu 29.03.15, 14:08
                    obłąkaną, za pomocą zbrodni, chęć naprawy systemu.
                    > Cytat z linka podanego przez Polskiego-Francuza:
                    >
                    > Un jour, je vais faire quelque chose qui va changer tout le système,.

                    To jest właśnie ta opisana przeze mnie patologia nowej moralności WSZYSTKO NA OPAK!
                  • kalllka Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 14:42
                    Nie znam francuskiego, i francusko jezycznych tabloidów, ale to było do przewidzenia, ze spryciarzom zawsze tragedia sie przyda,.
                    Pf, niestety, nie podał źrodła, które można było sprawdzić,. Wybrał Urle zaindukowane tabloidową teoria pola ( trawy), cóż ,.

                    Ale tak se myśle, wybacz Pf szczerość, ze to ttwoje wrodzone samochwalstwo i inżynierska megalomania, a nie systemowy błąd spowodowały, ze hasz# mógł wejść z tobą w bliska konfidencje,.uncertain
                    (Rozważyłes taka możliwość, ze tylko te cechy czynią cię ślepym i głuchym na argumenty i po to mu byłes potrzebny,.?)
                    • polski_francuz Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 15:22
                      " Pf, niestety, nie podał źrodła, które można było sprawdzić"

                      Mais, je t'en prie. Alez mozesz sprawdzic. To "Le Figaro" wydanie internetowe. Naciskasz na niebieskie pole i wywolujesz artykul. Do tlumaczenia jego na jezyk polski mozesz uzyc na przyklad tego linka na ktorego lewym polu wklejasz tekst do tlumaczenia i jezyk oryginalu a na prawym polu masz wybrac jezyk do tlumaczenia.

                      Uwaga, czasami tlumaczenia sa niezreczne. I zbyt po polskiemu zamiast po polsku. Ale sens sie da wychwycic.

                      Co do reszty, to sadze, ze Cie troche ponosi licentia poetica.

                      PF



                    • ada08 Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 15:41
                      kalllka napisała:

                      > Nie znam francuskiego, i francusko jezycznych tabloidów, ale to było do przew
                      > idzenia, ze spryciarzom zawsze tragedia sie przyda,.

                      Kalllko, cytowany przez Francuza 'Le Figaro' nie jest tabloidem.

                      A ten fragment rzekomej wypowiedzi Andreasa
                      Un jour, je vais faire quelque chose qui va changer tout le système,...
                      znaczy
                      Pewnego dnia zrobię coś, co zmieni cały system...

                      Mnie zdumiewa, że w tak krótkim czasie po tej tragedii, gdy dopiero znaleziono jedną czarną skrzynkę, już jest znany winny, jego motywy, jego zycie itd.
                      a.

                      • kalllka Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 16:08
                        .. Tak, wiem już, ze nie jest. Dziękuje ado.
                        ( zapytam tylko, dlaczego, wobec powyższego, uważasz, za... rzekoma (wypowiedz Andreasa..) a cytowana w Le Figaro )

                        Tak sobie myśle, ze wszystko staje się względne(relatywne) gdy rządzi bezwzględność.
                        • ada08 Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 16:51
                          kalllka napisała:

                          > .. Tak, wiem już, ze nie jest. Dziękuje ado.
                          > ( zapytam tylko, dlaczego, wobec powyższego, uważasz, za... rzekoma (wypowied
                          > z Andreasa..) a cytowana w Le Figaro )
                          >
                          > Tak sobie myśle, ze wszystko staje się względne(relatywne) gdy rządzi bezwzględ
                          > ność.

                          Nie umiem odpowiedzieć.
                          Poważna gazeta (Le Figaro) zachowuje się (tu masz rację) jak tabloid. Może trzeba przestać czytać gazety?
                          a.
                          • polski_francuz Gazety 29.03.15, 17:17
                            traca czytelnikow przez rewolucje internetowa. I szukaja sensacji jeszcze intensywniej niz kiedys. Chodzi o przezycie gazet papierowych.

                            PF
                            • prudernik Gazety? ... 29.03.15, 20:27
                              Po prostu:
                              Żądza pieniądza. A każda żądza rządzi sumieniem. N'est-ce pas?

                              Poza tym moim zdaniem dzisiaj, gdy jednostka jest już do tego stopnia zniewolona, śledzona i manipulowana w sposób niedopuszczalny przez "wielkiego brata" - jedyną obroną jest każda jawność a taka jawność śledztwa jak tutaj; wymuszona przeciekiem, zabezpiecza przed putinowskim mataczeniem jakie zastosowano w Smoleńsku i to aż tak niewiarygodnie skutecznie, że winni chodzą nieukarani w glorii chwały a ofiary i ich rodziny są upadlane przemocą mediów reżimowych i jawnym bezprawem dyktatury kolonialnej.

                              Wiem, że ślepi na 1 oko i niesamodzielni w analizie się wcale ze mną nie zgodzą
              • polski_francuz Re: Hipoteza Herostratesa 29.03.15, 13:07
                No coz potwierdzasz swoja wiedza hipoteze "Herostratesa".

                A zem ciekaw i Francuz pewnies lekarzem, he?

                Pozdro

                PF
    • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 26.03.15, 22:34
      andrzejg napisał:

      > a media nagłaśniaja jak to , według opinii sąsiadów, był miłym i spokojnym czło
      > wiekiem.
      > Następny etap: to obrońcy tegoż i tłumaczenie jego zachowania, ba ! wręcz uspr
      > awiedliwianie.

      Andrzej, spojrz na to troszke inaczej. Jesli ten czlowiek rzeczywiscie mial problemy psychiczne - i maskowal je (a to sie zdarza) - to dla bliskich ludzi, dla sasiadow czy znajomych - mogl byc po prostu 'milym, spokojnym czlowiekiem' . To zadna proba usprawiedliwiania. Mysle, ze dla nich - raczej szok, ze ten 'mily czlowiek' mogl rozmyslnie doprowadzic do katastrofy samolotu i smierci tylu ludzi.
      >
      > Cholera mnie bierze jak sobie pomyślę w jakim kierunku to wszystko zmierza.
      > Taki Andreas ( cholera , to imię mojego wnuka, skalał je) stanie sie idolem 'po
      > pierdzielonych',
      > którzy wpadna na pomysł 'rozszerzonego samobójstwa'.

      Nie wiem czy to bylo 'rozszerzone samobojstwo'.
      Zwykle 'rozszerzone samobojstwo' dotyczy najblizszej rodziny ...


      > Islamiści na to wpadli dawno, ale człowiek czuł sie w miarę bezpieczny nie pcha
      > jąc się w środowisko z nimi związane.
      >
      > Ale Lufthansa z ich tanimi córkami?

      Czy to byl zamach ? Chyba jednak nie. Zdarzylo sie cos nieprawdopodobnie wyjatkowego.
      Wprawdzie spece od lotnictwa podaja przyklady z Mozambiku i pilota z Egiptu, ktorzy popelnili samobojstwo - usmiercajac przy tym - wszystkich pasazerow. Ale zwazywszy liczbe katastrof lotniczych i ich przyczyn - to jednak byly sytuacje wyjatkowe.

      Mozna tego uniknac ? Zminimalizowac zagrozenie - tak. Piloci powinni miec obowiazkowe - czeste - badania psychologiczne. Nie wiem dlaczego tak sie nie dzieje.

      tete
      • marouder0 Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 02:15
        Badania psychologiczne, Droga Tete sa nieprzyzwoicie prymitywne i, podkresle ,(!!) kazdy jest w stanie je obejsc..byle byl inteligentniejszy od kosza na smieci
        • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 09:31
          Zakladasz, ze nie wiem o czym mowie. Wiem.

