Dodaj do ulubionych

Płeć kulturowa

16.04.15, 12:07
Cytat „płeć społeczno-kulturowa” oznacza społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn

Ponieważ ta definicja, jak często bywa nie jest czytelna, sięgnąłem do bardziej rozbudowanej definicji.
rownosc.info/dictionary/pec-kulturowa/
Zawarte są tam przykłady oczekiwań, które mają pełnić społecznie skonstruowanych role czy zachowania oraz dwa atrybuty, które odróżniają płeć kulturową o płci biologicznej.
Cytat Zatem w obrębie płci społeczno-kulturowej mieszczą się jedynie cechy o charakterze nabytym, w odróżnieniu od cech o charakterze wrodzonym, zależnych od płci biologicznej.
Atrybuty te to zmienność w czasie i przestrzeni. I tu jest problem, gdyż podane przykłady i opisy wskazują, że wszystkie cechy są zmienne w czasie i przestrzeni a ponadto, dopóki coś się nie zmieni, to nie wiadomo czy ta zmienność występuje. Na przykład wykorzystany w definicji problem głosowania kobiet został podany jako przykład zmienności w czasie. Ale wyobraźmy sobie, że cofnęliśmy się w czasie o 200 lat i rozpatrujemy problem głosowania pod względem zmienności w czasie, wyjdzie nam, że niemożność głosowania jest czymś niezmiennym w czasie. Kulawa definicja.
W przykładach jest poruszony problem zabaw i zabawek. Tu natychmiast nasuwa się wątpliwość, jak odróżnić cechę kulturową, czyli nabytą od cechy biologicznej, czyli jak rozumiem niezmiennej w czasie. Żeby skrócić wywód podeprę się opracowaniem:
badania.net/podzial-rol-plciowych-u-mlodych-szympansow/
A teraz w skrócie, po pierwsze zgodna z obowiązującą teorią ewolucji prawidłowość polegająca na umiejętności dostosowywania się przedstawicieli gatunku do warunków środowiska powoduje, że ani zmienność w czasie, ani zmienność w przestrzeni nie pozwala na odróżnienie tego co wynika z biologii a co jest cechą nabytą.
I po drugie na koniec, nasz prezydent podpisując konwencję ustawił Polskę w rzędzie takich państw jak Turcja, które mają na względzie polityczny cel podpisania konwencji a nie rzeczywistą chęć przeciwdziałania przemocy a w opozycji do Niemiec, które rzeczywiście chcą rozwiązać problemy swoich obywateli, i które nie są zainteresowane wykonywaniem pustych gestów politycznych.
Obserwuj wątek
    • krates-8 Niemcy nie podpisały konwencji?? /nt 16.04.15, 12:14

      • hymenos Chodzi o ratyfikację / nt 16.04.15, 12:31

        • hymenos Re: Chodzi o ratyfikację 16.04.15, 12:39
          Komorowski podpisał ustawę ratyfikacyjną, czego m.in. nie zrobiły Niemcy i W. Brytania.
          • marouder0 Re: Chodzi o ratyfikację 17.04.15, 07:05
            ...albowiem to jest tak; pisza w niemieckich ,mediach np. " Polska nie podpisala"..tego, czy tamtego, a w naszych srodkach masowego komunikowania sie odbierane jest to jako przygana oraz tzw. kop na "poped", gdy w rzeczywistosci wcale nie idzie Niemcom o przyspieszenie procesu ratyfikacyjnego w Polsce a o zwykly nius, stwierdzenie faktu, bowiem trudno zapychac strony informacjami o dietach cud, cudzie w Moguncji, gdzie mial sie ostatnio pokazywac Karol Wielki, czy odmowa wjazdu na teren Niemiec tzw. Nocnych Pieskow, kolezkow od kieliszka cara i bohatera..Jedno wiem napewno, nalezy zaprzestac zatrudniania studentek i studentow pierwszych lat studiow na stanowiska riserczerskie. To krok pierwszy smile
            • hymenos Jeśli pozbyć się biskupiego zapachu, 17.04.15, 13:01
              to widać, że kraje, które mają kłopoty z napływem imigrantów po ratyfikacji będą miały ich jeszcze więcej. Problem z chustami i zakazem ich noszenia już podpada pod tą konwencję, bo z definicji jest to oczekiwanie "wyglądu zewnętrznego" a z konwencji wynika że taki zakaz narusza jej treść. Można rozważyć też wielożeństwo np. na zasadzie podobieństwa do prawa kobiet do głosowania. W XIX w kobiety nie miały prawa do głosowania w XX już chodziły do urn i tak w XX wieku kobiety nie miały prawa do życia w związku poligamicznym a w XXI już będą miały. Są też inne, ciekawe reperkusje ratyfikacji konwencji. Np. sprawa wychowania dzieci, zgodnie z definicją i konwencją oczekiwanie od kobiety zaangażowania w opiekę nad dziećmi podpada pod konwencję. Oznacza to, że jeżeli żona powie, że ona teraz będzie robić karierę, to mężczyzna z podkulonym ogonem będzie musiał zająć się dziećmi bądź na głowie stawać, by znaleźć jakąś opiekunkę z tego powodu, że konwencja nie chroni praw mężczyzn w tym zakresie i wprowadza dominację jednej płci. Zamiast wspólnego decydowania o rodzinie wprowadzony zostaje formalny matriarchat, nie mówiąc już o genetycznych i biologicznych uwarunkowaniach dotyczących opieki nad potomstwem. Niestety w Polsce wszelkie sprawy rozstrzyga się w kategoriach katolik-ateista, PO-PiS...
              • prudernik biskupiego zapachu? a nie Marks, L. Trocki Gramsci 17.04.15, 17:56
                Multimajster:
                Wieszco medium?
                Proboscz mi kedy powiedzial?
                Wojtek! Lec do Pewxu kup 3 litry! Masz tu 3$ ! Wtedy Zytnia kosztowala 45 centów 'Polówka"
                forum.multipasko.pl/n_viewtopic.php?id=1097

                Stajesz jeśli idzie o rozumienia świata w jednym szeregu z Multimajstrem.
                Utopia walki klas po jej skompromitowaniu ludobójstwem 100 mln ofiar
                faszyzmy i inne nazimy + i i II WŚ klkakrotnie mniej
                zostało zamienione przez przemalowanych lewusów na walkę płci.

                By byłych niewolników w dyktaturze komunizmu zamienić na aktualnych niewolników antyludzkiego genderyzmu i szalbierczej polit-poprawności.

                Mówię żonie:
                - "Nie strasz...bo zmienię sobie kulturowo-społeczna płeć i oskarżę o przemoc ekonomiczno-psychiczną."...i zacznę głosować na Bula.

                Aby mafia w III RP mogła tępić, zastraszać i okradać bez umiaru Polaków w Polsce
                sięgnięto po Lizbonę i gender.
                Wszystko może być uznane za przemoc bo Wysocy Komisarze Trocko-Gramscisi
                nie operują terminologią z prawa polskiego i polskiej konstytucji stad sądy nie mogą obronić obywatela przed Przemalowanymi Bolszewickimi Komisarzami Unijnymi.

                Już dziś nikt nie ochroni prawa do życia 11 braci lub sióstr człowieka, którego posiadanie powodowana kaprysem starej bezpłodnej kobiety po menopauzie zażąda
                jakaś lesbijska morderczyni i my musimy po opresją państwa jej to "leczenie" zafundować
                ale za to nie będzie kasy na odbarczenie chirurgicznie mózgu i na wdrożenie leczenia
                70 latkowi po wylewie - bo już zwycięski finalista Big Browsera
                na to nie pozwala!

                Takiego pacjenta się w Polsce obecnie już nie leczy!
                Na granicy Ruska z wizą pyta sie czy popiera Putina i od tego uzależnia wjazd do Europy!

                Chazar zauralski, Cygan albo jaki przysposobiony Mongoł, potomek Dżingis Chana
                jako konkubent zamorduje 1 z 3 nagłośnionych dziewczynek
                a POLIT-POPRAWNI postępacy wrzeszczą w chórze Marie Le Pain i Farage'm:

                To Polak zwyrodnialec i morderca PRZECZ Z Ukł. Schengen!


                • prudernik Re: biskupiego zapachu? a nie Marks, L. Trocki Gr 17.04.15, 17:59
                  Podpowiedź dla Hymenosa:

                  1 l = 1 $
                  ale 10 $ -20$ / miesiąc

                  Kumasz o co biega?
              • benek231 Re: Jeśli pozbyć się biskupiego zapachu, 17.04.15, 20:30
                Wyglada na to, ze w przyszlosci bedziesz musial prac, gotowac, nianczyc, sprzatac, dawac dupy, i jeszcze pare, gdyz bedzie to przypisane do twojego genderu. Znaczy sie masz problem.
                • hymenos Re: Jeśli pozbyć się biskupiego zapachu, 17.04.15, 20:46
                  Nie ja, a sąd rodzinny rozpatrujący sprawy rozwodowe, przestępstwa nieletnich i ogólnie rzecz biorąc sprawy rodzinne. Ja jestem za stary na zabawy w dom i dzieci. Martw się o swoją własną dupę, Beniu.
                  • prudernik stajesz tam gdzie stoi PiS? 17.04.15, 20:49
                    .
                    • hymenos Re: stajesz tam gdzie stoi PiS? - nonsens /nt 17.04.15, 21:57

                  • benek231 Re: Jeśli pozbyć się biskupiego zapachu, 17.04.15, 21:42
                    lez ja sie wcale nie martwie o twoja dupe. Wrecz przeciwnie - im wiecej jej bedziesz dawal tym bardziej mnie rozbawisz. A dawac bedziesz musial bo taka bedzie twoja kulturowa rola. Co z tego, ze postawiona na glowie.
                    • hymenos Re: Jeśli pozbyć się biskupiego zapachu, 17.04.15, 21:56
                      Ale Ty już swoją rolę kulturową pełnisz i dupy murzynowi dajesz, ku radości murzyna i uciesze mojej. Co się stało, to się nie odstanie. A to, że Ty już na głowie stoisz, nie oznacza, że ja w przyszłości będę musiał. Coś ci Twoje dupsko mocno doskwiera, skoro postu bez tego sklecić nie potrafisz.
                      • benek231 Re: Jeśli pozbyć się biskupiego zapachu, 18.04.15, 08:29
                        Nie denerwuj sie, jest szansa, ze z czasem - w drodze ewolucji - urosnie ci cipka, czyli wszystko wroci do stanu normalnego. smile I moze wtedy zrozumiesz cos na temat tej plci kulturowej, bo jak na razie to pieprzysz bzdury.
                        • hymenos Re: Jeśli pozbyć się biskupiego zapachu, 18.04.15, 11:02
                          Krzysieńko, moim nerwom daleko od zszargania. Jeżeli twierdzisz, że definicje płci i zapisy konwencji to bzdury, to ja niewiele mam do dodania, nie ja je pisałem. Jako bzdury nie mają żadnych szans na zaistnienie w przestrzeni prawnej i społecznej. W drodze ewolucji zostaną wyeliminowane, im szybciej tym lepiej. Mnie jedynie szkoda, że kosztem niewinnych ludzi, podobnie jak w przypadku wielu innych bzdurnych ideologii.
                    • dachs Uszatku kochany. Ty bywasz jednak normalny 18.04.15, 12:07
                      benek231 napisał:

                      > A dawac bedziesz musial bo taka bedzie twoja kulturowa rola.
                      > Co z tego, ze postawiona na glowie.

                      Naprawdę napisałeś, że ten cały humbug jest postawiony na głowie. Brawo!
    • sz0k moja prywatna teoria spiskowa 19.04.15, 17:28
      Tak wymyślona na poczekaniu, przyczynek do dyskusji i namysłu: ratyfikacja tej ustawy przez Bronka to jedna z rat, które spłacamy UE za usadownienie na stolcu Donalda.
      A tymczasem w takiej Wielkiej Brytanii:
      www.pch24.pl/wielka-brytania-panstwem-szariatu--mezczyzna-nie-powinien-byc-pytany--dlaczego-uderzyl-swoja-zone,35175,i.html
    • benek231 Re: Płeć kulturowa 20.04.15, 20:44
      Moim zdaniem jestes pocieszny gosc, bo nie masz zastrzezen co do sensownosci przenajswietrzej trojki, czy tez kropel Maryi dziewicy, ale gdy o plec kulturowa idzie to dla ciebie definicja powinna byc zapisana jakims matematycznym wzorem, i/czyli odpowiadac na wszelkie mozliwe pytania. A tu nalezy rozpatrywac kazdy przypadek z osobna, bo owszem jak na razie mozemy miec problemy z zakwalifikowaniem danej cechy, ale to nie znaczy, ze nigdy nam sie to nie uda. Albo tez dana cecha moze byc jednoczesnie wrodzona oraz nabyta i tak zostac zakwalifikowana.
      Zatem gdy wezmiemy pod lupe mycie garow czy sprzatanie, to okaze sie, ze mozemy nie miec najmniejszych watpliwosci, ze sa to atrybuty wyuczone (nabyte) a nie przekazywane w genach. Czy zgadzasz sie ze mna? Bo jesli tak to mozemy zaczac zastanawiac sie nad prowadzeniem samochodu, pilotowaiem samolotu, chodzeniem w spodniach, i tak dalej i tak dalej, az dojdziemy do przypadku ktory bedzie watpliwy z kazdego punktu widzenia. I wierz mi, rozwaiazemy i ten problem - z cala pewnoscia.
      • hymenos Re: Płeć kulturowa 20.04.15, 21:56
        Pomijając fakt, że wyciągasz błędne wnioski na temat moich zastrzeżeń, to konwencja nie jest rozprawką filozoficzną czy też wypowiedzią na forum i powinna być na tyle precyzyjna, by nie budziła wątpliwości wśród sygnatariuszy. Czyli powinna odpowiadać na wszelkie możliwe pytania nie tyle z matematycznym wzorem, co jasną i czytelną odpowiedzią, co należy zrobić, by jej zapisy zostały spełnione. Spróbujmy inaczej, czyli postaraj się odpowiedzieć na postawione pytanie, co wniosło wprowadzenie do konwencji definicji płci kulturowej i zrównanie jej z płcią biologiczną w zakresie podstawowych problemów społecznych, których ona dotyczy a więc:
        In Vitro,
        przerywanie ciąży,
        przemocy domowej wobec kobiet,
        narzuconego przez prawo obowiązku opieki nad dziećmi przez ich prawnych opiekunów (rodziców),
        dyskryminacji homoseksualistów i związków partnerskich

        Może tyle wystarczy, ale jeśli zechcesz dodaj coś od siebie, np. w sprawach wiary i religii.
        • benek231 Re: Płeć kulturowa 21.04.15, 20:43
          Moze zacznijmy od przemocy domowej wobec kobiet - bo tego Konwencja dotyczy. Zatem, z tego co wyczytalem, konwencja ma na celu spowodowanie takich zmian w "systemach szybkiego reagowania" (badz doprowadzenie do utworzenia takich systemow), ktore raczej zachecac beda ofiary przmocy do zglaszania skarg, anizeli odstreczac. Bo jesli w oparciu o doswiadczenia wlasne kobieta wie, ze zglaszanie sie na policje, czy gdzie tam jeszcze, to tylko jeszcze jeden dodatkowy klopot, oraz ponizenie, to po prostu bedzie cierpiala w milczeniu. Jesli jednak spotka sie z zyczliwa pomoca, malzonka uda sie wyslac na leczenie, badz skutecznie odseparowac go od niej, a przy tym sciagac od niego alimenty, to taka kobieta nie bedzie ukrywac popodbijanych oczu - co najwyzej raz. I z tego zdawac musi sobie sprawe kazdy chetny do maltretowania zony. Oraz panstwo, ktore bedzie rozliczane z wdrazania idei Konwencji w zycie. Czy bedzie to dzialac zawsze i w 100% - watpliwa sprawa. Ale iles problemow rozwiaze jednak.

          A konkretniej odnosnie twojego pytania to pozwol, ze spytam co poprawiloby w konwencji nie wprowadzenie tam pojecia 'plec kulturowa'?
          Moim zdaniem wprowadzenie tam tego pojecia pozwolilo na oswiecenie poniektorych, ze w cywilizowanym swiecie plec biologiczna odrozniana jest od kulturowej od jakichs 50 lat. Podczas gdy w Polsce najchetniej ciagle lataliby poniektorzy w kontuszach.
          Plec kulturowa niezbedna byla do objecia rol spolecznych ktore w tradycyjnym spoleczenstwie, jak polskie, na przyklad, przypisane byly do chromosomow. Czyli jak sie mialo Xy to trudno sie mowi bo taka twoja zakichana dziewczynska dola, a jak sie mialo XYki, to wiadomo bylo ze do prowadzenia samochodu predysponowany jest wlasnie ten osobnik (jak np. w Arabii Saudyjskiej, do tej pory). Aby moc cos zmienic nalezalo wiec w tradycjonalnych glowkach dokonac odpowiedniego przemeblowania.

          Juz na Elementarzu uczylismy sie, ze tata pracuje, wbija gwozdzie, oraz wymienia korki gdy sie przepala. Podczas gdy mama pierze, sprzata i ceruje skarpetki. Tylko wtedy jeszcze nikt nie wpadl na pomysl, ze moze byc zupelnie inaczej. A nie wpadl gdyz - wiadomo - taka robi jedno, a mama co innego. I kazde dziecko o tym wiedzialo.
          • hymenos Re: Płeć kulturowa 22.04.15, 11:07
            benek231 napisał:

            > Moze zacznijmy od przemocy domowej wobec kobiet - bo tego Konwencja dotyczy.
            (...)
            > Czy bedzie to dzialac zawsze i w 100% - wa
            > tpliwa sprawa. Ale iles problemow rozwiaze jednak.

            Dobrze, zacznijmy od tego. W Polsce zarówno prawo jak i praktykę mamy jedną z najlepszych na świecie. Mamy "niebieską linia" a policja utworzyła specjalistyczne wydziały i procedury z tym związane. Z tego punktu widzenia dla Polski konwencja jest przezroczysta, ani nic nie wniesie czy pomoże, ani nic nie popsuje i oczywiście nie ma to związku z płcią kulturową.
            www.niebieskalinia.pl/serwis-prawny/kompetencje-i-zadania-sluzb/4140-policja
            >
            > A konkretniej odnosnie twojego pytania to pozwol, ze spytam co poprawiloby w ko
            > nwencji nie wprowadzenie tam pojecia 'plec kulturowa'?

            Zlikwidowałoby pusty i nic nieznaczący przepis, który w efekcie daje możliwość dowolnej jego interpretacji.

            > Moim zdaniem wprowadzenie tam tego pojecia pozwolilo na oswiecenie poniektorych
            > , ze w cywilizowanym swiecie plec biologiczna odrozniana jest od kulturowej od
            > jakichs 50 lat.

            Co jest nieprawdą a ponadto stawia na jednej płaszczyźnie naukę z ideologią. To tak jakby powiedzieć, że religia znana od dwóch tysięcy lat powinna być wprowadzona do konwencji, bo pozwoliłoby to na oświecenie poniektórych, że religia ma takie samo znaczenie co płeć kulturowa i uzmysłowić im, że są perfidnymi prześladowcami. Prześladowcami, którzy naukę religii traktują jako indoktrynację.

            > Plec kulturowa niezbedna byla do objecia rol spolecznych ktore w tradycyjnym sp
            > oleczenstwie, jak polskie, na przyklad, przypisane byly do chromosomow. Czyli j
            > ak sie mialo Xy to trudno sie mowi bo taka twoja zakichana dziewczynska dola, a
            > jak sie mialo XYki, to wiadomo bylo ze do prowadzenia samochodu predysponowany
            > jest wlasnie ten osobnik (jak np. w Arabii Saudyjskiej, do tej pory). Aby moc
            > cos zmienic nalezalo wiec w tradycjonalnych glowkach dokonac odpowiedniego prze
            > meblowania.

            I kompletnego pomieszania zachowań wynikających z chwilowej lub bardziej trwałej mody z uwarunkowanymi biologicznie i ukształtowanymi w drodze ewolucji cechami.

            >
            > Juz na Elementarzu uczylismy sie, ze tata pracuje, wbija gwozdzie, oraz wymieni
            > a korki gdy sie przepala. Podczas gdy mama pierze, sprzata i ceruje skarpetki.
            > Tylko wtedy jeszcze nikt nie wpadl na pomysl, ze moze byc zupelnie inaczej. A n
            > ie wpadl gdyz - wiadomo - taka robi jedno, a mama co innego. I kazde dziecko o
            > tym wiedzialo.

            Ależ wpadł i zrealizował swój pomysł w Norwegii, kraju z najbardziej zaawansowanym genderyzmem. Niestety, liczba kobiet inżynierów i tych wbijających młotkiem gwoździ nie zwiększyła się a liczba mamuś kochających i opiekujących się swoimi dziećmi nie zmniejszyła się. Kompletna klapa.

            PS
            No i bak odpowiedzi na proste pytanie, co dało wniesienie pojęcia płci kulturowej do tekstu konwencji?
            • benek231 Re: Płeć kulturowa 22.04.15, 18:20
              hymenos napisał:

              No i bak odpowiedzi na proste pytanie, co dało wniesienie pojęcia płci kulturow
              > ej do tekstu konwencji?
              ****
              Juz ci napisalem o edukacyjnej roli tego okreslenia, a ze tego nie akceptujesz to juz inna sprawa.

              Rownie dobrze moglbys spytac co dalo zapisanie w Konwencji slow. I coz ja moglbym ci na to odpowiedziec. Tworcy zapisow wstawili tam plec kulturowa gdyz wywodza sie z kregu kulturowego w ktorym powszechnie rozpoznana jest 'plec kulturowa' czyli ow 'gender', i po prostu nie mogli oni uzywac innego jezyka niz wlasny. Jest wiec czyms najbardziej naturalnym, ze wzmianka o plci kulturowej znalazla sie wsrod zapisow. Tu jest znacznie mniej teorii spisowej niz sie tobie wydaje.

              "Z tego punktu widzenia dla Polski konwencja jest przezroczysta, ani nic nie wniesie czy pomoże, ani nic nie popsuje i oczywiście nie ma to związku z płcią kulturową."

              Czyli, co bylo do przewidzenia, bylbys przeciwny tej Konwencji takze pod nieobecnosc w niej zapisu o plci kulturowej. Dlatego, ze ten zlodziejski kosciolek bylby jej przeciwny, jako ze uwaza, iz prymat nad zyciem spolecznym powinien miec on sam, a nie jakies konwencje. Chodzenie do kosciola i wiara w te kretynizmy, ma regulowac i rozwiazywac wszelkie problemy, z rodzinnymi na czele. Konwencje tego typu to - ich zdaniem - bezprawne mieszanie sie w wewnetrzne sprawy zlodzijskiego kosciolka, oraz podwazanie jego autorytetu.
              Ponadto jest to jeszcze jeden pretekst by - poprzez spowodowanie odpowiednio duzej mobilizacji parafian - podkreslic i ugruntowac wlasna role jako ostateczna instancje i autorytet uprawniony do decydowania w odnosnych sprawach. Czyli o wladze tu chodzi - o rzad dusz.

              Jaki jest zatem sens czepiania sie tego konkretnego zapisu o plci kulturowej skoro twoim zdaniem cala kkonwencja to jedno wielkie nieporozumienie?

              >>A konkretniej odnosnie twojego pytania to pozwol, ze spytam co poprawiloby w konwencji nie wprowadzenie tam pojecia 'plec kulturowa'?
              >
              > Zlikwidowałoby pusty i nic nieznaczący przepis, który w efekcie daje możliwość dowolnej jego interpretacji."


              Nic nie znaczacy? Interesujace. Na amerykanskich i europejskich uniwersytetach od dziesiecioleci wykladane sa przedmioty zajmujace sie plcia kulturowa, a wedlug ciebie to sa debile zajmujacy sie czyms bez znaczenia. A wiedz, ze i dla mnie 'plec kulturowa' ma bardzo konkretne znaczenie. Ponadto uwazam, iz bardzo dobrze sie stalo, ze okreslenie to zostalo uzyte w Konwencji. Inaczej do tej pory nie mialbys pojecia, ze cos takiego istnieje. Mysle, ze powinienes byc wdzieczny tworcom odnosnych zapisow.
              • hymenos Re: Płeć kulturowa 22.04.15, 21:38
                benek231 napisał:

                > Juz ci napisalem o edukacyjnej roli tego okreslenia, a ze tego nie akceptujesz
                > to juz inna sprawa.

                Zapewne miałeś na myśli treść jaka kryje się pod tym określeniem, bo w przeciwnym razie byłoby to popisywanie się nonsensem. Moja akceptacja nie ma nic do rzeczy. Ciężko mówić o edukacyjnej roli czegoś, co jest sprzeczne ze współczesnymi osiągnięciami nauki. Nawet religianci na siłę starają się pogodzić swoje dogmaty z nauką.

                >
                > Rownie dobrze moglbys spytac co dalo zapisanie w Konwencji slow. I coz ja moglb
                > ym ci na to odpowiedziec.

                Postawione pytanie było bardzo konkretne. Brniesz na manowce.

                Tworcy zapisow wstawili tam plec kulturowa gdyz wywod
                > za sie z kregu kulturowego w ktorym powszechnie rozpoznana jest 'plec kulturowa
                > ' czyli ow 'gender', i po prostu nie mogli oni uzywac innego jezyka niz wlasny.

                I to jest jeden z powodów, dla którego takich zapisów nie powinno być w konwencjach międzynarodowych. Co to w ogóle znaczy "język własny"? Gdyby grypsera chciała wprowadzić do czegokolwiek określenia co jest powszechnie znane w slangu więziennym, to zgodziłbyś się na to, choćby to były jak najsłuszniejsze postulaty?

                > Tu jest znacznie mniej teorii spisowej niz sie tobie wydaje

                Coś mi się zdaje, że z braku argumentów przypisujesz mi nie wypowiedziane zdania.

                > Czyli, co bylo do przewidzenia, bylbys przeciwny tej Konwencji takze pod nieobe
                > cnosc w niej zapisu o plci kulturowej.

                To Ci się jedynie wydaje. Nie występuję przeciw samej idei a przeciw formie jaką jej nadano i sposobu w jaki ją się wprowadza w życie.

                > Dlatego, ze ten zlodziejski kosciolek by
                > lby jej przeciwny, jako ze uwaza, iz prymat nad zyciem spolecznym powinien miec
                > on sam, a nie jakies konwencje.

                Nonsens, ale to temat na inną dyskusję. Rozumiem, że to zdanie to jedynie efekt Twojej fobii antyklerykalnej.

                Chodzenie do kosciola i wiara w te kretynizmy,
                > ma regulowac i rozwiazywac wszelkie problemy, z rodzinnymi na czele. Konwencje
                > tego typu to - ich zdaniem - bezprawne mieszanie sie w wewnetrzne sprawy zlodz
                > ijskiego kosciolka, oraz podwazanie jego autorytetu.

                A nie dostrzegasz prostej przecież analogi, że wiara w genderyzm i jego moc sprawczą w rozwiązywanie problemów rodzinnych ma dokładnie takie same uzasadnienie i jest identycznym kretynizmem?

                > o rzad dusz.

                Stanowczo za dużo o tym kościółku.
                >
                > Jaki jest zatem sens czepiania sie tego konkretnego zapisu o plci kulturowej sk
                > oro twoim zdaniem cala kkonwencja to jedno wielkie nieporozumienie?

                Jak wyżej. Sens czepiania się zapisu, który wypacza samą ideę bądź czyni ją zupełnie niezrozumiałą jest oczywisty.

                > Nic nie znaczacy? Interesujace. Na amerykanskich i europejskich uniwersytetach
                > od dziesiecioleci wykladane sa przedmioty zajmujace sie plcia kulturowa, a wedl
                > ug ciebie to sa debile zajmujacy sie czyms bez znaczenia.

                Od jakich dziesięcioleci?? A o tym, że na uczelniach wykładane są ideologie i nikomu niepotrzebne bzdury wie każdy.


                > A wiedz, ze i dla mni
                > e 'plec kulturowa' ma bardzo konkretne znaczenie. Ponadto uwazam, iz bardzo dob
                > rze sie stalo, ze okreslenie to zostalo uzyte w Konwencji. Inaczej do tej pory
                > nie mialbys pojecia, ze cos takiego istnieje. Mysle, ze powinienes byc wdzieczn
                > y tworcom odnosnych zapisów.

                Co prawda o tym co ta płeć oznacza wiedziałem i bez konwencji, ale co mi tam, niech Ci będzie, teraz wiem i jestem przeciwny. Różnica między nami polega na tym, że ja uzasadniam swoje zdanie, Ty zaś nawet sloganami nie jesteś w stanie się posłużyć uciekając w stronę Twojej głęboko zakorzenionej w głowie fobii.
                • benek231 Re: Płeć kulturowa 22.04.15, 22:30
                  A jakie znaczenie moga miec tutaj moje ewentualne fobie skoro to ten zlodziejski kosciolek rozpetal te cala wojne z 'genderem' - a dlaczego to juz kilkkrotnie wypowiadalem sie i na tym forum. Z cala pewnoscia stnieje cala masa ludzi nie dotknietych wmawianymi fobiami, a mimo to - powtarzam - to ten zlodziejski kosciolek rozpetal te cala wojne z 'genderem'. I tego nie da sie zmienic istnieniem ludzi z ewentualnymi fobiami. A wspomnialem o tym, oraz kontynuuje, dlatego, ze od dawna uwazam, iz jestes krypto-katolem, czyli kims kto udaje kogos innego niz jest, w celu latwiejszego przemycenia konkretnych racji, ktore trudniej byloby przemycic bez takiej mistyfikacji. A bedac krypto-katolem udajesz bezstronnego i niezaangazowanego. Tyle celem wyjasnienia pewnych niedomowien.

                  Ty mozesz sobie miec jakie tylko chcesz opinie na temat zachodnich uniwerstytetow, oraz przedmiotow tam wykladanych, ale prawda jest tez taka, ze to tam ma miejsce zycie naukowe, tam rozwija sie nauka, przybywa wiedzy, rodza sie nowe dziedziny, dokonywane sa wazne odkrycia, oraz wdrazane w zycie - po to by w roznych napuszonych pipidowach ludzie, korzystajac z wynalazkow z zachodnich uniwersytetow, np. komputerow i internetu, mogli nadymac sie na te zachodnia kulture, wraz z ich uniwersytetami, i przedmiotami tam wykladanymi, bo i w pipidowach maja swoje poglady, oraz wiedza lepiej.

                  >>Tworcy zapisow wstawili tam plec kulturowa gdyz wywodza sie z kregu kulturowego w ktorym powszechnie rozpoznana jest 'plec kulturowa, czyli ow 'gender', i po prostu nie mogli oni uzywac innego jezyka niz wlasny.
                  >
                  > I to jest jeden z powodów, dla którego takich zapisów nie powinno być w konwenc
                  > jach międzynarodowych. Co to w ogóle znaczy "język własny"?

                  Czyli twoim zdaniem, zwracajac sie do Polakow trwajacych przy plaskosci Ziemi, powinni poruszac sie w ramach jezyka ktory odpowiada Polakom, i zrezygnowac z wlasnego, w ktorym zakorzeniona jest juz kulistosc Ziemi. Bo ty wiesz lepiej. Gratuluje.

                  • hymenos Re: Płeć kulturowa 22.04.15, 22:46
                    benek231 napisał:

                    > ale prawda jest tez taka, ze to tam ma mi
                    > ejsce zycie naukowe, tam rozwija sie nauka,

                    Piszemy o tym, co się rozwija obok nauki. Gender nie ma nic wspólnego z nauką.

                    > Czyli twoim zdaniem, zwracajac sie do Polakow trwajacych przy plaskosci Ziemi,
                    > powinni poruszac sie w ramach jezyka ktory odpowiada Polakom, i zrezygnowac z w
                    > lasnego, w ktorym zakorzeniona jest juz kulistosc Ziemi. Bo ty wiesz lepiej. Gr
                    > atuluje.

                    Nie zrozumiałeś, zwracając się do Polaków należy mówić o płaskości Ziemi i nie używać pojęć w stylu kultura marsjańska, które nic nie wnoszą do tematu.
                    • benek231 Re: Płeć kulturowa 23.04.15, 21:28
                      Jak to nie wniosl termin 'gender' nic nowego? Wniosl byl chocby sam siebie, i pozwolil nieco poszerzyc horyzonty tym wszystkim ktorzy mieli odpowiednie predyspozycje.

                      I co za roznica jak go zwal skoro wykladany jest na uniwersytetach, jako odrebna dziedzina socjologii. Rownie dobrze moglbys powiedziec, ze i socjologia to nie nauka, i pare innych nauk spolecznych, bo nauka to fizyka, matematyka i chemia. Podczas gdy cala reszta istnieje tylko po to by mlodzi ludzie mieli sie czym zajac. Mozesz tak sobie myslec - masz pelne prawo. Tymczasem na uniwersytetach w dalszym ciagu wykladane sa, i beda, przedmioty ktorych - wedlug ciebie - nie powinno tam byc. I nic nie jestes w stanie na to poradzic. Chocbys sie skichal. smile

                      Termin gender bardzo duzo wniosl do tematu przemocy domowej, gdyz mnostwo ludzi wyobrazalo sobie, ze skoro maz leje zone bo mu sie zbuntowala, i nie chce gotowac ("no to gotuj sobie sam - powiedziala") to ma ron acje, ze ja leje. Bo przeciez wszystkim wiadomo jest, ze to kobiety gotuja, a nie mezczyzni. Jesli wiec teraz, dzieki awanturze o Konwencje - mogl uzmyslowic sobie jeden z drugim (nie ty oczywiscie), ze gotowanie nie jest zadna cecha wrodzona, czyli rownie dobrze i facet moze gotowac, to wprowadzenie dyskutowanego zapisu do konwencji jakies tam cele osiagnelo. Chocby taki, ze niektorzy (nie ty) uswiadomili sobie, iz nie_gotowanie zupy nie moze byc powodem do lania zony.
                      • hymenos Re: Płeć kulturowa 23.04.15, 21:52
                        benek231 napisał:

                        > Jak to nie wniosl termin 'gender' nic nowego? Wniosl byl chocby sam siebie, i p
                        > ozwolil nieco poszerzyc horyzonty tym wszystkim ktorzy mieli odpowiednie predys
                        > pozycje.

                        Niby o co poszerza te horyzonty?? O bzdurne i nieprawdziwe teorie, polegające na przekonaniu, że kobieta od mężczyzny różnie się jedynie tym, że facetom coś się majta między nogami a kobietom coś tam wisi z przodu a zachowania można kształtować przez podsuwanie dzieciom "odpowiednie zabawki"?
                        >
                        > I co za roznica jak go zwal skoro wykladany jest na uniwersytetach, jako odrebn
                        > a dziedzina socjologii. Rownie dobrze moglbys powiedziec, ze i socjologia to ni
                        > e nauka, i pare innych nauk spolecznych, bo nauka to fizyka, matematyka i chemi
                        > a.

                        Stwierdziłem, że jest to ideologia i do tego sprzeczna z nauką. Piszesz nie na temat i nie mógłbym równie dobrze tak powiedzieć o rzeczywistych dziedzinach nauki.

                        >Podczas gdy cala reszta istnieje tylko po to by mlodzi ludzie mieli sie czym
                        > zajac. Mozesz tak sobie myslec - masz pelne prawo. Tymczasem na uniwersytetach
                        > w dalszym ciagu wykladane sa, i beda, przedmioty ktorych - wedlug ciebie - nie
                        > powinno tam byc. I nic nie jestes w stanie na to poradzic. Chocbys sie skichal

                        Marna to dla Ciebie pociecha i powtarzasz się. Nic nie poradzisz na to, że gender nie jest nauką.

                        >
                        > Termin gender bardzo duzo wniosl do tematu przemocy domowej, gdyz mnostwo ludzi
                        > wyobrazalo sobie, ze skoro maz leje zone bo mu sie zbuntowala, i nie chce goto
                        > wac ("no to gotuj sobie sam - powiedziala") to ma ron acje, ze ja leje.

                        Bzdura. Historia przeciwdziałania przemocy domowej jest dłuższa niż historia gender a przykładowo polskie rozwiązania w tym zakresie zaczęto budować, zanim kto kolwiek wypowiedział słowo gender.

                        Bo prze
                        > ciez wszystkim wiadomo jest, ze to kobiety gotuja, a nie mezczyzni. Jesli wiec
                        > teraz, dzieki awanturze o Konwencje - mogl uzmyslowic sobie jeden z drugim (nie
                        > ty oczywiscie), ze gotowanie nie jest zadna cecha wrodzona, czyli rownie dobrz
                        > e i facet moze gotowac, to wprowadzenie dyskutowanego zapisu do konwencji jakie
                        > s tam cele osiagnelo.

                        Kolejna bzdura. Sądzisz, że kucharzenie mężczyzn to to współczesny wynalazek?? To efekt edukacyjnego nacisku gender? Co jaką myśl przepuścisz przez klawiaturę to wymysł nie mający pokrycia w rzeczywistości.

                        Chocby taki, ze niektorzy (nie ty) uswiadomili sobie, iz
                        > nie_gotowanie zupy nie moze byc powodem do lania zony.

                        Ta, wiesz co to sereotyp? Jeśli już, to owo nie_gotowanie jest zwykle pretekstem do wyżycia się na kimś słabszym i nie potrafiącym w żaden sposób się przeciwstawić. Raz za razem dajesz dowód jakie spustoszenie w mózgu może zrobić ideologia.
                        • benek231 Re: Płeć kulturowa 24.04.15, 07:15
                          Czyli wedlug ciebie gdy mowa jest o tym, ze kobiety wcale nie musza byc przypisane do tradycyjnych rol to wtedy mamy do czynienia z ideologia. A gdy wszystko zostaje po staremu to juz nie jest to zadna ideologia, a byc moze nauka(?)

                          Nie twierdze przy tym, ze nie masz racji, bo np. jakis czas temu idee wymierzone w niewolnictwo to takze byla ideologia. Czy moze nie byla - jak sadzisz?
                          • hymenos Re: Płeć kulturowa 24.04.15, 13:00
                            benek231 napisał:

                            > Czyli wedlug ciebie gdy mowa jest o tym, ze kobiety wcale nie musza byc przypis
                            > ane do tradycyjnych rol to wtedy mamy do czynienia z ideologia. A gdy wszystko
                            > zostaje po staremu to juz nie jest to zadna ideologia, a byc moze nauka(?)

                            To akurat jest poglądem, czyli czymś co nie jest ani ideologią ani nauką.

                            >
                            > Nie twierdze przy tym, ze nie masz racji, bo np. jakis czas temu idee wymierzon
                            > e w niewolnictwo to takze byla ideologia. Czy moze nie byla - jak sadzisz?

                            Ponieważ kręcimy się w kółko cytaty z Wikipedii, prosto i czytelnie.
                            Część przeciwników teorii gender dowodzi, że część uzdolnień intelektualnych i manualnych, różnych dla różnych płci, przypisywanych przez teoretyków gender uwarunkowaniom kulturowym, pojawia się już w niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie, a nawet w życiu prenatalnym, gdy nie może być mowy o kulturowych uwarunkowaniach[64]. Zwracają też uwagę, że w krajach realizujących od lat programy równościowe, m.in. w Norwegii, w praktyce zawody pojmowane tradycyjnie jako męskie, nadal zdominowane są przez mężczyzn, a kobiece – przez kobiety[64].

                            Ideologie gender
                            Jednym z obszarów badawczych jest wpływ ideologii gender na różne elementy życia społecznego. Autorzy badań wyróżniając ideologie gender: tradycyjną, przejściową i egalitarną, wykazują że poczucie uczciwości i jakości małżeństwa zależy od wyznawanej przez małżonków ideologii[66]. Od przyjmowanej ideologii gender zależy także podział obowiązków domowych i związane z nim odczucie niesprawiedliwości. Odczuwanie niesprawiedliwości jest powiązane z egalitarną ideologią gender żon[67]. Tradycyjna ideologia gender wiąże się z z wykonywaniem bezpłatnych prac domowych przez kobiety i pracy zarobkowej poza domem przez mężczyzn. Odejście od tego modelu jest powiązane ze zwiększoną częstością rozpadu małżeństw[68]. Badane są także zmiany ideologii gender w czasie[69] a także ich zróżnicowanie geograficzne[70].


                            Zakładam, że jesteś w stanie zrozumieć różnicę między odczuciem niesprawiedliwości i krzywdy i takimi procedurami jakie są zawarte w "Niebieskiej linii" a odgórnym zdefiniowaniem przez konwencję i prawo, narzuconym przez pojęcie "płeć kulturowa", zachowaniem podlegającym penalizacji.
                    • hymenos Religia. 23.04.15, 21:34
                      Dodam parę zdań o religii. Otóż konwencja upodmiotowi religię ustawiając ją na tym samym poziomie, co płeć kulturową, płeć biologiczną czy homoseksualizm. Oznacza to, że konwencja wymusza na Polsce taką zmianę prawa, by z gwarancji neutralności światopoglądowej przejść na ochronę wyznań religijnych na takim samym poziomie jak chroni się człowieka. Zwróć też uwagę na to, że podobnie jak w przypadku wstąpienia do UE biskupi byli najpierw przeciwni, by potem pełnymi garściami czerpać z tego korzyści. Teraz też tak będzie, skoro już ratyfikowaliśmy, to czemu nie korzystać z zapisów konwencji. Ciekaw jestem motywacji tak zawziętego antyklerykała do popierania konwencji, która może spowodować zamknięcie mu gęby.
                      • benek231 Re: Religia. 24.04.15, 07:10
                        hymenos napisał:

                        > Dodam parę zdań o religii. Otóż konwencja upodmiotowi religię ustawiając ją na
                        > tym samym poziomie, co płeć kulturową, płeć biologiczną czy homoseksualizm. Ozn
                        > acza to, że konwencja wymusza na Polsce taką zmianę prawa, by z gwarancji neutr
                        > alności światopoglądowej przejść na ochronę wyznań religijnych na takim samym p
                        > oziomie jak chroni się człowieka.
                        ****
                        A z czegoz to wywnioskowales sobie powyzsze, jesli mozna?

                        Czy to konkluzja nawiazujaca do konkretnych zapisow Konwencji

                        amnesty.org.pl/uploads/media/konwencja_przemoc_wobec_kobiet.pdf
                        czy tez moze natchnelo cie - cos, lub ktos?
                        • hymenos Re: Religia. 24.04.15, 13:07
                          benek231 napisał:

                          > czy tez moze natchnelo cie - cos, lub ktos?
                          Artykuł z konwencji:
                          3. Wdrożenie przepisów niniejszej konwencji przez Strony, w szczególności środków chroniących prawa ofiar, zostanie zagwarantowane bez dyskryminacji ze względu na: płeć biologiczną, płeć kulturowo-społeczną, rasę, kolor skóry, język, religię, poglądy polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, własność, urodzenie, orientację seksualną, tożsamość płciową, wiek, stan zdrowia, niepełnosprawność, stan cywilny, status uchodźcy lub migranta lub inny.

                          W tym artykule wrzucono wszystko do jednego punktu (wora) bez jakiegokolwiek rozróżnienia w żadnym innym punkcie konwencji, co oznacza, że religię i płeć biologiczną należy traktować na jednym, takim samym poziomie. Oznacza to również, że wszystko co tak ładnie opisujesz w stosunku do płci kulturowej należy w analogiczny sposób stosować do religii.
                          • benek231 Re: Religia. 24.04.15, 20:42
                            Czy ty zaplanowales sobie by mnie tak rozbawic, czy tez tak wyszlo, po prostu?

                            Artykuł 4.3. stanowi o tym, ze przed wdrazaniem Konwencji w zycie Strony (panstwa sygnatariusze) nie moga miec zadnych obiekcji, jakiejkolwiek natury. Poniewaz jednak wiadomo jest, ze stwierdzenie "zadnych" dla niektorych nic nie znaczy (np. polscy katolicy w rzadzie i Sejmie smialo uznaliby, ze zadnych nie moze przeciez dotyczyc religii, a homofobowie uznaliby, ze "zadnych" nie dotyczy seksualnych orientacji), wiec autorzy tekstu postarali sie wymienic wszelkie mozliwe obiekcje, obiekcje przeroznej natury, na ktore mogliby natrafic sygnatariusze Konwencji, a ktore powstrzymac moglyby ich przed wprowadzeniem Konwencji w zycie.

                            Tak wiec np. realizacja Art.14, mowiacym o koniecznosci dzialan edukacyjnych , na rzecz rownouprawnienia kobiet itp. (link pnizej)

                            amnesty.org.pl/uploads/media/konwencja_przemoc_wobec_kobiet.pdf
                            nie moze zostac odrzucona czy dyskryminowana ze wzgledu np. czyjes poglady polityczne, wlasnosc, przynaleznosc etniczna, czy... religie.

                            Albo tez z powodu wymienionych mozliwych powodow dyskryminowania nie moze zostac pominieta realizacja Artykułu 56 (Środki ochrony)

                            amnesty.org.pl/uploads/media/konwencja_przemoc_wobec_kobiet.pdf
                            poniewaz kk oprotestowuje realizacje tegoz. Innymi slowy, w mysl zapisu Art.4.3, ktory przytoczyles, Strony maja obowiazek zignorowac roszczenia kk, czyli nie zgodzic sie na dyskryminacje z uwagi na religie.

                            Innymi slowy to co tu usilowales wcisnac to kupa bzdur i fantazjowanie.

                            Stwierdzajac swoje dales jednak swiadectwo stanu twojego umyslu, ktory dal znac o sobie takze przez zakwalifikowanie 'Studiow genderowych' do tej samej grupy co marksizmu-leninizmu badz tez friedmanizmu (z jego niewidzialna reka). Na tle wymienionych genderyzm z cala pewnoscia ideologia nie jest, a bez tego tla - takze nie jest. Choc zajmuje sie niepopularnymi - w wiadomych kregach - ideami.
                            • hymenos Re: Religia. 26.04.15, 00:52
                              benek231 napisał:

                              > Artykuł 4.3. stanowi o tym, ze przed wdrazaniem Konwencji w zycie Strony (panst
                              > wa sygnatariusze) nie moga miec zadnych obiekcji, jakiejkolwiek natury. Poniewa
                              > z jednak wiadomo jest, ze stwierdzenie "zadnych" dla niektorych nic nie znaczy
                              > (np. polscy katolicy w rzadzie i Sejmie smialo uznaliby, ze zadnych nie moze pr
                              > zeciez dotyczyc religii, a homofobowie uznaliby, ze "zadnych" nie dotyczy seksu
                              > alnych orientacji), wiec autorzy tekstu postarali sie wymienic wszelkie mozliwe
                              > obiekcje, obiekcje przeroznej natury, na ktore mogliby natrafic sygnatariusze
                              > Konwencji, a ktore powstrzymac moglyby ich przed wprowadzeniem Konwencji w zyci
                              > e.

                              Mętne i nie przystające do tekstu artykułu to Twoje tłumaczenie. Ale dobrze, pójdźmy tropem Twoich dywagacji, czyli:

                              1. Sygnatariusze nie mogą mieć żadnych obiekcji z tytułu płci biologicznej? Co to w ogóle znaczy? Wdrażanie konwencji ze względu na płeć biologiczną bez prawa jakichkolwiek obiekcji ze względu na płeć biologiczną???

                              2. Sygnatariusze nie mogą mieć żadnych obiekcji z tytułu płci kulturowej? Czyli genderyści smialo uznaliby, ze żadnych nie moze przeciez dotyczyc płci kulturowej. Uchwalamy prawo dyskryminujące cokolwiek, byle było zgodne płcią kulturową?

                              Nie, w tekście artykułu nie ma nic o obiekcjach, to jedynie Twój wymysł. Artykuł 4 jednoznacznie i wyraźnie mówi o podstawowych prawach, równouprawnieniu i niedyskryminacji. Punkt 3 artykułu: Wdrożenie przepisów niniejszej konwencji przez Strony, w szczególności środków chroniących prawa ofiar, zostanie zagwarantowane bez dyskryminacji ze względu na… podkreślam, nie ze względu na obiekcje a bez dyskryminacji. Czyli uchwalone prawo nie może zawierać przepisów dyskryminujących ze względu nie tylko na płeć i gender, ale również na inne przyczyny, w tym religię.

                              >
                              > Tak wiec np. realizacja Art.14, mowiacym o koniecznosci dzialan edukacyjnych ,
                              > na rzecz rownouprawnienia kobiet itp. (link pnizej)
                              > nie moze zostac odrzucona czy dyskryminowana ze wzgledu np. czyjes poglady poli
                              > tyczne, wlasnosc, przynaleznosc etniczna, czy... religie.

                              Ja oczywiście nie mam nic przeciw edukacji, mam natomiast wiele do zarzucenia naukom bzdur i idiotyzmów. Konia z rzędem temu, kto będzie w stanie opisać i wyliczyć stereotypowe i niestereotypowe role społeczne przypisane płciom? Czyżby chodziło o rodzenie dzieci przez mężczyzn?

                              Nie, kolego. Twoje opisy, które próbowałeś przypiąć do artykułu 4 od biedy pasują do zupełnie innego artykułu, 12.5:
                              Strony gwarantują, że kultura, zwyczaje, religia, tradycja czy tzw. „honor" nie będą uznawane za usprawiedliwienie dla wszelkich aktów przemocy objętych zakresem niniejszej Konwencji.
                              Zatem przepisy wynikające z konwencji nie mogą dyskryminować zachowań religijnych, które nie noszą w sobie znamion przymusu np.: wyszydzanie zwyczaju dawania kasy na tacę podlega zapisom konwencji, gdyż dawanie nie nosi znamion przemocy a już wyszydzanie jest formą przemocy. Podobnie jak noszenie chusty czy jarmułki co jest społecznie przypisaną rolą kobiety lub mężczyzny wynikającą z religii.

                              > Innymi slowy to co tu usilowales wcisnac to kupa bzdur i fantazjowanie.

                              Napisał ktoś, kto za bzdury uważa realne zapisy międzynarodowej konwencji.

                              > Stwierdzajac swoje dales jednak swiadectwo stanu twojego umyslu, ktory dal znac
                              > o sobie takze przez zakwalifikowanie 'Studiow genderowych' do tej samej grupy
                              > co marksizmu-leninizmu badz tez friedmanizmu (z jego niewidzialna reka). Na tle
                              > wymienionych genderyzm z cala pewnoscia ideologia nie jest, a bez tego tla - t
                              > akze nie jest. Choc zajmuje sie niepopularnymi - w wiadomych kregach - ideami.
                              Sam napisałeś, że jednak jest, bo zajmuje się ideami. Socjologia jest działem nauki, gdyż zajmuje się badaniem reguł i zależności zachodzących w społeczeństwie oraz relacjami zachodzącymi między jednostkami w grupie. Gender zaś, na podstawie zdefiniowanych na własne potrzeby dogmatów próbuje zmienić zachowania społeczne co jest właśnie charakterystyczną cechą ideologii. Ponadto gender to nic innego jak zestaw podporządkowanych jednemu celowi poglądów, czyli bez jakichkolwiek wątpliwości ideologia. To nie ja przywołałem marksizm z leninizmem, ale podświadomie i zgodnie z faktami zrobiłeś to Ty. Gratulacje.

                              Na zakończenie konkret w postaci przykładu. Zapewne znasz obrazek z pobitą kobietą i podpisem "bo zupa była za słona". Męski odpowiednik takiej sytuacji to opis: Kobieta kazała swojemu partnerowi wbić gwoździa w ścianę, by powiesić sobie obrazek. Mężczyzna posłusznie wykonał polecenie. Kobieta obejrzała to i wywrzeszczała, co to krwa jest, gdzie jełopie wbiłeś tego gwoździa, maiłeś go krwa wbić 15 cm wyżej po czym wyrwała młotek tkwiący w męskiej dłoni i walnęła nim mężczyznę. Nie, nie zabiła go. Co łączy te dwie sprawy? Ano to, że to nie przypisana kulturowo rola była przyczyną agresji i przemocy, bo ani kobieta nie miała nic przeciw zajmowaniem się domem a mężczyzna nie miał nic przeciwko wbijaniu gwoździ a źle wykonana praca i nieadekwatna do tego reakcja. Ale tego akurat gender nie opisuje i co za tym idzie nie ma o tym w konwencji. W zamian tego proponuje zwalczanie stereotypów i przypisanie kobiecie wbijanie gwoździ w ścianę nie biorą pod uwagę prostego faktu, że za krzywy gwóźdź może ona również zebrać bęcki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka