bimi
16.09.04, 19:02
Dziś rano, wiadomością nr 1 była wypowiedź Kofi Annana, który potwierdził to
co i tak kazdy z nas wie: że agresja USA na Irak była niezgodna z tzw. prawem
międzynarodowym - tym samym prawem, na które powołuje się Kwaśniewski, kiedy
opowiada dlaczego polskie wojsko nie bierze udziału w wojnie, lecz w "misji
pokojowej ONZ". Co oznacza, że on nie złamał naszej Konstutacji, ani Kodeksu
Karnego - tak w każdym bądź razie skubaniec to sobie tłumaczy.
Wypowiedź Annana jednak, w poważnym stopniu dyskredytuje jego
pseudo-argumenty, ponieważ kto jak kto, ale sekretarz generalny OZN wie raczej
lepiej niż ktokolwiek inny, czy była to misja ONZ, czy może misja anty-ONZ.
Dlatego, jak podają nasze media, wypowiedź ta wzbudziła protest rządów tych
krajów, które biorą udział w okupacji Iraku.
Dzisiejsze Informacje w Polsacie poszły dalej i powiedziały o tym, że przecież
inwazja Iraku była jak najbardziej legalna. A Kofi Annan powinien o tym
wiedziec najlepiej, gdyz sam brał udział w przyjęciu rezolucji, kótra
nakazywała Irakowi "ujawnienie broni masowego rażenia, pod pretekstem zbrojnej
interwencji". Irak broni nie ujawnił, więc...
Więc ja się pytam. Pytam Informacji z Polsatu, pytam Kwaśniewskiego i pytam
Was wszystkich:
Jak Irak miał ujawnić broń, której nie było? Czy fakt, że Irak nie miał broni
masowego rażenia jest wystarczającym powodem do tego, aby napaśc na ten kraj
uznać za legalną?
Bo to zdaje się nasz rząd próbuje nam dziś przekazać...