          Badania wykonywane przez psychologow klinicznych to nie sa 'proste testy do obejscia'. Wiecej proba ich 'obejscia' (jesli sie juz tak upierasz) - zostawia slad - i jest bardzo istotnym sygnalem dla badajacego.

          tete
      • dachs Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 09:01
        t_ete napisała:

        > Mozna tego uniknac ? Zminimalizowac zagrozenie - tak. Piloci powinni miec obowi
        > azkowe - czeste - badania psychologiczne. Nie wiem dlaczego tak sie nie dzieje.

        Może dlatego, że trzeba by takimi badaniami objąć maszynistów, kierowców autobusów taksówkarzy, kapitanów żeglugi na Wiśle, dróżników (mogą dla zgrywy nie opuścić szlabanu), pielęgniarki (mogą dać fałszywe lekarstwo), ekspedientki (mogą zatruć wodę mineralną) i miliony innych ludzi, którzy nam mogą potencjalnie zrobić kuku.
        Ale nie martw się tete, już się podobne głosy podniosły. To jest typowe biurokratyczne myślenie - jak coś nie tak, to jeszcze więcej kontroli.
        • sz0k w każdym samolocie powinien znajdować się 27.03.15, 09:16
          obowiązkowo (w kabinie pilota) urzędowy lekarz monitorujący przez cały lot stan zdrowia i zachowanie pilotów. Dało się tak zrobić z "sky marshalem" to zaraz i na to wpadną. Stawiam dolary przeciw orzechom.
          • ciocia_piqa Re: w każdym samolocie powinien znajdować się 27.03.15, 21:04
            sz0k napisał:

            > obowiązkowo (w kabinie pilota) urzędowy lekarz monitorujący przez cały lot stan
            > zdrowia i zachowanie pilotów. Dało się tak zrobić z "sky marshalem" to zaraz i
            > na to wpadną. Stawiam dolary przeciw orzechom.
            >
            Eeee tam... powinien być pokładowy kapelan. Że też jeszcze nikt na to nie wpadł. A przedsiębiorstwo posiadało swojego ojca duchownego? - Nie posiadało i wszystko jasne. W działania pilota wdał się szatan. Kiedy lata się tak blisko Pana nie powinno się ważyć lekce podstawowych zasad. Niemiecka firma chciała zaoszczędzić na kosztach nie angażując kapelanów i mamy pasztet. Sukcesy polskiego wojska, policji, ba - szpitalnictwa to zasługa kapelanów, Jak chciał nasz Wielki Rodak, powinniśmy eksportować na Zachód wzniosłe myśli ukierunkowane na Najwyższego. Gorliwa modlitwa pokonałaby Szatana i pozwoliłaby szczęśliwie wylądować nawet na szczytach Alp.

        • oleg3 Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 09:28
          Bezpieczeństwo. Absolutne! To - jak obaj wiemy Borsuku - modna iluzja współczesności. Badania, certyfikaty, wymogi, dopuszczenia. I nic. Oczywiście poza wzrostem potęgi biurew.

          Oczywiście procedury są niezbędne, ale ten świat jest z natury niebezpieczny. Nic na to nie poradzimy.
          • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 09:57
            oleg3 napisał:

            > Bezpieczeństwo. Absolutne! To - jak obaj wiemy Borsuku - modna iluzja współczes
            > ności. Badania, certyfikaty, wymogi, dopuszczenia. I nic. Oczywiście poza wzros
            > tem potęgi biurew.

            I nic ?
            Bo zdarzaja sie katastrofy ? Bo ludzie popelniaja bledy ?

            tete
            • oleg3 Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 10:06
              t_ete napisała:
              > I nic ?
              > Bo zdarzaja sie katastrofy ? Bo ludzie popelniaja bledy ?

              I nic bo nie ma bezpieczeństwa. Ograniczamy ryzyko w pewnych obszarach, pojawia się gdzie indziej. Podobno rowerzyści mają mieć obowiązkowo kaski. Po co ten obowiązek? Rowerzysta w kasku zabije mniej ludzi niż ten bez kasku?
              • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 13:20
                oleg3 napisał:

                > I nic bo nie ma bezpieczeństwa. Ograniczamy ryzyko w pewnych obszarach, pojawia
                > się gdzie indziej.

                Ale ograniczenie ryzyka to jednak pewien postep.

                Podobno rowerzyści mają mieć obowiązkowo kaski. Po co ten obowiązek? Rowerzysta w kasku zabije mniej ludzi niż ten bez kasku?

                Rowerzysta jest bezpieczniejszy.
                Uwazasz, ze obowiazkowe pasy w samochodzie to blad ?

                tete
                • oleg3 Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 13:38
                  t_ete napisała:

                  > Rowerzysta jest bezpieczniejszy.

                  Wolałbym by rowerzyści choć trochę uważali na pieszych, bo - w dużej mierze - jeżdżą bez wyobraźni. A ścieżka rowerowa może być groźniejsza niż autostrada. Kask nie ma tu nic do rzeczy. Jest mi obojętne czy potrąci mnie rowerzysta w kasku czy bez. Sam jeżdżę na rowerze spacerkiem i kask mi niepotrzebny.

                  > Uwazasz, ze obowiazkowe pasy w samochodzie to blad ?
                  Tak. Temat już wyeksploatowany.

                  A zabronisz celebrytom i mediom rozkręcanie akcji typu Ice Bucket Challenge? Były ofiary śmiertelne, ale główną ofiarą jest rozum. A co z filmikami w necie propagującymi głupawe ryzyko i oglądanymi przez miliony?
                  • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 14:40
                    oleg3 napisał:

                    > Wolałbym by rowerzyści choć trochę uważali na pieszych, bo - w dużej mierze - j
                    > eżdżą bez wyobraźni. A ścieżka rowerowa może być groźniejsza niż autostrada. Ka
                    > sk nie ma tu nic do rzeczy. Jest mi obojętne czy potrąci mnie rowerzysta w kask
                    > u czy bez. Sam jeżdżę na rowerze spacerkiem i kask mi niepotrzebny.

                    Oleg, to moze podzielmy temat na przepisy, ktore obowiazuja dlatego by uzytkownik byl bezpieczny i takie, ktore obowiazuja uzytkownika by nie stal sie zagrozeniem dla innych ludzi.

                    > A zabronisz celebrytom i mediom rozkręcanie akcji typu Ice Bucket Challenge? By
                    > ły ofiary śmiertelne, ale główną ofiarą jest rozum. A co z filmikami w necie pr
                    > opagującymi głupawe ryzyko i oglądanymi przez miliony?

                    Przepraszam ale to nie ma sensu. Przyklady ludzkiej glupoty, nieostroznosci, lekcewazenia przepisow ? Zawsze moze sie zdarzyc ktos, kto nie popisze sie rozumem. Pomimo, ze teoretycznie ma mozliwosc rozpoznania sytuacji.

                    Temat w tym watku jest inny.
                    Dyskusja wokol katastrofy i prawdopodobnej odpowiedzialnosci czlowieka za jej spowodowanie. Czy byla to decyzja w pelni kontrolowana, czy czyn czlowieka chorego ...? Tego nie wiemy.

                    Czy mozna bylo jej zapobiec ? Czy czegos nie dopilnowano ?

                    Ty uwazasz, ze nie.
                    Ja jestem przeciwnego zdania.

                    Ale wciaganie do tego kaskow dla rowerzystow lub przytaczanie przykladow typu Ice Bucket jest nie na miejscu.

                    tete


                • jureek Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 16:21
                  t_ete napisała:

                  > Rowerzysta jest bezpieczniejszy.

                  Rowerzysta będzie bezpieczniejszy, gdy będą obowiązkowe kaski? Rzeczywistość tego nie potwierdza. W Australii wprowadzono obowiązkowe kaski w 1991, a skutkiem tego był wyższy procent urazów głowy wśród rowerzystów niż przed wprowadzeniem tego obowiązku.
                  • prudernik Rowerów ubywało? A urazów przybywało? 27.03.15, 16:49
                    Umiesz dzielić?
                    Il urazów / il. jeżdżących / il h jazdy

                    IQ=?
                    • jureek Re: Rowerów ubywało? A urazów przybywało? 27.03.15, 17:18
                      prudernik napisał(a):

                      > Umiesz dzielić?
                      > Il urazów / il. jeżdżących / il h jazdy
                      >
                      > IQ=?

                      Ilość urazów głowy w liczbach bezwzględnych nieco zmalała. Za to znacznie zmalała ilość rowerzystów. A im mniej rowerzystów na ulicach, tym dla nich niebezpieczniej. W Danii czy Holandii mało który rowerzysta jeździ w kasku.
                  • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 17:05
                    jureek napisał:

                    > Rowerzysta będzie bezpieczniejszy, gdy będą obowiązkowe kaski? Rzeczywistość te
                    > go nie potwierdza. W Australii wprowadzono obowiązkowe kaski w 1991, a skutkiem
                    > tego był wyższy procent urazów głowy wśród rowerzystów niż przed wprowadzeniem
                    > tego obowiązku.

                    Nie chce sie spierac o kaski. Napisalam, ze rowerzysta jest dzieki nim bezpieczniejszy bo na moj 'zdrowy rozum' - kask chroni glowe w razie upadku.
                    A te urazy glowy (ktore przeanalizowano) byly spowodowane upadkami czy wypadkami ?

                    tete
                    • jureek Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 17:23
                      t_ete napisała:

                      > Nie chce sie spierac o kaski. Napisalam, ze rowerzysta jest dzieki nim bezpiecz
                      > niejszy bo na moj 'zdrowy rozum' - kask chroni glowe w razie upadku.

                      Tak samo na zdrowy rozum uzasadniano obowiązek świecenia w dzień. Tylko Austriacy nie zadowolili się "zdrowym rozumem" i zlecili wykonanie badań (doświadczalnych, nie statystycznych). Po przeanalizowaniu wyników tych badań wycofano w Austrii nakaz używania świateł mijania również w słoneczny dzień.
                • xiazeluka Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 17:00
                  Uwazasz, ze obowiazkowe pasy w samochodzie to blad ?

                  Mła nie wierzy, że dorosły, inteligentny człowiek może zadać takie pytanie.
                  Chociaż... pyta kobieta, a nie człowiek.
                  • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 17:13
                    xiazeluka napisała:

                    > Uwazasz, ze obowiazkowe pasy w samochodzie to blad ?
                    >
                    > Mła nie wierzy, że dorosły, inteligentny człowiek może zadać takie pytanie.
                    > Chociaż... pyta kobieta, a nie człowiek.

                    Uprzejmy jak zawsze. Do bolu grzeczny.
                    Nie sledze statystyk wypadkow samochodowych, w ktorych zapiete pasy spodowaly wieksze urazy (lub smierc) kierowcy czy pasazera.

                    tete
                    • xiazeluka Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 17:22
                      Statystyki nie mają niczego do rzeczy.

                      Mła przychodzi w odwiedziny do Twojego domu. Sekundę po wejściu Mła żąda od Ciebie, abyś wymieniła papucie na kroksy, ponieważ papucie są niebezpieczne, można się w nich poślizgnąć.

                      Co robisz?

                      Wyrzucasz Mła z domu czy pokornie wykonujesz polecenie, gorąco dziękując "Ja, idiotka, jestem wdzięczna Waszej Wielkoxiążęcej Mości za uratowanie życia!".
                      • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 17:31
                        xiazeluka napisała:

                        > Statystyki nie mają niczego do rzeczy.
                        >
                        > Mła przychodzi w odwiedziny do Twojego domu. Sekundę po wejściu Mła żąda od Cie
                        > bie, abyś wymieniła papucie na kroksy, ponieważ papucie są niebezpieczne, można
                        > się w nich poślizgnąć.
                        >
                        > Co robisz?
                        >
                        > Wyrzucasz Mła z domu czy pokornie wykonujesz polecenie, gorąco dziękując "Ja, i
                        > diotka, jestem wdzięczna Waszej Wielkoxiążęcej Mości za uratowanie życia!".


                        Kazda dyskusje mozna sprowadzic do absurdu. WWM gustuje widac w takich cwiczeniach.

                        tete
                        • xiazeluka Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 17:32
                          Nie, Mła droga. To nie absurd, lecz analogia.

                          I dobrze o tym wiesz - dlatego boisz się udzielić odpowiedzi.
                        • ciocia_piqa Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 21:17
                          Oczywiście, że można. Niektórzy uważają nawet, że trzeba. "Miszcz absurdu", Jego Taka Owaka. Polski cham błękitnokrwisty święci triumfy. Przy okazji zostałaś zdemaskowana, podróbko człowieka smile


                          t_ete napisała: > Kazda dyskusje mozna sprowadzic do absurdu. WWM gustuje widac w takich cwiczeni
                          > ach.
                          >

        • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 09:52
          Mozna temat osmieszyc - tak jak to robisz ...
          Biurokratyczny jest rowniez wymog badan na tzw. nosicielstwo przez pracownikow zywienia, czy innych - przez pracownikow opieki zdrowotnej itd. ciekawe po co ? Bezsensowne badania sprawnosciowe dla kierowcow ?

          Miliony ludzi maja problemy psychiczne (i inne). Ale czesc z nich wykonuje szczegolny zawod - sa odpowiedzialni za zdrowie i zycie innych ludzi. Dlatego musza przechodzic jakies testy, badania, ktore zminimalizuja ryzyko.

          Zeby bylo jasne. Pisze o zminimalizowaniu ryzyka. Nie ma stuprocentowej gwarancji.

          tete


          • dachs Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 12:05
            t_ete napisała:

            > Mozna temat osmieszyc - tak jak to robisz ...

            Nie ośmieszam Tete. Na ile mniejsze jest prawdopodobieństwo, że porzucony przez ukochaną kierowca autobusu wjedzie z pasażerami w przepaść, od tego co stało się teraz?

            > Biurokratyczny jest rowniez wymog badan na tzw. nosicielstwo przez pracownikow
            > zywienia, czy innych - przez pracownikow opieki zdrowotnej itd. ciekawe po co ?
            > Bezsensowne badania sprawnosciowe dla kierowcow ?

            Mylisz ogólne badania zdrowotne i sprawnościowe, stosunkowo proste do przeprowadzenia z badaniami najgłębszych zakamarków ludzkiej psychiki, które możliwe do przeprowadzenia zwyczajnie nie są.

            > Miliony ludzi maja problemy psychiczne (i inne). Ale czesc z nich wykonuje szcz
            > egolny zawod - sa odpowiedzialni za zdrowie i zycie innych ludzi. Dlatego musza
            > przechodzic jakies testy, badania, ktore zminimalizuja ryzyko.

            Powiedziałbym nawet, że problemy psychiczne ma każdy, no chyba że nie ma psychiki.
            Instrumenty psychologiczne też nie są doskonałe. Mogą wyeliminować z zawodu pilota sadystów, albo choleryków, określić z grubsza stabilność emocjonalną i to się wszystko robi.
            Podobnie robiło się z pilotem Andreasem. Można oczywiście zaostrzyć kryteria, ale nie sądzę, by to zmieniło.

            > Zeby bylo jasne. Pisze o zminimalizowaniu ryzyka. Nie ma stuprocentowej gwarancji.

            No właśnie, nie ma. Być nie może, niezależnie od tego ile pieniędzy właduje się w dodatkowe testy i ilu urzędników dodatkowo zatrudni.
            Kto wie, czy gdyby Andreas przed lotem wypił jedna kawę więcej, albo jedną mniej, albo zjadł kanapkę ze smacznym dżemem, wzmagającym uczucie zadowolenia, czy lot wtedy nie odbyłby się normalnie.
            Ludzka psychika jest czymś zbyt skomplikowanym by przeniknąć jej wszystkie tajniki.
            Zresztą moim zdaniem piloci to zawód tak czy owak narażony na wielki stress i dokładanie in jeszcze dodatkowego, w postaci ryczałtowego podejrzenia o choroby psychiczne jest kontraproduktywne. Doskonale natomiast zaspakaja biurokratyczna potrzebę pozornej aktywności.

            borsuk
            • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 14:12
              dachs napisał:

              > Nie ośmieszam Tete. Na ile mniejsze jest prawdopodobieństwo, że porzucony przez
              > ukochaną kierowca autobusu wjedzie z pasażerami w przepaść, od tego co stało s
              > ię teraz?

              Nie wiem na ile jest mniejsze. Ba, gdyby nawet objac koniecznymi badaniami kierowcow autobusow ... nie wykluczyloby to w 100 % takiego zdarzenia.

              > Mylisz ogólne badania zdrowotne i sprawnościowe, stosunkowo proste do przeprowa
              > dzenia z badaniami najgłębszych zakamarków ludzkiej psychiki, które możliwe do
              > przeprowadzenia zwyczajnie nie są.

              Cos tam jednak zbadac mozna. Ale to nie jest proste do przeprowadzenia (czyli nie do odklepania na krotkiej wizycie czyli rowniez bardziej kosztowne).

              > Powiedziałbym nawet, że problemy psychiczne ma każdy, no chyba że nie ma psychi
              > ki.

              Owszem. Kluczowe jest to jak sobie z tymi problemami radzimy.

              Instrumenty psychologiczne też nie są doskonałe. Mogą wyeliminować z zawodu pil
              > ota sadystów, albo choleryków, określić z grubsza stabilność emocjonalną i to s
              > ię wszystko robi.

              Nic co czlowiek wymysli doskonale nie bedzie.
              Jednak instrumenty, o ktorych piszesz sa z pewnoscia bardziej doskonale niz 20, 30, 40 lat temu. Nie mowiac o poczatku XX wieku czy wczesniej.
              Pamietasz film 'Lot nad kukulczym gniazdem' ? To calkiem wspolczesna historia. Lobotomie u osob sprawiajacych problemy stosowano zgodnie z owczesna wiedza medyczna.
              Teraz uznano by to za zbrodnie.

              > Podobnie robiło się z pilotem Andreasem. Można oczywiście zaostrzyć kryteria, a
              > le nie sądzę, by to zmieniło.

              Byc moze obecnosc stewardessy (czy szefowej pokladu) w kabinie pilotow w chwili gdy kabine opuscil kapitan samolotu (takie wymogi sa w Stanach) moglaby wplynac na zachowanie Andreasa. Sam fakt, ze jest obok ktos.
              Nie wiemy tego.
              I nigdy sie nie dowiemy ilu nieszczesciom zapobiegly roznorakie 'zaostrzenia kryteriow' w lotnictwie pasazerskim w ciagu ostatnich kilkudziesieciu lat.

              > No właśnie, nie ma. Być nie może, niezależnie od tego ile pieniędzy właduje się
              > w dodatkowe testy i ilu urzędników dodatkowo zatrudni.

              Dachs, uwazasz, ze wprowadzanie precyzyjnych procedur w lotnictwie mija sie z celem ?

              > Kto wie, czy gdyby Andreas przed lotem wypił jedna kawę więcej, albo jedną mnie
              > j, albo zjadł kanapkę ze smacznym dżemem, wzmagającym uczucie zadowolenia, czy
              > lot wtedy nie odbyłby się normalnie.
              > Ludzka psychika jest czymś zbyt skomplikowanym by przeniknąć jej wszystkie tajn
              > iki.

              > Zresztą moim zdaniem piloci to zawód tak czy owak narażony na wielki stress i d
              > okładanie in jeszcze dodatkowego, w postaci ryczałtowego podejrzenia o choroby
              > psychiczne jest kontraproduktywne. Doskonale natomiast zaspakaja biurokratyczna
              > potrzebę pozornej aktywności.

              Alez ja nie twierdze, ze mozna przeniknac wszelkie tajniki psychiki, przewidziec wszystko, znalezc odpowiedz na kazde pytanie.

              Jesli jednak wiemy, ze 'pancerne' drzwi chronia pilotow przed terrorystami ale stanowic moga pulapke gdy jeden z pilotow zechce je celowo zablokowac i uniemozliwic drugiemu ponowne wejscie ... czy mozemy cos zrobic ... czy liczyc na to, ze nigdy taka sytuacja nie bedzie miec miejsca ?

              Skoro wiemy, ze piloci (ale tez kontrolerzy lotow) pracuja w wielkim stresie to powinnismy poddawac ich obowiazkowi czestych i szczegolowych badan ... czy machac reka 'co bedzie to bedzie' ?

              'Ryczaltowe podejrzenie o choroby psychiczne' .... wiesz co Borsuku ... rece mi opadly.
              Jasne, samo badanie w tym kierunku stygmatyzuje. Taka mamy swiadomosc sad
              Nadal.
              Jedynie depresja, ktora stala sie tematem medialnej kampanii wymknela sie z grupy chorob 'wstydliwych'.

              tete


              • dachs Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 14:30
                t_ete napisała:

                > Nie wiem na ile jest mniejsze. Ba, gdyby nawet objac koniecznymi badaniami kie
                > rowcow autobusow ... nie wykluczyloby to w 100 % takiego zdarzenia.

                no, właśnie.


                > Nic co czlowiek wymysli doskonale nie bedzie.
                > Jednak instrumenty, o ktorych piszesz sa z pewnoscia bardziej doskonale niz 20,
                > 30, 40 lat temu. Nie mowiac o poczatku XX wieku czy wczesniej.

                Zgoda, ale
                > Nic co czlowiek wymysli doskonale nie bedzie.

                >
                > Byc moze obecnosc stewardessy (czy szefowej pokladu) w kabinie pilotow w chwili
                > gdy kabine opuscil kapitan samolotu (takie wymogi sa w Stanach) moglaby wplyna
                > c na zachowanie Andreasa. Sam fakt, ze jest obok ktos.

                Tak, to ma sens. Tylko do końca zdesperowany samobójca zabiłby najpierw tę osobę. Prawdopodobieństwo, że zmieni zamiar jest spore.

                > Dachs, uwazasz, ze wprowadzanie precyzyjnych procedur w lotnictwie mija sie z c
                > elem ?

                W lotnictwie sa bardzo precyzyjne i ostre procedury. Np. Andreas miał być tego dnia na zwolnieniu lekarskim. Oczywiście przepis, że zwolnienie posyła się automatycznie także pracodawcy zapobiegłby tej tragedii.

                > Skoro wiemy, ze piloci (ale tez kontrolerzy lotow) pracuja w wielkim stresie to
                > powinnismy poddawac ich obowiazkowi czestych i szczegolowych badan ... czy mac
                > hac reka 'co bedzie to bedzie' ?

                Wczoraj zdrów, dziś w depresji. Rano wesół, wieczorem smutny. Czy chcesz badać pilotów przed każdym lotem?

                > 'Ryczaltowe podejrzenie o choroby psychiczne' .... wiesz co Borsuku ... rece mi
                > opadly.

                Nazwij to jakoś trafniej, nie mam nic przeciw temu
                borsuk
                • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 15:04
                  dachs napisał:

                  > Zgoda, ale
                  > > Nic co czlowiek wymysli doskonale nie bedzie.

                  Tak. Czyli korzystajmy z wiedzy i doswiadczen .... czy machnijmy na to reka ?

                  > Tak, to ma sens. Tylko do końca zdesperowany samobójca zabiłby najpierw tę osob
                  > ę. Prawdopodobieństwo, że zmieni zamiar jest spore.

                  Nie wiem czy byl zdesperowanym samobojca czy chorym psychicznie czlowiekiem. Ale w jednym i drugim przypadku moglo to miec wplyw na jego decyzje lub nie.

                  > W lotnictwie sa bardzo precyzyjne i ostre procedury. Np. Andreas miał być tego
                  > dnia na zwolnieniu lekarskim. Oczywiście przepis, że zwolnienie posyła się auto
                  > matycznie także pracodawcy zapobiegłby tej tragedii.

                  Tak. O ile pracodawca nie zlekcewazylby tego.
                  No i wazne z jakiej przyczyny bylo to zwolnienie. To dane wrazliwe. Nie wiem jak wygladaja w Niemczech przepisy.

                  > Wczoraj zdrów, dziś w depresji. Rano wesół, wieczorem smutny. Czy chcesz badać
                  > pilotów przed każdym lotem?

                  Depresja nie polega na tym, ze ktos jest 'rano wesol a wieczorem smutny'. A badanie psychologiczne nie okresla nastroju 'na jeden dzien'. To bardziej zlozona sprawa.

                  > Nazwij to jakoś trafniej, nie mam nic przeciw temu

                  Rzecz nie w tym czy nazwa jest trafna. Ja mam do tego inny stosunek.
                  Badania psychologiczne sa tak samo potrzebne jak inne.

                  Gdyby to ode mnie zalezalo objelabym nimi np. nauczycieli (i wszelkie osoby pracujace w kontakcie z dziecmi).
                  Guzik by mnie obeszlo czy ktos by sie w zwiazku z tym, ze musi przejsc takie badania - dasal.

                  tete
                  • oleg3 Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 15:12
                    > Gdyby to ode mnie zalezalo objelabym nimi np. nauczycieli (i wszelkie osoby pra
                    > cujace w kontakcie z dziecmi).
                    > Guzik by mnie obeszlo czy ktos by sie w zwiazku z tym, ze musi przejsc takie ba
                    > dania - dasal.

                    T_ete. Nie da się wszystkiego skontrolować. A kto będzie robił badania psychologom? A ci ludzie co władają guzikami atomowymi (prez. USA i inni) mają aktualne badania?

                    W szkole wystarczy reagować na sygnały pochodzące od rodziców i nauczycieli czy od "grona". A wiadomo, że w każdej szkole pracują osoby, które nie powinny zbliżać się do dzieci. Wszyscy o tym wiedzą, ale panuje zmowa milczenia.
                    • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 17:27
                      oleg3 napisał:

                      > W szkole wystarczy reagować na sygnały pochodzące od rodziców i nauczycieli czy
                      > od "grona". A wiadomo, że w każdej szkole pracują osoby, które nie powinny zb
                      > liżać się do dzieci. Wszyscy o tym wiedzą, ale panuje zmowa milczenia.
                      >

                      Bywa, ze rodzice troche lekcewaza sygnaly od dzieci. Dzieci maja niewielka szanse wobec 'zmowy' (tchorzostwa, ignorancji, lenistwa) doroslych.

                      Oczywiscie nie sposob 'wszystkiego' skontrolowac (i wcale nie chcialabym zyc w takim swiecie) ale sa szczegolne zawody (funkcje) gdzie az sie o to prosi.

                      tete
            • ciocia_piqa Re: Andreas - dla mnie bydle 27.03.15, 21:32
              dachs napisał: Być nie może, niezależnie od tego ile pieniędzy właduje się
              > w dodatkowe testy i ilu urzędników dodatkowo zatrudni.

              Dachs martwi się o "przerost zatrudnienia" urzędników, mających kontrolować psyche pilotów, nie wierząc w skuteczność ich działania. Zupełnie inaczej niż w przypadku urzędników Pana Boga. Tych Dachs nie limituje mimo, że skuteczność ich działania ogranicza się prawie wyłącznie do wysysania mamony. smile



        • piq i tak, borsuku, na razie nie ma postulatu... 27.03.15, 21:58
          ...zakazu latania samolotem. W Australii niedawno zmarł po walce młody bokser i natychmiast pojawiła się inicjatywa... zakazania tego najstarszego sportu olimpijskiego na terenie Australii. Oczywiście dla zwiększenia bezpieczeństwa Australijczyków, którzy mogliby chcieć boksować. Jakoś nikt się nie przejmuje zjadanymi przez rekiny surferami, bo wszyscy się do tego przyzwyczaili i to normalka. No ale ten bokser był wstrząsający, bo dawno nie było śmierci wskutek boksu.

          No i wymyślono satysfakcjonujące durną tłuszczę rozwiązanie: zakazać boksu. Karate i tae-kwon-do oraz kravmagę nadal można uprawiać.

          W połowie lat 1990. w Australli po jednej strzelaninie wariata na ulicy odebrano wszystkim ludziom broń. Bolszewia natychmiast wykorzystała histerię medialną.

          No cóż, Australia to nazistowsko-bolszewicki kraj obecnie (w ramach opieki państwa nad obywatelami). W stanie Wiktoria jest projekt, żeby w co którejś płytce chodnikowej i co kawałek w asfalcie był czip, który pozwoli wiedzieć, gdzie który obywatel jest, żeby go "uratować w razie czego". Dla dobra obywateli oczywiście. A sporo z tych matołków jest tym zachwyconych.

          Tutaj też widzę genialne postulaty "zatroskanych o bezpieczeństwo". Generalnie znamionują bezdenną głupotę. "Troska o bezpieczeństwo" to najczęstszy wstęp do zamordyzmu.
    • mrs.courvoisier cos za szybko wyciagneli wniosek 26.03.15, 22:38
      obciazyli drugiego pilota zeby uciac dalsze sledztwo, a sprawa wcale nie jest oczywista. Najwyrazniej prawda jest niewskazana. Tuz przed wypadkiem lecial w kierunku airbusa Germanwings, ktory zboczyl z trasy, mysliwiec Mirage. Dlaczego airbus zboczyl? Przeciez to musial jeszcze glowny pilot zboczyc.

    • oleg3 Zasada 2-ch 27.03.15, 09:39
      W reakcji na katastrofę airbusa we francuskich Alpach linie lotnicze w Europie i Kanadzie poinformowały, że wprowadzają lub zamierzają wprowadzić obowiązek stałego przebywania dwóch osób w kokpicie podczas lotu. W USA zasada ta już obowiązuje.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17665817,Katastrofa_samolotu_Germanwing__Po_tragedii_linie.html?lokale=local#BoxNewsImg
      Interesuje mnie poboczny wątek tej katastrofy. Na razie poboczny. Kto zapłaci? Koszt pewnie przekroczy 1 mld usd/euro (strzelam spod dużego palca). Ubezpieczyciel?
      • polski_francuz Re: Zasada 2-ch 27.03.15, 09:48
        Placi juz linia lotnicza Lufthansa a moze zaplacic ubezpieczyciel prywatny ko-piloty. Jesli tak sie stanie to zaplaca (wyzszymi skladkami) ubezpieczani.

        PF
        • oleg3 Re: Zasada 2-ch 27.03.15, 09:58
          > a moze zaplacic ubezpieczyciel

          Chodzi mi o to PAFie czy ubezpieczyciel nie odmówi wypłaty odszkodowania w związku z ustaleniami śledztwa. Nie mam pojęcia jak wygląda taka polisa (3-5 tomów?) .
          • polski_francuz Re: Zasada 2-ch 27.03.15, 10:14
            Z tego co rano mi lektura Spiegla on-line pokazala, to Lufhansa juz zaczela placic. Minimalne wyplaty zgodnie z umowa z Montrealu to 18 tys €.

            Ale to, z pewnoscia, dopiero poczatek. I teraz to ubezpieczalnia bedzie parla na wyjasnienie sprawy. Bo mozliwy winny Airbus pozostaje poki co niewinny jak Blanche Neige. Moze to, tez nieco wplynelo na deklaracje prokuratora z Marsyli...

            PF
            • oleg3 Re: Zasada 2-ch 27.03.15, 10:28
              > Minimalne wyplaty zgodnie z umowa z Montrealu to 18 tys €.
              No tak. Ale to są drobne, których i tak nie da się uniknąć. Rodziny pewnie zażądają paru-parunastu milionów za jedną ofiarę. Dalej sam koszt samolotu plus spadek przychodów (uziemienie samolotów - coś czytałem, że piloci odmawiają lotów).
              • andrzejg Re: Zasada 2-ch 27.03.15, 11:25
                oleg3 napisał:

                > No tak. Ale to są drobne, których i tak nie da się uniknąć. Rodziny pewnie zaż
                > ądają paru-parunastu milionów za jedną ofiarę.

                Podejrzewam, że bez procesów sądowych się nie obejdzie. Czytałem, że Lubitz nie mógł pilotować tego typu samolotów , bo coś tam miał napisane w papierach. Germanwings z pewnością będzie udowadniało ,że z rekrutacja u nich wszystko w porządku i Lubitz przeszedł wszelkie konieczne kontrole. Ciekawe , czy w umowie ubezpieczeniowej jest klauzula z celowym działaniem człowieka ( nie piszę tu o atakach terrorystycznych).

                A.
      • andrzejg dziewczyna /nt 27.03.15, 11:14
    • perla kwestia kibelka jest 27.03.15, 12:08
      od 11/09 uważam, że wychodzenie pilotów do kibelka to slaby punkt.
      Czy nie można umiescić kibelka w kokpicie albo tak przesunąć drzwi w głąb samolotu aby pilot w kibelku nadal był w kokpicie właśnie.
      • prudernik Tylko Tete trafia w sedno! Faceci jak durnie 27.03.15, 13:04
        omijają JEDYNĄ PRAWDZIWĄ PRZYCZYNĘ katastrofy.

        A jest nią dopuszczenie gó...arza 28 lat po długotrwałym leczeniu z depresji spowodowanym
        miłosną porażką.

        To haniebny błąd firmy - zapewne wynikający z cięć kosztów jak to u libeałów.

        Inną sprawą od przyczyn są zabezpieczenia!
        I tu jakiś dureń wymyślił IDIOT-BlOKADĘ DRZWI! nie analizujac nast. przyp.:

        1*
        jeśli samotny pilot zablokuje i zemdleje...
        2*
        jeśli zablokuje i oszaleje
        3*
        jeśli wyrzuci drugiego pilota i zablokuje
        4
        Jesli ma depresje i czyha na wyjście drugiego pilota
        ....
        każdy by na to wpadł a kolejne ewentualnosci można wykryc "burzą mózgów" - ta blokada to absolutny BEZSENS I NIE POWINNO SIĘ JEJ NIGDY I NIGDZIE STOSOWAĆ
        - wyobrażmy sobie terrorystę który sznatażuje obu pilotów - pozbawiając życia
        kolejnych pasażerów aż do 148 go. Po ilu trupach odblokują drzwi? ...dopiero po 30u?

        Owszem może być ta blokada ale musi być OPCJA ODBLOK. Z ZIEMI na żądanie 2 pilota
        poza kabiną. A najlepiej byłoby zastosować PRZEJĘCIE STEROWANIA SAMOLOTU PRZEZ ZIEMIĘ jak w dronach. To żadna filozofia - od zcasu gdy linki od drązków zastąpiono elektroniką. I powtarzam jedyna Tete ma zdrowy ogląd sytuacji!

        Przykłady durnego wnioslowania zamieszczam poniżej:

        Oleg3:. Po co ten obowiązek? Rowerzysta w kasku zabije mniej ludzi niż ten bez kasku?
        To jest typowe biurokratyczne myślenie - jak coś nie tak, to jeszcze więcej kontroli.
        Ograniczamy ryzyko w pewnych obszarach, pojawia się gdzie indziej.
        Dachs:
        problemy psychiczne ma każdy, no chyba że nie ma psychiki. Podobnie robiło się z pilotem Andreasem. Można oczywiście zaostrzyć kryteria, ale nie sądzę, by to zmieniło.
        sz0k:
        obowiązkowo (w kabinie pilota) urzędowy lekarz monitorujący przez cały lot stan zdrowia i zachowanie pilotów.
        • dachs Rewolucja, a może nawet rewelacja 27.03.15, 13:47
          Hasz staje po "jasnej stronie mocy".
          • prudernik Rewolucja? IQ#a =constans! i rewelacja? Owszem.Tak 27.03.15, 14:26
            Żadna rewwolucja, ze wykrywam Wasze idiotyzmy.
            Rewelacja w tym sensie, że w żadnym państwie europejskim takie idiotyzmy nie znajdywałyby tak długo tylu zwolenników. Bo dla pzrytomnych to żadna rewelacja ale wielkie rozczarowanie zaprzańską skrajnie nieodpowiedzialną postawą lemingów popierajacych tsunami niszczących również ich przyszłośćc paranoicznych absurdów.

            Mam tę samą prośbę do Ciebie jak do Tete
            forum.gazeta.pl/forum/w,13,157084311,157108703,Droga_Tete_speln_ma_prosbe_raz_w_zyciu.html
            • prudernik a i jeszcze to "bydlę" AG...za prof. bez matury 27.03.15, 14:46
              Bydlę = w opinii Lemingów coś najpaskudniejszego na świecie od czasu użycia tego określenie przez niejakiego profesora bez matury , który sprzedał swój życiorys za ordery i marki niemieckie oraz szekle kneseckie.

              A ja na odwrót - od dziecka uwielbiam bydło. Nigybym bydła nie uderzył nawet nacieńszą 'chabinką'.
              Za co mnie bardzo kochała moja mama. A za odwrotność strofowała starszego brata. Pamiętam raz wielką burzę z piorunami jaka zaskoczyła mnie wraz z bydłem na odległym od domostw pastwisku.
              "Buzia" i "Baśka" (zawsze mieliśmy dwie mleczne i zawsze o tych samych imionach i dwie bezimienne jałówki) spanikowane ze strachu wsadziły pod obie moje pachy 6-latka swoje pyski by nie widzieć piorunów - tak, ze nie musiałem ich ani ciągnąć i szarpać ani poganiać bo posłusznie szły za mną chowając łby i pilnując tempa.
              Tak doszło bydło ze mną do domu moknąc w strugach ulewy jab z cebra.
              Bydło nigdy by nie skrzywdziło żadnego dziecka ani porządnego człowieka a óż dopiero 149 pasażerów.

              Jak to dobrze, że w katechizmie odwrotnie niż w Torze bydło ani baranki nie są synonimem zezwierzęcenia. Zaraz co ja piszę....znikczemnienia.
              • andrzejg nie mieszaj pojęć rzeczywistych z pejoratywnymi 27.03.15, 15:38
                świnia , padalec, łajza za nic tu nie pasuje
                • prudernik świnia , padalec= Z\/\/|ERZ łajza = człowiek 27.03.15, 15:48
                  Źle oceniasz rzeczywistość co mnie nie dziwi znajac Cię od 15 lat.

                  Andreas to tylko chory człowiek wcale nei zwierzę.

                  Andreas to jeszcze jedna ofiara systemu - KTÓRYM ISE TAK ZACHWYCACIE.
                  Opisałem Ci winnych tej zbrodni - Andreas jest tylko ofiarą-narzędziem - to konsekwencja ZBRODNIARZY w białych rękawiczkach ktorzy stworzyli taki nieludzki system dla ZYSKU.

                  Ale nie martw się bo Gini też źle ocenia sytaucję:
                  @ALMANZOR
                  Jakie fakty miales przedwczoraj?Jakie odczyty co Ty opowiadasz, czlowieku, do dzis mamy wlasciwie fakty prasowe.

                  Nic wiecej.

                  A ponoc oddech teraz mozna odsluchac i zidentyfikowac na dodatek czyj to oddech.
                  GINI15:13

                  @GINI
                  Almanzor ma rację. Można zidentyfikować z oddechu czy był nieprzytomny a z trajektorii lotu na radarze i zarejestrowanych dźwięków manetek i przełączników oraz pukania i westchnienia jako reakcję na pukania a potem łomot w dzrwi, że lotem kierował ręczni jeden zdeterminowany człowiek. Z porwanych zaśiadzceń lekarskich można wywnioskować przyczynę takiego zachowania.
                  Kropka.
                  • prudernik Oglądałeś Macierewicza i kompromitację dz. TVN,TVP 27.03.15, 15:51
                    dziennikarek z TVN i TVPInfo?
                    ........im dłużej będziecie rządzić tym większy wstyd, kompromitacje i żenady będziecie musieć połykać
                    • andrzejg a słuchaełś Hypkiego ? 27.03.15, 17:17
                      czyż nie trafnie podsumował podobieństwo alpejskiej i smoleńskiej katastrofy?

                      • prudernik Re: a słuchaełś Hypkiego ? 27.03.15, 21:37
                        800 km/h z 10.000 m = 2 km2 i 1000 kawałków

                        220 km/h 10 m nad błotem = 2 km2 rozrzutu 60.000 kawałeczków

                        IQ=?
                        • andrzejg Re: a słuchaełś Hypkiego ? 28.03.15, 09:33
                          prudernik napisał(a):




                          > 800 km/h z 10.000 m = 2 km2 i 1000 kawałków
                          >
                          > 220 km/h 10 m nad błotem = 2 km2 rozrzutu 60.000 kawałeczków
                          >
                          > IQ=?

                          Byłes w Alpach? Policzyłes juz te kawałeczki?
                          W Smoleńsku tez policzyli kawałeczki?

                          Z którego brudnego palucha to wyssałeś?

                          A.
                      • qwardian Re: a słuchaełś Hypkiego ? 27.03.15, 22:18

                        andrzejg napisał:

                        > czyż nie trafnie podsumował podobieństwo alpejskiej i smoleńskiej katastrofy?

                        Musiało być adresowane do osób o szczególnych kompetencjach na poziomie przedszkolanki. Efekt jest nieporównywalny przy żadnej katastrofie podczas lądowania...
                      • oleg3 Re: a słuchaełś Hypkiego ? 28.03.15, 08:54
                        O to chodzi Andrzeju?

                        Cytat
                        "To uparte schodzenie i próba wypatrywania pasa lotniska, że może nam się jednak uda to była próba samobójcza. Dlatego mówię, że podobieństwo do tego co się stało we wtorek jest spore - stwierdził gość Radia ZET.


                        Nie wnikając w zawiłości lotnicze (to nie moja działka) śmiało mogę napisać, że Hypke powiedział głupio, a nawet bardzo. Co to za próba samobójcza polegająca na "próbie wypatrywania pasa lotniska"? Ktoś wyprzedzający na 3-go, bo "może nam się jednak uda" jest samobójcą?
                        • andrzejg Re: a słuchaełś Hypkiego ? 28.03.15, 09:30
                          oleg3 napisał:

                          >
                          > Nie wnikając w zawiłości lotnicze (to nie moja działka) śmiało mogę napisać, że
                          > Hypke powiedział głupio, a nawet bardzo. Co to za próba samobójcza polegająca
                          > na "próbie wypatrywania pasa lotniska"? Ktoś wyprzedzający na 3-go, bo "może
                          > nam się jednak uda" jest samobójcą?
                          >

                          Czy rozpędzając samochód do prędkości ..powiedzmy 100 km/h ...przy panującej gołoledzi , nie nazwiesz kierowcy kamikadze? Na tej samej zasadzie Hypki porównał te dwie katastrofy. Jest między nimi zasadnicza róznica. II pilot Germanwings działał świadomie i z premedytacją, a nasi po husarsku, bez intencji rozwalenia samolotu, ale przy tych warunkach pogodowych powinni wiedziec, ze jest to misja samobójcza.
                          • oleg3 Re: a słuchaełś Hypkiego ? 28.03.15, 09:50
                            > nasi po husarsku, bez intencji rozwalenia samolotu,

                            No właśnie Andrzeju. Dlatego pewnie Hypke będzie miał proces. Gdybym był z rodziny pilotów tutki pozwałbym go na pewno. I puścił z torbami.
                            • kalllka Re: a słuchaełś Hypkiego ? 28.03.15, 11:51
                              Nie znam pana Hypkego, ale zdaje się wystarczy
                              znać jego nazwisko, by znać sposób bycia ( wyciągania wnioskówsmile
                              To oczywiście humorystyczne, nomen omen, było, choć w obecnej sytuacji, nieco czarne,.
                              Wracajac do procedur bezpieczeństwa, które wielu z nas myli ze standardem postępowania ,moim zdaniem, nie były wystarczajaco precyzyjne. Stad nazbyt "swobodne" zachowanie | pilota. Dlatego przychylam się do zdania tete.
                              Jeśli idzie o fakty dotyczących Lubitza, pokazują wystarczajaco jasno ( od 2009 roku) ze nie powinien był przejść okresowych testów psychofizycznych ergo- zostać pozytywnie (psychiatrycznie) zweryfikowany.
                              Widać zatem ogólnoświatowa politykę tanich usług ( bezrozumne latanie po kosztach) które jak widać ( zwłaszcza po gowniarzach bez doświadczenia, za sterami) podcięły "niemieckie skrzydła".


                  • andrzejg Re: świnia , padalec= Z\/\/|ERZ łajza = człowiek 27.03.15, 17:19
                    prudernik napisał(a):

                    > Źle oceniasz rzeczywistość co mnie nie dziwi znajac Cię od 15 lat.
                    >
                    > Andreas to tylko chory człowiek wcale nei zwierzę.
                    >

                    To Ty źle rozumujesz. Są to określenia dotyczące człowieka, a dokładniej jedo cech charakteru , które wcale nie muszą mieć coś wspólnego ze zwierzęciem. Weź np. określenie pedał. Doskonale zrozumiesz o co chodzi jak określę tym słowem człowieka i nie będzie mi bajdurzył o częściach rowerowych i urokach jazdy na rowerze.

                    A.
                    • prudernik Re: świnia , padalec= Z\/\/|ERZ łajza = człowiek 27.03.15, 21:39
                      no dobra, ale zwierzę nie jest stworzone do ciągłego kręcenia w kółko jak pedał
          • prudernik To jest rewelacja? 27.03.15, 15:24
            Dla kogo to rewelacja iż UE to twór zwyrodniały wymysł matołków zachodnich pokolenia 68?
            Bo dla mnie nie.
            System naboru na pilotów i ich szkolenia jest do kitu. Podobnie ejst z kierowcami autobusów.
            Jak zahamuje to musisz meć założony kask i ochraniacze w okolicy krocza i miednicy.
            Kilkanaście lat sprawdzenia w lotnictwie wojskowym to jedyny egzamino psychiczny!
            Miałęm przed emerytura szefa i z-cę 29- i 28 latka, opisywałem ich obu.

            Delikatnutki wymuskany zniewieiściały 28 letni, steward pokładowy , ZAOCZNIE, i NA RATY kończy kurs na najwieksze samoloty pasażerskie w tym czasie pracował jako steward
            zarabiajac na kurs jakby to było szkolenie dla amatoró paralotniarzy!
            I dlatego po takim rewolucyjnej fanaberii lewusów spoda znaku sierpa i młotka trockistów
            najniebezpieczniejszym momentem w locie nie jest start czy lądowanie, ale moment w którym pierwszy pilot udaje się do toalety!
            W jego mieszkaniu policja znalazła pomięte i porwane ze złości zwolnienia lekarskie na dzień katastrofy. które zataił przed swoim prywatnym pracodawcą - "web.de"

            Tak to po 11 września dopuszczają kretyni w UE e chorych psychicznie "pod stala kontrolą lekarską" w imię równości i praw człowieka do tak odpowiedzialnego zawodu jakim jest pilot airbusa.
            Lecąc w czasach porwań samolotów - a był to nagminny rodzaj ucieczki an Zachód z naszej strefy - gdy szkoliliśmy terrorystów na całym świecie do zamachów rónież w samolotach -
            w Kopenchadze wsiadając do samolotu zażartowałem podczas kontroli, ze w torbie mam
            pistolet wywołując uśmiech i grymas politowania u stewardessy po czym usiadłem w małym samolocie tuż za otwartą kabiną pilotów mając ich obu przed sobą po bokach na wyciagnięcie ręki i doskonały widok lepszy niż mieli oni obaj bo z samego środka obserwowałem cały lot do Malmoe rozmawiajac z nimi w trakcie lotu nawet podczas lądowania.


            Czy dzis ktoś z młodzieży mi w to uwierzy? Bezpieczeństwo to wychowanie do życia wg reguł
            europejskiej cywilizacji - a nie wg reguł kabały, wg zasad masonerii vzy wymysłów tolerancyjnych lewactwa. Na pokolenie Owsiaków żadne blokady nie wystarczą.
            • prudernik POradnik #a dla Lemingów z Aquanetu 27.03.15, 15:30
              101rad.pl/artykuly/kulturysci-przerazeni-szybkoscia-dzialania-nowej-kapsulki-na-przyrost-miesni-dmtdd315-cx/
    • mrs.courvoisier obecnosc 2 osob w kokpicie to za malo 27.03.15, 22:45
      Pilot samolotu pasazerskiego powinien miec rodzine i dzieci. Jesli nie ma to nadaje sie najwyzej na mysliwce.
    • cepekolodziej Czy ten Lubicz to Polak? 28.03.15, 16:43

      Bo to by - jakby - tłumaczyło ---
    • jaceq Re: Andreas - dla mnie bydle 28.03.15, 22:26
      andrzejg napisał:

      > był miłym i spokojnym człowiekiem.

      Właśnie tacy są najgorsi.
      • t_ete Re: Andreas - dla mnie bydle 28.03.15, 23:50
        jaceq napisał:

        > andrzejg napisał:
        >
        > > był miłym i spokojnym człowiekiem.
        >
        > Właśnie tacy są najgorsi.

        'Najgorsi' sa wtedy gdy okazuje sie, ze wczesniej kogos zamordowali....

        Z wszelkich informacji obficie dostarczanych przez media wynika, ze latanie bylo marzeniem jego zycia. Loty miedzykontynentalne w szczegolnosci. Poglebiajaca sie wada wzroku zniweczyla to marzenie. Ukrywal przed pracodawca i kolegami, ze nosi szkla kontaktowe - ale pewnie zdawal sobie sprawe, ze to 'na krotka mete'.

        Bywaja sytuacje, w ktorych czlowiek musi pozegnac sie z marzeniami, zmienic priorytety, wybrac inna droge. Ludzie radza sobie wtedy roznie. Bywa, ze wola umrzec. On tez wolal.
        Tyle, ze w sposob spektakularny, 'przy okazji' usmiercil 149 osob ... Niedojrzala, gleboko zaburzona osobowosc ? Borderline ? Rzut psychozy ?
        Specjalisci sobie z tym poradza. Szkoda ze po fakcie sad

        tete
      • perla słusznie Jacek 29.03.15, 00:43
        jaceq napisał:

        > Właśnie tacy są najgorsi.

        znam się na seryjnych morderdach.
        To są znakomici sąsiedzi, nieskazitelni mężowowie, i opiekuńcy ojcowie.
        Poza wszelkim podejrzeniem.
        A jednak mordują w sposób bestialski.
        Kobiety lub pedziów.
        Praktycznie się nie dzieje, że sąsiedzi by powiedzieli o takim, że był bandytą lub awanturnikiem.
        Jeszcze gorsza jest sprawa z kobietami, które są seryjnymi mordeczyniami.
        Poza Aileen Wuornos wszystkie były tylko łagodnymi truciecilkami lub partnerkami seryjnych morderców.
        Ciekawe jest też to, że seryjne mordeczynie mają właściwość urządzania uczt dla nieświadomych koleżanek, gdzie podają potrawy z ubitego faceta właśnie.
    • superspec Przemawia przez Ciebie ateistyczny strach przed 29.03.15, 15:50
      śmiercią!
      • andrzejg Re: Przemawia przez Ciebie ateistyczny strach prz 29.03.15, 20:06
        superspec napisał:

        > śmiercią!

        Pewnie że tak. Chciałby sobie jeszcze pożyć.

        A Ty kto? Masz zagwarntowane miejsce obok Abrahama? Andreas pewnie też tak myslał i śpieszyło mu się
    • qwardian Re: Andreas - dla mnie bydle 29.03.15, 19:48

      Pilotem powinna być osoba żonata z gromadką dzieci. Kobiety są najlepszym sensorem męskiej psychiki, kiedy coś jest nie tak mentalnie, odfruwają...
    • andrzejg następna szalona 29.03.15, 20:04
      epidemia jakaś czy co?

      Kierowca zdołał zahamować na poboczu. Na miejsce wezwano policję i pogotowie. Już po całym zdarzeniu ok. 30-letnia kobieta przyznała się, że próbowała popełnić samobójstwo.

      Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,17677445,Proba_samobojstwa_w_Polskim_Busie__Przy_predkosci.html#ixzz3VnbaE4L4


      strach się bać jechac czymkolwiek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka